Dodaj do ulubionych

co na komunie?

10.05.05, 12:29
moze mi poradzicie jaki prezent, a najlepiej jaka kwote mozna dac w prezencie
komunijnym.Nie wiem czy ma to jakies znaczenie,ze dziewczynka ma mame
Polke,ale cala uroczystosc,rowniez przyjecie odbywa sie po holendersku.
Poza tym to juz nie dziecko,tylko nastolatka.
Obserwuj wątek
    • kasiaa10 Re: co na komunie? 10.05.05, 12:48
      Znajoma P[olka,ktorej siostra mieszka w Holandii z mezem Holendrem i wlasnie
      taka komunijna coreczka,dala w ubieglym roku dla tej swojej siostrzenicy
      prezent pieniezny w wysokosci 100 euro.Moze to niewiele,ale nie jest matka
      chrzestna,a poza tym jest niezbyt zamozna w odroznieniu do swojej siostry,wiec
      dla niej bylo to duzo.
      Moim zdaniem Holendrzy nie sa przyzwyczajeni do kosztownych prezentow,na
      urodziny przynosza znajomym czekoladke czy jeden kwiatek wiec chyba 100 euro to
      calkiem niezly prezent.Ale to tylko moje zdanie.
      • saviera Re: co na komunie? 10.05.05, 13:07
        100 euro to bardzo , bardzo duzo....w Holandii nikt nie daje tak duzo , nawet
        chrzestni daja do 50 euro , a i to jest bardzo duzo....:-)))
        Moj syn mial niedawno komunie , mniej wiecej dostal prezenty do okolo 50 euro
        ( rodzice kupuja drozsze prezenty ).....:-)))
        Moi rodzice tez mieli ten dylemat "ile dac" , wiadomo zlotowka to nie
        euro.....ale i w Polsce ludzie mysla innaczej "zastaw sie , postaw sie ",
        potrafia caly rok oszczedzac aby dac dziecku drogi prezent na komunie....moim
        zdaniem glupota....:-)))
        Ja sama w Holandii dawalam po 50 euro nie bedac chrzestna i patrzyli na mnie
        jak na wariatke , przynajmniej takie odnioslam wrazenie ( a bylo to w
        rodzinie )....;-)))
        • kasiaa10 Re: co na komunie? 10.05.05, 13:42
          Saviero ja tez uwazam,ze w Holandii dla dziecka 100 euro to wystarczajaco
          duzo,ale pisalam o przypadku kiedy te 100 euro dala ciocia z Polski dla swojej
          siostrzenicy;ciocia z Polski ma polska mentalnosc i dla niej te 100 euro to byl
          niemaly wysilek finansowy a i tak wstydzila sie,ze za malo.Oni byli
          zadowoleni,bo nauczyli sie,ze tu dostaje sie prezenty symboliczne i moim
          zdaniem tak powinno byc,bo nie kazdego stac na wielki wydatek ,a potem bieda w
          rodzinie.
          A propos komunii i prezentow to powiem jeszcze,ze moja przyjaciolka Polka,wcale
          nizebyt zamozna,da teraz w niedziele na komunie swojemu chrzesniakowi(w
          Polsce!) 1000 zlotych a wiec okolo 250 euro i tez jak rozmawialysmy wczoraj ,to
          mowila,ze to wcale niewiele,bo inni daja 1000 zlotych i jeszcze jakis prezent a
          ona juz wiecej nie moze.
          W Polsce jest z tym wielka przesada kosztem dobra wlasnej rodziny.
          • saviera Re: co na komunie? 10.05.05, 13:56
            kasiaa10 napisała:

            > Saviero ja tez uwazam,ze w Holandii dla dziecka 100 euro to wystarczajaco
            > duzo,ale pisalam o przypadku kiedy te 100 euro dala ciocia z Polski dla
            swojej
            > siostrzenicy;ciocia z Polski ma polska mentalnosc i dla niej te 100 euro to
            byl
            >
            > niemaly wysilek finansowy a i tak wstydzila sie,ze za malo.Oni byli
            > zadowoleni,bo nauczyli sie,ze tu dostaje sie prezenty symboliczne i moim
            > zdaniem tak powinno byc,bo nie kazdego stac na wielki wydatek ,a potem bieda
            w
            > rodzinie.
            > A propos komunii i prezentow to powiem jeszcze,ze moja przyjaciolka
            Polka,wcale
            >
            > nizebyt zamozna,da teraz w niedziele na komunie swojemu chrzesniakowi(w
            > Polsce!) 1000 zlotych a wiec okolo 250 euro i tez jak rozmawialysmy
            wczoraj ,to
            >
            > mowila,ze to wcale niewiele,bo inni daja 1000 zlotych i jeszcze jakis prezent
            a
            >
            > ona juz wiecej nie moze.
            > W Polsce jest z tym wielka przesada kosztem dobra wlasnej rodziny.


            Wlasnie o to mi chodzilo piszac "zastaw sie postaw sie"....:-)))
            Ja tez musialam dlugo , dlugo tlumaczyc rodzicom zeby z prezentem nie
            przesadzali.Oni jak to na Polakow przystalo nie chcieli zle wypasc....ale tutaj
            trzeba zyc zeby to zrozumiec i odwrotnie....;-)))
    • martin.gov Re: co na komunie? 10.05.05, 13:47
      A my mamy zaproszenie na komunie do Polski i co my mamy powiedziec?Czytam i az
      sie boje,bo zona jest Polka i pewnie bedziemy musieli sie wysilic z
      prezentem.Chetnie poczytam Wasze sugestie jaki prezent od kogos z Holandii dla
      kogos w Polsce.
      Przyznam,ze nie bardzo jestem chetny na wydanie sie powyzej swoich mozliwosci
      tym bardziej,ze wciaz mam na utrzymaniu corke studiujaca w USA i nie naleze do
      tych,ktorzy w zwiazku z tym moga pozwolic sobie na zmienianie auta co 3 lata...
      Pozdrawiam.Martin
      • saviera Re: co na komunie? 10.05.05, 14:06
        martin.gov napisał:

        > A my mamy zaproszenie na komunie do Polski i co my mamy powiedziec?Czytam i
        az
        > sie boje,bo zona jest Polka i pewnie bedziemy musieli sie wysilic z
        > prezentem.Chetnie poczytam Wasze sugestie jaki prezent od kogos z Holandii
        dla
        > kogos w Polsce.
        > Przyznam,ze nie bardzo jestem chetny na wydanie sie powyzej swoich mozliwosci
        > tym bardziej,ze wciaz mam na utrzymaniu corke studiujaca w USA i nie naleze
        do
        >
        > tych,ktorzy w zwiazku z tym moga pozwolic sobie na zmienianie auta co 3
        lata...
        > Pozdrawiam.Martin


        Ja w Polsce mialam juz dwie komunie , dwoch chrzesniakow i ten sam
        problem.....:-)))
        Doszlam do wniosku ze zamiast pieniazkow , ladniej bedzie wygladal
        prezent....kupilam radio z CD , nikt nie powiedzial ze bylo za malo....:-)))
        Prezent wychodzi taniej , zwazywszy ze jadac na komunie musisz wylozyc takze
        pieniadze na podroz , to przeciez tez kosztuje....:-)))
        I chyba najwazniejsze , to nieprzejmowac sie co powiedza , bo to ze ktos
        mieszka poza granicami kraju wcale nie swiadczy o tym ze zaraz jest milionerem
        i spi na pieniazkach.....;-)))
        Ja sie tego nauczylam , ale wredna jestem....niestety tak dobrze tutaj znowu
        nie jest , ze pieniadze leza na ulicy i mozna sie schylic , pozbierac
        ( coniektorzy w Polsce tak mysla , powaznie )....;-)))
      • bibi1 Re: co na komunie? 10.05.05, 14:07
        wlasnie dlatego zwrocilam sie z tym pytaniem na forum,
        bo nie chce wypasc na skapiare,a uwazalam,ze 50euro wystarczy.
        Jednak kiedy slysze jakie to upominki i pieniadze daja w Polsce,
        to po prostu rece mi opadaja.to zaczyna przypominac wyscig,
        licytowanie sie kto dal wiecej,jakby o to w calej uroczystosci
        komunijnej chodzilo.

        szczerze Ci wspolczuje Martin.gov,bo od rodziny z zagranicy zapewne
        ta poprzeczka bedzie stala wyzej.
        • maxijo Re: co na komunie? 10.05.05, 15:24
          Wesela, komunie, itp.w Holandii na pewno sie "nie zwracaja", ale i Holendrzy
          sie na te okazje za bardzo nie wysilaja (wystawiaja). Mysle, ze jakby mi
          Holender dal na wesele 100 euro, to na pewno bylaby to tajemnica, gdyz to po
          prostu niedopuszczalne tutaj takie szalenstwo kieszeni. Przeciez tu nawet
          kwiatow nie daja na slubach.
          Z drugiej strony to mile ze nie ma tu np. pustych kopert, za to jest prawie
          zawsze kartka i wiadomo od kogo co sie dostaje, a i oczekiwania nie sa narazone
          na szok, bo z tego co widze przewaznie jest to jakas stala suma "na waciki":)
          Nie nalezy sie stresowac prezentem w Holandii, bo nie zostanie to tak doglebnie
          omowione/skrytykowane jak w Polsce.
          • ewa.janssen Re: co na komunie? 10.05.05, 17:51
            Ja mialam komunie siostrzenca 2 lata temu w Polsce,a poniewaz ja i moj brat
            mieszkamy w Holandii wiec umowilismy sie,ze prezenty damy w podobnej cenie,zeby
            nas nie porownywano i potem ktores z nas wyjdzie na skapca.
            Mi powodzi sie troszke lepiej niz bratu,bo on nie dosc ,ze sam pracuje ,to ma
            jeszcze na utrzymaniu 4 dzieciakow,w tym jedno studiujace za granica a drugie
            wymagajace leczenia.Wydatki ma dosc spore i czasami musze go wsierac,ale
            rodzina w Polsce mysli innymi kategoriami,cos jak napisala Saviera,ze tu kazdy
            jest zamozny tylko chytry...
            Dalismy prezenty po 50 euro + ja zegarek i zabawke,a on jakas gre komputerowa.
            Oczywiscie potem doszly nas sluchy,ze oboje zostalismy nazwani chytrusami i
            skapcami,ze po co chowamy pieniadze w przyslowiowej skarpecie skoro zyje sie
            raz ,itd.Przykro,ale prawda!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka