19.06.06, 00:42
Oglądaliście dzisiejszy Superwizjer ?

Jeśli okaże się, że Wieczerzak był niewinny, to nasze byłe władze okażą się
przestępcze...

Zbyt dużo medialnych aresztowań. Roman Kluska, Modrzejewski... i śmierć
gen.Papały. Afery: paliwowa, PZU i z lat 90. afera ze sprzedażą broni z
Łucznika na Filipiny. W tej ostatniej szef fabryki "maszyn do szycia" znalazł
się w monachijskim więzieniu...

Martwię sie, czy autorów reportaża nie wyrzucą z TVN, jak to zrobili z
Rewińskim i Piaseckim, po żartach z prezydentowej...



//Parę lat temu gościłam w Pałacu u prezydentowej Kwaśniewskiej. Bardzo
sympatyczna osoba.//
Obserwuj wątek
    • banitka51 Re: AFERA PZU 19.06.06, 01:19
      Kesario, TY sądzisz, że Wieczerzak jest niewinny? czy - że w sprawie sprzedaży
      PZU Eureko zawadzał, bowiem nie był z TEGO układu?
      Jamroży ma sporo terenów, budynków i inwestycji w Polanicy. Przetargi specjalnie
      pod niego były robione.
      Wieczerzak - konta za granicą.
      Ich szczęście, że grzebią w ich papierach nt Eureko-Millenium, nie drążąc czasów
      sprzed prywatyzacji.
      Praca w PZU na stołku prezesa to była bardzo dobra synekurka.
      Od pewnego szczebla - albo jesteś w układzie, albo zsuwają cię nieco niżej.
      Przyjmuję optymistycznie, że całej prawdy się nie dowiemy, o ile w ogóle to, co
      nam nt PZU powiedzą, nie będzie g..prawdą.
      Mam wrażenie, że za mocny jest ten układ, żeby pękł.
      Mam nadzieję, że reporterom nic się nie przydarzy.
      • kesaira Re: AFERA PZU 19.06.06, 02:05
        Nie wiem, co sądzić, Banitko. Nie jestem jasnowidzem. Staram się wierzyć
        reporterom, zwłaszcza TVN. TVN była kiedys pro Kwaśniewska.
        Dziennikarze śledczy, jak w przypadku afery Wategate potrafią być skuteczni.
        Nie wiem, czy tvn-owscy mają swoje "Głębokie Gardło" ? Może mają?

        U nas takie prawo jak z okresu "wolnej amerykanki". Musisz ukraść milion
        dolarów i mieć takie prawo, które ukarze cię 1-2 latami pozbawienia wolności,
        ale... kasy ci nie zabierze. Na to liczą grube, skorumpowane ryby... i mafiozi.

        Przeciez PZU było firmą do dojenia pieniędzy z obywateli. Znasz kogoś, kto
        dostał należne mu odszkodowanie?????????????

        Układ jest mocny, ale zawsze się znajdzie jakis Eliot Ness. Może to będzie
        Ziobro?????

        PS. Nie wiem komu tak zależy na ośmieszaniu min.Ziobro. Może coś sensownego
        zrobi. Za PiS-em nie głosowałam, bo nie lubię Napoleonów. Na PO - też nie - bo
        nie lubię jak wódz partii ma głęboko w d. - ludzi. Nie poszłam na wybory - ot,
        co.

        Mali ludzie, a zwłaszcza mali mężczyźni, chcą za wszelką cenę pokazać, że są
        ważni - to każdy psycholog powie.
        Belka też mały...
        • kesaira Re: AFERA PZU 19.06.06, 02:43
          A jeśli Eureko chce oskubać PZU z pieniędzy, jak Enron z USA swoich
          akcjonariuszy??? Tamta rada nadzorcza i prezesi mają sie świetnie i bardzo
          bogato, bo ani dolara nie stracili, a wręcz przeciwnie - przybyło im !!

          Co do PZU: Miliony naszych obywateli straciłoby możliwość ubiegania się o
          finansowe zadośćuczynienie w przypadku traumy życiowej?

          A, zastanawiam się, czy np Jan Krzysztof Bielecki to taki geniusz finansowy?
          Bank PeKaO S.A dostał w spadku po rodzicach lub dziadkach?? Jak słusznie
          zauważyłaś - tylko ludzi "układu", z obojętnie jakiej partii, żyją w dostatku.
          J.K.Bielecki w tamtym roku zainkasował ponad 2 mln zł. /słownie:
          ponaddwamiliony zł PL. Proszę mnie nie ścigac policyjnie - Gazeta Wyborcza
          podała./
          • kesaira Re: AFERA PZU 19.06.06, 02:55
            A ślub kościelny Kwaśniewskich ??

            Sądzisz Banitko, że Kwaśniewski naraz uwierzył w Boga? Może jakąś rolę odegrało
            tu Opus Dei ??????

            W naszej polskiej rzeczywistości "Kod da Vinci" jawi sie jako nic nie znacząca
            insynuacja...
            • malwina52 Re: AFERA PZU 19.06.06, 06:40
              ogladalam choc jak na mnie to bylo pozno,
              ale wcale nie bylam zdziwiona powiazaniami,
              wrobili chlopa, nie na darmo Belka go postraszył
              • natla Re: AFERA PZU 19.06.06, 08:34
                Nie oglądałam niestety.Poczytałam Waszą dyskusję i włściwie trudno mi się
                wypowiadać. Natomiast co do Ziobry, to nie wierzę.....nie lubię go serdecznie,
                ale życzę mu powodzenia, bo to dla nas, tylko czy za tymi sztandarami nie stoją
                schowane niewygodne przewałki?
                Tak sie czuję oszukiwana przez wszystkich, że trudno mi uwierzyć w dobr
                intencje obecnaj władzy. Przecież dobro i logika zawsze przegrywały.....
                • kesaira Re: AFERA PZU 19.06.06, 14:21
                  Natlu, ja tez nie mogę powiedzieć, że lubię Ziobro.
                  Lubiłam, kiedys, Belkę, ale przestałam, kiedy z błachego powodu podał sie do
                  dymisji by wyjechać i zostać vice-krolem, czyli vice Bremerem w okupowanym
                  Iraku.
                  • kesaira Re: AFERA PZU 19.06.06, 14:24
                    Liczę na Ziobro, bo jest młody !!
                    I może rozwikła, zagadke zabójstwa gen.Papały ??
                    • banitka51 AFERA za aferą... 19.06.06, 22:59
                      czyste państwo - to tylko pod względem posprzątania ulic.
                      Nie wiem, kesario, dlaczego Kwasniewscy kościelny ślub wzięli - ponoć JK, jako
                      osoba wierząca, zainspirowała to w duchu zgody z watykanem - JPII.
                      Opus dei to z pewnością grupa zorientowana na kasę=władzę. A że się podpierali
                      JPII, to w Polsce mieli pole do działania.
                      Kesario - znam ludzi, którzy dostali odszkodowania w PZU. Problem, że zyski w
                      PZU są spore, prywatyzacja była "tania", a teraz zyski lecą do Portugalii.
                      Żeby nieco skierować PZU na inną ścieżkę i przy okazji udupić PO - znalazło się
                      teamt zastępczy pt bilboardy.(Nikt nie mówi, że opłata za nie była z naszych -
                      podaników pieniędzy, więc jak tanio dostali - to nasze zaoszczędzili. Czego Pis
                      np nie zrobił.)
                      Jestem przeciwko aborcji. Ale nie - gdy patrzę/słucham na Kurskiego.

                      A wogóle - pal licho wzrost, gorzej, że ci na górze są mali duchem. Bo czy min.
                      edukacji można nazwać wielkim?
                    • banitka51 Re: AFERA PZU 19.06.06, 23:00
                      Masz rację, Ziobro jest młody. Ale czy obiektywny może być ktoś z PISu?
                      • kryzar Re: AFERA PZU 20.06.06, 18:11
                        a ja nie mam zaufania do Ziobro i to nie z uwagi na wiek.
                        A tu jeszcze trochę wiadomości o PZU z "Trybuny"
                        SGłówna teza „Superwizjera”: że Marek Belka był jedną z najważniejszych postaci zaangażowanych po stronie Eureko BV i BIG Banku Gdańskiego w prywatyzację PZU w świetle faktów, nie wytrzymuje krytyki.

                        Z opublikowanych w ubiegłym roku zeznań byłego prezesa Eureko BV Joao Talone, złożonych w Londynie przed Trybunałem Arbitrażowym, wynika jasno, z kim spotykał się i prowadził negocjacje. Wątek ten reporterzy TVN starannie pominęli. Być może dlatego, że w zeznaniach Portugalczyka pojawia się tajemniczy „biskup Piotr” z Episkopatu? Nie dowiedzieliśmy się też nic o momencie, w którym wybuchła sama afera.
                        A stało się to dokładnie 28 stycznia 2000 r. w trakcie walnego zgromadzenia wspólników BIG Banku Gdańskiego SA, gdy prezesi Władysław Jamroży i Grzegorz Wieczerzak, wspólnie z przedstawicielami Deutsche Banku, podjęli próbę odwołania prezesa Bogusława Kotta. Wiemy dziś, że gdyby nie obawa obu panów, iż zostaną odwołani przez nowych właścicieli PZU, nie byłoby żadnego skandalu, a Eureko rządziłoby naszym narodowym ubezpieczycielem.
                        Kott i Talone popełnili wobec Wieczerzaka i Jamrożego błąd. Niektórzy ludzie osaczeni przez wrogów mają skłonność do szaleńczej, skazanej na porażkę obrony i nim polegną mogą zadać ciężkie ciosy. Wieczerzak odsiedział swoje, ale wiedza jaką posiada o tuzach polskiej sceny politycznej jest groźna.

                        * Warto sięgnąć po zeznania prezesa Talone w części poświęconej zdarzeniom tuż przed, w trakcie i po przerwaniu słynnego walnego zgromadzenia wspólników BIG Banku Gdańskiego.
                        „Otrzymałem telefon od wiceministra skarbu, Alicji Kornasiewicz. Prosiła mnie o możliwie najszybszy przylot do Polski w celu spotkania z nią i ministrem skarbu. Miało ono być tajne i dotyczyć bardzo poważnego problemu. Przyleciałem do Polski. Sądzę, że musiało to mieć miejsce 18 lub 19 stycznia 2000 r.” – wspomina Talone.
                        Dalej zeznaje, iż dowiedział się od nich (znaczy pani Kornasiewicz i ministra Wąsacza – przyp. autora), że prezes Jamroży jest naciskany przez Bogusława Kotta w kwestii „przekazania (przeniesienia tytułu własności) portfela akcji BIG-u do nowego tworu mającego należeć do PZU, ale na warunkach zupełnie niekorzystnych dla samej firmy.” Prezes Kott szykował się do obrony przed wrogim przejęciem BIG Banku Gdańskiego przez Deutsche Bank. Już w trakcie zebrania dzwonił on do Talone i niemal krzycząc prosił „Joao potrzebuje cię, bo PZU głosuje na korzyść Deutsche Bank. Możemy stracić kontrolę nad BIG-iem”.
                        Prezes Eureko BV wspomina też swe nocne spotkanie w ministerstwie skarbu, w którym uczestniczyli „notariusz (zaproszony przez pana Kotta), minister Wąsacz, wiceminister Alicja Kornasiewicz, dyrektor generalny w Ministerstwie Skarbu, tłumacz i ekonomista prof. Obłój, przewodniczący rady nadzorczej PZU SA. Zastanawiano się jak pozbyć się Wieczerzaka i Jamrożego. Z ust ministra Wąsacza padło wtedy słynne „let’s sack the guys”, co w mniej eleganckim tłumaczeniu brzmi „wydymajmy ich”. Bardzo szybko, już w lutym i marcu 2000 r. okazało się, że Wąsacz wcale nie ma zamiaru „dymać” obu panów. Wieczerzak był nadal prezesem PZU „Życie” a Jamrożemu zaproponowano stanowisko prezesa „Totalizatora Sportowego”.
                        Gdybym kręcił firm o kulisach prywatyzacji PZU chciałbym wiedzieć, dlaczego minister zmienił zdanie o 180 stopni? Ba! Wszedł w ostry konflikt z Eureko BV wypominając w piśmie z 3 marca 2000 r. (sygnatura MSP/DSSiLF/680/00 – przyp. autora) fakt, iż w pozwie złożonym w sądzie w związku z konfliktem wokół BIG Banku Gdańskiego prawnik Portugalczyków jako główną przyczynę udziału tej spółki w prywatyzacji PZU wymienił „chęć utrzymania stabilności akcjonariatu BIG Banku Gdańskiego SA”. Było to niezgodne z umową prywatyzacyjną! Dlaczego?
                        Odpowiedź jest prosta. 7 marca 2000 r. kierowana przez Grzegorza Wieczerzaka spółka PZU Życie zatwierdziła zakup 110 000 akcji Telewizji Familijnej S.A. w cenie 118,20 zł za sztukę. Uzgodniono ponadto, że PZU Życie zakupi instrumenty dłużne (czyli obligacje) wyemitowane przez Familijną o wartości 13 mln zł. Transakcję wsparła niezależna wycena przygotowana przez renomowaną firmę doradczą PricewaterhouseCoopers. Bo to nie „Opus Dei” i Eureko BV gotowe było dać pieniądze na ten cel, lecz PZU „Życie” i państwowe spółki PKN Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, KGHM Polska Miedź oraz prywatny Prokom.
                        Telewizja Familijna wymyślona przez Wiesława Walendziaka, wpływowego byłego posła Prawa i Sprawiedliwości, niegdyś szefa Kancelarii Premiera Jerzego Buzka, a promowana przez przewodniczącego klubu AWS Mariana Krzaklewskiego miała w 2000 r. stać się jednym z motorów kampanii prezydenckiej.
                        A skoro Eureko BV nie chciało wesprzeć tej inicjatywy należało zostawić Wieczerzaka w spokoju. Gwarantował przecież sfinansowane przedsięwzięcia. Tzw. „afera bilboardowa” posła Kurskiego, którą niezdrowo podnieca się Platforma Obywatelska, to przy tym małe miki.
                        PZU „Życie” okazało się też hojne wobec fundacji założonych przez polityków Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, którego prezesem był Jan Maria Rokita. Rozumiem, że te wątki nie intersowały reporterów „Superwizjera”.

                        * Podobnie jak prosta do udowodnienia teza, że prywatyzacja PZU robiona była zgodnie z obowiązującym wówczas prawem.
                        No, może odrobinę naginanym i obchodzonym. Pamiętam, ile wysiłku włożyli w ubiegłym roku posłowie z sejmowej speckomisji w ustalenie, kto właściwie podpisał umowę prywatyzacyjną? Konsorcjum Eureko BV – BIG Bank Gdański SA? Czy dwa odrębne podmioty prawne? Rzecz była istotna. Konsorcjum, które miało zamiar nabyć 30 proc. akcji PZU musiałoby mieć przed podpisaniem umowy zgodę Ministerstwa Finansów, na czele którego stał obecny prezes NBP Leszek Balcerowicz. Dwa odrębne podmioty prawne takiej zgody mieć już nie musiały i nie miały.
                        By uniknąć takich pułapek przy prywatyzacji PZU zatrudniono, płacąc ciężkie pieniądze, najbardziej renomowane kancelarie prawne, takie jak Weil, Gotshall and Manges, White & Case i doradców z ABN AMRO.
                        Jestem pewien, że prokuratorzy z Gdańska, którzy od ponad roku „badają wątki”, (a w ogóle śledztwa w sprawie prywatyzacji PZU trwają od pięciu lat i końca nie widać – przyp. autora) niczego nie udowodnią. Lecz o tym TVN nie będzie kręcił filmów. Podobnie jak o słynnym „wehikule finansowym” przy pomocy, którego BIG Bank Gdański zgromadził środki na zakup 10 proc. akcji PZU.

                        * Posłowie połamali sobie zęby próbując odkryć, czy ta konstrukcja finansowa była zgodna z prawem bankowym, i innymi obowiązującymi w Polsce regulacjami.
                        Zacytuję w tym miejscu opinię dyrektora Departamentu Prawnego NBP Andrzeja Jakubiaka, który w piśmie z dnia 22 marca 2000 roku, skierowanym na ręce Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego Ewy Śleszyńskiej-Charewicz stwierdził, że materiały – jak rozumiem dotyczące BIG Banku Gdańskiego – przekazane przez GINB nie dają formalnych podstaw do stwierdzenia naruszenia prawa bankowego przez BIG Bank Gdański. Dyr. Jakubiak dodał też: „Jak wynika z wyjaśnień Zarządu BIG Banku Gdańskiego, taki sposób przeprowadzenia transakcji był zgodny z trójstronną umową Skarbu Państwa, BIG Bank Gdański i Eureko BV.” Koniec.
                        Co w tej sytuacji mogą zrobić podwładni prokuratora Janusza Kaczmarka? Udać się na koszt podatników z wycieczką do Portugalii i zapytać przy browarze tamtejszych kolegów – „Hej chłopcy, czy w ramach »Operacji Furasao« (Huragan – przyp. autora) nie trafiliście przypadkiem na ślady »brudnych pieniędzy«, za które Eureko BV i BIG Bank Gdański kupiły akcje PZU? Bo wiecie nam się tu śledztwo g… wno spina”.
                        W 1999 roku cała europejska finansjera wie
                        • kesaira Re: AFERA PZU 20.06.06, 21:14
                          Ładnie, eufemimistycznie piszą:
                          "Podobnie jak prosta do udowodnienia teza, że prywatyzacja PZU robiona była
                          zgodnie z obowiązującym wówczas prawem.
                          No, może odrobinę naginanym i obchodzonym."

                          Zwłaszcza to drugie zdanie jest znamienne. A nie piszą, że BIG urodziło się z
                          grzechem pierworodnym...
                          A dalej poszło, jak oczko w pończosze..., by zacytować filozofa
                          z "Czterdziestolatka 20 lat później". Zresztą Gruza właśnie w tym filmie
                          pokazał podszewkę polskiej transformacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka