Dodaj do ulubionych

problem....

14.11.06, 08:14
Jak poznać, że mężczyźnie naprawdę zależy na kobiecie?

kobieta.interia.pl/news?inf=816049
"Sama nie wiem, co mam robić. Mam mieszane myśli, cieszę się, że ktoś mnie
dostrzegł. Niestety nie wiem, czy będę potrafiła się przed nim otworzyć, choć
chciałabym. Ale czy to normalne być z kimś, bo ktoś mnie zauważył, bo nie
chce ciągle być samotną pustynią, bo w końcu ktoś trzyma mnie za rękę i czule
całuje. Czy to wystarczy, by kogoś mocniej (z biegiem czasu) pokochać, czy
miłość przyjdzie z czasem?"

samotni miewacie taki problem?
ja pewnie dlatego jestem samotnasmile)))))

Obserwuj wątek
    • tofika Re: problem.... 14.11.06, 08:51
      brawo Malwinko... brawo...ja tylko zycze szczecia..
      ludzie zacznijcie szukac i WAS tez znajda... smile
      koncert zyczen..trwasmile

      "Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
      By zabrał mnie z powrotem - tam, gdzie masz swój świat
      Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
      Żeby znalazł cię aż tam, gdzie pochowałaś sny

      Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
      by do ciebie wracać każdą nocą złotą
      Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
      Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty

      Nie pytaj mnie o jutro - to za tysiąc lat
      Płyniemy białą łódką w niezbadany czas
      Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk
      By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

      Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
      by do ciebie wracać każdą nocą złotą
      Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
      Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty

      Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
      by do ciebie wracać każdą nocą złotą
      Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
      Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty

      Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty
      Żegnać się co świt i wracać znów do ciebie
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty
      Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
      Być tam, zawsze tam, gdzie ty """


      Tekst dodany przez: nutka.pl
      • tesunia Re: problem.... 14.11.06, 09:45
        wynika z tego,ze kobieta nie darzy mezczyzny na razie zadnymi uczuciami,skoro
        tak mysli,kiedy uczucia wkrocza w ich zycie nie bedzie myslec,ze mezczyzna chce
        z nia byc,tylko dlatego,ze ma mieszkanie.
        • natla Re: problem.... 14.11.06, 10:21
          Bez przeskoku iskier, to trudne. A co do wiary Malwinko, to właśnie ten
          problem wink))
          • sagittarius954 Re: problem.... 14.11.06, 10:31
            Och Wy kobiety potraficie sie zasklepić w sobie niczym stary piec . Wiem,
            okazywanie uczuć drugiemu człowiekowi jest trudne a jesli sie miało jakieś złe
            doświadczenia to idzie to jescze bardziej opornie . Najpierw trzeba siebie
            otworzyc i nie bać się ,że ktoś nas przejrzy, prześwietli . A iskra sama się
            wtedy znajdzie i może być podobna do uderzenia pioruna smile Osmalona kobieta?
            Czemu nie ,
            naprawa takowej to sama radocha .Tak na początek radziłbym chociaż zdjąć z bramy
            uczuć kłódkę.smile
            • goskaa.l Re: problem.... 14.11.06, 11:03
              Święta racja, Sagi, ty @iszonie!
              Pięknie to wyraziłeś:
              "Tak na początek radziłbym chociaż zdjąć z bramy uczuć kłódkę."
              Co prawda, mnie się przytrafił uparciuszek, który nie zważając na moją skorupę
              podjął próbę jej skruszenia (i mu się to udało wyśmienicie), ale trudno liczyć
              na to, że podobnych jemu łazi po świecie bardzo wielu...
              A więc więcej otwartości na ludzi (także płci przeciwnej) zalecam.
              Jak to ktoś z forum ma w sygnaturce:
              ________________________
              Nigdy nic nie wiadomo...
              • regine Re: problem.... 14.11.06, 11:50
                Czasami nie daje sie zdjac samej klodki i trzeba wywazac brame ...
                Niech sie nikomu nie zdaje, ze to takie proste "Zdjac klodke ". To naprawde nie
                jest takie proste. Z otwartoscia wlasnie jest czasami bardzo zlozony problem.
                Trzeba czasu, czasu... Bo skorupa bardzo gruba...Moze dlatego, ze i piec
                zapieczony ze starosci sad
                • tofika Re: problem.... 14.11.06, 12:03
                  a czas mija...
                  niepowtarzalny, czasa mija... po co?? tak dugo trwac? w tej zamknietej skorupie?
                  tyle ludzi jest samotnych pragnacych drugiego czlowieka/....co znaczy czas
                  mijajacy?pustke..bo sami ja sobie fundujemy za darmo...
                  chowamy, czekamy,, bo co? zamykay w sobie i jeszcze mowimy...nie to nie MY..to
                  ktos..eh... gdyby wszyscy pomysleli o drugim czlowieku.tak naprawde
                  nieogoistycznie? ile ludzików byloby (nie wazne ile czasu.....)szczesliwych...
                  dobra ..to tofika zawsze niereformowalna do WASkliknela..ok//bzdury jak
                  zwykle ..poptrafi bezsensowne klikac... nie wazne..mi to wszystko od pewnego
                  czasu.... nie powiem co..zawsze chcialam mbyc w porzadku...to sie tak nie
                  da!!!!!I TYCH CO MI NIE DALI SZCEGOLNIE POZDRAWIAMsmile"""A CO MI TAM.... """ TO
                  MOJE
                  • del.wa.57 Re: problem.... 14.11.06, 14:00
                    Ta kobieta boi sie samotnosci,czy dlatego kogos szuka? bez uczucia nic z tego
                    nie bedzie,to musi''zaiskrzyc'' inaczej zycie z drugim człowiekiem jest
                    smutne,nudne i z czasem ciąży jak kula u nogi.Ta pani chyba nic nie czuje do
                    tego faceta i dlatego te jej opory,pytania.Gdyby u tej pani coś''zaiskrzyło''
                    nie miała by zadnych wątpliwości i pytań,właśnie wtedy kłódki i bramy otwierają
                    sie same,tak uważam.
                    • sagittarius954 Re: problem.... 14.11.06, 14:34
                      Miłe Panie, przecież potraficie sie usmiechać , niektóre wasze posty aż tętnią
                      słodkim uśmiechem i otwartością . To niemożliwe ,żebyście na zewnątrz inne były
                      , smiejcie się , niech smutne oczy staną sie także wesołe a wtedy i mężczyźnie
                      przyjdzie raźniej reagować na wasz wygląd , uśmiechnięta-przystępna . To dużo ,
                      to tak wiele dla nas mężczyzn .
                      • natla Re: problem.... 14.11.06, 16:13
                        Tu nie chodzi o reakcje, bo te umiecie wspaniale wink), tylko o zaufanie. Aktorzy
                        z Was wspaniali.....z ans zreszta też i......cały w tym ambaras, zeby dwoje
                        chciało naraz smile
    • malwina52 Po czym poznać, że to prawdziwa miłość? 15.11.06, 08:50
      "edni wiedzą to od razu, inni dojrzewają latami do pewności. Niektórym dobrze
      podpowiadało serce, innych zawiodła intuicja. Czasem "miłość do grobowej deski"
      wypala się w kilka miesięcy, a związek, któremu nikt nie dawał wielkich szans
      łącznie z samymi zainteresowanymi trwa niezmiennie, z roku na rok mocniejszy.
      Na miłość nie ma mądrego. A może?

      No właśnie - po czym poznać, że to prawdziwa miłość? Czy można stworzyć katalog
      cech uczucia, które łączy dwoje ludzi na zawsze, czy też cech związku, którego
      trwałości możemy być pewni? A może cechą miłości jest to, że nie podlega żadnym
      definicjom, a jedyną regułą brak reguł? "
      • basiuniuniu Re: Po czym poznać, że to prawdziwa miłość? 15.11.06, 21:33
        Jejku,
        Dziewczyny i chłopaki, o czym Wy rozprawiacie?
        Kazdy ma prawo kochać i być kochanym.
        Im starsi jesteśmy, tym mniej mamy czasu "na sprawdzanie się"
        Łapać szczęście i cieszyć się,że jest ktoś, kto chce być z nami i my chcemy być
        z nim.
        Samotność jest strszna!!!!

    • malwina52 śmierdzacy problem:(((( 26.10.07, 08:43
      "Jakaś pani krzyczała, żeby otworzyć okna, a inna, że już wszystkie
      są otwarte. Zatykali sobie nosy, ostentacyjnie machali chusteczkami.
      W końcu postanowili wyrzucić dziada z autobusu"

      miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4611808.html?as=1&ias=2&startsz=x

      jedna tylko probujaca cos zrobic kobieta,
      inni tylko marzylio tym jak pozbyc sie problemu,
      mam mieszane uczucia...
      czy
      • natla Re: śmierdzacy problem:(((( 26.10.07, 09:10
        Bardzo mieszane......właścwie, to żal mi tego człowieka, który w
        beznadziejnej sytuacji życiowej pewnie wsiadł do autobusu ogrzać się
        i posiedzieć na miękkim. Rozumiem, ze smród czasem jest nie do
        wytrzymania, ale są granice złego traktowania bliźnich. Zaimponowała
        mi ta jedyna "obrończyni". Pewnie , że są sytuacje z pijakami,
        rozrabiakami, ale ten człowiek był chory i bezradny!
        • dankarol Re: śmierdzacy problem:(((( 26.10.07, 12:10
          Ten smród bardziej był spowodowany chorobom niż brudem, brud tak nie śmierdzi.
          Niestety zauważyłam, że ludzie widząc biednie ubranego człowieka, zakładają, że
          to lump i nikt nie pomyśli, że to chory człowiek i trzeba mu pomóc. To jest
          przykre. Chorego biednego człowieka wyrzuca sie z autobusu, a jednocześnie
          pijanego sie omija, bo mógłby być agresywny, to lepiej samemu wysiąść.
          • del.wa.57 Re: śmierdzacy problem:(((( 26.10.07, 16:28
            Boże!! co za znieczulica,uwierzyć nie mogę,wygonić
            chorego,bezdomnego człowieka tylko dlatego,że brzydko pachniał?
            Cisną mi sie na usta bardzo brzydkie słowa pod adresem ludzi z
            autobusu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka