Dodaj do ulubionych

Wojna, a 2 z polskiego

06.03.07, 09:11
Wiem.wiem. mam tutaj dwoje z polskiego, ale mimo to wypowiadam wojnę.
Precz z bzdurnymi neologizmami z amerykanszczyzny, precz z wulgaryzmami.
Zachwaszcza toto jezyk polski, ni to żargon, ni to neologizm. Paskudstwo wulgarne w pospolitym
użytku. Odwróciło sie i język spod strzechy z piwskiem trafia wszędzie jak zaraza, szrańcza ,
niszcząc nasz skarb narodowy, naszą mowę.
Pasujcie sie na rycerzy polszczyzny. ,))))
Mam ja juz kilka do ustrzelnia. A WY?
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 09:28
      o jakich salonach myslisz Fil i z jakiej broni bedzisz strzelac?
      wole sie schowac i zrezygnowac z zabawy
      • filomena1 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 09:37
        Mysle o prasie, sejmie, internecie, wszedzie tam gdzie doczytamy, uslyszymy.
        Pietnujmy, wytykajmy. strzelajmy! Strzelajamy do slow, ktore draznia ucho, raza w oczy.
        Ba, mnie to ucho wiednie gdy slysze "upierdliwy" " zajebisty"
        to wulgaryzmy pogardliwe, wkradly sie do jezyka tak , ze ludzie uzywaja ich nie wiedzac jakim
        smieciem sie posluguja.
        • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 09:55
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=33157772&a=33157772
          tak masz racje to razi, szczegolnie w necie i mediach publicznych,
          ale wydaje mi sie, ze zaczyna panowac moda na poprawna polszczyzne,
          a i obroncow salonowej mowy coraz wiecej
          a juz myslalam, ze bedziesz strzelac do forumowiczowsmile
          a my chcemy sobie pomagac i porawiac nawzajem bez strzelania




          • filomena1 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 10:07
            Owszem, ale mnie nawet nie tyle styl i ortografia i gramatyka , co chwasty mowy potocznej okropnie
            przeszaKDZAJA , ZE UCHO WIEDNIE.

            Wymarla kultura wyrazania swych mysli i uczuc , zastapiona zostala slownictwem spod budki z
            piwskiem strzecha krytej.

            Tak strzelajmy do takich söow , gdzie tylko wpadna w ucho i oko, Tepmy jak zaraze i plage.

            PS: jak moglas mnie posadzac o takie krwiozercze zapedy,;°)))))))))))))))))))))))))
            • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 10:14
              a to wiedniecie ucha to chwast smile))))
              trudno wyraziscie pisac bez mowy potocznejsmile
              wulgaryzmy owszem bebe,
              ale naszczescie w moim otoczeniu az tak razacych sie nie uzywasmile
              ale mowa potoczne bywa czasami piekna
              • filomena1 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 10:24
                Malwinko,
                napisalam ze wulgaryzmy zarazily mowe potoczna, upowszechniajac sie bezkarnie....
                Nigdy , przenigdy nie walczylabym z mowa potoczna.

                Napisalam , ze aktualnie na muszce mam "upierdliwosc" "zajebisty", Ale ba!!! nawet "kurde" jest
                wulgarne, jak sie dowiedzialam w PWN, dzial porady lista pytan i odpowiedzi. Natomiast akurat "
                kurcze pieczone i blade" , to mnie jakos mniej boli....ma pewien wdziek mowy potocznej .
                • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 10:29
                  to wszystko jasnesmile dzieki Fil za cierpliwosc
              • natla Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 10:28
                Wystarczy otworzyć TV.sad
                W "Ojczyźnie polszczyźnie" nie raz piętnowalismy np. amerykanizacje i co?
                I nic. Jednak ciągle trzeba o tym mówić. Ja to mam na bieżąco....w domu wink)
                Wyniki mogą być tylko wtedy, gdy sie zwraca uwagę personalnie, a nie w kosmos.
                Jednak nie każdy sobie na to pozwala, ludzie się obrażają za zwrócenie uwagi.
                Ja pryjmuje wszelkie smile
                • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 13:00
                  wklejam link z gw "raporty"
                  spoto tam artykułow n/t
                  www.gazetawyborcza.pl/0,79077.htm
                  • malwina52 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 13:20
                    mie chce sie otworzyc powielesmile
                    www.gazetawyborcza.pl/1,79077,3938293.html
                    www.gazetawyborcza.pl/1,79077,3949524.html
                    www.gazetawyborcza.pl/1,79077,3951258.html
                    www.gazetawyborcza.pl/1,79077,3930709.html
                    • filomena1 Slang miejski-slownik 06.03.07, 13:44
                      www.miejski.pl/a-0.html
                    • filomena1 Dzeki 06.03.07, 17:35
                      Malwino dziekuje, swietne te linki.
    • sagittarius954 Re: Wojna, a 2 z polskiego 06.03.07, 19:06
      Tak najpierw sie roześmiałem , gdy rano wyobraziłem sobie filomenę szturmującą z
      zapałem okopy innomówiących lub mówiących wulgaryzmami. Długopis i gumka
      "myszka" w dłoni , a w drugiej plaster do zaklejania ust. Język stał się
      niesamowicie giętki w ostatnim okresie , przesiąknięty slangiem młodzieżowym ,
      któremu i my starsi poddajemy sie , opornie ale poddajemy się . Bo o ile
      zajebiście , to słowo mimo że jestem mężczyzną wywodzącym sie z braci
      robotniczej, uwiera mnie o tyle kurde wcale nie , nawet chętnie je ćwiczyłem
      ostatnimi czasy podczas potyczek z pielęgniarkami . Tak więc , gdy dotarłem do
      wieczora , a moja wnusia przyszła i ze szczerością odezwała się na zapytanie
      babci - co bedziesz jadła ?- to mi wisi kalafiorem . Najpierw zbaraniałem ,
      później zakrztusiłem się jedząc kolację , a nastepnie przypomniałem sobie całą
      tą dyskusję jaką toczyliście z rana . I juz chciałem tak jak Filomena wytoczyć
      wszystkie dostepne działa przeciwko wulgaryzmom , ale gdy dowiedziałem się ,że
      dziecko powtórzyło tylko slogan z filmu cartoonnetwork uznałem ,że będę tylko
      kierunkowskazem i pilotem mojej wnuczki . Bo czy można wygrać walkę z takim
      potentatem rysunkowym ? A walkę z dzieckiem i jego przyzwyczajeniami językowymi
      mogę , tylko muszę wcześniej reagować na językowe lapsusy wnusi.
      • uyu filomeno 06.03.07, 22:44
        Zglaszam sie do twojej armii jako ochotniczka.
        • natla Re: filomeno 06.03.07, 23:27
          A ja sobie postoję w odwodzie (jak wytrzymam wink) i zobaczę jak Wam ta wojna
          pójdzie.....mnie tu nie wychodziła
    • filomena1 Nie jestesmy sami 07.03.07, 08:58
      Dziekuje za wsparcie.
      Rozumiem Sagi co piszesz.
      Moje dzieci, ddzis dorosle slonie, gdzies kiedys w Polsce na wakacjach uslyszaly na slasku okreslenie
      dduzej ilosci : w trzydupy czegos tam... np... jablek.... POjecia nie ma skad to maja . Chyba od 10 lat ,
      za kazdym razem mowie . ze to bardzo nieladnie, i w ogole dlaczego w... w 3... a nie 4 , i w ogole po
      co ta pupa z jablkami. Czesem smieszniej jest gdy np. sniegu napdalao w 3 du..
      Dzieci, ktore dziecmi nie sa, odpowiadaja. Wiemy, wiemy Mamusiu, ale za nim pomyslie to juz
      powiedziane.

      Sa jeszcze rycerze.wink)).. na swiecie...;°)))))

      www.bykom-stop.avx.pl/
      • malwina52 na wesolo:) 07.03.07, 09:58
        W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
        - Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie
        przeklinał.
        Tak nie można, dzieci się gorsza, a jaki zły przykład dla sąsiadów.
        - Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła
        i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa
      • graga211 Powtórzę się.. 07.03.07, 10:13
        Doszlusowanie do meneli oraz rynsztoku spolecznego jest jakąś dziwną,
        samounicestwiającą modą. I nie liczy się tytuł naukowy ani pochodzenie
        społeczne. A już przy kielichu, to ho, ho!
        Ja także łapię się na tym, że np. słowo 'upierdliwy' wychodzi mi gładko...
        I boleję nad tym, jak bum, bum!
        Ale do klubu przyłaczę się choćby po to, żeby siebie samej pilnować.
        smile)))
        • natla Re: Powtórzę się.. 07.03.07, 10:38
          Przecież w ogóle jest moda na brzydotę, więc czemu i nie w języku?
          A o "upierdliwego" bedę walczyć, bo to słowo ślicznie opisuje pewne osobowości
          czy stany. Tylko wiedzieć kiedy i przy kim używać, tak jak i inne
          nieparlamentarne (tu juz chyba przesadziłam wink)) słowa.
          Wzorce idą z góry i wystarczy posłuchać polityków i
          dziennkikarzy....niektórych, a jakże często, co strasznie jest przykre,
          profesorów....
          • natla Re: Powtórzę się.. 07.03.07, 12:16
            Bardzo mi sie podobam jak Miecugow w Szkle kontaktowym czasem poprawia
            rozmówców. W ogóle odnoszę wrażenie, że na czysta mowę idzie moda. To dobrze.
            • sagittarius954 Re: Powtórzę się.. 07.03.07, 12:22
              Czystą to może i poprawną ideologicznie...
    • graga211 Pofilozofuje troche... 07.03.07, 12:51
      Nie mialam czasu na rozpisywanie się, ale już go mam, wiec co nieco powspominam.
      W szkole sredniej mialam wielbiciela, który lazil za mna jak cien. W koncu
      pozwolilam mu odprowadzic mnie ze szkoly do domu. I to była jego smierc! Czy
      uwierzycie, ze powodem było slowko „kurde”, którego uzyl 2-3x? Już przy
      pierwszym skrecilo mnie jak srubke, ale nastepne przekreslilo go calkowicie.
      Dzisiaj slowo to nie wnosi emocji.

      Kilka lat pozniej byliśmy u kogos i ogladalismy film TV. Było nas osiem osob
      lecz jednemu buzia nie zamykala się, ciagle „komentowal”, wiec nie wytrzymalam
      i zartujac poprosilam, by zamilkl, gdyz fabula nie prowokuje do TAKICH
      komentarzy. Zgodzil się ze mna, lecz szybko zapomnial, wiec wzielam kartke i
      dlugopis. Po filmie glosno obwiescilam wyniki moich notatek: 128 brzydkich
      slow, w tym na „k” tyle, na „p” tyle, na „s” itd. A to był tylko jakis niewinny
      melodramacik! Nikt nie umial uwierzyc, ze w przeciagu 1h padlo tak duzo
      paskudnych slow i to bez najmniejszego powodu.

      Potem modne stalo się zamienianie ‘r’ na ‘ź’. Nie wiem, kto te mode wprowadzil,
      być może pan Daniec, bo odkad uzyl „kuźwa” przestalam go ogladac i do dzisiaj
      go nie lubie. Podchwycila to znajoma. W koncu nie wytrzymalam i poprosilam,
      żeby przy mnie nie uzywala tego slowa, bo dla mnie jest identyczne jak
      odpowiednik z ‘r’. No to uslyszalam, ze jestem zacofana i wyzej tenteguje niż
      siadzke mam. A ja osobiscie już wole soczysty pierwowzor (skoro musi być) od
      obludnego „kuźwa”. Oryginal jest jaki jest, natomiast to drugie dla mojego
      ucha jest dwulicowe, falszywe, po prostu wredne.

      No i slowo przytoczone we wczesniejszym poscie: „upierdliwy”. Po raz pierwszy
      uslyszalam je ok. 12 lat temu i wtedy takze skrecilo mnie na 10-ta strone, choc
      po glebszym zastanowieniu doszlam do wniosku, ze wspaniale odzwierciedla osobe,
      która tak nazwano – nic dodac, nic ujac, po prostu wypisz, wymaluj ona cala! Z
      biegiem lat osluchalam się i…niestety przyswoilam, gdyz Natla ma racje - to
      jest sliczne slowko, choc może brzmiec nieco ‘inaczej’ w innych czesciach
      Polski. Slask posiada konkretny jezyk, bardzo adekwatny do pewnych sytuacji
      oraz spolecznych zjawisk. Gorale także maja swoje specyficzne slowka, które
      także sa bardzo sliczne, hihihi!
      Jednak nie każdy może ich uzywac, bowiem u jednych nie raza, wrecz sa zabawne,
      lecz z ust innych bywaja nie do strawienia.
      A co Wy powiecie na temat powyzszych rozwazan?
      • filomena1 Re: Pofilozofuje troche... 07.03.07, 13:09
        wszystko to prawda, jak mówią starożytni górale -szczyro prawda, oraz inne prawdy: - tyż prowda, i -
        gówno prowda.
        Te prawdy czynsto cytował filozof. prof. ks, Jozeg Tischner
        i z jego ust gowno prawda. byla kwiatkiem filozoficznym. a nie wulgaryzmem.
        • malwina52 a co o tym mysla fachowcy:) 07.03.07, 13:45

          Rozmowa z prof. JANEM MIODKIEM, popularyzatorem pięknej polszczyzny
          - Czy nie martwi pana upadek pięknej polszczyzny? Wulgaryzmy słyszymy na ulicy,
          w telewizji, są obecne w prasie, w literaturze, która podobno ma być piękna.
          - To zjawisko bardzo mnie martwi, chociaż nie wiem, czy to już jest upadek. Na
          język narzeka się tak, jak na niskie zarobki, na polski los... Natomiast
          frekwencja wulgaryzmów, częstotliwość ich używania, jest bulwersująca. Zjawisko
          to niepokoi mnie, bo jest to chyba jedyny wycinek rzeczywistości językowej,
          wobec którego zachowuję postawę rejtanowsko - kasandryczną czyli ubolewam,
          załamuję ręce i patrzę na nie pesymistycznie.
          - Co zrobić, by współczesna polszczyzna była piękna, nie zbrukana wulgaryzmami?
          - Myślę, że jak długo nasze społeczeństwo będzie tak parciane, czyli
          niewykształcone, naiwne, głupie politycznie, co uwidacznia się od 13 lat, tak
          długo szerzyć się będą wulgaryzmy. One są też znakiem naszej smętnej
          rzeczywistości intelektualnej. Skoro społeczeństwo nie może sobie poradzić z
          wolnością, która spadła nam jak z nieba, bo bez kropli krwi, to cóż się dziwić
          obecności wulgaryzmów? Język jest odbiciem stanu intelektualnego społeczeństwa.
          Jeśli nie poprawi się poziom intelektualny, polszczyzna też się nie zmieni, nie
          wyszlachetnieje. Przeciętny Polak będzie nadal narzekać, kląć i pluć
          rynsztokiem.

          - Ale są przecież obszary pięknej polszczyzny. Przetrwały i zachowały się w
          gwarze. Pan to wie, podkreślając swoje śląskie pochodzenie.
          - Pewnie, że tak. Jak mi ojciec opowiadał, w mojej rodzinnej, śląskiej
          miejscowości przed wojną nikt nie klął. To teraz tak się tam porobiło, jak
          gdzie indziej.


      • sagittarius954 Re: Pofilozofuje troche...entymologia słowa kurde 07.03.07, 16:12
        Przypomniałem sobie o słowie entymologia . Zaciekawiło mnie na tyle ,ąby wkręcić
        się w internet i patrzcie znalazłem wywiad z jedną panią ,też walczącą ze
        słowami- powiedzmy zgrubiałymi, zajebisty i kurde. Artykulik został nazwany
        "grube słowa" i warto go przeczytać , podaję link


        merkuriusz.id.uw.edu.pl/numer_1/rozmowy_merkuriusza/Grube_s%C5%82owa,18.html
        No możecie mi wierzyć lub nie , ale nie spodziewałem się ,że słowo kurde
        pochodzi od znanego słowa , tak powszechnie używanego przez ...wszystkich . Od
        dzieci po starców. Oczywiście ono już bardzo spowszedniało . choć razi mnie
        bardzo ,gdy słyszę je z ust dziewczyn i małych dzieci , niestety jest to bardzo
        częste. Może dlatego nie przypisywałem sobie tego wulgaryzmu, bo uwazałem je za
        słowo w którym ktoś się pomylił . Wyraz de występuje pewnie w kilku językach ,
        mnie , tak na szybko - francuzki rue de i coś tam dalej . Dlatego uważałem , że
        ktoś przeinaczył, przestawił litery w polskim wyrazie bo czyż de kur nie brzmi
        atrakcyjniej ? I zdawałoby się ,że odnosi się tylko do pospolitego ptaszka
        podwórek wiejskich. A tak wogóle naprowadzam was teraz na świadomość
        wypowiadania słów , ich znaczenie i rola jaką mają do spełnienia w zdaniu
        wypowiadanym przez kogoś . Jednym słowem , nie zawsze świadomie , wypowiadamy
        jakiś wulgaryzm . Robimy to bo często słyszeliśmy dane słowo . I zbytnio nie
        chciało nam się pomysleć nad znaczeniem jego i użyciu go, nie tylko przeze mnie,
        ale i kogoś obcego.
        • natla Re: Pofilozofuje troche...entymologia słowa kurde 07.03.07, 18:04
          Obydwa słowa - kurde i kuźwa - sa dla mnie od zawsze obrzydliwe i kojarzą mi
          się z prostactwem. Kiedyś juz chyba pisałam, że nazywaliśmy woźnego
          właśnie "kurde", a nie p. Heniek, bo co drugie słowo to było kurde. Co
          do "kuźwa", to nie wiedziałam, ze to Daniec "zapodał" wink, a i bez tego za nim
          nie przepadam.
          A czy uzywacie wulgaryzmów żartobliwie, z przymróżeniem oka i szelmowskim
          uśmiezkiem?
        • filomena1 ...entymologia słowa kurde- Etymologia 07.03.07, 18:26
          sagittarius954 napisał:

          > Przypomniałem sobie o słowie entymologia
          • sagittarius954 Re: ...entymologia słowa kurde- Etymologia 07.03.07, 18:58
            Fakt, ale nie biję się w piersi bo nie mogęsmile) Po prostu czytałem wcześniej
            artykuł o klonowaniu smile) Może dlatego powaliłem się sam .
            • grazyna10 Re: wulgaryzmy 07.03.07, 20:25
              Kiedys mowilo sie, ze klnie jak szewc. Mialam dziadka szewca i faktycznie klal
              jak zloto, zwlaszcza jak sie mlotkiem w palec stuknal, ale gdzie mu bylo do
              dzisiejszego przeklalinania. Najgorsze jest to, ze przeklinaja dzieci i
              mlodziez i to na ulicy bez zadnego skrepowania. Przeklinaja kobiety i to wcale
              nie te z marginesu, wydawalo by sie nobliwe, eleganckie panie a jezyk jak u
              tirowki. Przeklinaja ludzie na stanowiskach i politycy. Czy da sie te plage
              zatrzymac? Wiele slow traktowanych jest niemalze jak przecinek w zdaniu, osoby
              je wypowiadajace chyba nawet robia to nieswiadomie. Kiedys zwrocilam uwage
              znajomej, ze za duzo przeklina i to w obecnosci dzieci. W odpowiedzi
              uslyszalam: no wiesz, czlowiek czasem powie cholera a ty k... sie zaraz prz....
              Innej znajomej proponowalam, zeby w miejsce wulgarayzmu probowala wymyslic 3
              inne slowa, ktorymi ten wulgaryzm mozna zastapic i tez sie dowiadywalam, ze sie
              przy... czyli czepiam (dopisek moj).
              Jak walczyc z tymi wulgaryzmami? Mozna sie niby nie spotykac z osobami
              przeklinajacymi, ale obawiam sie ze wtedy wogole nie bedziemy mieli kontaktu z
              ludzmi. A co w pracy, gdy wlasny przelozony nie potrafi sklecic jednego zdania
              bez wulgaryzmu? Boje sie, ze walka z tym jest porywaniem sie z motyka na
              slonce. Kiedys weszla w zycie ustawa mowiaca, ze przeklinanie w miejscu
              publicznym ma byc karane mandatem. I co? ustawa swoje, a zycie swoje.
              Fil wlaczam sie w szeregi twojej armii.

              ********
              Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna
              ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze
              ********
              • mania1119 Re: wulgaryzmy 07.03.07, 22:09
                Szczególnie nie znosze przekreconych przeklenstw.Wole,jak ktos standardowo
                zaklnie niz jak serwuje " pseudo zmiekczajace" wygibasy typu własnie
                owa "kuźwa".Taki pseudokulturalny kamuflaz doprowadza mnie do złości.
                Niestety,zdarza mi sie zakląć przy szczegolnie silnym naporze emocji,tych
                negatywnych-ale ogolnie juz staram sie -nie.Do wszelkiej pochwaly staran o
                poprawna polszczyzne sie przylączam,oczywiście-choc nie wiem,co z tego wyjdzie
                w praktyce.
                _______________________________________________________
                Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
                • mania1119 Re: Filomeno 07.03.07, 22:20
                  Obnizenie oceny z polskiego,bylo zdecydowanie chwilowe. Powiedzialabym,ze dawno
                  poprawilas ją,gdybym te szkolne kryteria miala stosowac;a w kryteriach mojego
                  zawodu ujme to tak,ze bardzo dobrze umiesz korzystac z doswiadczen i wprowadzac
                  je w czyn.
                  Przy czym nie jest to oczywiscie tak naprawde zadna ocena,tylko taki
                  komentarzyk na podniesienie ducha smile))Bez żadnego zadęcia z mojej strony...
                  • filomena1 Re: Filomeno 08.03.07, 13:12
                    Ciesze sie Maniu, ze jednak nie jest tak zle ....
                    pocueszylas mnie i dodals odwagi.

                    To teraz szczerze sie Wam przyznam, ze wlasnie przed chwilka uszy mi odpadly.
                    Tak ,tak, nie zwiedly , a odpadly , moje wlasne uszy, na dzwiek mojego
                    wlasnego glosu.
                    Bo slow to ja nawet nie pamietam , to i powotorzyc nie potrafie.....;°))))
                    Wyobrazcie sobie, spadl, a wlasciwie wypadl mi z koslawej dloni sloik z miodem
                    na kaminna podloge w kuchni prosto pod moje nogi, prawie na
                    stopy..............mysle , ze az u Was bylo slychac. Nie, nie dzwiek
                    tluczonego szkla, ale moja siarczysta, prez zeby rzucona reakcje. Na szczescie
                    bylam sama w kuchni totez tylko mnie uszy odpadly.
                    Milego dnia zycze
                    • graga211 Re: Filomeno 08.03.07, 14:24
                      Aaaa widzisz, hehehe!
                      Dopadlo, hehehe!
                      Az w Beskidach jeknelo, hehehe!
                      Ale ja wtedy mrucze pod nosem: panienek-tysiacosiemsettrzydziescipiec-i-pol!
                      Szkoda miodu.
    • kryzar Re: Wojna, a 2 z polskiego 08.03.07, 19:17
      to może i ja coś dorzucę. Otóż nie znoszę stałego wplatania "dokładnie", nie lubię też słów wulgarnych i ich nie używam. Nie lubię również wszelkich głupawych skrótów typu "nara" czy "zara". Niestety chamiejemy jako społeczeństwo, ale to chyba wynika z tego, iż nie czytamy. Stała pozycje dobrze się sprzedające to tz pisma kobiece i program telewizyjny. Są tanie i "proste w osłudze".
      A teraz powspominam, jak za "komuny" nie dopomyślenia było aby w radiu dziennikarz mówił niechlujnie lub niepoprawnie, a teraz zdarza się to bardzo często.
      Marzy mi się, aby książki były znacznie tańsze i bardziej dostosowane do średniej krajowej, może wtedy więcej osób sięgnie po ksiązkę.
      • natla Re: Wojna, a 2 z polskiego 08.03.07, 19:29
        Zara, zara Krysiu, ......zara i nara i spoko, kurde itd. jako słowa używane
        żartobliwie, naśladujące pewien gatunek ludzi nie przeszkadzają mi,
        ale jeżeli są już w słowniku osoby, no to wiadomo........

        Filomeno....zapomniałam napisać, ze jak juz, to jedynka z polskiego, bo sie
        skala ocen zmieniła, a po drugie, to nikt Ci oceny nie wystawiał z polskiego,
        tylko z pisania wink))
        • uyu Re: Wojna, a 2 z polskiego 09.03.07, 01:55
          Przyznam sie bez bicia, ze zdarza mi sie uzywac brzydkich slow w niektorych
          sytuacjach dla podkreslenia, ze sytuacja zmienila sie, i ze ja tez potrafie ale
          nie skorzystam, bo umiem inaczej. Ale wtedy i tak nie jest zle. Naprawde zle
          jest wtedy gdy staje sie bardzo uprzejma i zaczynam uzywac bardzo poprawnej
          polszczyzny.

          Uwazam takze, ze gdyby nie te werbalne odgromniki, to wiele cywilizacji
          wygasloby. Byle bez przesady! Co innego pomruczec pod nosem, a co innego uzywac
          wulgaryzmow jako przecinka.
    • malwina52 zajefajnie ze dzis piatek:) 09.03.07, 11:05
      smile))))
      • sagittarius954 Re: zajefajnie ze dzis piatek:) 09.03.07, 11:09
        Orzeszku .... naprawdę ....weckendsmile))))))))))
    • lunmell Re: Wojna, a 2 z polskiego 12.03.07, 01:45
      Oj,kocham ciebie Filomenko1!!!.Ja mamto samo zdanie co Ty!!!Poruszylam to samo
      co Ty na forum polonia (do nich naleze)ale odpowiedzieli mi ci z pod sklepu z piwem.
    • lunmell Re: Wojna, a 2 z polskiego 12.03.07, 01:49
      Chcedodac:walcz bo to jest warte "wojny".Jezyk polskijest wspanialy i trzeba
      jego RATOWAC!!
      • filomena1 Re: Wojna, a 2 z polskiego 12.03.07, 17:34
        ,°))) Natla juz mnie sprowadzila na ziemie, ze to jedynka byla. No. popatrz Natlo, a ja naiwna istota
        chociaż na dwojke miałam nadzieje. hihihihi,
        Nic, to Baska. Do roboty , pracuj nad sobą i poprawiaj siebie i walcz ze smieciarzami jezykowymi.

        lunmell.
        Dzieki. ciesze sie z jeszcze jednego wojownika. Czy to forum polonia, czy gopolonia, tak samo trzeba
        miec rzecz na oku, albowiem prostacki jezyk jest prosty , takie ubostwo jezykowe wynika czesto z
        lenistwa umysłowego.
        A to jest ubóstwem kulturalnym. Czyli człowiek kulturalny, bedzie wysilał sie o dbałosc jezyka.
        Intelektualista nie pozwoli sobie na wulgarnosci potoczne i powszechnie używanie.
        Moda jest na rowniarstwo, równiacha. Tylko czemu to jest obnizenie lotow a nie podniesienie
        poprzeczki. ? a no temu , ze tak latwiej, prościej, bez wysiłku.
        Ta wojna to jakby krzewienie kultury. A moze nie jakby, lecz rzeczy sedno?
        • lunmell Re: Wojna, a 2 z polskiego 12.03.07, 21:37
          wiesz, Filomenko1,mam taki sam poglad.szkoda tylko ze niepotrafie tak dobrze
          wypowiedziec sie po polsku .ale dobrze ze my mamy Ciebie ,jestes moim
          glosem,jesli pozwolisz
          usciski,spij dobrze
          • graga211 Re: Wojna, a 2 z polskiego 13.03.07, 07:40
            Lunmell, z tego co piszesz wnioskuję, że mieszkasz poza Polską. To wytłumacz
            mi, dlaczego tak wielu Polaków na obczyźnie na całego folguje nieładnemu
            językowi?
            Nie piszę "wszyscy", zauważ, tylko "wielu". Tym, co należą do tej drugiej grupy
            (o mało co, a napisałabym 'kategorii' i zaraz rozpętałabym awanturę, lecz dobry
            duszek powstrzymał moje paluchy) a więc próbowałam rozmawiać z nimi, lecz
            ucinali krótko "i tak nikt nas nie rozumie". A to nieprawda! Polaków tak dużo
            jest wszędzie, że zaprzyjaźnieni autochtoni szybko łapią polskie "powiedzonka"
            i potem czerwienią się ze wstydu, gdy im uświadomić, co podłapali.
            I nie pisz mi, że to jest polska emigracja robotnicza, gdyż całkiem nie z taką
            przeprowadzałam rozmowy...
            Wydaje mi się, że to Wy tam na Obczyźnie powinniście wytoczyć poważną wojnę tym
            złym zwyczajom i nie pozwalać rodakom szargać polskie imię. Sposób wysławiania
            się także wpływa na wizerunek Polaka za granicą.
            Przepraszam Cię, jeśli mój post odebrałaś jako ostry, lecz nie takie było moje
            zamierzenie, tylko ewentualnie jakoś tak zabrzmiało. Niechcący, bo słowo pisane
            brzmi nieco inaczej niż mówione...
            Pozdrawiam, Gr.
            • lunmell Re: Wojna, a 2 z polskiego 14.03.07, 01:20
              graga 211,co to znaczy folguje ?
              absolutnie zgadzam sie z tym co piszesz.ja mam swoja teorje i zaznaczam to moja
              teorja wiec niemusze miec racji.ja rowniez slyszalam stwierdzenie:nikt nas
              nierozumie.
              w latach konca 70 a poczatkiem80 przyjechalo wiele wiecej Polakow do mojego
              panstwa niz po calym czasie powojennym.zaznaczm ze przed tym okresem mialam
              rowniez kontakt z polakami ale to byla emigeacja albo przedwojenna -czyli
              podstazali ludzie - albo ci powojenni do ktorych ja naleze.
              no wiec powroce do emigracji 70-80 lat.jak zaczeli przyjezdzac bylam szczesliwa
              ze udalo im sie wyrwac z tego piekla,choc rowniez wiedzialam jaka cene placa.
              nie jest to lekki krok.stara emigracja no i ja chcielismy im pomoc jak
              moglismy.(caly czas mowie o moim srodowisku.)musisz mi uwirzyc ale wielu
              spotkalam ale tylko kilka rodzin byly normalne.jesli pisze normalne to chodzi mi
              o to ze mozna bylo z nimi porozmawiac nieslyszac przeklenst,ludzie z
              ambicjami,gdzie niebylo pijackich przyjec itd.dotej pory mam z nimi kontak
              ,ulozylo im sie bardzo dobrze .ta pozostala czesc czasami spotykam na ulicy ,nic
              nie osiagneli,pracoja dorywczo jak chca zarobic na wyjazd do polski no i
              nazekaja na kapitalizm. oczywiscie jezyk polski jak zasmiecali przeklenstwami to
              i zasmiecajadalej.jedynie czego sie "nabawili" to zgozknialosci ,zazdrosci i
              nawet poczesci nienawisci.
              dlaczego tak wyszlo?moja teorja:wielu polakow w polsce myslala ze na zachodzie
              pieniadze leza na ulicy,ze jak mieszka sie tam to sie napewno brdzie miljonerem.
              tak absolutni niejest.
              ludzie z dobrych domow(nielubie tego okreslenia ale w tym momecie jest
              adekwatne)nie uztwaja przeklenst naokrago.
              dobry dom ,jeslipisze to niemysle o wyksztalceniu wyzszym.moze to byc osoba
              rowniez z rodziny robotniczej majaca dume wlasna.jedni z moich znajomych
              przyjechali prosto z polskiej wsi ,uwiez kocham z nimi rozmawiac.zaciagaja po
              goralsku ale maja tyle madrosci ludzkiej.lubie sluchac jak sie sprzeczja i
              wtedy slysze :ale co ty babo alo chlopie piepszysz.tojest najmocniejsze
              powiedzenie jsli zeczywiscie sa zli.ja placze ze smiechu.
              moj wniosek :jak sie niema ambicji zyciowych to niema sie i jezykowych.
              czasami sie zastanawialam ,gdy slyszalam ta mowe brudna,z kad ci ludzie pochodza.
              ja nienaleze do tych wstydliwych czy cichych wiec jak slysze taki jezyk to
              zawsze glosno kometuje co o tym sadze.moze byc to calkiem obcy na ulicy ,ale
              powiem .czasami bywa bardzo niebespiecznie,raz jeden z rodakow wyciagna noz,a
              inni zucaja jeszcz wiekrza wiazanka .
              powiem tobiejedno ,ja niejestem samotna w tej walce.
              ale sie rozpisalam.mam nadzieje ze odpowiedzialam na twoje pytania.ten poglad
              maja rowniez moi znajomi i przyjaciele.prosze,napisz co ma sie na mysli jesli
              sie mowi po polsku -folguje-
              pozdrowienia lunmell.
              ps.pracuje na uniwersytecie ,mojmaz(nie polak) w szpitalu i w tym srodowisku
              tubylcow nie slyszysz przeklenstw w ich jezyku,jest to poprostu niemozliwe.z
              brudnym jezykiem niemasz szansy na utrzymanie sie jesli chcesz zrobic
              karjere.brudny jeztk degraduje automatycznie.jedynie w filmach moze byc to
              dopuszczalne.film jest filmem a zeczywistoscjest zeczywistoscia.
              pa pa ,mysle ze spisz dobrz bo u was to chyba noc

    • graga211 Folgowac 14.03.07, 12:10
      folgować = patrzec przez palce, przymykac oczy na, poblazac, tolerowac, isc na
      kompromis, ustepowac, lagodzic, pozwalac sobie, nawet i liberalizowac.
      Uf, alem tego znalazla!
      A teraz do Twojego pieknego postu (lubie wyczerpujace wypowiedzi).
      Wiem, wiem, ‘netykieta’ mowi, ze jesli wywiazuje sie dyskusja pomiedzy 2
      osobami, to powinny przeniesc sie na watek prywatny. Lunmell jeszcze nie ma
      takowego, bo nie wiadomo, na jak długo zamierza pozostac z nami,
      dlatego „rozmawiam” tutaj.
      Lunmell, jesli zadomowisz sie, to oficjalnie otrzymasz prywatne salony w naszym
      forum, a na razie zobaczymy, moze ktos jeszcze przylaczy sie?
      To wszystko co napisałaś buduje, lecz prawda tez jest, ze jestesmy „malpa
      narodow” i jesli na Zachodzie nastanie moda na nie uzywanie slow trywialnych,
      my natychmiast to podlapiemy, heh!
      Dlatego wlasnie apeluje do rodakow na Obczyznie, bo na razie tutaj to jak
      rzucanie grochem o sciane.
      I nie ma znaczenia, z jakiej warstwy spolecznej kto pochodzi…
      Masz racje, ze dzisiaj „dobry dom” ma bardzo szerokie znaczenie. Podalas
      przyklad wspanialych gorali, ktorych dom nie byl ani majetny ani wyksztalcony,
      a przeciez byl na poziomie w znaczeniu kultury osobistej. Ja takze znam
      rolnikow z dziada pradziada, ktorzy nawet „cholera jasna” nie powiedza,
      wszedzie umieja zachowac sie i nigdy swojej rodzinie nie przyniesli wstydu –
      malo! - wielu zachowan mozna wrecz uczyc sie wlasnie od nich, dlatego nazywam
      ich arystokratami wsi, w ktorej mieszkaja.
      No a ostatnie Twoje slowa winne byc napisane wielkimi literami na wszystkich
      plotach, slupach ogloszniowych i gdzie tylko to mozliwe: Z BRUDNYM JEZYKIEM NIE
      MASZ SZANSY NA KARIERE, BRUDNY JEZYK DEGRADUJE AUTOMATYCZNIE!
      Na koniec interesuje mnie, jaka jest roznica czasowa miedzy Toba a nami, 5 czy
      11h? Wczoraj rozmawiałam z Bostonem i dowiedzialam sie, ze za Wielka Woda w
      niedziele zmieniono czas zimowy na letni. To oznacza, ze albo Twoj budzik
      dzwoni i zaraz zacznie sie poranna goraczka przed wyjsciem do pracy, albo
      jeszcze spisz twardym snem.
      Ja mam juz pol dnia za soba, nogi w szyi, wszystkie miesnie mnie bola, gdyz
      znowu dalam sobie w kosc na narciurach.
      Zycze Ci i spokojnych snow i milego dzionka (na wszelki wypadek obu naraz).
      • filomena1 Re: Folgowac 14.03.07, 13:01
        To ja sie dołączam do dyskusji,
        Graga . cos w tym co mowi Lunmell jest, albowiem ludzie z tzw. dobrych domow wynoszą z nich wiele
        wiecej kultury osobistej, a wraz z nia kulture wyrażania mysli.
        Masz tez Graga racje. ze czesto bez wzgledu na staus społeczny . ludzie grają takich cool. luzakow, i
        czynią niedbalstwo jako pozę . Takie pozerstwo na powszechnosc i znajomosc biezacego slangu.
        Słowem. w wypowiedzi obu Was znaduje racje i słusznosc.
        Co do emigracji. to niestety nie mam wiele kontaktu z ludzmi z emigracji.
        Wychodźctwo z Polski lat 80 tych było pędem, Wywieało tak specjalistow i naukowcow jak i szarą
        społeczność. Wywiewało tez element, tzw spryciarski, ktoremu bylło łatwiej, ale tez wiele osob wysoko
        wykształconych szukalo szczescia. Z racji tej, czym sie tu zajmowałam miałam wiecej do czynienia z
        elementem wchodzącym w kolizje z prawem. Nie znam niestety statystyk. Nie wiem jak procentowo to
        uchodzctwo wygląda. wiem i z cała pewnoscią . że dbałosc o język jest sprawą kultury osobistej,
        To tak, jak ktos sie nie umyje, ale użyje deodorantu. (dezodorantu),
        A z kultura osobistą sie człek rodzi, bez wzgledu na pochodzenie czy tez wykształcenie. Zwierzęta
        takze. Zworcice uwage, psy , koty i inne , sa takie, które jakby w poprzednim życiu na dworze
        krolewskim były, a sa takie ktore zawsze beda psotnikami. Nie ma reguły czy to kundel czy rasowy.
        Tylko szkoda, ze ta poza na pospulstwa mowe zrobiła się modna i jest "stylowa".
        • natla Re: Folgowac 14.03.07, 14:25
          Racja, racja, racja. Wszystkie ją macie, ale.....czy czasem nie denerwuje Was
          napuszenie mowy? U osoby, która się uważa za lepszą? Taka nigdy nie użyje
          przekleństwa czy nowomodnych słówek nawet żartem, choć w pieleszach
          domowych "panienka lekkich obyczajów" się jej czasem wyrwie. Ale jej wolno. Gdy
          usłyszy kogoś na poziomie, kto z racji sytuacji rzuci "młodzieżówką" czy
          jakimś drobnym "mięskiem", natychmiast uważa go za podgatunek. Zakłamanie
          w języku jest też fatalne.
          Tylko uważam, że jest podstawowe prawo ( piszę o tym już kolejny
          raz)...umiejętnosć dostosowania mowy do sytuacji i słuchaczy. Ta umiejetność
          światnie nam wychodziła na ostatnim spotkaniu....wyczucie i dostosowanie wink)
          Osobiscie czasem potrafię "rzucic mięsem" mniej lub bardziej ciężkim gatunkowo,
          ale myślę, że wiem kiedy to mogę zrobić, a najczęściej stosuję jako odgromnik
          tylko we własnym towarzystwie. wink
          Są jednak słowa, które nie przejdą mi przez gardło, które są tak wulgarne( dla
          mnie), że powtarzanie ich uważam za rzeczywiście ponizej ludzkiej godności.
          A najgorsze jest to, że młodzi ludzie używają wulgaryzmów najpierw po to, żeby
          sie dowartościować wiekowo, a potem zostaje im to jako "chleb powszedni",
          osłuchany i normalny. Myśle, że nam też trochę z takiej młodości zostało,
          tylko, ze domy nie pozwoliły na ugruntowanie. smile
          Uważam też, że bardzo przydatna byłaby korekta jezykowa na forach. Nie taka, że
          zwracamy sobie uwagę na błędy (choć czasem mysle, ze to byłoby niezłe), ale że
          sami potrafimy wyciągać wnioski w stos, do siebie z takich wątków jak ten,
          czy "ojczyzna polszczyzna". Ale to trzeba chcieć i czytać te wątki.
          Na marginesie...dziś słuchałam ministra edukacji i....chyba juz bym wolała,
          żeby rzucił brzydkim słowem, niz robił tak olbrzymią ilość błędów językowych,
          potocznych (o treści nie wspomnę, bo mi już całkiem ręce opadly).
          Wczoraj w "szkle kontaktowym" ( dla naszej towarzyszki z antypodów....to bdb
          audycja podsumowująca z przymróżeniem oka życie polityczne każdego dnia),
          wywiazała sie krótka dyskusja nt. słówka "dupa". Słowo to jeszcze nie
          przechodzi zawsze przez gardło normalnie, ale juz należy do tych nie
          powodujacych rumieńca. Ja bez oporów użyję go w zdaniu: "dupa Jaś, tu go nie
          ma, tam jest zaś", ale w zdaniu: 'ktoś mnie klepnął w......zawsze użyję "pupę".
          Jednak faktem jest, że juz niedługo będzie , albo już jest zupełnie normalnym
          słowem, a nie wulgaryzmem.
          Nie wypbrażam sobie jednak, żeby nasz "krzywa" wink, o wiele częsciej przez
          niektórych powtarzana, weszła na wyższy poziom.
          Ufff wink
          • gabira Re: Folgowac 14.03.07, 16:48
            Piękny tan wątek. Skoro tylu ludzi jest żywo zainteresowanych współczesną
            polszczyzną, to znaczy, że nie jest z nią tak żle.
            • filomena1 Re: Folgowac 14.03.07, 18:55
              Gabiro. masz racje. Zainteresowanie mową polską jest duże. MOWĄ.
              Mową codzienną, mową uliczną, mowa internetową. bo GG czy inne komunikatory MSN czy komorkowe
              sms, to wszystko je MOWA- mowa trawa. hihihhi, i tam mowa nie ma wiele wspolnego z językiem
              pisanym. Z mową pisaną. Znam młodzież . ktora w zna jezyk polski li tylko z mowy , czyli ze słuchu.
              Mowia świetnie. Ale piszą. Pożal sie boże. Poprostu pisza jak mysla i słowo sprobowac - sprobuj .
              dlaczego o na u pisza zawsze odwortnie. no bo to słowo przeczy wszelkim zasadom,
              Ale walnelam byka piszac sms. : Kup chełm. No i dziecko mi zworciło uwage. Mamusiu a po
              niemiecku sie pisze hełm. No i racja, bo to nie miasto tylko kask na łeb, ale pisza :: pyszne japka z
              ogrodu,
              No i jak miec pretensje? nie wolno.Bo by juz w ogole nigdy nie napisali słowa. Pisanie to co innego a
              mowienie to zupełnie inna sprawa,
              Pojecia nie mam o pisowni w jakis jezyku, dopiero przez czytanie i proby pisania udało mi sie troche
              podszlifowac, Na szczescie mam ten korrektor w komputerze, Niestety nie mam polskiego.
              • natla Bez komentarza..... 14.03.07, 23:32
                Chodzi mi o nagranie ostatnie....Jankowski i premierze...
                serwisy.gazeta.pl/wideo/44,76004,3987639.html
                • filomena1 Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 15.03.07, 07:00
                  Natla. jasny gwint. Ja nic z tego nie pojmuję.
                  szkoda, że nie możemy tu używać czcionki pochyłej albo tlustej. no moze to bylłoby zbyt wytakające, no
                  wiec szkoda, że jakąs czcionką nie możemy sobie pomagać i jakos poprawiać tę polszczyzne, tak by
                  siebie nie urażać a przedewszystkim nie zniechęcać. Zresztą nawet jeśli ktoś rozumiałby to jako krytykę,
                  to krytyka trzeba odbierać jako cel i zadanie konstruktywne, wzmacniać i uczyć. Uff. zmęczyłam się.
                  • graga211 Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 15.03.07, 07:30
                    Fil, cos ty taki ranny ptaszek? Godzina 07:00 a juz pukasz w klawiature?
                    No i jak bojowo nastawiona, oho ho!
                    Nie wlacze sie, gdyz nie jestem w stanie doczekac sie zaladowania nagrania na
                    moj PC. A swoja droga bardzo ciekawe, co Natle tak poruszylo?
                    Ja ich juz w ogole nie slucham. Ani politykow ani dziennikarzy. Niczego dobrego
                    mnie nie ucza, tylko agresji, nienawisci, checi walniecia w zeby lub
                    pospolitego naszczekania niewazne komu, byle naszczekac.
                    Szkoda na to czasu i nerwow.
                    • filomena1 Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 15.03.07, 10:07
                      A no ptaszeki u mnie cwierkaja i budza mnie wczesnie,to i glowe mam swieza, az
                      za swieza.
                      no i wlasnie doczytalam w kompterowym poradniku, ze figa z makiem z tej
                      trzcionki pochylej albo tlustej.
                  • natla Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 15.03.07, 10:17
                    A czegóż Ty Filciu nie pojmujesz? wink)) Ksieżula?
                    • filomena1 Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 16.03.07, 09:03
                      Jakiego ksiezula, jakis polityk sie pojawia, a podspodem jakies byki
                      ortograficzne w podpisie.
                      Nic to, gorzej, bo ..... tak o tej mowie trawie pisalam , az w koncu nikt mi
                      nie powie , ze w Byki strzelilam or^tografy< jak malowane.
                      czytam siebie:
                      >>wlasnie doczytalam w kompterowym poradniku, ze figa z makiem z tej
                      trzcionki pochylej albo tlustej.>> w KUrsie Komuterowym to samo.a tak, Gdy
                      zaspana bylam, to napisalam poprawnie, a po kawie z bykami. Dobrze, ze choc
                      teraz zauwazylam, jeszcze by kto pomyslal , ze naprawde
                      NATLO; dlaczego mi nic nie mowisz, 4 razy, byk to juz nie przelewki.Chociaz na
                      priv prosze, to moglabym sie poprawic, .... No nie wiem... co sadzicie?
                      • natla Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 16.03.07, 09:13
                        Nie przesadzaj. Wszystkim nam sie byki trafiają i cóż z tego, świat się nie
                        zawala. Gorzej jak byk jest powtarzany, aaaaa to wtedy myśle, dobrze zwrócić
                        uwage. Dobrze dla delikwenta, nie dla czytajacych.
                        Dla mnie ważniejsza jest stylistyka.
                        A Wać Pani się ostatnio opuszczasz wink), albo ja jakaś niekumata. Muszę ze dwa
                        razy w pełnej koncentracji czytać co napisałaś. wink)
                        A wypowiedź Jankowskiego (ostatni ekran na dole) warto posłuchać.
                        • graga211 Re: Natla, Bez komentarza...jasny gwint.. 16.03.07, 10:55
                          Fil, ja myslalam, ze watek ma byc walka z uzywanie nieparlamentarnych słow, a
                          nie z ortografia i stylistyka.
                          Na pierwsze zgadzam sie, ale na drugie - nie. Podejrzwam, ze forum calkiem by
                          zamilklo, gdyz prawie kazdy musialby wziac sie za nauke poprawnej polszcyzny od
                          poczatku.
                          A ja juz nie mam na to jakos ochoty!
                          Bawmy sie, a nie umartwiajmy!
                          • filomena1 A niech to dunder swisnie 16.03.07, 12:41
                            Graga. masz rację, jak zawsze :°))
                            Fakt. styl to wazna sprawa. Szczegolnie dla mnie. gdyz na codzien mam w glowie inne jezyki.
                            Totez dzieki forum. i kilku tu osobom, udało mi sie troche poprawic.
                            Powiem wiecej, mam nawet wpbec nich pewne dlugi wdziecznosci.
                            • natla Re: A niech to dunder swisnie 16.03.07, 15:02
                              Graga, mozna się bawić na klepisku i w sali balowej. Ja wole sale, a jak mam
                              ochotę na klepisko, to lecę na odpowidni wątek bes rzadnyh zasaduf
                              ortograficznych i innych wink))
                              Ale jasne, bez przesady, bo zabawa najważniejsza. smile
                              Myśle, że też zależy sposób pisania od tematyki i nastroju. Jak piszę poważnie,
                              to jakoś staram sie uważać, ale jak klepiwmy gupoty, to nawet lubię przekręcać
                              i robić celowe błędy.
                              • graga211 Re: A niech to dunder swisnie 16.03.07, 15:37
                                Sorry, Natla, nie przypuszczałam, że mój wpis będzie miał taki oddźwięk. Nikomu
                                niczego nie chciałam przyszpilać, po prostu nie zawsze mam czas na korektę
                                tego, co napisałam (co zreszta wyraźnie widać we wklejonym tekście) i chcąc
                                wymądrzać się n/t ortografii czy stylu, musiałabym zacząć od siebie, tzn. mocno
                                pilnować swoich tekstów.
                                Nie przeszkadza mi, gdy ktoś coś tam palnie. Chyba, że robi to nagminnie i
                                permanentnie, wówczas może pokusić mnie daibeł do wyklikania kakiejś tam uwagi.
                                Ale to już wynik skrzywienia zawodowego.
                                Jeszcze raz przepraszam i już milknę.
                                Gr.
                                • natla Re: A niech to dunder swisnie 16.03.07, 16:10
                                  Czy Ty Graglątko nie przesadzasz? Jaki oddżwięk, za co przepraszasz?????
                                  Niczego nikomu nie przyszpililaś (chyba że chciałaś, ale nie zauważyłam wink)
                                  Przecież piszesz to samo co ja.
                                  Czy Ty zaczynasz się bać oddychać swobodnie? wink)
                                  • lunmell Re: A niech to dunder swisnie 16.03.07, 20:03
                                    jestem w domu ,przewrocilam sie i to w domu.jest to wina kota !!! kochany jest a
                                    siersc ma czarna wiec wiec w ciemnosci jego niewidac.no i mas babo placek
                                    .kustykam o kulach i dotego przeziebilam sie .mam nadzieje ze ktos znajdzie sie
                                    na tym forum co brdzie mi wspolczul(musze zprawdzic jak sie to pisze)ha ha ha
                                    napisalam dobrze wspolczuc okreskowane!!!!widzicie staram sie choc niezawsz.
                                    ale niedlatego pisze.niezmiernie jest przyjemnie Was czytac.fajne kobietki sa z
                                    Was.jak wchodze na to forum to poprawia mi sie samopoczucie.
                                    pozdrowienia i usciski
                                    ps.choroba jasna ,pisze sie jeste czy tak jak napisalam jestem.tegonie moge
                                    znalezc w slowniku-dziwne.pa pa
                                    • natla Re: A niech to dunder swisnie 16.03.07, 20:15
                                      Jestem, jestem wink)
                                      Ja Ci nawet bardzo współczuję, bo wprawdzie kot mnie nie zaatakował, ale 5 -
                                      centymetrowy próg stanął dęba półtora chyba miesiąca temu i jeszcze w
                                      stabilizatorze na kostce chodzę. Kule też były, nawet gips. Ten ostatni
                                      zaordynowany na 2 tyg. zdjęłam po 3 dniach i chyba dlatego jeszcze wiem gdzie
                                      mam kostkę. smile
                                      • graga211 Kot noge jej "popsul" 16.03.07, 20:38
                                        Lunmel, dawaj fotke swojego kota. My tu mamy takich kociarzy, ze hej! i na
                                        pewno go poglaskaja i dopieszcza. Wazne, ze nie przydeptalas go. Nie widzisz
                                        gdzie chodzisz, czy jak?!
                                        Ale ja tez kiedys przeskakujac przez plot nie chcialam wyladowac na moim psie,
                                        ktory akuratnie podbiegl zadziwiony moim niecodziennym skrotem i wyladowalam w
                                        gipsie na 6 tygodni. Dzieciska cieszyly sie, ze mnie nie bedzie na maturze, a
                                        ja jednak - kustyk, kustyk - przyczlapalam, kulasa wylozylam na krzeselku
                                        naprzeciwko i wio, do odpytywania, he, he!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka