mikoj50
27.09.08, 10:06
Dzisiaj jest światowy dzień osób głuchoniemych. Fakt ten spowodował,
że postanowiłem rozpocząć nowy wątek, w którym chętni omówią swoje
wspomnienia oraz wymienią spostrzeżenia w tym temacie. Już chyba
niewielu z nas pamięta, że osób głuchoniemych na naszym terenie
pojawiło się dosyć sporo w związku z zatrudnianiem ich w ZS Jelcz,
na wydziałach, gdzie w trakcie procesu produkcji samochodów był
największy hałas. Dość sporo z nich zamieszkiwało w budynkach
hotelowych na osiedlu fabrycznym. Kilku widuję spacerujących z
pieskami po JL i okolicy. Przypuszczam, że są to osoby, które
dawniej zatrudnione były w ZS Jelcz. Było ich na naszym terenie tak
dużo, że mieli swojego tłumacza, którym był Pan Longin Gabor
mieszkaniec JL. Pamiętam, że przez pewien czas nawet tłumaczył msze
święte w języku migowym. Niestety moja wiedza w tej sprawie jest
znikoma. Jeżeli ktoś jest w stanie uzupełnić moją wypowiedź, to
bardzo proszę. Wszystkim głuchoniemym życzę dużo zdrówka i pogody
ducha w życiu codziennym.
POZDRAWIAM. Taszi Delek. Tavisupleba.
PS. Przypomniało mi się, że jeden głuchoniemy, który nazywał się
Zenek Bratosiewicz albo Bartosiewicz grał w piłkę w drużynie
Czarnych JL. Był lubiany przez nasze społeczeństwo i kibiców
Czarnych. Nie znałem go bliżej, ale widuję go jeszcze czasami na
mieście.