Dodaj do ulubionych

poczytalam sobie zaległe watki......

05.09.06, 12:42
... także te zarchiwizowane.
Mało wiem o uczestnikach forum, w zasadzie przed kwietniem 2006 ze dwa lata
nie było mnie na Forum. A niebawem znów odetnę się od netu.
I doszłam do, zapewne bardzo kontrowersyjnego wniosku, że jest ze szkodą dla
forum, że nie ma juz osobowości takiej, jaką była np. osoba podpisująca się
Wredna2.
Wyobrażam sobie, jaką z-bkę zaraz tu dostanę. Ale tezy swej bronię.
Widzę z jej ( Wrednej )postów, że była to osoba godna uwagi i warta
zaakceptowania, jako respondentka naszego forum.
Prowokowała do POGŁĘBIONYCH polemik.
Ja lubię sie spierać i tym samym pasuje mi, gdy trafiam na silnego polemistę.
Trochę podobna jest publicystyka Filomeny i czytam ją z przyjemnościa, bo
pobudza do myślenia i nie jest w tym zbyt istotne, czy i na ile zgadzam sie
z jej wypowiedziami.
Pewnie dlatego, że zawsze lubiłam głeboki wchodzenie w dyskusje a nie
lubiłam i nie lubię zdawkowych rozmów, slizgających się po powierzchni.
Aby nie być zrozumiana opacznie - podkreślam: oprócz aksamitnych wypowiedzi
potrzebne są i polemiki o zabarwieniu agresywniejszym.
Obserwuj wątek
    • tofika Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 13:18
      Witam , wypowiem sie tak jak potrafie.. nawet ,gdyby sie komus to
      niespodobalo, wink
      Padsmile)
      Raz jedyny raz , polemizowalam , jak podpowiadasz ---w ostatnim zdaniu
    • malwina52 Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 13:21
      gdzies kiedys wyczytalam, ze agresja to cecha wrodzona
      po czesci po czesci nabyta,
      dobrze, ze jej w moich genach nie ma,
      nie potrzebuje bodzca agresywnego, zeby
      polemika byla ciekawa,
      raczej potrzebni mi so do niej madrzy ludzie,
      mysle ze agresywna polemika przedzej czy pozniej
      staje sie przykra, no moze sa ludzie gruboskorni,
      to jest tylko moje zdanie
      inaczej jesli jest to prowokacja, pociaganie za jezyk,
      zmuszanie do myslenia bez obrazania innych,
      takie jak to sie mowi "kij w nrowisko"
      takie watki lubie bo one zyjasmile,
      mam w zyciu tyle emocji,
      ze dodatkowe na forum nie sa mi potrzebne
      masz racje, szkoda wielu osob ktore opuscily,
      lub nie zagrzaly miejsca na forum
      a pozostaly w pamieci, jednak to forum jest
      otwarte i byc moze powroca
    • goskaa.l wredna2 05.09.06, 13:43
      Wredna pisała na forum krótko, ale ciekawie, poruszająco. I ja też zostałam
      zaskoczzona, kiedy po krótkiej nieobecności nie dość, że nie zastałam jej na
      forum, to na dodatek zorientowałam się, że została z niego wyrzucona przez
      uczestników. Nie miałam czasu przeglądać wszystkich wątków i nie bardzo wiem,
      co się wtedy stało.
      Podobnie też potraktowano Filomenę, która także nie należy do
      osób "spolegliwych", potrafi wprost wywalić to, co myśli, choć niektórym to nie
      w smak. Tyle, że wtedy kilka osób się za nią ujęło (ja też, bo pisze ciekawie).
      Pomimo to, stwierdziła, że nie będzie ponawiać prób poruszenia tego
      towarzystwa. Tym niemniej, jak zauważyłam, czasem coś wrzuci, kiedy wybitnie
      poruszy ją jakaś wypowiedź.
      Ja sama pisałam kiedyś, że po prostu nie odpowiadam w wątkach, które mnie nie
      poruszają, w których nie widzę potrzeby się wypowiadać (bo mnie nie interesują,
      lub całkowicie zgadzam się z tym, co napisane, i szkoda mi miejsca i czasu na
      pisanie). Nie mogę natomiast zrozumieć wręcz alergicznej reakcji pojedynczych
      obób na wypowiedzi Wrednej czy Filomeny.
      Jeśli mi ktoś nie pasuje, po prostu piszę, że się nie zgadzam, ale nigdy nie z
      silną agresją. Ona nic nie daje oprócz niedobrej atmosfery.
      • natla Gosiu... 05.09.06, 16:13
        ...należy jeszcze ustalić, która to strona zaczyna agrsywnie, mniej lub
        bardziej. Która prowokuje.
        Myslę ( to co przed chwila napisałam w innym wątku), że za bardzo polemizujemy
        z niechęci do adwersarza niż w sprawie. Często atakuje się persone, a nie
        sprawę.
        A poza tym jeżeli mi się nie podoba , że np. wink)Goskaa "trzasnęła drzwiami,
        wyrzucając przyjaciółkę z domu" (mam nadzieję, że o niczym takim nigdzie nie
        pisałaś wink)), to na pewno się nie wypowiem krytycznie, przynajmniej od razu,
        tylko albo się w ogóle nie wypowiem, albo będę drążyć, zanim ocenię.
        Bycie na forum bardzo wiele mnie uczy, ciągle uczy. Uczy dyskusji bez mimiki,
        zabarwienia głosu, uczy nie wyładowywania swojego złego humoru tu, na forum (na
        początku też mi się zdarzało, chwalić archiwumwink))
        Ja naprawdę cenię takie osoby jak Fil czy Wredna, bo nie mają sieczki pod
        kopułą podobnie jak wszyscy nasi forumowicze. Uważam jednak, że brak im czasem
        tej umiejętności "forumowej dyskusji".
    • natla Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 15:53
      Ja też lubiłam Wredną, choć nie wiem dlaczego. wink) Miała wejście smoka, zagrała
      na uczuciach, wyśmiała......
      Polemika , to polemika, a nie odgórna dyskusja na zasadzie "to ja mam racje".
      Mozna sie spierać,a le też mieć właściwe podejście do argumentów innych. Jest
      to wielka sztuka i niestety bardzo niewiele osób potrafi ją stosować.
      Zwróć uwagę na to, że tzw "polemiki" na forum kończą się bardzo nieprzyjemnie.
      A poza tym polemika powinna dotyczyć "sprawy", a nie forumowicza, a niestety
      często dotyczy właśnie kogoś piszącego....i tu chyba tkwi błąd.
      Ale uczymy się tej trudnej sztuki.
      Tylko nie mów, że na naszym forum są tylko pobieżne gupawe rozmówki. Zreszta
      one są też potrzebne, może nie dla czytających, tylko dla dyskutujących w danej
      chwili. Idąc do kawiarni z przyjaciółmi też nie koniecznie roztrząsasz
      problemy świata tego, a bawisz sie plotkami, grą słow, śmiechem....no nie?
      • del.wa.57 Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 17:04
        Lubię to forum,piszę tu od roku i nie jestem zaczepna,nie znoszę
        wprost /pojedynków na słowa/które do niczego nie prowadzą i zwykle badrzo
        nieprzyjemnie sie kończą,polemizować mogę z kimś kogo znam i patrze mu w
        oczy,tutaj,tutaj się dobrze bawię,tutaj poznałam pare osób i bardzo sobie cenię
        te znajomości,nie lubię się kłocić,sprzeczać czy narzucać swoją wolę,co nie
        znaczy,że jestem taka cacy,cacy jak mnie ktoś nadepnie na odcisk to potrafię
        się bronic,ale nie staram się nikogo prowokować.
        Forum jest otwarte i każdy może tu wejść,zostać albo nie,przymusu niema.
        Czyżbyś się nudziła Padalcu,szukasz zaczepki? chcesz komuś dowalić?
        smile))))))))
        A tak poważnie,osobiście nie uważam ,że to forum straciło na swojej/wartości/
        jak P.Wredna odeszła.
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 19:19
          Najpierw cytat z ksiązki pewnej ( dziwna ksiązka - i o buddyźmie i o marketingu
          agresywnym )....
          "...np.‘Agresywny marketing’ - Chodzi w nim o dawkę stanowczości w wypowiedzi.
          Dalaj Lama powiada, że "gdyby Budda, nie był stanowczy w swoich wypowiedziach,
          to może dzisiaj byśmy o nim nie pamiętali."
          Masa ludzi ludzi ceni stanowczość w wypowiedziach i to nie tylko u mistrzów
          duchowych.

          No tak, wiedziałam, ze nie powinnam była użyć przymiotnika AGRESYWNY.
          Rzecz w tym, że ja użyłam tego okreslenia jako symbolu- przenośni. W takim
          rozumieniu, jaki ja miałam na myśli, słowo " agresywny " traci swój pejoratywny
          wydźwięk.

          TOFIKA : nie widziałam żadnych niemiłych określeń w j. obcym i w j. polskim
          użytych w stos. do ciebie a to zmiania postać rzeczy.
          --------------------------------Znaczy więc -> czytałam niedokładnie?
          --------------------------------Najwidoczniej tak było. zaraz jeszcze raz to ---
          --------------------------------przejżę.

          cytat z Malwiny32:
          "Inaczej jesli jest to prowokacja, pociaganie za jezyk,
          zmuszanie do myslenia bez obrazania innych,
          takie jak to sie mowi "kij w nrowisko"
          takie watki lubie bo one zyjasmile,"
          -------------------------------------I to własnie ja mialam na myśli.

          Goska! -----
          • natla Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 20:09
            Padalcu jeden, myślę, ze dokładnie wiem o co Ci chodzi, tylko ta drobna granica
            między rzeczową dyskusją a dowaleniem......tego się uczymy.

            A poza tym trzeba mieć choć trochę poczucia przyzwoitości i nie pouczać,
            a czasem i poniżać innych na forum ....potencjalnie....całego świata. smile
            Można przecież pamiętać, że istnieje poczta. Zupełnie inaczej wygląda taka
            dyskusja w "cztery oczy". Tak taktownie zachowała się Filomena, zwracając mi
            uwagę na pewien błąd.....doszło do mnie, że miała rację, że mogło to co
            napisałam być odczytane tak jak odczytała Filomena.
            A drobnomieszczańskie przewrażliwienie? W każdyn z nas jest trochę tego
            charakteru i tylko od chwili zależy czy z nas wyjdzie czy nie. wink)))
            No i między zwróceniem uwagi , a zwróceniem uwagi może być przepaść.
            A....i jeszcze, trzeba sobie zdać sprawę, że nie każdy musi nas wirtualnie
            lubić....niestety sad
          • tofika Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 06.09.06, 09:51
            Padsmile
            tu...
            "I to, niestety, za sprawą Pani, Szanowna Pani Tofiko! I za sprawa Pani
            nadwrażliwosci na punkcie własnej osoby i tego, co ta osoba zdolna jest po
            siebie zostawić potomnymwink Widać nadepnęłam czułą strunę Pani twórczych
            ambicji. Chapeau bas!

            Podpowiedz co Wredna pragnela mi powiedziec....???
            --jesli masz ochote, ale nie koniecznie,a tak naprawde, to!uzywajac slow tu na
            forum nie polskich, jest czym , ?
            • tofika Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 06.09.06, 10:31
              i jeszcze to...
              """"Widać bliski jest Pani
              naturze taki polski , chocby i wirtualny, magieleksmilei kazdy pretekst ku temu
              dobrywink
              Ale teraz przynajmniej juz rozumiem dlaczego te Pani Nierymowane Przemyslenia,
              Wierszami zwane, takie smętne i dołujace!
              Zwykły brak " sense of humor".
              Ale prosze się nie przejmować, naprawde...bo to się zdarza dośc często, nawet
              uznanym twórcom, a co dopiero " tfu..." wink.
              I jeszcze jedno...radzę na przyszłość mniej fałszywej ambicji, a więcej
              czytania / może tez pisania ?!/ tekstów ze zrozumieniem! Ot co... /bez
              usmieszkow ..
              --
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a więcej luzu,oto jest zasada ma :-) piosenka taka 06.09.06, 11:15
              tofika napisała:
              > Padsmile
              > tu...
              > "I to, niestety, za sprawą Pani, Szanowna Pani Tofiko! I za sprawa Pani
              > nadwrażliwosci na punkcie własnej osoby i tego, co ta osoba zdolna jest po
              > siebie zostawić potomnymwink Widać nadepnęłam czułą strunę Pani twórczych
              > ambicji. Chapeau bas!"
              > Podpowiedz co Wredna pragnela mi powiedziec....???
              > --jesli masz ochote, ale nie koniecznie,a tak naprawde, to!uzywajac slow tu
              na forum nie polskich, jest czym , ?

              Tofiko, zacznę od końca - czyli od zagadnienia dot. używania słów, cytuję:
              " nie polskich ".
              Jest wiele powiedzonek które, choć nie są pisane w naszym ojczystym języku -
              jednak weszły już do kanonu mowy polskiej i stały się nagminnie używane przez
              literatów, publicystów, prawników jak i szaraczków polaczków.
              Trwają w swej niezmienionej postaci od setek lat.
              Zostały zasymilowane do języka polskiego i żyją w nim na prawach równorzędnych.
              Takim też powiedzonkiem, bon_motem, jest i owe chapeau bas.
              Wyraża ono zazwyczaj podziw i szacunek....nakazuje zdjąć kapelusz z głowy -
              przed kims, kogo podziwiamy.

              W wypowiedzi Wrednej2 powiedzonko to zostało uzyte w sposób mniej oczywisty.
              Może złosliwy, może zgryźliwy a już napewno, w celu uwypuklenia postawionych
              powyżej (tej frazy kończącej wypowiedź ) - tez.

              twoje pytanie - cytuję :
              ---------Podpowiedz co Wredna pragnela mi powiedziec....???
              Raczej jako retoryczne bym je potraktowała, ale ok. odpowiem, jak ja rozumiem
              cytowany przez ciebie fragment z Wrednej2.
              Ja uważam, że ona chciala ci powiedzieć głównie to - że nie ceni sobie zbyt
              wysoko twojej twórczości i nadała swej wypowiedzi taką formę, jaką uznała za
              stosowną.
              A czy ta forma stosowna była, czy nie - to już temat na inną dyskusję i ja nie
              podejmuję się być w tej kwestii niczyim advocatus diaboli smile)
              To oczywiste, że jeżeli poczułas się urażona, to miałas prawo tak się poczuć.
              Zakładając ten watek, nie pretendowałam do robienia szczegółowej egzegezy
              tekstów Wrednej i jej sposobu narracji.
              Posłuzyłam się li-tylko jej przypadkiem, aby OGÓLNIE porozmawiać o kolorycie,
              różnorodności, sile oddziaływania ( recepcji i percepcji ) wypowiedzi na Forach.
              Na zakończenie ( nie tego topicu, lecz odpowiedzi dla Tofiki )dodam tak na
              marginesie, że kazdy twórca a śmiem twierdzić, że zarówno profesjonalny jak i
              amator - jest wrażliwy ( przewrażliwiony ? ) na wszelką krytykę swego dzieła.
              Tak było, tak jest i tak będzie zawsze.
              To jest norma i to jest zrozumiałe. Twórcy profesjonalni wszelkiej maści, jak
              swiat - światem, nietolerowali i nie lubili ( to eufemizm wink) profesjonalnych
              krytyków.
              Logikę takiego wzajemnego ich stosunku dobrze oddaje sytuacja zawodowego
              krytyka muzycznego : potrafi skrytykować zawodowo np. koncerty branderburskie
              JSB....ale sam nie potrafi ich stworzyć.
              Jako ciekawostkę na swój temat powiem ci, że ja bardzo - nie tylko cenię, ale
              i lubię( swoisty masochizm ? ) " wieszanie psów " na moich
              " dziełkach malarskich ".
              Słodzenie i kadzenie jest dla mnie fuj - podejrzane.
              Zawsze nowe oko zauwazy w nich coś do poprawienia - co umknęło autoocenie.
              pozdrawiam, Pad
              • filomena1 Re: więcej luzu,oto jest zasada ma :-) piosenka t 06.09.06, 14:49
                to i ja sobie poczytalam, i az ciarki mnie przeszly , bo prawie jakbym siebie czytala.

                Dorzuce tylko cos na temat krytyki czy tez komentarzy odnosnie cudzych tekstow, wypowiedzi.
                Otoz, kazdy komentarz i kazda krytyka i kazde jedno chocby slowo jest dla poleniajacego text , czy
                wpoeidz , na wage zlota. I to bez wzgledu na to czy jest ta krytyka , czy komentarz przyjemny czy np.
                nieprzychylny, krytyczny . Najgorsze dla mowcy , gdy skonczy jest milczenie sluchajacych, a dla
                autora tekstu absloutna cisza czytajacych. WG mnie to tylko dowod na kompletne fiasko, Natomiast
                same ochy , achy , slodkosci sa wprost podejrzane. jesli nie potrafie skrytykowac , to moja pochwala
                jest krotka i konkretna, im mniej glaskania tym lepiej, bo mozna zaglaskac ze skutkiem negatywny. A
                kazdy chce sie przeciez porpawic, byc lepiej zrozumianym, lepiej trafic do odbiorcy. Szczegolnie gdy
                odbiorca jest leniwcem myslowym i potrzebuje lopatologii..... ale to juz inna bajka...
                wiecej luzu , to jest doskonala zasada. Nie bierzmy wszystkiego tak osobiscie do siebie, przeciez
                chcemy wszystkie ze soba rozmawiac i wymieniac mysli i poglady, a nie klocic sie i obrazac o byle co.
                pozdr
                Fil
                • tofika Re: więcej luzu,oto jest zasada ma :-) piosenka t 06.09.06, 15:28
                  "szczegolnie gdy
                  odbiorca jest leniwcem myslowym i potrzebuje lopatologii..... "
                  Fil...
                  ta wypowiedz jest bardzo wazna...
                  • filomena1 Re: więcej luzu,oto jest zasada ma :-) piosenka t 06.09.06, 15:56
                    Myslecz, wnioskowac, czytac uwaznie, z uwaznoscia a nie przebigac po tekscie
                    wzrokiem, zastanowic sie co piszacy myslacy chcial powiedziec, wyrazic,
                    przekazac. Wiem to jest pewnego rodzaju sztuka. Ale latwa do nauczenia trzeba
                    tylko chciec i sie nie lenic.
                    Pozdro
                    Fil
                    • natla Re: więcej luzu,oto jest zasada ma :-) piosenka t 06.09.06, 16:15
                      Łatwo Filomeno? To śmiem twierdzić, że nikrt z nas , łącznie z Tobą jej jeszcze
                      nie opanował. Nie na pismie. Domyślać intencji, to się mogę wtedy, gdy napisane
                      jest jednoznacznie. Ale jak lecą aluzje, uśmieszki, niedopowiedzenia, to dobre
                      w realu, ale nie tu. Dlatego ciągle powtarzam, że dyskusje na forum, to bardzo
                      trudna rzecz. Dla mnie też. Wielokrotnie źle zostałam przez różnych ludzi
                      zrozumiana, a też i sama brałam złoto za poasek. Czy to mój błąd w kompozycji
                      zdań, czy adwersarza w bylejakim czytaniu, to nieistotne. Istotne, aby te
                      wszystkie nasze słowa nie poszły na marne i każdy starał się uzmysłowić swoje
                      braki czy błędy. No i jeszcze umiejętnosć odnoszenia sie do wszystkich opini
                      adwrsarzy, a nie pomijanie tych niewygodnych. Myślę, że idziemy do przodu.
                      Jezcze niedawno taka dyskusja skończyłaby się.....a cholera wie czym wink))
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a ludzie listy piszą :-)) piosenka taka 06.09.06, 16:40
                        a ty , Natlo, to byś mogła mi na zaległe maile odpisać, za przeproszeniem smile)))
                        • natla Re: ludzie listy piszą :-)) piosenka taka 06.09.06, 17:48
                          Ja Ci dam zaległe wink))))
                          Lecę.
                    • tofika Re: ach to takie sprawy... 06.09.06, 17:20
                      Fil, dziekuje za odpowiedz...

                      ""zegar niech dzwoni
                      dni przemijaja ...
                      ja tu zostaje.."
                      CZy komus sie podobam czy nie!, czy jestem taka czy owaka..
                      "jeszcze sie taki nie urodzil ,zeby wszystkim dogodzil.."
                      pozdrawiam ,nic tu ujac nic tu dodac..trwajmy wszyscy ... jak postaramy.. to
                      Potrafimy!
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Tofiko, szczerze powiem, że.... 06.09.06, 17:47
                        ...trochę mi przykro, że nie odniosłaś się w żaden sposób do mojego postu z
                        godz. 11.15
                        A napisałam go głównie do Ciebie.
                        • tofika Re: Tofiko, szczerze powiem, że.... 06.09.06, 19:56
                          Pad,
                          dziekuje, przepraszam..ze bardziej mnie zainteresowaly dalsze ..pouczania
                          Filomeny , bo one byly jakby dopiskiem..dodatkiem do Twojej wypowiedzi...
                          a zafascynowala mnie ogromnie >>lopatologia.". wskazana co niektorym na forum,

                          Twoja wypowiedż ,(odniesienie do moich pytan,
                          to tylko insynuacja-> ukierunkowana w celu obrony Wrednej ..tlumaczysz ja...
                          nie chcę poprostu o tym dalej rozmawiac..
                          • krista57 Re: kij w mrowisko ..... 06.09.06, 21:48
                            Mam propozycje.....
                            moze rozbijemy to forum na osoby" lubiące sie spierac,prowokujące do polemik
                            i głębokie wchodzenie w dyskusje" potrafiące wyrażać swoje poglądy czy osądy
                            z nutką agresji a wręcz potrzebą pouczania innych.

                            Druga grupa to osoby spolegliwe,mające do siebie serdeczny stosunek,które nie
                            mają ochoty zabierac zdanie przy niewygodnych opiniach,którym nie zawsze sie
                            chce uważnie czytac / leniwce /,które weszły na forum bo uważały je za
                            przyjemne,które spotkały pokrewne dusze i przyjaciól,które .......

                            Nie chciałabym rozrabiac ale ciekawa jestem gdzie byłoby nas więcej.
                            Ja wybieram drugą grupe.


                            • natla Re: kij w mrowisko ..... 06.09.06, 22:45
                              Ja Ci tu rozbiję forum na 2 grupy......forum jest żelazne i niezniszczalne, ale
                              podlega trendom i akurat mamy taki. I to przejdzie, nie bój nic. Juz sie
                              ukonstytuowały specjalne 2 wątki nie dla spolegliwych, którzy je mogą obchodzić
                              duuuużym łukiem. Reszta.....a jest ich oooo, ho, ho.....dla spolegliwych
                              nudziarzy i leniwców. wink)))))
              • goskaa.l Re: o Wrednej 07.09.06, 07:35
                Dziewczyny, nie pamiętacie, jak się Wredna przedstawiła:

                Re: Skąd przybywamy.
                Autor: wredna2
                Data: 27.11.05, 12:46 + dodaj do ulubionych wątków
                zarchiwizowany
                --------------------------------------------------------------------------------
                Witam wszystkie piękne Panie i tu obecne...;P
                (...)
                PS. Zawsze na poczatku wole uprzedzić, że mój aktualny nick w jakimś sensie
                odzwierciedla mój charakterek....wrrrrrrrr wink

                Od razu uprzedzała, że nie będzie z Nią łatwo, lekko i przyjemnie. A że akurat
                trafiła na (być może) nadwrażliwą Tofikę? Wredna nie jest osobą przeciętną i
                nie jest osobą, która chce mieć poukładane na wszystkich półkach i we
                wszystkich szufladach. Mam wrażenie, że to człowiek poszukujący i nie bojący
                się pisania swojego zdania, choćby miało być ono odrębne. A że używa takich, a
                nie innych słów?I że została odebrana tak, a nie inaczej?
                Ktoś mi kiedyś powiedział, że zazwyczaj odbiera się wypowiedzi ludzi poprzez
                pryzmat samego siebie. Jeśli ktoś jest oszustem, będzie szukał drugiedo dna,
                podtekstu, w słowach drugiej osoby. Jeśli ktoś jest szczery, nawet przez myśl
                mu nie przejdzie, że kto inny może kłamać.
                Dobrze wiem, że słowo pisane może być czytane na różne sposoby. W dodatku
                sposób pisania na forum (czy na grupach dyskusyjnych) wyklucza możliwość
                poprawienia swojej wypowiedzi, pisze się ją na żywo, co powoduje czasem
                niezrozumienie lub wręcz opaczne pojęcie myśli przelanej na papier. Na
                szczęście, można zawsze dopytać się i ta myśl może być skonkretyzowana,
                uściślona. Choć nie zawsze czytającemu wystarcza cierpliwości na wyjaśnienia.
                Z kolei osoby zajmujące się twórczością nie zawsze muszą liczyć na poklask
                innych. Mnie bardzo rzadko podoba się poezja smutna, zbolała. A tak niewiele
                jest wierszy radosnych, podszytych humorem, satyrą, radością życia.
                Może Tofika ma taką "smutną" osobowość? A może akuart takie wiersze jej
                wychodzą? W końcu, może właśnie w momentach przygnębienia chwyta za pióro?
                Wrednej widocznie nie odpowiadała taka poezja. Niestety, nie będę wracać do
                tego, co miało miejsce w koncu roku (bo wtedy zdarzyło się całe zamieszanie z
                Wredną), bo po prostu nie mam na to czasu.
                W końcu, do cholery, jest to forum otwarte i każdy, także taki wredny, powinien
                mieć możliwość wypowiedzenia się na nim.
                • tofika Re: o Wrednej.. 07.09.06, 14:12
                  Gosia,
                  "nadwrazliwosc "tak moze mi radioterapia i zniszczylav czesc komorek ,
                  odnajde sie nie ma sprawy!
                  Ale!
                  w Twoich motywacjach , sa slowa naruszajace moja godnosc osobista!
                  --czytam wymyslony przez Ciebie moj zyciorys?,
                  chyba jak na inteligentna osobke przesadzilas, o co Ci chodzi,
                  bierz Wredna w lektyke i tu ja sprowadz, nikt z forum jej tu nie zabronil byc,
                  jesli odeszla to znaczy poczula sie niedowartosciowana w swoich pomyslach ,
                  nie zaczepiala tylko mnie ! poczytaj wreszcie ,,jak odzywala do innych i badz
                  na" czasie" , zastanow co napisalas ... wpakowalas slowo"Oszust! Klamca!wiesz
                  co, ...rany to dopiero trzeba miec wyczucie..klikajac takie frazesy...tu na
                  forum, co Ci przyszlo do glowki???
                  a
                  podyskutowalas , oczywiscie bbbb delikatnie , troche bardziej odcien polemiki...
                  NIE mam zamiaru stad wybyc, nie mam !, jest tu tak!!! duzo ludzi madrze
                  klikajacych, ze moze wreszcie naucze na stare lata cos kolwiek,,
                  a co mi tam.....spr w pewnym miejscu wchodzac na forum , czy moglas tak
                  opisywac ,,mnie",
                  oczywiscie mi to az tak bardzo nie przeszkadzasmile
                  Gosiu,Niestety, gdybym nie zareagowala, tez byloby nie tak, bo poczulabys
                  sie ,ze akceptuje Twoja wypowiedz..
                • malwina52 Re: o Wrednej 07.09.06, 14:35
                  nie rozumiem kto komu na tym forum zabrania
                  lub zabranial wypowiadania sie nawet bez cholerysmile
                  forum otwarte, milo przyjeci wszyscy ktorzy tylko
                  zawitali
                  jak mi wiadomo to stopowano tylko jakies trole,
                  ale nikt nie pozwoli sie obrazac,
                  i nie reagowac bo jak sama napisalas
                  musialby zmienic o sobie zdanie
                  zgadzajac sie z przytykiem
                  ja szanuje siebie i wymagam tego od innych
                  z mojego otoczenia, a nie kazdy musi byc blisko mnie
                  ma wybor
      • kasia573 Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 20:15
        Chciałam dodać, że nie jestem chyba jedyną osobą, która ma czas tu wpaść na
        chwilkę. Rzuci jedno zdanko, dwa, ale dobrze się tu czuje i ta serdeczność
        kilku osób ją tu trzyma. I wtedy może to wyglądać na ślizganie. Nie każdy ma
        potrzebę rozstrząsania na forum. Ale osoby serdeczne, pozytywnie nastawione do
        innych to skarb i czasem otrzymanie od nich krótkiej wypowiedzi, wirtualnego
        uśmiechu czy gestu daje bardzo dużo i jest potrzebne.
        Jesteśmy różni i to jest ciekawe. Mnie np. drażni na "młodszych" forach
        udowadnianie swojej racji, przytyki, brak kultury. Tu tego nie ma i świetnie!
        • natla Re: poczytalam sobie zaległe watki...... 05.09.06, 20:46
          Bo takie to nasze forum jest, bo tacy serdeczni, uczynni, co nie znaczy głupi
          i mudni, są tu ludzie.
          (Padalcu, to nie do Ciebie, to tak ogólnie po różnych wcześniejszych dyskusjach
          z trollami)
    • filomena1 ... 06.09.06, 10:34
      Nie wiem co napisac, albowiem padlo tu moje imie kilkakrtonie.
      Pamietam , ze rodzice opowiadali iz w Partii juz PZPR byly specjalne
      zebrania gdzie dokonywalo sie samokrytyki, a czlonkowie dyskutowoali o tym
      samokrytykujacycm sie.
      Byla to komunistyczna spowiedz i bicie sie w piersi "moja wina"
      jesli gremium uznalo, ze czyni to dokladnie i przekonywujaco to glosowaniem
      dawano delikwentowi spokoj, jak nie to wyrzucano z partii , albo napietnowano,
      gdy czlonkiem partii nie byl.

      hmmm. nie obrazajcie sie mile Panie, ale cos mi sie tak jakos kojarzy , ze
      tenze watek zjechal na wlasnie takie tory.... no coz mentalnosc sie przez
      jedno pokolenie nie zmieni.
      • natla Re: ... 06.09.06, 10:49
        Nie podsumuję tej wypowiedzi.....po prostu dziś nie potrafię rozmawiać
        z ideałami.
        • mania1119 Re: ... 06.09.06, 17:09
          Po pierwsze:mnie jest miło-jak jest miło.
          Po drugie-Dyskusja na powazny,wazny temat jest zawsze pożądana-ale nie
          wtedy,kiedy obraca sie przeciw komus.A ,jak pare razy zauwazylam,nagle z rzeczy
          ogolnych ciezar rozmowy przenosil sie na ocenienie kogos.Moim
          zdaniem ,przyslowiowe" wsadzanie kija w mrowisko" lub cokolwiek do tego
          podobne,jest na Forum ryzykowne,chyba ze sa to tematy zupelnie
          ogolne,ponadpersonalne.(I sporo takich fajnych wątków tu jest.)Ryzykowne -ze
          wzgledu na sposób przekazu,poniewaz ani mimiką,ani gestykulacja ani chocby
          akcentem-nie mozemy wzmocnic czy oslabic znaczenia tego,co piszemy.Latwo kogos
          urazic,majac nawet naprawde dobra wole.W dyskusji bezposredniej przynajmniej
          mozemy szybko zareagowac,wyprostowac-jesli nam cos nie wyszlo.Tu natomiast
          emocje maja czas zalegac.Cóż,piszę w swoim imieniu ,wyłącznie w moim
          odczuciu ;sama kilka razy,majac dobra wole nie trafilam ze swoja interpretacja
          w emocje rozmowcy i zrobilam komus przykrosc-bez zamiaru.
          I mimo,ze staram sie byc ostrozna i wywazona,to i tak mi sie to zdarza.
          A komputer,w zalozeniu,mial byc dla mnie przyjemnoscia...
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:Mania1119 06.09.06, 18:04
            mania1119 napisała:

            > Po pierwsze:mnie jest miło-jak jest miło.
            > to zdarza.
            > A komputer,w zalozeniu,mial byc dla mnie przyjemnoscia...

            Pełna zgoda, no ale dodam, że dla mnie nie umniejsza odczuwania przyjemności
            partycypacja w polemikach o wyraźnym i ostrym kolorycie.
            Jest też miło - jak nie jest zbyt miło.
            By tę (pozorną ) sprzeczność zanalizować, należało by najpierw podac definicję
            pojęcia MIŁO. Nes pas ?
            • graga211 HOWK! 07.09.06, 09:41
              Trzymam strone Natli: ŻADNE 2 GRUPY NA FORUM!
              Wygadamy się, cos przyswoimy, czegos nauczymy i znowy będzie okeja. Dzieki tym
              dyskusjom poznajemy się lepiej i w przyszlosci będziemy już wiedzialy, jak
              poruszac się i jak unikac zadraznien (ale tez będziemy wiedzialy, jak komu
              doszpilic, nieee??? Hihihi!)
              Ale to był tylko zart. Może nie najszczęśliwszy i niesmieszny, jednak zart.

              Nie tylko Natle proszę: „przybij piątekę”, ale również:
              Pad, szczególnie za: >Jest też miło - jak nie jest zbyt miło.<
              Przy czym slowo „zbyt” zamienilabym na „nazbyt”.
              I jeszcze:
              >ja bardzo - nie tylko cenię, ale i lubię( swoisty masochizm ? ) " wieszanie
              psów " na moich " dziełkach malarskich". Słodzenie i kadzenie jest dla mnie
              fuj - podejrzane. Zawsze nowe oko zauwazy w nich coś do poprawienia - co
              umknęło autoocenie.<
              Fil, szczególnie za: >Najgorsze dla mowcy , gdy skonczy jest milczenie
              sluchajacych, a dla autora tekstu absloutna cisza czytajacych. WG mnie to tylko
              dowod na kompletne fiasko.<
              Del.wa, za zawsze niezawodny oddzwiek (patrz wypowiedź Fil).
              A wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam i zycze milego czwartku
              graga
              • natla Re: HOWK! 07.09.06, 10:11
                Aleś się nagadała od rana wink))))))))
                • graga211 Musialam... 07.09.06, 20:43
                  ...nagadac sie, bo potem polecialam do lasu na grzybki. Watek o grzybkach
                  narobil mi takiego 'smaka', ze juz dluzej nie moglam czekac.
                  Tak wiec bylam w lesie i jadalne do koszyka, trujaki do cyfrowki.
                  I do Was!
                  Wiem powinnam wkleic w inny watek, lecz dla odprezenia wklejam tutaj.
                  smile)))
                  img384.imageshack.us/img384/1419/grzyby002asz5.jpg
                  img384.imageshack.us/img384/9079/grzyby007axh3.jpg
                  jest nawet i jadalny, uroczy, dlatego zanim do koszyka, to najpierw pstryk!
                  img477.imageshack.us/img477/1446/grzyby009akw8.jpg
                  • e-baba Do Padalcowej 07.09.06, 20:59
                    Trochę, a nawet bardzo z opóźnieniem (u mnie to stan normalny) zabieram głos w
                    tej dyskusji, ale moja gadatliwa natura milczenia zachować mi nie pozwala. A
                    ponieważ już sporo jest postów w tej dyskusji – chciałabym nawiązać do
                    pierwszego, którego one są następstwem.
                    Padalcowa, pozwolisz, że zajmę stanowisko odmienne od tego, które wyraziłaś w
                    swoim pierwszym poście tego wątku. Bowiem każdy z nas - i Ty, i ja i pozostali
                    jesteśmy osobowościami, z tym, że różne są tematy, w których ta osobowość się
                    ujawnia. Jeżeli uważasz, że Ty nie jesteś – to albo jesteś zbyt skromna albo
                    zbyt krytyczna w ocenie własnej osoby, jeżeli uważasz, że ja nią nie jestem –
                    to ja się z Tobą absolutnie nie zgodzęJ)))), natomiast jeżeli uważasz, że nie
                    są nimi pozostali – również się mylisz i Twoja opinia (prawdopodobnie wyrażona
                    jedynie dla wywołania szerokiego i różnorakiego odzewu) jest dla ludzi
                    piszących na tym forum obraźliwa i krzywdząca. Bo gdybyś tutaj bywała
                    dostatecznie często i na bieżąco śledziła wpisy tutaj, to musiałabyś przyznać,
                    że oprócz wątków o niczym (a czy w towarzyskich spotkaniach poruszamy jedynie
                    tematy ważkie?) są i wątki, które wywołują emocje i w których temacie głos
                    zabiera więcej ludzi i wypowiedzi te są różnorodne, jak ich autorzy. Pewno, że
                    jesteśmy różni i najchętniej wypowiadamy się na tematy, które nas najbardziej
                    interesują. Wtedy i nasze wypowiedzi są zaangażowane i szersze. Mnie
                    najbardziej interesuje literatura, sprawy społeczne, staram się na bieżąco
                    śledzić aktualne wydarzenia i właśnie głównie w tych kwestiach zabieram glos
                    na forum (a moje wypowiedzi są naprawdę bardzo obszerne
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=46658233&a=46664631),
                    ale czasem mam ochotę na zupełne głupoty i wówczas składam słowa w
                    częstochowskie rymy (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=23923&w=18651254&a=47568380)
                    W zależności od poruszonej tematyki potrafię przewidzieć (bo poznałam już
                    trochę tutejszych ludzi i ich zainteresowania), kto z tego forum dołączy się do
                    którejś z moich wypowiedzi, a kogo wśród autorów postów na pewno nie będzie..
                    Trudno oczekiwać, aby wszystkich interesowały aktualne wydarzenia z życia
                    naszej władzy, bo nie muszą i nie mam milczenia za złe tym, którzy głosu nie
                    zabierają. Ja natomiast nie zabieram głosu w innych tematach np. telewizja czy
                    kulinaria, ponieważ z braku czasu mało oglądam telewizję i jestem typem, który
                    je aby żyć, a nie żyje, by jeść (choć w mojej rodzinie umiejętność gotowania
                    jest w wielkiej cenie). Ja rozumiem tych, których nie interesuje polityka i nie
                    widzą sensu drążenia tematu. Podobnie rozumiem tych, którzy dzielą się
                    doświadczeniami w sporządzaniu przecierów owocowych, mają owoce z własnych
                    drzew i wykorzystują dary natury lub najbardziej smakują im i ich rodzinom
                    przetwory o konkretnym smaku, choć w ich rozmowach udziału nie biorę.
                    A że na poszczególnych wątkach z reguły (choć przecież bywają i odmienne
                    sytuacje), ludzie o podobnych zainteresowaniach zgadzają się z sobą - to też,
                    moim zdaniem, nie jest dziwne. Dlatego właśnie tu piszą, bo znaleźli tutaj
                    ludzi podobnych sobie. Tak jak w życiu – chętniej poprzestajemy z tymi,
                    którzy „odbierają na podobnych falach”, niż tymi, których toku rozumowania nie
                    pojmujemy albo wręcz – jest on zupełnie przeciwny niż nasz. I dlatego tak
                    rzadko dochodzi do ostrych polemik. Ponadto, zebrała się tu grupa ludzi którzy,
                    jak sądzę, posiadają umiejętność kulturalnej rozmowy (a ponieważ jest to rzadka
                    umiejętność, to dlaczego się jej pozbywać?) i wyłącznie dla uroku samej
                    polemiki i dla podniesienia poziomu adrenaliny nie będą prezentować stanowiska
                    innego, niż faktycznie w danej sprawie zajmują.
                    I wbrew Twojej opinii, ja dostrzegam tutaj wiele ciekawych, wartych poczytania
                    wątków, w których jest sporo postów i prezentowane są różne stanowiska.
                    Naprawdę tak mało ich dostrzegłaś?
                    Chciałabym dodać jeszcze, bowiem zarzucasz wypowiedziom skrótowość i ślizganie
                    się po powierzchni tematu, że niestety, nie wszyscy mają czas na obszerne,
                    odpowiednio uzasadnione wypowiedzi. Bowiem prawdziwe życie to real i obowiązki,
                    które nam narzuca rzeczywistość. Stwierdzam to na własnym przykładzie – czasem
                    widzę interesujący wątek i odczuwam potrzebę zabrania głosu, ale kiedy np.
                    przez dwa-trzy dni nie mam na to czasu – wątek ucieka mi, albo moja ewentualna
                    wypowiedź jest już nieaktualna, bowiem ktoś inny miał podobne stanowisko i
                    przedstawił je. Mogę tylko napisać, że uważam podobnie jak .... (np. dopiero
                    dzisiaj zauważyłam wątek „Tolerancja”, choć był on już wcześniej i choć na ten
                    temat mogłabym dyskutować godzinami, nie wiem, czy będę miała czas napisać w
                    nim coś, co nie byłoby tylko jednozdaniową wypowiedzią.).
                    Dlatego też uważam, że dlatego czasami wypowiedzi nie są zbyt rozbudowane lub
                    ilość postów w danym wątku nie jest duża jak można byłoby oczekiwać w przypadku
                    danej tematyki.
                    Poza tym przecież jak spotykają się ludzie, którzy się lubią – to większość
                    czasu, który z sobą spędzają zajmują im rozmowy o d... Maryni (przepraszam
                    wszystkie Marynie). A że forum, moim zdaniem, to trochę takie odbicie
                    rzeczywistości, stąd i rozkład tematyki wątków jest podobny.
                    I na zakończenie, Padalcu, chciałabym dodać, że ja tutaj widzę sporo ludzi o
                    ciekawych osobowościach (niektórych nawet udało mi się poznać bliżej w
                    korespondencji), bo przecież gdyby tak nie było i nudziłoby mnie ich
                    towarzystwo – jaki cel miałoby moje tutaj przebywanie?
                    A ja nie nudzę się z ludźmi z forum. To właśnie oni zwracają moją uwagę na
                    artykuły warte przeczytania, to oni opisują miejsca, których inaczej bym nie
                    poznała, to oni pokazują często nie dostrzeganą urodę rzeczy nas otaczających,
                    to oni posiadają wielką umiejętność łagodzenia sporów, to ich podziwiam za
                    talent pisarki/poetycki, to posiadana przez nich pogoda ducha jest mi czasami
                    wprost niezbędna, to oni odpowiedzą, jestem tego pewna, na każde moje wołanie,
                    to oni są tymi, w których ciepłych słowach się grzeję. I moim zdaniem to jest
                    najważniejsze. Bo ja - problemów, agresji i chamstwa mam na co dzień w
                    nadmiarze i wieczorem nie mam ochoty wpuszczać ich do mojego domu, nawet za
                    pośrednictwem monitora komputerowego. Lubię polemiki, ale często właśnie
                    odpuszczam je sobie tutaj głównie z tego powodu. Choć kolejnym jest brak czasu,
                    I myślę, że podobnie jest w przypadku innych. Dlatego tak daleka jestem od
                    krytycznej oceny w tym zakresie pozostałych, bo sądzę, że niektórzy z nich są w
                    podobnej sytuacji.
                    I dlatego właśnie, choć mnie również brakuje pewnych ludzi, którzy zniknęli z
                    tego forum (np. Axsa) trwam w nader babskim uporze, że osobowościami jesteś i
                    Ty, i ja i pozostali forumowicze, aczkolwiek każdy z w różnym zakresie, tak jak
                    różnimy się w realu. Bo osobowością można przecież być bez tego jaskrawego
                    blasku, jakie wielkie gwiazdy wokół siebie roztaczają. W mroku cenne jest każde
                    światło.

                    Ps. Może to za długie, może i nie mam racji, bo może osobowości w nas
                    wszystkich tutaj ani krzty się nie znajdzie?
                    To niemożliwe, ale gdyby ktoś miał inne zdanie, to przynajmniej braku
                    aktywności w tym wątku mi nie zarzucismile))
                    • filomena1 DO E-Baba Re: Do Padalcowej 08.09.06, 11:14
                      E-Babo, przeczytalam uwaznie i rzeczywiscie sprowokowalas i mnie do odezwania sie.
                      Pozwolisz, ze wypunktuje.

                      ==Trochę, a nawet bardzo z opóźnieniem (u mnie to stan normalny) zabieram głos w
                      tej dyskusji, ale moja gadatliwa natura milczenia zachować mi nie pozwala. ==

                      odp. rzeczywiscie , nie sposob nie zauwazyc Twej natury, ale nie martw sie nie masz na nia
                      wylacznosci, galul tu co niemiara .



                      = Bowiem każdy z nas - i Ty, i ja i pozostali
                      jesteśmy osobowościami, z tym, że różne są tematy, w których ta osobowość się
                      ujawnia. =
                      ODP:. Oczywiscie, tego nikt nie kwestionowal i nie odwazy sie kwestionowac, a szczegolnie Padalcowa
                      w poscie przez ciebie omawianym

                      =Jeżeli uważasz, że Ty nie jesteś ? to albo jesteś zbyt skromna albo
                      zbyt krytyczna w ocenie własnej osoby, jeżeli uważasz, że ja nią nie jestem ?
                      to ja się z Tobą absolutnie nie zgodzęJ)))), natomiast jeżeli uważasz, że nie
                      są nimi pozostali ? również się mylisz i Twoja opinia (prawdopodobnie wyrażona
                      jedynie dla wywołania szerokiego i różnorakiego odzewu) jest dla ludzi
                      piszących na tym forum obraźliwa i krzywdząca. =
                      ODP.; przepraszam, teraz to dla mnie Twoja ta wypowiedz jest obrazliwa i krzywdzaca, oczywiscie idac
                      Twoim torem myslenia i wnioskowania, gdyz oczywiscie nie obrazam sie i nie czuje skrzywdzona.Dalej
                      idac, uwazam to za zlosliwy przytyk personalny. (oczywiscie nie uwazam, ale stosuje metode
                      wnioskowania e-baby)


                      =Bo gdybyś tutaj bywała
                      dostatecznie często=
                      ODP:. No, nie , to co to ma znaczyc ? he?
                      = i na bieżąco śledziła wpisy tutaj, to musiałabyś przyznać, =

                      ODP:. Wybacz, ale wymagasz tego za wiele....

                      = Trudno oczekiwać, aby wszystkich interesowały aktualne wydarzenia z życia
                      naszej władzy, bo nie muszą i nie mam milczenia za złe tym, którzy głosu nie
                      zabierają. =
                      ODP:. A kto oczekuje ? kto ma za zle? Wnioskujesz jakos niezrozumiale.kierujac sie dziwnymi regulami
                      wnioskowania. Ja np. pojecia nie mam o polityce i i spolecznej syt. szkolnej syt. w Pl. Ale i co z tego?
                      Padalcowa nie ma o to do mnie zalu ...ani ja do nikogo
                      = Dlatego właśnie tu piszą, bo znaleźli tutaj
                      ludzi podobnych sobie.=
                      ODP:. Oczywiscie, ale czy nie warto pogadac o roznych aspektach. Nawet jesli sie z soba zgadzamy to
                      warto wymienic spostrzezenia i opinie o roznych aspektach tej samej sprawy, aby porzeszyrzyc nieco
                      poglad i horyzont widzenia prloblemu. Inaczej tkwimy w tym samy, przytakujac sobie. Nieprawdaz?
                      Czlowiek rozwinal swiadomosc tylko dzieki roznorodnemu spojrzeniu na swiat.
                      =Ponadto, zebrała się tu grupa ludzi którzy,
                      jak sądzę, posiadają umiejętność kulturalnej rozmowy (a ponieważ jest to rzadka
                      umiejętność, to dlaczego się jej pozbywać?) =
                      ODPtongue_outrzepraszam , ze co ? pozbywac sie? czego ? tzn dyskusja, polemika to juz nie rozmowa
                      kulturalna? Oczwiscie, bez sprzeciwow i pikanterii drobnych usczczypliwosci- wytkniecia potkniec , czy
                      bledow , a nawet lapania za slowka czy niewlasciwe wyrazenia , polemika nie ma wyrazu, jest jalowa i
                      nie ma charekteru zadnego.

                      =i wyłącznie dla uroku samej
                      polemiki i dla podniesienia poziomu adrenaliny nie będą prezentować stanowiska
                      innego, niż faktycznie w danej sprawie zajmują. =

                      ODP: tak, moja droga, bo dyskuja polemika porzerza nasz punkt widzenia, wymiana mysli jest istota
                      rozwoju naszej swiadomosci.

                      =Chciałabym dodać jeszcze, bowiem zarzucasz wypowiedziom skrótowość i ślizganie
                      się po powierzchni tematu, że niestety, nie wszyscy mają czas na obszerne,
                      odpowiednio uzasadnione wypowiedzi. Bowiem prawdziwe życie to real i obowiązki,
                      które nam narzuca rzeczywistość.=
                      ODP: nazywam to lenistwem umyslowym, to slizganie. Jesli mam sie wyrazac plytko i tylko kilkac aby
                      klikac to wole nic nie klikac.Jesli nie mam czasu , bo mam obowiazki, to nie pisze po lebkach na forum.


                      = Bo ja - problemów, agresji i chamstwa mam na co dzień w
                      nadmiarze i wieczorem nie mam ochoty wpuszczać ich do mojego domu, nawet za
                      pośrednictwem monitora komputerowego. Lubię polemiki, ale często właśnie
                      odpuszczam je sobie tutaj głównie z tego powodu.=

                      ODP: O wypraszam sobie, CO CHCIALAS PRZEZ TO POWIEDZIEC ?
                      Idac torem Twojego myslenia z poczatku Twego postu to jest to mocno obrazliwe, bardzo
                      krzywdzace, Czy Wredna byla chamska? czy Padalcowa jest chamska? czy ja jestem chamska?


                      = Bo osobowością można przecież być bez tego jaskrawego
                      blasku, jakie wielkie gwiazdy wokół siebie roztaczają. W mroku cenne jest każde
                      światło.=
                      ODP: No moja droga , nie wyolbrzymiaj z ta gwiazda!! chyba mocno przesadzilas. Ja tam juz gwiazda
                      jestem od urodzenia i sie nie chwale ,hihihiwink))zarty!!!

                      =Ps. Może to za długie,=
                      ODP: oczywiscie za dlugie , zobacz ile sie napracowalam i ile mi czasu zajelo... wink))) zarty!!!!
                      =może i nie mam racji, bo może osobowości w nas
                      wszystkich tutaj ani krzty się nie znajdzie?
                      To niemożliwe, ale gdyby ktoś miał inne zdanie, to przynajmniej braku
                      aktywności w tym wątku mi nie zarzucismile)) =
                      OD: nie bardzo zrozumialam i nie chce sie czepiac.
                      • filomena1 jeszcze fragment DO E-Baba Re: Do Padalcowej 08.09.06, 11:27
                        piszesz=Dlatego właśnie tu piszą, bo znaleźli tutaj
                        > ludzi podobnych sobie ..........

                        wlasnie, i tu jest ewidentna sprzecznosc z Twoimi pogladami o tolerancji .
                        aalbo po prostu...........no sama wiesz co, tylko prosze bez obrazania sie.
                        pozdrawiam
                        Fil
                        • filomena1 DO E-Baba podsumowanie 08.09.06, 11:40
                          reasumujac,
                          grupka ktora podobnie mysli , ma podobne poglady i nie interesuje ja, nie chce znac, nie chce wiedziec
                          o innych aspektach sprawy, nie chce tez przyjac do siebie inaczej myslacych.

                          Nie akceptuja te piszace tu "osoby podobne do siebie", takich ktorzy dopuszczaja spojrzenie z kilku
                          miejsc siedzenia, bo maja wiecej, albo w ogole empatie i angazuuja swoj "mozg" w myslenie
                          aktywne.....czyli chamskie i agresywne.

                          no ladnie, ........ tylko nie bierzcie osobiscie i serio, na litosc Boska, udawadniam tylko logiczne
                          wyciaganie wnioskow, chyba mialyscie to na lekcjach filozofii i logiki.
                          matko swieta, poludnie...Obiad na stol,
                          Fil
                          • malwina52 Re: DO E-Baba podsumowanie 08.09.06, 12:02
                            tez podsumujesmile
                            nie nie chca, az tak malo nas znaszsmile
                            tylko czasami sposob przekazywania tych innych aspektow
                            bywa odrzucajacy od dalszej dyskusji..., nie zacheca lecz zniecheca
                            a tu powinno sie troche wiedziec o presupozycjismile
                            mnie interesuje wszystko, ale nie tak przekazywane, "ze ty jestes bebe
                            bo ja mysle inaczej i lepiej i madrzej i td..." choc napewno sa osoby i
                            ladniejsze i madrzejsze ode mniesmile
                            ale jesli to bedzie w kontekscie "a ja mysle..., czy ja uwazam...,itd
                            to zainteresowanie murowane,
                            a dowodem na to zainteresowanie sa i Twoje Fil watki
                            to zreszta zalezy co jest wazniejsze dla piszacego,
                            bo jak na poczatku kopnie a potem udowadnia swoje spojrzenie na aspekt
                            to wie czego sie spodziewac i nie powinien sie efektom dziwic

                            • filomena1 chcialyscie to macie? 08.09.06, 12:56
                              Malwino i Natlo

                              mowisz sposob ? a ja bylabym obstawala przy metodzie wnioskowania, choc i sposob tez wazny,
                              naprzyklad nie znosze krzyku, zwal jak chcial, wiem o co Wam chodzi.
                              a zatem : bawimy sie dalej.....
                              otoz, jeslibym w temcie : CO takiemu zrobic, o sadyscie, natychmiast
                              powiedziala , kawa na lawe,ze jestescie wrazliwe nie tam gdzie trzeba, myslicie plytko, albo nawet
                              wcale nie myslicie i odwetowo i bawicie sie w sedziow , o czym swiadczy juz tytul watku, gdybym nie
                              daj bog powiedziala , ze to moherowberetowo podbne , to by dopiero bylo halsu, prawda? A tak same
                              doszlyscie do takiego wniosku. I chyba lepiej, ze byla dyskujsa przez dwa dni, niz by sie skonczylo na
                              dwoch postach o zlozeniu protestu w wirt.pol czy onecie. Nigdy nie udaloby mi sie Was uwrazliwic ,
                              uczulic na absolutnie inny punkt ciezkosci..... jestem przemadrzala wiem, to Niestety, to choroba
                              zawdodwa i skrzywienie zawodowe, takie wyciaganie wszystkich aspektow i podkreslanie tego czego
                              inni nie widza. Nie potrafie i nie lubie spiewac i gdakac w chorze nawet jesli na dwa lub trzy glosy.
                              Pozdro
                              Fil.
                              • malwina52 Re: chcialyscie to macie? 08.09.06, 13:15
                                Fil zastanawiam sie jakby to bylo gdyby
                                wszyscy mysleli tak ja Ty i tylko tak jak TY?
                                bylabys ukontentowanasmile
                                sama pisalas, ze roznimy sie od siebie
                                i to jest fajne w tych dyskusjach
                                co nie znaczy, ze jestesmy mniej wrazliwi..
                                nie ma wagi i odwaznikow zeby sie licytowac
                                a mojego podejscia do sprawy nie zmienilas
                                jestem mniej wiecej tak samo uparta jak TY
                                i bardzo Cie lubiesmile

                              • natla Re: chcialyscie to macie? 08.09.06, 13:20
                                Robiłam co mogłam, ale po tym co napisałaś, dyskusja z Tobą wydaje mi sie
                                stratą czasu, bo nic nie daje, nawet przekonania, że moje argumenty są brane
                                pod uwagę światłych i logicznie wnioskujących mózgów. Nie jestem w stanie
                                walczyć z ciągle przeinaczanymi faktami. Sposób tej dyskusji jest kalką
                                z dyskusji w naszym sejmie, co wcale o nas dobrze nie świadczy.
                                Tylko i nie pisz Filomeno, że ja sie obraziłam. Nie, ja po prostu nie mam już
                                argumentów,tj. mam, ale sie tu nie nadają, bo za bardzo sobie cenie to forum,
                                aby doprowadzić do kolejnej "pyskówki".
                                Mówisz o umiejętnisci wnioskowania. Chciałabym poznać Twoje wnioski po tej
                                dyskusji, wnioski jasne i jednoznaczne. Sądze, że je znam, ale chciałabym być
                                pewna.
                                No i nie przypisuj sobie takiej mocy, że to Ty nas uwrażliwiasz i robisz z nas
                                lepszych ludzi. Błąd logiczny. Dla wielu osób po prostu to co
                                nam "uwidoczniłaś" jest tak naturalne, że pisać się nie chce.
                                Piszesz, ze wiesz, iż jesteś przemądrzała...i co? Nie potrafisz sie zmienić?
                                Pamiętaj, że nie rozmawiasz z niedorozwiniętymi osobami. Przekonywanie, że coś
                                jest czarne jak jest czarne, nie jest żadnym osiągnięciem.
                                • filomena1 Re Natli: stratą czasu? 08.09.06, 13:51
                                  natla napisała:

                                  > Robiłam co mogłam, ale po tym co napisałaś, dyskusja z Tobą wydaje mi sie
                                  > stratą czasu, bo nic nie daje......


                                  Natla? czy Ty mnie prowokujesz abym rozlozyla Twoja wypowiedz takze na "czesci" pierwsze ?
                                  wink))
                            • graga211 Malwinko, 08.09.06, 14:01
                              czy masz na mysli presumpcje?
                          • natla Re: DO E-Baba podsumowanie 08.09.06, 12:09
                            Ranu boskie, Fil, Ty naprawdę jesteś mistrzynią interpretacji....po własnej
                            myśli.....czy ktoś tu powiedział, ze nie chce głębszych rozmów? Nawet jeżeli
                            ktoś nie chce, to się nie włącza, ale nikt nie krytykuje dogłębnych dyskusji.
                            CALY CZAS CHODZI TYLKO O SPOSÓB DYSKUSJI, a nie o treść, bo w sposobie tkwi
                            diabeł. W jednoznaczności i w ustosunkowaniu się do wszystkich argumentów,
                            a nie wybranych, wygodnych wink)Ciekawa jestem odpowiedzi Babska, bo ja uważam,
                            ze kompletnie ją źle zrozumiałaś.
                            • filomena1 Tofika, a podsumowanie 08.09.06, 13:03
                              Tofika napisala:
                              Pad,
                              dziekuje, przepraszam..ze bardziej mnie zainteresowaly dalsze ..pouczania
                              Filomeny , bo one byly jakby dopiskiem..dodatkiem do Twojej wypowiedzi...
                              a zafascynowala mnie ogromnie >>lopatologia.". wskazana co niektorym na forum,


                              No, i prosze ? co ja mam odpisac?
                              POUCZANIA..... jakie pouczania? gdzie ?
                              oj Tofika, tofika. Ja nie jestem nauczycielka, ani nia nigdy nie bylam , smiem tez watpic by mnie sie
                              udalo9 jeszcze kiedys byc psorka.
                              Pozdr
                              Fil.
                              • tofika Re: Tofika, a podsumowanie 08.09.06, 13:10
                                Fil
                                nie zapieraj, "bo w Tobie tkwi , zebys nie wiem jak bronila" nauczanie"
                                masz bardzo duzo wiedzy,socjologia, lub cos podobnego moglabys bardzo szybko
                                zajac i nauczac,
                                a studia trzeciego wieku w najpredszym tepie ukonczylabys jak to tylko
                                mozliwe,
                                nie mozesz z takimi madrymi myslami chowac, ile ludzi moze skrzystac ,,gdy
                                oddasz wiedze ktora posiadasz....no nie daj sie prosic,
                                • tofika Re: Tofika, a podsumowanie 08.09.06, 13:33
                                  tofika napisała:

                                  > Fil
                                  > nie zapieraj, "bo w Tobie tkwi , zebys nie wiem jak bronila" nauczanie"
                                  > masz bardzo duzo wiedzy,socjologia, lub cos podobnego moglabys bardzo szybko
                                  > zajac i nauczac,
                                  > a studia trzeciego wieku w najpredszym tepie ukonczylabys jak to tylko
                                  > mozliwe,
                                  > nie mozesz z takimi madrymi myslami chowac, ile ludzi moze skrzystac ,,gdy
                                  > oddasz wiedze ktora posiadasz....no nie daj sie prosic,


                                  Fil, gotujesz obiadek i z doskoku nie zrozumialas mojej intencji, nic a nic nie
                                  napisalam o "pouczaniu"
                                  ja tylko napisalam o nauczaniu , czyli podawaniu swojej wiedzy innym..bo masz
                                  ja ogromna... az Ci zardroszcze troszke, ale kazdy ma tyle ile... nie ma
                                  idealow na swiecie, czy jesli zyja ludzie mniej madrzy sa nic nie warci?
                                  jesli ....ę ,ą nie sa ?
                                  moja matenka nie umiala czytac do 65rz, sama nauczyla , i od tego czasu czytala
                                  wiele ksiazek roznorodnych... a wcale wychowujac nas nie popelniala bledow -bez
                                  ksiazek! , miala wlasnej nieoczytanej tyle zyciowej madrosci ,ze niejedna
                                  wysoko wyksztalcona kobieta nie siegla by jej do piet,
                                  wiec ja uczac dzieci specjalnej troski myslisz ,ze mo9glam stosowac
                                  lopatologie? nie Fil, zebys wiedziala, znam metody, dydaktyke i czytanie ze
                                  zrozumieniem,, i nie wypieraj teraz ze w tym watku ,, nie pouczlyscie....
                                  trzy: padalcowa, Gosia I TY Fil... a na forum ,niestety , to blad,
                                  fakt bardzo przydatny, ale nietakt, i tak nazwe__ mimo bast !
                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a naprawdę POUCZAŁAM ??? no to sorka ;-) 08.09.06, 15:38
                                    tofika napisała:
                                    >
                                    nie wypieraj teraz ze w tym watku ,, nie pouczlyscie....
                                    > trzy: padalcowa,
                                    Gosia I TY Fil... a na forum ,niestety , to blad,
                                    > fakt bardzo przydatny, ale nietakt, i tak nazwe__ mimo bast !

                                    Była bym Ci bardzo wdzięczna i zobowiązana, gdybys mi pokazała gdzie, w jakim
                                    konkretnie miejscu, którym zdaniem, ja pouczałam.
                                    Zdało by sie, że podniosłam tylko temat akceptacji i braku akceptacji dla
                                    wypowiedzi " soczystszych " ( które nieopatrznie nazwałam AGRESYWNIEJSZYMI ), w
                                    kolejnym poscie probowałam wyjaśnić - w jakim, innym od standardowego,
                                    posłużyłam sie określeniem " agresywny ". Nawet Dalajlamą sie podparłam smile)
                                    Dalej podjęłam sprawę franc. powiedzonka " czapki z głów" - tylko dlatego, że
                                    podalas je - jako przykład- na niestosowność ze strony osby o nicku Wredna2;
                                    Tamże również powiedziałam, że wg. mnie fraza tamta była użyta przez Wr2 w
                                    konkretnym kontekscie , przewrotnie a nawet złośliwie.
                                    Oparłam się w topicu na postach Wr.2 , bo akurat tamtego wieczora własnie one
                                    wpadły mi w oko i tylko dlatego. Spontanicznie mnie zaciekawiły. Uznałam, że sa
                                    dobrą bazą do podniesienia tematu - najogólniej mówiąc - tolerancji wpisów osób
                                    bardzo a nawet skrajnie asertywnych. Niczyjej strony nie forsowałam. Nie
                                    pretendowałam do egzegezy i robioru logicznego zdań Wrednej, bo i nie to
                                    miałam na celu. Powiedzialam też o SWOIM własnym stosunku do krytyki moich
                                    obrazków; powiedzialam o tym nie po to, by ktokolwiek uznał, że mój odbiór
                                    krytykujących jest słuszny, lub nie słuszny. Po prostu powiedziałam w tym
                                    momencie WAM coś o SOBIE.
                                    Branie wypowiedzi neutralnych emocjonalnie - za POUCZANIE, głeboko mnie
                                    zaniepokoiło.
                                    Ale nie uraziło mnie, ani nie obraziło nawet na jotę.
                                    Powtarzam i podkreślam: za krytykę jestem zawsze wdzięczna, bo zawsze mnie ona
                                    skłania do refleksji nad samą sobą i zawsze mnie ubogaca.
                                    I wcale nie uważam, że tak być powinno. Bo przez takie podejście ja mam
                                    prawdopodobnie nieco zaniżoną SAMOOCENĘ, np. nigdy bym nie umiała pokazać
                                    swoich prac za pomoca strony internetowej, tak np. jak Skrzydlatka, bo bo
                                    zawsze widzę w moich "dziełkach " szereg niegodnych publiku braków i
                                    błedów. Jest to podejście o tyle idiotyczne, co w moim przyopadku -
                                    niereformowalne. Sylwia coś o tym wie smile)
                                    Tak więc ponawiam prośbę personalnie do Tofiki ( i do kazdego z osobna )-
                                    gdzie ja sie madrzyłam, pouczałam, gdzie kogoś obraziłam ?
                                    Lubię was wszystkich bardzo a niektórych bardziej smile) i szczerze powiem :
                                    jest mi smutno.
                                    P.S. Na marginesie tak : mam popsuty wiatraczek od procesora i komp się wyłacza
                                    po kilku minutach a właczyć się daje na 10 min - jak kilka godzin stygnie.
                                    Pisze więc na raty a w zasadzie w ogóle nie powinienam tego teraz robić, bo mi
                                    dupnie na dobre.
                                    • tofika Re: naprawdę POUCZAŁAM ??? no to sorka ;-) 08.09.06, 16:20
                                      Pad, prosze Ciebie,
                                      zalozylas watek.. zobacz jak duzo masz w nim wpisow, zobacz jak dobra sprawe
                                      korzystna uczynilas zeby Twoj watek "Zyl"
                                      klikamy , nikt nie obraza sie, jedynie ,, rozwazamy jak i co?
                                      nie badz smutna... nie mozna tu na forum .. tak odbierac zeby bylo smutno...
                                      ..moje bazgrolenie... zadna ze mnie poetka, nigdy przenigdy nia nie zostane...
                                      ---a nauczke mam!!!,, ze lepiej nie pisac, lepiej nie oczuwac..
                                      Jak? mozna mi bylo zabraniac.. klikac, mnie to dotknelo i kilka osob ,, ja
                                      wskazalam przyczyne.. nieporozumien.. ale wszystko dawno zapomnialabym gdys nie
                                      szukala "czystosci" w postepowaniu osobki.. za jaka uwazasz W..2
                                      Naprawde To Twoja sprawa juz teraz, nic mi nikt nie przeszkadza na tym forum,z
                                      naszych wpisow znow sporo o sobie dowiedzialysmy sie... jest ok,juz nie bede
                                      kolejny raz.. klikac o tym samym..moze jak wczytasz w we wszystkie tu zabrane
                                      glosy.. komp Ci niech sluzy jak najsprawniej.. to odpowiesz sama.. na pytanie ,
                                      ktore mi zadajesz.. tylko nie badz smutna.. bo naprawde bywaja w realu,o wiele
                                      powazniejsze sprawy .. i tez musimy je strawic..
                                      Pad,, jeszcze raz pozdrawiam,, mimo ze , padlo tu trosze niestosownych slow pod
                                      moim adresem ,bardzo niesprawiedliwych.. ale tak to juz jest,, jesli szukam
                                      prawdy to licze sie z tym ,ze moga byc bardzo zaskakujace wyimaginowwane
                                      przeciw mnie slowa.. to drobnostka,, ja potrafie trwac....
                                      EH... zycie kocham Cie nad Zycie....
                                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a POUCZAŁAM ?, więc b. przepraszam 08.09.06, 19:47
                                        tofika napisała:

                                        > ze lepiej nie pisac, lepiej nie oczuwac..
                                        > Jak? mozna mi bylo zabraniac.. klikac, mnie to dotknelo i kilka osob ,, ja
                                        > wskazalam przyczyne.. nieporozumien.. ale wszystko dawno zapomnialabym gdys
                                        nie
                                        >
                                        > szukala "czystosci" w postepowaniu osobki.. za jaka uwazasz W..2
                                        > Naprawde To Twoja sprawa juz teraz, nic mi nikt nie przeszkadza na tym
                                        forum,z
                                        > naszych wpisow znow sporo o sobie dowiedzialysmy sie... jest ok,juz nie bede
                                        > kolejny raz.. klikac o tym samym..moze jak wczytasz w we wszystkie tu zabrane
                                        > glosy.. komp Ci niech sluzy jak najsprawniej.. to odpowiesz sama.. na
                                        pytanie ,
                                        >
                                        > ktore mi zadajesz.. tylko nie badz smutna.. bo naprawde bywaja w realu,o
                                        wiele
                                        >
                                        > powazniejsze sprawy .. i tez musimy je strawic..
                                        > Pad,, jeszcze raz pozdrawiam,, mimo ze , padlo tu trosze niestosownych slow
                                        pod
                                        >
                                        > moim adresem ,bardzo niesprawiedliwych.. ale tak to juz jest,, jesli szukam
                                        > prawdy to licze sie z tym ,ze moga byc bardzo zaskakujace wyimaginowwane
                                        > przeciw mnie slowa.. to drobnostka,, ja potrafie trwac....
                                        > EH... zycie kocham Cie nad Zycie....

                                        Jezeli jednak mam prawo zapytać - to ponownie pytam : a w którym to miejscu to
                                        było?
                                        Ja w Ciebie wierzę i wierzę, że Ty, jak znajdziesz wolny czas i chęć - to mi
                                        jednak odpowiesz konkretniej i zacytujesz bez dygresji ( lub in extenso - po
                                        prostu wkleisz ) ten fragment z moich wpisów - gdzie ja Ciebie POUCZAŁAM.
                                        Dla przypomnienia: Tofika napisała...
                                        ....." i nie wypieraj teraz ze w tym watku ze mnie pouczlyscie....
                                        trzy: padalcowa,
                                        Gosia I TY Fil... a na forum ,niestety , to blad,
                                        fakt bardzo przydatny, ale nietakt, i tak nazwe__ mimo bast !...."

                                        Ostatnich 6 słów z powyższego cytatu w ogóle nie zrozumiałam, więc się nie
                                        odnoszę do nich.
                                        Chodzi mi jedynie o ten fragment, gdzie twierdzisz, że ja Cię pouczałam.
                                        Traktuję interlokutorów z szacunkiem i serio. Wszystkich. Także tych z sieci,
                                        nie tylko z reala. Nie stosuję takiego podziału. Gdybym nie poważała Ciebie na
                                        równi z osobami, z którymi sie znam od dawna i na codzień, wtedy zapewne bym w
                                        ogóle nie odpowiedziała na Twą tezę, że Cię pouczałam.
                                        pozdrawiam z całą serdecznością,
                                        (-) Pad.

                                        • tofika Re: POUCZAŁAM ?, więc b. przepraszam 08.09.06, 19:51
                                          pad..............traktuj jak chcesz , naprawde mi wszysytko jedno
                                          • p.a.d.a.l.c.o.w.a szoczek i peszek 08.09.06, 20:20
                                            Tofika napisała:
                                            > pad..............traktuj jak chcesz , naprawde mi wszysytko jedno

                                            Czyli nie pokażesz mi zwyczajnie i po prostu- gdzie JA CIEBIE p o u cz a ł a m ?
                                            O.K. Twój wybór, wola i decyzja.
                                            Uważam, że to pokazało jasno, że nie masz i kszty szacunku dla rozmówcy z
                                            Forum. A w każdym razie napewno nie dla mnie.
                                            I TERAZ PIERWSZY I... OSTANI RAZ CIĘ OCENIAM,
                                            OCENA : Dałaś wyraz swej arogancji.
                                            POUCZENIE : zwróć uwagę, że ja nigdy Twego loginu nie napisałam przez małe T.
                                            To jest n e t y k i e t a i warto ją znać i jednak stosować.
                                            EOT.
                                            • takanietaka Re: szoczek i peszek 08.09.06, 20:44
                                              MIŁA PAD Z DUŻEJ LITERY,asertywna to jestes ale syntoniczna to nie -widac nikt
                                              nie jest doskonały!
                                              * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                              • takanietaka No i daj te obrazy ! 08.09.06, 20:53
                                                na forum,mam chetke sprawdzic jak reagujesz na krytyke .Zrobie ci porządna
                                                recenzje !Porządną bez cudzysłowu!
                                                * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: No i daj te obrazy ! 08.09.06, 21:12
                                                  takanietaka napisała:

                                                  > na forum,mam chetke sprawdzic jak reagujesz na krytyke .Zrobie ci porządna
                                                  > recenzje !Porządną bez cudzysłowu!
                                                  > * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                  Dobra smile kiedys dam, ale na strone( hehehe ) www.gniotypadalca.com
                                                  to nikt mnie nie namówi! stety i nestety zarazem. Może gdybym była amatorem,
                                                  bez szkoły kierunkowej - tobym była odważniejsza w tej materii. Zresztą już
                                                  cos kiedyś podeslałam na wasze-nasze Forum.
                                                  Ale zbiore sie w sobie i coś pofotografuję i załaczę. Choćby dlatego, że
                                                  uważam, że dopominanie się, proszenie i nakłanianie -przywoływanie...potrzebne
                                                  jest nastolatce a nie dojrzałemu - przejżałemu zgredowi, za jakiego się uważam
                                                  z całym dobodziejstwem inwentarza.
                                                • p.a.d.a.l.c.o.w.a podejmuję rekawicę ;-).....i czekam na ... 08.09.06, 21:57
                                                  takanietaka napisała:

                                                  > na forum,mam chetke sprawdzic jak reagujesz na krytyke .Zrobie ci porządna
                                                  > recenzje !Porządną bez cudzysłowu!
                                                  > * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                  ......zasłużonom krytykie... bo tez i knot to jest zaiste.
                                                  img390.imageshack.us/img390/6194/abedziejpgmediumrd9.jpg
                                                  • takanietaka Padalcu,no chyba pekne ze śmiechu! 08.09.06, 23:02

                                                  • takanietaka Re: Padalcu,no chyba pekne ze śmiechu! 08.09.06, 23:03

                                                  • takanietaka Re: Padalcu,no chyba pekne ze śmiechu! 08.09.06, 23:07
                                                    przepraszam cós mi komp zaszalał.no wiec pękam bo mamy dokładnie (prawie ,jak
                                                    to w sztuce) te same upodobania w malowaniu -energetyczne czerwienie,upodobanie
                                                    do płaszczyzn kładzionych pod róznymi kątami tak conieco witrazowo,rozkoszne
                                                    podxubdzianie w niuansie od czasu do czasu ...........deformacje w strone
                                                    geometryzacji i jakby kubizowania...no zabawne .A co do obrazu-to baaaardzo
                                                    mnie rozczarowałas!!Niestety niezły!!!
                                                    * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Padalcu,no chyba pekne ze śmiechu! 08.09.06, 23:09
                                                    w każdym razie zadbaj o siebie.
                                                    Peknięcie w naszym wieku, niezależnie od przyczyny, jest niebezpieczne smile)
                                                    P.S.dzieki za lapidarną krytykę.
                                                  • natla Obraz 09.09.06, 10:02
                                                    Padalcu jeden, ja jako laik Ci powiem, ze choć zaczęłam oglądać z nastawieniem
                                                    na anty, czego sobie życzyłaś, to stwierdzam, ze kokietka z Ciebie.
                                                    Baaardzo mi się podoba, i kilorystyka jaskrawa, i temat, a
                                                    najbardziej ....ruch, one żyją.
                                                  • tofika Re: Obraz 10.09.06, 11:28
                                                    aha, nie czytacie... ogladacie obraz..jeden narazie...Pad
                                                    to ja tez zerkne...
                                                    @----->>>>>>>>>..Pad..za to ze potrafisz...
                                                    WSZYSTKO CO "TWORCZE"INTERESUJE MNIE..
                                                    juz.. wiem o ptakach.. "tlum ptakow"mi za duzo.. lubie pobudzac wyobraznie nie
                                                    nasycac.. juz podanĄ.. za glosno!--TO TYLKO MOJE ODCZUCIA
                                                    ale Malejdanutki fotka...
                                                    to ktos mial pomysl...
                                                    OBRAZY sKRZYDLATEJ... LUBIE DO NICH CZESTO ZAGLADAC...
                                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: szoczek i peszek 08.09.06, 22:10
                                                takanietaka napisała:

                                                > MIŁA PAD Z DUŻEJ LITERY,asertywna to jestes ale syntoniczna to nie -widac
                                                nikt
                                                > nie jest doskonały!

                                                Nie pretenduje do bycia doskonałą. To bylo by śmieszne i straszne - jak
                                                latanie Aerofłotem.
                                                P.S. " aerofłotom lietat' - smieszno i sraszno - kak tigra jabat' "
                                              • p.a.d.a.l.c.o.w.a szo_czek 08.09.06, 22:47
                                                Takanietaka napisała:
                                                > MIŁA PAD Z DUŻEJ LITERY,asertywna to ty jestes
                                                .....( i dzięki !!! - uważam to za komplement zasłużony i przy tej okazji
                                                wszystkim wyważonej asertywności życzę )
                                                >>>>ale syntoniczna to nie
                                                ......( a jesteś tego pewna ? )
                                                Syntoniczna to ja na ogół, jak_najbardziej, jestem ( nobody is perfect smile)- a
                                                już zawsze w stosunku do osób wymagających SZCZEGÓLNEJ atencji - np. osób
                                                specjalnej troski. Nic mi dotąd nie jest wiadome, że takowe tu są.
                                                Nie jestem i nie będe minoderyjna, bo to nie przystoi juz i mojemu wiekowi i
                                                doświadczeniu.
                                                Awansem traktuję tu absolutnie wszystkich po partnersku i z należnym
                                                szacunkiem.
                                                Nigdy nie poważyła bym się, aby zlekceważyć konkretne, skierowane bezpośrednio
                                                do mnie, pytanie i nie ma najmniejszego znaczenia, czy zadane by było przez
                                                partnera w rozmowie "w realu " , czy też zadał by mi je rozmówca wirtualny.
                                                • filomena1 Re: szo_czek 08.09.06, 22:52
                                                  No, dobra dla mnie szo-czek sie Padalcu Tobie udal, albowiem po obejrzeniu tego obrazka z bocianami
                                                  papierowymi,
                                                  nie wiem czy uda mi sie zasnac *)))) z ta iloscia czerwieni pod powiekami. hihihihi ...
                                                  Dobranoc, karaluchy pod poduchy!!¨
                                                  Fil
                                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a weltszmerc ;-) 08.09.06, 23:06
                                                    filomena1 napisała:

                                                    > No, dobra dla mnie szo-czek sie Padalcu Tobie udal, albowiem po obejrzeniu
                                                    teg
                                                    > o obrazka z bocianami
                                                    > papierowymi,
                                                    > nie wiem czy uda mi sie zasnac *)))) z ta iloscia czerwieni pod powiekami.
                                                    hih

                                                    No ale wiedz, że to jest kopia z uznanego Mistrza, ktorą ja dla siebie samej
                                                    namalowałam, aby ja mieć blisko, jako że oryginał wisi, tam gdzieś, w muzeum
                                                    sztuki nowoczesnej... ech, żebym to ja takie łabędzie potrafiła sama wymyśleć.
                                                    Namalowac, to pestka - ale takimi je najpierw zobaczyć...oto jest sztuka!
                                                    Mogę lewą ręką namalować łabędzie " na rykowisku " a będą jak żywe i wokół
                                                    będzie łaka sielska , chmury na niebie i takie tam różne.
                                                    Ale takego przetworzenia realnego świata nie potrafię dokonać. I mam
                                                    permanentny weltszmerc, czy jak to tam nazwać.
                                                    Sen, sen ,sen.... - trza isć na spoczynek,.. to tak trochę, jakby umrzeć na
                                                    chwilkę.
                                                  • sagittarius954 Re: weltszmerc ;-) 08.09.06, 23:09
                                                    Pad a nie możesz zrobić zdjęcia swoich obrazów i pokazać nam tu na forum?.
                                                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: weltszmerc ;-) 08.09.06, 23:16
                                                    sagittarius954 napisał:

                                                    > Pad a nie możesz zrobić zdjęcia swoich obrazów i pokazać nam tu na forum?.

                                                    No przecież, kurka wodna odważyłam się jeden wkleić - namalowałam własna
                                                    łapą. Ale po kiego grzyba ? Sylvia _ Skrzydlatka je widziała na mych tu
                                                    ścianach, może to wystarczy ?
                                                    A jak nie - to cykne fotki ...ale naprawdę nie ma na co patrzeć. umiem jako
                                                    tako skrytykowac - ocenić prace malarskie innych, sama raczej tak sobie radzę z
                                                    malowaniem. Jak obfotografuję , to Wam powklejam. A tera idem spać, bo i
                                                    padalcowi należy siem zen_sen.
                                                  • maladanka Papierowe ptaki 09.09.06, 06:28
                                                    W zeszłym roku w naszym BWA była wystawa młodych twórców i jeden z nich
                                                    zaścielił podłogę papierowymi ptakami - gdy zobaczyłam Twój obraz - zaraz sobie
                                                    to przypomniałam
                                                    img209.imageshack.us/img209/3179/pict24571kk0.jpg
                                                    img209.imageshack.us/img209/6234/pict24581ho6.jpg
                                                    robiły duże wrażenie, gdy sala była pusta, a one próbowały się z piasku
                                                    rozsypanego na posadzce poderwać

                                          • filomena1 POUCZAŁAM ?, więc b. przepraszam 08.09.06, 20:48
                                            Mile Panie Pad i Tofiko,
                                            To wszystko moja wina, to moj post sprowokowal tak a nie inaczej Tofike.
                                            Tofiko,
                                            piszesz, "naprawde mi wszysytko jedno"
                                            oj Tofiko, gdyby wszystko bylo jedno to by kupa(gowno) = czekoladka, nieprawdaz? smile))

                                            Pad, to mnie "ouczajaca" ochrzczono od razu, i wielokrotnie, wiec to bylo glownie do mnie.
                                            Wprawdzie instruktor ze mnie marny, a tylko robilam kiedys kurs pomocnika instruktora narciarskiego,
                                            to jedynie w pouczaniu dzieci na nartach cos mi sie udalo, mianowicie nie jezdza na nartach a na
                                            desce snow, a wiec widziszcie , ze dupa ze mnie nie instruktor, nie tylko w narciarstwie... daje slowo.
                                            A w ogole to nie wiem dlaczego sie tak boiccie pouczania, cholera, zeby tak mnie kto chcial pouczac
                                            czesciej tak jak Graga to zrobila powzej. Pacnela mnie po nosie i sprowadzila do parteru. Cenie sobie
                                            taka krytke.
                                            tej "zylety " to nie zapomne . wink)) i tych wielkich liter.
                                            Padal, serio biore cala ta awanture pouczania pouczajaco na siebie , aczkolwiek ani na chwilke nie
                                            mialam takiegocelu ani zamiru, ani pomyslu. Mea culpa, maxima culpa.
                                            Odnosze wrazenie , ze tu sie dziewczyny boja jak ognia najmniejszej krytyki, uwagi nie- pochlebnej.
                                            i kazda taka biora za intrukcje- pouczanie.
                                            Myskle ze tu jest pies pogrzebany calego nieporozumienia.
                                            Dobre nocy dziewczyny , spijcie dobrze , a jutro bedzie fajniej.
                                            Fil.

                          • e-baba W odpowiedzi Filomenie – cz. I 10.09.06, 14:56
                            Kiedy zajrzałam na forum - doznałam szoku. Przy czytaniu Twojego wypunktowania
                            mojego wpisu – oczy wyszły mi na wierzch i nie wiem, czy wróca na swoje
                            miejsce czy też w tym zdziwieniu już pozostaną.
                            Nie rozumiem bowiem, czemu mój post wywołał burzliwą dyskusję, a już w
                            szczególności dlaczego on tak Ciebie, Filomeno, zainteresował?. Jest w tym
                            wątku przecież wiele ciekawszych postów. A jednak to mój wpis tak Cie poruszył,
                            że zadałaś sobie trud, aby go wypunktować, rozbierając na czynniki pierwsze
                            nawet wyrwane z kontekstu sformułowania. Tym samym bardzo wyraźnie dałaś mi
                            znać, i tak to odebrałam, że wszystko to, co napisałam stekiem bzdur jest
                            jedynie w dodatku bez żadnej logiki.
                            Owszem, masz prawo do oceny zarówno moich postów, jak i mojej osoby (tak jak i
                            ja również je posiadam), ale uważam, że nie powinnaś oczekiwać, że tak jak Ty -
                            wszyscy wynieśli ze szkoły znajomość filozofii i logiki. Uważam także, że o
                            ile logiczne rozumowanie niezbędne jest na co dzień (aczkolwiek w formie innej
                            niż szkolna teoria), to filozofii do wiedzy niezbędnej dla życia zaliczyć,
                            moim zdaniem, nie można. A jeżeli ktoś odpowiednich szkół w tym zakresie nie
                            skończył, a swoje wykształcenie zakończył na poziomie szkoły powszechnej? Nie
                            będziesz z nim rozmawiała? Przecież mądrość życiowa i umiejętność wydawania
                            sądów wcale nie są tożsame z poziomem posiadanego wykształcenia, a często nawet
                            jest wręcz przeciwnie Ja będę rozmawiała z każdym, kto ma cos ciekawego do
                            powiedzenia..
                            Niestety, w prowadzeniu takich rozmów przeszkadza mi brak czasu. Mam wiele
                            codziennych obowiązków, naprawdę trudnych i czasochłonnych (dlatego też na
                            forum pojawiam się co kilka dni), aby wszystkie tutaj wypowiedzi rozbierać na
                            czynniki pierwsze i analizować wszystkie ich wyrazy. Dla mnie bowiem większe
                            znaczenie mają intencje piszącego, w których nie staram się za wszelką cenę
                            doszukiwać złej woli.
                            Ja naprawdę nie mam czasu, Filomeno, i będę szczera - ochoty tym bardziej –
                            wałkować temat, który moim zdaniem, jest zakończony, przynajmniej jeżeli chodzi
                            o moje stanowisko w temacie wątku. Napisałam co uważałam, wydawało mi się, że
                            nawet w sposób w miarę logiczny, a nawet uzasadniając moje zdanie. Ponadto
                            uważałam i uważam, że nikogo swym postem nie uraziłam, a wręcz przeciwnie –
                            uznałam iż na forum każdy z nas jest osobowością, z tym, że w różnej tematyce,
                            co widać po watkach, w których poszczególne osoby piszą. Każdy z bywalców forum
                            ma swoje ulubione osobowości wśród piszących tutaj. Ja też znajduję tutaj
                            ciekawe osoby i dlaczego więc nie miałam o tym napisać? Ciekawych ludzi tutaj
                            jest sporo, choć być może „gwiazdorstwa” nie prezentują. A musi być? Jest po
                            prostu grono dobrze czujących się z sobą ludzi. I takie forum mi się podoba.
                            Dla wyjasnienia dodaję, że Wrednej, która niejako stała się asumptem do wątku -
                            ja w ogóle nie znałam i nie znam sprawy, która mogła Jej i forum dotyczyć, a
                            tym samym udziału w żadnych poczynaniach z Nią związanych nie brałam.
                            Już kiedys pisalam „Z wiekiem złagodniałam, przestałam wszystko przyjmować do
                            siebie i walczyć słowem. Jakby taka więc - mniej polska - się stałam. I coraz
                            mniej chce mi się ostre polemiki prowadzić, a gdy widzę "opór materii" nie
                            mający żadnych realnych podstaw - często odpuszczam taką dyskusję. Ale czy to
                            lenistwo, czy oznaka wieku dojrzałego - nie wiem.”
                            Tak własnie mam i mnie to pasuje. Nie musimy przecież być jednakowi...
                            Jednak z uwagi na emocje, jakie wywołał u Ciebie mój post, czas który mu
                            poświęciłaś i Twój apel o logiczne wyciaganie wniosków - zrobię wyłom w swoich
                            zasadach i stosując wybraną przez Ciebie formę dyskusji, pozwolisz, że tym
                            razem ja wypunktuję wypowiedzi w Twoim wpisie.
                            • e-baba W odpowiedzi Filomenie – cz. II 10.09.06, 14:59
                              > E-Babo, przeczytalam uwaznie i rzeczywiscie sprowokowalas i mnie do odezwania
                              sie. Pozwolisz, ze wypunktuje.

                              >>==Trochę, a nawet bardzo z opóźnieniem (u mnie to stan normalny) zabieram
                              głos w tej dyskusji, ale moja gadatliwa natura milczenia zachować mi nie
                              pozwala. ==
                              > ODP.rzeczywiscie , nie sposob nie zauwazyc Twej natury, ale nie martw sie nie
                              masz na nia wylacznosci, galul tu co niemiara .
                              BABA: Już na wstępie źle oceniłaś moje intencje. Mnie moje gadulstwo nie
                              martwi. Komentarz zbyteczny.

                              > > = Bowiem każdy z nas - i Ty, i ja i pozostali jesteśmy osobowościami, z
                              tym, że różne są tematy, w których ta osobowość się ujawnia. =
                              > ODP:. Oczywiscie, tego nikt nie kwestionowal i nie odwazy sie kwestionowac, a
                              szczegolnie Padalcowa
                              w poscie przez ciebie omawianym
                              BABA: Padalcowa napisala, że szkoda, że na forum nie ma juz osobowości takiej,
                              jaką była np. osoba podpisująca się Wredna2. Napisała, że” była to osoba godna
                              uwagi i warta zaakceptowania, jako respondentka naszego forum. Prowokowała do
                              POGŁĘBIONYCH polemik.” Nie znałam Wrednej, mnie na forum jeszcze nie było, ale
                              ponieważ dostrzegam tutaj osoby, które również potrafią wzbudzić dyskusje –
                              napisałam tak, jak ja to odbieram.

                              > > =Jeżeli uważasz, że Ty nie jesteś ? to albo jesteś zbyt skromna albo zbyt
                              krytyczna w ocenie własnej osoby, jeżeli uważasz, że ja nią nie jestem ? to ja
                              się z Tobą absolutnie nie zgodzęJ)))), natomiast jeżeli uważasz, że nie są nimi
                              pozostali ? również się mylisz i Twoja opinia (prawdopodobnie wyrażona
                              jedynie dla wywołania szerokiego i różnorakiego odzewu) jest dla ludzi
                              piszących na tym forum obraźliwa i krzywdząca. =
                              > ODP.; przepraszam, teraz to dla mnie Twoja ta wypowiedz jest obrazliwa i
                              krzywdzaca, oczywiscie idac
                              Twoim torem myslenia i wnioskowania, gdyz oczywiscie nie obrazam sie i nie
                              czuje skrzywdzona.Dalej
                              idac, uwazam to za zlosliwy przytyk personalny. (oczywiscie nie uwazam, ale
                              stosuje metode
                              wnioskowania e-baby)
                              BABA: Oczywiście, że czuję się osobowością – a nie mogę? I każdy powinien się
                              nią czuć, bo dalej uważam, że każdy z nas w jakiejś mierze nią jest. A jeżeli
                              widzisz tu przytyk personalny – sama pisałaś kiedyś, że drobne złośliwości są w
                              dyskusji wskazane.

                              > > =Bo gdybyś tutaj bywała dostatecznie często=
                              > ODP:. No, nie , to co to ma znaczyc ? he?
                              BABA Padalcowa przecież sama pisała: „Mało wiem o uczestnikach forum”

                              >> = i na bieżąco śledziła wpisy tutaj, to musiałabyś przyznać, =
                              > ODP:. Wybacz, ale wymagasz tego za wiele....
                              BABA: Jak wyżej. A ponadto – nie rozumiem, czego wymagam za wiele. Jeżeli to ma
                              być analiza – to wymaga jaśniejszego komentarza. Dla mnie jest to stwierdzenie
                              oczywistego faktu, że opinię wyrobić sobie jest łatwiej wówczas, gdy zna się
                              wszystkie okoliczności.


                              >>= Trudno oczekiwać, aby wszystkich interesowały aktualne wydarzenia z życia
                              naszej władzy, bo nie muszą i nie mam milczenia za złe tym, którzy głosu nie
                              zabierają. =
                              >ODP:. A kto oczekuje ? kto ma za zle? Wnioskujesz jakos niezrozumiale.kierujac
                              sie dziwnymi regulami wnioskowania. Ja np. pojecia nie mam o polityce i i
                              spolecznej syt. szkolnej syt. w Pl. Ale i co z tego? Padalcowa nie ma o to do
                              mnie zalu ...ani ja do nikogo
                              BABA: A czy ja zarzuciłam komuś, że oczekuje lub ma za złe? Po prostu
                              stwierdziłam, że nie można mieć za złe milczenia tym, których temat nie
                              interesuje. Jest to oczywisty fakt, powołany na poparcie moich dalszych
                              argumentów. Ale przecież to Ty pisałas kiedyś „Najgorsze dla mowcy , gdy
                              skonczy jest milczenie sluchajacych”. Więc jednak Ty oczekujesz komentarza.

                              >> = Dlatego właśnie tu piszą, bo znaleźli tutaj ludzi podobnych sobie.=
                              > ODP:. Oczywiscie, ale czy nie warto pogadac o roznych aspektach. Nawet jesli
                              sie z soba zgadzamy to
                              warto wymienic spostrzezenia i opinie o roznych aspektach tej samej sprawy, aby
                              porzeszyrzyc nieco
                              poglad i horyzont widzenia prloblemu. Inaczej tkwimy w tym samy, przytakujac
                              sobie. Nieprawdaz?
                              Czlowiek rozwinal swiadomosc tylko dzieki roznorodnemu spojrzeniu na swiat.
                              BABA: Oczywiście, że warto rozmawiać o różnych aspektach spraw i tego nie
                              negowałam w swoim poście.
                              Ale czy napisałam nieprawdę w powołanym przez Ciebie fragmencie. Co jest w nim
                              nielogicznego?.


                              >> =Ponadto, zebrała się tu grupa ludzi którzy, jak sądzę, posiadają
                              umiejętność kulturalnej rozmowy (a ponieważ jest to rzadka umiejętność, to
                              dlaczego się jej pozbywać?) =
                              > ODPtongue_outrzepraszam , ze co ? pozbywac sie? czego ? tzn dyskusja, polemika to juz
                              nie rozmowa
                              kulturalna? Oczwiscie, bez sprzeciwow i pikanterii drobnych usczczypliwosci-
                              wytkniecia potkniec , czy
                              bledow , a nawet lapania za slowka czy niewlasciwe wyrazenia , polemika nie ma
                              wyrazu, jest jalowa i
                              nie ma charekteru zadnego.
                              BABA: Widzisz, Filomeno, jakoś tak się zdarza, że polemika na forum często
                              wykracza poza swoje poczatkowe ramy i właśnie przestaje być rozmową kulturalną.
                              Nie rozumiem również, dlaczego polemika zamiast konkretnych argumentów z ich
                              uzasadnieniem, musi być koniecznie okraszona złośliwościami. Drobne
                              uszczypliwości często zmieniają się w wielką walkę na słowa. A jest tyle innych
                              spraw, o które warto walczyć...

                              >> =i wyłącznie dla uroku samej polemiki i dla podniesienia poziomu adrenaliny
                              nie będą prezentować stanowiska innego, niż faktycznie w danej sprawie zajmują.
                              =
                              > ODP: tak, moja droga, bo dyskuja polemika porzerza nasz punkt widzenia,
                              wymiana mysli jest istota
                              rozwoju naszej swiadomosci.
                              BABA: Masz rację, Filomeno, ale nie każdy temat wymaga dyskusji, polemiki.
                              Wymiana mysli, która jest istotą rozwoju naszej świadomości może przecież
                              dotyczyć spraw, wobec których stanowiska rozmówców są jednakie.

                              >>=Chciałabym dodać jeszcze, bowiem zarzucasz wypowiedziom skrótowość i
                              ślizganie się po powierzchni tematu, że niestety, nie wszyscy mają czas na
                              obszerne, odpowiednio uzasadnione wypowiedzi. Bowiem prawdziwe życie to real i
                              obowiązki, które nam narzuca rzeczywistość.=
                              > ODP: nazywam to lenistwem umyslowym, to slizganie. Jesli mam sie wyrazac
                              plytko i tylko kilkac aby klikac to wole nic nie klikac.Jesli nie mam czasu ,
                              bo mam obowiazki, to nie pisze po lebkach na forum.
                              BABA: A ja tego tak nie nazywam. Czasem warto, jeżeli nie starcza na więcej
                              czasu - po prostu chociaż zabrać głos, aby zakładającemu watek dac do
                              zrozumienia, że zauważyliśmy temat. I znów Ty: „Najgorsze dla mowcy , gdy
                              skonczy jest milczenie sluchajacych”. No to może zdecyduj się w końcu. A
                              dalej to już mi przywaliłaś i aluzje zrozumiałam. Tak, bo ja mam obowiązki i
                              mało czasu na forum. Wydawało mi się jednak zawsze, że kontakty z innymi
                              ludźmi, które są dla nas ważne – należy podtrzymywać, choćby poprzez danie
                              krótkiego sygnału, że istniejemy, że pamiętamy. Tak jak wysyłamy kartki do
                              znajomych z okazji imienin czu świat. Czy one jakąś głębie niosą z sobą? Nie,
                              ale są miłym znakiem, że o nich pamiętamy

                              >> = Bo ja - problemów, agresji i chamstwa mam na co dzień w nadmiarze i
                              wieczorem nie mam ochoty wpuszczać ich do mojego domu, nawet za pośrednictwem
                              monitora komputerowego. Lubię polemiki, ale często właśnie odpuszczam je sobie
                              tutaj głównie z tego powodu.=
                              > ODP: O wypraszam sobie, CO CHCIALAS PRZEZ TO POWIEDZIEC ? Idac torem Twojego
                              myslenia z poczatku Twego postu to jest to mocno obrazliwe, bardzo krzywdzace,
                              Czy Wredna byla chamska? czy Padalcowa jest chamska? czy ja jestem chamska?
                              BABA: Pisałam wcześniej że, moim zdaniem, polemiki często przeradzają się w
                              agresywne klótnie czasami z użyciem wypowiedzi zblizonych do chamskich. Wolno
                              mi przedstawiać własne oceny w moim własnym poście. Nie obciązałam za ten fakt
                              winą nikogo personalnie, Wredn
                              • e-baba Re: W odpowiedzi Filomenie – cz. III 10.09.06, 15:01
                                Nie zmieściło sie w poprzedniej części, więc fragment powtórzę
                                >> = Bo ja - problemów, agresji i chamstwa mam na co dzień w nadmiarze i
                                wieczorem nie mam ochoty wpuszczać ich do mojego domu, nawet za pośrednictwem
                                monitora komputerowego. Lubię polemiki, ale często właśnie odpuszczam je sobie
                                tutaj głównie z tego powodu.=
                                > ODP: O wypraszam sobie, CO CHCIALAS PRZEZ TO POWIEDZIEC ? Idac torem Twojego
                                myslenia z poczatku Twego postu to jest to mocno obrazliwe, bardzo krzywdzace,
                                Czy Wredna byla chamska? czy Padalcowa jest chamska? czy ja jestem chamska?
                                BABA: Pisałam wcześniej że, moim zdaniem, polemiki często przeradzają się w
                                agresywne klótnie czasami z użyciem wypowiedzi zblizonych do chamskich. Wolno
                                mi przedstawiać własne oceny w moim własnym poście. Nie obciązałam za ten fakt
                                winą nikogo personalnie, Wrednej nie znałam, więc w swoim toku myslenia
                                posuwasz się zdecydowanie za daleko. A przecież wystarczyło, gdybyś w
                                odpowiedzi napisała, że Ty jesteś odmiennego zdania, zamiast zaperzać się i
                                brać wszystko do siebie.


                                >>= Bo osobowością można przecież być bez tego jaskrawego blasku, jakie wielkie
                                gwiazdy wokół siebie roztaczają. W mroku cenne jest każde światło.=
                                > ODP: No moja droga , nie wyolbrzymiaj z ta gwiazda!! chyba mocno
                                przesadzilas. Ja tam juz gwiazda
                                jestem od urodzenia i sie nie chwale ,hihihiwink))zarty!!!
                                BABA: Tego, że jesteś, Filomeno, osobowością – nawet nie zamierzam negować. A
                                dowodem na to, że osobowość nie musi roztaczać wielkiego blasku są uznane
                                powszechnie autorytety. Ilu wsród nich jest ludzi cichych i skromnych, a jednak
                                ciesza się powszechnym szacunkiem i podziwem.

                                >>=Ps. Może to za długie,=
                                ODP: oczywiscie za dlugie , zobacz ile sie napracowalam i ile mi czasu
                                zajelo... wink))) zarty!!!!
                                BABA: Twoja praca to niewielka praca, przy tej, którą ja teraz musiałam
                                wykonać.

                                >> =może i nie mam racji, bo może osobowości w nas wszystkich tutaj ani krzty
                                się nie znajdzie? To niemożliwe, ale gdyby ktoś miał inne zdanie, to
                                przynajmniej braku aktywności w tym wątku mi nie zarzucismile)) =
                                >ODP: nie bardzo zrozumialam i nie chce sie czepiac.
                                BABA: W pierwszym zdaniu, jak nakazują zasady dobrej dyskusji – przyznałam
                                innym osobom prawo do posiadania innego niż moje zdania. W drugim zdaniu
                                pochwaliłam się, że głos w ważkim wątku zabrałam.

                                >>=Dlatego właśnie tu piszą, bo znaleźli tutaj > ludzi podobnych
                                sobie ..........
                                > ODP. wlasnie, i tu jest ewidentna sprzecznosc z Twoimi pogladami o
                                tolerancji . aalbo po prostu...........no sama wiesz co, tylko prosze bez
                                obrazania sie.
                                BABA: Po pierwsze - nie znasz moich poglądów na temat tolerancji, a pod
                                drugie - co ma „piernik do wiatraka”? Bo nie rozumiem związku. To oczywiste
                                przecież, że ludzie chętniej przebywają z podobnymi sobie. A czy Ty,
                                wybierając choćby miejsce w pociągu – wybierzesz przedział z młodymi
                                hałaśliwymi ludźmi czy też ten, w którym jest cicho i pasażerowie sprawiają
                                sympatyczne wrażenie? A jest to wybór tylko na podstawie cech zewnętrznych i
                                na krótki przecież czas podróży. Tym bardziej więc do wzajemnych kontaktów
                                ludzie wybieraja innych na podstawie podobieństw postrzegania i odbierania, a
                                nie różnic.

                                I kolejny Twój post, również w tym samym wątku, Filomeno:
                                > reasumujac, grupka ktora podobnie mysli , ma podobne poglady i nie interesuje
                                ja, nie chce znac, nie chce wiedziec o innych aspektach sprawy, nie chce tez
                                przyjac do siebie inaczej myslacych. Nie akceptuja te piszace tu "osoby podobne
                                do siebie", takich ktorzy dopuszczaja spojrzenie z kilku miejsc siedzenia, bo
                                maja wiecej, albo w ogole empatie i angazuuja swoj "mozg" w myslenie
                                aktywne.....czyli chamskie i agresywne.
                                no ladnie, ........ tylko nie bierzcie osobiscie i serio, na litosc Boska,
                                udawadniam tylko logiczne
                                wyciaganie wnioskow, chyba mialyscie to na lekcjach filozofii i logiki.
                                BABA: Nie uogólniaj, że grupę ludzi myślących podobnie nie interesują różne
                                aspekty tej samej sprawy.
                                Twoje przypuszczenie, iż każdy na forum miał w szkole lekcje filozofii i logiki
                                nie jest słuszne. Sa to przedmioty wykładane w szkołach wyższych i nie na
                                wszystkich kierunkach. Tak zdecydowało Ministerstwo Edukacji. Czy taka wiedza
                                jest do zycia niezbdna – już pisałam wyżej.

                                W odpowiedzi Filomenie – cz. III

                                Uff, skończyłam wreszcie. Tylko po co ja to robiłam? Po co?

                                Chyba tylko dlatego, że jak pisałas: „ kazdy komentarz i kazda krytyka i kazde
                                jedno chocby slowo jest dla poleniajacego text , czy wpoeidz , na wage zlota. I
                                to bez wzgledu na to czy jest ta krytyka , czy komentarz przyjemny czy np.
                                nieprzychylny, krytyczny . Najgorsze dla mowcy , gdy skonczy jest milczenie
                                sluchajacych, a dla autora tekstu absloutna cisza czytajacych. WG mnie to tylko
                                dowod na kompletne fiasko”. Więc chyba tylko dlatego, żebys nie miała poczucia
                                fiaska.

                                I na koniec jeszcze raz gwoli wyjaśnienia - nie miałam zamiaru ponownie
                                zabierać głosu w tym watku, a już na pewno nie w taki sposób, jak to teraz
                                zrobiłam. Odpowiedziałam, bo zwróciłas się bezpośrednio do mnie. I, zgodnie z
                                Twoim apelem – nie obraziłam się. Po prostu dostosowałam się do Twojego sposobu
                                prowadzenia dyskusji. Z tym, że mnie akurat ta forma nie odpowiada i nie
                                zamierzam jej stosować w jakichkolwiek sporach na forum. Nie mam po prostu
                                czasu na późniejsze podobne jak w tym wątku szczegółowe analizy . Poza tym
                                nie zamierzam analizować moich wpisów pod względem logicznym, taka czynność
                                zabrałaby mi radość związaną z pisaniem na forum, a wpisy – choć przemyślane –
                                to moim zdaniem, powinny zawierać dozę spontaniczności . Bo przeciez to rodzaj
                                rozmowy. A czy w rozmowie zastanawiamy się nad każdym zdaniem?

                                Uprzedzając ewentualną dalszą polemikę, informuję iż na forum zajrzę dopiero
                                jutro wieczorem, aczkolwiek głosu w tym wątku na pewno nie zabiorę, niezależnie
                                od twojego argumentu, że dyskusja ubogaca. Co do niego akurat przyznaję Ci
                                rację w całej rozciągłości, choć z drobnym uzupełnieniem, iż nie każda.
                                Złośliwości bowiem, choć ubarwiają dyskusję, nie zawsze muszą być jej
                                obowiązkowym elementem. Poza tym stwierdzam to otwarcie – nie lubię
                                mentorskiej postawy. Gdybyś częściej używała słów: „moim zdaniem”, „uważam, że”
                                itp. – o ileż łatwiej przyjmowałoby się Twoje argumenty. Choć doceniam fakt, że
                                jesteś samokrytyczna i sama napisałaś o sobie: „jestem przemadrzala wiem, to
                                Niestety, to choroba zawdodwa i skrzywienie zawodowe”. Ale, Filomeno, wszystkie
                                choroby, a więc i te zawodowe, należy leczyć, przynajmniej próbować, bowiem
                                wiele traci się już na starcie, traktując pozostałych właśnie z takiej
                                mentorskiej pozycji. Idąc Twoim tokiem myslenia – towarzyska rozmowa z
                                prokuratorem musiałaby przebiegać jak przesłuchanie ( on tez ma prawo
                                do „skrzywienia zwodowego). A przecież tak nie musi być.
                                Piszesz „Nigdy nie udaloby mi sie Was uwrazliwic(...), ale, Filomeno, dlaczego
                                tak bardzo się o to starasz i chcesz mnie mojej gruboskórności pozbawić? Może
                                mnie jest z nią dobrze? Przedstaw własne zdanie, uzasadnij je ale nie
                                uszczęśliwiaj innych na siłę.
                                I wyjaśniam – nie jestem leniwcem umysłowym i nie potrzebuję łopatologii. I
                                takie proste formy docierania do mnie i stosowanie ich w procesie argumentacji –
                                są dla mnie ( zwracam uwagę, że wypowiadam się jedynie we własnym imieniu) -
                                krzywdzące.

                                Jednak, choć nam jakoś ta dyskusja „nie wyszła” - pozdrawiam Cię serdecznie i
                                życzę Ci w przyszłych Twoich dyskusjach lepszych niż ja adwersarzy.


                                • e-baba Baby stanowisko - rymowane 10.09.06, 15:04
                                  A teraz moje rymowane stanowisko w temacie:

                                  Wrednej nie znam, być może szkoda,
                                  bo może w niej było wszystko – i ogień i woda
                                  i warto wspominać jej wielkie talenty,
                                  ale skoro jej nie ma – temat jest zamknięty.

                                  Z braku jednak osoby tak godnej uwagi,
                                  trzeba się rozejrzeć i dla równowagi
                                  poszukać wśród obecnych na forum ludzi,
                                  osobowość taką, co nasz podziw budzi.

                                  Taką, która emocji moc wywołuje,
                                  i z którą się, to najważniejsze, świetnie dyskutuje.
                                  I polemizuje i prowadzi spory,
                                  - a więc utwórzmy nasze „gwiazdozbiory”.

                                  Już więc na wstępie zgadzam się z tym co twierdzi Padalec,
                                  że dobra w tym temacie jest Filomena, lecz palec
                                  trzeba trzymać daleko, bo weźmie z nim i rękę,
                                  co ból może wywołać, a nawet udrękę

                                  u tego, kto w dyskurs z nią wejdzie,
                                  Ale trzeba również mieć przecież na względzie,
                                  tę przyjemność wymiany słów ważkich, choć często złośliwych
                                  dzięki czemu człowiek jest w gronie szczęśliwych.

                                  Druga osobowość – to chyba jest baba,
                                  Skoro jej wpis, choć nudny – uwagi wymaga
                                  i czasu poświęconego mu przez Filomenę,
                                  - i dzięki któremu baba wyszła na scenę.

                                  Reszta jest trochę leniwa, ślizga się po tematach,
                                  dla nich bowiem forum – to nie koniec świata,
                                  aby rozważać tematy poprzez dzionki całe
                                  i polemiki prowadzić ostre, doskonałe.

                                  I uważać przy tym na każde swe zdanie,
                                  bo przecież różne może być jego czytanie,
                                  po którym nastąpi tekstu analiza.
                                  Lepiej czasem nie pisać – oto ma dewiza.

                                  Bo odpowiadać w tonie podobnym na te polemiki
                                  szkoda mi czasu , ale dość krytyki.
                                  Mnie na tym forum trzyma jego ciepło,
                                  problemów mam dosyć, chcę więc by uciekło

                                  choć na chwilę ode mnie to ciągłe zmęczenie,
                                  obowiązki codzienne, mam chęć na bajdurzenie
                                  z ludźmi których lubię, których bardzo cenię
                                  i nie mam ochoty na doskonalenie

                                  sposobu odbierania przeze mnie tematów
                                  i nie mam zamiaru tworzyć wzniosłych dezyderatów.
                                  Chcę pisać, co myślę, to co teraz czuję,
                                  nawet kiedy jak grafoman – tak sobie rymuję.

                                  A przy moich postach jedno mam na względzie,
                                  - nie skrzywdzić nikogo w mym po forum pędzie.
                                  Gwiazdorstwa nie szukam – choć osobowość mą czuję,
                                  I podobne do mnie tutaj znajduję.

                                  Bo każdy na tym forum, w innych rzeczach dobry,
                                  Wojen tutaj nie trzeba – był w nich dobry Chrobry.
                                  Choć ma rację Padalec - większość wypowiedzi
                                  Jest raczej aksamitna, ale to w nas siedzi,

                                  kiedy mamy podobne do innych stanowisko
                                  I to byłoby w tej kwestii chyba już wszystko.

                                  I to naprawdę w tym temacie z mojej strony wszystko.

                                  • natla Re: Baby stanowisko - rymowane 10.09.06, 15:46
                                    Rany, aż sie spociłam czytając Twe słowa,
                                    choć tamatyka dla mnie przecież nie jest nowa.
                                    Podziwiam Twoją pracowitość w tym względzie
                                    i niechaj koniec dyskusji już będzie.

                                    Rozdwajanie włosa....to czasem potrzebne,
                                    i wzloty intelektu wysokie, podniebne,
                                    ale co za duzo, to podobno niezdrowo
                                    więc ide pobleblać gdzieś jakieś to i owo.

                                    Zmęczona jestem dyskkusją bez zrozumienia,
                                    trudno bowiem dojsć do ludzkiego sumienia.
                                    A w ogóle czy waarto rozdzierać szaty
                                    gdy wkoło nas są tak piękne klimaty? wink)
                                    • takanietaka z rozdziawiona gębą 10.09.06, 15:53
                                      stoje i podziwiam!!!!!!!!Nie dosyc ze une inteligentne,a na dodatek mądre i
                                      jeszcze utalentowane "do ludzi"!A rymuja ...........!!!!!!!
                                      * nigdy nic nie wiadomosmile **
                                      • e-baba Re: z rozdziawiona gębą 10.09.06, 16:08
                                        Droga moja Natlo, jak zwykle masz rację
                                        - długo się zastanawiałam, pisząc swa orację,
                                        przyczyny wyjaśniłam chyba nader jasno
                                        a teraz chcę mieć spokój i idę zjeść ciasto.

                                        Dlatego więc, Kochani, do Was apel taki
                                        - czytajcie, lecz nie piszcie! Dosyć mam już draki.
                                        Chcę bowiem w spokoju tworzyć nowe rymowane wiersze,
                                        narazie są jeszcze do d..., lecz może kiedyś będą lepsze.
                                        • natla Re: z rozdziawiona gębą 10.09.06, 16:27
                                          Eeee, nie przesadzaj i nie mów tu o drace.
                                          To taki przerywnik, forumowe A Be a'Ce,
                                          a jeśli o mnie chodzi, to wcale nie musisz
                                          innych rymów tu klecić, i tak mnie wciąż kusisz wink)
                                  • filomena1 Re: Baby stanowisko - rymowane 10.09.06, 16:25
                                    Nie wiem, czy to wazne w ogole, nie mowiac , ze w szczegole, ale E -Babo,
                                    nie wiem czy to wazne, ze jestem pod wrazeniem.... wielkim wrazeniem....
                                    Wstyd mi , gdyz czuje sie jak zlodziej Twojego cennego czasu...Wielki dzieki ,
                                    i biore go jak prezent dla mnie, dziekujac wielce za odpowiedz.
                                    Pozdro
                                    Fil.
                                    • e-baba Re: Baby stanowisko - rymowane 10.09.06, 16:38
                                      Dzięki, Filomeno, jestes miła. Mnie nasza dyskusja też czegos nauczyła.
                                      A mój czas nie tyle jest cenny w potocznym rozumieniu tego słowa, ale po prostu
                                      muszę (taka po prostu jest konieczność) poświęcać go najbliższym mi osobom. Nie
                                      narzekam nigdy, ale los mnie w zakresie obowiązków obdarował ponad miarę.
                                      Ciepłe pozdrowienia przesyłam
                                      • natla Kolkejny raz zeszłam do piwnicy i....... 15.03.07, 08:58
                                        .......poczytałam stare wątki, niektóre naprawdę z przyjemnością.
                                        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Kolkejny raz zeszłam do piwnicy i....... 15.03.07, 09:59
                                          natla napisała:

                                          > .......poczytałam stare wątki, niektóre naprawdę z przyjemnością.
                                          mój wpis zapewne bez ? ( przyjemności ) wink

                                          PS. czasem dobrze przeczytać po kilku miesiącach. Wtedy jest już inna
                                          perspektywa. Niemniej jednak ja nadal podtrzymuję swoje stanowisko z tamtych
                                          dni....uważam, że wiele ciekawych osób znikło z naszego forum...jakby tu
                                          powiedzić....znikło, bo sekowanie ich odebrali jako zbyt dotkliwe i faktycznie -
                                          zbyt dotkliwym ono było.
                                          • natla Re: Kolkejny raz zeszłam do piwnicy i....... 15.03.07, 10:15
                                            A ja sobie poczytałam Twój pierwszy na tym wątku wpis i stwierdzam, ze
                                            dogłębnie też potrafimy dyskutować i agresja nie jest potrzebna. A jak czasem
                                            występuje, to też nie powód by sie obrażać. Często te "sekowanea' jak
                                            twierdzisz kobiety, pierwsze zaczynają być agresywne i albo to jakoś przełykamy
                                            i wyciszamy, albo wdajemy się w polemikę, która ZAWSZE konczy się awanturą.
                                            A przecież nie o awanturnictwo Ci chodzi, tylko dogłębne..........no nie?
                                            Wiesz, niektórzy ludzie też uciekają, bo nie mają niczego do powiedzenia. A to
                                            że może im nie odpowiadać nasze forum, to też zrozumiałe. My też uciekamy z
                                            innch for. Ja na ogół nie potrafię się wstrzelić, czuję się niezaakceptowana.
                                            Myśle, że na naszym forum nie można mieć takich odczuć. Choc pewna osoba nam
                                            wygarneła, że są grupki znajomych i ona takiego forum nie chce. i dobrze, jej
                                            wybór. Jak w życiu. smile
                                            • regine Re: Kolkejny raz zeszłam do piwnicy i....... 17.03.07, 11:12
                                              Ja to juz nie wiem od czego zaczynać. Najpierw piszę, a potem poczytam.
                                              Zaległości straszne, nie wiem czy zdołam wszystkie wpisy przeczytać.
                                              Ale się postaram, bo dużo ciekawych wątków zauważyłam...Lektura na sobotę
                                              murwanasmile
                  • sagittarius954 Re: Musialam... 07.09.06, 21:01
                    A ten drugi grzybek to nie przypadkiem mglejarka pochwiasty???
                    www.grzyby.pl/gatunki/Amanita_fulva.htm
                    toć on jadalnysmile)
              • goskaa.l Re: HOWK! 07.09.06, 11:20
                graga211 napisała:

                > Fil, szczególnie za: >Najgorsze dla mowcy , gdy skonczy jest milczenie
                > sluchajacych, a dla autora tekstu absloutna cisza czytajacych. WG mnie to
                >tylko dowod na kompletne fiasko.<

                Też mi się tak zdawało. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego zazwyczaj po mojej
                wypowiedzi na grupie kajakowej (jest taka z usenecie) zwykle zapada milczenia.
                Jednak po pewnycm czasie, kiedy zdarzyło mi się porozmawiać z niektórymi
                członkami grupy, okazało się, że po prostu moje posty zazwyczaj wyczerpują
                temat, zawierają zarazem kompletną informację i podsumowanie.
                A więc nie zawsze tak jest. Tylko że autorowi nie wypada pytać o przyczynę
                milczenia.
                • natla Re: HOWK! 07.09.06, 11:41
                  Dlatego staram się na ogół przynajmniej zgodzić z wpisem, żeby autor nie czuł
                  się pominięty.Ale nie trzeba też rozdzierać szat przy braku wpisu, bo czasem on
                  ucieka. Ile razy widzę czyjąś reakcje, bo dopiero np. po 5 dniach zauważył.
                  Jednak czasem milczenie powinno coś dać do myślenia wink)
                  • kasia573 Re: HOWK! 07.09.06, 23:11
                    Masz rację, Natlo. To ja już musialabym Was pożegnać, bo często mój wpis jest
                    ostatnim, albo zignorowanym. Ale ja się tym za bardzo nie przejmuję. Chcę tu
                    miło spędzac czas, wciąż badam teren i uchylam rąbka mojej natury. O Machalicy
                    np.myślałam, że ktoś przeczyta, odniesie się, widział kiedyś. Nie rozpoczynam
                    nowych wątków, gdzieś się przyklejam. Intelektualne wywody prowadzę częściej na
                    żywo. A tu milutko i dla mnie spokojnie. Wspominałam już, urzekła mnie
                    serdeczność przy "przyjęciu", a co dalej będzie...
                    • natla Re: HOWK! 07.09.06, 23:20
                      Kaśka, jak tylko "strzymasz" nasze papierochy, to będzie ok. wink)))
                      Nie zauważyłam Machalicy...sad. Napisz gdzie, bo mnie zaintrygowałaś.
                      A czemu nie zkaładasz nowych wątków. Śmiało, jak coś powtórzysz,to za Twoim
                      przyzwoleniem przeniosę.....albo i nie wink
                      • kasia573 Re: HOWK! 07.09.06, 23:24
                        Dobrze, rób co chcesz! Machalica w "Muszę Wam to powiedzieć".
                        • e-baba Re: HOWK! 07.09.06, 23:28
                          Kasiu, czasem jakieś wątki po prostu jakoś "uciekają". To sie zdarza i brak
                          komentarza naprawdę niczego nie oznacza. I proszę, zakładaj również nowe. Pisz,
                          pisz.
                          • kasia573 Re: HOWK! 07.09.06, 23:30
                            Przecież nie mam żalu. Gdyby mi tak bardzo, bardzo zależało, to bym się pchała
                            do przodu. Poza tym ja piszę często, jak Wy już śpicie...
                            • malwina52 Re: HOWK! 08.09.06, 06:51
                              a szkoda ze Machalica zaginal
                              w takim kolosie watkowymsmile
                              zasluguje na wlasny watwek,
                              ja jestem z tych leniwcow
                              i musze miec przed nosem,
                              bo czesto gubie okularki
                              i mecze sie czytajac statystyke
                              w ktorej policzono ze dzis padlo ponad 200 poscikow
                              nie do nadgonienia smile)))) i takim sposobem
                              cos czasami umyka
                              pozdrawiam
                              • natla Re: HOWK! 08.09.06, 08:25
                                No coś Ty Malwina! W tym "kolosie" jest 11 wpisów wink))))))))
                                • malwina52 Re: HOWK! 08.09.06, 08:36
                                  kojarzylam to z innym watkiem
                                  typu "cos" czy "co"
                                  faktycznie 11 wpisow
                                  no i wylazlo moje lenistwosmile
                                  poprosze jednak "na tace podawac "
                                  mi watki
                                  ales Ty kochaniutka akuratnasmile))))
                                  pilnuj porzadku, buziaczki
                                  • natla Re: HOWK! 08.09.06, 08:42
                                    Ja akuratna? smile)))))))))))))dowcip dnia!
    • filomena1 Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 13:10
      Basta, powykrecalysmy co do dalo sie wycisnac sie wywylilo, Basta. Ze mna juz tak jest.
      Zaznaczam nikogo nie chce ani dotknac ani urazic, komentuje i interpretuje co czytam z tekstu.
      W koncu w tym szkolona byla przez wiele lat.
      Dlatego nie bierzcie tak cienko przez skorke kazda uwage, bo ona ma na celu zwrocic oczy- uwage-
      mysli na inna interpretacje, a nie dotkac czy urazic.
      Dlatego prosze o troche wysilku umyslowego zanim sie obrazac zamierzacie, zanim sie dotkniete
      poczujecie. To nie jest trudne zakceptowac inaczej myslacych. Ale trzeba chciec.
      I zaznaczam, nie pouczam, tylko prosze!
      Fil.
      • natla Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 13:30
        Przecież Ty wcale inaczej nie myslisz. Wiesz, ze czarne jest czarne, tak jak i
        my o tym wiemy. Ty nam tylko wmawiasz, że nie wiemy, a jak już potierdzimy "ten
        kolor", to Twoja zasługa. Fil, gdzie tu logika, gdzie tu sens?
        Ja oczywiście cały czas mysle o tym wątku, bo na wielu wątkach dyskusja jest
        bardzo konstruktywna.
        • graga211 Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 14:03
          A nie mówiłam, ze z prawnikiem trudna dyskusja?!?
          Mnie jednak podoba się, gdyż wykazuje luki, wytyka niedociągnięcia i nie do
          końca przemyślane idee, wyobrażenia, zmusza do wysiłku umysłowego. Już
          myślałam, ze baba wszystko wyołożyła jak należy, a okazuje się, ze jeszcze
          można znaleźć to i owo.
          Spotkały się dwie, których polemika może nas wiele nauczyć, tylko zechciejmy
          przyjrzeć się jej bez uprzedzenia.
          Fil, idziesz zbyt zaczepnie, dobierasz słowa, które musza wywołać opór i bunt.
          Ta bezkompromisowość stawia Cię w ostrym świetle, a nie wydaje mi się, żebyś
          była aż taką ‘żyletą’.
          I przeczytaj DOKLADNIE post Natli, szczególnie to, co zawarte w dużych
          literach.
          Teraz pewnie i mnie dostanie się, ale trudno – gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.

          Jak Natla, jestem ogromnie ciekawa riposty e-baby, a w międzyczasie trzeba
          przygotować jaki dyplom dla obydwóch!
          • filomena1 Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 15:14
            Graga,
            =Zyleta= mowisz ? hmmm. przemysle sprawe... wlasciwie to dla mnie komplement, hihi,
            niespodziewaöas Grago , prawda? ze wezme to za komplement. ale wiem, nie tutaj, rozumiem, ze
            tutaj to krytyka i i to ostra. Ale przeciez zapowiedzialam , "tanczymy" zartami.....i ze nikogo nmie chce
            dotknac ani obrazic. Poprostu tak sie dyskutuje twardo prowadzac polemike na rgumenty. A moze ja
            sie nie nadaje.... moze to juz nieodwracalne uszkodzenia choroby zawodowej.
            Natlo, nie dasaj sie, bez Ciebie to forum by zdechlo, jestes nie tylko motorem, ale i katalizatorem,
            koniecznym , niezbednym.
            Pozdrawiam najmilej jak potrafie
            Fil.
            • natla Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 15:36
              jeszcze dopiszę, bo rzuciałam okiem na wypowiedź Fil o żylecie. Ależ to jest
              komplement i od początku taka byłaś, tylko nie w ten sposób, odgórny i czasem
              bardzo nieprzyjemny......ka pe wu?
          • natla Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 15:34
            Miało być "basta" (chyba miał byćsmile), ale dobra. Jka Ci się chce, rozkładaj.
            Nie wiem czy wytrzymam, ale niepodejmowanie pewnych moich stwierdzeń
            doprowadziło mnie do nieprzyjemnej myśli, że są tak głupie, że nie warto się do
            nich odnosić.
            Grago trudna dyskusja, ale nie z prawnikiem. Znam takich, ze nie śmiałabym ich
            porównać do Filomeny.
            I jeszcze jedno, rozkładanie każdego postu na czynniki pierwsze i ciągłe
            zastanawianie sie "co autor chciał powiedzieć" jest bardzo czasochłonne i
            potrzeba do tego spokoju.
            Więc czy nie lepiej pisać jasno i jednoznacznie?
            Fil rozpracuje moją wypowiedź którąś tam, wyjętą z kontekstu całego i pewnie
            doszuka sie nie jednej nieścisłosci, ale podobnie gdybym się uparła , to
            zapewne i w postach Fil też bym sie doszukała, bo nie sposób na piśmie
            wyłuszczyć wszystkiego jak w rozmowie. Omija sie rzeczy oczywiste, które dla
            drugiej osoby mogą być nieoczywiste. I padają zarzuty, że na coś tam nie
            zwrócono uwagi.Nieścislości są moim skromnycm zdanie nie do ominięcia, bo nasze
            lisciki urosłyby do rozmoarów nowelek. Natomist faktem jest, że każdą
            nieścisłość można wu=yjaśnic.
            Wystarczy popatrzeć na ten wątek....aby się jakos dogadać, w miarę mozliwości
            bez mocherów i takich tam potrzebujemy wielu słów.
            Przepraszam, alepuszczam post nie sprawdzony, i nirdokończony, ale tam w
            telewizorze leci votum nieufności dla Giertycha.
            Kurcze, móżg mi sie lasuje, tak chcę Filomenie dorównać wink)))
            • filomena1 Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 16:11
              Natlo,smile) az, masz poczucie humoru, zazdroszcze, niech sie nie lasuje twoj
              mozg, na litosc boska, bo mohery przez ch nie strawie..a tak poza tem wink)))
              to moze lepiej nie dorownuj mi bo przestana Cie wszyscy lubic tutaj, a poki
              co masz bezwgledna aprobate.

              Fil.
              PS. wezcie prosze poprawke, ja od 25 lat mam naprawde rzadkie kontakty z ludzmi
              z polska mentalnoscia , i mowiacymi po polsku, i w ogole Polakami.
              Chyba porostu wypaczona jestem, jak stare drewniane okno...
              • natla Re: Poloneza czas za...konczyc..... 08.09.06, 16:35
                Odczep sie od moherów przez "ch", bo Ci zara wyszókam parę Twojich kfiatkuf, a
                poza tym za chwile zacznę wyć.......nie, nie przez Ciebie, ale przez ministra
                edukacji. Jednak to już na innym wątku. Teraz się gotuję, więc wybywam stąd, bo
                jeszcze co palnę wink)
                • graga211 Finał 09.09.06, 09:03
                  Jejku, Luckanowa rozdziera szaty nad swoją beznadziejnością, a tak naprawdę, to
                  ja jestem beznadziejna jak mało kto... Dlaczego? No bo zaglądam na wątek, widzę
                  ostatni wpis Natli z moherami o g.16:35, a przecież na stronie głównej jak byk
                  figuruje, że dyskusje sięgnęły już g.06:28 nowego dnia. Szukam, szukam,
                  zakładam bryle te, inne i jeszcze jakieś dodatkowe wyszperane głęboko w
                  szufladzie i...niczewo!
                  A podobno jest i coś o obrazach, a to już koniecznie muszę zobaczyć!
                  Klikam w drzewko ‘od najnowszego’ i MAM!
                  Co wpis, to zdumiewa bardziej:
                  -Tofika śmiertelnie obrażona,
                  -Fil. nie zapomni ‘żylety’,
                  -Takataka chwyta floret i wzywa Pad do pojedynku,
                  -a piękno obrazu poraża.

                  Nie bądź taka skromna, Pad! Zalotnie piszesz: >... bo tez i knot to jest
                  zaiste<
                  Oj, bardzo chciałabym popełniać takie knoty, oj, chciała! Nigdy nie lubiłam
                  współczesnej sztuki, lecz ten obraz bez chwili zastanowienia powiesiłabym na
                  głównej ścianie.
                  PIEKNY!
                  I czy chcesz czy nie chcesz, będzie mi tapetą na monitorze, bym mogła oczy
                  napaść Twoimi dumnymi ptakami. W ramach praw autorskich możesz mi wystawić
                  rachunek za użytkowanie obrazu.
                  Dziękuję, cmok, cmok i pozdrawiam, Gr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka