19.11.07, 17:20
Chcę zerwać z nałogiem, bo palenie mnie zaczęło mocno wkurzać. Stara
baba, a cuchnie jak popielniczka. Niestety palę już 47 lat, zaczęłam
na studniówce. Na studiach była paczka dzieniie, w pracy paczka, lub
dwie. I tak do 5 lat temu. Miała wówczas zacny zamiar zerwać na
zawsze z nałogiem, poszłam na odtrucie przy pomocy aparatury BIO...
coś tam. Pierwsza próba zakończyła się jakby sukcesem. Dzień bez
fajek, tydzień bez fajek, miesiąc bez fajek i.... krach. Ukradli mi
samochód. Oczywiście w nerwach zapaliłam. Same rozumiecie, że
musiałam, ale całe "odtrucie" szlag trafił. Ograniczyłam się potem
jakoś do 1/2 paczki, ale i tak około 100 zł miesięcznie idzie z
dymem. Znacie jakieś skuteczne metody??? No i tanie, bo teraz, przy
tej inflacji na nic mnie nie stać.
Obserwuj wątek
      • dede43 Re: Papierosy 19.11.07, 17:38
        Sprobuję, bo ta metoda do mnie jakoś przemówiła wówczas. Ale powiedz
        prosze co z wagą? Czy miałaś z tym jakieś kłopoty? Moja siostra też
        przestała palić po odtruciu i pół roku sie nie zmieniała, ale
        potem .... prawie 20 kg do przodu. Ale ja było stać na wymianę całej
        garderoby, gdy z 47 kg doszła do 66 (wzrost 158 cm).
        • grenka1 Re: Papierosy 19.11.07, 17:46
          Ja rzuciłam palenie 10 października. Lekarz zalecił mi jedzenie
          paluszków. Ja je niestety żarłam, a na wiosnę wymiana ubrania.
          Przytyłam 19 kg. No, ale coś, za coś. Teraz staram się jeść mniej i
          częściej.
          • dede43 Re: Papierosy 19.11.07, 17:57
            No i tu sie zacznie problem. Ważę 50 kg przy 162 cm wzrostu i lubię
            to! Ubrania mam jeszcze z czasów "przedemerytalnych" w stylu klasyka
            urzedniczki w rozmiarze 38. I w co sie biedna ubiorę?
            • ditai-lutek Re: Papierosy 20.11.07, 00:49
              Nie palę 12 lat a próbowałam 3 razy i wreszcie się udało. Ja paliłam 1i1/2
              paczki czasem więcej, mąż palił fajkę 1 paczkę Amfory na 2 dni. Koty zjadały 1
              puszkę karmy i porcję karmy suchej dziennie. Jak na emerytów był to spory
              wydatek w ciągu miesiąca. Postanowiłam rzucić palenie dla ukochanych kotów,gdyż
              więcej przepalałam niż kosztowało wyżywienie kotów. Po kilku dniach poprosiłam
              męża żeby mi pomógł i nie palił w domu, tyko na działce. Mąż powiedział nie i
              już nie zapalił fajki do dziś. Prawdopodobnie około 400zł oszczędzamy
              miesięcznie. Koty mają co jeść i jeszcze zostało na spłacanie kredytu .
              Rozpoczęta paczka papierosów i tytoniu przez dłuższy czas leżała w zasięgu ręki
              i właśnie ta silna wola, że nie wolno sięgać po "paliwo" najbardziej pomogła.
              Nasza cała rodzina (córki, syn, zięciowie i my oboje) w sumie 7 osób piliła, a
              nadal pali tylko jedna córka, bo nie chce utyć tak ja mama i siostra. Czworo już
              dorosłych wnuków nawet nie próbowali zapalić. Życzę Ci dede43
              powodzenia i wytrwałości w postanowieniu. to nie jest wcale takie straszne. Edyta
              • jaga_22 Re: Papierosy 20.11.07, 10:00
                Dede ,pomyśl tylko,że będziesz bardziej ponętna mając trochę więcej kg.
                a możesz sobie na to pozwolić.Mam synową która ma 27 lat i waży 50 kg.Jest
                bardzo szczuplutka.Nie wyobrażam sobie dojrzałej osoby
                mającej tylko 50 kg. Niska waga sprzyja osteoporozie.
                Ja nigdy nie paliłam,a mam dużo więcej.
                • grenka1 Re: Papierosy 20.11.07, 13:32
                  jaga_22 napisała:

                  > Dede ,pomyśl tylko,że będziesz bardziej ponętna mając trochę
                  >więcej kg.a możesz sobie na to pozwolić.

                  A o ile więcej miejsca do kochania i całowania ....
                • dede43 Re: Papierosy 20.11.07, 22:46
                  Może m,niej miejsca do całowania, ale więcej możliwości noszenia na
                  rękach. A szczupłość jest u nas rodzinna po mamusi, która przez 45
                  lat dorosłego życia nigdy (poza ciązami) nie przekroczyła wagi 52
                  kg. Moja młodsza siostra przed rzuceniem palenia do 50 kg nawet nie
                  doszła (oczywiście też poza ciązami). Druga siostra niestety wdała
                  sie w rodzine taty i od lat jest tłuściutka. Po prostu po ciąży już
                  nie wróciła do wagi. Kiedys to było apatyczne, ale teraz .....
                  nieestetyczne. Moja córka tez jest szczupła. Przy 176 cm waży 62
                  kg., choć może wygląda na więcej, bo po urodzeniu bliźniąt pozostał
                  jej niewielki brzuszek. Dziewczynka z bliźniąt, podobna do swojej
                  mamusi też jest szczuplutka. Jej braciszek ma 5 cm wzrostu i prawie
                  5 kg wagi więcej. Majądopiero po 3,5 roku, a na oko rok różnicy.
                  Ale wracajac do tematu. Z nowej emerytury, która dostane już za
                  kilka dni wezme co trzeba i pójde się odtruć. Dojrzałam do
                  niepalenia, więc może sie uda.

                  • grenka1 Re: Papierosy 20.11.07, 23:38
                    dede43 napisała:


                    > Ale wracajac do tematu. Z nowej emerytury, która dostane już za
                    > kilka dni wezme co trzeba i pójde się odtruć. Dojrzałam do
                    > niepalenia, więc może sie uda.
                    >
                    >
                    Będę trzymać za Ciebie kciuki.Tylko musisz napisać kiedy pójdziesz.
    • aldona1949 Re: Papierosy 21.11.07, 07:27
      Zaczęłam palić po maturze, zaraz po podjęciu pracy. W domu było
      zakazane, a jak wiecie, zakazane smakuje. koleżanka poczęstowała i
      wciągnęło mnie to. Paliłam 20 lat, mąż też palił. Któregoś dnia rano
      wściekłam się, że nałóg mną rządzi. Rzuciłam od razu. W pracy jakoś
      szło,bo w pokoju nikt nie palił. Natomiast w domu był mąż palący. Po
      kilku tygodniach przyszedł kryzys.Papieros śnił mi się po nocach.
      Złamałam się i zapaliłam. Bardzo odchorowałam tę chwilę słabości. Od
      ponad 20 lat jestem wolna. Na dodatek, kilka lat po mnie mąż też
      rzucił sam palenie. Nasze córki nigdy nie paliły, syn trochę po
      katach. Ale generalnie jesteśmy wolni od tego nałogu. Myślę,że nie
      pomogą żadne terapie, jeżeli nie ma się prawdziwie silnej woli,aby
      zerwać z tym nałogiem. Moja ciocia (rocznik 1924) pali chyba całe
      życie. Na dodatek mówi,że jej koleżanki nigdy nie paliły i żadna już
      nie żyje. A ona ma się dobrze. Więc właściwie, nie wiem jak to jest.
      • ira.mak Re: Papierosy 21.11.07, 17:05
        W lutym minie mi 2 lata jak nie palę.Rozstalam sie z nałogiem przy pomocy BIO
        .Uwazam że to dosc skuteczne,oczywiscie trzeba tez dojrzec do tego.A papierosy
        żarłam dosłownie-paczka dziennie to było mało.Postanowilam sobie że
        zaoszczedzone na niepaleniu pieniądze wydam na komputer i tak
        zrobiłam.Wymieniłam starego trupa na nowy.Wszystkich namawiam do rzucenia
        palenia-bo ja gdybym zmadrzała troche wczesniej to nie musiałabym teraz (juz do
        końca zycia) wdychać lekow.Palaczki-jak nie wiecie co to jest POCHP to sobie
        wpiszcie w wyszukiwarkę i zobaczcie.Bo ja juz wiem i tego sie nie da
        wyleczyć,teraz tylko musze uwazac zeby choroba sie nie pogłębiła.A zaczyna sie
        bardzo niewinnie.Po prostu szybciej sie męczysz i troche kaszlesz.A że
        przytyjesz?Bo przytyjesz na pewno.Też sie tego bałam-przybyło mi 10 kg,na razie
        stoi w miejscu ale ja jestem troche kurdupel.W naszym wieku na kariere modelki
        raczej nie możemy liczyć wiec nie dajmy sie zwariowac.Zyczę ci wytrwałości-warto!
        • ditai-lutek Re: Papierosy 21.11.07, 18:49
          Irenko dobrze, że napisałaś o POCHP a ja napiszę dokładniej 5 lat temu
          zachorowałam i już nie wychodzę sama z domu. To jest Przewlekła Obturacyjna
          Choroba Płuc. Lekarz powiedział, że też przyczyniło się częste zapalenie
          oskrzeli. To jest straszna choroba, nie można żyć normalnie, przy myciu głowy
          muszę odpoczywać, bo to wymaga pochylenia się do przodu. Oszczędzę Wam
          szczegółów, ale żałuję,że wcześniej nie rzuciłam palenia, może dziś mogłabym żyć
          bez inhalatora choć on tez już nie wiele pomaga Edyta
          • grenka1 Re: Papierosy 21.11.07, 19:36
            Czytając te Wasze posty, doszłam do wniosku, że ja w odpowiedniej
            chwili rzuciłam palenie.
            Męczę się szybko, ale na to wpływa nie tylko choroba serca i
            nadciśnienie, ale też i to, że ja nie umiem wolno chodzić. Jeżeli
            gdzieś idę to zaczynam iść szybko i po jakimś czasie muszę
            przystanąć i odpocząć.

            -
              • aldona1949 Re: Papierosy 22.11.07, 18:53
                A za zaoszczędzone(wcale nie małe) pieniądze można wyjechac na
                wczasy. Życzę wytrwałości.Nawet nie wiedziałam,że aż tak można
                chorować od papierosów. Dobrze,że rzuciłam to w diabły stosunkowo
                wcześnie. No i nikt też w domu nie pali, tak że nie wdycham.
                Pozdrawiam.
    • dede43 Re: Papierosy 30.11.07, 22:23
      Poszłam wczoraj na to odtrucie. Zobaczyłam w paczce ostatni
      papieros, a pamiętałam, że do aparatury wkłada sie niedopałek. Czyli
      teraz zaraz, albo następna paczka.... i dalsze odwlekanie.
      Zadzwoniłam więc i po godzinie było po wszystkim. Ale w
      przeciwieństwie do poprzedniego eksperymentu, teraz nic nie poczułam
      i pierwszą myślą po wyjściu z gabinetu był papieros. Na szczęście
      nie miałam i nie kupiłam. Dziś też nie kupiłam, kupiłam za to
      ulubione wafelki, takie w paczkach po 1/2 kg i całość już
      skonsumowałam.
      Ciekawe na jak długo starczy mi dzielności? A poza tym wiem, że
      pierwszy niedopięty guzik w spodniach tak mnie wkurzy, że napewno
      zapalę.
      • grenka1 Re: Papierosy 01.12.07, 00:32
        dede43 napisała:

        Dziś też nie kupiłam, kupiłam za to
        > ulubione wafelki, takie w paczkach po 1/2 kg i całość już
        > skonsumowałam.
        > Ciekawe na jak długo starczy mi dzielności? A poza tym wiem, że
        > pierwszy niedopięty guzik w spodniach tak mnie wkurzy, że napewno
        > zapalę.

        Wafelków jej się zachciało !!!
        A słone paluszki to nie łaska?
        Albo jeszcze lepiej sucharki.
        I do tego dużo ruchu.
        • aldona1949 Re: Papierosy 01.12.07, 07:29
          Prawda jest brutalna. Po rzuceniu palenia tyje się. Po prostu
          brakuje papieroska, więc sięga się po coś do jedzenia. To taki
          odruch.Moja koleżanka, 62 letnia, rzuca palenie co jakiś czas, ale
          mam wrażenie,że tylko udaje. Bo najmniejsze zdenerwowanie i papieros
          już jest w ustach. Próbowała farmakologicznie,zażywała jakieś
          tabletki, ale to na nic. Przede wszystkim silna wola. Ale dobrze mi
          się wymądrzać. Pamiętam,że mnie też nie było lekko. Na szczęście od
          21 lat mam to za sobą.Życzę wytrwałości.
          • grenka1 Re: Papierosy 01.12.07, 08:12
            Żadne tabletki nie pomogą. Ja żułam Niccorette i paliłam, to samo
            było z Tabexem.
            Dede trzymaj się. Najgorszy jest ten pierwszy tydzień, a potem to
            już z górki.
        • dede43 Re: Papierosy 01.12.07, 18:00
          Masz rację, żadnych wafelków. Wymyślę coś innego, ale napewno nie
          sucharki. Nie dosyć, że sie katuję próbując niepalic, to jeszcze
          dodatkowo paluszkami lub sucharkami? O nie !!!!
          A co sądzisz ewentualnie o rodzynkach?
          • grenka1 Papierosy - rodzynki 01.12.07, 18:13
            dede43 napisała:

            > A co sądzisz ewentualnie o rodzynkach?

            Rodzynki (łc. racemus) - to suszone winogrona, należą do bakalii.
            Mogą być spożywane surowe lub używane do pieczenia (np. ciast).
            Rodzynki są bardzo słodkie z powodu dużej koncentracji cukrów
            (głównie fruktozy) i jeżeli są przechowywane przez długi czas,
            cukier krystalizuje wewnątrz owocu. Staje się on przez to ziarnisty,
            ale nie zmienia to jego użyteczności. Aby zdekrystalizować cukier w
            rodzynkach, można je na krótki czas zanurzyć w płynie (alkoholu,
            soku owocowym, mleku lub gorącej wodzie) aby cukier rozpuścić.

            Zawierają błonnik, żelazo, potas, cynk oraz związki mineralne.
            Zawarty w rodzynkach wapń i bor zapobiegają osteoporozie, dlatego
            powinny je spożywać kobiety po menopauzie. Duża zawartość błonnika
            pomaga zaś przy zaparciach. Zawarty magnez i witaminy z grupy B,
            pomagają w utrzymaniu koncentracji. W skład rodzynek wchodzą również
            witaminy C oraz E, które zwalczają wolne rodniki. Rodzynki
            poprawiają również pracę serca i wygląd skóry oraz podnoszą
            odporność.

            Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Rodzynki"
          • grenka1 Papierosy - orzeszki arachidowe 01.12.07, 18:17
            Też dobre, ale mają duuużo tłuszczu:

            Wartości odżywcze orzechów ziemnych:
            Wartość energetyczna w 100 g - 646 kcal
            Woda - 5,3 g
            Białko - 14,4 g
            Tłuszcze - 65,9 g
            Węglowodany - 11,0 g (w tym błonnik - 2,1 g)
            Wapń - 186 mg
            Fosfor - 693 mg
            Żelazo - 3,4 mg
            Witamina B1 - 860 mg
            Olej z rzeszków ziemnych jest pachnący,smaczny i dorównuje wartością
            oliwie z oliwek. Używa się go do wytwarzania margaryny, kosmetyków.
            Z odtłuszczonej mączki wytwarzanej z nasion wytwarza się pieczywo
            dla chorych na cukrzycę.
      • jaga_22 Re: Papierosy 01.12.07, 15:06
        Dasz radę Dede.Dobrze mi się wymądrzać,bo nigdy nie paliłam.
        Nie stać Cię na silną wolę Dede? Kobiety są silniejsze.
        Pomyśl o papierosie jak o największym Twoim wrogu i zadepcz go !
    • dede43 Re: Papierosy 01.12.07, 18:38
      Dzięki za wsparcie. Postaram się uniezależnić NAPRAWDE!!! Liczę, że
      mi sie uda. Za kilka dni dam znać, czy jeszcze trwam w abstynencji.
      • ira.mak Re: Papierosy 01.12.07, 21:12
        Przede wszystkim musisz sobie odpowiedziec na pytanie -czy naprawdę chcesz
        rzucić palenie a nie gdybać wytrzymam czy nie.Ja dosłownie do ostatniej chwili
        zarłam papierosy,palilam duzo i mocne.Od momentu wyjscia z gabinetu nie
        zapaliłam-mineło prawie 2 lata.Przez pierwsze 3 dni nie rozstawałam sie z
        butelką wody niegazowanej.I wcale znow tak nie podżerałam-troche
        orzeszkow,slonecznika,jakies paluszki.Ale naprawdę nieduzo.Przytyłam 10 kg i to
        jest ten minus bo jednak mój kręgosłup dostaje w kosc i nogi no ale nie chcę
        sie udusic.Poza tym było prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór
        krtani,miałam ja w fatalnym stanie(a mama miała wycietą krtań)Nie zdajemy
        sobie nawet sprawy jak papierosy szkodzą.Kiedys wydawało mi się że poranna
        kawa bez dymka to nie to -a teraz piję i żyję.I nie wściekam sie i nie szaleję
        że mi zabrakło papierosów,nie sięgam po przebudzeniu i nie palę -a
        najwazniejsze że nie kaszlę.A PRZEDTEM?Nie jestem niewolnicą tego świństwa-a
        raczej w tym wieku modelką sie nie zostaje wiec w czym problem?
          • lisia312 Re: Irenko 02.12.07, 10:11
            no cóż, wypowiem się i ja.
            Mam 49 lat, paliłam 25 lat -z przerwą na JEDNĄ ciążę ( mam 4 dzieci!).
            23 czerwca wypaliłam ostatniego papierosa ( a właściwie pociągnęłam 2 razy) było
            to na dniach skupienia dla osób uzależnionych w Zakroczymiu.
            Paliłam 20 papierosów dziennie, ale od 9 lat myślałam o tym ,żeby rzucić palenie.
            Na leczeniu odwykowym ( jestem alkoholiczką nie piję od 9 lat
            właśnie)dowiedziałam się, że nie powinno się rzucać wszystkiego na raz. No i
            potrwało to tak długo.Ale myślę, że dzięki temu nie miałam żadnych ciągot ( mąż
            pali dalej), wątpliwości i ochoty do zapalenia.

            No a mąż teraz się martwi, że po rzuceniu najpierw picia, potem palenia do
            rzucania został już tylko on hihi.
            Jeżeli chodzi o tycie, to przytyłam 6 kg, ale nie z powodu podjadania- prosiłam
            rodzinę, żeby zwrócili uwagę, bo ja mogę nie być obiektywna- u mnie wyraźnie
            zwolnił się metabolizm. Jak wypróżniałam się przedtem zawsze raz dziennie, w tej
            chwili jest to raz na 2 dni.
            Coś muszę zrobić, ale nie bardzo wiem co. póki co zapisałam się na canaletics.
            Pozdrawiam wszystkie rzucające i trzymam kciuki!
            uf ale się rozpisałam....
            • dorka556 Re: Dlaczego? 02.12.07, 11:27
              Czytam Wasze posty i dopiero teraz po latach uświadomiłam sobie,
              jakie to szczęście, ze nigdy nie paliłam. No, może jak miałam naście
              lat 3x po ćwierć papierosa. Nie palilam, bo nie mogłam ptrzeć jak w
              akademiku dziewczyny, z obłędem w oczach, o północy biegały po
              pokojach w poszukiwaniu, chociażby peta. Dla mnie takie uzależnienie
              było nie do pomyślenia.
              Ciekawa jestem dlaczego paliłyście i od kiedy? Proszę nie piszcie
              tylko, ze z głupoty, bo to jest jasne. Muszą być przecież jakieś
              poważniejsze przyczyny, że ludzie palą. Nie chce mi się też wierzyć,
              że pierwszy papieros tak bardzo smakował. A więc dlaczego?
              • grenka1 Re: Dlaczego? 02.12.07, 12:22
                Dlatego, że w latach 60-tych była moda na palenie, paliły wszystkie
                dziewczyny, to co ja miałam być gorsza?
                Na niepalącą dziewczynę patrzono wtedy jak na jakieś dziwadło, więc
                chcąc być akceptowana przez ogół musiałam też palić.
                Chciałam też wydawać się bardziej dorosła.
                  • aldona1949 Re: Dlaczego? 02.12.07, 15:14
                    A dlatego,że mój dom rodzinny składał się przede wszystkim z
                    zakazów, dla dzieci co oczywiste. Nigdy jako nastolatka nie
                    pomyslałam nawet o zapaleniu. Po maturze, gdy poszłam do pracy i
                    poczułam sie dorosła, na dodatek trochę starsza koleżanka paliła,
                    więc tak bardziej dla szpanu. Nie paliłam w czasie ciąż , bo wtedy
                    mnie odrzucało.Po urodzeniu, ponieważ nie karmiłam piersią,nie było
                    żadnych przeszkód. Nawet w szpitalu, kiedy dosłownie uciekłam
                    grabarzowi spod łopaty, jak tylko mogłam wstać, to poszłam zapalić.A
                    teraz nie palę od 1986 r. Rzuciłam z dnia na dzień, sama dla siebie,
                    bo najgorzej jest przekonać samą siebie. Czyjeś argumenty nie
                    trafiają do przekonania. Życzę powodzeia i wytrwałości. To nie jest
                    trudne, naprawdę.
                • dede43 Re: Dlaczego? 04.12.07, 09:46
                  Masz rację - w 60-tych latach była poprostu moda na palenie.
                  Zapaliłam na studniówce (luty 1960), bo uznałam, że własnie wkraczam
                  w dorosłość, a potem to już poleciało. Studia z mieszkaniem w
                  akademiku, pierwsza praca w męskim gronie. Popalałam również w ciąży
                  i podczas rocznego karmienia córci. Popalałam w szpitalu przy
                  kroplówkach z lekami rozszerzającymi naczynia (miażdżyca kończyn
                  dolnych). Rzucałam raz, ale nie wytrzymałam, gdy mi ukradli auto.
                  Teraz jest mój drugi "odwyk" Narazie jest nieźle, jakoś daję radę
                  wcinając rodzynki jako wypełniacz. No i jeszcze jedno - poza mężem
                  nikt w rodzinie nie wie, że staram sie przestać. Nie chcę być pod
                  ostrzałem.
                  • ira.mak Re: Dlaczego? 04.12.07, 12:14
                    Można wytrzymać.Naprawdę.Mój mąż tez rzucał ale sie złamał i teraz pali a
                    mnie to nie przeszkadza.Ale nie daję mu palić w salonie.
                  • grenka1 Dede 04.12.07, 12:38
                    Ja już popalałam w wieku 15 lat - jeśli jeden papieros dziennie
                    można nazwać popalaniem, ale to było ukradkiem.
                    Oficjalnie zapaliłam papierosa po zdanej maturze, a potem to już
                    było z górki, z tym, że w czsie ciąż i karmień nie palołam, bo mnie
                    poprostu odrzucało.
                    Raz rzuciłam palenie na 3 tygodnie, ale czymś się bardzo
                    zdenerwowałam i poszło...
                    Dopiero gdy sąsiad pochwalił się, że on był na odtruciu i już nie
                    pali 2 m-ce to mną telepło.
                    COOO !!! on ma być lepszy niż ja.
                    Poszłam na to odtrucie. Pech chciał, że w tym dniu lekarz nie
                    przyjmował, ale był w gabinecie. Szantażem, że więcej nie przyjdę,
                    bo akurat dziś mam natchnienie na rzucenie palenia, a jutro może mi
                    się odechcieć itp. zmusiłam go do dokonania tego szlachetnego
                    zabiegu.
                    Po zabiegu jeszcze w gabinecie zgniotłam i wyrzuciłam do kosza
                    prawie całą paczkę papierosów i od tej chwili nie palę. Od tamtej
                    pamiętnej daty 10.X.2002 już nie wzięłam papierosa do ust.
                    Początkowo mój młodszy syn (nie palący) nie wierzył, że ja wytrzymam
                    bez papierosa i dyskretnie mnie obserwował, bo myślał, że ja nie
                    tylko tak dla picu udaję, że nie palę.
                    Natomiast starszy syn kopci jak parowóz. Kiedyś, po dwu latach
                    niepalenia poprosiłam go, aby mi dał pociągnąć papierosa.
                    Pociągnęłam, ale takim kaszlem się zaniosłam, ża aż si posiusiałam.
                    Stwierdziłam,że to nie dla mnie.
                    A jakie teraz mam białe firanki, odzież nie "pachnie" mi
                    papierosami, nie wspomnę już ile kasy zostaje mi w kieszeni.
    • dede43 Re: Papierosy 06.12.07, 09:27
      Narazie pierwszy tydzień wytrzymałam. Już nawet nie musze podjadać
      rodzynek, ewentualnie gryzę wykałaczki. Zaczynam drugi bez papierosa.
      • ditai-lutek Re: Papierosy 06.12.07, 12:08
        Dede43 wytrzymaj proszę Cię, jeszcze nie raz w ciągu odwyku będziesz miała przez
        moment potworne ciągoty, ale zaznaczam, to naprawdę tyko moment, chwilka którą
        trzeba przezwyciężyć. Ja 2 razy nie wytrzymałam i znów kilka lat paliłam, ale
        trzeci odwyk był już łatwiejszy, bo wiedziałam jakie tego są skutki. Bardzo
        ważne jest to, żeby nikt w Twojej obecności nie palił, bo jak będziesz wśród
        palaczy, to serdecznie Ci współczuje tej drogi przez mękę.Właśnie mój mąż
        przestał palić fajkę i w ten sposób mnie w tych najtrudniejszych chwilach
        wspomógł i nie palimy oboje. Edyta
    • grenka1 Papierosy - Dobra Wiadomość. 08.12.07, 18:29
      "Od stycznia zdroźeją papierosy

      Ministerstwo Finansów wpadło na genialny pomysł, jak załatać dziurę
      budżetową. Plan przewiduje podniesienie akcyzy od wyrobów
      tytoniowych.
      Urzędnicy planują podnieść podatek akcyzowy aż o 23,3 proc! Stanie
      się to już 14 stycznia. Wtedy to zgodnie z projektem rozporządzenia
      kwota podatku akcyzowego od 1000 papierosów wzrośnie o ponad 10 zł.
      Tym samym cena paczki 20 papierosów wzrośnie o 15 groszy.
      Po kieszeni dostaną też najbiedniejsi, którzy kupują tytoń do
      ręcznego sporządzania papierosów. Cena kilograma ciętego tytoniu
      wzrośnie o 8,82 zł. Na razie z ulgą odetchnąć mogą jedynie bogacze
      palący cygara i cygaretki.
      Zgodnie z prognozami dzięki podwyżce budżet państwa zyska 2,3 mld
      zł. Specjaliści alarmują jednak, że państwo może jeszcze więcej
      stracić. Przewiduje się, że wzrost akcyzy uaktywni szarą strefę."

      "Super Express"

      Dodatkowa motywacja do rzucenia nałogu.
          • dede43 Re: Papierosy - Dobra Wiadomość. 12.12.07, 14:54
            Dalej się trzymam. Już nawet nie podjadam rodzynek i nie gryzę
            wykałaczek. Ale wstyd przyznać jestem ciągle głodna. Kiedyś kolacje
            jadałam około 19-tej, gdy zaczynały się dzienniki telewizyjne, teraz
            przygotowuję jedzonko już na wrocławskie Fakty (18-ta), czyli
            godzinę wcześniej
            A tak w ogóle jutro zaczynam 3-ci tydzień abstynencji nikotynowej.
              • ira.mak Re: Papierosy - Dobra Wiadomość. 12.12.07, 16:45
                Pij dużo wody niegazowanej,ja piłam oprócz tego herbatę chińską
                -czerwoną.Pogryzaj jabłka i faktycznie-jedz częściej ale małe porcje.I uwierz
                w siebie.Nie wiem jak z innymi ale to jest mój pierwszy odwyk po 45 latach
                ostrego palenia-i nie mam takich strasznych zachcianek zeby sie łamać.Skoro
                wiem ze można wytrzymać to nie ma powodu żeby znow kopcic.
                • dede43 Re: Papierosy - Dobra Wiadomość. 12.12.07, 17:12
                  Ja wierze, ze sie uda, ale to nie znaczy, ze czasem nie cierpie, bo
                  + nie znosze wody nie gazowanej, normalnie pije tylko babelki
                  + nie lubie jablek, bo mam teraz troche za luzna proteze i zle mi
                  sie gryzie, a krojone jak dla malucha to nie to
                  + pije wylacznie czarna, mocna herbate, inna mi nie smakuje
                  Probuje jesc czesciej, ale to spowodowalo, ze czuje sie za pelna, za
                  ciezka, jakas wzdeta
                  Ale czego sie nie robi dla zdrowia.
                  • grenka1 Dede 12.12.07, 18:36
                    Jedz częściej (co 2 godz), ale jedz, nie obżeraj się.
                    Malutkie 2 suche kromeczki chleba z chudym serkiem + niesłodzona
                    herbata, ewentualnie z jakąś chudziutką wędlinką (najlepiej z
                    polędwicą), albo kanapeczki z jajeczkiem.
                    A na protezę kup sobie Protefix, albo tą część co Ci się rusza do
                    jedzenia wyjmuj.
                    • dede43 Re: Dede 13.12.07, 01:03
                      Herbatę niesłodzoną (i kawę też) piję od jakichś 50 lat, a w
                      potrzebny dla organizmu cukier zaopatruję się zjadając raz na na 10
                      dni tabliczkę czekolady. A obżerać to się nigdy nie obżerałam.
                      Kiedyś, tak ze 2 lata temu policzyłam, że od lat nie zjadam dziennie
                      więcej niż 1200 kalorii, podzielone właściwie na 3 posiłki. Czyli
                      niewiele więcej niż dieta odchudzająca 1000 kalorii. I doskonale sie
                      z tym czułam. Teraz jestem głodna, bo nie mam co zrobić z rękami,
                      sięgającymi kiedyś po papierosa, bo .... itd. A co do przepełnienia,
                      które czuję - myślę,że sprawa jest chyba w niewielkim zwolnieniu
                      przemiany materii (któraś o tym pisała).
                      Ale i tak dam radę !!!!
                      • grenka1 Re: Dede 13.12.07, 01:10
                        dede43 napisała:

                        > Kiedyś, tak ze 2 lata temu policzyłam, że od lat nie zjadam
                        dziennie
                        > więcej niż 1200 kalorii, podzielone właściwie na 3 posiłki. Czyli
                        > niewiele więcej niż dieta odchudzająca 1000 kalorii. I doskonale
                        sie
                        > z tym czułam. Teraz jestem głodna, bo nie mam co zrobić z rękami,
                        > sięgającymi kiedyś po papierosa, bo .... itd. A co do
                        przepełnienia,
                        > które czuję - myślę,że sprawa jest chyba w niewielkim zwolnieniu
                        > przemiany materii (któraś o tym pisała).
                        > Ale i tak dam radę !!!!

                        Podziel tą ilość żywności, którą zjadałaś w ciągu 3 posiłków na 5
                        posiłków.
                        MUSISZ wytrzymać !!!
                        Co taki głupi papierek zwinięty i napełniony trawą będzie Tobą
                        rządził ???
                          • grenka1 Re: Dede 13.12.07, 01:36
                            Przede wszystkim nie o pierwszej, tylko wpół do drugiej.
                            A co robię?
                            To samo co i Ty.
                            Czyli przygania motyka gracy, a obaj jednacy.
                              • aldona1949 Re: Dede 13.12.07, 07:35
                                Wyspałyście się już? A Dede masz rację, po rzuceniu palenia ręce są
                                dużym problemem. Nie wiem, albo ścieraj na okrągło kurze, albo coś w
                                tym stylu. Ale trzymaj się jednego. Takie g...o nie ma prawa Tobą
                                rządzić. Pozdrawiam.
                                • grenka1 Re: Dede 13.12.07, 08:36
                                  aldona1949 napisała:

                                  > Wyspałyście się już?
                                  Ja już na zakupach byłam. Chleb już kupiłam, śniadanie zjadłam, na
                                  FEiR się zameldowałam, a teraz muszę coś w domu popchnąć.

                                  >A Dede masz rację, po rzuceniu palenia ręce są dużym problemem.
                                  Moja znajoma bawiła się papierkiem, a ja robiłam na drutach.

                                  >Nie wiem, albo ścieraj na okrągło kurze, albo coś w tym rodzaju.
                                  A gdzie ona będzie trzymać tą kurę?
          • jaga_22 Re: Po 14 stycznia 31.12.07, 20:26
            To też jest dobra motywacja.Mąż mówi,ze trzeba będzie przestać palić,ale ja w to
            nie wierzę.
            Mało tego,tak jakby chciał nadrobić i zaczął więcej palić.
            Dede jesteś wielka.
              • grenka1 Re: Po 14 stycznia 01.01.08, 23:02
                dede43 napisała:

                > Dzięki dziewczyny za dobre słowa. Dziś na noworocznym spotkaniu
                > przyznałam się rodzinie do rzucenia. Nie powiem, gratulacje
                >zebrałam

                No myślę. Gratulacje się słusznie należały.
                A teraz weź puszkę po piwie i codziennie wkładaj tam tyle
                pieniążków, ile wydałabyś na papierosy.
                Gdy puszka się zapełni kupisz sobie coś szałowego w takim sklepie w
                jakim ubiera się Nelly Rokita, no i ja.
                • dede43 Re: Po 14 stycznia 01.01.08, 23:13
                  Żadnego oszczędzania - przejem w czekoladkach.!!!! 1/2 paczki to
                  dziś 3 złocisze, czyli jedna czekolada. A w swięta Bożego
                  Narodzenia narobiłam zdjęć, by pamiętać w sylwestra 2008/2009 jaka
                  byłam szczupła przed rokiem
                  • grenka1 Re: Po 14 stycznia 02.01.08, 13:46
                    dede43 napisała:

                    > Żadnego oszczędzania - przejem w czekoladkach.!!!! 1/2 paczki to
                    > dziś 3 złocisze, czyli jedna czekolada. A w swięta Bożego
                    > Narodzenia narobiłam zdjęć,by pamiętać w sylwestra 2008/2009 jaka
                    > byłam szczupła przed rokiem

                    Ach Ty żarłoku !!!
                    To masz zamiar jeść codziennie 2 czekolady !!!
                    To obawiam się, że w Sylwestra 2008/2009 będzie Ciebie
                    można łatwiej przeskoczyć niż obejść.
                    Licz się z wydatkami na nowe ciuchy.
    • grenka1 Ale sobie popali ... 03.01.08, 00:29

      "To był zimny prysznic dla Mieczysława Bednarskiego (55 l.) z
      Siedlec. Chłop tak napalił się na lewe papierosy, że dostał nauczkę.
      Zamiast fajek ma teraz pół kilo gwoździ!
      W 2008 roku papierosy będą droższe. Na to hasło tylko czekali
      oszuści, którzy postanowili zarobić na palaczach. Na bazarach
      pojawiły się wyjątkowo "ostre" papierosy. Warto dodać - dymka z tego
      nie będzie. Mianowicie w kartonach zamiast fajek są gwoździe! Nabrał
      się na to Mieczysław Bednarski, który na bazarze w Siedlcach kupił
      po "promocyjnej" cenie aż 6 kartonów papierosów! Okazja była.
      Zamiast oryginalnych fajek za 60 złotych, zapłacił za karton ledwie
      35 zł! Białorusini sprzedający mu papierosy jeszcze zachwalali towar.
      - Zadowolony w domu rozpakowałem kartony, a tu styropian i
      gwoździe. I jak to palić?! - pyta wściekły.
      Na podobne papierosy trafił, tym razem na bazarze w Łukowie
      (Lubelskie), Bogdan C. (45 l.).
      - Kupiłem 3 kartony i nie popaliłem - śmieje się ze swojej
      naiwności amator dymka."
        • ira.mak Re: Papierosy 10.01.08, 10:54
          A wiecie do jakiego doszłam wniosku?Dopóki traktowałam zerwanie z nałogiem
          jako rezygnację z czegoś ,jak niemal karę (Dlaczego muszę sobie
          odmawiać,dlaczego akurat muszę rezygnować)-to mi to nie wychodziło.Jak sobie
          uświadomiłam że to bedzie zwycięstwo nad nałogiem i będę wreszcie wolna to już
          było z górki.I już w lutym minie 2 lata.Nawet w momentach silnego wzburzenia nie
          odczuwam już chęci zapalenia sobie.Nie podjadam słodyczy,raczej
          sporadycznie.Garderobę wymieniłam co prawda całą ale nic nie ma za darmo.I ty
          dasz sobie z tym radę,zobaczysz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka