Dodaj do ulubionych

Historie kuchenne

29.10.07, 17:19

Nie mam przekonania do tzw. wyciągu, ale dobrze by
był. Mikrofale też nie. Piec kuchenny - tak, ale kiedyś,
gdy zrezygnuję z wdychania miejskich spalin.

Na tak - zielonolistne rośliny na oknie, w żadnym razie
nie kwitnące, zasłonki z lnu, duży stół niekoniecznie
na środku, naturalnie, mało laboratoryjnie, ale bez przesady,
ciepłe kolory, pomarańcza, odrobina szarego, wanilia -
może. Ciepła, pomarańczowa podłoga. U mnie w kuchni pod-
łoga kolorem udaje, że jest podgrzewanasmile Lodówka może
być stalowa, co tam. Oświetlenie też? I niech pachnie
ciastem. A na takich wystających poza mebel półeczkach
słoiczki z przyprawami i szuszonymi grzybami. I jabłka.
(i potem zapominam, gdzie włożyłam jabłka)

Fotka robocza:

dom.gazeta.pl/czterykaty/5,57595,3163584.html
Lubicie siedzieć w kuchni?


Obserwuj wątek
    • monalajza Re: Historie kuchenne 29.10.07, 17:31
      po pierwsze:wyspa; po drugie kolory naturalne. podloga w olorze ceglanym;
      zielen; bazylia pachnaca; piec punktem centralnymsmile; lodowka zabudowana(oczywiscie!) duzzzza ta lodowkawink
      heh
      stol juz pod jadalnei podpinam, ale duzy masywny, ciemny, piekny!
      smile
      • matysia_k Re: Historie kuchenne 29.10.07, 17:36
        czosnek, czosnek, duzo czosnku i wspolne gotowanie..
    • milllena Re: Historie kuchenne 29.10.07, 19:51
      A ja ( nie na temat) dziękuję Ci za przypomnienie tego świetnego filmu -
      zapomniałam o "Historiach kuchennych" !Humor mi się poprawił nieco...
      • ta_ann Re: Historie kuchenne 31.10.07, 08:01
        dała mi do myślenia Twoja sygnaturkasmile

        a w tym filmie śmieszny nie tylko ten cichy gość,
        który siedział pod sufitem i notował przesunięcia
        ludzi (czubeksmile, ale i relacje szwedzko-norweskie.
        Szwedzi w roli trochę pogardzanych przez nas Rosjan.
        My, ci lepsi Norwegowie (albo Szwedzi, umknęła mi już
        ta wcale nie subtelność)
        • milllena Re: Historie kuchenne 01.11.07, 15:04
          Norwegowie...
    • condziu Re: Historie kuchenne 30.10.07, 10:24
      Ja właśnie ciągle odkładam moment połączenia kuchni z resztą lokum otwierając w
      ten sposób przestrzeń, która stanie się bardziej przyjazna do mieszkania.

      Moim głównym pomysłem jest postawienie lodówki w centralnej części mieszkania (M
      w układzie kwadratu), która w ten sposób stanie się głównym meblem. Tutaj
      stawiam na odlotowe wzornictwo, już mam kilka takich lodówek na celowniku,
      matowione aluminium.

      Te zdjęcia kuchni są najbliższe mojej wizji:

      bi.gazeta.pl/im/7/4499/z4499237X.jpg
      bi.gazeta.pl/im/8/4499/z4499238X.jpg
      bi.gazeta.pl/im/4/4499/z4499234X.jpg

      lodówka retro lata 50-te:
      www.dailyolive.com/images/red_big_chill_fridge.jpg
      i jeszcze raz ciekawa łazienka:
      bi.gazeta.pl/im/2/4499/z4499232X.jpg
      bi.gazeta.pl/im/1/4499/z4499231X.jpg
      • mort_subite Re: Historie kuchenne 30.10.07, 11:50
        condziu napisał:

        > Ja właśnie ciągle odkładam moment połączenia kuchni z resztą lokum
        otwierając w
        > ten sposób przestrzeń, która stanie się bardziej przyjazna do
        mieszkania.

        U mnie kuchnia/jadalnia pozostają oddzielone od reszty mieszkania
        (zresztą nawet gdybym chciał je "otworzyć", to powstałby problem
        techniczny - konieczność wyburzenia ścian nośnych w budynku
        wielkopłytowym), z tym, że same stanowią pomieszczenie połączone ze
        sobą poprzez wywalenie ok. 3/4 ściany (jedyna ścianka działowa w
        całym mieszkaniu), która je pierwotnie rozdzielała. Były dwa
        kichowate pomieszczenia po ok. 7-8 m2 (kuchnia i pokój),
        dramatycznie nieustawne i niefunkcjonalne, w ich miejsce powstała
        spora, jasna (ciepłe, żółte ściany + większa część mebli z
        patynowanej sosny), kilkunastometrowa, kuchnio-jadalnia.
        • ta_ann Re: Historie kuchenne 30.10.07, 11:52
          zdjęciesmile
    • ta_ann Re: Historie kuchenne 31.10.07, 06:08
      Piszecie o łączeniu kuchni z częścią "mieszkalną". Jakoś
      nie mam przekonania. Bo lubię coś czasem ugotować. I
      ten roznoszący się po całym mieszkanku zapach czosnku
      na oliwie z oliwek przemawia do mnie, ale w pomieszczeniu
      zamkniętymsmile
      • ta_ann to garstka zdjęć jeszcze: 31.10.07, 06:24
        kolor - zachwyt, no i nie wstawiałabym w obrazek
        garnków w kolorze metalicznym. może tylko czajnik,
        reszta biała. i tu są drzwi przesuwane. dobre rozwiązanie.
        no i przekonuję się, że mam fioła na punkcie Japoniiwink

        dom.gazeta.pl/czterykaty/5,57595,4537377.html
        ciekawy garnek:

        dom.gazeta.pl/czterykaty/5,57595,4537377.html
        Z rzeczy innych: wymarzony ekspres ciśnieniowy już działa,
        "choruję" jeszcze na samowar, prawdziwy, rosyjski i może
        naczynia do founde (serowego i czekoladowego też)

        kurrczę, to nie jest dobry temat, JEŚĆsmile

        gdyby słowa miały moc, śniadanie składałoby się z bagietki,
        francukiego sera (one nie pachnąwink, herbaty z miodem. brak
        owego sera.





        P.S. Condziu, dzięki za takt. Nie śmiałeś się, gdy oświetlenie
        nazwałam cieniutką umywalkąsmile ja tam się śmiałam
        • ta_ann garnek: 31.10.07, 06:27
          dom.gazeta.pl/czterykaty/51,57595,4536811.html?i=2
          • ta_ann Jezu, ale cena 31.10.07, 06:28
            przykrawam go do poj. 2 l i cena 200zł, hm...
            • ta_ann też ciekawe 31.10.07, 07:53
              dom.gazeta.pl/czterykaty/51,57595,4536811.html?i=20
              tylko znowu ta cena. babcia ma coś podobnego, mówi na to
              "tygielek". ma 60 lat (tygielek). jest z żeliwa. "kupilim,
              jak się zenilim"smile

    • milllena Re: Historie kuchenne 01.11.07, 15:09
      A co sygnaturki... Wiesz, ja się trzymam tego credo "jak zbawiennej poręczy", bo
      albo się trzeba czegoś trzymać, albo wszelki sens się ulotni...A jeszcze nie
      czas smile
    • ta_ann Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodze 04.11.07, 20:01
      No i korkowa jest dobrym strzałem. Nie znalazłam dobrych
      zdjęć, ale mogę opisać. Taka "korkowa korkowa", w ciepło
      brązowym kolorze. Białe ściany. Jak dla mnie bomba!

      Zalety: jest cieplutka, bo to izolator, myślę, że będzie
      można ładnie leżąc na niej krzyczeć smile Antystatyczna, a
      to ważne, gdy jest się alergikiem. Testowałam taką kilka
      miesięcy, kupię se znów smile Będzie pasować do ciemnozielono-
      liściastych roślin smile

      Brakuje mi jeszcze lampy. Ktokolwiek widział? smile Strzelam
      w białą, na zasadzie dużego kontrastu, podoba mi się tak.
      Z silną świetlówką, która daje ciepłe światło.

      jeść...
      • konrad.80 Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 20:09
        ta_ann napisała:

        > kupię se znów smile
        a to ona jest taka na kilka dni i potem wywalasz?? smile


        > Brakuje mi jeszcze lampy. Ktokolwiek widział? smile Strzelam
        > w białą, na zasadzie dużego kontrastu, podoba mi się tak.
        > Z silną świetlówką, która daje ciepłe światło.
        jezeli chcesz sie przy niej ogrzewac, to kup sobie lampe na halogen
        liniowy taki o mocy 300W a jak chcesz zeby cieplo bylo wizualne, to
        kupujac lampe na swietlowke kompaktowa, ta swietlowke, musisz nabyc
        wtedy o odpowiedniej barwie, ale teraz nie pamietam, ktora to cyfra
        830 albo 840, najlepiej bedzie wiedzial Condziu
        • ta_ann Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 20:13
          A co ja żółw jestem? Albo rybka tropikalna?
          Ja tam zwijałam. I stawiałam pod ścianą. A tak nie wolno?
          To uje. Nie napisali na odwrocie.
          • konrad.80 Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 20:17
            no wiesz, ja nie wiem, nie mialem takiej podlogi smile
            • ta_ann Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 20:22
              smile Aha. Fajna jest. I wodę można wylać, a ona nic.
              • konrad.80 Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 20:31
                ahhaa, to musi byc bardzo ciekawe smile
                jak bede robil u siebie kuchnie, to pomysle o tym
                a pomyslow na dom, mam juz sporo, teraz tylko zebrac to do kupy,
                dobrac jeszcze pare rzeczy i moze cos z tego wyjdzie wink)
                • ta_ann Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 21:46
                  Jaki będziesz miał komin?
                  • konrad.80 Re: Na czym można w kuchni leżeć, czyli o podłodz 04.11.07, 22:09
                    z kominkiem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka