Dodaj do ulubionych

A.D.I.D.A.S.

17.10.04, 23:37
Dla niewtajemniczonych szybko wyjaśniam: All Day I Dream About Sex
U mnie się to sprawdza }-) Jak u Was?
Obserwuj wątek
    • jumar1 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:38
      no pytaszsmile
    • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:40
      i chyba tylko o tym...
      • jumar1 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:42
        ja jeszcze czasem o jedzeniu...ale skoro -anula36-tylko o tym,to...słyszałem,że
        na to jakos mówią,jak sie tylko o tym mysli.No o tym sexie,no....smile
      • madrider1 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:44
        anula36 napisała:

        > i chyba tylko o tym...

        O właśnie to pierwszy negatyw już... Od razu jesteśmy dyskwalifikowani jako organizm myślący...Czy myślenie o seksie jest dla Was czymś tak makabrycznym? Mam nadzieję, że nie...
    • madrider1 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:42
      Ja myślę często o seksie, ale słyszeć się da od kobiet, że to okropne, że nic innego nam po głowach nie chodzi tylko du.. Jak to wygląda wśród singli? Czy może tu pogląd jest bardziej tolerancyjny, czy też może zawsze tak samo traktujecie seks niezależnie od bycia w związku czy nie?
      • anula001 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:44
        Ale przeciez kobiety tez mysla o sexie. czy sie myle?? Babki, wpisywac sie tu,
        bo wyjdzie ze ja jedna;Ptongue_outsmile))))
        • madrider1 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:46
          anula001 napisała:

          > Ale przeciez kobiety tez mysla o sexie. czy sie myle?? Babki, wpisywac sie tu,
          > bo wyjdzie ze ja jedna;Ptongue_outsmile))))

          No właśnie wypisywać wypisywać! Zwijam żagle jeśli to temat tabu tutaj... Nie to, że mnie inne rzeczy nie interesują (co widać chyba po tym, że rozmawiać na inne tematy też mogę - tak zmuszam się ;-P ).
          • anisua Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:50
            ja powiem tak :nie da sie o tym nie myślęc
            to fizjologia
            moi pacjenci myśla non stop
          • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 17.10.04, 23:50
            oczywiscie ze mysla, ale tak sie jakos sklada,ze ja akurat wole uprawiac a nie
            gadac po proznicysmile
            • madrider1 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 00:00
              anula36 napisała:

              > oczywiscie ze mysla, ale tak sie jakos sklada,ze ja akurat wole uprawiac a nie
              > gadac po proznicysmile

              Ja jakoś dzisiaj nie mam w planach, więc pomyślałem, że dla odmiany można się dowiedzieć czegoś o kobietach i ich podejściu do seksu.
              Dla Was seks to uczucia, atmosfera, zaufanie... Dla nas seks to seks. }-) Czy zgadzacie się z tym?
              • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 00:09
                nie zawsze. Dla mnie tez seks bywal tylko seksem, zabawna przygoda, sposobem na
                nude, poprawienie sobie humoru, checia siegniecia po to co mi sie podoba,
                chwila pozadania i fascynacja pieknym cialem, jednym i tym samym facetem.
                • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 00:10
                  przepraszam wypadlo "teraz" z jednym i tym samym facetem.
              • puszka.sardynek Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 03:55
                madrider1 napisał:
                > Dla Was seks to uczucia, atmosfera, zaufanie... Dla nas seks to seks. }-) Czy
                zgadzacie się z tym?

                Po części tak, i to niestety daje kobitkom-singlom w dupę. Bo jednorazowy seks
                bywa świetny, ale jak się nie daj Bóg trafi na niedorobionego faceta (a tu
                pozory potrafią bardzo mylić) to czysty dramat. Osobiście dwa razy wywaliłam
                delikwenta w nocy na ulicę, ale mniej asertywne koleżanki skarżą mi się czasem,
                jakich to macho nieopatrznie wpuściły do łóżka - zero wyczucia i współpracy,
                rano wsciekłość i kupa siniaków (od "międlenia", które zdaniem macho bardzo
                kobitki podnieca), brrrrr.
                • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 08:38
                  jak sie jest singlem trzeba miec jajasmile Niestety. Pasuje zostaje,nei pasuje -
                  wylatuje.
                  Zawsze przestrzegalam tej zasady.
                  Przy okazji nauczylam sie z dala omijac zonatych.
                  • anula001 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 09:57
                    Swiete slowa. Znonaty jest beee, i z dala od niego.
                    • puszka.sardynek Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 11:11
                      Beee!!!
                      Przysięgam uroczyście i nawet nie składam za plecami paluszków na krzyż, bom
                      już mądry singiel po szkodzie.
                      Tylko mam taką propozycję innowacyjną: poubierać żonatych w odblaskowe
                      kamizelki, jak drogowców, żeby człowiek z daleka widział, w co się pakuje.
                      Wdrażamy?
                      • anula001 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 11:15
                        Ale jak ubierzemy w odblaski, to moze sie pomylic albo z policjantem, albo z
                        MPO wink) Moze jakis tajemny znak na kurtce? Albo jedna skarpeta biala, jedna
                        czarna??smile
                        • puszka.sardynek Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 13:02
                          Odblask pewniejszy myślę, zaryzykuję już nawet pomyłkowe zlekceważenie
                          Policjanta Mego Życia.
                          Bo co, tak od razu zaglądać komuś w skarpetę?
                          • md0512 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 13:08
                            Cześć !!

                            Dziewczyny, pytanie hipotetyczne... A co macie przeciwko żonatym w sytuacjach,
                            w których interesuje Was raczej tylko zabawa?
                            • anula001 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 13:20
                              wiesz, przeciwko samej tylko zabwie typu haha hihi hejze hola, tancach i piwku
                              nie mam nic przeciwko, moge sie tak bawic nawet i z ksiedzem. Ale zwykle zonaci
                              mysla o ciagu dalszym takiej zabawy. Ostatnio jak bylam w wawie byl taki jedne,
                              przystojny, nie powiem, cos jak klon George'a Clooney'a, ale procz zabawy i gry
                              w kregle chodzilo mu o cos innego. Wtedy go zapytalam jak ma na imie jego syn,
                              haha. Trzebe bylo widziec jego mine;P Nie wiem, mnie sie wydaje ze zonaci z
                              gory zakladaja ze jak sie bawia z jakas mloda babka, to juz cos z tego moze
                              byc...
                              • puszka.sardynek Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 23:14
                                Ja akurat przeciwko zabawie w takiej sytuacji mam wiele. Bo ja jestem singiel
                                tradycjooooonalny. Jak nie chcesz tworzyć związku, nie twórz. Jak przed Bozią
                                obiecałeś, tego się trzymaj, bo skrzywdzisz partnera. Mnie decyzja o
                                singlowaniu wiele kosztowała i kosztuje, ale podejmuje ją świadomie i nie
                                pieprzę głodnych kawałków o rozbracie dusz czy niedostosowaniu. Charakter mam
                                parszywy, ale nie łżę, i tego też od innych wymagam.
                            • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 19:54
                              np to ze lezac obok mnei mowia jak bardzo kochaja zone.
                              Wyrzuty sumienia ich wtedy lapia.
                • anula001 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 09:59
                  Oj tak, trafilam niedawno na takiego, co to myslal ze takie 'miedlenie'
                  i 'ugniatanie' jest takie sexy. Delikatnie zwrocilam uwage zeby przestal. Ale i
                  tak rano obudzilam sie z siniakami. No nic, tylko na obdukcje. W dupie z takim
                  sexemwink))))
                  • banshee Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 22:17
                    Tak, tak, szanowni Panowie, Anula ma rację((( Wielu z Was zatrzymało się na
                    etapie, nazwijmy to łagodnie, neandertalskim. Pewien bardzo ważny facet w moim
                    życiu pochodził z Ameryki Południowej i twierdził, że prawdziwy macho to ten,
                    kto potrafi dać swojej partnerce stuprocentową satysfakcję i nie myśli podczas
                    wiadomego aktu tylko o sobie. I uwierzcie, nie był tylko erotomanem
                    gawędziarzem... Weźcie to sobie pod rozwagę, bo my,współczesne kobiety, mamy w
                    tej dziedzinie znacznie większe wymagania niż nasze prababcie, co to
                    miały "leżeć i myśleć o Anglii" tongue_out
                    • puszka.sardynek Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 23:30
                      Weśśśś się... Miałam kiedyś blisko rok chłopaka z Nigerii, z domu muzułmanina,
                      ojjjjj, ale było fajnie... Mieszkaliśmy razem, całkiem partnersko. Tak kobietą
                      to ja się chyba tylko wtedy czułam: on za mnie robił to poczucie,no kurcze,
                      byłam za królową (choć rzecz działa się w moskiewskim akademiku). Dla niego to
                      w oczywisty sposób znaczyło myślenie o mojej satysfakcji, od łóżka po obfite
                      śniadanie i organizację dnia, z zastrzeżeniem: ty masz swoje sprawy do
                      wieczora, ale o 9-tej będę tam to a tam, jeśli się wyrobisz.
                      Nie myślałam o Anglii.
              • dziubkaa Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 22:15
                pewnie wyjde na jakas beznadziejna romantyczke ale sex smakuje mi tylko w
                polaczeniu z uczuciami, atmosfera, zaufaniem... im wiecej uczuc tym lepszy sex
                przekonalam sie, ze nie dla mnie singlowe przygody na jedna noc
                tak juz mam
                • anula36 Re: A.D.I.D.A.S. 18.10.04, 22:16
                  Kazdy mainaczej i na tym polega piekno tego swiatasmile
                  Mnie smakuje tak i tak.
                  • madrider1 Re: A.D.I.D.A.S. 19.10.04, 20:16
                    Zawsze starałem się być dla partnerki taki jakim mnie oczekiwała. Doprawianie siniaków w łóżku mnie nie bawi, a jakbym zobaczył, że sprawiam ból to bym się chyba pochlastał, bo znaczyłoby to dla mnie, żem ciapa i kobiecie nie umiem dać czego potrzebuje...
                    A tak w ogóle to A.D.I.D.A.S.!!! Czy z uczuciami czy bez seks mi absolutnie w życiu nie przeszkadza i nie cierpię na jego nadmiar (nawet 5 razy dziennie malizną czuć wink. Lubię seks. Pięknym dla mnie każdy moment w którym patrzę na kobietę, której potrafię dać czego oczekiwała. To spojrzenie jest najwyższą nagrodą...
                    Nie jestem macho i nie mam zamiaru nigdy pozować na takie coś. Nie jestem przystojniakiem (ale śniadanie na mój widok nie ucieka z miejsca przeznaczenia wink. No chyba, że trafi się jakaś co to faceta w długich włosach nazwie brudasem, albo ciotą (przepraszam ale tak niektóre mówią). Nie jestem ani jednym ani drugim. Zazwyczaj takie zdanie wyrażają gooopie pindzie, które są jak kapcie - może w domu dobre, ale ani z tym nie pogadasz, ani wśród znajomych się nie pokażesz...
                    Dobra...Dość tego zapędzania się.
                    Lubicie facetów z długimi kudłami? Tylko proszę kulturalnie (wiem, że jesteście miłe, ale zaznaczam dla tych niemiłych wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka