krista57
05.06.06, 11:21
Jak juz gdzies Wam wspominałam moja przyjaciółka 50+ wychodzi za mąż.
Ma bardzo wiele dylematów.Oczekujemy na podpowiedz.
1.Nazwisko- czy zachowac swoje,czy przyjąć dwuczłonowe,czy męża? Wszystkie
mozliwosci mają wady i zalety.Ostatecznie,przekanał ją "fukający" parner
i bedzie nazywała sie "po mężu".
2.Wesele-czy obiad w restauracji czy kameralne przyjęcie w wynajętym lokalu?
Oboje mają dzieci ,wnuki i swoich przyjaciół.Tych najbliższych zebrało sie 30
osób.Zdecydowano sie wynajęcie lokalu na 7 godzin bez orkiestry.Muzyka z płyt.
3.Przyjaciólka szyje sukienkę z jedwabnego szantungu/krótka,lekko poniżej
kolan/,dominuje kolor złotawy,jakies delikatne hafty różyczek....
Nie wie co ma trzymac w ręku,bukiecik,pojedyncza róża czy nic.
Nie potrafimy wymyśleć rozwiązania...lepiej by sie czuła mając coś w ręku.
Ma to byc uroczystość skromna lecz jednoczesnie elegancka.