Dodaj do ulubionych

wrocławscy ubecy

24.07.06, 01:43
na rynku wystawa zdjęć (+życiorysy +opinie szefostwa)wrocławskich ubeków.
Większość osób to roczniki "cmentarne" (ur. 1903-1915), jest kilka osób
'młodych' (np. 1945). Naczelnicy i zastępcy wydziałów.
Podsłuchane komentarze oglądających: "po co to teraz?" "komu to ma przynieść
coś dobrego?" "nawet jak nie żyd, to i tak żyd, bo czemu niby miałby nie być
żyd?"
para (ok.60) pilnie spisująca nazwiska i dane(?)
Z żadną tych osób nigdy mnie życie nie zetknęło, z dziećmi do szkół nie
uczęszczałam, w pracy też nie spotkałam. Ani Nowak ani Różycki czy Kornacki z
niczym/nikim mi się nie kojarzy. Pooglądałam, bo stały blisko fontanny, a upał
strrrrrasszszszszszny. Dwie opinie szefów bardzo mnie poruszyły. Jedna smutno:
'w czasie włoskiego strajku robotników we Włocławku ochotniczo brał udział w
masakrowaniu strajkujących' i jedna wesoła: 'inteligencja niska, ale stara
się, czyta dużo gazet.'
A co wy myślicie na temat namiastki zaspakajania po latach żądz zemsty, zwanej
czasami sprawiedliwością?
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: wrocławscy ubecy 24.07.06, 02:34
      Dobrze to nazwałaś - żądza zemsty a ja dodam na użytek polityki. Nie chcę
      wchodzić w szczegóły ale czy już nie zlustrowano SLD? To komu teraz dobrać się
      pupy ano zwykłym ludziom i nie trafia do mnie tłumaczenie że żony pokrzywdzonych
      np. nabawiły się nerwicy . To nie chodzi o to bym był za ludzmi TW. Za błędy
      trzeba płacić, ale o ile tak troszkę znam się na pokucie to żal za czyny trzeba
      wzbudzić samemu a nie na siłę poprzez osoby trzecie i nic tu nie pomoże
      wyrzucanie z pracy. A robić z siebie palec sprawiedliwości nie radzę nikomu, bo
      wyciągnięty wskazujący a obok środkowy i który bardziej obraża ? wiem jedno
      doszliśmy do miejsca w którym następni rządzący też będą się mścić a spirala już
      sama nakręcać się będzie.
      • kryzar Re: wrocławscy ubecy 24.07.06, 07:12
        Przyznam się szczerze, że nie mam zdania na temat"ubecki". Mój ojciec przesiedział za "nic" prawie rok, ale nie mogę z siebie wykrzesić chęci zemsty.
        Opowiadał o swoich przeżyciach mało, ale wrócił bardzo chory.
        Mimo wszystko nie ma we mnie chęci zemsty i żądzy karania surowo wszystkich, którzy pracowali w ówczesnym UB/ od sprzątaczki do szefa/. Przecież takie służby są we wszystkich krajach i będą. Czasami są bardziej widoczne i krwawe, a czasami działają cicho i skrycie, krzywdząc psychicznie. Widzę nawet w naszym obecnym rządzie osoby, które żyjąc w tamtych czasach równie chętnie wykonywałyby swoją "służbę".
        IV RP to też sami podejrzani i jak to powiedział Onyszkiewicz " są jeszcze nie przesłuchani lub źle przesłuchani"
        • graga211 Re: wrocławscy ubecy 24.07.06, 08:53
          To należało robić 16 lat temu. Prominenci poprzedniego reżimu mieli już
          swoje „5 min.” (czytaj: 50 lat) i nie powinni byli dostać ani minuty więcej.
          A dostali.
          Winnych też należało ścigać wtedy.
          Nie ścigano...
          Władza odwraca uwagę społeczeństwa od spraw najważniejszych - spraw dnia
          dzisiejszego oraz jutrzejszego, bo nie wie, co i jak robić.
          Społeczne rozgoryczenie rośnie gwałtownie, dlatego ludziom podrzuca się coś na
          rozładowanie frustracji. Rzuca się jak psom ochłapy. To zajmie trochę i odwróci
          uwagę najbardziej agresywnych.
          Znowu głowę podnosi duch nacjonalizmu i budzą się demony...

          Ręce opadają.
          • natla Re: wrocławscy ubecy 24.07.06, 09:23
            Tak Graga, to ochłapy dla najbardziej agresywnych krzykaczy, temat zastępczy
            dla "moherów". Wielu ludzi to po prostu wkurza. Wywalanie z pracy byłych
            konfidentów jest pomysłem bardzo niebezpiecznym, bo daje otwarte drzwi dla
            mozliwości krzywdzenia ludzi. Nikt nie wie jakie ktoś miał pobudki i dlaczego
            współpracował, na czym ta współpraca polegała i inne szczegóły. Ja mogę
            rozliczać konkretną osobe, która mnie skrzywdziła.
            Byli i SĄ niedobrzy ludzie, ale trudno w ciemno, dla zemsty czy dumnie
            wymiawianego "oczyszczenia" urządzać polowanie na czarownice. Przecież każdy
            z nas mógł być konfidentem, bo oni to robili świetnie. Juz kiedyś pisałam, że
            przed wyjazdem "na zachód" poproszono mnie do gabinetu przeuroczego człowieka,
            który w tak naturalny i logiczny sposób zachęcał mnie do obserwowania
            wsółtowarzyszy wyjazdu, ze gdybym było choć troszke głupsza, to pewnie bym w to
            weszła. Na szczescie zawsze brzydziłam się kablowaniem. A były przecież jeszcze
            szantaże. Zobaczymy co nam zostawią dzisiejsze "władze" w spadku, bo jak
            zaauważyła Kryzar, zawsze i wszedzie na świecie donosicielstwo istniało
            i istnieje. Teraz moze jeszcze gorsze, bo z własnej woli. Natury człowieka sie
            nie zmieni.
            Najłatwiej osądzać człowieka. Ja po prostu uważam, że po "obu stronach
            barykady" są ludzie i ludziska. W sumie to wszystko u mnie wyzwala "odruch
            wymiotny".
            • natla Dopiero teraz...... 24.07.06, 09:42
              przeczytałam ten artykuł:
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3501424.html
              We wrocławiu wiszą nie konfidenci, a pracownicy bezpieki. To jednak co innego.
              Choć i tak nie jestem do końca przekonana o celowości tej akcji. Czy za parę
              lat znów ktoś wpadnie na pomysł rozliczania teraźniejszej "bezpieki", która
              przecież musi istnieć i wcześniej czy później wylezie? A rozliczanie za
              głupotę, która marnuje życie niejednemu obywateowi?
              Bez sensu to wszystko. Dla mnie. W mojej rodzinie i wśród znajomych nikt nie
              ucierpiał, wiec moze nie potrafię być obiektywna.
              Wiem jednak, że tam były szumowiny, wcale nie ustępujące faszystom. Ale czy na
              pewno wszyscy "powieszeni"? A dlaczego za czarna owcę w rodzinie wszyscy jej
              potomkowie mają cierpieć?
              Bardzo to wszystko ryzykowne.
              • e-baba Re: Dopiero teraz...... 25.07.06, 21:42
                Na rozliczenia był już czas wcześniej. Upłynęło już 17 lat i chyba najwyższa
                już pora dla tego kraju choćby tylko na normalność. A stanu tego nie osiągniemy
                oglądając się do tyłu i trzymając ręce w łajnie. Było, minęło, dosyć już.

                Bo chyba już czas najwyższy na budowę – lepszego bytu dla milionów Polaków,
                stwarzanie młodzieży szans na godne życie w kraju i wykreowanie tak niezbędnych
                w każdym czasie i w każdej społeczności autorytetów.
                Nie interesuje mnie szukanie cieni przeszłości, interesuje mnie teraźniejszość
                i przyszłość – moja i moich dzieci. Chcę mieć pewność, że Polakom będzie
                lepiej, i to nie poza granicami kraju ale tu na miejscu – w Polsce.. To jest
                dla mnie ważne.

                Dzisiaj „wystawa” we Wrocławiu, jutro w innych miastach Polski. A ja chcę, aby
                zamiast takich wystaw były ekspozycje obrazujące dorobek obecnych rządów. Chcę
                być dumna ze swojego kraju, a więc i z osiągnięć naszej władzy.

                Poza tym takie zbiorowe rozliczanie, jakim jest powszechna lustracja, zawsze
                było i będzie krzywdzące. Pokazała nam to już historia. Ale jak widać - niczego
                nas nie nauczyły doświadczenia wcześniejszych pokoleń, kiedy syn odpowiadał za
                ojca. Mamy przecież znów to samo. Bo jak musi się czuć córka człowieka, którego
                zdjęcie z nazwiskiem i życiorysem wisi na rynku? A jak jej dzieci? Też mają
                odpowiadać za dziadka? Totalne bzdury.

                A prawo? Podobno Polska to kraj prawa, podobno... Bo jednak chyba ujawnianie
                danych personalnych, wizerunku i życiorysu tych ludzi zgodne z prawem nie jest?

                Nie neguję krzywd doznanych przez ludzi sprzeciwiających się ówczesnej władzy.
                Jeżeli doznali aktów przemocy i psychicznego znęcania ze strony gorliwych
                funkcjonariuszy UB - przecież funkcjonują w naszym kraju sądy i wyroki w takich
                sprawach wydają. I niech one będą surowe, bo za swoje winy odpowiedzialność
                każdy ponieść powinien. Ale tak zbiorowo? Nawet najgorszy przestępca ma prawo
                do obrony, a tych ludzi z wystawy tego prawa pozbawiono. Prawo to czy czyste
                bezprawie?

                A może, zważywszy na powolność procesu „oczyszczania naszego kraju” oraz na
                podkreślaną przez rządzących potrzebę stworzenia społeczeństwa składającego się
                wyłącznie z osobników o „właściwej” moralności, dla osiągnięcia tych celów -
                roczniki sprzed 1972 r., po prostu zlikwidować? Bo patrząc na powszechną wręcz
                emigrację młodzieży z tego tak wspaniałego kraju – istnieje obawa, że władzy
                do rządzenia pozostanie społeczeństwo składające się wyłącznie z ludzi
                starszych i z uwagi na ich daty urodzenia, zamieszanych w różnorakie meandry
                naszej historii, a więc o moralności niecą wątpliwej. I jak ich wszystkich
                rozliczyć? I cały ten proces jeszcze, niestety, trochę potrwa, zanim ostatni z
                przewidzianych do rozliczenia zejdzie w końcu....

                Na razie jednak wszystkich , którzy w tym kraju pozostaną czeka „Rzeczpospolita
                podejrzanych” – świetny Ewy Siedleckiej temat powszechnej lustracji publikuje
                wczorajsza Gazeta Wyborcza (niestety, nie ma w internecie)
                I najgorsze, że każdy z nas, choć nigdy nie był tajnym współpracownikiem może
                figurować w zasobach IPN jako OZI (osobowe źródło informacji), bo „może się
                okazać, że szwagier ciotki wujka krewnego brał kiedyś delikwenta przy wódce na
                spytki”. A skutek – utrata pracy, bo pracodawca nie lubi agentów. I wolno mu,
                bo prawo na to zezwala.
                Cytaty z artykułu: „crying...)I nie będzie przebacz . Najwyżej za kilka-kilkanaście
                lat (...), jeśli uda ci się wyprocesować, że wprawdzie byłeś OZI, ale
                nieświadomie – na liście pojawi się o tym dopisek. Jednak w myśl ustawy o IPN
                nadal będziesz OZI i tyle. Oczywiście, jeżeli Senat nie wniesie poprawek do
                nowej lustracji, a prezydent ją podpisze.”

                I jeżeli tak się stanie – to IPN, jak obiecuje – będzie pracował na dwie
                zmiany. Czemu tylko na dwie? Przecież i w trzyzmianowym systemie pracy nie da
                się rady tylu papierów przerobić. Może więc IPN 4-brygadowy system pracy
                wprowadzi? Bo czegóż się nie robi dla kochanej swojej Ojczyzny?
                serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3500490.html


                • banitka51 Re: Dopiero teraz...... 26.07.06, 00:11
                  wystawa sobie stoi, różne emocje wyzwala, w zależności chyba od dojrzałości
                  także. Życiorysy skromne - data ur, miejsce ur, i lata pracy w UB/SB oraz
                  miejsce - widać krążenie niektorych og Legnicy po Lublin, z Warszawą włącznie.
                  Całkiem brwi mi uciekły na kark, kiedy zobaczyłam, że wszystkie wystawione na
                  Rynku dane są zebrane w ksiązkowej (książeczkowej) formie. Jest więc możliwe, że
                  w perspektywie innych rozliczających miast/gmin/ośrodków powstanie wielotomowe
                  dzieło na miarę encyklopedii leninowskiej.
                  Boże mnie broń przed nawiedzonymi politycznie ideowcami, każdy z nich zadepcze
                  przeciwników, a conajmniej opluje. Chore towarzystwo. Zawsze czułam się jak włos
                  z grzywy lwa, konfrontowana z wszelkimi idiotyzmami, niesprawiedliwością - tak
                  w PRLu jak i teraz. No i przeczytałam, że pani Środa uważa takich jak ja - bez
                  szturmówek i barykad w życiorysie, bo co tam członkostwo w Solidarności - za
                  równie winnych, że ustrój trwał. Czyli - zaczął się szał.
                  Zgadzam się Babo, że to polowanie na czarownice pochłonie i zniszczy
                  najwartościowsze resztki naszej pamięci, to jakby zamiast żyć zgodnie z własnym
                  przekonaniem wartości bez przerwy leży się u psychoanalityka, rozdrabniając
                  postępowanie rodziców. Już ani czasu ani energii na własne życie nie starcza.
                  • kryzar władze wybraliśmy sobie sami 26.07.06, 09:08
                    i realizuje jak umie swoje założenia przedwyborcze.
                    Widocznie naród chciał rozliczeń więc niech nie narzeka.
                    Co do IPN-u tam są sami młodzi żądni wrażeń i władzy, więc będa pracować solidnie, prze cała dobę. A że ktoś ucierpi to nic, rewolucja musi mieć ofiary.
                    Jest mi głupio i wstyd, że musze dokonać żywota w tak durnym kraju.
                    • e-baba łódzcy ubecy 28.07.06, 22:30
                      Chyba w złą godzinę napisałam:
                      > Dzisiaj „wystawa” we Wrocławiu, jutro w innych miastach Polski,
                      albo jakaś Kasandra ze mnie, bo "polowania na czarownice" trwają nadal i
                      kolejna taka wystawa jest przygotowywana:

                      Informacja z wczorajszego wydania Dziennika Łódzkiego:

                      Poznamy twarze łódzkiej bezpieki
                      Łódzki Instytut Pamięci Narodowej pracuje nad wystawą, dokumentującą
                      działalność funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
                      Łodzi w latach 1945 - 1957.
                      - Łodzianie będą mogli poznać nazwiska, zobaczyć zdjęcia oraz zapoznać się z
                      ich działalnością - mówi dr Janusz Wróbel, historyk z łódzkiego IPN.
                      Wystawa, która prawdopodobnie ujrzy światło dzienne dopiero w przyszłym roku,
                      będzie najpierw pokazana poza siedzibą IPN, być może w Łódzkim Domu Kultury.
                      Potem trafi do różnych miast w naszym województwie. Na razie łódzki IPN nie
                      przewiduje tak spektakularnej ekspozycji, jak ta, którą w minioną sobotę na
                      rynku we Wrocławiu otworzył tamtejszy oddział Instytutu. Autorzy wystawy
                      zamieścili na niej zdjęcia 80 osób, które w latach 1945 - 1990 zajmowały
                      kierownicze stanowiska w UB i SB.
                      Nazwiska kadry kierowniczej łódzkiej bezpieki w pierwszych latach jej
                      działalności umieszczone są w I tomie cyklu "Aparat Bezpieczeństwa w Polsce",
                      wydanym w 2005 r. przez IPN. Książka obejmuje lata 1944 - 1956. Kolejne tomy są
                      w przygotowaniu. Jeśli nowe ustawy o IPN i lustracyjna wejdą w życie, jeszcze w
                      tym roku poznamy nazwiska wszystkich funkcjonariuszy łódzkiej bezpieki. Zostaną
                      umieszczone w Internecie.”

                      Sprzeciwiam się wszelkim przejawom stosowania odpowiedzialności zbiorowej,
                      choć uważam, że odpowiedzialność jednostki musi być zawsze (!), ale obawiam
                      się także, iż to wielkie zaangażowanie naszej władzy w działania na rzecz
                      powszechnej lustracji – czkawką się Polsce odbije w jej stosunkach
                      międzynarodowych. I obawa ta chyba jest uzasadniona, o czym świadczy poniższy
                      artykuł z wczorajszej Trybuny - rubryka ”Co piszą inni”:

                      „McCarthyzm po polsku

                      Po rosyjskiej prasie, która w poniedziałkowych wydaniach szeroko rozpisywała
                      się na temat polskich planów lustracyjnych, przyszedł czas na prasę zachodnią.
                      Prestiżowy brytyjski „The Times” pisze o nerwowych wakacjach, które czekają
                      ludzi objętych ustawą lustracyjną – pracowników akademickich, dziennikarzy,
                      dyplomatów i wojskowych. Dziennik zwraca uwagę na 1800 polskich oficerów
                      wywiadu wojskowego pełniących obecnie służbę w Afganistanie i Iraku,
                      zastanawiając się, ilu z nich przetrwa czystki. Komentator wspomina o
                      konsternacji amerykańskich sojuszników zaniepokojonych możliwością osłabienia
                      potencjału wywiadowczego w obu krajach. Wspomina też, że stanowisko
                      wiceministra obrony narodowej objął Antoni Macierewicz – „zdeklarowany
                      antykomunista”.
                      Bardzo radykalnie wypowiada się „Quardian” pisząc wprost o polowaniu na
                      czarownice i nazywając Kaczyńskich „parą jednorazowych dziecięcych
                      aktorów”. „Moralną rewolucję” braci dziennik przyrównuje do działalności
                      senatora Josepha McCarthy`ego, który w początku lat 50. rozpętał w USA
                      psychozę doszukując się wszędzie komunistycznych spisków.
                      Obie gazety ironicznie traktują ofensywę bliźniaków powątpiewając, czy
                      zmasowany atak na byłych agentów i współpracowników tajnych służb przyczyni
                      się do oczyszczenia atmosfery życia politycznego w Polsce.
                      Umiarkowane zaniepokojenie wyraża „Financial Times”, który krytykuje politykę
                      Kaczyńskich w kontekście europejskim podkreślając, że coraz więcej szefów
                      rządów odwołuje planowane wizyty w Warszawie (GM).”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka