Dodaj do ulubionych

Praktyki w MS- warto?

22.05.10, 14:37
Jakie macie zdanie odnośnie bezpłatnych praktych w Ministerstwie
Sprawiedliwości? A może ktoś takie odbywał?
W październiku zacznę studia na IV roku prawa i jedynym doświadczeniem jakie
posiadam jest 15 dniowy staż w sądzie ( obowiązkowy na III roku). Nie jestem z
Warszawy. W moim mieście bardzo trudno o pracę, już nie wspominając o tym że
raczej mało kto zatrudni studenta dziennego i to jeszcze najlepiej w
kancelarii adwokackiej jako pracownik biurowy:)

Myślicie, że będzie to cenne doświadczenie biorąc pod uwagę fakt, że chcę
zdawać na aplikację adwokacką?
Obserwuj wątek
    • Gość: hmm Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.10, 23:27
      cholera jak musisz pracowac za friko to jakos to przebolejesz, ale
      zawsze sie bedziesz miala czym pochwalic ze mialas praktyki w
      ministerstwie nawet jak beda kazali Ci odkurzac w ministerstwie
      pokoje i scierac kurz z szafek.

      p.s. zapomnialem jak sie pisze kurz/kuz!?
    • Gość: Kaja Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.3s.pl 24.05.10, 00:47
      każde doświadczenie jest cenne, ale nie lepiej odbyć bezpłatne praktyki w
      jakiejś kancelarii adwokackiej, skoro to Cię głównie interesuje?
      • Gość: misspo Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 10:15
        No pewnie lepiej w kancelarii, ale tak jak już to napisałam, mieszkam w niedużym
        mieście gdzie jest baaaardzo trudno o pracę. Tym bardziej nie chcą przyjmować
        osób na praktyki i się zajmować praktykantami ;/
        • Gość: kasia Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 12:12
          zamiast marudzić, że się nie da to rusz dupę i poszukaj tych kancelarii
          w swoim mieście. Zadziwiajace, że w dużym mieście chce się zajmować
          praktykantami a w małym nie.
          Kto szuka ten znajduje!
          • Gość: misspo Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 16:49
            Dziękuję bardzo za pouczenie mnie. Już nie raz "ruszałam dupę" i chodziłam po
            kancelariach które są w moim mieście i w żadnej nie byli zainteresowani
            przyjęciem praktykanta. Nawet bezpłatnie.
            Także bardzo dziękuję Ci za Twoją "cenną" radę.

            • Gość: michal_powolny12 Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.111.178.76.static.crowley.pl 25.05.10, 17:50
              Praktyki w administracji dla studentów prawa są bardzo cenne. A
              Ministerstwo Sprawiedliwości to masa komórek organizacyjnych a wśród
              nich wiele związanych z przyszłą aplikacją adwokacką-obrót prawny z
              zagranicą, dep.prawa europejskiego (orzecznictwo ETS!, stanowiska RP
              wobec projektów aktów Unii), polityka karna, kodyfikcje,
              postępowania gospodarcze i tak dalej. Sporo się tam zmieniło w
              ciągu ostatnich 5 lat. Resort otwarty jest na młodych ludzi. Warto
              się zgłosić.
              • Gość: misspo Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.10, 22:36
                michal_powolny12 dziękuję Ci za konkretną odpowiedź :)
                • Gość: Kaja Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.3s.pl 27.05.10, 00:12
                  No jak nie masz możliwości w kancelarii, to jak najbardziej warto ;) Jak
                  będziesz mieć w cv ministerstwo, to jest szansa, że potem przychylniej Cię
                  przyjmą w kancelarii.
                  • Gość: ~~~~ Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 15:21
                    Moim zdaniem takie praktyki byłyby dobre-zawsze będziesz miała jakiś
                    ,,papierek", a przyszły pracodawca będzie inaczej patrzył (osoba z praktyką
                    zawsze prędzej dostanie pracę niż ktoś bez praktyki i to obojętnie czy będziesz
                    pracowała w ministerstwie sprawiedliwości czy jakiejś kancelarii, ale zawsze to
                    będą praktyki związanie z Twoim kierunkiem studiów)
                    • Gość: j Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 13:31
                      Jezeli chodzi o praktyki studencie to są one obowiązkowe i niezbedne do
                      zaliczenia semestru , więc każdy absolwent ma w swoim CV przynajmniej te 2-3
                      miesiace doswiadczenia zwiazanego z odbyciem praktyk. Sama taka praktyka nic
                      kolezance nie da ,chyba ,że odbędzie ją w wyjątkowej instytucji....np w
                      ministerstwie wlasnie,więc polecam.
                      • Gość: ~~~~ Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 16:06
                        Praktyki nie zawsze są obowiązkowe-ja sama studiuję prawo na państwowej uczelni
                        (piszę tak, żeby nie było, że jakaś prywatna szkółka ,,wprowadza innowacje") i u
                        mnie nie ma obowiązkowych praktyk. Jak jakiś student chce, to może sobie pójść
                        na praktyki, a jak nie chce, to nie musi, bo nie ma takiego obowiązku-można
                        skończyć studia mając 0 praktyk. Więc nie mów, że te całe praktyki są wszędzie
                        obowiązkowe. Oczywiście, jak ktoś ma jakieś praktyki w trakcie studiów, to
                        później trochę lepiej to wygląda. A jeśli autor tematu nie może załatwić sobie
                        ŻADNYCH praktyk, to może się ,,zahaczyć" o to ministerstwo sprawiedliwości, bo
                        lepsze to niż nic.
                        • Gość: j Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 17:12
                          to może się ,,zahaczyć" o to ministerstwo sprawiedliwości, bo
                          > lepsze to niż nic.

                          nie bardzo rozumiem, wedlug mnie to praktyka w ministerstwie jest czyms
                          wyjątkowym ,napewno lepiej wygląda w cv od praktyki odbytej u jakiegoś
                          prywaciarza, przynajmniej wiadomo,ze na pewno była to praktyka, a nie jedynie
                          ściema w papierach.

                          O co chodzi? obecnie coraz więcej studentów oszukuje, tzn. wpisują sobie w cv
                          praktyki których nie odbyli, oczywiście w papierach wszytko jest ok (jezeli
                          komus by sie chcialo to sprawdzic, czego i tak nikt nie robi),praktyka od lipca
                          do wrzesnia itp. ale w praktyce wyglada to tak ,ze sobie taki cwaniaczek
                          załatwia ten papierek po znajomosci i leży brzuchem do gory cale wakacje ,albo
                          gdzies dorabia do kieszonkowego ,a doswiadczenie w CV jest....

                          Dlatego uwazam,ze praktyka w powaznej panstwowej instytucji znakomicie powinna
                          wyglądać w oczach pracodawcy.
                          • sundry Re: Praktyki w MS- warto? 28.05.10, 17:28
                            Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uzna wakacyjnych praktyk za jakieś wielkie
                            doświadczenie:)
                            • Gość: j Re: Praktyki w MS- warto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 18:44
                              heh, raczej nie,ale polecam zajrzeć na goldenline i zobaczyć co niektórzy
                              studenci/absolwenci tam wypisują....

                              np. Wakacyjny staż/praktyka w firmie projektowej xyz na stanowisku młodszy
                              projektant
                              ; czas trwania stażu: 2 miesiace

                              albo w stylu

                              3-miesieczna praktyka jako młodszy specjalista(jak specjalista moze byc
                              młodszy????) w dziale utrzymania ruchu w firmie xyz.

                              No niektórzy to walą w ogóle z grubej rury:

                              Praktyka studencka w biurze xyz jako Starszy Designer

                              no i tym podobne, to nie są oczywiscie cytaty ,ale naprawdę polecam zajrzec na
                              golden line'a , ubaw po pachy.

                              Dowcip polega oczywiscie na tym ,że w normalnej firmie nawet po studiach nalezy
                              popracować przynajmniej 3 miesiace próbne aby dostac etat na stanowisku "młodszy
                              ktośtam".

                              Nie wiem dlaczego studenci tak bardzo boją się terminu "praktykant", "pomoc
                              biurowa" lub "pomoc warsztatowa", ja zawsze tak określałem swoje stanowiska na
                              których praktykowałem w trakcie studiów i nikt się ze mnie nie śmiał....

                              No i co potem taki pracodawca ma zrobić jak ma przed sobą CV osoby która według
                              nomenklatury jakiej używa powinna już być chyba kierownikiem....

                              Współczuje moim młodszym kolegom którzy kończą studia ,no bo jakie oni -"zwykli
                              praktykanci" -maja szanse w potyczce o posadę z "doświadczonymi
                              młodszymi/starszymi/głównymi księgowymi/konstruktorami/specjalistami" ?
                            • Gość: misspo Do Sundry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 09:21
                              W takim razie powiedz w jaki wg Ciebie sposób mogę zdobyć doświadczenie, będąc
                              studentką dzienną i przebywając na uczelni średnio po 7-8 godzin dziennie a
                              nawet 10. Co jako "osoba przy zdrowych zmysłach" uznajesz za doświadczenie?
                              • Gość: ja Re: Do Sundry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.10, 11:22
                                Pytanie nie do mnie, ale się wtrącę. Naprawdę na czwartym roku będziesz spędzać
                                po 8 godzin na wydziale?,patrząc na mój plan, to jakoś trudno jest mi w to
                                uwierzyć. Na czwartym roku właśnie zacząłem pracę w wymiarze 30h/tygodniowo i
                                nie miałem żadnych problemów żeby pogodzić ją z nauką(jakiś szczególnie
                                uzdolniony to raczej nie jestem). Znajomi też mniej więcej w tym okresie
                                zaczynali i nie mówię tu tylko o pracy w kancelariach, ale po prostu pracy
                                podjętej żeby się utrzymać. Doświadczenie - może kliniki(poradnie) prawa - z
                                tego co wiem to działają na większości wydziałów prawa, fajna sprawa, moim
                                zdaniem sporo się można nauczyć. Poza tym cała masa innych wolontariatów (bo
                                mówimy tu o doświadczeniu, a nie zarabianiu pieniędzy), opieka merytoryczna jest
                                zapewniona,
                                a czasami uda się komuś pomóc, co satysfakcję też daje.
                                • Gość: j Re: Do Sundry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 14:14
                                  > Pytanie nie do mnie, ale się wtrącę. Naprawdę na czwartym roku będziesz spędzać
                                  > po 8 godzin na wydziale?

                                  Żaden problem, ja dopiero na dyplomowym miałem luz , zawsze od 1 semestru w
                                  tygodniu było ~30 h zajęć. Kończyłem PG , budowę okrętów, nie było możliwości
                                  "urywania" się z zajęć bez ponoszenia konsekwencji. Aby nie bylo wątpliwości-
                                  list obecności nie było prawie w ogolę na wykładach, ale ogarnąć cały materiał
                                  na sesję podstawową bez chodzenia na zajęcia....hoho....ciężka sprawa.

                                  Myślę ,ze wiele zależny od uczelni , i tak naprawdę również od studenta, jednym
                                  nie przeszkadza 7 szmat na wrzesień, inni wszystko chcą mieć zaliczone w
                                  czerwcu....no i ocenki.....stypa naukowa na PG to 650,- zl miesiecznie.....chyba
                                  warto ,prawda? W jakiej pracy dorywczej(na pol etatu) tyle wyciagniesz? A możne
                                  potrzeba Ci więcej? wobec tego lepiej było pójść na studia zaoczne. Jezeli ktos
                                  naprawdę potrzebuje pieniążków...nie ma problemu...stypendium socjalne + naukowe
                                  na PG to nawet 1350 zl /miesiąc, warto inwestować w własną wiedzę.

                                  Osobiscie uważam ,że najoptymalniejsze są praktyki wakacyjne, choćby darmowe,
                                  byle w oczekiwanej branży. okres październik-czerwiec to czas na studia.Dlatego
                                  zaniżanie rangi tego typu praktyki jest moim zdaniem bezzasadne, 2 miesiące x 3
                                  okresy wakacyjne= pół roku doświadczenia, to już coś
                                  • Gość: ja Re: Do Sundry IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.10, 15:55
                                    Nie rozumiem jednak porównywania PG - budowy okrętów do prawa. Nie wiem ile jest
                                    zajęć na politechnice i jak one są czasochłonne. Autorka postu studiuje prawo i
                                    ja też, stąd wydaje mi się, że mam możliwość jakoś porównać te sytuacje i zadać
                                    pytanie o ilość zajęć, których natłok mnie po prostu dziwi(nie pytałem przez
                                    złośliwość).
                                    Druga kwestią jest błędne założenie, że jakakolwiek próba pracy w czasie studiów
                                    ma skończyć się 7 szmatami na wrzesień. Pracuję, poprawki nigdy nie miałem,
                                    stypendium naukowe dostaję, a na wydziale jednym z najlepszych jest kolega,
                                    który nocami pracuje w piekarni, bo tylko w ten sposób może sobie pozwolić na
                                    studiowanie.
                                    (stypendium naukowe najwyższe to 350 zł). Takich osób może nie jest sporo, ale
                                    to pokazuje, że prawo możliwości daje i wydział nie pochłania tygodniowo dużej
                                    ilości czasu.( 4, 5 rok) Wynagrodzenie za moje 30 godzin - 1.300 zł +premie,
                                    wydaje mi się w porządku.
                                    Oczywiście ja praktyk nie neguję, sam je odbywałem i po jednej z nich dostałem
                                    pracę, wskazałem jednak też na inne możliwości, których jest moim zdaniem wiele.
                                    Koniec końców jeśli mówimy o prawie - patrząc na sprawę z perspektywy aplikacji
                                    i znalezienia patrona to moim zdaniem dużo korzystniejsza jest praktyka
                                    kancelaryjna
                                    • Gość: j Re: Do Sundry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 16:44
                                      Przepraszam, myślałem ,że rozmiawiamy ogólnie o studiach, nie tylko o prawie,
                                      nie doczytałem ,mój błąd. Faktycznie ciężko porównywać rózne rodzaje studiów w
                                      ten sposób (w świetle sylwetki absolwenta), i nie chodzi o liczbe zajeć tylko o
                                      profil studenta: moim zdaniem prawnicy powinni byc przebojowi i pewni siebie, a
                                      tego najlepiej nauczyć się "w ogniu", u absolwentów politechnik aż tak bardzo
                                      nie jest to istotne, tutaj potrzeba 10 lat by cokolwiek osiągnać, bardzo to
                                      frustrujące.

                                      Prawdą jest ,że nie ma reguły na zależność pomiędzy wynikami w nauce a formą
                                      spędzania czasu, jedni pracują i dają radę, drudzy uczac się dostają baty, tak
                                      jest wszędzie.

                                      W każdym razie przepraszam za zamieszanie, choc rozmowa o tym w szerszym ujęciu
                                      byłaby bardzo ciekawa, zwłaszcza ,że ostatnio sytuacja zmusiła mnie do
                                      wyciągniecia kilku wniosków z tego zakresu.
                              • sundry Re: Do Sundry 30.05.10, 20:15
                                Za doświadczenie uznaję normalną regularną pracę.Tak przynajmniej było u mnie, a
                                też skończyłam prawo. Po prostu po studiach dziennych trudno mieć jakieś
                                doświadczenie. Wakacyjne praktyki niewiele mi dały, poza wpisaniem ich do CV.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka