Dodaj do ulubionych

Pedant czy balaganiarz

04.12.06, 22:34
Musze Wam cos opisac , bo juz nie wiem czy sie smiac, czy plakac czy awanture
robic. Zaladowalam pralke ciemnymi rzeczami ale doszlam do wniosku, ze jest
za malo. Wyjelam wszystko, wladowalam spowrotem do pojemnika i wsadzilam do
pralki posciel. Poszlam czytac ksiazke. W pewnym momencie slysze ze moj pan
cos na dole mamrocze. Schodze na dol a on mi nadaje: zawsze balagan zrobisz,
nic nie poskladasz. Sprawa dotyczyla prania w pojemniku na brudy, wrzucilam
jak leci. Litosci on brudne rzeczy w pojemniku uklada w kosteczke.
Nie dziwcie mi sie, ze czasem marzy mi sie balaganiarz w domu.
Jak to u was wyglada?

********
Znudzila mi sie skromnosc
********
Obserwuj wątek
    • natla Re: Pedant czy balaganiarz 04.12.06, 23:35
      Grażynko, absolutnie bałaganiarz......też męczące, ale mino wszystko....byc
      niewolnicą pedanta we własnym domu? nie!
      • sagittarius954 Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 03:34
        Jak czytam niektóre posty to wydaje mi się ,że problemy wasze są moimi smile
        Od razu mi lżej smile) A najlepiej w domu mieć obrotową smile) Raz tak raz siak . W
        człowieku przynajmniej zgryźliwość nie może wystąpić smile)
        • malwina52 Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 07:35
          ja to bym optowala za jakims mieszancem
          50/50
          uwielbiam swoj tworczy balagansmile
    • malwina52 Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 09:21
      zastanawiam sie czy nadmierny pedantyzm
      to nie forma maniactwa czy dziwactwa?
    • tofika Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 09:28

      --""" Litosci on brudne rzeczy w pojemniku uklada w kosteczke.
      > Nie dziwcie mi sie, ze czasem marzy mi sie balaganiarz w domu.
      > Jak to u was wyglada? """
      Grazynkosmilegrazyna10
      taki jeden Twoj przykladzik to drobnostka!
      teraz po wielu latach to smieje ala z siebie, ze mnie takie Czepialskie zdanka
      wprawialy w "rozpatcz"czy komentarz z mojej strony i to jeszcze motywujacy
      (chodzilo o to ze robilam bbb duzo rzeczy sama, a "pedancik" i tak czegos
      uczepil..lata wspolnego zycia odmienily ten stan.. dawno juz pozbyl pedanterii
      fikcyjnej!)ja mam przeciez tez, o wiele wiecej" hakow'a staram
      byc "czasem"torelancyjnasmile),,jak osobka" pedantyczna"
      probowal mi udowodnic moje jakies tam niedociagniecia... to paranoja.praca
      zawodowa wymagajaca codziennego przygotowania na jutro, stosy zeszytow.. spora
      gromadka dzieci w domku .. ---jak cudownie ze to tak dawno bylo...i wszystko
      minelo i smieje co jakis czas naprawde z samej siebie.. bylam przepracowana,
      malo odporna.. i popelnialam bledy w zyciu malzenskim..(nie wyrabialam ze
      wszystkim sama!)

      Grazyna10,wiec, tak na drugi raz ,, znadz o wiele wiecj rzeczy do poukladania,
      zeby sobie poskladal wiele godzinsmile
      a TY rozkoszuj umiejetnie..czasem ..

      slyszalam kiedys, jak pewien pan znalazl sposob na swoja kobietke wiecznie
      czepiajaca... po wielu latach malzenstwa, nie ustawala w krnabrnym utyskiwaniu
      jak on nic nie wart..
      co wymyslil???????
      sprobujcie mi podpowiedzeiec??? ja odezwe jak zobacze Wasze pomyslysmile



      Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera..."
      • del.wa.57 Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 16:51
        Tofiko,pewnie znalazł sobie inną co? i miał racjęsmile))))))

        Sama nie lubię bałaganiarstwa,ani mój małżon,ale bez przesady,składac w
        kosteczkę rzeczy do prania???????
        Gosiu,współczuje Ci,to jest chore,ale pewnie już uodporniłaś się na
        męza ''marudzenie''co?
        smile)))
        • mania1119 Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 17:50
          Nie przeszkadzal by mi pedant gdyby pedanteria dotyczyla tylko jego.
          Ja swojego czasu doswiadczylam,no cóz-pod innymi wgledami-
          uroczego,balaganiarza.Jak wyciagal rzeczy z szafy,to tylko jedna reka,czyli
          cala reszta wylatywala rowniez i ...zostawala na podlodze.Kiedy "wykonczyl" coś
          z papierka w lodowce-to papierek zostawial w tym samym miejscu,a jakze.Wszedzie
          zostawial ogryzki,nitki do zebow itp.Postanowilam zadzialac "psychologicznie"
          (po wieloletnich perswazjach) i ogryzek wlozylam mu do kieszeni.Chyba nawet
          tego nie zarejestrowal!!!Niedokrecone sloiki,okruchy-to juz pikuś.
          Do szewskiej pasji doprowadzalo mnie to,ze jak odkrecalam kran nad wanna to
          wielkim strumieniem "sikała"na mnie woda z przekreconego na full prysznica.

          No coz,ktoregos dnia wyjechal w sina dal razem ze swoim balaganiarstwem.Nie
          zawsze,ale czasem mi tego...brakuje.
          Zwlaszcza jak wieje halny...
        • tofika Re: Pedant czy balaganiarz 05.12.06, 20:31
          Tofiko,pewnie znalazł sobie inną co? i miał racjęsmile))))))

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Helenko, nie zgadalaswink
          poczekAjamy.. moze jeszcze ktos odezwie.. ja napisze pozniej prawde,, bo to
          fakt autentyczny.. tj,owszem mozna i tak.. smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka