natla Re: Czy wiecie, co to jest WODZIONKA? 18.04.07, 22:25 Jak nie, to proszę bardzo: www.youtube.com/watch?v=xBTmAT8kL5A _____________________________________________________________ Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!! Odpowiedz Link
czarny.humor O qrtka!! Żonka mi z samego rana uwarzyła! 19.04.07, 06:49 Mniodzik się chowa! Juz nigdy żadnych innych zup nie będę jadł! Tylko, że przez nią, to sie z sąsiadami popsztykałem, bo jak poczuli zapach na korytarzu, to się zlecieli jak ... jak... jak... no qrtka, jak szczury do śmietnika i od razu zaczęli się bić o łyżkę (tylko jedną miałem wolną). A jak pędem polecieli do siebie po łyżki, to my z żoneczką już zupkę szybko wciągnęli. )) Jak oni wrócili, to nasze syny właśnie talerze wylizywać konczyły. Też - qrtka - za wcześnie się obdzili dranie!. Ale wiesz co Natla? Ty to ze Ślunska jesteś, a poprawnie nie napiszesz nazwy tego specjału. Wyraźnie słychać, że to jest przez "ó" (zamknięte) - "wodziónka"!! Wodziónka!! To najlepszo z wszyskich zup!! A teraz muszę się położyć i odpocząć! Aaaaalem się przeżarł!! )) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: O qrtka!! Żonka mi z samego rana uwarzyła! 19.04.07, 15:34 Hahahahaha ubawliscie mnie mnie tą śląską wodziónką-wodzianką))) Ja to miałam inne skojarzenia))) Po tej wodziónce to siła za 7 lat co??? ))))))))))) Odpowiedz Link
graga211 Wodzionka 19.04.07, 17:13 W cieszynskiem tak nazywano zupe czosnkowa, tzn. czosnek ugotowany na wodzie, jedynym dodatkiem byla sol. Jadlo sie to 1x w tygodnu na czczo, zagryzalo suchym chlebem, tzn. pozbawionym jakiejkolwiek omasty. Wodzionka chronila przed ewentualnymi robalami, np. glista, owsiki.... Po tej zupce dawaly po prostu dyla. Slaska wodzionka za dlugo mi sie otwiera i nie moglam sprawdzic, co takiego do tego gorka nalol i wciepal... Z humorkowego postu wnioskuje, ze to zupka z pradem, he, he! Odpowiedz Link
zielona56 Re: Wodzionka 19.04.07, 17:25 Juto robie wodzionke . Jak słuchałam to mi normalnie ślinka ciekła Odpowiedz Link
regine Re: Wodzionka 19.04.07, 17:53 Obejrzałam i posłuchałam jeszcze wczoraj. Nie za bardzo znam język ślązaków. Czosnek, chleb, suchy, pokrojony w kostkę widziałam, a o "prądzie", jakoś mi umknęło. Słyszałam o wodzie(wódzie), było coś o 1 szklance )) Ale przepis pycha, i to jak odśpiewany Tylko czy długo da się na takiej "wodzianko - wódziance" przeżyć. Myślałam, tak jak napisała to Graga, że jednak ma ona mieć charakter oczyszczający organizm. A, że z "prądem" ? Niewielkie ilości i "prądu", podobno też działają leczniczo ) Dziękli Natluś )) Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Wodzionka 20.04.07, 08:44 Przepis na zupe podany we wspanialej formie, ale raczej nie zaryzykuje zrobienia takiej mojemu mezowi. On sie nie zna na polskiej kuchni i nie docenilby takiego rarytasu. Najbardziej podobaly mi sie te makatki i obrusy haftowane a kredens istne cudo, sama bym taki chciala. Przy tak nakrytym stole kazda zupa ma super smak. ******** Z trzech wiecznych rzeczy jakie znam: wieczne pioro, wieczna milosc i wieczna ondulacja, najtrwalsze jest to pierwsze ******** Odpowiedz Link
natla Re: Wodzionka 20.04.07, 09:56 Ślązacy w ogóle nie wymawiają o, tylko takie "ou"....wodziounka. Prądu w niej 0%, za "tuste" musi być! Jadłam to raz w restauracji i całkiem pochotka była. Sama jakoś nie robie, ale muszę w końcu zaryzykować. Zawsze mozna wylać ) Co do makatek i kredensów, to w starych domach ślunskich ciągle je można spotkać. Mnie się ten "chlebownik" najbardziej podoba. A wiecie co to tuste? Bo bez tego ani rusz z wodziunkom. Odpowiedz Link