Dodaj do ulubionych

Wina obu stron

23.07.09, 01:38
Sąd rozwiązał małżeństwo naszych rodziców z winy obu stron, czy oni chorzy na
nienawiść nadal będą przebiegle obierać się z kasy naszym kosztem, jak to
wygląda w praktyce, bo jak wina jednej strony to wiadomo, można bez litości,
gdzie tu nasz interes?
Obserwuj wątek
    • julinka601 Re: Wina obu stron 23.07.09, 15:03
      A czy rodzice rozwodzą sie ze soba czy z wami?Sąd orzekł , ale wy
      lepiej wiecie jak było naprawdę.Czy zrobiliście coś żeby podeprzeć
      rodziców, zwłaszcza tego ,który jest bardziej skrzywdzony czy tylko
      pilnujecie schedy?Tylko tyle was obchodzi? Będą dzielic swoja kasę,
      póki co.
      • mariola.maria Re: Wina obu stron 24.07.09, 09:13
        do julinka601
        napisałaś :Czy zrobiliście coś żeby podeprzeć
        rodziców, zwłaszcza tego ,który jest bardziej skrzywdzony

        Dzieci nie są od pomocy i wspierania rodziców w ICH własnych problemach i to nie
        jest dzieci sprawa. I nie pisz proszę takich głupot, że dzieci maja coś do
        roboty, a nie daj boże opiekować się "skrzywdzonym" rodzicem. To są DZIECI a nie
        zastępczy partnerzy!!!!!


    • fragile66 Re: Wina obu stron 23.07.09, 17:55
      Hmm, rzadko się tu udzielają dzieci, więc pozwól, że najpierw wyrażę
      ci współczucie, że musisz być świadkiem rozwodu rodziców. Nie
      przeżywałem tego nigdy i wierz mi - nie chciałem, żeby przeżywały to
      moje dzieci. Niestety dorosłym czasem nie wychodzi związek i czasem
      nie dopilnowują, aby dziecko wyłączeć poza nawias sporu.

      Nie piszesz, czy jesteś pełnoletnia, czy jeszcze nie.

      Jeśli jesteś małoletnia, to niestety nie masz w sprawie rozwodu
      rodziców żadnego głosu. To sąd zdecyduje o twoim losie: z kim
      będziesz mieszkać, jakie są twoje szacowane koszty utrzymania, kto w
      jakim stopniu będzie te koszty ponosił i wreszcie, czy któreś z
      rodziców będzie miało ograniczone prawa rodzicielskie.

      Jeśli jesteś pełnoletnia, to sama już wiesz, że w dorosłym życiu
      zdarza się podjąć głupią i nieodwracalną decyzję. Mniej też istotne
      jest, czy rodzice mieszkają ze sobą, czy nie - ważniejsze czy mogą
      ci opłacić i zapewnić studia lub start w dorosłe życie zgodnie z
      twoimi zainteresowaniami i możliwościami.

      Co do obierania z kasy - z własnego doświadczeni powiem ci, że gdy
      jedna strona zaczyna wojnę, to druga musi się bronić. Ja musiałem
      władować w swój rozwód (też orzeczenie winy obu stron) prawie 5 tys.
      zł, moja była żona pewnie tyle samo. Ale gdybym tego nie zapłacił,
      być może skończyłoby się orzeczeniem mojej wyłącznej winy i potem
      musiałbym utrzymywać byłą żonę do końca życia. Być może z mojej
      strony te 5 tys. zł to był mniejszy koszt, konieczny do tego, żeby
      nie ponosić większych. Być może, bo na pewno nigdy tego nie będę
      wiedział.

      A czy za te 10 tys. zł, które razem zmarnowaliśmy, można było zrobić
      coś dobrego dla dzieci? Pewnie że tak. I nawet nie wiesz, jak bardzo
      bym chciał. No ale cóż, jak mawiała moja babcia "chciwy dwa razy
      traci" - z wielu jej ludowych mądrości się śmiałem, ta pasuje jak
      ulał.

      Jeszcze raz wyrazy współczucia. Trzymaj się.
      • olgak8 Re: Wina obu stron 23.07.09, 20:19
        Mam już jakieś zdolności do czynności prawnych, trochę tej dziwnej terminologii
        sądowej też mi znane, ale pytam czy w takim przypadku jeden z rodziców nie
        będzie musiał zamiast nas utrzymywać kogoś upatrzonego, czy w ślepym zauroczeniu
        "ukochanego" nawet. Konkretnie pytam jaka jest realna różnica między rozwodem
        bez orzekania, a orzeczeniem z winy obu stron ?
        • olgak8 Re: Wina obu stron 23.07.09, 21:46
          Za lodami nie przepadam, ale rodzice zajęci już wiciem nowych dziwnych
          gniazdek, nas wystawili dom wiatru. Tylko liczę na Majkela, że wyjaśni to w taki
          profesjonalnie jasny zrozumiały sposób.
          Dżenks Majkelsmile
        • majkel01 Re: Wina obu stron 24.07.09, 01:56
          > Mam już jakieś zdolności do czynności prawnych,

          czyli masz więcej niż 13 lat a mniej niż 18 ?

          W takim przypadku sąd orzeka miejsce pobytu dziecka przy jednym z rodziców.
          Oboje rodzice mają w stosunku do dziecka obowiązek alimentacyjny.
          Jeśli masz ponad 18 lat (nabywasz pełną zdolnośc do czynności prawnych) wówczas
          sąd nie ustala miejsca pobytu, bo takie dziecko samodzielnie decyduje gdzie chce
          być. Obowiązek alimentacyjny jednak tak czy siak nadal spoczywa na obojgu
          rodzicach i trwa dopóki dziecko nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać lub
          jeżeli alimenty są połączone z nadmiernym dla rodziców uszczerbkiem lub jeżeli
          dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.

          Co do meritum. Rozstrzygnięcie co do winy za rozpad pożycia nie ma żadnego
          wpływu na stosunki między rodzicami a dziećmi (ani alimenty, ani kontakty, ani
          wykonywanie władzy rodzicielskiej ani dziedziczenie).
          Orzeczenie winy zazwyczaj ma głównie wymiar satysfakcji. Ma tez wpływ na
          alimenty od jednego małzonka na rzecz drugiego.

          Kwestia alimentacji dzieci jest uregulowana zupełnie odrębnymi przepisami i
          stosunki między rodzicami nie mają na to wpływu. Oczywiście jak napisał wyżej
          fragile, samo dochodzenie się w sądzie jest kosztowne (tzn adwokaci dokładnie) a
          środki te mogłyby być spożytkowane zupełnie inaczej. No ale...

          Jesli nie masz 18 lat musisz mieszkac z rodzicem wskazanym w orzeczeniu, a drugi
          rodzic płaci na twoją rzecz alimenty.
          Jesli masz ponad 18 lat mozesz albo mieszkac z wybranym rodzicem, a drugi (lub w
          wyjątkowych przypadkach oboje) płaci tobie alimenty, albo spakować się,
          wyprowadzić i zażądac alimentów od obojga.

          Nie wiem co masz dokładnie na myśli z wiciem nowych gniazdek, ale musisz też
          wiedzieć że założenie nowej rodziny może mieć wpływ na wysokośc zobowiązania
          alimentacyjnego (dokładniej chodzi o możliwośc obniżenia alimentów w
          przyszłości) dotyczącego ciebie czy rodzeństwa. Po prostu nowa rodzina,
          zwłaszcza gdyby pojawiły się nowe dzieci, też wymaga utrzymania, a tym samym
          maleją możliwości zobowiązanego. Stało by się to jednak obojętnie czy wina
          byłaby orzeczona czy nie.

          reasumując.
          Orzeczenie winy nie przekłada się w żaden sposób na kwestie dotyczące dzieci.
          Dla ciebie istotniejsza jest część wyroku dotycząca alimentów, wykonywania
          władzy rodzicielskiej oraz ustalenia miejsca pobytu.
          Jesli masz ponad 18 lat o alimenty trzeba będzie zadbac osobiście wytaczając
          rodzicowi sprawę o alimenty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka