Dodaj do ulubionych

~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiecie?~~

21.06.06, 12:15
ja najczęściej u Was jest?

rozwód rozwodem, ale są dzieci, niczemu niewinne a potrzebujące jeść, uczyć
się, bawić, ubierać....

czy dogadujecie się ze swoimi ex finansowo? czy zawsze dostajecie odpowiedż,
że chcecie za dużo?

mój dostał piany, bo chciałam od niego na nastolatka 300 zł /bez sądów/ -
zaproponował, że może dawać 150 zł, wyrwałam 200 zł - dla zasady, bez tej
kasy też bym sobie poradziła...ale kurczę, to też jego dzieciak w końcu jest..

to przykre, że co miesiąc muszę upominac się o te pieniądze, bo sam nie łaska
dać...nie daje młodemu na kino, kieszonkowego, na cokolwiek...

potrafi się upomnieć, że dał mu na fryzjera 18 zł i żebym mu zwróciła połowę..
żenujące to jest...

czy u Was jest podobnie, czy jednak zachowujecie klasę jeśli chodzi o
finansowanie dzieci?
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 12:23
      Niestety tak jest często, że partner przerzuca negatywne uczuczia do małżonka
      na dzieci. A pieniądze są formą nacisku i odgrywania się na sobie wzajemnie.
    • kasiar74 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 12:30
      a fuuj, ale wstrętny padalec
      ja postanowiłam okazać absolutnie stoicki spokój, jesli trzeba będzie potrafię
      utrzymac siebie i córkę i nie bede prosic o kasę i nie będę jakos specjalnie
      naciskac, jesli ktos nie łózy na swoje własne dziecko czy chce sie uchylac od
      tego to zachowuje sie jak zwierze
      • ladyhawke12 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 13:29
        Niestety takich zwierzaków jest sporo, u mnie odmowil pomocy w finansowaniu
        studiow corki, sa to niemale koszty, a zaraz syn pojdzie do liceum ech..
    • bellima Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 13:43
      coż, moja znajoma nie dostaje od exa ani grosza na dziecko
      placil umowiona kwote przez kilka miesiecy zaraz po rozwodzie,
      potem sporadycznie, teraz wcale.
      do tego wyjechal za granice wiec nawet sadowe zalatwianie alimentow na nic.
      ale dziewczyna sobie radzi i prosic go o kase nie zamierza.
      • asia4x Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 13:50
        Ja nie mam dzieci, a po slubie od razu podpisaliśmy rozdzielność majątkową u
        noatriusza, więc kwestie finansowe są zupełnie jasne i nie ma na tym tle
        nieporozumień.
        • misbaskerwill Re: mądrzy Polacy... 21.06.06, 13:52
          ...przed szkodą? A jednak tacy sąsmile))
          A czemu od razu po ślubie? (a nie przedsmile ) Było dużo do podziału?smile

          > Ja nie mam dzieci, a po slubie od razu podpisaliśmy rozdzielność majątkową u
          > noatriusza, więc kwestie finansowe są zupełnie jasne i nie ma na tym tle
          > nieporozumień.
          • f.l.y Re: mądrzy Polacy... 21.06.06, 14:17
            ja też mam rozdzielność majątkową...
            ale to nijak się przecież ma do ponoszenia kosztów utrzymania dziecka...

            mogę utrzymac dziecko sama, jak piszę powyżej, ale biorę te pieniądze dla
            zasady, żeby wiedział, że ma obowiązek łożyć na podstawowe potrzeby swojego
            dziecka...

            pieniądze te wpłacam młodemu na jego osobiste konto - będzie potrzeba, to
            skorzysta...

            z drugiej strony nie widzę powodu, aby być całkowicie obciążoną opłatami
            wynikającymi z zakupu książek, ubrań, finansowania obozów czy tym podobnych...

            przykre tylko jest to, że faceci głównie jakoś 'nie czują' tej jakże oczywistej
            sprawy....
            • misbaskerwill Re: mądrzy Polacy... 23.06.06, 10:33
              co do dzieci - dla mnie to też oczywiste, że jak spłodził - będzie łożyłsmile)
              Nawet, jeśliby w życiu tego dziecka miał nie zobaczyć (są takie przypadki).

              Ale ja mówiłem o "mądrości" - określeniu podziału majątku przy ślubie...
              W Polsce to chyba jeszcze rzadkość - brałem ślub kościelny - moja wybranka
              powiedziała, że "i tak się ze mną nie rozwiedzie", więc "po co intercyza?",
              skoro to tylko dla tych, "co planują się rozwieść"?
              Nie planowałem...i prawdę mówiąc, myślałem tak jak ona.
              A teraz patrzę na to inaczej - to nie brak zaufania, to wręcz... "dowód" miłoścismile
              "Żenię się tylko z Tobą, a nie z Twoim pieniędzmi czy własnością"smile
        • z_mazur Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 10:43
          Czy taka rozdzielność majątkowa rzeczywiście cokolwiek daje.
          Co się dzieje z majątkiem zabywanym w ciągu trwania małżeństwa?
          Wspólnie kupione mieszkanie, samochód, inne przedmioty o większej wartości?
          I tak po rozstaniu trzeba to będzie podzielić. No chyba że od samego początku
          małżeńtwa mieszka się i utrzymuje osobno.
    • chalsia Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 17:53
      no ja na przykład musiałam dawać dziecko z kaszką kukurydzianą na wizyty u
      ojca, bo na propozycję by kupił i miał kaszkę u siebie odpowiedział smsem, ze
      nie będzie przeciez dwa razy za to samo płacił skoro płaci wysokie alimenty.
      Zachowałam sobie nawet tego smsa na pamiątkę.
      Chalsia
    • tricolour Niestety wielu facetów... 21.06.06, 19:06
      ... nie płaci na swoje dzieci z checi zemsty na byłej żonie. Głupie to jest i
      godne sprawy karnej.

      Szkoda, że kobiety często rezygnują z dochodzenia praw dzieci i odpuszczają
      sobie alimenty. Dają w ten sposób sukinsynowi spokój i poczucie bezkarności,
      które potem zaszczepia się kolejnym pokoleniom... i tak w kółko.
    • akacjax Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 20:51
      I ta opowieść, to szarpanie się -to najlepszy dowód na wyższość rozwiązania sądowego.
      Oczywiście i od tego tatusiowie mają setki wykrętów, ale zawsze to jest inaczej.
      Poza tym gdy dzieci kończą 18, a uczą się nadal-szarpanie o kasę przenosi się na nich-no i też często pojawia się sprawa "honoru", trudność w występowaniu przeciw ojcu itd.
      A jeżeli alimenty już są orzeczone, nawet dorosłemu dziecku oszczędzamy stresu.

      Na mojej sprawi(niesprawie-ugoda była) alimentacyjnej sędzina w drzwiach rzuciła:"to, że pan musi płacić to oczywiste, kwestia-ile".

      A jemu się wydawało, że nie musi.
      No, to, że alimenty spowodowały, że dzieci nie dostają od niego prezentów-tradycyjnych nawet-gwiazdka, urodziny-bo on swoje daje...to inna sprawa.

      Mam nadzieję, że konieczność płacenia dobrze działa na moich synów-mam nadzieję, że oni nie postąpiliby jak ich własny ojciec.
      • anja_pl Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 22:37
        akacjax napisała:

        > I ta opowieść, to szarpanie się -to najlepszy dowód na wyższość rozwiązania
        sądowego.
        > Oczywiście i od tego tatusiowie mają setki wykrętów, ale zawsze to jest
        inaczej.

        i dlatego mimo ,ze płacił regularnie, wniosła sprwę o alimenty,
        nie będzie szarpaniny, jak mu się odwidzi, czego, niestety pierwsze ojawy juz
        dostrzegam,

        i tak jak tri uważam,e jest to zemsta na mnie, na udowodnieniu mi, że sobie nie
        dam rady,
        a ja taka wredna jestem i jakoś ciągnę...
        i zdania nie zmieniam...
        • z_mazur Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 10:49
          Zgadzam się z tym nawet jako facet, bo we mnie też były takie myśli. Ja
          wprawdzie płaciłem ale i tak myślałem, że żonie wystarczy determinacji do czasu
          jak nie odczuje braku środków finanswoych. A ona jak na złość sobie jakoś
          radzi wink
          Teraz momentami ją podziwiam. A jej deteminacja potwierdza dla mnie tylko
          ciężar problemów jakie pojawiły się w moim małżeńśtwie.
    • der1974 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 21.06.06, 22:35
      Ja bez dyskusji zgodziłem się na alimenty i opłacenie starszej córce szkoły. Postaram się nie myśleć że płacę żonie, tylko, że płacę na dzieci. Choć łatwe to nie jest przyznaję. To raczej kwestia emocji. Jak się racjonalnie na to spojrzy to mężczyzna łaski nie robi, że płaci alimenty.
      • julka1800 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 10:45
        ciekawe jakie emocje szarpałyby tatusiem gdyby (mając dziecko na wychowanie)
        idac do sklepu z dzieckiem musiał po raz kolejny odpowiadac NIE na pytanie
        dziecka "tatusiu kupisz mi XVZ?"

        • scriptus Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 15:38
          Julko, ja jestem tatusiem i nieraz muszę odpowiadać "nie" na prośby, żeby coś
          kupić, np do komputera, jakiś nowy program, itd, itd.. Szczerze, wiele z tych
          rzeczy z radością bym mu kupił.. Potrzeby na ogół są jednak zawsze większe, niż
          możliwości finansowe, więc nie obarczaj tym wszystkim ojca. Wiadomo, że
          wychowanie dziecka, to nie tylko ciuchy i żarcie, ale wszystkiego, co sobie
          dziecko zażyczy nie jest w stanie kupić nikt, poza wąską grupą milionerów.
          Dodam, że zwykle też to nie prowadzi do niczego dobrego w wychowaniu dziecka.
          • julka1800 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 16:11
            kiedys Scri, jak bylismy razem rodzina zastanawialam sie w sklepie jak
            postapic, gdy dziecko chcialo to czy tamto, czy jest to wychowawcze itd , teraz
            sie nad tym nie zastanawiam, bo pierwsza mysl jaka przychodzi mi do glowy to
            ile mam w portfelu i ile zostalo do pierwszego.
            chcialabym zeby b maz placil tyle ile zasadzil Sad i zeby zwrocil zalegle
            alimenty, tylko tyle
            • scriptus Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 16:24
              Nie chcę Ci niczego zarzucać, bo to są dwie różne rzeczy, gospodarowanie tym, co
              się ma w portfelu, tu zasady są bezlitosne, nie możemy wydawać więcej, niż
              zarabiamy, a druga sprawa, to, podzielam oburzenie, jeżeli ojciec nie płaci na
              dziecko nawet nie na miarę swoich możliwości, ale na miarę minimalnej
              przyzwoitości, mniemam, że tak ustalane są przezs sąd alimenty. Wierzę, że sąd
              ustala owe alimenty w granicach możliwości osoby płacącej i że mógłby nawet
              płacić więcej, jeśli jednak się nie wywiązuje nawet z tego, to nie znajduję
              żadnego usprawiedliwienia.
          • anula36 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 24.06.06, 16:11
            wybacz ale wiele moze nawet wiekszosc wychowujacych samotnie dziecko/dzieci
            kobiet nie wydaje alimentow na programy do komputera tylko na lepszy jogurt,
            leki czy wydatki szkolne.
            Sprobuj przezyc miesiac z dzieckiem za 1.000 zl - wtedy to dodatkowe 200 czy
            300 robi wielka roznice i nie jest to " obarczanie wszystkim ojca".
        • crazysoma Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 15:54
          moze to nie ten watek ale co powiesz dziecku jesli nagle z dnia na dzien z
          osoby zyjacej na "normalnym" poziomie stajesz sie osoba muszaca mocno
          oszczedzac bo np, stracilas (les) prace, zachorowalas (les), okradli Cie itp.
          tez musisz wytlumaczyc, ze tak w zyciu bywa, choc dziecko niczemu nie jest
          winne prawda?

          pozdrawiam
    • la.loba Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 11:15
      jak czytam to co tu piszecie to mi wlosy dęba stają. Bogu dziekuję ze moj ex
      potrafi się zachować z taką klasą. Powiedział , że stać go na to aby dawać mi na
      mlodą taką kwote( jak czytam o jakie sumy tu kobiety walczą- to są to bardzo
      wysokie alimenty) i żebym ją wpisała do pozwu. Tylko p. sędzina mnie się spytała
      czy faktycznie dziecko mnie tyle kosztuje( z przekąsem) , musiałam wyjaśniać, że
      to nie jest kwota ktore chce wywalczyc tylko ex sam to zaproponował i chce SAM
      tyle dawac. Wie ile dziecko kosztuje i ze wychowanie to nie tylko zarcie i
      rachunek za prad.
    • maggie11 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 12:05
      Moj przez te cztery miesiace co nie bylismy razem placil bez problemow caly
      kredyt za mieszkanie, czynsz, mimo, ze mieszkal w wynajetym i przelewal mi kase
      na opiekunke. Jak tak sobie czytam, to uwazam, ze zachowal sie super w porzadku.
    • maheda Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 22.06.06, 13:42
      Mój płaci sam - sam takie zaproponował - dość wysokie kwotowo alimenty na
      dziecko, ale teraz już mu się wydaje, że ok. 20% jego zarobków netto to za dużo
      (założył nową rodzinę) i właśnie dostałam wezwanie do sądu - chce te alimenty
      zmniejszyć o połowę, do 10% wysokości swoich zarobków netto.
    • senka34 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 23.06.06, 16:23
      Ja jestem w super ciekawej sytuacji, bo jestem jeszcze przed rozwodem,
      a od kilku miesięcy to ja praktycznie utrzymuję dom, dziecko, nawet męża,
      mimo, że on zarabia dużo więcej ode mnie. Jak twierdzi "gromadzi środki
      na nowy start życiowy". I nie ma prawnej możliwości wyegzekwować od niego
      pieniążków przynajmniej na dziecko. Niestety on sam nie poczuwa sie do
      ojcowskiego obowiązku w tym zakresie. To min. jeden z licznych powodów
      decyzji o rozwodzie.
      • akacjax Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 24.06.06, 12:29
        Innymi słowy-oficjalnie on nic nie zrabia, czy jest niedostępny dla sądu?
        Alimenty jednak powinny być orzeczone, ich egzekucja to dalsza sprawa.
        • senka34 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 24.06.06, 18:27
          Oficjalnie zarabia stawkę podstawową, nieoficjalnie ok. 4 x tyle (!), ale
          nie jestem w stanie tego udowodnić w sądzie. Mam się cieszyć jeżeli sąd
          na podstawie zaświadczenia o jego oficjalnych dochodach zasadzi 200 zł.
          I to dopiero po rozwodzie, a do tego czasu ja wciąż muszę sama finansować
          dziecko, zycie i koszty z nim związane. Najbardziej boli kiedy muszę córeczce
          odmawiać kupienia czasami drobnych i niedrogich drobiazgów, przez co rodzi się
          w jej oczach wizerunek złej mamy, a kochanego ("biednego, smutnego")taty, który
          dla kontrastu zasypuje ją prezentami (i tylko prezentami), nie interesując się
          codziennymi, podstawowymi potrzebami dziecka. Na dzisiaj nie mam wyjścia z tej
          sytuacjisad
          • akacjax Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 15:14
            Sąd powinien na sprawie o alimenty nie tyle posługiwac się papierkiem o dochodach, ale możliwościami zarobkowymi. (No jak bywa wiadomo)
            Z tego powodu jesteśmy często zmuszoone udowodnić, że ojciec ma możliwości zarobkowe.
            (Pomijam, że wkurza mnie fakt, że musimy pokazać sądowi ile my zarabiamy-choć to nie my jesteśmy pozwane o alimenty...a przecież nie powinno chodzić tylko o podział utrzymania dziecka pół na pół-w jakiejkolwiek formie-pieniężnej, czy opiekuńczej, ale o udział ojca w utrzymaniu dziecka.)

            I Ty masz dowód na jego dobrobyt-owe prezenty. Wystarczy by był świadek, że dziecko dostaje od niego dużo prezentów-czyli ma z czego kupować, ale że to bezsensowny nadmiar-czyli nie umie wydać na dziecko jak należy-powinna to robic zatem matka.

            Nie rozumiem zdania-o zasądzeniu dopiero po rozwodzie...
            Alimenty można wnieść zanim wniesie się o rozwód, a skłądając do sprawy rozwodowej należy zapisać, o zabezpieczenie tymczasowe roszczeń alimentacyjnych.
            • senka34 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 20:57
              Niestety nie zakładałam sprawy o alimenty, bo mnie zyczajnie na to nie stać.
              Kosztuje sama sprawa, a do niej potrzebny adwokat. Wiadomo jakie koszty się
              z tym wiaża. Po za tym prawdę mówiac, nie chciałabym wtajemniczać w nasze sprawy
              osoby trzecie. Stad też decyzja o "cichym rozwodzie" czyli bez orzekania o
              winie. Przy tym wnioslam również o alimenty od ojca, nie wiem tylko co mam
              zrobić aby zostały zasadzone jak najwyższe, bez udziału świadków i przedstawiania dowodów.
              • akacjax Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 22:20
                Sprawy alimentacyjne są darmowe.
                Ale jeżeli dołączyłaś to do rozwodowej należy dodać to zabezpieczenie roszczeń, wtedy kasa na poczet alimentów jest "zasądzona" od razu. A co do świadków-czasem sąd wzywa kogoś w sprawie opieki nad dzieckiem(ja tak miałam-sama wskazywałam osobę). A co do alimentów-gdy nie będa właściwe, możesz po rozwodzie ponownie wnieść w sądzie rodzinnym o ich podwyższenia.
                • senka34 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 22:49
                  Dziękuję Ci Akacjax za podpowiedzismile Każda rada jest dla mnie bardzo cenna
                  tym bardziej, że jest to dla mnie zupełnie nowa sytuacja w której i tak
                  trudno mi się odnaleźć bez "fachowej pomocy". W sadzie informacje udzielane sa
                  niechętnie, bywaja mylne (poinformowano mnie np. że sprawa rozwodowa, sprawa
                  o podział majatku, i sprawa alimentacyjna to sprawy płatne (!)) Przypadkiem
                  dowiedziałam się, że mogę starać się o zwolnienie z opłaty skarbowej sprawy
                  rozwodowej.
                  Dlatego też wspomniałam o prawniku.
              • kruszynka301 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 22:37
                senko, poszukan na forum samodzielnych - tam dziewczyny miały gotowe tabele kosztów utrzymania do wypełnienia, bardzo przydatne na rozprawie.
                • senka34 Re: ~~ Finanse, czy się dogadujecie? czy szarpiec 25.06.06, 22:50
                  Dziękuję, sprawdzę na pewno!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka