Sakrament wymagany

16.08.05, 07:18
Hipotetyczna sytuacja, którą muszę przedyskutować.
Jest sobie facet - kawaler z odzysku (ma ślub i cywilny i kościelny). Po
rozwodzie albo po rostaniu z żoną (rozwód to kwestia czasu). Poznaje
wspaniałą dziewczynę (wolną - pannę), jednak ze względu na swoją przeszłość
uczucie zamiast wybuchnąć ewoluuje powoli. Pojawia się co raz większe
zaangażowanie uczuciowe. Jednak ta kobieta chciała by mieć normalny kościelny
ślub, oczekuje tego sakramentu. Związek z rozwodnikiem to wyklucza, a na
dodatek w ten sposób popełnia grzech códzołóstwa. Co dalej? Rozstanie? Czy ma
zrezygnować ze swoich oczekiwań? Czy w takim przypadku kiedyś to się nie
odezwie?
Acha, unieważnienie małżeństwa nie wchodzi w rachubę.
    • herezja Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:12
      Jeśli kobieta chce mieć ślub kościelny, bo jest wierząca, to nie powinna
      zadawać się z rozwodnikiem.
      A jeśli jego rozwód kobiecie nie przeszkadza, a żałuje tylko, że nie wystąpi w
      białej kiecy, to niech spada na drzewo.
      • maraiss Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:18
        herezja napisała:

        > Jeśli kobieta chce mieć ślub kościelny, bo jest wierząca, to nie powinna
        > zadawać się z rozwodnikiem.
        > A jeśli jego rozwód kobiecie nie przeszkadza, a żałuje tylko, że nie wystąpi
        w
        >
        > białej kiecy, to niech spada na drzewo.

        w białej kiecy można wystapic równiez na slubie cywilnym...
        gdybym kiedykolwiek brała ślub to i tak nie poszłabym do ślubu nawet
        kościelnego w białej czy ecru sukiencebig_grinDD
        • herezja Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:22
          Z ciekawości spytam: a w czym??? w kostiumie? kiecy krwistoczerwonej?
          • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:24
            herezja napisała:

            > Z ciekawości spytam: a w czym??? w kostiumie? kiecy krwistoczerwonej?

            Hehe, moja dobra koleżanka właśnie w takiej wystąpiła na swoim ślubie
            cywilnym smile

            Z.
          • maraiss Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:29
            herezja napisała:

            > Z ciekawości spytam: a w czym??? w kostiumie? kiecy krwistoczerwonej?
            prawie zgadłaśbig_grin w kiecy aż do ziiiiiiiieeemiiiii czerwonej
            ale nie krwisto tylko taka głeboka ,prawie bordowasmile
            piszę to poważnie; bez jakis białych wstawek, nie lubię białego koloru
            poza tym przy mojej bardzo jasnej karnacji w białej kiecce wyglądałabym jak
            duch hehehehe
            • herezja Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:36
              "Upiór w kościele" smile))

              A tak swoją drogą, to wiele osób upiera się przy ślubach kościelnych dlatego,
              ze cywilne trwają u nas 3-5 minut. Wchodzi urzędnik, gratuluje założenia
              podstawowej komórki społecznej, oklaski, szampan i won. Produkcja taśmowa
              szcześliwych małżonków.
              • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:57
                herezja napisała:

                > A tak swoją drogą, to wiele osób upiera się przy ślubach kościelnych dlatego,
                > ze cywilne trwają u nas 3-5 minut.

                Hmmm, ślub tej mojej kumpeli był bardzo ładny - uroczysty i podniosły. Fakt, że
                nie towarzyszyła mu taka atmofera jak ślubowi kościelnemu, ale jeśli ktoś
                bierze ślub kościelny tylko dla atmosfery, to tego nie skomentuję...

                > Wchodzi urzędnik, gratuluje założenia
                > podstawowej komórki społecznej, oklaski, szampan i won. Produkcja taśmowa
                > szcześliwych małżonków.

                No cóż, i na ślubach kościelnych różnie bywa. Czasami księża walną takie
                kazanie, że można się rozpłakać. Inna kumpela mi wczoraj opowidała: w sobotę na
                ślubie znajomych ksiądz opowiadał o innej parze, która zdecydowała się na slub
                mimo śmiertelnej choroby narzeczonej. Nie minął rok jak zmarła. Rozumiem, że
                być może księdzu chodziło o siłę i piękno miłości (bla, bla...), ale gadanie o
                śmierci na ślubie było moim zdaniem co najmniej nie na miejscu.

                Z.
                • herezja Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:14
                  > Hmmm, ślub tej mojej kumpeli był bardzo ładny - uroczysty i podniosły.
                  To miała dziewczyna szczęście smile Cywilne, na których byłam były uroczyste, jak
                  taśma produkcyjna Forda smile zaobrączkować, pokwitować odbiór, do widzenia uncertain

                  > No cóż, i na ślubach kościelnych różnie bywa. Czasami księża walną takie
                  > kazanie, że można się rozpłakać.
                  A to też prawda smile)
                  Raz widziałam, jak ksiądz usiłował przekonać przyszłych małżonków, żeby sobie
                  odpuścili: "jeśli nie jesteście pewni - odejdźcie od ołtarza! Powiadam wam -
                  odejdźcie od ołtarza!!". Cały kościół zastanawiał się, czy on wie coś, o czym
                  my nie wiemy smile)
              • maraiss Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:03
                herezja napisała:

                > "Upiór w kościele" smile))
                >
                > A tak swoją drogą, to wiele osób upiera się przy ślubach kościelnych dlatego,
                > ze cywilne trwają u nas 3-5 minut. Wchodzi urzędnik, gratuluje założenia
                > podstawowej komórki społecznej, oklaski, szampan i won. Produkcja taśmowa
                > szcześliwych małżonków.

                z tego co wiem to dzisiaj ślub cywilny nie musi odbywać sie w USC,
                mozna załatwic to z urzędnikiem, zeby odbył sie w innym miejscu, równiez
                sama oprawa ślubu nie musi wyglądac jak produkcja taśmowa...
                dużo zalezy od chęci osob zawierających zwiazek małżeński...
                kiedys wydawało mi sie ,ze rozwodnik to be i jak mozna z nim sie "zadawać"
                życie jednak jest pełne niespodzianek i bardzo zweryfikowało moje poglądy
                na te sprawy hehehe
                swoją droga moja najwieksza miłośc do tej pory to był rozwodnik, ale nie był
                to jakis stary piernikbig_grinDDDD
                • herezja Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:18
                  > z tego co wiem to dzisiaj ślub cywilny nie musi odbywać sie w USC,
                  > mozna załatwic to z urzędnikiem, zeby odbył sie w innym miejscu, równiez
                  > sama oprawa ślubu nie musi wyglądac jak produkcja taśmowa...

                  Kumpela, która brała ślub cywilny z rozwodnikiem, chciała urządzić cała impreze
                  w plenerze, w specjalnej oprawie itp. Nic z tego nie wyszło, bo urzędnicy nie
                  zgodzili się na takie fanaberie - niby jest to możliwe, ale zdaje sie, że jest
                  jednocześnie obwarowane jakimiś tam przepisami. Muszę sprawdzić jakimi...
                  • maraiss Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:25
                    herezja napisała:

                    > > z tego co wiem to dzisiaj ślub cywilny nie musi odbywać sie w USC,
                    > > mozna załatwic to z urzędnikiem, zeby odbył sie w innym miejscu, równiez
                    > > sama oprawa ślubu nie musi wyglądac jak produkcja taśmowa...
                    >
                    > Kumpela, która brała ślub cywilny z rozwodnikiem, chciała urządzić cała
                    impreze
                    >
                    > w plenerze, w specjalnej oprawie itp. Nic z tego nie wyszło, bo urzędnicy nie
                    > zgodzili się na takie fanaberie - niby jest to możliwe, ale zdaje sie, że
                    jest
                    > jednocześnie obwarowane jakimiś tam przepisami. Muszę sprawdzić jakimi...

                    jest to możliwe, był kiedys taki program na tvn, gdzie pary walczyły o dom,
                    samochód itp. w ostatnim odcinku para , która zwycięzyła brała ślub i
                    był to prawdziwy ślub (nie pamietam nazwy tego programu) poza USC
                    z innej beczki pamietam ,że jedna para brała ślub cywilny w Tatrach ...
                    wydaje mi sie, ze to wynika z dobrej woli urzedników mogą ale nie muszą
                    zgodzić sie na ślub poza USC, ale nie jest to zabronione...
              • tamara_t Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:04
                Produkcja taśmowa
                > szcześliwych małżonków.

                Pozwolę sobie sparafrazować słowa jednego z bohaterów filmu "Smak życia2"
                [zaskakująco ciekawy film jak na amerykańską komedię romantyczną]- czy to nie
                jest oszukiwanie siebie nawzajem - łudzenie, że do końca życia i na zawsze,
                miłosć, wierność, uczciwość?! Przecież nikt tego nie wie.
                Nie wydaje mi się że można kogos bardziej i trwalej kochać tylko dlatego, że
                powiedziało się to przy rodzinie wobec urzędnika/ kapłana. Zresztą byłam
                niedawno na ślubie kościelnym i nie więcej było w tym mistycyzmu niż w 5
                minutowym ślubie cywilnym.
                Co do białych sukien - czy to nie jest kolejna bajka i obłuda kobieca? Biel to
                kolor niewinności, kiedyś w bieli mogły wystąpić tylko dziewice - gdyby teraz
                to sprawdzano ŻADNA kobieta nie założyłaby na ślub białej kiecki. Kobiety chcą
                czuć się niewinne i czyste na ślubie, ale przecież nie są - po co mydlenie
                oczu? Dla mnie to trąci taką jakąś ... szopką? Właśnie.
                Śluby i wesela są dla mnie przeżyciem traumatycznym [zwłaszcza, ze na
                wszystkich to właśnie ja muszę dostać welon i paradować w nim czując się jak
                pajac].
                Kiedyś myśląc o tym wszystkim planowałam ślub przez wzgląd na rodzinę. Od
                kiedy nie żyją moi dziadkowie [bo dla nich byłby ten ślub] czuję się uwolniona
                od tego przykrego obowiązku. Może dla ułatwienia życia formalnego ślub cywilny,
                skromnie, może z obiadem dla rodziny i imprezą dla znajomych w innym terminie.
                Żadnych welonów, rękawiczek, kwiatków na samochodzie - może dziwna jakaś
                jestem, ale nigdy o tym nie marzyłam.
                • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:30
                  tamara_t napisała:

                  > Pozwolę sobie sparafrazować słowa jednego z bohaterów filmu "Smak życia2"
                  > [zaskakująco ciekawy film jak na amerykańską komedię romantyczną]- czy to nie
                  > jest oszukiwanie siebie nawzajem - łudzenie, że do końca życia i na zawsze,
                  > miłosć, wierność, uczciwość?! Przecież nikt tego nie wie.

                  Oczywiście, a jednak takie oczekiwania w nas są - że spotkamy tego
                  jedynego/jedyną, z którymi będziemy do końca życia. Tęsknimy za miłością
                  romantyczną - aż do grobowej deski.

                  > oczu? Dla mnie to trąci taką jakąś ... szopką? Właśnie.

                  Właśnie: przypominam sobie ślub kumpeli ze studiów, wielka pompa, katedra w
                  Oliwie (dla niezorientowanych: naprawdę wspaniałe miejsce, ze stylem i
                  atmosferą), goście prawie że z pierwszych stron gazet. I co? Teraz jest
                  rozwódką. Przed ślubem na chybcika przyjęła sakrament bierzmowania, żeby
                  dopuszczono ją do małżeństwa "kościelnego". Nie skomentuję.

                  > skromnie, może z obiadem dla rodziny i imprezą dla znajomych w innym
                  terminie.
                  > Żadnych welonów, rękawiczek, kwiatków na samochodzie - może dziwna jakaś
                  > jestem, ale nigdy o tym nie marzyłam.

                  I ja tak myślę.
                  Najbardziej rozwaliła mnie ostatnia sytuacja znajomych. Oboje niepraktykujący,
                  ona zdeklarowana niewierząca, planowali tylko ślub cywilny. Jednak jego rodzice
                  się obudzili (bo papież zmarł i nie wypada) i zażądali ślubu kościelnego,
                  grożąc wręcz, że się inaczej na uroczystości cywilnej nie pojawią. Jak dla mnie
                  paranoja, nie potrafię sobie wyobrazić, jak można tak postępować. On jednak nie
                  chciał stawiać sprawy na ostrzu noża i dla świętego spokoju zgodził się na
                  ultimatum rodziny. Postanowili wziąć ślub "połowiczny" - on kościelny, ona,
                  jako niewierząca, katolickiego sakramentu małżeństwa przyjąć nie chciała, więc
                  tylko cywilny. Ale i tak musiała chodzić na nauki przedmałżeńskie i przeżywać
                  całą tę szopkę. Współczuję jej. I współczuję jemu takich rodziców, którzy robią
                  coś, bo wypada i stawiają takie warunki swojemu dziecku. Żenujące.

                  Z.
                • thomix Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 12:59
                  tamara_t napisała:

                  > Co do białych sukien - czy to nie jest kolejna bajka i obłuda kobieca? Biel
                  to
                  > kolor niewinności, kiedyś w bieli mogły wystąpić tylko dziewice - gdyby teraz
                  > to sprawdzano ŻADNA kobieta nie założyłaby na ślub białej kiecki. Kobiety
                  chcą
                  > czuć się niewinne i czyste na ślubie, ale przecież nie są - po co mydlenie
                  > oczu? Dla mnie to trąci taką jakąś ... szopką? Właśnie.

                  Ostre słowasmile Ja akurat jestem w takiej sytuacji (rozwodnik) że nie przystoi
                  mi tak myślec i mówićwink)) Jeszcze sobie ktos pomysli że mam jakieś
                  traumatyczne przezycia i skrzywieniasmile Zamiast słowa "szopka" wolę
                  jednak "forma". Forma ukształtowana przez naszą kulturę, religię (cokolwiek to
                  nie znaczy), oczekiwania rodziny i znajomych.


                  > Śluby i wesela są dla mnie przeżyciem traumatycznym [zwłaszcza, ze na
                  > wszystkich to właśnie ja muszę dostać welon i paradować w nim czując się jak
                  > pajac].
                  > Kiedyś myśląc o tym wszystkim planowałam ślub przez wzgląd na rodzinę. Od
                  > kiedy nie żyją moi dziadkowie [bo dla nich byłby ten ślub] czuję się
                  uwolniona
                  > od tego przykrego obowiązku. Może dla ułatwienia życia formalnego ślub
                  cywilny,
                  >
                  > skromnie, może z obiadem dla rodziny i imprezą dla znajomych w innym
                  terminie.
                  > Żadnych welonów, rękawiczek, kwiatków na samochodzie - może dziwna jakaś
                  > jestem, ale nigdy o tym nie marzyłam.
                  >
                  No właśnie. Ślub to przede wszystkim najważniejsze wydarzenie dla samych
                  narzeczczonych wstępujących w związek małżeński. Dlatego też powinien odbywać
                  się w takiej formie jakiej oni oczekują i potrzebują. Jeśli ma byc wesele -
                  niech będzie wesele. A jesli mniej lub bardziej skromny obiad dla najbliższej
                  rodziny i przyjaciół - to niech tak będzie. Fajnie że teraz są takie czasy że
                  decyzja o ślubie koscelnym/cywilnym i weselu/imprezie dla znajomych przestaje
                  być tematem tabu. Wystarczy tylko miec odwage ją podjąć.
                  • thomix Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 13:03
                    Acha, zauważyłem jeszcze, że poglądy na sprawy ślubu/wesela często zmieniaja
                    sie w zaleznosci od stanu emoconalnego narzeczonych (głownie kobiet). W stanie
                    singlowym lub jedynie płytkiego zaangażowania emocjonalnego np wystarczy obiad
                    dla rodziców i impreza dla znajomych. W miarę zaangazowania uczuciowego i
                    nabierania pewności że to Ten Jedyny/Ta Jedyna, ludzie stają się bardziej
                    konserwatywni i zaczynaja zwracać uwage na ustaloną kulturowo formę. czyli ślub
                    kościelny, biały welon, wesele na 200 osóbsmile
                    • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 13:17
                      thomix napisał:

                      > Acha, zauważyłem jeszcze, że poglądy na sprawy ślubu/wesela często zmieniaja
                      > sie w zaleznosci od stanu emoconalnego narzeczonych (głownie kobiet). W
                      stanie
                      > singlowym lub jedynie płytkiego zaangażowania emocjonalnego np wystarczy
                      obiad
                      > dla rodziców i impreza dla znajomych. W miarę zaangazowania uczuciowego i
                      > nabierania pewności że to Ten Jedyny/Ta Jedyna, ludzie stają się bardziej
                      > konserwatywni i zaczynaja zwracać uwage na ustaloną kulturowo formę. czyli
                      ślub
                      >
                      > kościelny, biały welon, wesele na 200 osóbsmile

                      Hehe, trafna uwaga, z pewnością coś w tym jest smile Kiedyś faktycznie myślałam,
                      że mogę wziąć ślub kościelny, gdy był jeszcze ten - jak mi się wydawało -
                      "jedyny".
                      Ale teraz będę twarda smile Chyba źle bym się czuła ze sobą samą, gdybym po
                      takich tyradach jak tutaj zdecydowała się na ślub kościelny smile I nie wyobrażam
                      sobie pójścia do spowiedzi, bo niestety nie żałuję niektórych rzeczy, które w
                      świetle religii katolickiej są grzechem, a spowiedź bez prawdziwej skruchy to
                      farsa. Nie wspominam już o naukach przedmałżeńskich. Poza tym ślub cywilny
                      również może być piękny - wszystko zależy od tego, jak to postrzegają
                      nupturienci i jak sobie tę uroczystość zorganizują. Jedni znajomi (świadkowie
                      Jehowy) mieli ślub cywilny poza USC, w stylowym pałacyku, i bardzo ładnie to
                      wyszło (choć przyznam, że widziałam tylko na zdjęciach). Wesele na 200 osób
                      można urządzić także po ceremonii cywilnej.

                      Z.
                      • tamara_t Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 13:51
                        Widzisz, a u mnie jest inaczej - nigdy nie wyobrażałam sobie siebie na własnym
                        weselu z pompą i dwusetką gości. Jeśli już, to takie wesele w stylu filmów
                        Kosturicy - wiejskie, z tańcami na boso na drewnianej platformie do muzyki
                        wiejskiej kapeli - wtedy to nawet wszystkie okoliczne wioski mogę zaprosić wink
                        Ale jeśli chodzi o welony, suknie etc etc - nigdy mnie to nie pociągało, nawet,
                        kiedy byłam bardzo blisko stanięcia na ślubnym kobiercu smile Aktualnie się nie
                        spieszę i nie marzę o welonach, choć myślę, że mam u boku potencjalnie dobry
                        materiał na męża smile
                        Co innego rodzina - faktycznie ślub byłby z myślą tylko o nich - konkretnie o
                        moim dziadku i babci ś.p. - aktualnie nie widzę większego powodu by taki ślub
                        robić - no chyba, że mój wybranek będzie miał takich dziadka i babcię jak ja
                        miałam - uszanuję to wtedy i włożę welon smile I nie będę narzekać, bo tego samego
                        oczekiwałabym od niego smile
                        • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 14:08
                          tamara_t napisała:

                          > Widzisz, a u mnie jest inaczej - nigdy nie wyobrażałam sobie siebie na
                          własnym
                          > weselu z pompą i dwusetką gości.

                          Ja nie napisałam przecież o weselu z pompą i dwusetką gości, a li tylko o
                          ślubie kościelnym smileHuczne wesele nie jest przypisane ślubowi kościelnemu smile
                          Ja nie lubię pokazywania się i tłumów gości, podejrzewam więc, że gdyby nawet
                          był ślub kościelny, to wesele byłoby dość skromne, coś w rodzaju kameralnego
                          przyjęcia.

                          Z.
                          • tamara_t Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 15:21
                            > Ja nie napisałam przecież o weselu z pompą i dwusetką gości

                            Ty nie - Thomix pisał smile Reszta wypowiedzi to reply na Twoją smile

                            : Huczne wesele nie jest przypisane ślubowi kościelnemu smile

                            A ja mimo wszystko odnoszę wrażenie, że w Polsce nadal tak...
                            • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 15:25
                              tamara_t napisała:

                              > : Huczne wesele nie jest przypisane ślubowi kościelnemu smile
                              >
                              > A ja mimo wszystko odnoszę wrażenie, że w Polsce nadal tak...

                              W większości przypadków owszem, ale znam kilka osób, które miały ślub kościelny
                              bez hucznego wesela albo tak właśnie planowały (a z różnych względów nie
                              wyszło).

                              Z.
      • zajaczek79 Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:23
        herezja napisała:

        > A jeśli jego rozwód kobiecie nie przeszkadza, a żałuje tylko, że nie wystąpi
        w
        >
        > białej kiecy, to niech spada na drzewo.

        W białej kiecy można również wystąpić przed urzędnikiem stanu cywilnego smile
        Jak się jednak okazuje, ślub w takim anturażu dla niektórych w ogóle nie ma
        znaczenia, bo "to nie jest prawdziwy ślub". Tego rodzaju podejście najbardziej
        mnie razi u osób, którym na codzień wiara nie jest potrzebna do życia. Ale co
        ja tam będę gderać...

        Co to kwestii poruszonej w pierwszym poście:
        no cóż, nie ma gwarancji, że jakieś żale się później nie odezwą. W ogóle nie ma
        żadnych gwarancji. Ta dziewczyna powinna rozstrzygnąć to sama w swoim sumieniu
        i ustalić, co jest dla niej ważniejsze. Znam wszakże przypadek podobny (choć
        panna była już nieco starsza) i stwierdzam, że są szczęśliwym małżeństwem
        (cywilnym).

        Pozdrawiam,
        Z.
        • bida_z_nedza Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:06
          Wiedziała od początku z kim się zadaje - wiem, że nie było choćby cienia
          nieprawdy czy zatajenia faktów. Teraz jest co raz bardziej zaangażowana
          uczuciowo, jednak jest w niej wewnętrzne rozdarcie, przeszłość jej faceta jest
          tu poważnym problemem.
    • thomix Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 09:53
      bida_z_nedza napisał:

      ciach!

      Jednak ta kobieta chciała by mieć normalny kościelny
      > ślub, oczekuje tego sakramentu.

      No właśnie. Z własnego doświadczenia wiem że to jest ważne (jakis tam mój jeden
      zwiazek zaczął się sypać własnie z tego powodu). Ważna jest sama forma tego
      szczególnego wydarzenia. Tak jak ważne są kolacje przy świecach - po prostu
      forma obok treścismile Co do slubu, to często dochodzą jeszcze oczekiwania
      rodziców, rodziny w ogóle. Jeszcze dobrze byłoby wypaść przed przyjaciółmi,
      znajomymi. Charakterystyczne jest stwierdzenie "normalny koscielny slub". A
      może być nienormalny?wink)) Może nie chodzi o sam ślub kościelny jako wyznanie
      miłości przed Bogiem tylko żeby było "normalnie"?


      Związek z rozwodnikiem to wyklucza, a na
      > dodatek w ten sposób popełnia grzech códzołóstwa. Co dalej? Rozstanie? Czy ma
      > zrezygnować ze swoich oczekiwań? Czy w takim przypadku kiedyś to się nie
      > odezwie?

      To zależy od determinacji. Może się coś odezwie a może nie. Jak się tego nie
      przeżyje to nie mozna się dowiedziećsmile


      > Acha, unieważnienie małżeństwa nie wchodzi w rachubę.
      >
      dlaczego?
      • bida_z_nedza Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:14
        thomix napisał:
        > > Acha, unieważnienie małżeństwa nie wchodzi w rachubę.
        > dlaczego?
        Po prostu tamto małżeństwo istniało ze wszelkimi tego konsekwencjami (oprócz
        dzieci) i próba jego unieważnienia była by oszustwem. Poza tym proces przed
        sądem kanonicznym jest długotrwały i bardzo obciążający psychicznie. Także
        wykluczone.
        • maraiss Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:31
          bida_z_nedza napisał:

          > thomix napisał:
          > > > Acha, unieważnienie małżeństwa nie wchodzi w rachubę.
          > > dlaczego?
          > Po prostu tamto małżeństwo istniało ze wszelkimi tego konsekwencjami (oprócz
          > dzieci) i próba jego unieważnienia była by oszustwem. Poza tym proces przed
          > sądem kanonicznym jest długotrwały i bardzo obciążający psychicznie. Także
          > wykluczone.

          wcale nie jest aż tak długotrwały... moja kuzynka dostała rozwód kościelny
          po półtora roku...rozwodziła sie z mężem z którym nie miała dzieci...
          dostała rozwód moze tez tak szybko ,poniewaz miała ślub cywilny z innym
          meżczyzną, z którym miała dziecko...
          sam proces nie był dla niej jakims wielkim obciązeniem psychicznym,
          głwonie ffinansowymsad
          >
          • bida_z_nedza Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 10:56
            Załatwić można praktycznie wszystko. Często to czy się uda zależy od wysokości
            odpowiedniego przelewu. Jednak orzeczenie nieważności tego małżeństwa będzie
            moim zdaniem poświadczeniem nieprawdy. To kłóci się z moimi zasadami moralnymi.
            Także - wykluczone.
            • thomix Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 13:10
              bida_z_nedza napisał:

              > Załatwić można praktycznie wszystko. Często to czy się uda zależy od
              wysokości
              > odpowiedniego przelewu. Jednak orzeczenie nieważności tego małżeństwa będzie
              > moim zdaniem poświadczeniem nieprawdy. To kłóci się z moimi zasadami
              moralnymi.

              A pójscie do ołtarza w bieli to nie oszustwo?smile Zdaje się, że Tamara zwróciła
              uwagę (IMHO słuszną) że to obłuda.
              Natomiast co do uniewaznienia małżeństwa - nie wiem czy cda sie załatwić
              wszystko. I czy to kwestia odpowiedniego przelewu. Ja akurat płacę gotówkąwink))
              (proces rzeczywiście jest długotrwały - w moim przypadku trwa ok 2 lat i jest
              już gdzieś w końcowej fazie).
              DLaczego uważasz że uniewaznienie małżeństwa to poświadczenie nieprawdy?
              (pomijam filozoficzne rozważania co to jest prawda). Masz na mysli ten swój
              konkretny przykład małżeństwa czy tak ogólnie?
              Dla mnie mozliwość unieważnienia małżeństwa to prawo do wreszcie głośnego
              powiedzenia że coś było nie tak przy jego zawieraniu.

              • bida_z_nedza Re: Sakrament wymagany 16.08.05, 13:56
                > DLaczego uważasz że uniewaznienie małżeństwa to poświadczenie nieprawdy?
                > (pomijam filozoficzne rozważania co to jest prawda). Masz na mysli ten swój
                > konkretny przykład małżeństwa czy tak ogólnie?
                Ten konkretny przykład. Przy zawieraniu małżeństwa wszystko było OK.
Pełna wersja