femke81
22.09.07, 18:46
Hej Wam dziewczyny!
Nareszcie mam chwile i internet, zeby napisac jak to bylo...
Na wakacjach - jak zwykle swietnie. Bylismy najpierw u mnie w domu, pozniej na
kilka dni w Poznaniu i Swinoujsciu. Potem znowu w domu coby swietowac w gronie
rodziny z Polski, tj. mojej nasza pierwsza rocznice slubu. Zostalismy jeszcze
kilka dni troche lazac po gorach - wiecej leniac sie (maz) a ja nareszcie
nadrabiajac zaleglosci z mama, siostra i reszta.
Po przyjezdzie - na poczatku jak zwykle dolek i tesknota, ale nie na dlugo, bo
przyjechalismy we czwartek a w sobote przeprowadzka pelna para...Od wczoraj
(piatek) spimy juz w nowym domku, w pokoju goscinnym.
Na razie w domu panuje wszechobecny chaos i wszystko w pudlach...ale swiatlo,
prad, wode, telefon i internet mamy:D
Ponadto podczas mojej nieobecnosci przyszla wreszcie decyzja z Groningen i
dostalam tytyl "doctorandus" (tutejszy magister) moge tez uczyc doroslych
angielskiego no i w szkolach zawodowych a w podstawowce i ponadpodstawowych
szkolach musze poczekac az udowodnie, ze moj holenderski jest na dobrym
poziomie czyli jak zdam NTII. Oczywiscie napisali mi, ze to i tak nie
gwarantuje, ze dostane prace, bo (i tu mozna sie domyslac o co im
chodzilo)...ale mnie to bynajmniej nie obchodzi, bo w sumie walczylam jak
dotad rok o szacunek i nalezne prawa...
Co do pracy - to wiadomo, ze nie wiadomo gdzie czlowiek wyladuje i na kokosy
od razu liczyc nie mozna...
Jednym slowem - masa nowosci...
No i pogoda na razie ladna - wiec zem optymistycznie nastawiona choc moge
niedlugo dolaczyc do tych zasmuconych:( bo doly tez czesto lapie...
No i jak sie wyrobimy to zapraszam do mnie - informacja cenna - mozna do mnie
wreszcie dojechac autobusem:D:D:D mieszkam dumnie w Veghel... porownujac z
poprzednia wioska jakis postep jest...
Pozdrawiam serdecznie i glowa do gory:)
Basia