Dodaj do ulubionych

Mała Danka w Szwajcarii.....

18.05.07, 20:05
....właśnie dzwoniła...już stęskniona za dziećmi, które 20 min. temu
wyjechały do Maroka. smile
Najważniejszy okazał się pies wink),który ...."rany! rozpoznał nas natychmiast,
wyrwał się panu (zięciowi) i skoczył na mnie, przewracając na bagaże, bo ma
20 kg......wycieczka rumuńska aż przystanęła , żeby to dokładnie pooglądać i
zapewne sfilmować......potem okazało się,że młodzi są właśnie w trakcie
przeprowadzki do nowego mieszkania, równocześnie wyjeżdżają do Maroka i
przyjmują rodziców, którym trzeba wszystko wytłumaczyć.....istny dom
wariatów wink)) Poza tym, Danuśka zaciągnęła męża do ogrodu botanicznego,
prześlicznego, który po parudziesięciu metrach okazał się cmentarzem wink)))))))
Na razie tyle informacji. Reszte pewnie Danusia sama opisywać będzie, bo ma,
choć nawalający, ale ma dostęp do internetu.
Pozdrawia wszystkich bardzo serdecznie.
Obserwuj wątek
    • regine Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 18.05.07, 20:16
      Dzięki za wiadomość o Danuśce smile Ale wrażeń ma na sam poczatek pobytu, jak to
      Danuśka ! A piesek to już duże psisko się zrobiło, jak już ma 20 kg. No i jakby
      nie miał jej poznać, jak ? Przecież psinę z wzajemnoścą polubiła z mety, tak
      jak i wszystko co się ruszasmile Całe nasze kochane Maleństwosmile Krótko się
      widziała z dziećmi to i już tęskni. Wrócą, wrócą i nadrobią przy Łąckiej
      śliwowicy...Opowieściom nie będzie końca, bo i młodzi masę wrażeń z Maroka
      przywiozą, mam nadzieję, że odwiedzą zaprzyjaźnioną szkołę, tą którą odwiedzili
      w ub roku. Trzymaj się Maleństwo w tym nowym mieszkaniu i odzywaj się smile.
      • tofika Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 18.05.07, 21:01
        Eh TY nasza nie usiedzaca za dlugo w jednym miejscu Danuniu..
        miej sie zdrowo , jak mozesz napisz co u was. .. zaraz zdjecia pojawia,
        a tym ktorzy nigdzie nie wyjezdzaja , to ogromna frajda poogladac ..
        jak i co i gdzie tam widac i slychacsmile
      • maladanka Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 18.05.07, 21:09
        Hejka witam z ZURICHU kurcze klawiatura jakas inna i bez polskich znakow -ale
        moze mnie zrozumiecie? dzieci nas odebraly,poinstruowaly co i jak i pooojechaly
        tam gdzie w zeszlym roku i piesek z nimi sad - jedzie ich chyba 3
        samochody,troche dla dzieciakow wioza do tej bidnej szkoly - generator pradu,2
        komputery,mnostwo przytulanek i drobiazgow. A my ze slubnym odkurzylismy
        hulajnogi i nie mozemy sie doczekac kiedy pomkniemy.
        Ale najpierw troche opanujemy krajobraz po bitwie,pozdrawiamy Was serdecznie
        c.d.n.
        • dankarol Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 19.05.07, 01:42
          Danusiu bawcie się dobrze i czekam na zdjęcia
        • fleur1 Mała Danka w Szwajcarii..... 19.05.07, 09:46
          Maluszku wysłalam do Ciebie SMS, odbierasz wiadomości?
          Życie jest wspaniałe i ciekawe, przed Wami kolejne wyzwania,
          powalczcie, cieszcie się urlopem.
          Uważaj na zakrętach jadąc na hulajnodze, uważaj na kolanka(swoje.
          Buziaki z Kotliny Jeleniogórskiej.
          • wiktoria53 Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 19.05.07, 11:26
            Danusiu, miłego wypoczynku z pieskiem i na hulajnogach wink Tylko uważajcie na
            skrzyżowaniach !wink Pozdrawiam.
            • krista57 Re: Mała Danka w Szwajcarii..... 20.05.07, 14:07
              Hulajcie na hulajnogach
              pozdrawiam ze słonecznego Szczecina
              i jak większośc naszych...czekam na ciekawe fotki,
              oraz opowiesci.
        • filomena1 Witam w Szwajcarii..... 21.05.07, 09:21
          Witam, witam i o zdrowie pytam ...
          Niestety Zurychowo to strasznie daleko, za gorami za lasami za siedmioma rzekami....
          ale gdyby w te strony Cie przygnalo, to milo bedzie....
          zapraszam
          • maladanka Re: Ale swiat jest maly! 21.05.07, 10:54
            Wczoraj wieczorem telefon od znajomych z tej samej miejscowosci co my,ze
            wlasnie przybyli do Zurichu.Nie widzielismy sie przed wyjazdem i oni od innych
            znajomych dowiedzieli sie o naszym pobycie.A przyjechali na slub Polki
            wychodzacej za maz za Chinczyka czy Taitanczyka - nie zrozumialam. Mamy sie
            spotkac i pogadac przy piwku.
            A pogoda jest cudna,zeby nie przeboje z psem to byloby cudnie.Psisko kochane w
            domu,ale na spacerze glupi - pewno jeszcze nie wszysto po polsku rozumie.
            Denerwuje mnie to ze nie mam polskich znakow i czasem glupoty wychodza.
            powiem Wam,ze swiat w pigulce jest w Zurichu.Wszystkie kolory i odcienie
            skory.A jakie ubrania,oczywiscie takie normalne tez,ale i bajeczne murzynskie i
            sari i dziwne panie w toaletach jak z portretow.Moglabym siedziec i patrzec -
            tylko za migdalacymi sie panami nie przepadam, a jest ich sporo.
            A slubny chyba dostanie zeza lub urwania glowy - jest cieplutko, na trawnikach
            porozbierane dziewczyny w symbolicznych strojach,no i chlopisko napatrzec sie
            nie moze smile
            A,ciekawostka - jest tu kapielisko tylko dla pan - ma chyba 100 lat z okladem -
            panom wstep wzbroniony.
            I cos co mnie i wzrusza i gniewa -
            wzrusza,ze tak wiele osob mocno niepelnosprawnych nie siedzi w domu,sa
            wszedzie,maja wspaniale wozki,a gniewa,ze u nas ciagle walka o wjazd na chodnik
            czy podjazd to prawdziwa mordega.
            Pomimo,ze jestem tutaj kolejny raz nie moge sie napatrzec pieknym
            kamienicom,wykuszom.Pozdrawiam teraz i c.d.n.smile
            • e-baba Re: Ale swiat jest maly! 23.05.07, 23:20
              Gdzie ja byłam, Maladanko, jak mnie tu nie było, że dopiero dzisiaj
              dowiedziałam się, że Ty tak daleko jesteś?
              I dobrze, bo bardzo lubię Twoje relacje z miejsc różnych.
              Pozdrowienia dla Was, Dzieci i psiny.

              A swoją drogą - jaki świat jest mały (to a`propos spotkania w dalekim świecie
              ziomków).
              • natla Odcięta od netu...... 24.05.07, 04:57
                .....wczoraj dzwoniła, ale opowiem Wam później smile
                • filomena1 Re: Odcięta od netu...... 24.05.07, 10:25
                  Pewnie tez trzeba by wylaczyc i zalaczyc na nowo te czarna skrzyneczke adsl, aby na nowo zaskoczyla,
                  tak ja u mnie. Z tylu skrzynki jest przelacznik.
                  No , tak ale , jak MD ma to przeczytac ?
                  a w szwajcarii telefony krajowe po 19 tej sa albo za darmo , w abo, albo za smieszne gorsze, a
                  miedzynr. za polceny.
                  ja sie nie narzucam, ja tylko informuje!
                  • zielona56 Re: Odcięta od netu...... 24.05.07, 13:58
                    Natelko ! pozdrów ją .
                    • natla Re: Odcięta od netu...... 24.05.07, 14:57
                      Jasne, ze pozdrowie tym bardziej, że ona Was też pozdrawia i do tego
                      b. serdecznie smile
                      Otóż klnie na upał, z domu wychodzi dopiero pod wieczór (jak nie powiem
                      kto wink), oczywiście nie chodzi, tylko się hujnodzi wink
                      Ma problem z kundlem, gdyż on zaczyna być bardzo dorosły i do tego rzuca się
                      z zębiskami na nieprzryjazne psy. Musi bardzo uważać, żeby nie było draki.
                      Córka juz dawno w Maroku i do tego przeszczęśliwa.....och, ta młodość wink)

                      Filomenko, a wysłałaś mailem Danusi nr tel.?
                      • filomena1 Re: Odcięta od netu...... 24.05.07, 15:59
                        Natlo, zaraz , zarz, nie rozumiem
                        niby dlaczego mam byc natretem ?
                        • natla Re: Odcięta od netu...... 24.05.07, 17:36
                          Czy Ty przypadkiem nie przesadzasz? smile
                          Podanie nr nie jest natręctwem, a D. jest normalna smile)
                          • filomena1 Re: Odcięta od netu...... 25.05.07, 13:38
                            Poniewaz trudno mi jakos do Ciebie dotrzec, to musze tutaj.
                            Natlo, napewno masz racje..... ale......ALE..?....smile))
                            • filomena1 natlo ..... 27.05.07, 11:07
                              odpowiedzialam Tobie wyczerpujaco. Moze poczta niedochodzi?
                              poza tem jak noga?
                              • mania1119 Re: Maladanka 27.05.07, 12:20
                                Już widze-cały Zurych Ich (i Psa)-niech bawia sie tam jak najlepiej i zebysmy
                                to wszystko mieli potem dokladnie opowiedziane!
                                • dankarol Re: Maladanka 28.05.07, 11:47
                                  Maładanuśka przesyła pozdrowienia niestety deszczowe. Do pozdrowień dość głośno
                                  dołączył się piesek Głos ma potężny. smile)) Danuśka tęskni już za Polską, a za
                                  forum szczególnie.
                                  Długo tłumaczyłam, że półroczny piesek mimo że duuuży to jednak głupiutki
                                  szczeniaczek.
                                  • natla Kolejny meldunek od Maleństwa..... 05.06.07, 23:03
                                    ....nadal nie ma internetu. Córka już wróciła napowietrznym środkiem
                                    transportu, akurat na imieniny swojego taty, zięć wraca "na piechotę",
                                    naprawiając po drodze samochód wink
                                    Oboje zachwyceni!, choć motor się dziewczynie dał trochę we znaki.
                                    Psina podobno niesłychanie urosła, Danusia szczęśliwa i uspokojona, wracają za
                                    2 tygodnie. I to by było na tyle. smile
                                    • e-baba Re: Kolejny meldunek od Maleństwa..... 05.06.07, 23:32
                                      Dzięki, Natla, za meldunek. To cóż, czekamy na Danuśkę i na Jej barwne
                                      opowieści okraszone zdjęciami, tak jak Maladanka to potrafi.
                                      Gdyby dzwoniła - ucałowania dla całej Maladankowej Rodziny
                                      • fleur1 Danuska jak zwykle bedzie mi milo 06.06.07, 09:21
                                        jak od czasu do czasu dostane od Ciebie oczekiwany
                                        SMS. Wracajcie szczęśliwie do Polski.
                                        • regine Re: Danuska jak zwykle bedzie mi milo 06.06.07, 09:45
                                          Dziekuję Natlo za przekazanie wiadomości od Maleństwa smile
                                          Jak będziesz miała kontakt z nią, pozdrów ją w moim imieniu bardzo serdecznie.
                                          Bo ja od wtorku już będę też odcieta od sieci. Dobrze, że mają się wszyscy
                                          dobrze, że wszystko skończyło się równie szczęśliwie. Oj, naprzeżywała się
                                          Danuśka. Ale teraz posiedzi troszkę z córcią i na pewno jakieś "sprawozdanko" z
                                          fotkami nam podrzuci.Po powrocie do domu, jak dojdzie już do siebie.
                                          Pozdrawiam Danuś serdecznie Was wszystkich, łącznie z psinką, który już jest
                                          prawie dorosłym psem smile
                                          • dankarol kolejne wieści od Maleństwa. 09.06.07, 23:31
                                            Zwiedza, bawi sie z psem, cieszy córcią, ale dalej nie ma internetu i bardzo
                                            brak jej forum. Czeka do powrotu, żeby Was poczytać. Zachwycona jest Szwajcarią,
                                            ale już tęskni za domem.
                                            Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawia.
                                            • natla Re: kolejne wieści od Maleństwa. 09.06.07, 23:55
                                              I jeszcze zapomniałaś dodać, że juz i zięć wrócił, i samochód.....czyli wszyscy
                                              są w komplecie. smile
                                              • www.alutka.pl Re: kolejne wieści od Maleństwa. 10.06.07, 02:01
                                                Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie przesyłam uściski smile
                                                • regine Re: kolejne wieści od Maleństwa. 10.06.07, 08:24
                                                  Dużo, serdecznych uścisków dla naszego kochanego Maleństwa smile
                                                  Dobrze, że dzieciaki szczęśliwie wróciły i są już wszyscy razem.
                                                  Najserdeczniejsze pozdrówka dla wszystkich a dla czworonożnego brytana
                                                  szczególne smile
                                                  • e-baba Re: kolejne wieści od Maleństwa. 10.06.07, 19:11
                                                    Pozdrawiamy całą Rodzinkę i czekamy po powrocie Maladanki na opowieści. No i na
                                                    fotki, bo rozpuściła nas w tym względzie bardzo.
                                                  • del.wa.57 Re: kolejne wieści od Maleństwa. 10.06.07, 23:11
                                                    Cieszę sie ,że rodzinka w komplecie.Dziękujemy, pozdrawiamy i czekamy na nasze
                                                    Maleństwo,fotki i relacje.
                                                  • mania1119 Re: kolejne wieści od Maleństwa. 16.06.07, 23:44

                                                    Piesek opanowany dzieki świetnemu wynalazkowi technicznemu oraz kolejnym etapom
                                                    szkolenia.No i niedługo Maleństwo wraca.Nareszczie!!!
                                                    _______________________________________________________
                                                    Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła?
                                                  • wiktoria53 Re: kolejne wieści od Maleństwa. 17.06.07, 09:16
                                                    Wracaj już wracaj z tych długich wakacji Danusiu.
                                                  • maladanka Re: Zurich i woda. 24.06.07, 11:13
                                                    Oj, sama nie wiem jak i co opowiadać. Tym razem poza Zurichem i okolicą nigdzie
                                                    dalej nie byliśmy z powodów pieskowo-samochodowych.
                                                    Powiem za co najbardziej kocham Zurich: - za wodę!
                                                    Woda czysta w rzece Limmat i w Jeziorze Zurichskim.Woda w fontannach,których
                                                    mnóstwo, bardzo często,czasem w odstępie jednego przystanka tramwajowego mini-
                                                    fontanny na jeden siurek - ozdobione rzeźbą liska albo sarenki, albo ptaka,
                                                    albo żabki, woda zdatna do picia, zimna,smaczna, pozwala w największe upały
                                                    dojść do siebie,w ogóle nie zabieraliśmy ze sobą noc do picia, a jedynie
                                                    kubeczek składany /to fanaberia ślubnego/.
                                                    Także ozdobne kolumny zakończone gołą mniej lub bardziej kobitką miały jakby
                                                    michę do której woda się lała i pozwalała odświeżyć się wspaniale. Do wielu
                                                    takich "punktów wodnych" wskakiwały lub wsadzane były z mniejszymi lub
                                                    większymi oporami pieski,te z wiekszymi- zawsze czekały z otrzepaniem się aż
                                                    pani będzie bliziutko smile)
                                                    Miasto jest zwrócone w stronę wody - tam jest centrum - nie można zabłądzic -
                                                    jesli na dół to wczesniej czy później będziemy w sercu miasta.
                                                    W miejscu,gdzie rzeka Limmat łączy się z Jeziorem Zurichskim jest przystań dla
                                                    stateczków mniejszych i większych. Można płynąć do Rapperswilu /ok.2 godz./ a
                                                    można do jakiegoś ślicznego miasteczka po drodze i wrócić pociągiem
                                                    czystym,cichym i klimatyzowanym.
                                                    Wzdłuż jeziora jest promenada która w porze lunchu jest oblężona przez
                                                    jedzących, a przed nimi na wodzie kłębią się łabędzie,kaczuszki przeróżne i
                                                    drą się mewy.Zdarza się,że pani lub pan korzystając z godzinnej przerwy zrzuca
                                                    służbowy uniform i pluska się w wodzie.Trawniki są wypielęgnowane pomimo,że
                                                    można po nich chodzić i leżeć gdzie się podoba.
                                                    Ciekawostką jest kąpielisko tylko dla pań - liczące ponad 100 lat - ponieważ
                                                    tramwaj wodny przepływa bardzo blisko, a panie są albo golutkie albo toples -
                                                    pasażerowie płci męskiej rzucają się z aparatami foto na jedną stronę co
                                                    powoduje chybotanie niezłe ku utrapieniu załogi smile
                                                    Nad brzegami mnóstwo kawiarenek.
                                                    Podziwiam zręczność załóg steczków - na jeziorze i rowery wodne i żaglówki i
                                                    deski i szkółki żeglarskie i narciarze wodni - ale ani razu żadnej kolizji nie
                                                    było.
                                                    Brzegi zagospodarowane - co kawałek kąpieliska,mariny, promenady ukwiecone -
                                                    slicznie jest i tyle.
                                                    Ponieważ albo puszczam wianki albo biesiaduję imieniowo to na razie na tyle smile
                                                    c.d.n. a tu troszkę fotek
                                                    voila.pl/847vh/
                                                    voila.pl/gn6ff/
                                                    voila.pl/nxpbh/
                                                  • dankarol Re: Zurich i woda. 24.06.07, 11:43
                                                    Hej Danusiu dzięki za wspaniałą wycieczkę. Przepiękne widoki i fontanny
                                                    wspaniałe, szkoda, że u mnie nie ma tylu.
                                                  • wiktoria53 Re: Zurich i woda. 24.06.07, 14:51
                                                    Dzięki Danusiu za oprowadzenie po tych pieknych miejscach. Fontanny sliczne, a
                                                    jak tu się dba o te zwierzaczki...
                                                  • del.wa.57 Re: Zurich i woda. 24.06.07, 17:20
                                                    Piękne widoki z ''wody'',fontanny bardzo mi sie podobały i ten psiur biorący
                                                    prysznic,fantasyczne.Łabądż dostojnie szusuje miedzy stateczkami a niebo przed
                                                    burza wyglada strasznie i pięknie zarazem.
                                                    Dzieki Danuś za wycieczkesmile))
                                                  • krista57 Re: Zurich i woda. 24.06.07, 19:00
                                                    Byłam jedenastym "oglądaczem"smile
                                                    Zdjecia swietne a miasto piękne.Dziekuje.
                                                  • maladanka Re: będzie więcej 25.06.07, 00:22
                                                    ale jeśli takie walki z wejściem na forum i z robieniem albumów będą to mnie
                                                    śnieg przysypie sad
                                                  • maladanka Re: Zurich -dziś o "czynniku ludzkim" 25.06.07, 15:20
                                                    Gdy kilka lat temu po raz pierwszy przyjechałam do Zurichu zadziwiło mnie,że
                                                    tyle osób ma inny kolor skóry.Szwajcaria to dla mnie był kraj hermetyczny, do
                                                    którego wstęp był prawie niemożliwy. nawet w marzeniach sięgałam Himalajów, ale
                                                    Szwajcaria?...jeju ...bajkowy kraj z Haidi i tyle.
                                                    I zastanawiam się jak wyglądałby Zurich bez tych kolorowych osób? Ponuro by
                                                    wyglądał! czasem w tramwaju tylko ja i mąż byliśmy jaśniejsi i jakos tak
                                                    wyblakle się czuliśmy smile
                                                    Kobiety szczególnie Hinduski noszą się cudnie, w sari lub swoich kolorowych
                                                    sukniach wyglądają jak z bajki, a ich córeczki to dosłownie małe wróżki.A i
                                                    mamy i córki mają wspaniałe,gęste,czarne,falujące,długie włosy.
                                                    Obserwowałam na przystanku mamę i córkę - mama czarna,że bardziej sie nie da, w
                                                    bajecznie kolorowej jakby koszuli do ziemi i turbanie zamotanym z wielką
                                                    fantazją, córka deczko jasniejsza - już dżinsy i topik, ale fryzura szał -
                                                    miliony warkoczyków upiętych w jakieś zawijasy, niektóre jasniejsze, niektóre
                                                    czerwone - wierzcie mi,że trudno oczy oderwac.
                                                    Bardzo smutno na tym tle wyglądają żony Żydów - zawsze ubrane jakoś tak
                                                    buro,tłuste włosy,okropne buty,często grube pończochy takie patentki jak już
                                                    chyba u nas się nie zdarzają.Skąd wiem,że żony?Domyślam się, ponieważ zwykle
                                                    towarzyszył pan w jarmułce i przesliczne dzieci.
                                                    Muzułmanki w chustach ale w dżinsach lub fajnych spodniach, zdarzają się także
                                                    arabskie/chyba/księżniczki, widać im tylko oczy, spowite w piękne ,haftowane
                                                    szaty,wychodzą ze slepów Diora,Chanel itp. z mnóstwem firmowych toreb,
                                                    namiętnie też kupują piękną bieliznę. Lubiłam się im dyskretnie przyglądać na
                                                    Banhofstrasse - ulicy najbogatszych sklepów.
                                                    Zupełnie inaczej wyglądają Muzułmanki z krajów dawnej Jugosławii. Ubrane nawet
                                                    w największy upał w cos jak płaszcz do ziemi,chusty szarawe lub takie
                                                    bezbarwne,one całe jakby przyprószone pyłem- no i znak szczególny: gromadka
                                                    dzieci dokoła.
                                                    W ogóle to różnorodność ludzi i strojów sprawia mi, mieszkance małej mieścinki,
                                                    ogromną frajdę. Nie mam jednak odwagi robić zdjęć, a czasami trudno opisac
                                                    fantazję z jaką się ludzie ubierają lub malownicze grupki na promenadzie nad
                                                    jeziorem.
                                                    Zapamiętałam pana wieku ok.60 lat - miał wąsy bujne i pięknie zawinięte prawie
                                                    przy uszach, bujna fryzura, a wszystko w kolorze ognistej czerwieni.
                                                    Albo: wysiadła z pociągu śliczna dziewczyna ubrana w krótką,do kolan krynolinkę
                                                    czarno-białą, włosy miała upięte jak baletnice i malutkie,białe różyczki
                                                    powpinane,szła z takim wdziękiem,jakby prosto z baletu.
                                                    Pani Czarna: - chodnikiem kroczyła młoda,szczupła,bardzo wysoka
                                                    dziewczyna.Właśnie kroczyła, a nie szła, całą w czerni, buty jak muszkieter
                                                    wysokie ponad kolana z mięciutkiej skórki, a dokoła niej spływał płaszcz także
                                                    z czarnej skóry,tak długi,że zamiatała nim chodnik prawie pół metra dokoła. Gdy
                                                    na moment przystanęła płaszcz pięknie wokoło sie ułożył - wyglądała wtedy jak z
                                                    gry komputerowej lub komiksu - niesamowita wyniosłość od niej biła .Wspaniale
                                                    wyglądała!
                                                    Akwarelka - tak nazwałam rudą dziewczynę biegnącą do tramwaju - rude loki
                                                    dokoła bledziuteńkiej twarzy, kapelusik zielony - zupełnie jak na obrazach ze
                                                    starej Anglii, zielono-różowe jak z gazy ubranko - spódniczka i bluzka .Buciki
                                                    sznurowane ponad kostkę. Po prostu dziewczyna uciekła z obrazu w dzisiejsze
                                                    czasy.
                                                    Straszna dama - pani bledziutka,pomarszczona,chudziuteńka, z zaciętymi ustami,
                                                    ubrana w czarną do ziemi sukienkę z koronek, na głowie kapelusz z ogromnym
                                                    rondem - wszystko czarne,ale takie przezoczyste, rękawiczki do łokcia, ciarki
                                                    mnie przeszły lekkie.
                                                    Dzięcioł - śliczny,czarny chłopak, ubrany też na czarno,jedynie biały
                                                    kołnierzyk i czerwony kaszkiet.
                                                    Dagny po przejściach - tak z kolei nazwałam mocno starszą, niezwykle szczupłą
                                                    panią, z burzą rudych włosów, farbowanych niezbyt dokładnie, na jednej ręce
                                                    śliwkowa rękawiczka z atłasu, na drugiej rękawiczka zielona,spódnica fantazyjna
                                                    z jakiś pasów,łatek itp..w kolorach od żółtego do bordo i do tego zielona torba
                                                    także z kilku odcieni atłasu. Buty dziwne, ale bardzo ciekawe, mnóstwo rzemyków.
                                                    Panowie w turbanach i z brodami do pasa także mój podziw wywoływali, a z kolei
                                                    bajkowo kolorowe,ogromne czapy w pasy,w których można chyba zmieścić zakupy dla
                                                    rodziny - siedziały na dredach podrygujących oliwkowych chłopaków.
                                                    To na razie tyle cdn...
                                                  • e-baba Re: Zurich -dziś o "czynniku ludzkim" 25.06.07, 22:48
                                                    Danusiu, dzieki za relację. Obejrzałam zdjęcia - wspaniałe miasto. No i ta
                                                    woda... Po prostu piękne miasto.
                                                    Ale Twój opis "czynnika ludzkiego" to dech mi zaparł. Opisałaś tych widzianych
                                                    ludzi tak pięknie, tak malarsko, że te postacie wprost się widzi.
                                                    Wiesz, ja aż do tej pory sądziłam, że Zurich to stateczne, a nawet nudne
                                                    miasto. Dzięki takim relacjom jak Twoja upadają powszechne stereotypy, nasze
                                                    myślenie o nieznanych miejscach i ludziach. Bardzo przybliżyłas nam to miasto i
                                                    nadałaś naszym o nim wyobrażeniom wspanialego kolorytu. Serdeczne
                                                    podziękowania, Danusiu.
                                                  • mania1119 Re: Zurich -dziś o "czynniku ludzkim" 26.06.07, 00:27
                                                    Danuśka,świetnie piszesz-aż radość czytać.Tyle ciekawych rzeczy,tak barwnie i
                                                    żywo.I z takim pozytywnym nastawieniem do świata-że ten dobry nastrój po prostu
                                                    udziela sie czytającemu.Prosze dalej i więcej.
                                                  • maladanka Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 29.06.07, 11:39
                                                    Gdy wysiądziemy z tramwaju wodnego lub stateczku możemy sobie spacerkiem
                                                    przejść wzdłuż brzegu jeziora do centrum miasta. Na zdjęciach,które w albumie
                                                    dołączam widzimy tą stronę od miasta.Najpierw posłuchamy krótkiego koncertu na
                                                    alphornach - to cos jak nasze trombity, każda inaczej malowana,a parę w
                                                    płuchach chyba trzeba mieć niezłą. Gdy musimy tam "gdzie król piechotą" - jest
                                                    wc na którego drzwiach jest tylko jeden wydrapany napis, a brzmi on Polska -
                                                    hm,taka reklama sad((((.
                                                    Poleżymy sobie lub posiedzimy na trawce, możemy iść do ogrodu chińskiego / sama
                                                    nie wiem, czemu tam jeszcze nie byłam?/.
                                                    Długo można wpatrywac się w piękny,długi na kilka metrów, z postaciami
                                                    naturalnej wielkości fryz marmurowy.
                                                    A dla odmiany rzeźba Heureka - oj,nasi polscy zbieracze chyba nie pozwoliliby
                                                    jej długo postać, a w jej zakamarkach uwiły sobie gniazda ptaszki - to takie
                                                    miłe,gdy z ton żelastwa dolatują radosne świergoty.
                                                    Ręce możemy odświeżyć bawiąc się obracaniem granitowej kuli ważącej 1 tonę -
                                                    unoszona jest ona jak na poduszce powietrznej przez wodę, bardzo sympatyczna
                                                    zabawa w upalny dzień taki kontakt z zimną wodą.
                                                    Wzdłuż wybrzeża hotel obok hotelu - jeden z nich pokazuję, piękne samochody i
                                                    stoliki dosłownie na każdym wolnym centymetrze chodnika.
                                                    Z daleka na trawiastym podwyższeniu czarno-złoto-brązowa /zależy jak słońce
                                                    pada/ ogromna rzeźba Henry Moora. Ja widziałam w niej i goryla na 4 łapach, i
                                                    żółwia, mąż dopatrzył się pary figlującej, po prostu zależy skąd się patrzy
                                                    można fantazjować do woli. Dzieciaki uwielbiają bieganie wokół niej.
                                                    Zakończyć spacer możemy kawą na statku-restauracji i patrzeć,patrzeć...
                                                    Promenada tętni życiem zawsze.Mnóstwo ławek, po drodze kąpielisko,
                                                    wypożyczalnie rowerów wodnych,parasole,wieczorem światła dodają uroku.
                                                    I ten kolorowy tłum niedzielny ale bez agresji, mnóstwo śmiechu, posiady z
                                                    gitarami lub dziwnymi instrumentami, pieski najróżniejsze i śliczne, między
                                                    spacerowiczami rowerzyści i hulajnogowicze,rolkowcy - jednak wszystko
                                                    spokojnie, uważnie.
                                                    Szkoda,że tak drogo w tym Zurichu - ale woda pyszna darmo smile)
                                                  • maladanka Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 29.06.07, 11:40
                                                    tutaj album z fotkami do opisu niżej -
                                                    ojdana.fotosik.pl/albumy/218671.html
                                                  • dankarol Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 30.06.07, 14:06
                                                    Danusiu dzięki za wspaniały spacerek. A mnie tam bardzo się podoba ta rzeźba,
                                                    ile czasu można na nią patrzyć zanim rozpozna sie różne użyte kawałki i każdy
                                                    może zobaczyć tyle na ile pozwala mu wyobraźnia.
                                                    Chyba jeszcze nie raz wrócę do spacerku z Wami.
                                                  • del.wa.57 Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 30.06.07, 23:55
                                                    Spacer bardzo dobrze mi zrobiłsmile))
                                                    Alphornie(skąd ta nazwa tego instrumentu?) sa naprawde pięknie zdobione to
                                                    pewnie ręcznie malowane.Kula fantastyczna naprawde waży tone? ciekawe
                                                    zjawisko,unoszona przez wodę fascynujace.
                                                    Ubawiałas mnie Danuś tym ''marzeniem polskiego złomiarza'' trafne określenie.
                                                    smile)))
                                                  • filomena1 Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 03.07.07, 08:32
                                                    Sporo pisania o tym. w skrócie : owszem, ręcznie malowane, ale nie to jest akurat najciekwsze w tych
                                                    instrumentach dętych, jedynych w swoim rodzaju tylko i wyłacznie w obszarze Alp. Cała tajemnica
                                                    rogu zawarta jest w konstrukcji z drzewa świerkowego, rąsnącego krzywo na stromym zboczu
                                                    alpejskim . Najdłuższy róg alpejski ma 3,5 metra.
                                                    Kula nie powinna ważyć tony, unosi ją ciśnienie wody i powietrza. Jest takich kul sporo w różnych
                                                    miejscach, każda z innego koloru marmuru lub granitu. Wyglądaja jak planety np. Mars, albo nawet
                                                    Ziemia.
                                                  • wiktoria53 Re: Zurich -spacerek promenadą nad jeziorem 03.07.07, 08:58
                                                    Na alphornie gra jena pani? oj, ma siłę.Piękne zdjęcia pokazałaś, a
                                                    to "marzenie polskiego złomiarza " to jakoś mi nie pasuje do otoczenia. Powiem
                                                    nawet, że szpeci. No, ale nie jestem artystą.
                                                  • maladanka Re: Zurich -do filomeny 03.07.07, 09:05
                                                    Kula wazy tonę - jest tam informacja na tabliczce.
                                                    Nie wiem czy takich samych jest więcej.
                                                    Nie wiem czy najwazniejsze w alphornie jest zdobienie - to akurat widziałam.
                                                    Dziękuję za zainteresowanie i wyjasnienie
                                                  • filomena1 Re: Zurich -do filomeny 03.07.07, 10:00
                                                    to nie jest pełne wyjaśnienie o Alphornie, bo szczegpłowiej można o tym wiŁcej , ale nie chciałam tym
                                                    nudzić.
                                                    Co do wagi kuli to chyba zależy od ciężaru właściwego skały z jakiej jest zrobiona.
                                                    przepraszam , juz nie będę sie wcinać.
                                                  • filomena1 Re: Zurich -do Małej Danki- poprawka 03.07.07, 10:20
                                                    Mała Danko . skoro już dostrzegłaś tym razem mój wpis , aczkolwiek odpwiadał na pytania Delwy, to
                                                    bardzo dziekuję i to pomimo, że posty do Ciebie pominęłaś milczeniem ewidentnie .
                                                    Pragnę zauważyć , że :
                                                    mowiłam o tym nie co nawaŻniejsze lecz co chyba najciekawsze. A o ciekawostkach takich nie każdy
                                                    turysta wie. bo nie ma doń dostępu.
                                                  • maladanka Już niedługo! 13.12.07, 20:10
                                                    jeszcze nie w Zurichu,jeszcze na drabinie z firankami w zębach,ale
                                                    bilety kupione,ubezpieczenie też, w poniedziałek wyruszamy, może
                                                    jeszcze tu zerknę ale internet mi zmułowaciał!
                                                  • natla Re: Już niedługo! 13.12.07, 23:27
                                                    O kurcze, będą nowe zdjęcia! Hura! Pisz stamtąd na forum, choć
                                                    troszke. Udanej podróży, a na okna kichaj, i tak Was nie będzie. ,)
                                                  • maladanka Dojechalismy 19.12.07, 11:09
                                                    Melduje poslusznie,ze nie mam czcionek polskich i pisze jak pisze
                                                    ale pisze i w dodatku poprzestawiane na klawiaturze.Ale fajnie,ze
                                                    juz po usciskach i powitaniach,25 kg pieska mnie podeptalo.
                                                    W Zurichu ponuro,zero sniegu.Dzis dzien gospodarczy.A sasiedzi corki
                                                    juz wiedza jak pachnie polski bigos,poniewaz wlasnie go przegotowuje.
                                                    Droga byla przyjemna i tu mile zaskoczenie,nie bylo kompletu w
                                                    autokarze,zrobilam po drodze szalik.
                                                    Na razie tyle.Jutro wyruszamy obejrzec miasto i dekoracje.
                                                    Jak sie uda to bede sprawozdawac smile
                                                  • natla Re: Dojechalismy 19.12.07, 14:09
                                                    Eeeee, to luksus miałaś......a podejrzewałaś najgorsze. Super. Za
                                                    szalik się oczywiście podziwiam. Uważaj, żeby Ci te 25 kg niczego
                                                    nie połamało, bo to niewiele mniej niż Ty wink)
                                                    A pozdrowiłaś je....te kilogramy od Topa? On sie tu koło mnie bardzo
                                                    denerwuje, że ciocia zapomniała napisać.
                                                  • krista57 Re: Dojechalismy 19.12.07, 14:28
                                                    Radosnego świętowania razem z dziecmi!
                                                    Smutna ta Europa bez bieli i skrzypiącego pod nogami śniegu.
                                                    Oczywiście czekamy na fotki.
                                                  • fleur1 Maluszku, a nie macie odcisków 19.12.07, 23:11
                                                    na pupach po tylu godzinach siedzenia w autokarze?
                                                    Zastanawiam się czy nie pojechać chociaż raz z Anglii
                                                    do Polski, tak jak Wy do Szwajcarii. Tylko czy ja dużo
                                                    o tej porze roku zobaczę, a od tego pewnie podróz trwa nocą?
                                                    Cieszcie się córką i zięciem i nie zgubcie się w obcym mieście.
                                                    Danusiu nie chodź sama z pieskiem na spacer, taki maluszek może
                                                    się dać we znaki. Życzę wspaniałych wspólnych przeżyć.
                                                  • maladanka Ale czas ucieka... 27.12.07, 09:44
                                                    juz polowa naszego pobytu! Wreszcie wczoraj popruszylo
                                                    troche,wczesniej szukalismy sniegu w Appenzeller.Odwiedzilismy takze
                                                    bajkowe Stein am Rhein.
                                                    Klika zdj€ swiatecznych okienek wrzucilam tutaj
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73625286.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73625448.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73688099.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73688154.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73688179.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73691140.html
                                                    Internetu uzycza zyczliwy sasiad,i nie zawsze mam dostep.
                                                    Na razie pozdrawiam,z Polski nadrobie zaleglosci zdjeciowe.
                                                  • natla Dobre i to, Maleństwo :) 27.12.07, 10:03
                                                    Dzięki za fotki. Zupełnie inny styl dekoracji i bardzo fajny.
                                                  • wiktoria53 Re: Dobre i to, Maleństwo :) 27.12.07, 15:53
                                                    Danuś, dzięki za wesołe fotki. Miło popatrzeć na inny wystrój
                                                    okienek.
                                                  • maladanka Jeszcze o Wigilii 28.12.07, 13:22
                                                    Poznym wieczorem wybralismy sie z pieskiem na spacer po kolacji
                                                    wigilijnej.W poblizu jest park,prawie las.Idziemy i widzimy ognisko,
                                                    a przy ognisku blisko choinka ubrana w marchewki,ciastka,zabawki
                                                    dzieci€cej roboty - i dokola ogniska laweczki, a na laweczce
                                                    mama,tata i 3 dzieciakow zapatrzonych w ogien,a rodzice czytali im
                                                    bajki.Mysle,ze taka wigilijna noc na cale zycie bedzie wspomnieniem
                                                    przepieknym nawet w doroslym zyciu tych dzieciakow.
                                                    A potem spotkalismy z kolei grupe okolo 20 osob z
                                                    latarkami,koszami,ktorzy szli takze zapalic ognisko i spiewac - tu
                                                    jest mnostwo takich wydzielonych miejsc do rozpalania ognisk,zawsze
                                                    jest przygotowane drewno,lawki,pniaki na ktorych mozna posiedziec i
                                                    np.po pokonaniu sciezki zdrowia upiec kielbaske.
                                                  • maladanka Troche swiatecznych okienek 31.12.07, 21:54
                                                    Dekoracje powoli znikaja,ale dzis kilka okienek swiatecznych
                                                    znalazlam jeszcze.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73849368.html?wv.x=2
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73849490.html?wv.x=2
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,72842276,73849573.html?wv.x=2
                                                    W Zurichu i wiosna i zima .
                                                    img89.imageshack.us/my.php?image=zurich2007083511cj4.jpg
                                                    Sylwestra spedzamy w domu - petardy nie pozwalaja wyjsc - psina
                                                    skowyczy ze strachu przy huku -
                                                    O polnocy bedzie piekny pokaz ogni sztucznych - zobaczymy z balkonu.
                                                  • dankarol Re: Troche swiatecznych okienek 01.01.08, 01:01
                                                    Przepiękne okienka. Dzięki
                                                  • ovaka cudeńka 01.01.08, 01:18
                                                    poogladałam wszystkie!Sa sliczne..a ty masz dobre oczy do patrzenia!
                                                  • maladanka Ovaka...:) no to domki teraz 01.01.08, 15:09
                                                    Ty w Sylwestra ogladalas moje okienka? Jak sie ciesze!
                                                    img91.imageshack.us/my.php?image=1911hs9.jpg
                                                    img91.imageshack.us/my.php?image=2011lp6.jpg
                                                    A tutaj domy z Appenzeller - jeden z nich to domek - zielnik.Kazdy
                                                    obrazek jest fachowo podpisany - ale tlumy jak na Krupowkach nie
                                                    pozwolily na dokladniejsze zdjecie.
                                                  • maladanka Re: Ovaka...:) no to domki teraz - cos nie wychodz 01.01.08, 15:13
                                                    Tak to jest gdy komputer nie moj.Wrzuce fotki ponownie ale z
                                                    galerii gazetowej - teraz uciekam - mamy goscia - sasiada
                                                    policjanta,ciekawy czlowiek i nadzwyczaj rozmowny - zupelnie jak nie
                                                    Szwajcar smile
                                                  • wiktoria53 Obejrzałam, 01.01.08, 16:48
                                                    ślicznesmile czekam na dalsze....
                                                  • maladanka Appenzeller -kolorowe domy 01.01.08, 23:27
                                                    Przedtem nie bardzo wyszlo - teraz chyba dobrze
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,860,73874232.html
                                                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,860,73874232,73874298.html?wv.x=2
                                                    Bardzo mi to miasteczko odpowiada - produkuja tu piwo,sery pachnace
                                                    inaczej i do tego stad pochodza sliczne psiaki
                                                    www.szarik.pl/rasa-170-appenzeller.html

    • filomena1 Dzis Wielka Pompa !! Duma Szwajcarii..... 15.06.07, 19:15
      opsałam to już na forum tutejszym " forum "Szwajcaria"
      wklejam dla sympatykow
      Dzis wielkie swieto, otwarcie tunelu , ktory nazwano budowa stulecia, jest najwiekszym
      szwajcarskim wyzwaniem technicznym .
      Dzisiaj otwarcie oficjalne, uroczyste z wielką pompą ( dosłownie i w przenośni , albowiem leje jak z
      cebra), najdłuższego tunelu na kontynecie europejskim. ( pomijam ten pod La Manche). Tunel skroci
      podroz pociągiem z Zurychu, Berna, Basylei o ponad
      godzine ,
      Dzieki tunelowi
      z Zurychu do Zermatt dojedzie sie za 3 godziny,
      Poniewaz odcinek Paryz Basylea tez juz trwa tylko 3 godziny( dzieki superszybkiej linii tgv) to z Paryza
      do Zermatt ledwie 6 godzin,
      Przybliża to tez doline Rodanu i doline Goms. oraz Centovalii przez Simplon,
      SPodziewają się. Ba!. liczą, że liczba turystow wzrosnie o 500 tysiecy,
      Poki co Szwajcarzy pękają z dumy, i świętują ten historyczny moment.
      W zwiazku z nowym tunelem najbardziej cieszą sie właśnie narciarze,
      albowiem Wallis to kraina marzeń dla narciarzy z całej szwajcarii.
      A teraz mieszkancy z Zurychu beda sobie mogli robic jednodniowe wypady do krainy marzen.
      Juz po 4 godzinach z Zurychu stajesz na Klein Matterhorn. To jest wprost niesmowite. natomiast
      Walisejczycy pojada do Berna i za 55 minut wroca do krainy marzeń.
      Miłośnicy sportów zimowych pieją z radości i zachwytów, a techniczna strona jest szwajcarskim
      sukcesem 100 lecia. 34,6 km, długosci. pod gora 3,5 tys.m, Przestawić gory.. przesunąć.ot sztuka
      tutaj jest 38 czterotysiecznikow i spora wiekszosc lodowcow calej Szwajcarii.... no i blisko do Włoch
      tylko hop przez simplon tunel albo simplon pass lub Monte Moro. lub Teodolus,
      Obiecano , ze bilet nie podrożeje,
      Transport samochodow na platformie nadal jeszcze długo bedzie odbywal sie starym tunelem.
      Przewidziany jest dopiero w tzw,III etapie rozbudowy tunelu.
      Poki co w mojej wsi, która od dziś jest Sercem Alp, jak usłyszłam w przemowieniu Ministra, pełno
      prominenetow , politykow i sławnych osobistosci. Niestety MaałejDanki nie widziałam.... smile))
      • filomena1 przepraszam za chaos..... 15.06.07, 19:19
        ale napisałam na żywo , niestety nie mam czasu na wygładzanie tekstu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka