crazy_witch
22.11.10, 11:44
Pewna mi znana osoba, strasza, ale jeszcze nie aż tak bardzo bo 73 lata, to dziś nie jest aż tak wiele, ludzie dożywają późniejszych lat. No więc ona, postanowiła że się ze wszystkimi pożegna. Uważa,że jej chwila nadchodzi, ona się już dość nażyła. W sumie jest całkiem zdrowa, nic specjalnie jej nie dolega.Ale cały czas powtarza na okrągło,że już tuż, tuż...odejdzie w zaświaty.
Jednak chyba coś nie tak z psychiką ma, bo też ciągle mówi o nadchodzącej grożbie kataklizmu, jakoby karze boskiej, za grzechy ludzkości. Według niej Bóg wybaczył Stalinowi, jednak ludzkości nie jest w stanie wybaczyć rozpasania, itp, itp takie jej gadania.
Ja za udział w stypie podziękowałam i powiedziałam, że nie biorę udziału w stypie jeszcze żywego nieboszczyka, bo nie jest to dla mnie normalne. W końcu nikt nie wie ile mu sądzone....
I jak z nią rozmawiać, jak ją przekierować na inne tory myślenia?