barbasia01
22.06.09, 17:13
Dopadła mnie znowu wielka beznadzieja... mam dość. Naładowana
optymizmem i siłą wróciłam z nad morza i dziś się rozklejam. Mój
mąż, a właściwie ten obcy człowiek który formalnie jest moim mężem
ma nas gdzieś, a mnie wkurza fakt, że to tak można , powiedzieć nie
kocham cie i już po sprawie, małżeństwie i wspólnym życiu. Wiem nic
nie zrobię, ale mam cholernie dość tego że on tak bardzo jest
szczęśliwy z tą swoją lalunią, a ona taka w nim zabujana. mam dość
tego popieprzonego życia, tego ich szczęscia. Życie toczy się dalej
a ja stanęłam w miejscu, nawet radość z życia mi zabrał. kocham go i
nienawidzę. Co dalej? Ma tak być cały czas.