Dodaj do ulubionych

los człowieka

19.02.06, 17:33
w rękach konowała
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3170476.html
Mam nadzieję, że będzie takich przypadków coraz mniej a może wcale.
Rozmarzyłam się.
Obserwuj wątek
    • wiktoria53 Znamy różne przypadki traktowania chorych....... 19.02.06, 18:59
      Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Często spotykamy się z takim
      traktowaniem czytajac prasę, oglądajac programy interwencyjne czy w końcu z
      własnych obserwacji.Pamietam kiedy moją Mamę przywiozła karetka do szpitala ze
      złamaną kością biodrową, lekarz dyżurny - ortopeda (którego niegdy nie zapomnę)
      nie miał zamiaru kierować na oddział. Odesłał Mamę do domu instruując jak
      należy się Nią opiekować.Miała wtedy 72 lata chyba. Dopiero po "odpowiedniej
      rozmowie" z ordynatorem zabrano się za Mamę bardzo profesjonalnie i z
      endoprotezą funkcjonuje do dziś mając ponad 83 lata.
      • dankarol Re: Znamy różne przypadki traktowania chorych.... 19.02.06, 19:42
        Też takich znam kilka. Powiedzcie dlaczego, dla części lekarzy pacjenci są
        niepotrzebnym dodatkiem do pensji.
        • wloba07 Re: Znamy różne przypadki traktowania chorych.... 19.02.06, 19:45
          a najgorsze jest to, że jest się bezsilnym w takich przypadkach
          • wiktoria53 Re: Znamy różne przypadki traktowania chorych.... 19.02.06, 20:20
            Żądza pieniadza wypacza lekarskie powołanie.Pamietacie jak posła Gruszke nie
            chciano przyjać do kliniki na znany w całej Polsce oddział wybudzania ze
            śpiączki? W kolejce czeka kilkaset chorych.Okazało się, że pan profesor nie
            jest kryształowy i chyba już nie pracuje choć dokładnie nie wiem.
            • mira21 Re: Znamy różne przypadki traktowania chorych.... 19.02.06, 23:09
              Sadze, ze cala sytuacja w sluzbie zdrowia powoduje, ze mnoza sie sytuacje
              lekcewazenia obowiazkow przez lekarzy i pracownikow medycznych. Np z pogotowiem
              przyjezdzaja osoby mlode, bez doswiadczenia (moze stazysci). Tak jest, bo
              zupelnie niedawno do mojej Mamy przyjechala lekarka ktora bardzo dlugo badala
              Mame, pozwalala Jej chodzic po mieszkaniu, nawet inspirowala do wysilku, bo nie
              rozpoznala stanu udaru mozgu - byla przy tym obecna moja siostra ( ja mieszkam
              100 km dalej) i sugerowala lekarce prawidlowe rozpoznanie, bo potwierdzil to
              pozniejszy pobyt w szpitalu, ale oczywiscie, lekarka wiedziala lepiej i
              zapewniala siostre, ze to na pewno nie udar. No, po prostu dramat!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka