Wysłuchałam od poczatku do końca i nie zasnełam, choć fakt, że
puściłam głośniej i zajęłam się mniej skompikowanymi pracami
domowymi. Wysłuchuje też komentarzy.
Mnie się wystąpienie premiera podobało. Na pewno jako przeciwieństwo
wystąpień poprzdniego szefa rzadu. Było to przemówienie w "moim
stylu". Zarzucają mu mało konkretów, ale ja mysle, że od konkretów
jest rzad, ministrowie i doradcy. Szef rządu podaje kierunki,
kontroluje działania i realizacjie.
Treść rzeczywiście baaaardzo optymistyczna i do realizacji prawie
nierealna, ale moze choć próby bedą, a wtedy moze sie coś urodzi.
Lubię optymistów (no moze nie koniecznie hura-optymistów

) w
przeciwieństwie do totalnych pesymistów, jakimi byli poprzednicy.
Moze ci ludzie znajdą złoty środek?
Podobało mi sie, ale w marzeniach jestem powściągliwa

)