Dodaj do ulubionych

III staw i okolica

16.12.07, 18:32
Teren praktycznie nieopisany. O ile znane było powstanie i przeznaczenie I jelczańskiego stawu oraz "miłoszyckiego" (piaskownie pod zakłady Kruppa), to II i III staw wydają się tonąć w mgłach niepamięci.
II-gi staw i III-ci znaczącą się między sobą różnią. W pierwszym z nich panuje spora głębia jak i kształt zbiornika sugeruje powstanie w wyniku czynnika ludzkiego związanego z wykorzystaniem podłoża w celach wydobywczych (piaskownia jak najbardziej). Natomiast trzeci staw to bardziej płytkie, leśne oczko wodne, zasilane kilkoma kanałami pochodzenia "nowodworskiego", w okół którego kiedyś istniała jakaś (niemiecka zapewnie )infrastruktura. Przy zbiorniku znajdują się liczne "gruzowiska", na czele z resztkami betonowych schodów. Ciekawy jest zachodni stromy brzeg w postaci wysokiego wału, o wysokości znacznie odbiegającej od otaczających obszar nielicznych pofałdowań terenu. Bawił się tam ktoś w jakąś ekslorację? Warto pospacerować po tym obszarze z wykrywaczem metalu?
Nadmieniem tylko że gdzieś w tamtych obszarach znajduje się jakiś głaz z wyrytem tekstem, wg. którego w danym miejscu ktoś tam został, bardzo dawno temu,śmiertelnie pogryziony przez dzikiego psa.
Dla eksloratorów. Coś wiadomo na temat podziemi pałacu "jungowskiego"? Tak swoją drogą obszar pomiędzy pałacem Saurmy, a kościołem św .Stanisława to przysłowiowy rzut beretem. A w tamtych niespokojnych czasach ludzie lubili drążyć różnorakie połączenia.
Obserwuj wątek
    • sakenik Re: III staw i okolica 16.12.07, 21:52
      Ciekawy temat poruszyłeś. Pierwsze słyszę o pomniku ku pogryzionemu, wiedziałem
      jedynie o pomniku w pobliżu 2 stawu w kierunku bunkrów, który głosi że jakiś tam
      książę Wilhelm upolował w tym miejscu dzika czy niedźwiedzia. A tereny leśne za
      3 stawem są już całkiem "dzikie" i mało komu poznane. Ja osobiście byłem tam
      tylko 3 razy.
      • matejkoo Re: III staw i okolica 17.12.07, 11:51
        Obok 3 stawu, jest jak wspomniałeś po lewej, jest gruzowisko, i schody, był tam
        kiedyś dom (skoro fundamenty ceglane) wierzę że tam gdzieś jest pod tym
        gruzowiskiem piwnica... do której z chęcią bym wszedł, po za tym co mnie
        ciekawi, to to podniesienie terenu, dlaczego aż takie wysokie... to nie normalne
        w tych okolicach (oczywiście piach wybierany mogli tam odkładać, ale ... to
        alebig_grin ). BTW.. kiedyś w kanale z wodą niedaleko, z kolegą znaleźliśmy worek..
        worek jak worek.. z tym że z nadruku wynikało że był to worek na ryż made in
        USA... aż mnie zaciekawiło skąd taki worek lniany (czy z czego tam był zrobiony)
        znalazł się w tych okolicachbig_grin a wyglądał raczej na starysmile i był czymś
        wypełnionybig_grin może jakaś pozostałość po powodzi. Ktoś miał akurat w domu worki z
        USA.. i uzupełnił czym się dawink

        A jeszcze jedno.. kiedyś byłem z kolegą, na wycieczce, w którejś z wiosek (chyba
        Minkowice) w lesie znaleźliśmy... wąwóz.. górka przez którą ktoś jakby
        przejechał ogromnym spychem.. niestety nie mam auta, aby to miejsce znaleźć, ale
        ktoś może kojarzy w okolicy taki obiekt?
        ciekawi mnie to bo wyglądało to efektowniebig_grin a zapora ogniowa to nie była smile

        PS... jakby ktoś próbował "szukać" tej piwnicy o ile takowa w ogóle jestbig_grin to
        proszę o cynk smile
        • matejkoo Re: III staw i okolica 17.12.07, 12:02
          Kurcze, od lata, co jakiś czas ktoś coś wspomina o naszymi mieście, czemu w
          końcu się nie zebrać i nie zacząć myśleć, Historycznie nasze miasto "coś"
          znaczyło, fabryka broni, filie obozów. Niedaleko mamy Wrocław, w którego
          bibliotekach może są gdzieś mapy, naszego miasta, sprzed wojny, po wojnie
          (zwłaszcza te Jelcza by mnie obchodziły).
          Co jakiś czas na allegro znaleźć można mapę okolic, stare widokówki..

          w ogóle polecam: wroclaw.hydral.com.pl
        • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 19:16
          Mateko - w miejscu, które opisujesz nie ma fundamentów ceglanych.
          Jak wcześniej opisałem, pokruszone cegły na drodze nie są
          pozostałością budowli. Tym gruzem była naprawiana droga. Ty tego nie
          pamiętasz, ale faktycznie była taka potrzeba, ponieważ na tym
          odcinku wiecznie było błoto. Te betonowe schodki, o których piszesz
          są pozostałością po pewnych pracach wiertniczych przeprowadzanych w
          tamtym miejscu w drugiej połowie lat 60-tych. Na tym lekkim
          wzniesieniu po lewej stronie za 3-cim stawem był ustawiony szyb
          wiertniczy. Były prowadzone odwierty geologiczne na głebokość około
          2 do 2,2 km. Szyb ten był takich rozmiarów, że było go bez problemu
          widać z Laskowic. Wtedy mówiło się, że polscy geolodzy poszukują
          złóż ropy. Z pewnością poszukując ropy wyniki badań dawały odpowiedź
          na wiele innych pytań z tej dziedziny. Urządzenia wiertnicze były
          transportowane na wagonach do stacji Laskowice Jelcz i dalej wożone
          do lasu w ND. Było to poważne przedsięwzięcie. Pracownicy
          administracyjni związani z prowadzonymi robotami snuli plany, że w
          przypadku natrafienia na większe złoża ropy, Laskowice w krótkim
          czasie staną się miastem 50-tysięcznym. Co się z tym wiąże, nie
          trudno sobie wyobrazić. Jak masz trochę czasu, to przejdź sie tymi
          schodkami w kierunku lasu. Znajdziesz tam betonową "plombę", z
          napisem chyba "Laskowice 1969". Tym betonem jest właśnie
          zaplombowany wlot do odwiertu. Wyobraź sobie ruch wielu samochodów
          ciężarowych kursujących drogą do 3-go stawu z materiałami
          technologicznymi do zapewnienia ciągłości odwiertu. Jakiej rangi
          naukowcy musieli tam przebywać, aby móc analizować bieżący postęp
          prac oraz jej efekty. Warto o tym pomyśleć. Jeżeli tamat jest
          interesujacy, to dodam, że taki sam szyb wiertniczy był ustawiony i
          prowadził prace badawcze w tych latach pod lasem, między Dębiną a
          Borowieckiem. Dla mniej wtajemniczonych niech będzie, że między
          Dębiną a Brzezinkami. Niestety po tym szybie zostały tylko
          wspomnienia. Jeden z rolników wykopał plombę", i na gruncie już nie
          ma śladu. Ten szyb również był widoczny z najdalszej oklicy. Jak
          piszę te słowa, to mam ten szyb przed oczami. Mam wrażenie, jakby to
          było wczoraj, a to było bagatela 40 lat temu. Co by nie mówić
          prowadzenie tych odwiertów było w swoim czasie ważnym wydarzenie w
          życiu naszej lokalnej społeczności. Może ktoś ma jakąś szerszą
          wiedzę na opisany temat. Zachęcam do podzielenia się tą wiedzą z
          nami wszystkimi. Naprawdę warto. Dobrze jest wiedzieć ile zarabia
          Burmistrz, ale nie tylko chlebem człowiek żyje.
          POZDRAWIAM.
        • mikoj50 Re: III staw i okolica 02.08.08, 22:46
          Matejkoo - nawiązuję do Twojej wypowiedzi - wątpliwości w sprawie
          wąwozu w górce, w okolicy Minkowic Oł. Tak się składa, że znam
          trochę naszą najbliższą okolicę, i wydaje mi się, że taki wąwóz
          sprawiający wrażenie powstałego przy pomocy ingerencji człowieka
          usytuowany jest w najbliższej okolicy cmentarza żydowskiego w
          Miłocicach. Szukając przedmiotowego cmentarza natrafiłem w lesie na
          pagórki. W jednym z nich był wykonany wykop, wypisz wymaluj taki jak
          opisany przez Ciebie. Też zastanowiło mnie jego usytuowanie w tamtym
          miejscu. Szczerze mówiąc nie podjąlem tematu, ponieważ tego właśnie
          dnia udało mi się pierwszy raz dotrzeć do poszukiwanego obiektu
          jakim był omawiany cmentarz. Jak udało mi się go odnaleźć, to z
          nadmiaru wrażeń uciekł mi temat podejrzanego wąwoziku. Myślę, że
          właśnie o ten wąwóz Ci chodziło.
          POZDRAWIAM.
          • www88www Re: III staw i okolica 02.08.08, 23:09
            Kiedy byłeś ostatnio na tym cmentarzu żydowskim? Ja byłam wiosną i jestem
            ciekawa czy coś się tam zmieniło czy nadal jest pozostawiony samemu sobie.
            Pewnie pamiętasz, że pisałam o tym
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24395&w=79937507&a=80318355
            Przy okazji zapytam czy może dotarłeś do jakichś informacji o grobie nieznanego
            żołnierz z naszego cmentarza komunalnego.
            Może kolega Karol7777 coś ma na ten temat???
            • mikoj50 Re: III staw i okolica 02.08.08, 23:54
              Witam. Ostatnio byłem tam około 2 m-ce temu. W zasadzie nic się nie
              zmieniło. Przerażające jednak jest to rozkopywanie grobów przez
              róznego rodzaju domorosłych poszukiwaczy "złotych zębów". Jak do
              tego dodam to bezmyślne dewastowanie pozostałych, istniejących
              jeszcze nagrobków, to ostatnie włosy na głowie mi stają dęba. Jestem
              wściekły, i żałuję, że pokonałem tak w końcu znaczną odległość, aby
              zobaczyć ten żałosny widok. Chyba wiesz, że w całym okresie
              powojennym, cmentarz ten jest systematycznie dewastowany, okradany i
              następuje tam najnormalniejsza profanacja. Dodam, że na jednej z map
              z pocżątków XX-go wieku odnalazłem oficjalną drogę dojścia do tego
              obiektu. Droga ta wiodła od strony Miłocic, mniej więcej od strony
              wieży w kierunku omawianych wzniesień, na których żydzi sytuowali
              swoje cmentarze. Skądinąd wiadomo mi, że jeszcze po wojnie cmentarz
              ten był ogrodzony płotem wykonanym ze stalowych elementów. Na jego
              terenie był dom pogrzebowy, którego pozostałości są widoczne do
              dzisiaj. Wszystko co tylko było możliwe zostało rozkradzione przez
              okolicznych mieszkanców. Obecność w tak charakterystycznym miejscu
              spowodowała, że sprawdziłem jak wyglądał pogrzeb żyda. Otóż, żydzi
              chowali swoich zmarłych najszybciej jak to tylko było możliwe. Nawet
              na drugi dzień po śmierci. Zawsze będąc w tamtym miejscu myślę o
              ilości łez wylanych w opłakiwaniu zmarłych.
              Jest też coś pocieszającego. Przepiękny jest widok zielonego dywanu,
              który powstał na wzgórzu zmentarnym z rozrośniętej nadmiernie
              roślinki zwanej barwinkiem. Myślę, że też to dostrzegłaś.
              POZDRAWIAM.
    • nocai Re: III staw i okolica 17.12.07, 14:10
      2uboot2 napisał:
      > Nadmieniem tylko że gdzieś w tamtych obszarach znajduje się jakiś >głaz z
      wyrytem tekstem, wg. którego w danym miejscu ktoś tam został, >bardzo dawno
      temu,śmiertelnie pogryziony przez dzikiego psa.

      O ile pamiętam, jest tam napis poświęcony leśniczemu zabitemu przez kłusownika
      (nie bardzo kumam po niemiecku sad )
      Było o tym jakiś czas temu na forum, nawet z fotkami. Sam zresztą mam chyba
      fotkę tego "głazu".
      • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 19:29
        Nocai - w lesie, o którym piszesz jest kilka pamiątkowych głazów.
        Koło 2-go stawu jest głaz upamiętniający śmierć leśniczego, który
        zginął rozszarpany przez dzikiego zwierza.
        Za 3-cim stawem, jest głaz upamiętniający upolowanie w 1856 czy 7
        roku lisa przez Fryderyka Wilhelma.
        W lesie między lotniskiem a strzelnicą, jest głaz upamiętniający
        jakiegoś nieznanego robotnika.
        W lesie, niedaleko miejsca, gdzie kiedyś stała obserwacyjna wieża
        p.poż. jest kamień z trudnym do odczytania napisem, nawiązującym do
        Grafa von Jeltsch.
        W lesie między lisią górą (skrzyżowanie 6 dróg) a Hanną jest głaz z
        napisem o czyimś upadku z wysokości. Trudno określić, czy był to
        upadek z drzewa, czy wypadek samolotu.
        Są w naszej okolicy jeszcze inne miejsca, które zasługują na
        opisanie przez historyków pasjonatów, takich historyków miłośników.
        Może nie mamy wykształcenia w tym zakresie, lecz nikt nam nie może
        zarzucić braku wiedzy o naszej najbliższej okolicy. Tą wiedzą jest
        warto się dzielić, ponieważ dzięki wymianie informacji wszyscy się
        wzajemnie uczymy. Uczymy tego co nas pasjonuje.
        POZDRAWIAM.
    • djmixer1 Re: III staw i okolica 17.12.07, 21:08
      Ponoć ciekawy pomnik jest w lesie obok trasy na Janików za Hanną
      naprzeciw leśniczówki. Kiedyś go szukałem ale las tam jest bardzo
      gesty i nie znalazłem sad
    • 2uboot2 c.d 18.12.07, 13:54
      • 2uboot2 Re: c.d... 18.12.07, 15:10
        Wywaliło mnie wcześniej, ale mniejsza z tym.
        Podążając dalej śladami przeszłości, należy wspomnieć o Panu Marianie.
        Sympatyczny, starszy człowiek, autochton z 1945 r. przemierza codziennie trasę
        Matunin-Zalew-Odra z powrotem tym samym szlakiem. Powojenną historie regionu ma
        w jednym palcu. Będę się posiłkował niektorymi zasłyszanym danymi.
        A więc kanał łączący "Zalew" i koryto becnej Odry. Za Niemca kierowano tym
        kanałem barki i inną flotę rzecznę do punktu naprawczego, który się mieścił
        gdzieś po "drugiej" stronie Zalewu (blisko dzisiejszego rezerwatu). Oczywiście
        żadnej infrastruktury po tym nie zostało. Dzisiejszy kanał jest juz tak
        zamulony, a więc płytki , że przy małych stanach Odry po prostu wysycha. Dzisiaj
        przepłynąć kajakiem tym odcinkiem to małe wyzwanie.
        Kierując się kanałem ku Odrze, przy samym brzegu rzeki dostrzeżemy, resztki
        jakiejś podmurówki. To było owa słynna gospoda/restauracja (stara widokówka
        jelczańska) zaopatrzona w długie, dębowe stoły. Gospoda nie podobała się
        czerwonoarmistom więc ostał się kamień na kamieniu.
        Przy kanale znajduje się kilka/kilkanaście powywalancyh wieżyczek wartowniczych.
        Znalazły się w tym miejscu w latach sześćdziesiątych, przywiezione i składowane
        z terenu JZS-u.
        Sam potomek zakładu Kruppa był nieźle zaopatrzony w infrastrukture bunkrową.
        Podziemne przejścia jednakże nie kryją żadnych tajemnic. Po wojnie wykorzystane
        jako magazyny osprzętu obrony cywilnej i miejsce schronu przy ataku
        imperialistycznej armii. Później nawet wykorzystywano bunkry jako miejsce
        schładzania wody mineralnej przeznaczonej dla pracowników JZS-u.
        Na jednym z forów eksloratorskich wyczytałem jakiś wątek w którym niby na
        początku lat osiemdziesiątych grupa bezpieki intensywanie czegoś szukała na
        terenie zakładów. Nawet miano posiłkować sie przewodnikiem ocalałym więźniem
        filii Gross-Rosen.
        Z innych spraw to wywiedziałem się między innymi, że małe stawy nowo-dworskie
        (już dawno niewykorzystywane) to jeszcze zaszłości niemieckie. Natomiast ten
        wielki akwen wodny powstał już po wojnie i był zarządzany przez JUNG. A w ogóle
        to JUNG u zaraniu powstania podobno świetnie prosperował za sprawą tego, że
        "dowodził" nim jakiś przedwojenny, polski hrabia. Ciekawostką może być fakt, że
        sprzedawany "jungowski" karp, był odchowywany kilka sezonów. Więc sprzedawano
        ryby znacznie większe niż te obecnie w sklepach.
        Z innych ciekawostek to podobno w Jelczu znajdowały się jakieś dobra należące do
        rodziny Staufenbergów. (ten od opaski na oku i zamachu na Adolfa w 1944, w
        Wliczym Szańcu) Nie wiem ile w tym prawdy, bo to zasłyszane. Jednakże wpisując
        to nazwisko na google+jeltsch, jakieś odnośniki niemieckie można odlnaleźć.
        Z rejonów w okół widawskich to z tego co czytałem wioska przy wioska miała
        jakieś stawy hodowlane, bądź młyny. Jednym słowem co by o Niemcach nie gadać to
        rzeki potrafili ujarzmiać i wykorzystywać.
        Nawiązując do elementów wzniesieniowych to dodam kolejny. Ciekawy jest ten
        "płaskowyż" między Laskowicami i Dziupliną. Bynajmniej nie chodzi mi o te
        wzniesienie gdzie sobie stoją zamurowane "piwnice" na terenie strzelnicy. Jest
        jeszzce wyższy pagórek usytuowany przy samej Dziuplinie. Jakby strzelić fotkę
        niektórym posejsom dziuplińskim z drogi Laskowice-Dziuplina to by ktoś pomyślał
        ze bawimy się aparatem na terenie wyżynnym. Teren jak najbardziej przychylny do
        istnienia jakiegoś wczesnośredniowiecznego gródka.

        • mikoj50 Re: c.d... 02.08.08, 23:23
          Moje zdanie w sprawie wypowiedzi 2uboot2. Otóż, nie zgadzam się z
          Tobą, że największy z nowodworskich stawów jest pochodzenia
          powojennego. Ten wielki, kilkudziesięciohektarowy staw, to jest
          właśnie omawiany w tym wątku staw Cynober. Wg mojej wiedzy staw ten
          ma około 400-500lat. Myślę, że mają w jego powstaniu swój udział
          Cystersi. (skojarz stawy milickie i rolę Cystersów w
          zagospodarowaniu Śląska). Ale to tylko taki mój domysł. Prawda jest
          taka, że omawiany staw widnieje już na najstarszych mapach Śląska.
          Potwierdzeniem mojej tezy niech będą stare, kilkusetletnie dęby
          rosnące na obrzeżach stawu. Faktem jest, że omawiany staw był
    • 2uboot2 Oławski most i marcinkowicki bunkier 27.12.07, 19:27
      Kilka ciekawych fragmentów z leciwej już książki Bolesława Dolaty - "Wyzwolenie Dolnego Śląska w 1945 roku". Książka ideologicznie w pełnni odpowiada tamtej epoce (przedstawienie Polskich Sił Zbrojnych z i ruchu oporu z pominięciem AK, i inne dziwne niuanse w stylu wyzwolenie ziem z jarzma burżuazji itd.) , ale naszpikowana jest za to wnikliwie szczegółami co ma z pewnością sporą wartość hist. i encyklopedyczną.
      A więc kilka wybranych wątków oławskich:
      "Likwidacja okrążonego zgrupowania wojsk niemieckich w rejonie Oławy trwała do 6 lutego. Tego dnia w rezultacie koncentrycznych uderzeń oddziałów 73 korpusu 52 armii z północy oraz jednostek 33 korpusu 5 armii gwardii z południa i zachodu atakujące wojska, po złamaniu wroga na przedpolach, szturmem wdarły się do miasta i w walkach ulicznych rozbiły garnizon oławski. Padł kolejny bastion obrony niemieckiej na Odrze."
      Inny fragment:
      "Podczas forsowanie Odry, a także w czasie walk o miasto i okoliczne miejscowości poległo 5500 żołnierzy radzieckich. W chwili wyzwolenia Oława była miastem zburzonym i wyludnionym; około 50% zabudowań leżało w gruzach".
      I w końcu heroiczna obrona mostu:
      "Po wojnie (1972) saperzy Śląskiego Okręgu Wojskowego przy pomocy władz Oławy i Strzelina wznieśli w Oławie nad brzegiem Odry obelisk upamiętniający bohaterski czyn st. sierż. Wasilija Czekmasowa i szer. Siergieja Maksintowa, saperów 18 batalionu 3 brygady ponotonowo-mostowej. W nocy z 2 na 3 lutego, ochraniając most zbudowany koło Szydłowic w pobliżu Oławy, spostrzegli na rzece łódź, wypełnioną materiałem wybuchowych, którym hitlerowcy zamierzali zniszczyć most. Rzucili się w nurt rzeki. Pragnęli dopłynąć do łodzi-pułapki i zepchnąć ją do brzegu. Niestety kiedy dotarli do celu, byli już zbyt osłabieni zmaganiem się z lodowatą wodą, aby móc podołać zamierzonemu zadaniu. Łódź, grożąc mostowi zagładą pędziła naprzód, pchana wezbrana nurtem rzeki. Wtedy świadomi faktu, że inna szansa uratowania powierzonego ich ochronie mostu nie istnieje, ostatnim wysiłkiem woli rzucili się na łódź i własnym ciałem spowodowali detonację mat. wybuchowego, ginąc w nurtach rzeki. ... Za ten bohaterski czyn Rada Najwyższa ZSRR nadała im pośmiertne Złote Gwiazdy Bohatera Związku Radzieckiego."
      Bunkier w Marcinkowicach:
      "Odziały 52 armii toczyły ciężkie walki także na przyczułku w rejonoie Marcinkowic. ... Na walczące w rejonie wsi wojska radzieckie Niemcy wykonali kontratak siłami czterech kompanii podchorążych szkoły lotniczej, wzmocnionych dużą grupą czołgów i wspartych artylerią. ... Podczas tych walk szcególnym bohaterstwem odznaczył się dowódca z jednego pododziałów strzeleckich sierż. Paweł Zajcew. Jego pluton pierwszy sforsował Odrę. ... Dalsze posuwanie się po lewym brzegu rzeki uniemożliwiał zaporowy ogień broni maszynowej z pobliskiego bunkra. Rozkaz zniszczenia hitlerowskiego gniazda oporu otrzymał pluton sierż. Zajcewa. Silny ogień przykuwał żołnierzy do ziemi, dziesiątkował szeregi nacierających, wszelki ruch do przodu był niemożliwy. Sierż. Zajcew wiedział, że zadanie musi być wykonane, że od jego wykonania zależy cały sukces kompanii. Wykorzystując nierówności terenowe i leje po bombach i pociskach artyleryjskich, skrycie poczołgał się do bunkra na bliską odległość i rzucił w nieg granat przeciwpancerny. Nieprzyjaciel na chwilę zamilkł. Żołnierze poderwali się do szturmu. Jednak w tym momencie Niemcy ponownie otworzyli huraganowy ogień. Tyraliera zaległa. Nie mając już granatów, sierż Zajcew własnym ciałem zasłonił ziejący ogniem otwór strzelnicy bunkra. Poderwani bohaterskim czynem swego dowódcy, żołnierze radzieccy dopadli hitlerowców i w walce wręcz zniszczyli załogę bunkra. ... Za swój czyn Zajcew został pośmiertnie nagrodzony najwyższym odznaczeniem bojowym - Złotą Gwiazdą Bohatera Związku Radzieckiego."
      I jeszcze mała dygresja. Niektórych może dziwić że bardzo mroźną zimą 1945 na Odrze w styczniu nie zalegał lód. Otóż Niemcy celowo spuszcali wodę ze zbiorników retencyjnych aby wywołać wysokie stany wody, silny nurt co miało skutecznie uniemożliwić powstawania pokrywy lodowej na rzece. Oczywiście było to spowodowane wywołaniem trudności w możliwości przeprawiania się przez Odrę przez wojskom radzieckim.

    • wallee Re: III staw i okolica 01.01.08, 17:20
      skoro już jesteśmy w temacie różnych mniej lub bardziej tajemniczych i dziwnych miejsc na terenie gminy, to warto też wspomnieć o poniemieckim lotnisku w lesie między Minkowidami, nowym Dworem a Janikowem. Co prawda niewiele już zostało, bo z 4 wieżyczek jedna się ostała cała, a pozostałem to gruz. Ciekawostką jest to, że na ocalalej widać jaszcze oryginalny "lakier". Raz tam byłem wieki temu. Ostatnio starałem się ją odnaleść, ale niestety nie mam pojęcia jak tam trafićuncertain Wiem, że na to lotnisko jeździła kolejka i nawet na polu między Piekarami i Nowym Dworem widać jak mniej więcej szły tory, bo ziemia jest tam znacząco inna oraz można odnaleść wiele kamyczków takich, z których się nasyp buduje. Swoją drogą, to nasze lasy, szczególnie w okolicach NDu kryją bardzo wiele zagadek z czasów wojny.
    • 2uboot2 Wątek z niemieckiego forum 10.01.08, 19:42
      Jakaś dyskusja o Saurmie, Jelczu i okolicy.
      forumarchiv.ksta.de/read.php?31,226174#top
      Jak ktoś może streścić tezy rozmówców, to bardzo proszę.
    • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 13:11
      2uboot2 - jak na lato, to temat ten jest dosyć ciekawy. Podzielę się
      z Tobą swoją wiedzą. Otóż zarówno 2-gi jak i 3-ci staw pochodzą z
      tego samego okresu, co wspomniany przez Ciebie staw 1-szy i
      miłoszycki. Krąży legenda, że zarówno na dnie 1-go jak i 2-go stawu
      znajdują się pozostałości po eksploatacji żwiru, a mianowice tory
      kolejki piaskowej oraz małe wagoniki. Podobno ktoś nurkował i
      widział to na własne oczy. W miejscu 2-go stawu przed wojną był las.
      W miejscu 3-go stawu, przed rozpoczęciem eksploatacji żwiru, było
      wzniesienie, które nazywało się "krowia góra". Jako ciekawostkę
      dodam, że rozległa łąka, między 3-cim stawem a stawami nowodworskimi
      nosiła nazwę "sienny staw". Taka wiedza pozwala mi snuć
      przypuszczenie, że staw sienny, był okresowym rozlewiskiem wodnym
      powstającym na okres zimy w związku z odłowem ryb w stawie
      nowodworskim. Staw nowodworski nosił nazwę Cynober. W publikacjach
      Pani Płaczek, prawdopodobnie określony jest jako cynowy, co moim
      zdaniem nie jest prawdą. Wg mnie nazwa cynober wywodzi się od koloru
      wody zabarwionej na rdzawoczerwono związkami żelaza wypłukiwanymi z
      ziemi. Ma to związek z występującymi w dużej ilości na naszym
      terenie rudami darniowymi. Pobliski potok, a właściwie rzeczka nosi
      nawę Młynówka jelecka. Skoro młynówka, to znaczy, że wzdłuż niej
      były usytuowane młyny wodne. W czasach kiedy nie znano prądu
      elektrycznego, jednym ze źródeł energii była woda. Było jej więcej
      niż obecnie, ale mimo wszystko gospodarowano nią znacznie lepiej.
      Dzięki zatrzymaniu tej wody w "siennym stawie", na nawodnionym
      terenie lepiej rosła trawa. W okresie wiosennym woda była
      wypuszczana z tego stawu i płynęła w kierunku młyna jelczańskiego,
      gdzie ponownie była piętrzona przed samym Jelczem, tworząc kolejny
      staw. W zabudowaniach Pani Piekarskiej, przy młynówce usytuwany był
      kolejny młyn wodny. Następny był między Jelczem a Łęgiem. Jego
      pozostałości stoją do dziś. Ta sama woda była wykorzystywana do
      zasliania kilku młynów. W Nowym Dworze, od strony Janikowa
      przy "leśnym potoku", w osadzie zwanej "Gorzucha", był pierwszy z
      wodnych młynów w naszej okolicy. Chociaż Gorzucha jest tak blisko
      Nowego Dworu, to administracyjnie podlegała do Kopaliny. Miało to
      swój sens. Płynący przez las między ND a Kopaliną potok, nazwijmy
      go "leśny potok", ma swój początek, bo trudno to nazwać źródłem, w
      okolicy Minkowic, Wójcic oraz nieistniejącej miejscowości Kurzawa.
      Kurzawa po wojnie nosiła nazywę Pioniery. Osada ta została
      zniszczona podczas działań wojennych. Pozostałości po zburzonych
      zabudowaniach zostały rozebrane przez okolicznych rolników. Część
      materiału została wywieziona pociągami na odbudowę Warszawy. Płynąca
      rowami z tamtej okolicy woda, w miejscu gdzie obecnie jest
      piaskownia w Minkowicach była zatrzymywana. Zalew ten, czy
      rozlewisko nazywało się "leśny staw". Był to stosunkowo duży
      zbiornik wodny, który obecnie jest porośnięty lasem. Dla kogoś
      spostrzegawczego, łatwo jest zlokalizować to miejsce. Jest to
      obecnie punkt czerpania wody p.poż. przy leśnej drodze z Kopaliny do
      Wójcic. To własnie z tego stawu wypuszczano wodę dla zasilania młyna
      Gorzucha. To ta woda następnie zasilała staw Cynober itd.
      Wracając do gruzowisk wokół 3-go stawu, muszę Ci powiedzieć, że w
      bespośredniej okolicy nie było rzadnych budowli. Gruz został
      nawieziony w celu poprawienia stanu drogi, która w tym miejscu była
      bardzo bagnista. Chwilowo wystarczy, bo i tak dosć dużo napisałem.
      Jeżeli temat Cię interesuje, to napisz. Chętnie podzielę się z Tobą
      swoją wiedzą.
      POZDRAWIAM.
      • www88www Re: III staw i okolica 01.08.08, 13:42
        Bardzo to ciekawe. Czy możesz bliżej naświetlić umiejscowienie osad Gorzucha,
        chociaż domyślam się że to gdzieś koło leśniczego w Nowym Dworze i Kurzawa. O
        tej drugiej pierwszy raz słyszę.
        • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 01.08.08, 14:06
          Widzę, że interesujecie się historią waszego miasta i okolicą,

          a więc posiadam mapkę również waszej okolicy, mapa na której
          zaznaczone są wszystkie ciekawe miejsca historyczne.

          W październiku mogę zdobyć, materiały i przetłumaczyć materiały
          historyczne,
          będę mógł znaleźć co chcecie.
          A szukanie jakichkolwiek materiałów oraz map będzie dla mnie czystą
          przyjemnością.
          W Październiku najlepiej, we wrześniu biblioteki niektóre nie
          pracują w pełnym wymiarze.

          Jak mówię, mam mapkę dokładną, gdzie znajdują się miejsca, o których
          pewnie jeszcze nie słyszeliście. Może znajdzie się jakiś sposób, by
          wam wykserować tę mapke, a w październiku pozostałe materiały.
          Teraz to nie ma sensu szukanie, niepełny wymiar godzin pracy
          bibliotek albo co niektóre pozamykane, we wrześniu też jeszcze nie
          jest najlepiej. Zostaje październik, biblioteki (a właściwie
          czytelnie, bo w czytelniach będzie najwięcej o Jelczu - Laskowicach
          i okolicach).
          Siedzenie w czytelniach i archiwach różnych dokumentów, jest o wiele
          przyjemniejsze niż internet.

          • www88www Re: III staw i okolica 01.08.08, 14:21
            Bardzo mnie to cieszy. Miałam dość dużą kolekcję skanów starych map, zdjęć i
            widokówek naszych okolic w komputerze. Niestety w zeszłym roku na wakacjach
            jakiemuś miłośnikowi historii przydały się razem z komputerem i innymi ciekawymi
            rzeczami. Nie omieszkał wcześniej wyłamać drzwi do przyczepy kempingowej. Bardzo
            nad tą stratą boleję.
          • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 14:42
            Karol - Twoja propozycja z szukaniem materiałów o naszej okolicy
            jest przyjęta. Ja się tym interesuję, ale nie mam czasu na grzebanie
            w bibliotekach. To dobry temat nie tylko na lato.
            POZDRAWIAM.
        • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 14:38
          www88www - Gorzucha, jest to obecnie część miejscowości Nowy Dwór.
          Pierwotnie był to młyn wodny. Z czasem, kiedy młyn zaprzestał swojej
          działalności utrwaliło się określenie Leśniczówka Gorzucha. To jest
          właśnie tam, gdzie obecnie jest siedziba leśniczego w ND. Na tym
          mostku nad "leśnym potokiem" są jeszcze pozostałości starego muru.
          Jak się tam zatrzymuję, to widzę przed oczyma ten młyn oraz
          krzątającego sie w pobliżu młynarza i jego pracowników. Patrząc w
          stronę Kopaliny wyobraź sobie rozlewisko wodne, które powstało w
          wyniku spiętrzania wody dla potrzeb młyna. Obecnie jest tam ujęcie
          wody p.poż. oraz szkółka leśna. dodam więcej. Patrząc w kierunku
          stawu Cynober, tuż za zabudowaniami widać nasyp. Zamknij oczy i
          wyobraź sobie jadącą na tym nasypie lokomotywę ciągnącą wagony z
          armatami na strzelnicę oczywiście armaty Krupa z Zakładów Bertha
          Werke. Oczywiście był to parowóz. W sumie takie wyciszone miejsce, a
          aż tak bardzo bogata historia ostatnich kilku stuleci. Zresztą
          Profesor Bokajło w swoich pracach wspomina, że ta droga była
          połączeniem komunikacyjnym z Ryczyna przez Bystrzycę, ND, Jelcz do
          Wrocławia. Całkiem spoko można powiedzieć, że ta droga wiele
          widziała. Wogóle to miejsce jest bardzo ciekawe pod względem
          historycznym.
          Kurzawa - była to osada, która była zlokalizowana w pobliżu kopalni
          piasku. Osada ta administracyjnie podlegała pod Minkowice. Znasz z
          pewnością drogę z Biskupic do Oławy. Za wiaduktem kolejowym droga ta
          odgałęzia się do Wójcic. Właśnie w miejscu tego odgałęzienia była
          osada Sandhoff, Kurzawa, Pioniery. W tym lesie, w kierunku Minkowic
          są jeszcze ślady po dawnej kopalni piasku. Głębokie doły, które
          obecnie zarosły drzewami, w większości akacjami. Jak tam przebywam,
          to wyraźnie czuję obecność "ducha" historii. Jest to mało znane i
          mało uczęszczane miejsce, ale podobnie jak nowodworski las ma swoją
          piękną historię. Szczególnie pięknie jest tam w okresie kwitnienia
          akacji. Jeszcze czuję ten przemiły zapach. Jak chcesz coś więcej
          wiedzieć, to pytaj, bo sam od siebie nie bardzo wiem co jeszcze
          pisać.
          POZDRAWIAM.
          • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 01.08.08, 15:53
            wiem o czym piszesz Mikoj, znam ten las, często jeżdżę tamtędy
            rowerem,
            może wiesz dlaczego ten las nazywa się Pioniery, czyżby został
            zasadzony po wojnie?

            W mojej rodzinie dziewczyna studiuje biologię, zabrałem ją tam kiedyś
            do tego lasu, znalazła jakieś informacje (podobno), że tam jest
            ziemia, której brakuje jakiegoś ważnego pierwiastka, przez co akacje
            tamtejsze są bardzo powykrzywiane, co u innych akacji nie jest
            spotykane, żeby aż tak były krzywe.
            Masz na ten temat jakieś inne informacje, może jest inna przyczyna
            niebywałej krzywizny tamtejszych drzew Mikoj.
            (właściwie to chyba mówi się rozalie akacjowe)
          • www88www Re: III staw i okolica 01.08.08, 16:26
            Ale z Ciebie romantyk. Potrafisz pięknie pisać i kochasz to miasto i gminę jak
            ja. Skąd bym nie wracała właśnie tutaj czuję się u siebie.
            Parę razy był już poruszany temat przewodników i opracowań o naszej gminie.
            Chyle tutaj czoła przed panią Płaczek. Solidna robota.
            Jak ja marzę o chwili kiedy ktoś napisze i opublikuje obszerną książkę o tej
            ziemi. Kupiłabym chyba jako pierwsza bez względu na cenę.
            • mikoj50 Re: III staw i okolica 01.08.08, 18:48
              Do tematu opracowania szczegółowego podręcznika historycznego o JL i
              okolicy jeszcze kiedyś wrócimy. Sprawa nie podlega dyskusji. Nie
              wiem dlaczego tego jeszcze nie uczyniono, ale w końcu kiedyś to
              nastąpi.
              Odnośnie tego nazwijmy go "wirtualnego podręcznika o JL",
              przypuszczam, że bardzo byś się zdziwiła, ponieważ chcąc kupić
              pierwszy egzemplarz dla siebie, dowiedziała byś się, że niestety,
              ale egzemplarz nr 1 został właśnie zakupiony przez niejakiego
              mikoja. Ale że nie jestem taki zachłanny jak niektóre opisywane na
              tym forum osoby, to w wydawnictwie bym załatwił, że dwa egzemplarze
              byłyby wydrukowane pod nr 1. Kupiłbym oba, i jeden podarował Tobie.
              Bo przecież my miłośnicy JL i okolic, musimy się szanować i o sobie
              pamiętać. Wyobraź sobie krążącą po JL (i nie tylko) legendę, że dwa
              pierwsze egzemplarze są w posiadaniu pary największych miłośników
              naszej okolicy. Wiemy również, że wiedza o JL ma dla nas wartość
              bezcenną, dlatego dzielimy się nią z innymi zainteresowanymi z
              pasją, bez oczekiwania na zapłatę. Zapłatą niech będzie to, że ktoś
              zechce wysłuchać lub poczytać to o czym piszemy. Intencją moją jest
              również to, aby pewne rzeczy robić z umiarem. Aby nie przypisywać
              sobie faktów, które ustalił ktoś inny. Ale to jest dosyć trudne.
              POZDRAWIAM.
              • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 02.08.08, 12:24
                DO Mikoja

                Znasz może dokładną historię głazu położonego w lesie ryczyńskim?

                Większość twierdzi, nawet napisy, że to był leśniczy zastrzelony
                przez pomyłkę podczas polowania.

                Natrafiłem też na wzmianki o synu bogatego niemieckiego kupca,
                który zginął na tymże polowaniu, jednak z niewiadomych mi bliżej
                przyczyn, jest mnie rozpowszechniona opinia.

                Znasz hisotrię tego głazu ryczyńskiego?
                • mikoj50 Re: III staw i okolica 02.08.08, 15:12
                  Do Karola - niestety nie znam histori związanej z głazem w okolicy
                  Ryczyna. Postaram się poszperać i jak coś znajdę, to wrócę do tematu.
                  Nawiązując do akacji rosnących w miesjcu starej kopalni piasku koło
                  nieistniejacej miejscowości Kurzawa (Pioniery), przyznasz Karol, że
                  kształt tych drzew jest ciekawostką przyrodniczą wartą obejrzenia.
                  Takie piękne a zarazem tak mało znane miejsce, chociaż usytuowane w
                  samym centrum naszej Gminy JL. Nie wiedziałem dlaczego te drzewa są
                  tak wykrzywione. Chociąz przyznam, że jest to zastanawiające.
                  Dlaczego ten las na jednej z map Powiatu oławskiego został określony
                  jako "Las Pioniery", tego nie wiem. Domyślam się tylko, że od tej
                  nieistniejącej w okresie powojennym miejscowości. Nigdzie nie
                  znalazłem oficjalnej nazwy tej miejscowości Pioniery. Pomimo, że
                  osada ta po wojnie nie była zamieszkana, przyjęła się wśród ludzi
                  bazwa Pioniery, i tak zostało. Na wsystkich mapach miejsce to jest
                  okreslane jako Kurzawa. Fakt ten potwierdza, że do lat 70-ch a nawet
                  80-tych niektóre mapy były przedrukiem z map poniemieckich.
                  Jako ciekawostkę dodam, że do dzisiaj istnieje przsystanek PKS
                  Borowiecko, podczas gdy miejscowość ta już od dawna nie istnieje.
                  Dla przypomnienia dodam, że jest to na trasie JL - Grędzina. Już
                  dawno nie byłem na dworcu PKS w Oławie, ale na istniejącej tam mapie
                  zawsze było zaznaczone słynne Borowiecko. Ale taka to już jest nasza
                  polska rzeczywistość.
                  POZDRAWIAM.
                  • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 02.08.08, 16:23
                    Wielkie dzięki Mikoj

                    Tak te drzewa są bardzo dziwne i piękne, w ogóle ten las jest
                    swoisty i posiada ciekawą roslinność. Dla mnie powinien być
                    Rezerwatem Przyrody, by ją lepiej chronić.
                    Też kocham przyrodę i uciekam kiedy tylko mam czas do lasu, na łąkę,
                    obowiązkowo dobry aparat fotograficzny, dzięki tobie Mikoj
                    dowiedziałem wiele ciekawych rzeczy.

                    Wiesz jeszcze jest taki kamień na drodze do Luszy, jadąc lasem,
                    w tym roku jednak nie mogłem go znaleźć.
                    I to właśnie jest ekscytujące. Ta tajemniczośc lasu, który ukrywa
                    historię. Trzeba czasami dobrze pochodzić, by coś znaleźc.

                    I pomyśleć,że w Anglii mozna sobie kupić las, dla mnie to jest
                    kompletna głupota, prywatny las, na samą myśl mrozi mnie.
                    Wybrana elita ma dostęp do lasów, a ogólnodostępnych lasów jest mało
                    w Anglii, elita wycina, poluje, zakłada romantyczne ogrody.
                    Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, choć niektórzy politycy polscy
                    dążą do prywatyzacji polskich lasów.

                    Gdy jeżdżę do Wrocławia, czasami muszę pochodzić po Wrocławiu,
                    patrzę jak Wrocławianie biegają, chodzą po swoich Parkach, i
                    sprawiają wrażenie zadowolonych, to myślę, jacy my jesteśmy
                    szczęśliwi, ja Oławianin, wy z Jelcza i Laskowic, że mamy wokół taką
                    ilośc lasów.

                    Wydam na bilet miesięczny, lepsze to niż mieszkać we Wrocławiu,
                    a chodzenie chociażby po Parku Szczytnickim to już nie jest to,
                    właściwie żadna przyjemność.

                    Tylko dlaczego jest tylu debili, którzy podpalają specjalnie lasy,
                    idzie tylko po to by podpalić, dla takiego kogoś powinna być
                    najwyższy wymiar kary, albo ci rolnicy, którzy palą łaki, często
                    pobliski las na tym też traci.
                    W okresie suszy jest szczególnie groźnie, ludzie nie powinni wtedy
                    jeździć samochodami przez las, palić papierosów w lesie,
                    szeroka kampania powinna być na ten temat, bo ludzie są nieświadomi
                    pewnych rzeczy,
                    ale ci, o których się słyszy, że podpalają lasy to dla mnie idioci.

                    Przepraszam za te dosłowne pojęcia, ale to z miłości do przyrody.
                    Jak inaczej nazwać takie osoby, które niszczą bogactwo własnej ziemi.

                    Pojedź kiedyś Mikoj, na drodze leśnej między Lubszą a Borucicami,
                    ale nie tym głównym leśnym duktem, ale tym bardziej na prawo.
                    Pozdrawiam gorąco kochającego Przyrodę i nasze lasy.
                    • mikoj50 Re: III staw i okolica 02.08.08, 19:24
                      Oh Karol. (nie o film chodzi) Jak to miło pogadać z kimś, kto ma
                      podobne zainteresowania. Tak się składa, że las, który mi polecasz
                      trochę znam. Jest fascynujący pod każdym względem. O szczegółach nie
                      będę pisał, bo dobrze wiesz, że Nadleśnictwo Brzeg potrafi dobrze
                      prowadzić gospodarkę leśną na swoim obszarze. Zgadzam się z Tobą,
                      że, tamten las również jest pełen tajemnic. Muszę Ci Karol napisać,
                      że w barucickim lesie, każda droga miała swoją nazwę. Nie bardzo
                      wiem, który dukt masz na myśli, pisząc o głównym, i tym trochę w
                      prawo. Jedna z dróg, biegnąca od Barucic w kierunku Rogalic
                      równolegle do linii kolejowej nosi nazwę drogi krakowskiej. Jako
                      historykowi nie muszę Ci tłumaczyć co to oznacza. Źródła, do których
                      udało mi się dotrzeć określają te drogi takimi nazwami jak:
                      Baruter Str., Breite Str., Korber Linie, Marszler Linie, Schmiedeck
                      Linie, itd, itp. Tłumaczyłem sobie te nazwy z pomocą słownika i jak
                      dla własnych potrzeb to mi wystarczy. Zdaję sobie jednak sprawę, że
                      niektóre z tych nazw mogą oznaczać coś zgoła zupełnie innego,
                      ponieważ są nazwami miejscowymi i w dodatku z okresu końca XIXw.
                      Rozszyfrowywanie takich nazw jest dla mnie niezwykle interesujące,
                      ciekawe, bardzo mnie wciąga i fascynuje. Np. w lesie koło lotniska w
                      Nowym Dworze jest potok, a właściwie suchy, głębszy rów. Jadę tam
                      sobie w okresie wczesnej wiosny i przechodzę z rowerem pod pachą
                      wzdłuż całej jego długości. Pytanie dlaczego to robię? ano dlatego,
                      że potok ten ma swoją nawę. Opisany jest jako "Strómerborn". Długo
                      nie mogłem wpaść na to co to oznacza i dopiero po zapoznaniu się z
                      nim na gruncie doszedłem do wniosku, że nazwa ta oznacza Potok
                      włóczęga". Czy tak jest? tego nie jestem pewien, ale na dzień
                      dzisiejszy wydaje mi się że tak. Przebiega on przez kilka oddziałów
                      leśnych, przecinając je pod różnymi kątami i wije się po lesie
                      właśnie jak włóczęga. Takich nazw jest bardzo, bardzo wiele. Np. las
                      po prawej stronie wzdłuż drogi do Ryczyna z Oławy nosi
                      nazwę "Książęcy", łąki w jego pobliżu noszą tą samą nazwę. Każdy
                      mostek koło Ryczyna jest jakoś nazwany np, Oderke Brucke, Drei Kreuz
                      Brucke, itd itp. To jest niezwykle fascynujące. Kocham poznawać
                      szczegóły historyczne z naszej najbliższej okolicy czytając
                      oznaczenia na mapach. Poszerzam dzięki temu swoją wiedzę i rozwijam
                      zainteresowania. A co jest moją pasją zdążyłeś już się zorientować.
                      Dodam Karol, ze pomysł z utworzeniem Rezerwatu Kurzawa, czy
                      Pioniery, jak zwał tak zwał jest najlepszy ze wszystkich pomysłów
                      jakie ostatnio zostały zgłoszone na naszym forum Ja kiedyś
                      wykombinowałem aby w JL przy ul. Witosa zbudować fontannę. Myślę, że
                      ten pomysł też był dobry. Temat był na forum. Jak chcesz to sobie
                      poszperaj. Dobrze to wykombinowałeś. Powiem od siebie, że mam
                      zrobionych kilka zdjęć tego "krzywego lasu akacjowego" i świtało mi
                      w głowie aby wkleić na forum i zapytać, gdzie to jest. Jednak Twój
                      pomysł, ze zgłoszeniem tego jako rezerwat, albo na początek jako
                      miejsce szczególnej ochrony przyrodniczej bardzo mi się spodobał.
                      Tylko, żeby się nie okazało, że miejsce to jest już taką ochroną
                      objęte. Bez względu na nic, fajnie, że mogłem pogadać z kimś, kto
                      czuje temat.
                      POZDRAWIAM.
                      • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 03.08.08, 00:24
                        Oh Mikoj. Super. Pokrewna dusza z ciebie.
                        Historia i las. To kocham.
                        Pozwolisz, że zejdę w tę sobotnią noc nieco z tematu.
                        Jutro czy pojutrze znów będę ściśle w temacie.

                        A więc napiszę ci dokładniej o tym kamieniu upamiętniającym koło
                        Lubszy, jak go znaleźć.
                        Jedziesz drogą, Minkowice, Wójcice, Dobrzyń, Lubsza.
                        Potem dojeżdżając do skrzyżowania w Lubszy, jedziesz w lewo
                        na drodze w kierunku Rogalic.
                        Mówię o tej głównej drodze Brzeg - Namysłów.

                        Przy końcu Lubszy, gdy ta gminna wioska się kończy, a zaczyna się
                        las, jest droga w bok,
                        i teraz przy wjeżdżaniu do lasu masz dwie drogi do wyboru,
                        dwie drogi prowadzą prosto,
                        jedna lewa, druga prawa

                        więc jedziesz tą prawą, jadąc cały czas nią dojedziesz do Rogalic
                        lub Borucic, zależy jak pojedziesz,
                        i na tej drodze "tą prawą" widziałem 2 razy kamień niemiecki, było
                        to z 10 lat temu, gdy chodziłem do liceum, i jeszcze się tym nie
                        interesowałem.
                        Potem jeszcze raz przejeżdżając z kolegą widziałem ten kamień.
                        Obecnie las chyba stara się ukryć przed nami tę tajemnicę, nie chcąc
                        ujawniać wszystkich swych tajemnic.

                        To późna weekendowa pora, a wróciłem z grilla,
                        nie wiem czy czytelnie ci odpisałem.

                        Podam ci ciekawą trasę do Minkowskie. Można samochodem, ale po co.
                        Lepiej rowerem.
                        JAk już mówimy o Borucicach (Barucice to błędna nazwa omyłkowo
                        podana za PRL, tak słyszałem, wypowiedz się Mikoj)
                        wjeżdżą się w Borucicach leśnym duktem do lasu, jadąc wzdłuż
                        Smortawy,piękna trasa, dzika, duzo komarów i żab.
                        Dzikie ptactwo.
                        Rezerwat doliny Smortawy, spore rozlewiska,
                        dojeżdżasz do duktu przy mostku i skręcasz w lewo,
                        potem trudno to wytłumaczyć,
                        gdy dukt zaczyna coraz bardziej odbijać w prawo, wjeżdżasz w lewo
                        jesteś we wsi Minkowskie.
                        To moja ulubiona trasa ostatnio.

                        Piękny dworek gen. pruskiego tam się znajduje.
                        A w pobliskim Parku, właściwie to las, znajdują się ruiny
                        romantycznej budowli, zbudowane w XIX wieku, bardzo modne wtedy,

                        NIeco dalej wielkie jezioro, piękne okolice.

                        A co do mostków ryczyńskich, mi się najbardzie podoba ten na dukcie
                        między Oławą a Starym Górnikiem, to właściwie nie Ryczyn tylko
                        rezerwat Zwierzyniec.

                        A rezerwat "pod Krzywymi akacjami" raczej nie istnieje, nic mi o tym
                        nie wiadomo. A powinien istnieć. Roślinność przebogata,
                        Takie magiczne miejsce dla mnie, jak Ryczyn.

                        Znam dobre trasy z Oławy, by zbytnio nie zjeżdżać na drogi, tylko
                        właśnie lasami. Mam taki mały nawyk z okresu studiów.
                        Piwo, jest ciepło, więc piwo musi być obowiązkowe na wycieczkę
                        rowerową, tak samo jak aparat fotograficzny,
                        to jest właśnie pozytywny skutek, że ulica Szewska we Wrocławiu
                        znajduje się blisko piwialni rynkowych.

                        Piękne czasy to były.
                        Wykład. Piwo. Wykład. Piwo. Piwo. Piwo. Wykład.
                        Na ćwiczenia i egzaminy to był stres. Bez piwa.
                        także dobre studia muszą być blisko piwialni, inaczej szanujący się
                        student rezygnuje ze studiów.
                        Jestem po piwach, więc mój pogląd na piwo nie jest obiektywny.

                        Ma wycieczce oczywiście zabieram butelki / puszki ze soba,
                        nie można śmiecić lasu,
                        mam kilka torb, i plastikowy pojemnik na dyszel
                        i takie specjalne zamocowanie na ramie na piwo,
                        rowerzyści mówią, że to jest zamocowanie na bidon, ale to nieprawda,
                        nie znają się, to zamocowanie na piwo jest.

                        Tak dla wtajemniczonych na niektórych działa ziele angielskie, to
                        które nasze mamy wrzucają do zup chyba, takie czarne kuleczki,
                        przegryzione w czasie wycieczki po kilku piwach,
                        niektórzy trzeźwieją, a niektórzy nie.
                        Zależy od organizmu i od jakości piwa i zmęczenia.

                        Jadąc na wycieczkę, nawet rowerową należy wszystko udokomentować,
                        sfotografować, opisać, nawet sfilmmowac. Kto wie co się może zdarzyć
                        w przyszłośi. Być może to właśnie nasze zdjęcie lub notatka
                        wycieczkowa będzie jedynym znakiem naszych czasów.

                        Coś tak jak mawiał Jerzy Stuhr w "Seksmisji" widząc butelkę
                        "Nasi tu byli".

                        Pozdrawiam Mikoj.

                      • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 03.08.08, 00:54

                        A jeszcze Mikoj.
                        Wiejskie kościoły mają w sobie wiele tajemniczego piękna.

                        Zainteresowałem się wiejskimi kościółkami,
                        Szydłowice jeden z najpiekniejszych kościołów dla mnie, nie wiem czy
                        znasz Mikoj,
                        kościoły i teren wokół tych wiejskich kościołów, to jest skarbnica
                        historii,
                        ile tam jest jeszcze nieodkrytych miejsc,

                        Mam takie dziwaczne hobby, lubię nagrywać kościelne dzwony od kilku
                        lat.
                        Biorę dyktafon, kupiłem sobie taki specjalny mikrofon zewnętrzny
                        i udaje mi się uprosić księży, by wyszczególnione godziny, kiedy
                        dzwony biją, móc
                        wejśc i nagrać kilka minut bicia dzwonów.
                        Każdy dzwon kościelny pamięta jeszcze historię dawniejszą,
                        i w tym dźwięku jakby ukazuje dzwon kościelny to wszystko co
                        zobaczył w swoim istnieniu.
                        Dzwony się różnią wszystkim, wykonaniem, ciężarem, kształtem,
                        ustawieniem, więc i każdy dzwon ma inny dźwięk.
                        Każdy opowiada swoją własną historię.

                        Mam już 65 minut nagranego materiału dźwięku dzwonów kościelnych.
                        Nie wiem po co mi to, ale to też historia. Wstydzę się tego,
                        niektórym się nie przyznaję nawet.
                        Mam na płycie dźwięki dzwonów i już.
                        Są jeszcze organy kościelne, ale to na inny temat.

                        Obecnie prawie wszyscy mają dyktafony cyfrowe, czy to same, czy w
                        komórce, czy w komputerze.
                        Należy to wykorzystać i zmusić ludzi bliższych i dalszych to
                        opowiedzenia historii z czasów wojny, powojennych,
                        nagranie będzie stanowiło w przyszłości wielką wartość historyczną.
                        Starsi ludzie mają nam tyle do opowiedzenia
                        Ja teraz bardzo żałuje, że nie zdążyłem nagrać historii mojego ojca,
                        opowiadającego o przedwojennym Lwowie, Radziszewie (nie wiem czy
                        dobrze napisałem), o pracy w JZS, więc ci którzy teraz jeszcze żyją,
                        staram się wolnych chwilach, wykorzystywać na nagrywanie tych
                        historii starych ludzi na Audio.
                        Za kilkanaście lat można oddać bibliotece Ossolineum, która
                        przyjmuje takie rzeczy, jako wartość historyczną w formie audio czy
                        spisane.
                        Częśc historii waszej rodziny zostanie zapisana na płycie i może
                        mieć wielką wartość historyczną.

                        Tak mi się przypomniało by o tym napisać, gdy przeczytałem o tym
                        panie Marianie, nie pozwólmy by kiedyś zabrał ze sobą tajemnice
                        naszych okolic.

                        Pozdrawiam Mikoj
                      • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 04.08.08, 18:20
                        a więc spróbujmy określić, gdzie przebiegały te ścieżki i dukty Mikoj

                        Baruter Strasse a może Boruter tak jak Barucice/Borucice, która
                        prawidłowa?

                        Breite Strasse - to musi być jakaś szeroka, rozciągnięta,
                        szeroka jest ta w lesie Borucice - Brzozowiec,
                        ale to droga leśna, a strasse to raczej
                        ulica utwardzona, tak mi się kojarzy,
                        te "Linie" to dla mnie jakieś krótkie odcinki, tak mi się wydaje
                        była jakaś taka miara długości

                        Napisz dalej, co tam jeszcze wiesz, twoje historie są fascynujace,
                        pierwszy raz słyszę o niektórych rzeczach, dopiero od ciebie się
                        dowiaduję.

                        Słyszałem, że w Borucicach, wśród dzikiego ptactwa pojawia się także
                        orlik, nie wiem czy to prawda, nie widziałem.

                        Nie wiem czy wiesz Mikoj, ale te strugi, dwa główne strugi w
                        Ryczynierozpoczynają swój bieg w Ryczynie,
                        jedna to Lichawa, rozpoczyna swój bieg w Ryczynie, to ta która
                        wychodząc z lasu biegnie przez Stary Górnik, tworząc w tamtym
                        miejscu zalew, tak przynajmniej było dawniej, bo dziś w wielu
                        miejscach jest to chyba woda podskórna, bo w niektórych odcinkach
                        nie widać już wody.
                        Druga to Otocznica, która płynie równolegle ze Smortawa vel Leśną
                        Wodą.
                        NIektórzy twierdzą, że właśnie źródło jej rozpoczyna się w Ryczynie,
                        tak jak Lichawa, inni że że ta główna Otocznica ciągnie się jeszcze
                        spod Błot, a ta ryczyńska to jedynie odnoga,
                        są też głosy, że jest odwotniie, ale tamta spod Błot jest dłuższa,
                        więc uznaję, że to tam jest źródło Otocznicy.

                        Więcej o historii hydrologii ololicznych rzek, Odry, Smortawy, oraz
                        strugów wie pan profesor Andrzej Drabiński. To równiez częśc
                        historii.

                        Był taki rytownik w XVIII wieku, Friedrich Bernhard Wernher.
                        Mam jego ryciny koloryzowane Oławy i Brzegu, jest tam wiele
                        przedstawionych zabytków, które można określić dzięki tym rycinom.
                        Przedstawiał na rycinach miasta, więc Jelcza -Laskowic niestety
                        chyba nie narysował. Artysta był znany z tego, wbrew czasom w
                        których żył, że potrafił z należytą dokładnością przedstawić
                        poszczególne ulice, jakby rysował pod linijkę, lub sfotografował
                        wcześniej miasto z samolotu, czego oczywiście nie mógł uczynić.

                        Pozdrawiam Mikoj, jak widzę, są większe od moich na temat historii
                        naszego powiatu. Jestem pod wrażeniem twoich wiadomości.
                        Może za młody jestem, bo nie wiem tyle co ty. Może za mało czytałem
                        na temat historii Oławy.
                        • mikoj50 Re: III staw i okolica 05.08.08, 23:28
                          Taszi Delek Karol.
                          Tyle tematów poruszyłeś, tyle obiektów zostało wspomnianych, że
                          trudno mi to wszystko ogarnąć. Spróbujmy nawiązać chociaż do kilku z
                          nich. Nawiązałeś,do nazewnictwa dróg leśnych na północ od Barucic,
                          trochę w kierunku Brzozowca. Źródła, z których korzystam podają, że
                          te drogi noszą takie nazwy jak:
                          Baruther Linie, Breite Linie, Barth Linie, Simon Linie, Rogelwitzer
                          Linie, Jagd Linie, Haupt-Grntz Alee, Trttan Linie. Tłumaczył nie
                          będę, ponieważ wiem, że sam sobie z tym doskonale poradzisz. Nie
                          mniej dodam, że poruszanie się po tym lesie mając wiedzę jak się
                          nazywają poszczególne drogi i dukty, czuję większą satysfakcję z
                          takiej wycieczki. Zapewne wiesz, w którym miejscu, za torami
                          kolejowymi w Barucicach są stawy hodowlane. Stawy te nie są
                          pozostałością po Niemcach, lecz powstały po wojnie. Jak się nie
                          mylę, to gdzieś w latach 70-tych. Powstały one w miejscu dzikich łąk
                          i mokradeł, które było wg moich źródeł rykowiskiem jeleni
                          (Geschoren). Nasza najbliższa okolica jest przebogata w
                          najróżniejsze pamiątki po przodkach. Nie wszystko co jest
                          zlokalizowane można określić z jakich lat pochodzi. W wielu
                          przypadkach można tylko opierać się na przypuszczeniach. Twoje
                          informacje Karol o biorących początek w okolicy Ryczyna rzeczkach są
                          bardzo interesujące. Poszperam trochę, ponieważ tamten las odwiedzam
                          stosunkowo rzadko, a zawsze lepiej mi się jedzie jak mam jakiś cel.
                          Takim celem będzie odnajdywanie na gruncie obiektów, o których się
                          wcześniej trochę poczytało. Bardzo interesująca jest historia
                          grodziska/folwarku o nazwie Brześcina. Zapewne wiesz gdzie się
                          znajduje, ale dla przypomnienia podam. Jadąc z Jelcza w kierunku
                          Oławy mijasz mostek na Smortawie. Nie skręcasz w kierunku Janikowa,
                          tylko kilkanaście metrów dalej, po lewej stronie głównej drogi za
                          skrzyżowaniem skręcasz w jedyną w tym miejscu drogę leśną. Po
                          przejechaniu kilkudziesięciu metrów jesteś w jednym z bardziej
                          tajemniczych, a zarazem mniej opisanych miejsc naszej Gminy i
                          Powiatu. Aktualnie jest ono zarośnięte świerkami. Jednak dla
                          wytrawnego turysty rowerowego nie ma przeszkód, których by nie mógł
                          pokonać. Warto jest obeść cały wał wokół tej tajemniczej osady. Jako
                          smmaczek dodaję, ze w samym środku obwałowanego terenu usytuowana
                          jest przewspaniała studnia kamienna. Miejsce jeszcze mało znane,
                          chociaż setki, a może tysiące z nas przejeżdża tamtędy każdego dnia.
                          Jakiś cymbał wrzucił do tej studni kawał gruzu. Lecz fakt ten wcale
                          nie przeszkadza podziwiać wspaniałej wykonanej z kamienia polnego
                          studni. Uroku temu miejscu dodaje cień drzew oraz lekko zmurszałe,
                          pokryte mchem kamienie, z których jest wykonana. Polecam to miejsce.
                          Jeżeli już tam byłeś, to napisz. Jeżeli zachęciłem Cię do
                          odwiedzenia tego miejsca napisz tymbardziej. Dodam, że są tam
                          również ruiny po istniejących kiedyś budowlach. Słabo zachowane nie
                          mniej coś niecoś jeszcze widać. Jeszcze jeden "smaczek". Wg moich
                          źródeł, jeziorko po przeciwnej stronie drogi, obecnie jest tam leśny
                          parking, jedyny na trasie JL - Oława jeszcze pod koniec XIX i na
                          początku XX-go wieku nosiło nazwę Breschiner See co wypada
                          przetłumaczyć jako Jezioro brześcińskie. Natomiast to samo jeziorko,
                          ale jużw połowie XX-go w. nosiło nazwę Wiessen See czyli Jezioro
                          łąkowe. Takie sobie drobne rzeczy, drobne sprawy, ale bardzo mnie
                          fascynują. Poświęcam temu trochę czasu, ale jak uda mi się coś
                          nowego ustalić, to cieszę się jak dzieciak.
                          Taszi Delek Karol. Jak masz jakieś pytania, to śmiało pytaj. Jak
                          będę wiedział, to chętnie napiszę.
                          POZDRAWIAM.
                          • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 06.08.08, 13:04
                            Taszi Delek Mikoj.

                            Pisałem ci Mikoj o tym Kamieniu w okolicy Lubszy, o którym powstaniu
                            nic mi niewiadomo, a więc znajduje się ten Kamień upamiętniający
                            bliżej nieznamego Niemca na dukcie leśnym, który zwie się Lubszanka.
                            Dukt leśny Lubszanka. Po drodze łączy się z Droga Krakowska chyba.
                            Jednak Lubszanka moim zdaniem wychodzi na główną trasę drogową,
                            tuż przy końcu lasu, przed torami.

                            Cieszysz się jak dzieciak, bo jesteś pasjonatem.
                            Żebyś zobaczył mojego szwagra, lekarza, jak oglądamy jego zbiory
                            numizmatyczne, to też najbliższe kobiety twierdzą,że jesteśmy
                            dzieciakami. Właściwie co to za mężczyzna bez pasji.

                            Nie wiem czy wiesz, ale strug, który odgałęzia się od Smortawy na
                            wysokości Hanny, ma swoja nazwę Młynówka Jelecka.
                            Właściwie nie wiem dokładnie jak potem biegnie ta Młynówka Jelecka.
                            To pewnie ten sam strumyk, który płynie przez sam Jelcz, ale gdzie
                            dalej, nie wiem.
                            Może ty to Mikoj wiesz o Młynówce Jeleckiej, o tej nazwie.
                            Jednak z mojej perspektywy, Oławianina, takie nazwy nie są bliżej
                            znane Oławianom. Dlatego ci napisałem, ale jeśli wiedziałeś
                            o tej nazwie to przepraszam.

                            Drugi bardzo znany strug (nizinny strumyk), który wpada do Smortawy
                            na wysokości wsi Leśna Woda nazywa się Śmieszka. Na tym skrzyzowaniu
                            jak się jedzie z Leśnej Wody w stronę Błot, najpierw przecina się na
                            skrzyżowaniu rzekę Smortawa, a potem to właśnie przejeżdżamy strug
                            Śmieszka,który możemy też spotkać w Lubszy na drodze do Brzegu,
                            i przecina też wcześniej Śmiechowice.
                            Bliżej mojego miasta, Oławy, przed sluzą oławską, na ulicy
                            Zwierzynieckiej, płynie strug o nazwie Psarski Potok, wpadając do
                            Odry koło śluzy. Cofając się biegnie ten strug koło nowego cmentarza,
                            przecina drogę do Ścinawy, następnie chbya, nie jestem pewien,
                            przecina główną drogę krajową Oława - Brzeg, jednak gdzie bierze
                            początek też nie wiem.
                            Przepraszam, pisze tak jakbym szukał źródeł Amazonki albo Nilu,
                            a to tylko lokalne strugi.
                            Zanm jednak źródła, które lokalizują Psarski Potok za wsią
                            Godzikowice, przecinającą drogę Godzikowice - Chwałowice.

                            To tyle co do nazewnictwa poszczególnych strugów, jeśli znasz jakieś
                            nazwy jeziorek, stawów czy strugów to podaj. Powiedz o tym Psarskim
                            Potoku, który to w końcu jest, jeśli wiesz.

                            Wspominałeś o Kurzawie, zawsze myślałem, ze osada ta istniała bliżej,
                            na tych łąkach na wysokości skrzyżowania drogi głównej z drogą do
                            Wójcic.
                            Jeśli wspominamy o zapomnianych osadach, to była też osada
                            Kanigura (niektóre źródła podają Kanigóra, zwykły błąd ortograficzny
                            ktoś popełnił, czy tak było?)
                            Jak się jedzie drogą Stary Górnik - Janików to po prawej stronie
                            sa pola, a za poami lasy Ryczyńskie, więc na tym polu jest właśnie
                            pozostałość po osadzie Kanigura (Kanigóra????)

                            Następnie powiedz mi, która nazwa jest prawidłowa,
                            Borucice czy Barucice?
                            Jedni twierdzą, że obie są prawidłowe, inni, że któraś z nich.
                            Jedną z wersji jest taka, że to Barucice, a Borucice powstały przez
                            pomyłkę jakiegoś urzędnika (niemieckiego czy polskiego)

                            Wspominałeś o drodze Krakowskiej, biegnącej z Borucic do Rogalic.
                            Moim zdaniem, nie jest to jednak ta droga, która jeżdżą samochody,
                            tylko raczej od tej leśniczówki w Barucicach (Borucicach), która
                            biegnie przez las, a więc wg mnie droga Krakowska to dukt leśny,
                            który, w pewien sposób łączy się z Lubszanką, wspominaną wcześniej,
                            ale nie jestem pewien, tak zawsze myślałem.

                            Oprócz tych dwóch duktów leśnych, o których wspomniałem,
                            Drodze Krakowskiej (wg mnie jest to dziś dukt leśny, który nie
                            przecina torów, ale to mój pogląd)
                            oraz Lubszance, jest jeszcze trzeci znany z nazwy dukt, spolszczony,
                            a mianowicie Sztajnlinia.
                            Dukt Sztajnlinia biegnie od miejsca, gdzie kończy się wieś Dobrzyń
                            na drodze do Lubszy) do duktu leśnego,
                            takiego szerokiego, który łączy Barucice z Lubszą.
                            A więc może czytelniej od wsi Dobrzyń do duktu blisko leśniczówki
                            barucickiej. Na tym dukcie Sztajnlinia znajduje się pozostałość po
                            obiekcie wojennym z czasów wojny.

                            Bez mapy pewne rzeczy trudno wytłumaczyć, ja to widzę wyobraźni co
                            opisuję, a dla ciebie to może być nieczytelne, Mikoj przepraszam,
                            ale bez mapy trudno pewne leśne dróżki opisać.

                            A tak na koniec wiesz Mikoj, że ta leśniczówka w Barucicach
                            nazywa się Baruta.

                            Pozdrawiam miłośnika lasów, jeśli mógłbyś na te kilka pytań
                            odpowiedzieć i uściślić pewne rzeczy, o których nie wiem, będę
                            niezmiernie wdzięczny.

                            Mam pewne plany wakacyjne, więc chyba dopiero za 3 tygodnie się
                            zobaczymy Mikoj.
                            Nie jestem pewien, gdyż wszystko zależy od zdania pewnej ślicznej
                            panienki, na której zdaniu bardzo mi zależy, nie lubię tych
                            wielkomiejskich wczasów, opalanie i te sprawy byłoby bez sensu.
                            Lubię dzikość, nie przeszkadzają mi komary ani inne zwierzątka.

                            Wolę niewygody, niż jakiś hotel, za który trzeba dużo wyłożyć kasy,
                            a przyjemności nie ma żadnej. Oczywi9ście zabieram na samochód swój
                            rower galaktyczny, na innych nie lubię jeździć.
                            Co galaktyczny to galaktyczny, nic nie może zastapić własnego roweru.

                            Przyjemnych wakacji życzę Mikoj
                            i pozdrawiam moich oponentów w dyskusji Jasfinksa, Mono80,
                            Heymdalla.
                            Dużo wędrówek leśnych,
                            piwa na wieczór ( to jest ważna przyczyna wyjazdów),
                            i szukanie żubra w lesie na przekór wszystkim, którzy twierdzą, że
                            żubrów w lesie nie ma.
                            Są są, jeśli tylko ma się przyzwoitych kolegów
                            i nalewkę ze sobą, wtedy żubry same przychodzą.
                            Tego wam i sobie życzę.
                            Taszi Delek.




                            • mikoj50 Re: III staw i okolica 06.08.08, 13:27
                              Taszi Delek Karol.
                              Na większość z postawionych pytań znam odpowiedź. W tej chwili nie
                              mogę się rozpisywać, więc jak wrócisz z urlopu, to myślę, że
                              znajdziesz trochę interesujących Cię wiadomości. Dzisiaj mogę Ci
                              życzyć wspaniałego urlopu w przemiłym towarzystwie. Smacznego piwka
                              i dobrego wypoczynku. Niech Ci się darzy, i Twój rower niech Cię
                              wozi w same urocze miejsca. Najlepiej do lasu.
                              POZDRAWIAM. Taszi Delek.
                              • 1.karol7777 Re: III staw i okolica 06.08.08, 14:39
                                Jeszcze kilka rzeczy muszę ci napisać, zanim znajdę się za górami i
                                lasami.
                                NIe wiadomo czy się wróci z takich wojaży, więc może lepiej teraz
                                napiszę co jeszcze wiem.

                                Jest w naszym rejonie kilka Grodzisk, wiem o pozostałościach,
                                sladach po grodzisku koło Jazu w Lipkach, było to ważne grodzisko,
                                gdyż znajdował po drugiej strony Odry znajdował się Ryczyn, a ten
                                gród koło Lipek, stanowił w coś w rodzaju wysuniętej "wieży
                                strażniczej", położonej po drugiej strony Odry.
                                Drugi ślad po grodzie, znajduje się w Lednicy, to taka mała wioska,
                                z Ryczyna można dojechać jadąc lasem, ale jest to bardzo dzika
                                dróżka, był to też gród nieco wysunięty, mający dawać sygnały w
                                razie niebezpieczeństwa głównemu ośrodkowi jakim był Ryczyn.
                                Znajduje się też grodzisko między wsią Błota, a Dobrzyniem,
                                tak zwane Zamcze, znajduje się na tych łakach.
                                Jak się jedzie drogą Błota - Szydłowice, to pierwsza droga polna za
                                wsią Błota, w lewo jedziesz polną drogą i po też lewej stronie
                                znajduje się Zamcze.
                                Ciekawe miejsca znajdują się za Lubszą w kierunku wsi Lubicz.
                                Koło przepływającej w pobliżu Śmieszki, o której wspominałem
                                wcześniej, znajduje się osada, zwana Wójcinem.
                                Nad Odra znajdują się też nieznane mi z nazwy osady,
                                jedna osada, właściwie jej ślady znajdują się na tych łąkach, między
                                Odrą, a wsią Michałowice. Być może też była to osada z czasów
                                ryczyńskich.
                                A druga osada znajduje się na trasie Brzezina - Brzeg, blisko drogi,
                                w miejscu, gdzie Odra ma nagły skręt, jednak nie pamiętam tej nazwy
                                teraz.
                                Na tej samej trasie między Brzeziną, a Lubszą znajduje się tzw.
                                Czerwony Dwór, ruiny.
                                Ten kamień w pobliżu Brzeziny to pewnie widziałeś Kamień z 1584 roku.

                                W lesie między Lipkami, a Ścinawą Polską, znajdują się ruiny, nie
                                wiem absolutnie nic o tych ruinach, chętnie poznałbym bliżej oblicze
                                tego miejsca.

                                Wracając do Lubszy, warto zobaczyć kościółek. Piękny jest.
                                Między Lubszą, a tym lasem, blisko duktu Lubszanka, znajduje się
                                nieznany mi bliżej obiekt niemiecki, a właściwie pozostałość po tym
                                obiekcie.
                                Jadąc duktem Lubszanka, można odbić w kierunku drogi głównej,
                                na jednym z rozdroży wjeżdża się się na wzniesienie, górujące nad
                                pobliskim lasem, to jest ta dróżka sama, jadąc droga główną Brzeg -
                                Namysłów, jaa przez las, po lewej stronie jest parking, na którym to
                                parkingu znajduje się mapa lasu, tablice przrodnicze, więc to jest
                                ta dróżka, łącząca się z duktem Lubszanka, i tam jest w środku lasu
                                wzniesienie.

                                Na tej drodze głównej Brzeg - Namysłów, tuż za wsią Lubsza, jak
                                wjedziesz Mikoj do lasu, chyba na pierwszym dukcie, znajdziesz 400
                                po drodze, po lewej stronie, obiekt wojenny z czasów II wojny
                                Światowej.

                                Nastepnie dwa obiekty znajdują się w okolicy duktu Sztajlinia,
                                pisałem ci o tym dukcie już wcześniej.
                                A czwarty obiekt to chyba znasz, znajduje się blisko drogi
                                między Wójcicami, a Dobrzyniem. To chyba taki najbardziej znany
                                wszystkim.

                                A Piąty obiekt znajduje się na jednej z dróżek leśnych między Leśną
                                Woda, a Wójcicami.
                                Wiesz do tych obiektów wszystkich zawsze jest pewna trudność
                                dotarcia, są ukryte w lesie, ale dla takich pasjonatów jak my,
                                to nic strasznego, może im trudniej znaleźc, tym większa satysfakcja.

                                Ciekawostką może być to, że istniała kiedys wieś Dobrzyń Mały tuż
                                przy lesie na dróżce leśnej do Leśnej Wody, a dziś jest to
                                częśc wsi Wójcice.
                                Widziałem tam niedaleko domek dla ptaków, który był zamieszkany,
                                przez ogromne szerszenie, które nieco zmodyfikowały ten domek.
                                Stałem 2 metry od nich, ważne by mieć coś na głowie, ja mam nieco
                                dłuższe włosy, więc ubrałem czapkę, by nie denerwować szerszeni.
                                Takich wielkich szerszeni jeszcze nie widziałem, jak wtedy.

                                Znasz może nazwę struga (dobrze odmieniłem srug - struga?)
                                który przecina dukt leśny między Borucicami, a drogą między Wójcami,
                                a Dobrzyniem?
                                Wiem, jest ciężko, jak się czyta czyjeś posty o umiejscowieniu
                                różnych obiektów, ale jesteśmy takimi dorosłymi harcerzami, którzy
                                szukają ciekawych miejsc, więc napewno znajdziesz Mikoj.

                                Napisz też coś o rowerze swoim, a o swoim ukochanym rowerze, mógłbym
                                opowiadać godzinami, tunigowany, ile ja w swoim rowerze nie mam.
                                Uwielbiam te potoki, gdy trzeba wziąć rower do rąk i przenieść przez
                                grząski, trudno dostępny teren albo siedzieć gdzieś w leśnej budce
                                drewnianej podczas deszczu. Bez takich przeżyć, nie mógłbym
                                funkcjonować w takim wielkomiejskim molochu potem jakim jest Wrocław.

                                Opisz swój rower Mikoj, każdy ma swój oryginalny styl rowerowy.
                                Napisz czy masz zamiar nagrać wspomnienia kogoś starszego, kto ma
                                dużo wiadomości albo siebie samego, jak widzę masz sporo wiadomości.

                                Ja w wielu przypadkach moge się mylić, jestem za młody, ktoś starszy
                                zna historię okolicy dokładniej i pewnie ładniej ode mnie potrafi
                                pisać.

                                A więc jeszcze raz miłych wakacji, możesz odpisać kiedy chcesz,
                                przyjadę to przeczytam wszystkie wpisy dotyczące historii.

                                MOże nawet kiedyś spotkamy się gdzieś na dróżkach leśnych Mikoj.

                                Wychodzę, znowu sobie coś przypomnę i się rozpiszę.

                                Taszi Delek. Pisz kiedy się ci coś przypomni.
                                Ceńmy nasze lasy i pomniki przyrody i te stworzone przez człowieka.
                                NIezależnie czy są to obiekty polskie czy niemieckie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka