Dodaj do ulubionych

chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało przed

26.05.05, 14:22
ślubem
ślub był miesiąc temu...
dowiedziałam się iż w czasie w którym byliśmy razem
on zdradzał mnie, nie wiem czy teraz też, ale nie jestem w stanie mu zaufać
skoro przez 4 lata mnie okłamywał, to nie mam złudzeń co do przyszłości...
poprostu znalazłam na kompie archiwum z oprogramowania do nokii, ten programik
ściąga smsy z telefonu na kompa, kalendarz i inne też
jestem maksymalnie wściekła, nie chcę mu mówić co znalazłam, nie mam ochoty
słuchać wyjaśnień i chcę żeby to na niego spadło tak jak na mnie
chcę złożyć pozew, co mam zrobić?
gdzie iść, co napisać?
Obserwuj wątek
    • hela74 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 26.05.05, 14:40
      Mi przy pisaniu pozwu i rozeznaniu w sprawie pomogły informacje z tej strony:
      free.ngo.pl/temida/porozwod.htm
    • tricolour Przede wszystkim... 26.05.05, 14:42
      ... pozwól sobie na ochłonięcie.
      Potem zażądaj wyjaśnień, bo może coś ważnego mąż Ci powie. Może okazać się, że
      ma dobre "alibi" i np przed tygodniem kupił dysk do laptopa od kolegi z pracy...
      Takie niedorzeczne rzeczy zdarzają się...

      Nie zachowuj się jak dzieciak, który wierzga... bo zdrada NIE JEST powodem do
      rozwodu.
      • hela74 Re: Przede wszystkim... 26.05.05, 14:46
        tak tri ma rację zgodnie z prawemjedynym powodem do rozwodu jest trwały i
        całkowity rozpad pożycia, zdrada może być jedynie powodem, który do takiego
        rozkładu doprowadzi/ł.
        Podobnie jak Tri radzę Ci porozmawiać z mężem, bez względu na to, czy to jego
        komp czy też kolegi
        • bursztynowe Re: Przede wszystkim... 31.05.05, 11:44
          Skutkiem, Helcia, skutkiem...
          • hela74 Re: Przede wszystkim... 31.05.05, 14:50
            w obliczu prawa przesłanką doprowadzającą do trwałego i całkowitego rozpadu...
            a w zyciu- może i skutkiem, nie wiem, nigdy nie znalazłam sie w takiem sytuacji
      • hirara23 tricolour może masz dobre intencje 26.05.05, 14:54
        ale tam jest wszystko, m.in. smsy odemnie
        nr telefonów, daty
        to baza danych z wszystkimi danymi to samo co w telefonie sad
        szlak mnie trafia... nie chcę jego alibi, nie chcę słuchać, że to tylko te laski
        go nagabywały bo jak np "Basia" do niego smsowała czy jest szansa by z nią
        spędził weekend... a wtedy pamiętam dokładnie mimo iż to było 2 lata temu bo
        wynajmowaliśmy wtedy nasze pierwsze mieszkanie i rzeczywiście na tydzień
        "musiał" pojechać do swojego rodzinnego miasta, tylko pomógł mi większe rzeczy
        przewieźć i wyjechał, a zdrada dla mnie jest powodem do rozwodu
        bo się okazuje, że wyszłam za faceta którego wogóle nie znam...
        miałam o nim jakieś bardzo pozytywne wyobrażenie i... tyle, nie wiem kto to
        • tricolour Hiraro! 26.05.05, 15:00
          Sam jestem facetem i wiem, czego najbardziej się boję. Boję sie RZECZOWEJ
          rozmowy z kobietą. Bo dopiero wtedy mam partnera do rozmowy i muszę korzystać z
          całego potencjału.
          Postaw swego męża "pod ścianą". Zadaj druzgocące pytania, zażądaj odpowiedzi,
          bądź dociekliwa, nie daj zbyć się zdawkowymi odpowiedziami. Zagroź rozwodem,
          wystaw jego rzeczy za drzwi...

          Pewnie jesteś zdradzona i podle się czujesz, ale masz prawo wiedzieć, co się
          dzieje. on ma OBOWIĄZEK odpowiadać.
          Jeżeli nie potraktujesz SIEBIE poważnie, to Twój mąż też nie...
          • hirara23 Re: Hiraro! 26.05.05, 15:16
            tricolour
            traktuję siebie poważnie, gdybym się dowiedziała o tym wcześniej
            nigdy nie byłoby żadnego ślubu z tym facetem
            w jednej sekundzie stał mi się obcy sad
            jak ja mogę być z facetem który mnie okłamuje?
            tysiące razy mówił że mnie kocha, że tylko ja
            że wcale nie chce wyjeżdzać, tylko musi(sprawy zawodowe, rodzinne)
            • hela74 Re: Hiraro! 26.05.05, 15:20
              Więc zapytaj go o to wszystko i zobaczysz, jak sie będzie zachowywał. Wtedy
              ocenisz też ostatecznie jego poziom, w końcu podobno faceta poznaje sie po tym
              jak kończy a nie jak zaczyna, choć żeby nie wyszło tendencyjnie powiem tak:
              sposób zakończenia jakieś sprawy pokazuje nam klasę danej osoby, więc Ty okaż
              się bardziej dojrzała i zobacz co małżonek na to
    • hela74 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 26.05.05, 14:42
      ale hiraro co Ci moge powiedzieć z żuyczliwego serca to złość i emocje są złym
      doradcą, choć zakładam, że na pewno są uzasadnione w Twoim przypadku
    • md0512 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 26.05.05, 14:45
      Cześć smile

      Napierw uspokój się trochę. Nie działaj bez zastanowienia. Najpierw oceń czy
      posiadane przez Ciebie informacje to mocne dowody zdrady.
      Myślę, że musisz porozmawiać z mężem. Być może on chciał już zerwać z tą
      przeszłością, może chciał zbudować Wasz związek na nowo. Pozew zawsze zdążysz
      napisać, ale pamiętaj że to ostateczność gdy już wszelkie inne możliwości
      zostaną wyczerpane.
    • tricolour Porządek na dysku... 26.05.05, 14:49
      ... to podstawowa czynność każdego użytkownika komputera.
      Biedny misio... chyba zapomniał wywalić niepotrzebną korespondencję i napytał
      sobie biedy. Nie jest ważne uczucie do żony, miesięczne małżeństwo... nie będzie
      pytań, wyjaśnień.
      Będzie zemsta.
      • md0512 Re: Porządek na dysku... 26.05.05, 14:51
        Cześć smile

        Grunt to dobrze zabezpieczać swoje dane smile
        • tricolour Bracie ! 26.05.05, 14:54
          Co najmniej 3DES. Słabsze algorytmy odpadają, bo babeczki coraz lepiej sobie
          radzą... I dobrze - mają swoj wkład w rozwój kryptografii. Takie betatesterki...

          smile)))
          • hela74 Re: Bracie ! 26.05.05, 14:56
            Tri, ja nie wierzę, że właśnie Ty to mówisz wink
            • tricolour Jestem przewrotne bydlę... 26.05.05, 15:02
              ... i czasami plotę trzy po trzy.
              3DES smile)))
              • hela74 Jednym słowem 26.05.05, 15:05
                ..... typowy facet, więc wszystko w porządku wink
                • tricolour Uff.... odetchnąłem z ulgą... 26.05.05, 15:06
                  "typowy".... super.
                  Już myślałem, że zarobiłem na epitet "porządny", co byłoby poniżające... tongue_out
                  • hela74 żeby zostać tak poniżonym 26.05.05, 15:14
                    trzeba się nieźle postarać winkW końcu nie poniża się nikogo bez przyczyny, nie
                    sądzisz? wink
          • md0512 Re: Bracie ! 26.05.05, 14:59
            Cześć smile

            Nie wiem czy 3DES ale przynajmniej jakaś technologia szyfrowania, żeby
            zabezpieczyć się choćby przed katastrofalnymi skutkami zgubienia np.
            PenDrive'a. A na eksię zwykle wystarczy login i hasło big_grin
            • hirara23 technologie szyfrowania... 26.05.05, 15:07
              nie są konieczne, nie szukałam żadnego haka na niego
              nigdy nie podejrzewałabym, że jest nie fair wobec mnie
              nie przeglądałam nigdy jego poczty, ani nic innego, chciałam podpiąć mój telefon
              przez podczerwień i zgrać na telefon parę naszych zdjęć żeby tapetki z nim i z
              nami sobie zrobić na telefonie
              sad jestem wściekła, załamana i...
              jakie uczucia? jakie on ma uczucia wobec naiwnej idiotki, która o niego dba,
              kocha i zawsze na niego czeka?
              • tricolour Mniej o niego dbaj... 26.05.05, 15:12
                ... miłość okazuj z rozwagą itd.

                Faceci nie "lubią" czuć się zbyt pewnie...
                • hela74 Re: Mniej o niego dbaj... 26.05.05, 15:16
                  Bardziej wolą żyć w niepewności?
                  • tricolour Niepewność... 26.05.05, 15:22
                    ... to za duże słowo, przerysowane nieco, ale oddaje odpowiedni sens.
                    Chodzi o to, by dbać o związek we dwie osoby. Jeżeli kobieta wszystkim się
                    zajmie, to facio leży przed TV z piwskiem w ręce.

                    Nawet jeżeli facet ciężko pracuje i zarabia na rodzinę, to należy dać mu SZANSĘ
                    i RADOŚĆ z wykopania dziury w ziemi pod kwiatek.

                    Oczywiście to tylko moja opinia.... smile)))
                    • hela74 Re: Niepewność... 26.05.05, 15:24
                      Rozumiem smile
                    • anybody1 Re: Niepewność... 26.05.05, 15:31
                      a nie chodzi trochę o to żeby "gonić króliczka" w swoim związku? smile
                      nie wiem czy dobrze sie wysłowiłam wink

                      • tricolour Super... gonić króliczka! 26.05.05, 15:39
                        Czasmi dopaść, ale ma sie wywinąć i zmykać dalej.... Mniam.
                  • hirara23 to znaczy, że niepotrzebnie 26.05.05, 15:22
                    pozbyłam się na jego prośbę towarzystwa moich imprezowych kumpli
                    2 kochało się we mnie, ale oni wiedzieli, jakie mam zasady i że jestem zakochana
                    i że nie ma szans na żaden romans ze mną

                    powinnam mieć z 2 kochanków(conajmniej) by mąż/narzeczony mnie nie zdradzał???????

                    wybacz, ale gdybym miała w domu już zaczęłabym ostrzyć siekierę
                    • hela74 Re: to znaczy, że niepotrzebnie 26.05.05, 15:27
                      Hiraro jesteś dzisiaj bardzo rozżalona i to jest zrozumiałe, ale chyba nie o to
                      chodziło Tri, zresztą niech sam Ci to wyjaśni, bo adwokata na pewno nie
                      potrzebuje wink
                      • hirara23 Re: to znaczy, że niepotrzebnie 26.05.05, 15:34
                        nie zagłaskuję go na śmierć
                        autem, rowerami, uszczelkami w kranach sam się zajmuje,
                        dostaje śniadanie do łóżka, ale dlatego że poprostu ja wcześniej wstaję i nie
                        umiem gapić się w sufit, przy obiedzie już mi pomaga
                        nie robi już prania odkąd moja ulubiona błękitna koszulka stała się
                        szaro-brązowo-bura
                        • hela74 Re: to znaczy, że niepotrzebnie 26.05.05, 15:38
                          ale to nie to hiraro droga, ale poczekam, ażTri sam Ci wyjaśni swoje słowa, bo
                          ja od jakieś czasu myślę podobnie, Tri jako pierwszy mężczyzna nieświadomie
                          mnie w tym utwierdził
              • akacjax póki co wiesz, że 26.05.05, 15:17
                kontaktuje się z innymi. Ciekawe, jak to wytłumaczy. Nie dorabiaj sobie teorii
                do tego, czego nie wiesz na pewno.
                Oczywiście dobrze wiem co czujesz, też kiedyś poczułam niepewny grunt pod
                nogami, wiem jakie emocje temu towarzyszą i nie miałam mimo mojego
                przeświadczenia żadnego 100% dowodu. Ty też nie masz. A może to głosy płynące z
                przeszłości, a on ślubem się odciął, tylko nie dotarło do niektórych?
                Rozumiem, że nie masz go pod ręką, bo już by fruwał.
                Rozegraj to po mistrzowsku.
          • plathess Re: Bracie ! 01.06.05, 13:28
            tricolour napisał:

            > Co najmniej 3DES. Słabsze algorytmy odpadają, bo babeczki coraz lepiej sobie
            > radzą... I dobrze - mają swoj wkład w rozwój kryptografii. Takie betatesterki..



            > .
            >
            Ależ ty się podniecasz... Matko! Daj pokój! Nie wchodź, babeczkom w... bez
            smarowania, opanuj się. smile)))))
    • tricolour Opowiem Ci jak było ze mną... 26.05.05, 15:38
      ... Z pięć lat po rozwodzie zainteresowałem się kobietami, bo zaczęła mi
      doskiwierać samotność...
      Zaczałem od Netu, bo to jest pod ręką, a poza tym daje możliwość flirtowania z
      wieloma paniami. Równocześnie i BEZPIECZNIE. Jedna nie wie o drugiej, a każdej
      wydaje się, że jest jedyną (i odwrotnie, cholera).

      Kiedy poznałem swoją "obecną przyjaciółkę", to nie chciałem rezygnować z tamtych
      znajomości, bo zaspokajały one jakies moje inne potrzeby. Oczywiście ta moja
      przyjaciółka miała się wyrzec netowych kolegów. Sprawiedliwie...

      Przyszedł jednak ten dzień, że zerwałem swoje elektroniczne flirty, ale jakże
      nieumiejętnie! Po prostu poobrażałem koleżanki, bo nie umiałem inaczej... a
      chciałem radykalnie załatwić sprawę.
      Dziś wystarczyłby otwart mail, że kogos mam i dlatego nie mogę podtrzymywać
      innych znajmości. Dzis jest proste, a wtedy było trudne...

      Hm... wiesz... Twój mąż ma obowiązki męża od dnia ślubu, a nie od dnia, kiedy
      Tobie sie wydaje. Zdrada przed slubem jest bolesna, ale nie jest zdradą w
      prawnym sensie...

      • hirara23 Re: Opowiem Ci jak było ze mną... 26.05.05, 15:47
        tricolour napisał:

        > Hm... wiesz... Twój mąż ma obowiązki męża od dnia ślubu, a nie od dnia, kiedy
        > Tobie sie wydaje. Zdrada przed slubem jest bolesna, ale nie jest zdradą w
        > prawnym sensie...

        tri... jest zdradą, może nie w prawnym sensie, ale zdradą jest sad
        sam składał obietnice, deklaracje
        nawet jak wszystko z nim wyjaśnię, on mi powie że albo mi się wydaje, albo był głupi
        to co ja mam zrobić? dać mu szansę? i co dalej? założyć mu nadajnik, żebym
        zawsze wiedziała gdzie on jest, że mnie nie okłamuje?
        • anybody1 Re: Opowiem Ci jak było ze mną... 26.05.05, 15:51
          zgadzam się. jest zdradą bez cienia wątpliwości. obietnica jest obietnicą, bez
          względu na to czy masz na to papier czy nie.
        • tricolour Poczekaj... 26.05.05, 15:52
          ... aż on Ci odpowie.
          Wiem, że to trudne, ale życie we dwójkę (a potem w kilka osób) nie jest
          najłatwiejszą czynnoscią...

          Na razie poczekaj, posłuchaj Akacji - rozegraj to po mistrzowsku.
          • hirara23 Re: Poczekaj... 26.05.05, 16:17
            tricolour napisał:

            > ... aż on Ci odpowie.
            > Wiem, że to trudne, ale życie we dwójkę (a potem w kilka osób) nie jest
            > najłatwiejszą czynnoscią...
            >
            > Na razie poczekaj, posłuchaj Akacji - rozegraj to po mistrzowsku.

            tri ja wiem, że życie we dwójkę najłatwiejsze nie jest
            żyjemy razem, mieszkamy od paru lat, ślub był tylko formalnością dzięki której
            moglibyśmy załatwiać różne sprawy, bo w zasadzie byliśmy małżeństwem tylko bez
            papierka
            czasem się kłóciliśmy, czasem było super, czasem normalnie spokojnie chyba jak w
            każdym zwyczajnym przeciętnym kochającym się małżeństwie

            ale związek powinien się opierać na zaufaniu, miłości, wierności i kiedy dwoje
            ludzi decyduje się na bycie razem to chyba wie co robi???!!
            on nie był napalonym gówniarzem kiedy się poznaliśmy, miał 27 lat i podobno
            wiedział czego chce od życia, 6 lat różnicy jest między nami

            teraz nie ma go w domu, jest w pracy na kontrakcie, drugi oficer na statkach
            kiedy go poznałam wiedziałam kim jest i co robi, i że będę musiała się pogodzić
            z tym, że przez np. 3 miesiące nie będzie go w domu i ciężko mi było na
            początku, ale chciałam z nim być, zakochałam się

            2 lata temu zaczął pracować w firmie w której ma krótkie kontrakty tzn 6 tyg w
            domu, 6 w pracy, byłam szczęśliwa, zamieszkaliśmy razem było różnie(bo każde z
            nas różne przyzwyczajenia ma), ale wiedziałam że chcę z nim być, on mówił ze
            chce być ze mną

            nie mam ochoty z nim rozmawiać, jeśli nie mam do niego zaufania to nasze
            małżeństwo nie ma sensu
            • tricolour Spróbuj może na razie... 26.05.05, 16:29
              ... wykorzystać fakt, że nie ma męża w domu i masz czas na ochłonięcie...

              Pewnie możesz mu napisać, co znalazłaś... Niech sie martwi, skurczybyk i
              męczy... Zapracował sobie na to. Niech zaproponuje coś, by wróciło Twoje zaufanie...

              Poczekaj kilka dni, i odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz być z tym człowiekiem.
              Jeżeli chcesz... to da się zrobić, ale nie bedzie łatwo.
              Jeżeli nie chcesz... to też da się zrobić, ale też nie bedzie łatwo.

              Śmieszne, ale tak jest!
              • hirara23 Re: Spróbuj może na razie... 26.05.05, 16:39
                tri dziękuję
                na razie mam odruch wymiotny jak pomyślę że to on może dzwonić
                nie chcę z nim rozmawiać, a jeśli się zdecyduję z nim pogadać zanim złożę pozew
                rozwodowy to dopiero jak wróci do domu, za 5 tygodni, nie chcę by miał czas coś
                wymyśleć, przygotować się do tej rozmowy
                idź do swojej przyjaciółki, naprawdę piękna pogoda na spacer
                ale ja cała czerwona i z opuchniętymi oczami chyba z dzisiejszej pogody nie
                skorzystam
                • tricolour Przyjaciółka... 26.05.05, 16:50
                  przysłała SMSa, że spotkamy sie później... Zaprosiłem na wrocławski Rynek na
                  kolację...

                  Odruch wymiotny jest jak najbardziej na miejscu... jakby co, to przez okno... smile

                  Jest jedna super-sprawa: zdanie warunkowe "jeśli się zdecyduję z nim pogadać
                  zanim złożę pozew rozwodowy..."

                  Pozwól, że podreślę po swojemu: ZDECYDUJĘ się z nim POGADAĆ... ZANIM złożę pozew
                  rozwodowy. Celowo pominąłem "Jeśli", wybacz tongue_outPPP
                  • hirara23 Re: Przyjaciółka... 26.05.05, 17:02
                    tricolour napisał:
                    > Odruch wymiotny jest jak najbardziej na miejscu... jakby co, to przez okno... smile
                    ja się obawiam, że jak jednak się zdecyduję porozmawiać to on w całości może
                    wylecieć przez okno i że wogóle do rękoczynów dojdzie sad
                    od 12 roku życia nie rozwiązuję swoich problemów siłowo, ale tym razem nie wiem
                    czy się powstrzymam
                  • anybody1 Re: Przyjaciółka... 26.05.05, 18:11
                    wrocławski?? nie wiedziałam że jesteś z Wrocławia smile mieszkałam 5 lat we
                    Wrocławiu, dobre studenckie czasy... z moim ex zresztą tam mieszkałam smile
                    • kasiar74 Re: Przyjaciółka... 27.05.05, 14:20
                      anybody to tak jak jasmile))
                      piękne 5 lat , chyba najbardziej udane jak dotąd
                • gosiaas25 Re: ... 26.05.05, 16:50
                  Hiraro
                  wirtualnie dużo siły i mnóstwo wsparcia Ci wysyłam, cokolwiek zrobisz
                • anybody1 Re: Spróbuj może na razie... 26.05.05, 18:14
                  ja też nie dałabym mu możliwości przygotowania się do tej rozmowy. pierwsza
                  reakcja może powiedzieć Ci wszystko.
                  ale z pozwem poczekałabym jednak na wyjaśnienia.
        • tricolour I jeszcze jedno.... 26.05.05, 16:11
          To nie Ty masz teraz cos robić.
          Nie musisz mu dawać szansy, ale możesz...
          Nie założysz mu nadajnika za szyję, ale możesz WYMAGAĆ, by sam udowodnił, że
          MOŻESZ mu znów zaufać...
          Nie musisz wiedzieć gdzie jest mąż, ale masz prawo żądać, by sam dzwonił i mówił
          gdzie jest i co robi... do dnia, w którym zwolnisz go z tego obowiązku.

          To on ma sprawić, żebyś czuła, że nie jesteś okłamywana...

    • tricolour Opowieść 2. 26.05.05, 15:50
      Jest teraz 15:44. Umówiłem sie w oklicach 16 na wspólny spacer...

      Jest Boże Ciało, a przyjaciółka je pewnie obiad u mamy. Ja siedzę i piszę z
      Wami. W sumie mamy plany, ale nie wiadomo, co z nich wyjdzie... Nutka niepewności...

      Wystarczy jeden telefon i wszystko bedzie jasne. Ja zadzwonię, a Ona prawie na
      pewno odbierze... Nie chcę jednak przeszkadzac przyjacółce w rozmowie z mamą i
      popłudniowym obiedzie. Niech sobie siedzą i gadają... Wszystko jest niepewne i
      troszkę tajemnicze... i niech na razie tak będzie...

      Dzwonek telefonu zmieni cały nastrój na ... rzeczywistość.
      Wsiąde do auta i pojadę na spacer smile))
    • vertigo5 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 26.05.05, 17:09
      Nie będę się wypowiadał co do ewentualnego rozwodu, w takiej materii nie da się
      doradzić chyba nikomu...
      Ale rozumiem Twoją reakcję. Okres poprzedzający małżeństwo jest niesłychanie
      istotny dla ukształtowania się sposobu wzajemnych relacji. Kiedy okazuje się,
      że jedna ze stron zwyczajnie oszukiwała i to w materii tak fundamentalnej jak
      wierność i prawda to można zwątpić w sens dalszego układania sobie życia.
      Ale - tak jak radzą inni - sprawdź co się da, przemyśl, pogadaj... .
      Powodzenia i hartu ducha zyczę
    • plathess Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 26.05.05, 20:25
      Facet cię zdradzał przed ślubem, jak rozumiem. Ślub był miesiąc temu... Jesteś w
      gorącej wodzie kąpana albo nie do końca byłaś przekonana co do tego, że to ten,
      na wieki smile
      Strach się bać co by było w przyszłości, gdybś go nakryła na oglądaniu
      świerszczyka! O matko, O Jezu! Rozwód, dwa rozwody i trzy seperacje!
      Ile ty masz lat? Chryste, 23... Dałby ci z 12, gdyby w Polsce w tym wieku można
      było brać śluby. Umysłowość masz mniej więcej na takim poziomie.
      Wyrazy współczucia dla twojego męża z powodu twojej niedojrzałości
      przesyłam.........
      • akacjax dlaczego nie napisałeś 26.05.05, 23:15
        że pewnie kasy chciała i z tego powodu ślub? zmieniłeś front?

        > gorącej wodzie kąpana albo nie do końca byłaś przekonana co do tego, że to
        ten,
        > na wieki smile
        a trzecia opcja? że jest ofiarą oszustwa, bo zaufała? miłość to zaufanie(też)
      • tricolour Ty znów to samo ?? 26.05.05, 23:23
        Plathess, czy Ty w ogóle myślisz, bracie?
        Facet jaki jest, taki jest, ale to nie jej wina. Ty sie opanuj chłopie, bo
        zachorujesz w końcu na tą swoja nienawiść...

        Poza tym, jak się bedziesz wypowiadał o czyjejś umysłowości z lekceważeniem, to
        ja zabiorę sie za Twoją... Lubię jazdę po bandzie!

        • plathess Re: Ty znów to samo ?? 28.05.05, 15:55
          tricolour napisał:
          .
          >
          jak się bedziesz wypowiadał o czyjejś umysłowości z lekceważeniem, to
          > ja zabiorę sie za Twoją... Lubię jazdę po bandzie!






          >
          Ja też lubię smile]
          A o co w ogóle chodzi?
          smile))))
          • tricolour O co chodzi? 28.05.05, 18:02
            Że rzygać się chce, jak się tylko pojawisz...
            • bosa Re: O co chodzi? 30.05.05, 20:15
              brawo tri smile
            • plathess Re: O co chodzi? 01.06.05, 13:24
              tricolour napisał:

              > Że rzygać się chce, jak się tylko pojawisz...





              I vice versa. smile
              Frajerów nie sieją, rodzą się sami.
              Spójrz w lustro, frajerze, ha, ha, ha smile)))))




              • tricolour Hehe.. 02.06.05, 10:25
                Patrzę codziennie. Widzę roześmianego faceta, który lubi ludzi i kocha kobietę.
                Jest czasem zgryżliwy, ale nikt mu jeszcze nie powiedział, że rzyga na jego
                widok. Wynika z tego, że jego zgryźliwość nie jest aż tak uciążliwa...

                Życzę Ci pięknego dnia.
      • hirara23 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 27.05.05, 02:02
        plathess nie wyobrażam sobie życia z facetem który mnie okłamuje
        za którego wyszłam bo mnie okłamywał, co do pornografii to nie ma problemu
        jestem monogamistką całkiem nie pruderyjną
        ale tu nie chodzi o świerszczyk, chodzi o to że skoro jest zakochany we mnie
        jeśli chce ze mną przezyć resztę życia to po co spotyka się z innymi???
        jeśli obiecywał mi wiernośc to co z tej obietnicy??? co z innymi sprawami które
        obiecywał???
        parę razy mieliśmy wielką kłótnie odkąd mieszkamy razem, różnice
        charakterów/wychowania nie spakowałam swoich zabawek i nie poszłam z powrotem do
        swojego domu, wiem że nie ma par które zgadzają się zawsze w 100%
        ale to jest co innego zdrada, brak szacunku, zabicie zaufania
        jak po czymś takim mogę nie myśleć o rozwodzie???
        gdybyśmy mieli dzieci może byłoby mi trudniej ze względu na nie, ale nie mamy
        • kasiar74 Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 27.05.05, 14:27
          musisz z nim pogadać to nie ulega wątpliwości i musisz się zastanowic na
          spokojnie czy jestes w stanie wybaczyć, a jest ciężko coś takiego wybaczyc

          z drugiej strony mam parę znajomych która się waliła po rogach niesamowicie,
          oczywiscie tak że oni nie wiedzieli ale wiedzieli wszyscy wokół. Pobrali się i
          kazy zastanawiał się co z tego bedzie. Okazało się że potraktowali powaznie
          przysięgę małżeńska i sa wspaniałym małżeństwem od 7 lat a teraz ciesza sie
          wspaniała córeczką
          • hirara23 kasiar74 porozmawiałam z nim 28.05.05, 17:19
            nie wytrzymałam, nie potrafiłabym w sobie tyle tego dusić
            Tłumaczył się, ale... nie przekonuje mnie to co mówi
            kocham tą durną zdradziecką debilną świnię i mam ochotę go zabić
            wydawało mi się, że trochę ochłonęłam, ale to było tylko takie wrażenie...
            jak o tym myślę ciągle robi mi się gorąco i zimno na przemian
            nie wiem co zrobię...
            • kasiar74 Re: kasiar74 porozmawiałam z nim 29.05.05, 11:19
              wykończysz się nerwowo
              i po co??
              żaden facet nie jest tego wart
              dbaj o siebie i o swoje psyche
              swoją wartość znasz
              i nawet jesli facet cię zdradził to wartości twojej nie umniejsza
              • plathess Re: kasiar74 porozmawiałam z nim 01.06.05, 13:35
                kasiar74 napisała:

                > wykończysz się nerwowo
                > i po co??
                > żaden facet nie jest tego wart






                I tu masz rację. Podobnie żadna kobieta nie jest warta ani tego ani
                jakichkolwiek poświęceń. Im wcześniej się to zrozumie, tym szybciej zacznie się
                żyć dla siebie, plując na baby.
                Wziąć, wykorzystać (jak kto lubi) i wyrzucić jak toaletowy.
                • iwona304 Re: kasiar74 porozmawiałam z nim 02.06.05, 10:05
                  Plathess: Zyć dla siebie i rękodzieło artystyczne uprawiać.
                • kasiar74 Re: kasiar74 porozmawiałam z nim 02.06.05, 20:51
                  ty mnie nie rozumiesz człowieku
                  po co od raz pluć?
                  co ty taki ortodoks jestes?
                  oczywiscie że należy wykazac zdrowy egoizm w zyciu bo inaczej cię zeżrą takie
                  ludziki jak
                  a jak nie ten facet to cóż jest kilka innych milionów facetów na tym świecie
            • kaha7 Re: kasiar74 porozmawiałam z nim 31.05.05, 18:07
              I prawdopodobnie nigdy całkowicie nie ochłoniesz. Brak zaufania zostaje gdzieś
              pod skórą i z czasem zaczyna uwierać obie strony. Czy będziesz w stanie nigdy
              nie wracać do tego co było? Wierzyć we wszystko co usłyszysz i być szczęśliwą?
              Obserwuj siebie i swoje uczucia, słuchaj swojego wewnętrznego głosu - to Twoje
              prawdziwe ja, źródło wielkiej mądrości.
              Od jakiegoś czasu zaczęłam zwracać uwagę na to, jak często wszyscy ulagamy
              różnym wpływom, głównie ze strachu. Nasi najbliżsi, sami powodowani strachem,
              próbują nami manipulować od dnia naszych narodzin, przez nasze całe dorosłe
              życie... Choć na pewno mają jak najlepsze intencje.
              Ja ze swojej strony życzę Ci wszystkiego dobrego (w ogóle wierzę, że wszystko,
              co się nam przydarza, jest dobre) i mam nadzieję, że będziesz zawsze szczęśliwa,
              jakąkolwiek podejmiesz decyzję.
              smile
        • plathess Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 28.05.05, 16:02
          No to się z nim rozwiedź.
          Ale powiedz, jak to z twoim zaufaniem do niego, skoro grzebałaś w jego komórce,
          kompie? Jak on mógłby mieć do ciebie zaufanie po tym wszystkim? Bo, załóżmy,nic
          byś tak nie znalazła, ale on by zorientował się o twoim niecnym występku?!
          Nie raz spotkałem się z opinią kobiet, które nie kryją się z takim a nie innym
          stanowiskiem w tej kwestii: że mają prawo to robić. Ot tak, bez żenady. Na
          zasadzie: ufaj i kontroluj.
          To jest dopiero brak zaufania, zdrady!



          Ps. Może on dla urozmaicenia tak dupczył na boku?
          Słuchaj, wielu, gdyby nie konsekwencje, obyczajowość, prawo i inne takie
          bzdety, kisiło by swoje ogórki w niejednym zakwasie. Takich Bóg nas stworzył
          smile Też facet.












          RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
          • hirara23 po co? 28.05.05, 17:05
            po co zabierasz głos plathess?
            nawet czytać nie umiesz lub ci się nie chce
            inaczej nie pisałbyś takich bzdur, gdybym myślała tak jak Stalin "Zaufanie to
            wspaniała rzecz, ale kontrola pewniejsza" to albo on nie spotykałby się z tymi
            panienkami, albo poprostu do tego ślubu by nie doszło

            jak ci się nie chce czytać to po co tracisz czas na pisanie, mnie twoich wypocin
            też nie chce się czytać
            • plathess Re: po co? 29.05.05, 19:54
              hirara23 napisała:

              > po co zabierasz głos plathess?
              > nawet czytać nie umiesz lub ci się nie chce
              > inaczej nie pisałbyś takich bzdur, gdybym myślała tak jak Stalin "Zaufanie to
              > wspaniała rzecz, ale kontrola pewniejsza" to albo on nie spotykałby się z tymi
              > panienkami, albo poprostu do tego ślubu by nie doszło
              >
              > jak ci się nie chce czytać to po co tracisz czas na pisanie, mnie twoich wypoci
              > n
              > też nie chce się czytać






              Mógłbym napisać: i vice versa.
              Ale na co mi taka beznadziejna pyskówka?
              Czytam, co inni piszą. I często mam inne zdanie niż wielu tutejszych
              forumowiczów, stąd, być może, to przekonanie, że piszę nie na temat smile
          • bosa Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 30.05.05, 20:18
            zanim zaczniesz pisać, najpierw trochę poczytaj. Bo Cię w końcu zwyzywam.
      • peronospora Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 30.05.05, 23:22
        jesteś tak beznadziejny,że się słabo robi...powinieneś wklejać swoje zdjęcie ,
        żeby ludzie wiedzieli jak ten " inteligent" wygląda jeśli Go niechcący
        spotkają...
        • warrior1972 JA RÓWNIEŻ CHCĘ ROZWODU!!!!!!!! 31.05.05, 10:04
          Wydawało mi sie,że wina leży po stronie mężczyzn, w większości przypadków.
          Sugerowałem sie właśnie takimi spostrzeżeniami i wnioskami, gdy poznałem swą
          obecną żonę. Była rozwódką, samotnie wychowującą córkę.
          Zadbałem o wszystko. Stałem sie mężem, Ojcem i w ogóle głowa rodziny.
          Nie dostrzegałem znaków ostrzegawczych, nie słuchałem rad Ojca.
          Po 7 latach nieustannej podejrzliwości wobec mojej osoby, przeszukiwania
          kieszeni, pamięci w komorce, przypisywaniu romansów, z większością przygodnych
          znajomych, absurdalnej wręcz niegospodarności, bałaganiarstwie i niechęci do
          zaprowadzania czystości mam już DOŚĆ.
          Nie zamierzam rozwijać tutaj tematu przymusowej wstrzemięźliwości seksualnej, z
          przyczyn do końca dla mnie niezrozumiałych, jednakże jest ona dośc istotna.
          1. W domu sprzątam ja- bo według Jej- robie to lepiej
          2. Gotuję częsciej ja- j.w.
          3. Ja zajmuję sie finansami i okresowym wydobywaniu nas z problemów finansowych,
          w które po kryjomu wpędza nas Ona
          4. Co jeszcze, do cholery? - Nie pamietam

          Ludziska- nie jestem pantoflarzem, uznałem kiedys partnerstwo za bardzo
          pożądane. Powiedzcie mi tylko- udusić Ja przed, czy po rozwodzie?
          Pzdr
    • warrior1972 JARÓWNIEŻ CHCĘ ROZWODU!!!!!!!! 31.05.05, 09:52
      • banetka Re: JARÓWNIEŻ CHCĘ ROZWODU!!!!!!!! 31.05.05, 11:56
        Warrior nie zabijaj , smiecia zabijesz za czlowieka odpowiesz....
        • plathess Re: JARÓWNIEŻ CHCĘ ROZWODU!!!!!!!! 31.05.05, 14:04
          banetka napisała:

          > Warrior nie zabijaj , smiecia zabijesz za czlowieka odpowiesz....


          W pełni się zgadzam!!!!!
    • bursztynowe Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 31.05.05, 11:47
      "Jak się ożeni to się odmieni" to mit.

      Widać kochaś sie jeszcze nie wyszalał... daj mu czas, jakieś 30 lat. I
      (ewentualnie) wróć do tematu małżeństwa...

      A w międzyczasie żyj szcześliwie z tym, który będzi kochał Cię do szaleństwa


      Pozdrawiam
    • rafal_koko Re: chcę rozwodu, powodem jest coś co się stało p 31.05.05, 15:12
      Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro było tak kryształowo, to skąd Ci przyszedł
      do głowy pomysł, by grzebać w tym archiwum? Wiedziałaś, ale nie chciałaś tego
      dopuścić do swojej świadomości. Znam to. Też kiedyś od razu wiedziałem gdzie i
      kogo szukać. Przykro mi, to nie jest miłe...
    • scislo7 zdrada 31.05.05, 17:05
      te nieprawdopodobne rozwiązania się zdarzają...ja kiedyś w tel.już męża
      znalazlam nr z hasłem "Stokrotka". no i co byś sobie pomyślała? bo ja wymyśliłam
      do stokrotki cała teorie, nakrzyczałam i w ogóle. i się okazało, że to nowa
      oferta Ery, o ktorej nawet nie wiedział.. smile
      Nie chce Ci udowodnić, że nie masz racji i wszystko da się wytłumaczyć, ale
      myślę, że warto pogadać - szczególnie, że skoro boli tak bardzo, to nie dlatego,
      że Go nie lubisz...
      • scislo7 Re: zdrada 31.05.05, 17:26
        hmm.. juz gadałaś, a ja na stare posty odpowiadam...
        ale to przysłowie z czasem, że leczy, to pomaga - nawet mnie, a zazdrosna jestem
        pieruńsko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka