anula001 18.11.04, 18:31 ...ale mi sie nie chce isc na spotkanie z kims kto ponad rok temu byl dla mnie wazny, ale ja dla niego chyba nie...Teraz spotkanie na stopie przyjacielskiej, ale i tak mi sie nie chce... Znacie to??? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
mort_subite Re: O mamo... 18.11.04, 19:13 anula001 napisała: > ...ale mi sie nie chce isc na spotkanie z kims kto ponad rok temu byl dla > mnie wazny, ale ja dla niego chyba nie...Teraz spotkanie na stopie > przyjacielskiej, ale i tak mi sie nie chce... To nie idź. Serio. Po co masz się męczyć - stracisz czas, zapewne jakieś pieniądze, wkurzysz się... Założę się (obym był złym prorokiem), że będziesz potem wściekła - i na ex-ważny obiekt i na samą siebie. Po co? Życie samo w sobie przynosi wystarczająco dużo przykrości i nie ma sensu dokładać sobie ich jeszcze więcej. > Znacie to??? Znamy. I staramy się ograniczać jak to tylko możliwe. Są sytuacje, gdy - z różnych względów "pozamerytorycznych" - trzeba się na takie spotkanie stawić. Od tego się wymigać bez szkody nie można. Ale jeśli mam do wyboru: bez sensu męczyć się z kimś albo np. zostać w domu, posłuchac muzyczki i napić się wina - zawsze wybieram drugie wyjście. Pozdrawiam. Morty - przelotem... Odpowiedz Link
mort_subite Re: O mamo... 19.11.04, 00:25 anula001 napisała: > co??? Podejrzewam, że nie chcesz wiedzieć... PS. Młode beaujolais całkiem niezłe mamy... Jak na młode wino, oczywiście. Odpowiedz Link