24.11.06, 15:39
W najbliższy poniedziałek tj. 27 listopada br w Dużym Formacie (Gazeta
Wyborcza) będzie artykuł o rozwodach. Zachęcam do lekturki.......
pozdrawiam,
miłego weekendu
Obserwuj wątek
    • misbaskerwill Re: Artyłuł 24.11.06, 15:43
      Szybko pisząwink
      Nie tak dawno pytali tu o chętnych do wzięcia na tapetę, a już rozsmarowaliwink
      • makaveli31 Re: Artyłuł 24.11.06, 15:48
        Bo to chłopaki z polotem i jak się za robotę biorą to i coś szybko zawsze
        nasmolą, a jest w czym wybierać
        • grzanka23 Re: Artyłuł 24.11.06, 16:17
          ja juz mam to za soba,ale chetnie przeczytam.
    • kasiar74 Re: Artyłuł 27.11.06, 07:33
      przeczytane
      kilka smutnych historii, przykre że musielismy przez to przejść, ten bardzo
      wymowny rusynek kobiety z niemowlęciem i mężem gdzieś w tle patrzącym w monitor
      ta historia w której kobieta ucieka z własnego domu pod eskortą policji bo : on
      tej nocy panią zabije, az ciarki przechodza
      najważniejsze że można wyjść nawet z takich klimatów, że każda historia ma
      swoje dobre zakończenie
      • makaveli31 Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 08:45
        Po rozwodzie nie liczy się WCZORAJ, ważne jest tylko DZIŚ I JUTRO ( z większym
        naciskiem na JURTO),
        pozdrawiam, miłego poniedziałku smile))
        • 13monique_n Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 08:52
          Własnie - bo najwazniejsze, że w którymś momencie w końcu odzyskujemy wiarę, że
          rzutem na taśmę to od nas zależy, jakie jest nasze "dziś", które zamienimy na
          "wczoraj" (wreszcie spokojne) i to w naszych rękach jest "jutro"... i że "jutro"
          może po prostu oznaczać życie.
          • kasiar74 Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 09:18
            niestety trzeba "swoje" przejść żeby zrozumieć takie proste prawdy, żeby wstac
            rano i się uśmiechnąć, żeby pojść spać spokojnie patrząc na uśmiechnięte
            zadowolne dziecko
            • 13monique_n Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 09:27
              Wiesz, Kasia - z tym pójściem spać patrząc na "usmiechnięte i zadowolone"
              dziec/i to od wczoraj nie wiem - hahhaa! Moi wczoraj sie pożarli, pobili -
              chłopiec i dziewczynka, "wczesne" nastolatki. Ale - żyją smile co uważam za swój
              wielki sukces, bo miałam ochote zamordować gady! smile
              (poważnie - masz rację, są spokojniejsi, ten rok mimmo trudności róznych jednak
              nas wszystkich wyciszył).
              • pudeleczko_75 Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 09:44
                dla mnie za "płaski" ten artykuł - opis historii trochę w nich prawdy trochę
                nie. Oczywiscie nie wymagam tego - ale dziennikarz miał proste zadanie -
                napisał po prostu to co mu poopowiadały osoby, które zechciały z nim
                porozmawiac. Nic więcej...
                chociaż może mam tak bo jestem uczestnikiem forum i te historie trochę znamy
                wiemy też, ze niektóre z nich się dobrze kończą, że rozwod to nie koniec
                świata. Mi trochę zabrakło analizy. ale ja jak zwyklesię czepiam, a poza tym
                mam oststsnio podly krytykancki nastrój.
                pudło.
                • z_mazur Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 09:53
                  Jak dla mnei to jednak zabrakło przynajmniej próby skontaktowania się z drugimi
                  stronami. Jestem bardzo ciekaw jaki byłby ich opis sytuacji. Po prostu z
                  czystej ciekawości.
                  Wiem, że u mnie gdyby posłuchać mojej i żony wersji to byłyby dwie zupełnie
                  różne historie. Może trochę zbieżne, ale z zupełnie inaczej rozłożonymi
                  akcentami.
                  • mja-1 Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 12:00
                    Cieszmy się (albo i nie cieszmy się), ze dożyliśmy czasów, kiedy rozwody są
                    powszechne i dostępne dla wszystkich. Kiedyś były po prostu niemożliwe z
                    przyczyn ekonomicznych i zarezerwowane tylko dla wyższych sfer, czyli naprawdę
                    bogatych ludzi.
                    • 13monique_n Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 12:14
                      mja-1 napisała:

                      > Cieszmy się (albo i nie cieszmy się), ze dożyliśmy czasów, kiedy rozwody są
                      > powszechne i dostępne dla wszystkich.
                      Cos w tym jest, bo przeczytałam sobie wczoraj, ze mogłam sie urodzic w bardziej
                      niełatwym otoczeniu:
                      "Rozwód w judaizmie przeprowadzany jest przez sąd rabinacki.

                      Jeżeli z powództwem występuje mąż, orzeczenie sądu skutkuje rozwodem. Jeżeli z
                      powództwem występuje żona - orzeczenie rozwodu nie jest ważne dotąd, aż nie
                      zgodzi się na to mąż.

                      Dawniej w przypadku odmowy zgody na rozwiązanie małżeństwa stosowano wobec
                      opornego męża bicie. Bito go dopóty, dopóki nie wyraził zgody na rozwód
                      (aczkolwiek bicie było ostatecznością i było rzadko stosowane, na ogół
                      wystarczała sama świadomość tego, iż zastosowana będzie wobec niego przemoc, by
                      uparty małżonek zmienił zdanie). Obecnie nie stosuje się tego, natomiast w
                      Izraelu istnieje możliwość zamknięcia takiego opornego męża w więzieniu do czasu
                      wyrażenia zgody na rozstanie. Kilka lat temu zmarł w tym kraju człowiek, który
                      przez 27 lat odmawiał żonie zgody na rozwód, cały ten czas będąc pozbawionym
                      wolności. W innych krajach żona, której mąż odmawia zgody na rozwód, nie ma
                      żadnych możliwości formalnego rozwiązania małżeństwa religijnego. Ma to istotne
                      znaczenie, gdyż gdyby kobieta taka zawarła związek cywilny zgodnie z prawem
                      kraju zamieszkania (nie mając rozwodu, małżeństwa religijnego zawrzeć nie może),
                      jej ewentualne dzieci traktowane są jako dzieci pozamałżeńskie, co w judaizmie
                      ma dla nich bardzo istotne, negatywne konsekwencje. Istnieje kilka organizacji
                      pomagających kobietom w takiej sytuacji- szukają one męża (nawet jeśli mieszka
                      on w innym kraju lub ukrywa się) i nakłaniają go do podpisania dokumentów
                      rozwodowych (czasem przy użyciu środków finansowych)."

                      I tak sobie myśle, że chociaż obiektywnie to jest porażką, to jednak kiedy się
                      zastanowię, że moge skorzystac po prostu z sądu cywilnego, co mi gwarantuje
                      wolność wyboru, to jednak mi troche lżej.
                      • weekenda Re: Artyłuł - podsumowanie 27.11.06, 12:41
                        popatrz popatrz... to ja tego nie wiedziałam... no tego, że jak mąż domaga się
                        to ma a jak żona to niekoniecznie... tiaaaaaaaa... to co ja się jeszcze
                        dziwuję...

                        Ale i tak dziękuję naturze, że stworzyła mnie kobietą smile)) I to właśnie taką
                        kobietą. Tak dobrze mi w swojej skórze, że nie będę już malowała fryzury. Już
                        prawie sprało się to co było i tak już zostanie big_grin
    • notting_hill Re: Artyłuł 28.11.06, 14:11
      Ha, nie było mi trudno poznać przynajmniej niektórych z Was w tym artykule. Tym
      bardziej chylę czoła przed dystansem jaki udało Wam się osiągnąć już po.
      • west Reportaż o obu stronach 28.11.06, 14:58
        Cześć, tu autor reportażu z DF. Dziękuję wszystkim, którzy mi zaufali i
        zgodzili się na rozmowę.
        Chciałbym wrócić do tego tematu w trochę innej formie. Porozmawiać z oboma
        stronami. Porównać, jak była żona z byłym mężem widzą przyczyny rozpadu
        małżeństwa.
        Mam nadzieję, że powstanie w ten sposób nie tylko efektowny tekst. Ale że
        kobiety więcej dowiedzą się dzięki temu o mężczyznach i ich sposobach myślenia,
        a mężczyźni o kobietach.
        Wiem, że to trudne. Sam (jako rozwiedziony) nie wiem, czy zdecydowałbym się na
        taką rozmowę. Ale może są wśród was osoby, które rozwiodły się w taki sposób,
        że teraz mogą spytać swojego byłego/byłą, czy nie zgodziłyby się na udział w
        takim reportażu?
        Będę wdzięczny za kontakt. Gwarantuję anonimowość. Niezdecydowanym mogę
        doprecyzować, jak sobie to wyobrażam. Przypominam moje namiary:
        mail: wojciech.staszewski@agora.pl
        numer gadu gadu 2553788
      • phokara Re: Arty?u? 28.11.06, 15:04
        Ten artylul jest koszmarnie niesprawiedliwy. To zapewne kwestia jednostronnosci ale nie zmienia
        faktu. Ja nie chcialam nikogo stad rozpoznac po tym artykule. Tak sie stalo choc wolalabym nie.
        • notting_hill Re: Arty?u? 28.11.06, 15:46
          Pho, pod jakim względem nieprawiedliwy? Jednostronny, to fakt. No ale to taki
          urok gazetowych reportaży- wyrazistość, nawet jeśli kosztem pewnych
          podkolorowań. Taki urok, że nie da się niuansów zawrzeć na tych kilku
          szpaltach. Cóż, dobrze się czyta, choć zapewne osoby które się do niego
          wypowiadały nie do końca mogą znaleźć w tym swoją historię, tak to sobie
          wyobrażam.
          • phokara Re: Arty?u? 28.11.06, 16:07
            No tak, masz racje, artykuly sa w sumie po to, zeby sie je dobrze czytalo. Najlepiej zas sie
            zawsze czyta cos z wyboldowana teza, zeby sie czlowiek za bardzo nie zmeczyl mysleniem i
            wyciaganiem wnioskow. Ja to rozumiem. Tylko szkoda, ze historie, ktore tutaj sa tak wyraziste
            (nie mylic z jednowymiarowe) zostaly oszlifowane do czarno-bialej papki i bajkowo
            zarysowanych postaci.
            W tym artykule sa niuanse - ale wylacznie te, ktore ilustruja teze. Normalnie sie pewnie tego nie
            zauwaza - ale jak sie WIE to sie tego wcale tak dobrze nie czyta.
            Nie wiem czy ktos sie zdecyduje na ponowna wypowiedz - tym razem z Exem, bo taka padla
            propozycja. To jest dopiero wyzwanie - podkolorowac obrazek z dwoch stron.
        • misbaskerwill Do pho;) 29.11.06, 17:11
          > faktu. Ja nie chcialam nikogo stad rozpoznac po tym artykule. Tak sie stalo cho
          > c wolalabym nie.

          Miś jest pełen podziwu dla Twojego intelektuwink))
          Ja na razie rozpoznałem pewną Panią, która kocha góry, ale musiałby mi Giewont
          spaść na głowę, żebym jej nie "rozpoznał". Wezmę artykuł na spotkanie, to mi
          objaśnisz jak misiowi na palcachwink.
          Z poważnego artykułu wyszła kiepska łamigłówka. "Haha".

          Co do samego artykułu - spodziewałem się czegoś więcej, bardziej hmm...
          "głębokiego", ale skoro to tekst pisany dla ogółu ludności, to pewnie inaczej
          nie mógł wyglądać.

          W końcu Ci, którzy "głęboko" przeżywają rozwód, piszą potem epopeje, czyż nie,
          Pho? smile)
          • phokara Re: Do pho;) 30.11.06, 13:56
            > Mis´ jest pe?en podziwu dla Twojego intelektuwink))
            Zatem to musi byc mis o bardzo malym rozumku... mniejszym niz moj. Nie, nie ma juz
            mniejszych rozmiarow. Ja mam xxxxs. haha...


          • marek_gazeta Re: Do pho;) 30.11.06, 14:03
            > Co do samego artykułu - spodziewałem się czegoś więcej, bardziej hmm...
            > "głębokiego"
            No właśnie, to mnie wkurzyło - anioł (4:1 dla kobiet-aniołów) spotyka na swej drodze życiowej potwora; stara się nadludzko, walczy ponad siły, niestety... Potwór jest nieugięty. Zimny drań; zdradza, nie pomaga, obraża, pije, bije. Podobał mi się zwłaszcza "sympatyczny Jacek", ten z samochodem. Panie Jacku, głowa do góry!

            Płyciutkie to jak sitcomy.
    • marek_gazeta Jesteście gotowi na szokujące wyznanie? 28.11.06, 17:51
      Jacek z artykułu w "Wysokich Obcasach" - to ja.
      • marek_gazeta Re: Jesteście gotowi na szokujące wyznanie? 28.11.06, 18:00
        A nie, prostuję, autor nic nie wspomina o skopaniu żony w 6-tym miesiącu ciąży, eks-żona by na pewno o tym wspomniała, to jednak nie ja.
    • phokara Re: Jestes´cie gotowi na szokuja˛ce wyznanie? 28.11.06, 18:00
      zielonych, zamszowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka