malwina52
21.02.07, 08:44
Złość składa się z trzech elementów.
Na początku jest myśl, bardzo szczególna myśl: „Zno-wu się mnie czepia(ją)”.
Często wydarzenia tak szybko wydobywają się spod kontroli, że możesz w ogóle
nie uświadomić sobie, że tak myślisz. Możesz po prostu zareagować, ale myśl o
tym, że ktoś się ciebie czepia, niezawodnie kryje się za tą reakcją.
Potem następuje reakcja fizjologiczna. Twój układ współczulny (część układu
nerwowego) i mięśniowy mobilizują się, przygotowują do ataku. Mięśnie
napinają się. Gwałtownie wzrasta ciśnienie krwi i rytm pracy serca. Przestaje
pracować układ trawienny. Zostają pobudzone odpowiednie ośrodki w mózgu, a
zachodzące w nim procesy biochemiczne przygotowują wszystkie układy twojego
ciała do ataku.
Na koniec atakujesz, czyli robisz to, do czego przygotowały cię pierwsze dwie
fazy. Atak ten ma położyć kres działaniu innej osoby, które interpretujesz
jako skierowaną przeciwko tobie akcję zaczepną. To, co robisz, nie jest
niczym innym jak próbą zranienia czy zabicia zaczepiającej cię oso-by. Jeśli
jesteś dobrze zsocjalizowany (przestrzegasz norm życia społecznego), to
zaatakujesz werbal-nie, nie fizycznie; jeśli jesteś bardzo dobrze wychowany,
to zazwyczaj potrafisz w jakimś stopniu kontrolować swój atak. Możesz stłumić
swą złość, odkładając atak na bardziej odpowiednią chwilę. Może nawet
nadstawisz drugi policzek. /.../
Czy wyrażanie złości świadczy o naszej szczerości? Czy jest dążeniem do
sprawiedliwości? Czy przynosi pożądane skutki?
www.alkoholizm.com.pl/pliki/Martin%20E%20Seligman%20-%20zlosc.doc