banitka51
26.06.06, 12:02
Podobno jesteśmy narodem najbardziej obrażalskim. Oczywiście statystycznie.
A jak Wy to odczuwacie? Czy rzeczywiście obraża Was ktoś cytujący Ewangelię
(choćby i w niepasującej sytuacji)? Czy ktokolwiek, wyrażający swoje
zdanie/pogląd inne od Waszych może Was obrazić?
Nie mam na myśli osób, które uwielbiają obrażać i czynią to z olbrzymią
satysfakcją.
Jeśli już wiecie, że celowo ktoś chciał Wam 'dogryźć', pokazujecie to po
sobie, czy "spływa" to po Was? Czekacie na dogodną chwilę, by się zemścić, czy
machacie ręką?