nie wyrażam zgody na rozwód z prostego powodu: kocham mojego Męża
a u Niego romans się chyba kończy,
czyżby jego panienka myślała, że od razu do sądu z pozwem pójdę?
no to się przejechała, a uprzedzałam ją, że kocham Go do szaleństwa

i Jemu też powiedziałam od razu, że na rozwód się nie zgodzę

bez mojej zgody rozwodu nie dostanie,
a mi na rozwodzie nie zależy, za bardzo kocham Męża i Dzieciaki,
tym bardziej, że nie mam nikogo na oku, chyba że scriptusa

, którego
chętnie wirtualnie przytulam


no i bezecnego za Jego bezeceństwa