Dodaj do ulubionych

Introduction day

21.08.07, 11:31
Dzisiaj bylam na lekcji wstepnej i oczywsicie tylko ja nie mowie po
holendersku, reszta swietnie sie zna a polowa zna nawet
nauczycielke, czy to oznacza, ze oni juz chodzili dla poczatkujacych
i jeszcze raz zaczynaja? Nikt nic nie mowil o oplatach, niby do
konca tego roku mamy zaplacic tylko 100 Euro, ale wolalabym miec to
gdzies na papierze, bo potem moge sie niezle zdziwic:) Lekcje mam
poniedzialek, wtorek, srode i piatek, z tego wynika, ze bede miala
tesciow na glowie przez caly tydzien (mieszkaja 120 km od nas), wiec
do tego mojego dola, ktorego mam po powrocie z Polski dojda jeszcze
oni, oj, oj, oj... Ciekawe ile wytrzymam :) Dobrze, ze moge sobie
troche z Wami ponarzekac! A jeszcze do tego zabki ida, no mowie Wam
same nieszczescia:)
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: Introduction day 21.08.07, 19:56
      Ja mam swój introductie dag w czwartek :) I zapewne dojdą jakieś nowe osoby, ale będą też z poprzedniego semestru - tak jak ja :) Więc nie dziwne, że u Ciebie większość kuma po nl ;)

      Nie wiem, jak u Ciebie z opłatami, ja niby też coś miałam płacić, ale jak zaczynałam nie było o tym mowy (tylko w gemeente coś tam przebąkiwali), więc też nie wiem, czy przyjdzie mi na koniec krągły rachuneczek, czy też może nie ;)

      Chciałabym miec tak jak TY zajecia 4 dni w tygodniu, jeden dzień przerwy... oj, chciałabym :) taki jeden dzień to wytchnienie - nie mówię, że od pracy czy nauki, ale od tej nudy, którą czasami wieje na zajęciach ;)
      • flucha Re: Introduction day 22.08.07, 10:34
        Ja rozumiem obecnosc takich osob na zajeciach bardziej dla
        zaawansowanych, ale dla poczatkujacych, czy to oznacza, ze nie
        pozdawali testow koncowych? Mozna tak?
        Wydawalo mi sie, ze kiedys pisalas, ze strasznie naciskaja, zeby
        przygotowywac sie i zdawac te testy? Jakos rozumialam to, ze kto nie
        daje sobie rady odpada.
        A jak Ty masz te zajecia? Myslalam, ze to wszedzie tak samo. Ja mam
        tak; Pon. do 16.00, Wt. do 16.00, Sr. do 12.20, Pt. 12.20
        • mad_die Re: Introduction day 22.08.07, 11:45
          A chodzisz do ROC?
          Ten dzień wstępny, to w zasadzie takie rozdanie planów zajęć, agend i umów ze szkołą. I wtedy generalnie jest tak, że są tam osoby z różnych grup, nawet z tych zaawansowanych.
          Ja na moim pierwszym dniu w styczniu pamietam, ze byłam jedyną osobą z zaawansowanej grupy, a reszta to właśnie osoby, które albo wcale nie rozumiały po nl albo tylko troche. I się trochę załamałam, że będę musiała z nimi do grupy chodzić ;) Ale następnego dnia okazało się, że jestem w najwyższej grupie, gdzie to ja powinnam się ciągnąć z języka ;)
          Więc nie martw się, pewnie trafisz do grupy początkującej, gdzie tak jak Ty, ludzie nie będą mówić po nl wcale albo troszke.
          A ja swojego planu zajęć jeszcze nie znam, ale mam nadzieje poznać go jutro :)
          • flucha Re: Introduction day 22.08.07, 12:42
            Mam jeszcze ostatnie pytanko :) Jak dlugo trwa przygotowanie do NT2,
            dla sredniozdolnej osoby?
            A jesli chodzi o oplaty to dowiedzialam sie od kolezanki, ktora jest
            na wieczorowych zajeciach , ze od nowego roku bedzie ja to kosztowac
            1500 Eur za rok, tylko te 4 miesiace tego roku jeszcze wedlug
            starych zasad.
            • mad_die Re: Introduction day 22.08.07, 13:57
              Wiesz, wszystko zależy od Ciebie tak na prawde ;)
              Ale to w szkole powinni zdecydować (na podstawie testów), czy jesteś już na odpowiednim poziomie, czy nie. No i Ty sama też powinnaś czuć ;)
          • flucha Re: Introduction day 22.08.07, 12:42
            Tak, tak caly czas mowa o ROC:) zakrecona, zakrecona, ...
    • mysza_33 Re: Introduction day u nas w Eindhoven nie lepiej 24.08.07, 22:00
      Może Kurkadomowa coś dopowie, bo ja mam same złe wieści. U nas burdel jest
      totalny... nowe miejsce, przeniesiony został cały rok. Zebrali nas do kupy z 3
      grup, więc jedna jest na 6 rozdziale książki (czyli moja), druga na 9 a trzecia
      grupa już na 16 rozdziale. Tak czy siak, tylko nasza (w której ja chyba najmniej
      potrafię, bo doszłam też w połowie kursu...) nie gada po holendersku, a tamci
      klecą już zdania (proste bo proste, ale jednak, niektórzy też całkiem swobodnie
      rozmawiają). Nauczycielka nowa, obydwie zresztą, więc mentor też nowy. Znowu mam
      problem, bo tamte znały mój poziom i jakoś już nauczyły mi się pomagać. Mało
      tego doszła do nas dziewczyna (też Polka, naszych tu jak psów, że się tak
      wyrażę...), która zaczyna od zera. I jej to już mi strasznie szkoda, bo pamiętam
      jak ja byłam przerażona, ale na szczęście nie ma malca do opieki, a po angielsku
      bardzo dobrze gada, więc się dopyta co i jak.
      Generalnie ten introduction day upłynął na narzekaniu i pretensjach, wszyscy
      byli skołowani. Nie można było zalogować się do systemu, było po 17.00, więc u
      firmy dostarczającej oprogramowanie nic nie wskórali. Po prostu dramat...
      Nie wiem jak to będzie, a już tym bardziej jak z płatnością. Bo nic mi nie
      przysłali, ani kwitka do zapłaty, ani info o rozpoczęciu roku. Na szczęście mam
      kontakt ze starą (niestety - teraz się rozleciała)
      grupą, a i zadzwoniłam, by się upewnić.
      Powiedzieli, że być może dlatego mnie pominęli, bo jakiś problem z płatnością,
      ale mam jednak chodzić i czekać jak się to wyjaśni. JEDNA WIELKA NIEWIADOMA....
      Ech, i oczywiście zmienili nam dni teraz wtorek, czwartek, a nie poniedziałek,
      środa, jak wcześniej.
      Młody idzie do przedszkola na środę i piątek - już załatwione i kolejna
      beznadziejna sprawa, muszę tam dzwonić i zmieniać terminy, jak się da.
      Flucha, ząbkowanie ciężka sprawa, ja chodziłam na rzęsach przez pół roku, pół
      przytomna, zawsze zmęczona, mimo, że nie pracowałam, bez 4 kaw dziennie się nie
      obyło...
      Oby JAK NAJSZYBCIEJ temu Twojemu bąblowi zęby wyrosły! Tego życzę.
      Pa, trzymaj się ciepło i nie poddawaj!!!

      Mysza
    • mad_die No i już wiem... 26.08.07, 21:57
      ... jaki mam plan i na którą godzinę - codziennie na 8.45... aaaa.... a ja myślałam, że sobie pośpię choć jeden dzień... buuuuu... i pociągiem codziennie o 8.13....
      Na szczęście tylko jeden miesiąc tak :D:D:D:D:D:D
      • flucha Re: No i już wiem... 28.08.07, 16:31
        U nas tez balagan juz drugi dzien spedzam po 5 godz. przed
        komputerem, ksiazek niet, mam pelno kartek z roznych zajec - czego
        serdecznie nienawidze w nauce jezyka, lubie lad i porzadek i
        pokolei.

        Dziecko z tesciami nie chce jesc jak widzi fotelik lub sliniak
        dostaje spazmow.

        Mad_die dobrze, ze skonczy sz swoja edukacje przed rozwiazanie.
        Powodzenia.
        • mad_die Re: No i już wiem... 28.08.07, 18:27
          > Mad_die dobrze, ze skonczy sz swoja edukacje przed rozwiazanie.
          > Powodzenia.

          Flucha, nie mam innego wyjścia ;) Wyprowadzamy się do innego gemeente, a tam za mnie już nie zapłacą ;) Więc czym prędzej się sprężam i kończę, bo już mnie zaczyna to denerwować - chwilami traktują nas jakbyśmy takimi kurde muzułmanami czy innymi burkowatymi byli, a ja nie lubię szufladkowania... Ech... I się za każdym razem wykłócam o wszystko, jak mi mówią, ze w NL to to albo tamto, to im mówię, że w PL też albo i lepiej ;)
          • aniatko2 ? 28.08.07, 20:12
            mad_die napisała:
            > Więc czym prędzej się sprężam i kończę, bo już mnie zaczyna to >denerwować -
            chwilami traktują nas jakbyśmy takimi kurde muzułmanami >czy innymi burkowatymi byli

            hm? nie rozumiem...
            • mad_die Re: ? 28.08.07, 21:51
              Ale czego nie rozumiesz? ;) tego że się sprężam, czy tego, że czasami czuję się traktowana jak jakiś uchodźca z Afganistanu?
              • femke81 29.08 29.08.07, 15:00
                Tez za bardzo nie rozumiem o tym traktowaniu...ale chyba chodzi o to, ze oni
                wszystkim tlumacza rzeczy jakbys nie miala o niektorych sprawach pojecia
                zielonego...
                A powiedz mi mad_die zapisalas sie juz na ten egzamin? czy bedziesz robic po
                pojawieniu sie najwazniejszego czlowieczka, ktory jeszcze plci nie ujawnil:)
                Bo ja to na razie sie ciagle rozkrecam i mam inne sprawy na glowie - np w ten
                piatek dostajemy klucze i to oznacza wielkie porzadki w domu, bo 4 wrzesnia
                wylatujemy do Pl i wracamy 20:) wiec w sumie nie moge sie doczekac...
                Brat ciagle jeszcze u nas w domu, z nudow w ogrodku porzadki nam robi:)

                Mysza chcielismy Cie z bratem w poniedzialek zaskoczyc :) ale nie bylo cie w
                domu! Najlepsze jest to, ze tym razem Twoja sasiadka, skosnooka - bo nie wiem
                czy Chinka, Japonka, Wietnamka... miala okna na osciez otworzone i juz bylam o
                krok od wstapienia przez nie do srodka ale mnie cos olsnilo i poczekalam,
                zapukalam... i sie okazalo, ze to pomylka...
                Do wszystkich podrozujacych autobusami (szczegolnie kociara) - wsiadasz do
                autobusu, rowniez miejskiego bo ostatnio sie w okolicach Het Stedelijk College
                znalazlam i prosisz kierowcy o "een dag kaartje" za 3 euro i mozesz sobie
                jezdzic caly dzien do woli po Brabancji - tam na bilecie pisze co i jak - wazne
                jest to, ze dopiero po 9:00 mozna z tego biletu korzystac (dag daluren kaartje)
                czyli nie w godzinach szczytu rano...
                Ja jechalam normalnie strefowymi i pozniej jeszcze swoim z powrotem do Veghel -
                patent sprawdzony...
                Jak kupujesz to tylko u kierowcy, on ci bilet podbija. Jak jedziesz innym
                autobusem to tylko pokazujesz przy wsiadaniu...
                Mysle, ze warto sprobowac i zapytac nastepnym razem, bo to jest tanio jak na
                Holandie...
                Pozdrowionka
                Basia
                • mad_die Re: 29.08 29.08.07, 21:11
                  No właśnie mi o to chodziło :) Widać nie umiem wyrazić do końca swoich myśli :)
                  Ja właśnie dziś patrzyłam jakie sa terminy egzaminów i chyba się zapiszę na 10.10, bo to najbliższy termin. A do pojawienia się tego Ktosia waznego na pewno nie będę czekać, bo potem to już na pewno mi pieluchy mózg zamulą ;) A tak przynajmniej teraz tylko hormony ciążowe ;) hehe :D
                  Ja też się rozkręcam, w piątek mamy podpisanie aktu u notariusza i odebranie kluczy, potem mały remoncik i przeprowadzka. Więc nie wiem jak to będzie ;)

                  A Myszy nie ma, bo jest za granicą :) Więc nie dziw, że jej nie zastałaś ;)

                  Idę zmieniać pościel, bo jutro mam teściów wizytę... aaaa.... :D
                  • femke81 Re: 29.08 30.08.07, 11:21
                    aaa! no to klucze dostajemy w tym samym dniu:) - my juz od dzisiaj zaczynamy
                    pakowanie, pozniej od jutra sprzatanie w nowym domu no i przeprowadzka taka z
                    ciezarowka dopiero 22 wrzesnia...bo 4 jedziemy do Polski:)
                    pozdrowionka
                    Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka