Dodaj do ulubionych

Ugoda u mediatora

07.02.12, 06:47
Czy każdą ugodę od mediatora podpisze sąd?
Np,: Kontakty z dzieckiem 2 godziny w tygodniu i alimenty 300 zł ???

Pomimo, że ojca stać na większe alimenty, ale matka nie zgadza się na częstsze kontakty.

Czy sąd może to odrzucić?
Obserwuj wątek
    • altz Re: Ugoda u mediatora 07.02.12, 07:33
      gg1232 napisał:

      > Czy każdą ugodę od mediatora podpisze sąd?
      > Np,: Kontakty z dzieckiem 2 godziny w tygodniu i alimenty 300 zł ???
      >
      > Pomimo, że ojca stać na większe alimenty, ale matka nie zgadza się na częstsze
      > kontakty.
      >
      > Czy sąd może to odrzucić?

      Sąd nie podpisuje ugody. Sąd podpisuje swoją decyzję. Swoją drogą, co to za ugoda, jeśli nikomu ona nie pasuje?
      Jeśli są bzdury, typu za niskie alimenty z obu stron, to sąd będzie się starał, w miarę sensownie ustalić te poziomy alimentacji. To samo się tyczy spotkań rodziców z dzieckiem, może rozszerzyć te spotkania, czyli zazwyczaj zabrać matce, a dać ojcu.
      Sąd w Polsce wszystko może, dowodem na to jest choćby fakt, że uważa 2 godziny co tydzień za wystarczające na utrzymanie więzi z dzieckiem, takich wyroków jest mnóstwo.
    • lampka_witoszowska Re: Ugoda u mediatora 07.02.12, 08:01
      ugoda to coś, co pasuje obojgu rodzicom, a najbardziej dziecku
      i to u mediatora własnie się wypracowuje
    • braktalentu Re: Ugoda u mediatora 07.02.12, 12:52
      W sytuacji w której strony nie są usatysfakcjonowane wypracowanym rozwiązaniem nie ma mowy o ugodzie. Jeżeli obie strony są zgodne, że ustalenia zawarte w umowie są satysfakcjonujące sąd z przyjemnością pójdzie na kawę, zamiast słuchać o cudzych alimentach i dzieciach.
      Może przed podpisaniem dokumentów u mediatora warto spróbować jeszcze raz renegocjować warunki umowy.
      - Chciałabym otrzymywać wyższe alimenty, bo z kwotą 300PLN nie utrzymam dziecka na dotychczasowym poziomie.
      - Nie wierzę, że wydasz te pieniądze na Zdzisia. Zapłacisz nimi za tipsy i solar.
      - Może mogłabym się rozliczać z tych pieniędzy. Czy czułbyś się pewniej, gdybym co miesiąc dobrowolnie wysyłała Ci zestawienie wydatków na Zdzisia z dokładnością do 100PLN?


      - Chciałbym widywać dziecko częściej, bo 2 godziny w tygodniu z najukochańszą osobą to dla mnie za mało.
      - Jesteś nieodpowiedzialny, nie powierzę Ci dziecka, którego nawet przewinąć nie potrafisz.
      - Czy czułabyś się pewniej, gdybym przetrenował przewijanie Krysi pod Twoim okiem i przez pierwszy miesiąc spotykał się z Nią na placu zabaw pod Twoim oknem?

      Ugoda u mediatora nie ma nic wspólnego z aktami prawnymi. Żadne prawo nie wymaga od matki rozliczania się z kasy na dziecko, ani żadnego ojca do spędzania czasu pod okiem byłej żony. Ale jeżeli dwoje ludzi dogada się, że jest gotowe na jakieś ustępstwa wobec drugiej strony, po to, żeby dziecko rosło w pokojowej atmosferze , to każdy sąd i każdy rozsądny człowiek to "przyklepie".
      Wyrok sądowy jest odgórnym nakazem, którego sabotowanie to bułka z masłem (nie płacący alimentów ojcowie, matki wydzielające dzieci na "widzenia"). Ugoda to rodzaj ustępstwa w imię naszego lepszego samopoczucia. Powierzenie dziecka ojcu, który ledwo je zna, bo przez cały okres małżeństwa olewał obowiązki rodzicielskie jest dla każdej normalnej matki NIE DO PRZEJŚCIA. Tak jak NIE DO PRZEJŚCIA dla każdego normalnego człowieka jest oddawanie części swojej pensji komuś komu się zupełnie nie ufa. Sąd może nakazać tak postąpić. Lepszym rozwiązaniem wydaje mi się dojście do porozumienia. Uzgodnienie co budzi nasz lęk o obawę i wzięcie tych uczuć pod uwagę przez drugą stronę (jak bardzo nieracjonalne mogą się nam wydawać).
      • kara_mia Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 09:13
        - Chciałabym otrzymywać wyższe alimenty, bo z kwotą 300PLN nie utrzymam dziecka na dotychczasowym poziomie.
        - Nie wierzę, że wydasz te pieniądze na Zdzisia. Zapłacisz nimi za tipsy i solar.
        - Może mogłabym się rozliczać z tych pieniędzy. Czy czułbyś się pewniej, gdybym co miesiąc dobrowolnie wysyłała Ci zestawienie wydatków na Zdzisia z dokładnością do 100PLN?

        - Chciałbym widywać dziecko częściej, bo 2 godziny w tygodniu z najukochańszą osobą to dla mnie za mało.
        - Jesteś nieodpowiedzialny, nie powierzę Ci dziecka, którego nawet przewinąć nie potrafisz.
        - Czy czułabyś się pewniej, gdybym przetrenował przewijanie Krysi pod Twoim okiem i przez pierwszy miesiąc spotykał się z Nią na placu zabaw pod Twoim oknem?

        Ugoda u mediatora nie ma nic wspólnego z aktami prawnymi. Żadne prawo nie wymaga od matki rozliczania się z kasy na dziecko, ani żadnego ojca do spędzania czasu pod okiem byłej żony. Ale jeżeli dwoje ludzi dogada się, że jest gotowe na jakieś ustępstwa wobec drugiej strony, po to, żeby dziecko rosło w pokojowej atmosferze ,



        Drogie braktalentu, jeżeli na jakimkolwiek forum GW znajdziesz osobę, które zachowała sie w w/w sposób , mając na wzgledzie dobro dziecka obiecuje uroczyście upiec sernik wiedeński tobie - za wytrwałość poszukiwań oraz znalezionej osobie za niezłomna i niepotkana postawę społeczną oraz umiejętność porozumienia bez przemocy.
        • lampka_witoszowska Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 09:35
          daleko nei będziecie szukać, tu na forum jest albo była kiedyś mama, która co miesiąc przedstawiała ex małżonkowi rachunki za zakupy poczynione dla dziecka, żeby rozliczyć alimenty, dopiero on jej powiedział, że nei musi

          nie pamiętam nicka, ale kojarzę, że to może być któraś z obecnych
          miłego sernikowania smile

          ja co prawda nei proponowałam niemojemu sprawozdań, a rozumiem, że o to wystąpienie z propozycją chodzi - ale on z kolei wie, że mam wszystkie rachunki i nie będzie problemu z rozliczeniem
        • braktalentu Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 10:05
          Droga Kara_mia,
          Na tym właśnie polega praca mediatora. Na umożliwieniu ludziom porozumienia mimo maksymalnego wkurwu. Samemu z siebie trudno wyciągnąć z ucha wacik emocji przez które filtrujemy słowa wypowiedziane przez drugą stronę, więc trudno nie tylko na forum, ale w życiu w ogóle znaleźć tych, którzy naprawdę słuchają, a nie tylko słyszą. Do tego ludziom, którzy chcą porozumienia w konkretnych sprawach, ale nie radzą sobie z udrożnieniem kanałów komunikacji potrzebny jest mediator.
          Teściowa mówi "Jaś jest taki chorowity, co On je?".
          Synowa słyszy: "jesteś gównianą matką, źle karmisz Jasia i On przez Ciebie choruje".
          Rolą mediatora jest umożliwienie obu stronom usłyszenia o co naprawdę chodzi. Bo BYĆ MOŻE
          tak NAPRAWDĘ teściowa mówi " martwię się o swojego wnuka, może zmiana diety wpłynie na poprawę Jego odporności" a synowa mówi " martwię się o swoje dziecko, ale kiedy pytasz o Jego dietę czuję, że podważasz moje kompetencje jako matki". Taka wymiana zdań jest chyba dobrym punktem wyjścia do rozmowy o tym co najważniejsze, czyli o zdrowiu Jasia? Gdyby ludzie umieli sami z siebie "zachować się w taki sposób" (choć bardziej pasuje mi "usłyszeć się" mimo negatywnych emocji) zawód mediatora nie miałby najmniejszej racji bytu.
          Znam osobiście, w realu forumkę piszącą na forum GW, która dzięki u-s-ł-y-s-z-e-n-i-u drugiej osoby nie tylko załatwiła sprawy dzieciowo - majątkowe, ale również uratowała swoje małżeństwo. Tą osobą jestem ja-smile. Sernik wystarczy jeden-smile.
          • kara_mia Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 10:43
            Słowo się rzekło , kobyłka u płota smile
            pisz na gazetowy jak sernik chcesz odebrać.
            smile
            Kara

            • kara_mia Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 10:45
              z przyjemnością wręczę osobiście jeżeli nie mieszkamy 500 km od siebiesmile
              a jak nie to doślęsmile
              • braktalentu Lubię dużo rodzynków 08.02.12, 11:09
                Na gazetowym nie wchodzi mi podkreślnik. Wysłałam z prywatnego - nick w temacie.
                Lampka; szykuje się wyżera w niezłym towarzystwie. Jak masz ochotę wal na pirva skąd jesteś. Może się załapiesz za dobre chęci wobec Exa łachudry-smile.
                • lampka_witoszowska Re: Lubię dużo rodzynków 08.02.12, 11:16
                  łał smile
                  a jakby tak zebrac jakims cudem w jednej sali wszystkich stąd, to ja jestem w trakcie wydobywania z chętnej niani przepisu na genialny sernik i dorobię
                  nawet dwa smile
          • rzekiprzeplynelem Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 08.02.12, 15:24
            Na tym właśnie polega praca mediatora. Na umożliwieniu ludziom porozumienia mim
            > o maksymalnego wkurwu. Samemu z siebie trudno wyciągnąć z ucha wacik emocji prz
            > ez które filtrujemy słowa wypowiedziane przez drugą stronę, więc trudno nie tyl
            > ko na forum, ale w życiu w ogóle znaleźć tych, którzy naprawdę słuchają, a nie
            > tylko słyszą. Do tego ludziom, którzy chcą porozumienia w konkretnych sprawach,
            > ale nie radzą sobie z udrożnieniem kanałów komunikacji potrzebny jest mediator
            > .
            > Teściowa mówi "Jaś jest taki chorowity, co On je?".
            > Synowa słyszy: "jesteś gównianą matką, źle karmisz Jasia i On przez Ciebie chor
            > uje".
            > Rolą mediatora jest umożliwienie obu stronom usłyszenia o co naprawdę chodzi. B
            > o BYĆ MOŻE
            > tak NAPRAWDĘ teściowa mówi " martwię się o swojego wnuka, może zmiana diety wpł
            > ynie na poprawę Jego odporności" a synowa mówi " martwię się o swoje dziecko, a
            > le kiedy pytasz o Jego dietę czuję, że podważasz moje kompetencje jako matki".
            > Taka wymiana zdań jest chyba dobrym punktem wyjścia do rozmowy o tym co najważn
            > iejsze, czyli o zdrowiu Jasia? Gdyby ludzie umieli sami z siebie "zachować się
            > w taki sposób" (choć bardziej pasuje mi "usłyszeć się" mimo negatywnych emocji)
            > zawód mediatora nie miałby najmniejszej racji bytu.

            to sa rady zywcem wyjete z amerykanskiej pseudopsychologi typu
            10 sposobow na osiagniecie celu
            5 sposobow na zjednanie przyjaciol

            jak w telezakupach placisz mediatorowi a on w 30 minut rozwiazuje twoje problemy a gratis rzucenie palenia metada neurolingwistyczna

            relacje ludzkie sa tak skomplikowane narastaja takimi emocjami i problemami rozwod kiedy sa dzieci to jest taka sytuacja w zyciu ze nie ma dobrego rozwiazania ani ksiad ani dzielnicowy ani psycholog go nie znajda

            za to korzystajac z mediatora to "udroznic mozna sobie co najwyżej konto"
            • lampka_witoszowska Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 09.02.12, 08:00
              relacje to ludzie sobie sami komplikują, a mediator właśnie to usiłuje rozwikłać
              choć trochę

              miałaś/miałeś nieciekawe kontakty z mediatorem?
            • braktalentu Re: Ugoda u mediatora_do braktalentu 09.02.12, 09:15
              Ludzie w trakcie rozwodu przypominają mi mojego trzylatka, który płacze krzycząc "chcę, chcę, chcę" i nie dociera do niego nic. Przytulenie w takich okolicznościach własnego dziecka, pozwolenie Mu na wyrzucenie wszystkich emocji i doprowadzenie do stanu, w którym będzie gotowe rozmawiać o zepsutym autku (bo może naprawimy, a może kupimy nowe, a może zamiast autka weźmiemy lalę) nie wydaje mi się być niczym odkrywczym. Ot taka pseudopsychologia amerykańska. A jednak działa! Dziecko się ucisza i jest gotowe do rozmowy. znajdujemy rozwiązanie, które pasuje nam obojgu, choć nie spełnia pierwotnych oczekiwań żadnego z nas. Bo On chciał autko, a ja chciałam żeby zjadł kanapkę. Tym czasem dziecko bawi się piłką pogryzając jabłko i jakoś wszyscy jesteśmy zadowoleni.
              Oczywiście można dać gówniarzowi w dupę, żeby się zamknął - skuteczne jak wyrok sądowy.
      • rzekiprzeplynelem ciezko o wieksze bajeczki 08.02.12, 15:14
        W sytuacji w której strony nie są usatysfakcjonowane wypracowanym rozwiązaniem
        > nie ma mowy o ugodzie.

        nie ma ugody ktora satysfakcjonuje dwie strony skad w ogole wzielas taki pomysł?
        rola ugody nie jest satysfakcja obydwu czy tez nawet jednej strony,
        jedyne to czym rozni sie ugoda od normalnej drogi sadowej to to ze jest pprzygotowana bez udzialu prawnikow i rozpraw a sad ja jedynie uprawomocnia wiec teoretycznie unika sie kosztow i prania brudow

        ugoda mozna jedynie rozwiazac kwestie wysokosci alimentow bo jest mierzalna i w razie czego mozna je sciagnac przez windykacje a jedna ze stron ryzykuje wiezieniem
        w druga strone mozna czyli sprawa kontaktow mozna sobie podpisac 1000 ugód one sa jak listy intencyjne nic nie wnosza bo zlamanie ich albo nie realizowanie nie pociaga za soba zadnych skutkow

        bez zaufania nie ma wspołpracy z ugoda czy bez ludzie mecza sie dalej

        i tyle w temacie
    • gg1232 Re: Ugoda u mediatora 07.02.12, 13:11
      Teściowa rządzi, żona nie ma nic do gadania.
      A na mediacji będzie tylko żona, więc wersji uzgodnionej z mamusią musi się trzymać.
      • braktalentu Re: Ugoda u mediatora 07.02.12, 19:56
        To zaproponuj spotkanie w obecności teściowej. Żona poczuje się bezpieczniej z "obstawą", a Ty będziesz miał prawdziwego partnera do rozmowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka