Dodaj do ulubionych

Grudniowe dzionki

01.12.10, 13:26

Już rok się konczy a ja się zastanawiam, czy ten 2010 w ogóle był... no jeszcze jest i mknie jak kometa.
Zimy nie ma, nudne to powtarzanie ale nie ma i już-
www.um.szczecin.pl/umszczecinswiat/chapter_59071.asp
nie jestem pewna czy uda się "usadzić" tę kamerkę w miejscu, ostatnio szaleje
Obserwuj wątek
          • popaye Re: Grudniowe dzionki 01.12.10, 22:48
            dzięki Alfredko, - ja jestem zdrowy.
            Mam(y) za to, hmmm.... (nie umiem użyć/znaleźć odpowiedniego określenia) z moja mama.
            Szkoda slow sad

            Przez ostatni miesiąc poznałem wszelkie odcienie swojej (naszej) sytuacji rodzinnej, oraz
            "zalety" korzystania (w Polsce) z usług (he, he) Służby Zdrowia (państwowej-ogonodostepnej, zresztą).
            Sytuacja jest taka: z banalna przypadłością chirurgiczna, mama (85 lat) "wylądowała" w swoim
            rejonowym (dwie ulice od domu) szpitalu (n.b. Jej "rejonowy" to ponoć jedna z najlepszych Klinik Uniwersyteckich w Polsce, wiec wnoszę ze gdzie indziej może być tylko... gorzej!).
            Mama nie zadzwoniła ( telefon wyłącznie w tym celu Jej się wyładował bo zapomniała go podłączyć do ładowarki), - my mieszkamy w odległości ponad 1000 km.
            ..........
            Stan na dzisiaj: ja, mam taka sytuacje iż nie mogę wziasc (teraz) urlopu i pojechać do W-wy, zresztą: .... po co?, jestem najmniej (z reszty) kompetentny.
            PopayE_owa: w (ostatnim miesiącu) 2x po 10 dni w Warszawie (może sobie lepiej zorganizować zajęcia i terminy zawodowe bo nie jest od nikogo "zależna" ) zajęta "organizacja" opieki nad teściowa.
            Corka (mieszka z drugiej strony miasta i ma rodzinę "na głowie") - zastępuje dzielnie mamę jak popayE_owa wraca do domu.
            Na 5-c godzin jest zatrudniona pani (zawodowa rehabilitantka) która przy mamie organizuje "wszystko" (jedzenie, zakup lekarstw, zajęcia rehabilitacyjne itp.) bo Szpital (he, he)
            wystawia recepty i..... rób co chcesz tzn.: "załatw sam!, jedzenie - żarty raczej itp., itd)#
            - zresztą, co Wam - tubylcom, przyzwyczajonym do takich "porządków" mam opowiadać?.
            Do paranoi można się, podobno, przyzwyczaić i przyjąć.... ze to "normalność" smile
            Miałem okazje kilkakrotnie korzystać z usług placówek Służby Zdrowia w Kraju mego zamieszkania i na "porównanie" mnie włosy dęba - staja sad

            Medycznie jest OK, ale mama straciła ochotę na (dalsze) życie i (czynnie) przeciwstawia się zabiegom, odmawiając (wszelkiej) współpracy, w najlepszym przypadku ja utrudniając.
            Ma prawo, szanuje Jej decyzje, ale nie ułatwia nam tym życia.
            Hmmmmm....
            Zdrowy jestem,- fakt, ale nie bardzo jest mnie czego "zazdrościć" i nie bardzo wiem co mógł
            bym zrobić więcej (inaczej, lepiej) będąc w takiej sytuacji.

            Dziewczyny, jak macie jedno dziecko (jak moja mama) to dziękujcie Opatrzności
            jeżeli to jest corka!.
            Na starość, traficie (tym) główna wygrana w LOTTO!

            pozdr.,-
            pE
            • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 22:38
              Dobrze, że choć Ty jesteś zdrowy. O naszej służbie zdrowia mogę pisać dużo, szczególnie, że obserwuję ją z obu stronsad
              Niezaleznie od kondycji SZ najtrudniej jest zmienić psychikę osoby chorej, a przeciez zdrowienie od tego zależysad
              • mammaja Re: Grudniowe dzionki 03.12.10, 01:00
                Co sie wczoraj odsniezylo, to dzisiaj dosypalo. I tak mija czas. Na szczescie zglosil sie mlody czlowiek i za niewielka oplata odsniezyl, bo juz mialam dosyc. Ptaszyska od rana wyczekuja na ziarna, a Kocik nie moze juz schowac sie na swoim stanowisku ornitologicznym pod iglakami. Zasypane. Moze dlatego odmawia wychodzenia na dwor, ale wyrzucamy go co jakis czas smile
                Zaraz siedzi na oknie i rząda wpuszczenia. Nie zalatwilam spraw - nie pojechalam do miasta, jest mi zle z tym, ale trudno sad
              • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 03.12.10, 16:54
                Popeye,bardzo wam wspolczuje sytuacji i wiemo czym piszesz.

                Ja pracuje w Domu Swawolnej Starosci w najbogatszym_kraju _swiata , place podatki z kosmosu a norweska sluzba zdrowia dziala jak szmata zamoczona w nafcie.
                Ogolnie do dupy a jak chodzi o osoby starsze do to dupy do kwadratu.
                Wiem co pisze bo siedze w kursie dziela...

                Jak chodzi o male dolegliwosci medyczne to jeszcze moge sprobowac norweskiego konowala.
                Natomiast zapowiedzialam moim dzieciom ze jak mnie cos < tfu , tfu > wiekszego trafi to prosze mnie albo zabic albo przetransportowac do DE lub PL.

                Pamietacie historie choroby Juniora?
                Po ponad dwoch latach od Jego trombocytopenii zarowno trombocyty Juniora jak
                i Jego sledziona maja sie bdb.
                A norwescy lekarze z jednego najlepszych szpitali w Oslo chcieli Mu wyciac sledzione bez gwarancji ze dziecko wyzdrowieje...
                Przepraszam za prywate ale akurat w mojej fabryce jest pozar w burdelu bo nie ma na nic pieniedzy...
                Wrrrr!!!
                Kran

      • mammaja Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 00:21
        Po wczorajszych imieninach seniora domowego zabralismy sie dzisiaj do uruchamiania samochodu, ktory stał od soboty i niestety odmowil wspolpracy. Ale juz jest dobrze, zjazd do garazu odsniezony, smochodzik w cieple, (w porownaniu z zewnetrzna temperatura, bo staram sie nie opalac garazu), juz mnie drugi raz zima nie zaskoczy! Chyba, ze znowu nagle tak dosypie smile jutro ma padac!
        Popaye, wspolczuję bardzo - znam te klopoty. Poza tym Mamie z racji wieku przysluguje opiekunka z opieki spolecznej za niewielka odplatnoscia. W mojej dzielnicy tr uslugi prowadzi firma na zlecenia OPS, calkiem przyzwoicie. Moze jednak corka sie dowie, bo moglaby zmieniac te pania od zakupow.
          • warum Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 11:55
            Pozdrawiam z zasniezonego ale zdecydowanie juz cieplejszego wschodusmile
            lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8753662,Lubelszczyzna__nieprzejezdne_odcinki_drog.html
            Nie zamierzam licytowac sie w sprawie sniegu, bo.... wg mnie sniezna zima to byla w ub. roku, a to co spadlo teraz ,a tak skutecznie sparalizowalo komunikacje to pikus. No powiedzmy" pikus", bo bardzo dotkliwy dla przemieszczajacych siesad
            Wczoraj rano bylo -17 C a powrotnie tylko -14 ale tak strasznie wialo,ze palce dretwialy po minucie.
            Za to dzieci dzis sie cieszasmile)) mimo,ze pierwsze balwany staly juz w niedziele, to dopiero dzisiaj jest znosny mroz, zeby wyjsc.
            A ja w zwiazku z terytorialnym podzialem na drogi krajowe, wojewodzkie, powiatowe i chyba osiedlowe....zostalam na przymusowym urlopie"wypoczynkowym", jako,ze pierwszy osiedlowo-gminny odcinek ok 50 m okazal sie niemozliwy do przebycia / za gleboki snieg /, i teraz patrze jak z drugiej strony - autka pomykaja, ze az milo. Bo je ktos inny odsnieza.
            A pamietam jeszcze czasy gdy na terenie osiedla odsniezane byly drogi "glowne" tzn powszechnie / masowo/ przez ludzi uzywane do wyjazdow z osiedla i najprostsza trasa piesza do pracy/, teraz mam po drodze zanim wyjade na glowna / raptem ok 150 m /-i 3 rodzaje "drog" , "sprawiedliwe" /w km?/ podzielone wg uznania zarzadcow/ a moze zeby stworzyc tyle stolkow? lub by wielu urzednikow mozna bylo nagabywac w sprawie odpowiedzialnosci za stan przejezdnosci....... ?
            Jutro bedzie lepiej, bo... o dzien blizej wiosnysmile


            • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 13:17

              U nas dopiero pierwszy opad dzisiaj smile) i pierwsze karmienie. Wodnik czatuje przy oknie i dosypuje. Trzeba będzie zamówić z tonę kaszy..

              https://i54.tinypic.com/2rmqflt.jpg
              Popaye, los starego człowieka nie jest ani dobry ani radosny, ale los Jedynaka czy jedynaczki to dopiero katorga.
              Jak pomóc, jak pogodzić obowiązki ? Gdybyś nawet zatrudnił najlepszą z opiekunek ,to i tak Mamie nie będzie lżej /zwłaszcza na duszy/. Mama potrzebuje pogłaskania, przytulenia a czasami nawet napominania, bo to bedzie dowód że Ją kochacie....
              Córka jest obok nas i też widze jak sie zamartwia, a my przecież jako tako sprawni.
              Pozdrawiam Was serdecznie.
              p.s. do Wędrowca: tylko nie probuj mnie dzisiaj przytulać !!!
              • omeri Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 22:28
                Witam po porannym horrorze. wyjechałam o 6.45 spod ratusza i dojechałam do elektrociepłowni Zerań o 8.15 ( 6 km!). zostałam w pracy, do drugiej pojechałam tramwajem, wróciłam do pierwszej taksówką i swoim samochodem wreszcie do domu!
                • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 02.12.10, 22:33
                  Fetti, czytałam, że u Ciebie zamknieto szkoły. Dla dzieci sama radośćsmile
                  Do pracy mam 10 minut piechotą, ale pojechałam samochodem. Wracałam 45 minut. Jutro auto zostaje pod domem.
      • warum Re: Grudniowe dzionki 04.12.10, 09:31
        Dziekuje za pocieszeniesmile)) Problem w tym,ze snieg nie zniknal / bo wciaz brak +/, za to po 1. dniu ....zniknal sprzet i ludzie, ktorzy w poprzednich latach odgarniali snieg w miejscach publicznych. Z lokalnych forumowych wpisow dowiedzialam sie,ze w tym roku zgodnie z umowa "odsniezanie = praca sprzetu" / w ilosci zdecydowanie symbolicznej, albo wrecz karykaturalnej-bo plug wirnikowy szt 1 zapewniony, tylko jak on wjedzie w sciezke zwana uliczka, ktorej bus nie jest w stanie przejechac?/ , i "zwyciezca"/wlasciciel w/w umowy ma placone.... chyba nie za odsniezanie"? tylko za "prace sprzetu".
        Wiec sporadycznie po drodze do/z Lublina ew. w miescie , widuje pedzace plugi, tak sie spiesza, ze nie opuszczaja sprzetu do zgarnianiasad(((
        Informuje stesknionych za ekstrema prozy zycia - na wschodzie to znajdziecie.
        Ale dzis same pozostale "+"- nie pada, swieci slonce , mroz ok -6 C, spokosmile
        PS wczoraj po strasznie dlugim krazeniu po pracy udalo mi sie zaparkowac w jedynych wolnych koleinach, do ktorych byl dostep/ bo sztuka parkowania teraz polega na umiejetnie szybkim przebiciu sie przez nasyp przy jezdni i blyskawicznym wyhamowaniu przed reszta sniegu/ bo wtedy bez wypychania samodzielnie sie nie wyjedzie/. A i tak dzwieki silnikow wyjacych, szuflujach wlascicieli /naokolo aut/, ew. rozbujanych podczas proby wyjazdu to teraz normalka - oczywiscie w odpowiedniej skali/ one nie sa zmasowne tylko pojedyncze dla uchasmile/ - na moje oko, jak na poczatku tygodnia jezdzilo 3/4 to wczoraj ok 1/10.
        Nawet najwieksze kurierskie firmy polegly , i na grzecznego-odczepnego zmienily komunikat, a dodzwonic sie nawet nie warto probowac .
        I.... wszystko byloby dla mnie powiedzmy " zrozumiale" gdyby to bylo szczere pole, albo "z daleka od szosy".
        A tu... w kazdym sklepie co roku sprzet mozna kupic/ drobny/ , na sredni i wiekszy mozna zrobic odpowiednio wczesniej zapotrzebowanie i grafik, ludzi "bezrobotnych" ponoc zatrzesienie, pieniadzy urzednicy/zarzadcy zgarniaja coraz wiecej/ bo przeciez narod sie bogaci!/, tylko dlaczego szwankuje umiejetnosc myslenia i przewidywania? Harmonogram robot potrafi zrobic program, ale..... to czlowiek musi zapodac mu dane. Bo to on o nich decyduje. Myslenie nie oplaca sie?sad
        Pozdrawiam Ulubiencow, zycze zdrowia! i stoickiego spokoju. No i cieplasmile
        • warum Re: Grudniowe dzionki PS:) 04.12.10, 13:40
          Stalam sie szczesliwa posiadaczka porzadnej lopaty / do sniegu lub piasku/.
          Wczesniej sie wzbranialam przed takim - bezsensownym wg mnie, z racji mieszkania w scislym "centrum", zakupem, dzis uleglam.... presji srodowiska. Wyszlam z psem na kolejny spacer i gdzie nie spojrze wszedzie ludzie jak choinke niosa szuflesmile)) Nie, zeby zaraz rwali sie po drodze odsniezac, ale najwyrazniej chca byc gotowi.Jak bedzie jeszcze gorzej? albo gdy samo nie zniknie?
          PS. Lopata jest na oko b.solidna, made in Poland, zadna tam chinszczyzna.
          Do tej pory radzilam sobie plastkikowa i taka szeroka met. do wegla / przydaje sie skarbnica-piwnicasmile/, bo jakos tak nigdy sie nie rwalam do recznego kopania, ale.... nawet przedrostki przed nazwiskiem nie zmieniaja rzeczywistosci i przezornym trzeba bycsmile Zeby mi tylko tchu starczylosmile)))
            • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki PS:) 04.12.10, 15:36
              Lopata - to jest TO. Swoją zostawilismy w Z. Tam była codziennie zimą w użyciu. A teraz kupiliśmy nową. Wolelibysmy starą łopatę i stare miejsce odśnieżania smile
              Omeri, pogłaskaj pania Krasnoludkę .
              A u nas już słoneczko zachodzi. Zdjęcie paskudne ale okno nieotwieralne i zamarzniete od zewnątrz.
              • warum Re: Grudniowe dzionki PS:) 04.12.10, 17:03
                Na sztuce sie nie znam, ale jakbys nie podpisala,ze to fotografia spokojnie mozna powiesic zamiast dziela na scianiesmile Przyznaje,ze moje horyzony sa strasznie waskie i slonce widze tylko jak wschodzi, nie widze zachodu praktycznie nigdy/ jakos mi nie po drodze / a takie piekne zachody zapamietalam znad morza..... I rozmarzylam sie .....mimo tej lopaty, ktora musze jeszcze dosniesc w miejsce postoju autasad
                • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki PS:) 04.12.10, 17:58

                  Mam okna na wschód i zachód. Wschodu właściwie nie widzę jeno gdy połednie sie zaczyna smile Zachodu też niewiele, bo to nieotwieralne okno jest bardzo brudne i trzeba najmować fachowca z b.wysoka drabiną. Mieliśmy to zrobić przed pierwszymi mrozami ale - jakoś zeszło. Niech więc będzie zamarznięte,
                  zresztą, nie tak dawno "wynajęty " je wypolerował /w Wielki Tydzień/. smile))
                  pięknie dziękuję za miłe słowa o fotografii smile
                  • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki PS:) 04.12.10, 21:33
                    Krasnoludki nie posiadam, mimo ze to pozyteczne stworzeniewink
                    Przesadzałam dziś sporego krotona, który rósł równolegle do podłogiwink Do nowej doniczki wsadziłam go prawidłowy, z pionowym pniem. I mam teraz problem - rozłozysta korona nie pozwala upchnąć rośliny w tym samym kącie, w którym stałsmile
      • wodnik33 Re: Grudniowe dzionki 06.12.10, 12:15
        Sierpień 01
        Wreszcie wszystkie formalności u notariusza zostały załatwione. Czuję, że zrobiłem życiowy interes - wspaniały domek w górach i to za 70% ceny rynkowej !?. Nie bardzo rozumiem tylko dlaczego sprzedający wyglądał na bardziej zadowolonego niż ja. Jutro się wprowadzamy.

        Sierpień 10
        Dzisiaj zwieźliśmy ostatnie manatki. Miejsce jest naprawdę piękne. Góry, doliny, lasy... po prostu bajka.
        Październik 15
        Nie mam już wątpliwości, że dobrze zrobiliśmy przeprowadzając się tutaj. Otoczenie jest cudowne. Liście na drzewach mienią się kolorami jesieni. Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę to wszystko otulone w śniegu. Wczoraj poszedłem na krótki spacer do lasu i zobaczyłem jelenie. One są takie dostojne. Zapewne są to najspokojniejsze zwierzęta na Ziemi. Kocham ten zakątek - to prawdziwy raj.
        Listopad 11
        Zbliża się sezon polowań na jelenie. Nie mogę zrozumieć, że są ludzie którym sprawia przyjemność zabijanie takich niebiańskich stworzeń. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie padać śnieg. Naprawdę kocham to miejsce.
        Grudzień 02
        W nocy padał śnieg. Gdy wstaliśmy rano wszystko było przykryte warstwą świeżego puchu. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy żeby odgarnąć śnieg ze schodów i podjazdu. Później ulepiliśmy bałwana, a potem walczyliśmy na śnieżki (wygrałem). Kiedy przejechał pług śnieżny musieliśmy znowu odgarnąć drogę dojazdową. Co za piękne miejsce. Życie w pełnej harmonii z Matką Naturą.
        Grudzień 12
        W nocy znowu spadł śnieg. Kocham to. Znowu ten sam numer z pługiem - to ci dopiero figlarz! Zimowy raj na Ziemi - zakochałem się w tym pejzażu.
        Grudzień 19
        Ostatniej nocy przybyło śniegu. Tym razem nie udało mi się na czas odgarnąć i spóźniłem się do pracy. Jestem już zmęczony tym szuflowaniem. Cholerny pług!
        Grudzień 22
        Ostatniej nocy spadło jeszcze więcej tego białego gówna. Na dłoniach mam jeden wielki odcisk od machania łopatą. Mam wrażenie, że ten cholerny pług czai się tuż za zakrętem czekając, aż skończę odgarnianie. Dupek!
        Grudzień 25
        Wesołych cholernych białych Świąt. Z nieba cały czas sypie się to białe łajno. Jak tylko dorwę tego sk....na, który jeździ tym pługiem to przysięgam, własnoręcznie utopię go w tym białym świństwie. Nie rozumiem dlaczego nie sypią więcej pieprzonej soli na ten lód.
        Grudzień 31
        Znowu ten przeklęty śnieg. Od Wigilii nie wychodzimy z domu. Nie można nigdzie pojechać. Samochód spoczywa pod górą tego białego łajna. Gość z prognozy pogody zapowiedział następne 25 cm śniegu tej nocy. Czy zdajecie sobie sprawę ile milionów łopat oznacza 25 cm tego białego draństwa?
        Styczeń 01
        Szczęśliwego pieprzonego Nowego Roku! Wczorajsza prognoza pogody znowu nie sprawdziła się - spadło 40 cm świeżego śniegu!!!. W tym tempie zima potrwa pewnie do połowy lipca. Pług śnieżny utknął w zaspie, a ten bezczelny drań śmiał zapukać do mych drzwi, żeby pożyczyć moją łopatę! Powiedziałem mu że połamałem już 6, próbując odgarnąć śnieg, który za każdym razem spycha na mój podjazd. Siódmą połamałem na jego łbie.
        Styczeń 04
        W końcu udało mi się odkopać samochód. Pojechałem do miasta po żywność i zapas nowych łopat. Gdy wracałem na drogę wyleciał mi jeden z tych cholernych łosi, czy jeleni. Nie było szans - walnąłem drania prosto w zad - straty na ponad 6 000 PLN. Szkoda, że w czasie sezonu myśliwym nie udało się wybić ich w pień.
        Maj 03
        Pojechałem do warsztatu na przegląd. Całe podwozie skorodowane od tej pieprzonej soli.
        Maj 25
        Dzisiaj jest mój szczęśliwy dzień - resztki śniegu stopniały, a ja wreszcie załatwiłem ostatnie formalności u notariusza. Jutro przeprowadzamy się znowu do mieszkania w bloku na nizinie. Szkoda tylko tych 30%, które straciłem sprzedając "od ręki". Przyszły lokator był zauroczony miejscem. Powiedziałem mu, że to tylko namiastka tego raju, który czeka go w zimie - facet cieszył się jak małe dziecko. Palant.
      • mammaja Re: Grudniowe dzionki 07.12.10, 00:35
        No ja ostatnio tez nawalam z pisaniem, ale tyle innych spraw mnie absorbuje! Dzisiaj dodatkowo sąsiadka ktorą sie troche opiwkuje wylądowala w szpitalu ( zupelnie nieoczekiwanie)
        i dodalo mi to nowych zajęc. Opowiadanie Wodnika o sniegu jest mi bardzo bliskie. Dzisiaj znowu odsniezalismy zjazd do garazu, zeby wyjechac. Wieczorem zaparkowalam znowu na podworku, bo ocieplilo sie i nie grozi zamarznieciem. A w ogole to nudna sie zrobilam i malo interesujaca sad
                  • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 08.12.10, 16:39
                    Na razie mam tydzien zwolnienia. Moja szefowa ... nie bede pisac bo nie chce uzywac wulgaryzmow ale ignoruje Jej tekstytongue_outPPP
                    Junior raz z gorki a raz pod gorke z matematyka ale zajme sie tym w styczniu.
                    Ma ewidentnie jakis problem w mozgu jak chodzi o matematyke , juz bylo niezle a jest srednio...
                    Matematyka jest podstawa do tego zeby zaliczyl mature i zaczal studiowac wymarzone muzykoznastwo....
                    Z reszty przedmotow maturalnych ma bdb lub co najmniej db.

                    Mloda przylatuje przed Swietami , bedzie rok w Oslo studiowac i konczyc na odleglosc niemieckie studia.

                    Ex przebywa 22 godziny lotu samolotem od Europy ale na terytorium Francji tongue_outPP
                    Odleglosc nie przeszkadza mu doprowadzac mnie momentami do szalu choc z nim nie rozmawiam ale dzieci czasem...

                    Ciemno w Oslo jak we wnetrznosciach Murzyna ale wyjatkowo dobrze tym razem znosze norweska zime chyba dlatego ze albo spie albo jestem wscieklasmile)))
                    Na pewno jednego nie mam ... nudnego zycia.
                    Kran

                    • wodnik33 Re: Grudniowe dzionki 08.12.10, 16:51
                      Ula, czy to zwolnienie jest skutkiem choroby? jeżeli tak, to kuruj się.
                      Lepiej śpij niż masz się złościć.
                      Powiedz dzieciom, żę nie muszą wszystkiego powtarzac co ich tato mówi. Zwłaszcza młoda niech nie komentuje. Powiedz jej, że denerwuje cię to albo martwi.
                      Pamiętak okrutne mroz norweskie, długo pływałem na Liniach Skandynawskich.
                      Kończę, bo już Alfredka odgania mnie od kompa /mój teraz sam się "czyści" , tak mu Wędrówka nakazała.
                      Pozdrawiam.
                      • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 08.12.10, 17:24
                        wodnik33 napisał:

                        > Ula, czy to zwolnienie jest skutkiem choroby? jeżeli tak, to kuruj się.
                        > Lepiej śpij niż masz się złościć.

                        --------------------> Moje zwolnienie jest skutkiem mojej sytuacji w pracy. Mam zmiany w kolanie , artroze , ale naprawde minimalne . Bardzo rzadko choruje , kolano mi nie dokucza a jak juz to marginesowo.
                        Mam bdb lekarza domowego albo tez Jego zastepcow.
                        Schudlam kilka kilo bo nadwaga poglebia chorobe. Pracuje z rozsadkiem , tyle ile moge
                        i nawet jak nie do konca jestem w formie to sie pojawiam na tasmie.
                        Ale to co sie dzieje ostatnio w pracy plus komentarz szefowej nie nadaje sie na forum otwartetongue_outPPP
                        Na razie mam tydzien zwolnienia , zero lekow chwilowo , lekarz nakazal spokoj ale bez przesady wiec spaceruje po pieknym osniezonym Oslosmile))
                        Jest dobrze , naprawde...


                        > Powiedz dzieciom, żę nie muszą wszystkiego powtarzac co ich tato mówi. Zwłaszcz
                        > a młoda niech nie komentuje. Powiedz jej, że denerwuje cię to albo martwi.

                        --------------------> Wodniku jak chodzi o syna ktory ma liliowe komorki , podobnie jak Jego ojciec nie moge wplywac na Jego komentarze i one mnie nie martwia smile
                        Jak chodzi o corke to niemiecka medycyna i psychoterapia zrobila bdb robote i Mloda sie malo ojcem przejmuje a ja tylko momentami.
                        Akurat wczoraj bylo zderzenie czolowe ale ogolnie to mam dystans i perspektywe.


                        > Pamiętak okrutne mroz norweskie, długo pływałem na Liniach Skandynawskich.
                        > Kończę, bo już Alfredka odgania mnie od kompa /mój teraz sam się "czyści" , tak
                        > mu Wędrówka nakazała.
                        > Pozdrawiam.

                        --------------------> Osloanskie mrozy sa mniej dokuczliwe niz wroclawska wilgoc. Nie wiem na czym to polega ale gorzej znosilam minus cztery we Wroclawiu niz minus szesnascie w Oslo.
                        Powietrze tu czyste , snieg bialy ... ciemnosc dokucza ale sie przyzwyczailam.
                        Mloda ktora ma problemy z plucami i oskrzelami w Monachium po kazdym , nawet krotkim pobycie w Oslo oddycha pelna piersiasmile)))
                        Pozdrawiam
                        Ula
      • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki 11.12.10, 18:06

        Pogoda tylko do spania, czytania, siedzenia p w internecie.
        Zapowiadają wielke mroży... Ja od lat oglądam prognozę pogody w Estonii, sprawdza się.
        www.ilm.ee/vilsandi/
        teraz też nieźle wyglada.
        Przy okazji zajrzyjcie na kamerki, tyle ptactwa i zwierzaków na żywo. Warto.
      • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 11.12.10, 21:30
        Rano, obawiając się zapowiadanych mrozów, zabrałam się za odśnieżanie samochodu. Warstwa sniegu miała ponad 30 centymetrów i, z racji wilgotności, była przeraźliwie ciężka. Oczyściłam, z trudem wyjechałam z zaspy i zaparkowałam w bardziej przyjaznym miejscu. Po kilku godzinach zobaczyłam, że samochody sąsiadów są czyściutkie - śnieg zniknął w sposób naturalny. Pocieszam się, że ruchu na świeżym powietrzu nigdy małosmile
        • warum Re: Grudniowe dzionki 12.12.10, 09:25
          Wedrowcze!smile) Wysilek na swiezym powietrzu, jak nie jest non stop, to sama przyjemnosc i zdrowie.
          Zobacz do czego moze dochodzic gdy naprawde nie ma gdzie zaparkowac przez zalegajacy snieg .
          www.kwp.lublin.pl/index.php?action=news&action_id=11363
          Poniewaz u nas znowu sypie, ale plug przynajmniej po tej glownej ulicy jezdzi na okraglosmile wiec spokojnie patrze we wzglrdna przyszlosc / bo przeciez piekna solidna lopata lezy w bagazniku / byleby tylko nie zlapal duzy mroz, bo jak nie otworze drzwi to i mnie cisnienie skoczysmile))
          A z pozostalosci:
          a/ zakupiony dla psa kubraczek jest tak samo piekny jak na reklamowym zdjeciu.
          Tylko pies w nim czuje sie jak w zbroisad((
          i wniosek z tego,ze nie nadaje sie do psiej "elegancji"sad(
          Pieniadze wyrzucne, na szczescie czesc przeznaczona na schronisko. Juz mialam ulec pokusie kupenia butkow, bo marznace lapy to powazny u nas problem, ale.... sasiednia 'blondynka" w rozowych butkach, mimo,ze chodzi poslusznie za pania ,to co chwila probuje sie ich pozbyc, wiec.... nie wyrzuce kolejny raz kasy na "cudnosci". I bede poslugiwac sie metoda dotyczczasowa; co i troche przenosze ja w rekach az odtaja i znow stawiam na grunt i swym przykladem zmuszam do szybkiego spaceru.
          b/ swieta wszedzie , a nic mi sie nie chce
          c/ okazalo sie,ze wroble i takie inne male ptaszki nie wyginelysmile maja swoja duza zadaszona jadlodajnie tak sprytnie zlokalizowana w krzkach,ze dopiero dzis ja zauwazylam, bo galezie prawie zaslaniaja od drogi .
          d/ przedwczoraj gdy stalam na swiatlach nagle cos rozblyslo z boku, ale nie moglam zrobic zdjecia bo juz ruszlam. To nasze wladze / pozostale=wybrane na nowa kadencje/ zafundowaly ludkom "konstrukcje swietlna"- to moje okresleniesmile w fontannie. Zamiast podswietlanych wwytryskowsmile / zrozumiale,ze w zimie nie dzialajacych/, mamy teraz cos miedzy palma z gwiazda betlejemska a piuropuszem fontanny. swiecace i wielkie. No prawie a la luk triumfalny,nie wiem czy tylko na okolicznosc swiat? bo poprzednie iluminacje na lampach tez byly ladne i kolorowe ale nie tak bijace po oczach. ....
          Tak, wiem, ze za grosz we mnie artysty , ale ja naprawde wolalbym zeby te pieniadze wydano na biezace!!! odsniezanie ulic, chodnikow i parkingow.
          Pozdrawiam Was Ulubiency, a milczacych Czytaczy zachecam chocby do postawienia kropki.Na forumsmile


          • popaye Re: "kropka" 12.12.10, 13:20
            mam aktualnie, na (nie)szczęście, sporo poważniejszych problemów by sprawiać sobie
            extra przyjemności w postaci domowego zwierzaka.
            Omijają mnie tez problemy związane z (domniemanym) lepszym/gorszym samopoczuciem tegoż połączonych z aktualna pogoda smile

            Z samochodu, jednak, korzystać muszę i z racji dużo mniej rozwiniętej komunikacji masowej
            (w porównaniu z miastami polskimi) oraz odmienna (od polskiej) "filozofia" Władz (komunalnych) w zakresie "walki" ze skutkami normalnych(!) zjawisk atmosferycznych, moja sytuacja nie bardzo rożni się od tej sygnalizowanej przez Warum, Wedrowca czy Omeri smile.

            Różnimy się tez tym iż ja (i moi Sąsiedzi) jedynego co "oczekujemy" to .... liberalne podejście Władzy i oszczędzenie nam mandatu za niezbyt regularne odśnieżanie chodnika wzdłuż naszych (własnych czy wynajmowanych) posesji i tyle! smile

            Tutaj powszechnie jest wszystkim wiadome iż do "Państwa" wszelkie środki m.in. na odśnieżanie, nie spływają od Pana Boga tylko są pokrywane przez podatki Obywateli wiec "nasza kasę" i dla Władzy nic prostszego jak zlecić (i egzekwować) sprzątanie śniegu własnym lub wynajętym firmom, tylko hmmmm..... dlaczego za moja (i podobnych) wygodę maja płacić również Ci którzy aut nie maja lub nie chcą ich mieć a z ciepłych mieszkań nie chcą lub nie muszą nawet wychodzić?.

            Luksus wożenia własnej d.... niestety kosztuje jak nie (dosłowną) kasę to wysiłek mięśni przy odśnieżaniu, a "ekskluzywność" mieszkania w ciszy okolic położonych z boku głównych ciągów komunikacyjnych czy przygnębiającej atmosferze "blokowiska" tez ma swoja cenę (j/w) smile.

            Świąt, hmmmm.... mało "czuje".
            W d..... mam cale z tym związane marketingowe "ramba-zamba",- "wisi mnie to" i nie wywołuje żadnej (pozytywnej/negatywnej) reakcji ale tegoroczne Święta (sobota/niedziela) czynią, dla mnie, ten okres tez mocno zwyczajno-weekendowym.
            Jedyne co (dla mnie) odróżni ten okres od codziennej zwyczajności to fakt iż przyjadą dzieci, zostawia nam (u nas) wnuków by sami "wyskoczyć" na Sylwestra do Wiednia.
            Sami, jakoś niepostrzeżenie zatraciliśmy ochotę na aktywne sylwestrowe igrce. Jeszcze ca. 10 lat temu wydawało się to nam mocno nieprawdopodobne smile

            Śnieg u nas (raptownie) stopniał.
            Jest 8°C ciepła i jedyne czego się spodziewam to dużej porcji deszczu.
            Wróciła wiec typowa zimowa "normalność" i literacko opisane realia: "Na Zachodzie bez zmian" smile)

            pozdr.,-

            pE




            • alfredka1 Re: "kropka" 12.12.10, 16:51
              Śnieg już się rozpełzł. Pada takie coś mokre ale lodowacieje gdy cel osiągnie.
              Atmosfery świątecznej nie ma. Może dlatego, że zawsze mamy święta, gdy zdrowi wszyscy w rodzinie i u przyjaciół. Dzisiaj jezdzilismy "po kolędzie" - odwiedzilismy przyjaciół w szpitalach. Oba oddalone od siebie o ponad 30 kilometrów /dla znających miasto to Arokońska i Zdunowo/.
              Popaye, jak się czuje Mama, napisz kiedy wybierasz się do Warszawy.
              Warum, z butkami dla pieska to nie jest takie głupie. Pies sąsiadki nie chciał w nich chodzić /w ub.roku podobało mu się/ i teraz ma rany na łapkach od soli, mimo każdorazowego mycia i namaszczania .

              Pozdrawiam smile
          • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 12.12.10, 21:23
            Gdy mieszkałam w bardziej, niż obecnie snieżnym rejonie zajmowanie odkopanego przez sąsiada miejsca spotykało się z potępieniem, ale za ciupazki nikt nie chwytałwink
            W zeszłym roku wspólne działanie śnieznych spychaczy i zimy spowodowało unieruchomienie mojego samochodu na kilka tygodni. Do akcji dołączyły mrozy i akumulator zakończył życie, a auto wyrąbywałam siekierą z okowówsmile
            W dużej ilości krajów nikt nie oczyszcza jezdni do gołej nawierzchni, a jest tylko zgarniany snieg i wysypywany drobny zużel. Ludzie jeżdżą ostrożniej i wiedzą, że w naszej strefie klimatycznej, o tej porze rko po prostu jest zimasmile
            • mammaja Re: Grudniowe dzionki 13.12.10, 00:17
              Wreszcie odalilam kawal roboty w wracam na forumowe łono. tematy odsniezania sa stale aktualne, ale dzisiaj mlody czlowiek za nie wygorowana oplata pieknie wyczyscil moj zjazd do garazu i miejsce parkingowe na przeciwko, pod sosnami. Przetraszylam sie gwaltownego oziebienia, a tymczasem narazie nie nadeszlo. O swietach pomysle za pare dni smile
    • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 13.12.10, 21:33
      Od kilku dni robię w pracy generalne porządki. Na szczęście dla innych obejmują tylko mój pokój. Ilość papierzysk, mimo że regularnie przeglądana jest przeogromna. Zrezygnowałam z wiązanych teczek na rzecz segregatorów. Dziurkach rozgrzany był do czerwoności, ale sporo rzeczy, poprzedzielane zakładkami, wisi w opasłych segregatorach. Powinnam skończyć do końca rokusmile
      • popaye Re: Grudniowe dzionki 13.12.10, 23:12
        nie wiem jak istotne jest wiekszosc tych Twoich "papierzysk".
        Mnie od dawna wnerwia ta idiotyczna "dwoistosc" dokumentowania, tzn. niby mamy wreszcie(!) mozliwosc elektronicznego zapisywania (digitalizacji) tych papierzysk ale w rzeczywistosci realne papioerzyska czuja sie swietnie! sad
        Rozumiem w przypadku szczegolnie waznej dokumentacji ale reszta?.

        Od pewnego czasu "wywalam" (prawie) wszystkie papierzyska ew. je (przedtem) skanujac
        i zapisujac w jednym z tzw. uniweresalnych formatow np. pdf.

        Dyski komputerowe sa cierpliwe i przetrzymuja niesamowite ilosci dokumentow praktyczne na zerowej powierzchni smile
        Odkad istnieje mozliwosc produkcji i przechowywania calych dokumentacji technicznych w tym wszelkich rysunkow i projektow w drodze danych elektronicznych (CAD) naprawde nie widze sensu gromadzenia (mniej lub bardziej idiotycznych) "protokolow doswiadczen czy pomiarow" albo (jeszcze lepsze!) glupawej korespondencji w stylu: "... w odpowiedzi na pismo (wniosek)
        Obywatela - bla, bla....." w postaci makulatorowego (fizycznego!) wypelniacza sekregatorow.
        Nie wazne: "dziurkowanego" czy nie!.

        Polecam Wedrowcze moja metode: przeczytac, jak sie przyda: zeskanowac i zapisac na dysku kompa i.... wyrzucic!.
        Na koncu: zapomniec o tym (he, he) "dokumencie" bo zawsze bedzie go mozna znalezc.

        pozdr.,-

        • mammaja Re: Grudniowe dzionki 14.12.10, 01:04
          Ja tez z przerazeniem patrze na ilosc przechowywanych papierzysk, wiem , ze trzeba je wyrzucic. Musze sie zmusic ! Bo i tak jak trzeba szukam w komputerze, a nie w tych cholernych teczkach czy segregatorach. Poprosze troche wiecej sily do tego wszystkiego smile
        • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 14.12.10, 22:07
          Niestety, sporą część papierzysk muszę przechowywac przez pięć lat (!!!) w oryginalnej formie. Inne, głównie własne notatki trzymam tak długo, jak długo pracuję na projektem, albo stracę zdolność odczytywania własnego pismawink
          Poczty nie drukuję. Mam na dysku całą korespondencję od 2003 roku.
          Zawartość dysku najpierw kopiowałam na dyskietki, potem na płytki CD, DVD, pen. Wiosną, jak już pisałam kupiłam notebook (mały Asus), który służy jako pamięć zewnętrzna i podręczny komputereksmile
            • mammaja Re: Grudniowe dzionki 16.12.10, 12:04
              Wedrowcze, nawet nie zaczelam przygotowan, zgnebiona terminem zlozenia wniosku o dotacje. W tym roku pospieszyli sie - co za termin - 20 grudnia!
              Braciszek zlamal obojczyk, dzisiaj ma operacje, bardzo jest biedny - same przykre wiadomosci, to co tu pisac o karpiu sad
              • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki 16.12.10, 20:43

                Ciszej nad tą wanną ...

                Mammajko, co za pech - akurat przed świętami. Czy ma się kto Bratem opiekować?
                Świąt bedzie jeszcze dużo a Brata masz jednego, zajmij się nim by następna Gwiazdka była lepsza.
                • mammaja Re: Grudniowe dzionki 16.12.10, 22:34
                  Dzieki Alfredko, ale bratowa jest bardzo opiekuncza smile Widac jak bardzo, ze nie zadzwonila przez dwa dni, zeby mnie nie zmartwic...
                  Mam w domu malzonka, ktory przejmuje si zima jakby to byla pierwsz w jego zyciu. Bez przerwy sprawdza temperature na zewnatrz, prognozy pogody i.t.p. Czy to tez z latami taka wrazliwosc na zimno ?

                  • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 08:43
                    Mamamajko Bratu jak najszybszego powrotu do zdrowia życzę !!!
                    Ty o dotacjach a mój Brat Numer Dwa o VAT...
                    Ma prywatną firmę i zmiana VAT nagle i pod koniec roku to duży kłopt bo mają pod koniec roku inwentaryzację...
            • warum Re: Grudniowe dzionki 16.12.10, 17:50
              Czyzbys chcial darowac zakupionemu karpiowi zycie? Ja od czasu jak nie mam kota, nie miewam zywych ryb. Takie zamrozone nawet jak sa miszmasz'em w srodku mniej mnie drecza po nocach.
              Licze tylko,ze znajdzie sie jakas dobra dusza i podaruje mi luske smile
    • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 09:15
      Napisałam na sąsiednim forum ale z Wami się też podzielęsmile))

      ***Mój otrzymał dziś mocną trójke z matematyki na półrocze. W Norwegii jest system jedynka najgorsza , szóstka najlepsza.
      Ostatnio skala w dół była taka że mial minus , minus , minus jeden z matematykismile
      W zeszłym roku .
      On ma jakiś problem w mózgu z tą matematyką bo i się uczy i lubi ale dotychczas bylo bez efektów.
      Natomiast w tym roku poszedł do klasy gdzie na matematyce jest ośmioro dzieci a nauczycielka ma master z matematyki i i pedagogiki specjalnej...
      I jakoś zaskoczyl.
      Resztę przedmiotow maturalnych ma na sześc lub pięć , czasem cztery , ma jakieś 80 % egzaminów maturalnych zaliczonych.
      Czyli chyba zacznie jesieiną studiasmile
      Dzieki szkole , mnie i Jemu samemu wykuwamy tę maturę a naprawdę w to nie wierzyłam momentami.
      Poza tym osiem lat ubierałam Go całkowiecie od stop do glow , dzis ma 21 i się sam ubiera , bardzo ładnie i świetnie prasuje swoje skompklikowane strojetongue_outPPP
      Jest niezborny ruchowy ale umie pokroić każde warzywo i mięso i gotuje super i niczego sobie przy tym nie uszkadza.
      Czasem muszę sie uszczypnąć żeby uwierzyć że mi taki fajny Aspie wyrósłsmile)))
      Kran
    • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 09:29
      Weźcie moje nerwy w adopcję smile
      Wiem że jestem nudna i się powtarzam ale logistyka przeniesienia Młodej z Monachium do Oslo plus Junior plus życie codziennne wymaga nerwów ze stali.
      Zwłaszcza że wszystko na mojej głowie a tatuś moich Dzieci na dalekich rubieżachsmile))

      Junior ok choć reaguje na moje nastroje ale staram się zachować spokój.
      Młoda jest oficjalnie studentką < nadal > uni w Monachiunm natomiast od kilku dni jest też zrejestrowana w Oslo gdzie od stycznia zacznie roczne studia .... równolegle z monachijskimi.
      W Oslo zrobi kurs literatury norweskiej , staronorweski , trochę lingwistyki i filozofii.
      W Monachium zlikwidowała swoje mieszkanie co wymagało sporego wysiłku logistycznego bo musiała zrobić porządek ze swoim dobytkiem uzbieranym w ciągu pięciu lat.

      Częśc wyrzuciła , rozdała , oddała do Caritas a reszta jest u naszego znajomego pod Monachium , z dziesięć kartonów książek , notatek i przyborów kuchennychsmile))
      Czy wróci za rok do Monachium czy też zostanie w Oslo czy też uda się calkiem gdzieś indziej nie wiadomo...
      W Oslo czeka na Nią pokój u Przyjaciółki z meblami pościelą i dostępem do netu oraz serdecznie otwartymi ramionami.
      Za ten pokój zapłaci , na osloańskie warunki naprawdę symbolicznie...

      Moją największa obawą jest to żeby doleciała w najbliższy poniedzialek do Oslo...
      K.

      • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 09:42
        Muszę jeszcze dodac że w sumie obcy ludzie nam pomagają , wspierają słowem i czynem . Wcale nie bliski znajomy po nocnym dyżurze w szpitalu pomknął z córką w ciężkich warunkach bawarskiej przyrody żeby odebrać dobytek Młodej i go przechować przez rok . A mieszka z godzinę jazdy samochodem od Monachium...
        Przyjaciółka Młodej z mężem przygotowują Jej gniazdko z kołderką i poduszką i dostępem do netusmile)))
        Monachijscy znajomi pomagają bardzo , znajomi Młodej z Oslo czekają z orkiestrą i kwiatami na Jej przyjazdsmile
        A tatuś na Oceanie Indyjskim ... jakoś mało zainteresowany jak się Młoda przeniesie i za jakie pieniądze natomiast jeszcze w tym całym balaganie podrzucił Jej parę swoich niemieckich spraw do załatwienia...
        K.
          • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 15:13

            Jak to miło, że chcesz się z nami podzielić wiadomościami. Po tylu latach "znajomości" dzieci nam wydoroślały, bliżej poznalismy sie i chyba stalismy sie sobie bliscy.Razem martwimy się i razem cieszymy. Teraz to radość, że Junior poradził z matematyką a Młoda ma przyjaciół w potrzebie.
            Dajecie wszyscy troje rade bez ojca, chociaż napewno nie jest łatwo. Dzielna Jesteś Ula. Uściski smile)
        • wedrowiec2 Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 21:59
          Ulu, dzieci, to Twój wielki sukces. Patrząc na nie możesz być dumna z siebie, widząć, co osiągnełaś walcząc z przeciwnościami.
          Ich ojciec lepiej niech zostanie na wyspie. Im dalej, tym mniej szkodzi. Jednak patrząc na to z drugiej strony, to taka odległość może mieć różny wpływ na syna - oni rozumieją się w jakiś tylko im wiadomy sposób.
          • popaye Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 22:25
            wedrowiec2 napisała:
            "...... odległość może mieć różny wpływ na syna - oni rozumieją się w jakiś tylko im wiadomy sposób "

            Odkrywcze! - Wedrowcze smile)))

            Ze chlop - chlopa zrozumial - no, no!
            Straszna dziwota tylko, ze te chlopy Was (kobiet) czesto "zrozumiec" nie moga
            Eeeeh! te chopy sad

            ........
            Spotyka sie dwoch starszych wiekiem Zydow.
            Poradz mnie Rabe, odzywa sie jeden z nich, - co mam czynic bo juz nie mam sily sad
            Moja zona, odkad jestesmy malzenstwem, obojetnie: rankiem, w poludnie czy wieczorem bez przerwy .... mowi!
            - ale o czym mowi? - pyta sie Rabe
            - no wlasnie, tego to Ona nie mowi! sad

            pozdr.
            pE
            • mammaja Re: Grudniowe dzionki 17.12.10, 23:01
              He, he, zgryzliwy sie odezwal smile))))
              A ja zdumialam sie , ze to juz 5 lat od wyjazdu mlodej Kranowny do M. Jak ten czas przelecial!
              Z przyjemnoscia czytam o twoich dzieciach Kranie !
              Pieklam dzisiaj z synowa ciasteczka na choinke, chlopcy sa tak grzeczni, usmiechnieci, ze nie do wiary. Oby to trwalo smile Zobaczymy co bedzie jak Antos zacznie chodzic! Narazie cwiczy pompki smile
              • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 18.12.10, 01:17
                Osiem lat temu przeprowadzilismy sie we troje do Oslo , Mloda dostala sie do swietnej szkoly sredniej. Kiedy zaczela studia szybko bylo wiadomo ze je ukonczy.
                Natomiast z Juniorem byly takie problemy ze matura wydawala mi sie Kosmosem...
                Cztery lata temu zaczal szkole srednia i szlo krok po kroku coraz lepiej.
                A ostatnie dwa lata to po prostu sa swietne.
                Do szkoly chodzi chetnie , same pochwaly za strony pedagoga , psychologa nauczycieli.
                Trzecia klase za rada psychologa robi w dwa lata i w pierwszym roku zaliczyl jakies 70 % egzaminow maturalnych w tym norweski i teatr po prostu znakomicie, komisje sie nie posiadaly smile

                Teraz pol roku i tylko kilka egzaminow pisemnych oraz niemeicki eksternistycznie.
                I studiasmile
                Mloda odpocznie w Oslo i zrobi swoje wymarzone roczne norweskie roczne studia. Na pewno Jej to pomoze w dalszej karierze a poza tym odswiezy sobie norweski.
                Jestem dumna i dziekuje za slowa wsparcia ale jak sie ogladam za siebie to z trudem wierze ze tak gladko poszlo...

                Ojciec powraca z wyspy w lutym , co dalej nikt nie wie. Jezeli pojedzie ponownie to na pewno syn Go odwiedzi .
                Popeye, u nas jest o tyle specyficzna sytuacja ze Junior ma zdiagnozowany Zespol Aspergera a ojciec na pewno ma zaburzenie ze spektrum , nie wiadomo w jakim stopniu ale dzieki temu ze obaj maja liliowe komorki dobrze sie rozumiejatongue_outPPPP
                Mloda tez od kiedy zrozumilaa najpierw jak dziala Brat a potem ojciec o wiele lepiej sie z Nimi dogaduje.
                Co nie zmienia faktu ze tatus jest dosc beztroski.
                Zreszta zna mnie i wie ze ja zawsze wszystko wygryze wiec co sie bedzie przejmowalsmile))
                K.
      • alfredka1 Re: Grudniowe dzionki 18.12.10, 17:37
        https://i55.tinypic.com/2vtqn29.gif
        siedzę przy kawie i zastanawiam się od czegoby zacząć przygotowanie do Świąt.Jeszcze trochę pomyślę i chyba powysyłam trochę kartek, t.zw. obowiązkowych..
        A od jutra już na serio za coś się zabierzemy.
        • popaye Re: Grudniowe dzionki 18.12.10, 18:11
          Swieta (przygotownia) zajmuja mnie jak by mniej.
          Tak sobie mysle (z doswiadczenia), ze chyba "z glodu" nas skrecac nie bedzie smile

          Do kawy zachcialo mnie sie cos slodkiego i .... zrobilem tzw. brownie
          bo.... szybko (jak zadne inne ciasto!) i dla lasuchow (czekoladowych!) swietna wymowka
          do lasuchowania bez granic smile
          Polecam wszystkim co lubieja czekolade, nie maja duzo czasu (czy ochoty) na wypieki
          i umieja "zapomniec" (na chwile) o ..... kaloriach - tfuj sad
          Roboty ca. 1/2 godz. (z pieczeniem!) a radosci duzo i.... co mi tam Swieta! smile

          pozdr.
          • wodnik33 Re: Grudniowe dzionki 18.12.10, 19:39
            to piszę ja, alfredka, 4 razy nie uznało "ONO" mojego hasła. Podobno tak bywa. Wodnik mi pozwolił, wpisał co trza i moge odpisać Popayowi.
            Poproszę o przepis na to błyskawiczne brązowe smile)
            Pozdrawiam..
            Chyba jednak jutro zacznę gotować bigos litewski - 4 dni wystarczy. Zrobię wiecej, będzie na Wielkanoc. Oby tylko prądu nie wyłączali.
            • popaye Re: Grudniowe dzionki 18.12.10, 20:42
              Alfredko,-
              Twoje zyczenie jest dla mnie przyjemnoscia smile
              Instrukcje jak zrobic wspomniane brownie zalaczylem w watku Ksiazka Kucharska
              Troche jak dla (kompletnych) kuchennych "idiotow" (jak ja!!!), ale chcialem udowodnic iz ja nie oszukiwalem tylko robie ten deser naprawde i wlasnorecznie smile

              pozdr.,-
      • warum Re: Grudniowe dzionki 19.12.10, 10:53
        Lubie podpisywac sie pod toba Omerismile))
        Pierwsza zdanie zgodnie z prawda, dzieki drugiemu - moja forumowa "kulturalna srednia" zostala podniesiona smile A jak juz wrocisz to opowiedz wrazenia, tzn podziel sie "dobrem".
          • mammaja Re: Grudniowe dzionki 19.12.10, 23:19
            Witajcie, powracam na forumowe łono po skończeniu tego, co mnie zajmowalo ostatniemi czasy. Jutro skladam. Dzisiaj bylam u brata, oni mi nie powiedzieli, ze jak sie wywrocil na slizgawicy to akurat jechal samochod... No , ale jest caly tylko troche poskladany i jeszcze oczko ma podbite. buzke zaklejona plastrem, w glowie w porzadku smile
            Po szpitalu wstapilam po male zakupy prezentowe i jestem cala dumna bo kupilam Franiowi konia na biegunach! Jak bedzie na nim jezdzil to zrobie fotke. no a teraz troszeczke pomysle o kuchennych sprawach, ale bez przesady.
            Jestem pod wrazeniam wypadku na jachcie, ktory nalezal do przyjaciol syna, razem plyneli do Oslo na pierwszy rejs Naszej Chaty, trzy lata temu - i nie nacieszyli sie tym jachtem. A przeciez syn tez tamtedy plynal pare lat temu. Ech, zaglarstwo - piekna rzecz, ale nie zawsze.
            • josarna Re: Grudniowe dzionki 20.12.10, 19:03
              Mammaju, w mojej wsi też żałoba z powodu tego strasznego wypadku na jachcie. Mieszkają tu dwie ciotki, wuj i kilkoro kuzynów dwu braci, którzy zginęli. To były jedyne dzieci ich matki! Zginęli dwaj bracia - tak, jak kilka lat temu spłonęło dwóch synków ich kuzyna...
              Chyba zaczynam wierzyć w jakieś straszne klątwy. A to przecież taka porządna rodzina.
    • jan.kran Re: Grudniowe dzionki 19.12.10, 19:35
      Postanowilam wziasc wszystko na spokojnie bo inaczej sie zachlastam tepym mydlem...
      W pracy nasi pacjenci postanowili byc w stanie ciezkim akurat przed Swietami wiec latamy tam i z powrotem.
      Mloda zdala mieszkanie godzine temu i moze przyleci jutro jak Bog i warunki pogodowe pozwola.
      Ja probuje odgruzowac mieszkanie , nie jest zle natomiast we wtorek z samego rana pomkne z kolega Juniora w celu nabycia farby i bedzie malowanie mieszkania.
      Sylwester bedzie u nas , na razie zaprosilam serdecznego znajomego , polskiego z norweska zona i takaz wnuczka.
      Zobaczymy kto nas jeszcze nawiedzi.
      Mloda pojawi sie jutro z tona bagazu , zmeczona i wykonczona ja jutro wieczorem do pracy na szczescie Swieta mam spokojne pracowo choc nigdy nie wiadomo kto kiedy nagle zadzwoni...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka