Dodaj do ulubionych

czy warto studiować?

IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.11, 22:35
czy warto studiować coś co mnie nie interesuje ? jestem w LO ucze się dobrze. kompletnie nie wiem co studiować ;( chciałabym pracować i być z tego zadowolona. Myślałam o prawie bo daje doby zawód + a - bo dość długa droga , o dziennikarstwie ale wieszkość mi odradz bo zawód nie pewny, o filologii angielskiej nauczanie języka bo na zwykłą się nie dostanę, o finansach i rachunkowości chyba dobry księgowy nie jest zły :) ale jestem kompletnie rozbita nie wiem... Myślałam o pracy w biurze podróży ale podobno z zarobkami nie ciekawie ?? a może lepiej nie iść na studia ?
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: czy warto studiować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.11, 23:29
      Jak nie wiesz czego chcesz, to odpuść sobie studia. Jak gdzieś pójdziesz i po semestrze rzucisz studia, to będzie strata czasu, kasy i zajmiesz miejsce, które mogłaby zająć osoba, która interesuje dany kierunek studiów. Jeśli Ciebie naprawdę interesuje np. ta turystyka i widzisz siebie w tej pracy, to wtedy tam idź. A w sumie po turystyce są różne miejsca pracy, nie trzeba koniecznie siedzieć w biurze podróży. A jak Ciebie takie rzeczy nie interesują i studia miałyby być tylko dla papierka, to odpuść sobie, zawsze zostają szkoły policealne i możesz sobie znaleźć jakiś ciekawy zawód.

      P. S. Sama studiuję na prawie i wiem, że jak to kogoś nie interesuje, to lepiej odpuść sobie, bo długo nie pociągnęłabyś na tych studiach i prędzej czy później odpadłabyś
    • Gość: moa.k Re: czy warto studiować? IP: *.lib.ic.ac.uk 06.05.11, 07:56
      do pracy w biurze podrozy nie musisz miec studiow, jesli czujesz ze studia to nie dla ciebie to lepiej realizowac swoje zainteresowania nie przez studiowanie, a przez probe wejscia na rynek pracy juz teraz.
    • Gość: Studentka 1 roku Re: czy warto studiować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.11, 16:07
      Szokuje mnie, jak łatwo manipulować ludźmi. Namnożono magistrów, to teraz masowo zniechęcamy ludzi do studiów! Jesteś po ogólniaku, nie wiesz, czym się chcesz zajmować, to co ty będziesz robić bez studiów? Pracować? Gdzie? W sklepie, punkcie ksero? To jest świetna praca WAKACYJNA, ale nie na całe życie, na miłość boską! Jeżeli nie masz szczególnych talentów, zdolności czy... znajomości ;) - to bierz pod uwagę, że możesz zmarnować życie (a przynajmniej rok :)), w jakiejś bezsensownej pracy fizycznej. Niekoniecznie przecież przyjmą cię do pracy w biurze podróży, mając (zapewne) alternatywę w postaci ludzi po uniwerkach! Jeśli nie studia, to ewentualnie możesz wyjechać na wolontariat za granicę (np. z aiesec), tudzież zarobić w wakacje i potem wydać to na jakieś kursy - to ma sens. Żeby np. zostać księgową, nie potrzebujesz studiów kierunkowych, wystarczy ci głowa zdolna do liczenia i kucia przepisów i kursy doszkalające, ALE pracy dla niedoświadczonych księgowych w dobie kryzysu jest bardzo MAŁO. Po prostu pamiętaj, że stagnacja ma tendencję wzrostową - czyli jeśli nie znajdziesz sobie ciekawego, rozwijającego zajęcia po maturze, to zmarnujesz swój czas. Z dwojga złego lepiej popracować latem, a potem iść na studia, nawet jeśli nie jesteś tak do końca przekonana co do kierunku.
      • simply_z Re: czy warto studiować? 08.05.11, 18:27

        nie studia, to ewentualnie możesz wyjechać na wolontariat za granicę (np. z aie
        > sec), tudzież zarobić w wakacje i potem wydać to na jakieś kursy - to ma sens.
        > Żeby np. zostać księgową, nie potrzebujesz studiów kierunkowych, wystarczy ci g
        > łowa zdolna do liczenia i kucia przepisów i kursy doszkalające, ALE pracy dla n
        > iedoświadczonych księgowych w dobie kryzysu jest bardzo MAŁO. Po prostu pamię
        > taj, że stagnacja ma tendencję wzrostową - czyli jeśli nie znajdziesz sobie cie
        > kawego, rozwijającego zajęcia po maturze, to zmarnujesz swój czas. Z dwojga złe
        > go lepiej popracować latem, a potem iść na studia, nawet jeśli nie jesteś tak d
        > o końca przekonana co do kierunku.
        nie do konca tak jest ,jest mnostwo ofert dla osob ze znajomością języka ale po studiach lub w ich trakcie na stanowiska księgowe.
        co do biura podrozy ,to nudna i źle płatna praca ,bo to ,że sprzedajesz wycieczki nie oznacza automatycznie ,że sama podrózujesz;)
    • hasa-nka Re: czy warto studiować? 11.05.11, 17:37
      jasne ze studiowac!!! pomysl o studiach w innym trybie niz dziennym jesli masz mozliwosc pracowania, moze wsb? mozesz studiowac weekendami, w tygodniu pracowac a obecnie www.studiamarzen.pl mozesz wygrac darmowe stypendium wlasnie na wyzszej szkole bankowej. zawsze lepiej skonczyc jakas uczelnie a tym bardziej tam masz dosc szeroki wybor kierunkow:)
      • Gość: g Re: czy warto studiować? IP: *.promax.media.pl 11.05.11, 19:28
        To ewentualnie wybierz jakieś studium ale 2-letnie dające tytuł technika. Są też ciekawe kierunki,np. reklama, dietetyk. To nie to samo co studia. Ale lepiej się zaocznie chociaż tak rozwijać i coś mieć, niż samo liceum. Albo kursy.
    • tomek90 Re: czy warto studiować? 14.05.11, 13:05
      Jedynie po studiach opierających się na przedmiotach ścisłych będziesz mieć pewną pracę w zawodzie i przyzwoite zarobki. Wszelkie studia humanistyczne dostarczają na rynek wielką ilość bezrobotnych, którzy nie wiedzą co począć dalej ze swoją karierą. Nie szukaj studiów pod kątem tego, co później Ci się opłaci - będziesz męczyć się 5 lat z przedmiotami, których nie lubisz. Najlepszym wyjściem jest studiowanie czegoś co lubisz, a po zakończeniu studiów robienie czegoś na własną rękę. Nie bój się robić tego, czego się boisz - po większości studiów mniej lub bardziej humanistycznych nie będziesz mieć gwarancji żadnej pracy, a 95% osób z Twojego przyszłego kierunku nie będzie pracować w swoim zawodzie. Więc pomyśl o tym, co Cię fascynuję i zastanów się jak na tym zarobić :)
      • Gość: gosc Re: czy warto studiować? IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.11, 18:52
        oj tam, nie przesadzaj ;)

        wszystko zależy od człowieka, bo pracy dla humanistów jest bardzo dużo - problem w tym, że humanistów jest jeszcze więcej :)
        • Gość: koko Re: czy warto studiować? IP: *.radioalfa.pl 17.06.11, 22:36
          Zgadza się, pracy dla humanistów jest naprawdę dużo. Większość moich kolegów z liceum poszła na studia humanistyczne, bo taki profil klasy mieliśmy, 3/4 z nich pracuje w zawodzie, więc nie generalizujmy, że dla humanistów nie ma pracy. Jak ktoś jest obrotny pracę znajdzie zawsze.
          Co do studiowania - idź na studia i nawet się nie wygłupiaj. Też się zastanawiałam czy sobie ich nie odpuścić, z tego względu, że nie bardzo mogłam liczyć na rodziców. W wakacje po maturze zaczęłam pracować, i nie planowałam studiów. Jednak uzbierałam sobie pieniądze na pierwszy rok studiów i od semestru letniego poszłam na zaoczne, do tego na wszib czyli uczelnię prywatną, bo kolega mnie namówił. Nie byłam do końca przekonana, ale okazało się, że program ten sam, materiał trzeba przyswoić ten sam co na państwowej, więc zostałam i nie kombinowałam. Dalej pracowałam i studiowałam, do tego dostałam stypendium więc w sumie to co uzbierałam na czesne mi się zwróciło i tym sposobem miałam oszczędności. Studia licencjackie zleciały szybciutko :) teraz mogę iść na magisterkę gdzie indziej jeśli chcę, mogę iść na podyplomowe roczne, mogę zrobić kurs. Mam dużo możliwości no i doświadczenie, bo cały czas pracuję. Idź na studia, chociażby po to, żeby nie zrobić się zrzędą, mieć zajęcie i móc się czymś zająć i cieszyć :)
          • wycofany G....prawda 21.06.11, 16:57
            Po humanistycznych malo ludzi pracuje w zawodzie, np. po filozofii kilka osob z roku.
            • Gość: eM Re: G....prawda IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.06.11, 18:56
              to jest cos takiego jak zak zawod "filozof"? studia to nie szkola zawodowa, studium to szkola zawodowa
              • Gość: an Re: G....prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 22:29
                Nie gadaj. Jest całkiem sporo studiów, których skończenie pozwala Ci wykonywać konkretny zawód: medycyna, architektura, budownictwo, weterynaria, farmacja itp.
                Filozofia i w ogóle kierunki humanistyczne chyba faktycznie nie bardzo. To chyba często coś na zasadzie hobbystycznej, rozwijającej. Jesli ktoś studiuje na tych kierunkach to OK. Ale jesli się je studiuje dla samego studiowania, bez cienia myśli co dalej to już OK nie jest.
                • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 28.06.11, 23:28
                  Tyle, ze medycyna, architektura, budownictwo, weterynaria i farmacja to sa kierunki nie istniejace na prywatnych polskich "uczelniach"...
                  • Gość: an Re: G....prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.11, 23:35
                    Oczywiście, że nie. Wiadomo, te kierunki wymagają czegoś więcej niż kilka sal ze stołami, krzesłami i rzutnikiem.
                    Ale chodziło chyba o studia tak ogólnie, zwróciłam tylko uwagę, że nie jest prawdą to, że do nauki zawodu to tylko szkoła zawodowa, albo technikum. Zawodów naprawdę poważanych i nawet w Polsce dających nieźle żyć uczy się człowiek na studiach. Chociaż tak naprawdę studia w większości z nich to dopiero początek (patrz lekarz, dentysta, weterynarz, farmaceuta: specjalizacja; architekt, inż. budownictwa-uprawnienia).
                    Racja?
                    • Gość: kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:28
                      Zgoda, 'an'! "Zawodów naprawdę poważanych i nawet w Polsce dających nieźle żyć uczy się człowiek na studiach. Chociaż tak naprawdę studia w większości z nich to dopiero początek (patrz lekarz, dentysta, weterynarz, farmaceuta: specjalizacja; architekt, inż. budownictwa-uprawnienia).
                      - Ale tego na prywatnych "uczelniach" nie wykladaja, co jest kolejnym argumentem za tym, aby te polskie prywatne "uczelnie' wreszcie zamknac, jako ze to sa tylko fabryczki (wl.manufaktury) wytwarzajace na masowa skale nic nie warte dyplomy i coraz liczniejsze rzesze bezrobotnych absolwentow.
                      Pozdr.
                      lech.keller@gmail.com
                  • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 09:18
                    Tyle, ze medycyna, architektura, budownictwo, weterynaria i farmacja to sa k
                    > ierunki nie istniejace na prywatnych polskich "uczelniach"
                    ...
                    architektura ,budownictwo istnieja na prywatnych uczelniach :) ,chocby w Krakowie 'KSW itd.
                    medycyna nie istnieje ,podobnie weterynaria oraz farmacja ,chociaz do czasu..
                    • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:31
                      Konkretnie podaj mi (z linkami), gdzie mozna w Polsce na prywatnej uczelni studiowac architekture i budownictwo. I jak sobie wyobrazasz powstanie w Polsce prywatnej akademii medycznej, ktora z definicji musi miec wlasny, a wiec tez prywatny, szpital?
                      • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 09:38
                        o jezu ,przeciez powiedzialam ,ze nie mozna studiowac medycyny prywatnie.
                        prosze
                        www.ka.edu.pl/wydzialy/wydzial-architektury-i-sztuk-pieknych/kierunki-studiow/architektura-i-urbanistyka/
                        www.kde.edu.pl/new/page.php/1/0/show/1414
                        www.ssw.sopot.pl/index2.php?page=uczelnia,wydzialy,architekturawiecej?
                        • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:42
                          OK, ale dales architekture, do ktorej wystarczy pracownia komputerowa (CAD), ale co z budownictwem, ktore wymaga porzadnych laboratoriow, np. do cwiczen z zakresu wytrzymalosci materialow?
                          • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 09:50
                            wseiz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=43&Itemid=81tutaj
                            swoja droga mnostwo tych szkol prywatnych:)
                            a poziom ehm...rozny.
                            • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 09:52
                              albo to
                              wsh.wroc.edu.pl/geodezja_kartografia
                              wszyscy zawsze podniecacie sie geodezja:) ,a jak widac nawet taki kierunek jest prowadzony prywatnie..
                              • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 09:56
                                i prosze wasza automatyka i robotyka:)
                                www.wskiz.edu/index.php?option=com_content&task=view&id=2849&Itemid=514
                                • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 10:01
                                  Ciekawe, gdzie oni maja cwiczenia laboratoryjne. Czy przypadkiem nie wynajmuja laboratoriow i kadry dydaktycznej od politechniki?
                                  • simply_z Re: G....prawda 29.06.11, 10:05
                                    prawde mowiac nie orientuje sie ,bo wpisalam po prostu zapytanie w google . Przypuszczam ,ze w duzych miastach tak ale np. w zamiejscowych osrodkach ? sama nie wiem ,
                                    • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 13:47
                                      Mysle, ze to jest tak jak bylo z cwiczeniami z eklektrotechniki dla studentow transportu AHE w Lodzi, ktorzy mieli zajecia w Sieradzu - zajecia te byly prowadzone w laboratoriach sieradzkich szkol srednich albo wirtualnie, czyli ze wykladowca opowiadal studentom np. jak sie robi pomiary, a wiec trudno, aby brac je na serio.
                                  • Gość: belial Re: G....prawda IP: 178.73.48.* 29.06.11, 20:01
                                    > Ciekawe, gdzie oni maja cwiczenia laboratoryjne. Czy przypadkiem nie wyn
                                    > ajmuja laboratoriow i kadry dydaktycznej od politechniki?

                                    Oczywiście, że wynajmują kadrę z PW zwłaszcza, że wseiz jest jakieś 100 m od wydziału inżynierii lądowej PW
                                    • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 20:21
                                      Ot, i caly sekret: wirtualna uczelnia prywatna pasozytuje na panstwowej...
                              • Gość: Kagan Re: G....prawda IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:59
                                Geodezja tez wymaga tylko relatywnie tanich laboratoriow.
                • Gość: eM Re: G....prawda IP: *.MCB.Berkeley.EDU 30.06.11, 03:34
                  nie, nie pozwala - jest jednym z wymogow, ktore trzeba spelnic, zeby wykonywac zawod lekarza, architekta, lekarza weterynarii, etc.; skonczenie samych studiow pozwala Ci na tyle samo, co skonczenie filozofii (nawiasem mowiac, zawod farmaceuta to w sensie apteki, czy co?)

                  z tego, co widze po statystykach i po pytaniach zamieszczanych na tym forum, to w Polsce wiekszosc ludzi studiuje dla samego studiowania; te techniczne przynajmniej naucza ich podstaw matematyki
    • claratrueba Re: czy warto studiować? 29.06.11, 06:48
      Iść. Tylko najpierw dobrze sie przygotowac do matury by móc dostac sie na państwową uczelnię i dobry kierunek. I byc tam naprawdę bardzo dobra. Dla takich praca będzie. Z powodów demograficznych. Obecny rynek pracy to koszmar- pokolenie wyżu lat 50 jeszcze pracuje a wyż demograficzny lat 80 szuka pracy. Za te parę lat, które spędzisz na studiach ten pierwszy wyż (bardzo liczny)odchodził będzie na emeryturę, na rynek wejdzie głęboki niż.
      Prawo nie jest złe, finanse nie są złe. Tu struktura wiekowa wskazuje na duże zapotrzebowanie za te właśnie kilka lat. A studia daja konkretna wiedzę i umiejętności. Trzeba jednak w ich trakcie na własna rękę uczyć sie angielskiego specjalistycznego, bo Legal English to jest bardzo" inny English". W nauczycielstwie perspektywy pracy sa natomiast złe- młody wiek nauczycieli, duża nadprodukcja absolwentów Wyższych Szkół Zawodowych.
      • simply_z Re: czy warto studiować? 29.06.11, 09:21
        > alistycznego, bo Legal English to jest bardzo" inny English". W nauczycielstwie
        > perspektywy pracy sa natomiast złe- młody wiek nauczycieli, duża nadprodukcja
        > absolwentów Wyższych Szkół Zawodowych.

        przede wszystkim problemem jest niz demograficzny ,mniej dzieci w klasach oraz nedzne zarobki. Jak mlody nauczyciel -nie kontraktowy ani nie mianowany ,moze utrzymac sie za 900 zl?
        • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:39
          Te nedzne zarobki w Polsce zadaja klam twierdzeniu, ze wysokie place musza oznaczac wysokie bezrobocie. Porownajmy rzeczywisty, bardzo wyski poziom bezrobocia w Indiach, Bangaldeszu czy Etiopii (lacznie z milionami zbednych ludzi na wsi) z poziomem bezrobocia np. w krajach Skandynawskich.
          • simply_z Re: czy warto studiować? 29.06.11, 09:42
            tylko jaka populacje ma Skandynawia ,a jaka Indie :)
            • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:45
              To juz problem Indii, ze tam od lat jest za duzo ludzi. Przyroda sie tam broni jak moze (patrz np. kolejne kleski glodu w Bengalu), ale tzw. dobrzy ludzie dokarmiaja wtedy Hindusow, aby dalej sie mogli oni mnozyc na potege i dalej ginac z glodu.
              Mnie zas chodzilo o to, ze wysokie zarobki generuja wysoki popyt, w tym tez na prace ludzka.
              • simply_z Re: czy warto studiować? 29.06.11, 09:46
                to fakt ale w tym kraju chyba nigdy nie bedzie normalnie..
                • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:57
                  W calym III Swiecie nigdy 'normalnie' nie bedzie. Tylko Japonia i Chiny (z Tajwanem i Singapurem) oraz Korea (Poludniowa) potrafily sie z niego wydostac, ale to przeciez najstarsza ciagla cywilizacja swiata. Indie zas skazane sa na bycie III Swiatem, ze wzgledu chocby na mentalnosc Hindusow.
      • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:37
        Nie rozumiem, czemu Polacy, nawet po studiach, wciaz nie rozumieja, ze postep techniczny (technologiczny) jest z definicji pracooszczedny, i ze w zwiazku z tym, zapotrzebowanie na prace ludzka maleje i bedzie malec, przynajmniej w tzw. I Swiecie, do ktorego jednak Polska, jako czlonek UE i kraj europejski, nalezy. W przyszlosci praca bedzie tylko dla najlepszych, i to wcale niekoniecznie po studiach, gdyz ktos bedzie musial dogladac i naprawiac roboty, ale to beda glownie wysokwykwalifikowani technicy, gora inzynierowie (bez magistra, gdyz tylko projektant potrzebuje byc mgr inz.). Troche pracy bedzie tez przy opiece nad ludzmi starszymi, ale tu tez roboty przejma niektore czynnosci, np. czyszczenie ubikacji czy lazienek, a poza tym, to z oczywistych powodow, nie kazdemu bedzie taka praca odpowiadac.
        • ikcort Re: czy warto studiować? 29.06.11, 09:44
          > Nie rozumiem, czemu Polacy, nawet po studiach, wciaz nie rozumieja, ze postep
          > techniczny (technologiczny) jest z definicji pracooszczedny, i ze w zwiazku z
          > tym, zapotrzebowanie na prace ludzka maleje i bedzie malec, przynajmniej w tzw.
          > I Swiecie, do ktorego jednak Polska, jako czlonek UE i kraj europejski, nalezy
          .
          > W przyszlosci praca bedzie tylko dla najlepszych,

          Kagan, zdajesz sobie chyba sprawę, że stosowanie wytłuszczeń i podkreśleń nie zmienia wartości logicznej traktowanych tymi zabiegami zdań z 0 na 1? Brednie o rzekomym "zmniejszaniu się ilości pracy" w wyniku "postępu technologicznego" są głoszone tak długo, jak długo w ogóle istnieje coś takiego jak postęp technologiczny. Już maszynę parową oskarżano o to, że niechybnie "zmniejszy ilość pracy". Nigdy nie udało się zgromadzić żadnych dowodów tej kuszącej tezy, a że ma ona już zdaje się kilkaset lat, można sądzić, że jest raczej fałszywa. Postęp technologiczny zmienia strukturę gospodarki, nic więcej.
          • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 09:54
            Czepiasz sie stylu? Jesli uwazasz, ze postep techniczny nie jest pracoszczedny, to znaczy ze zyjesz w 'fools' paradise". Zauwaz, ze dopoki wydajnosc rolnika byla bardzo niska, to nie bylo bezrobocia, gdyz kazda para rąk byla potrzebna do uprawy roli i wrecz scigano chlopow, ktorzy nie chcieli uprawiac ziemi. Bezrobocie zaczelo sie wlasnie po wprowadzeniu maszyny parowej, kiedy to prace stracila np. masa wozakow. Oczywiscie, wymyslono roznego rodzaju uslugi, aby jakos zagospodarowac te masy zbednych ludzi, ale to dalo nam w rezultacie np. miliony osob zatrudnionych w obsludze spekulacji finansowych, co z kolei powoduje obecne kryzysy finansowe, wywolane m. in. oddzieleniem sie sektora finansow od sektora realnej, 'materialnej' gospodarki.
            I na koniec: wyjasnij, skad sie bierze bezrobocie, skoro jestes taki madry...
            • simply_z Re: czy warto studiować? 29.06.11, 10:04
              no tak ale czy nie ejst tez tak z,e teraz kazdy po prostu chce zyc dobrze?
              dawniej przez stulecia cala rodzina chlopa zyla biednie ,uprawiajac poletko ,bez nadzieji na lepsze jutro. Dzis kazdy chce miec fajny samochod ,jezdzic na wakacje ,mieszkac w ladnym domu itd.
              • Gość: kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 13:52
                Zgoda, materialnie zyje sie nam dzis o wiele lepiej, ale nic nie ma za darmo, i cena tego 'dobrego zycia' jest m. in. obawa przed bezrobociem, czyli strach przed jutrem. Chlop panszczyzniany sie jutra na ogol nie bal, bo juz gorzej byc nie moglo niz co rok na przednowku, chyba, ze byla akurat wojna, ale wtdy z kolei taki chlop mial szanse uciec od swego pana, zaciagnac sie do wojska, narabowac, zostac pozniej w miescie, ktorego powietrze "robilo z niego clzowieka wolnego", a i czasem nawet zostac szlachcicem, tak jak moi przodkowie z okazji Odsieczy Wiedenskiej...
            • ikcort Re: czy warto studiować? 29.06.11, 10:26
              > Czepiasz sie stylu?

              Nie, czepiam się tego, że im bardziej fantastyczne tezy ktoś głosi, tym częściej używa wytłuszczeń i podkreśleń. Rekordzistą w tej materii jest niejaki użytkownik Nehsa, specjalista od "Nauki Ojca (Boga)".

              > wymyslono roznego rodzaju uslugi, aby jakos zagospodarowac te masy zbednych ludzi

              "Wymyślono"? I kto za tym stał? "Kapitaliści" w obawie przed rewolucją "zbędnych ludzi"? :D

              > I na koniec: wyjasnij, skad sie bierze bezrobocie, skoro jestes taki madry...

              Bezrobocie ma kilka źródeł i jest to wiedza na tyle podstawowa i znana powszechnie, że wręcz nie wypada o tym pisać. Ty mi lepiej wyjaśnij, jak to możliwe, że rozwój technologiczny pędzi jak szalony, a bezrobocie utrzymuje się globalnie rzecz biorąc na mniej więcej równym poziomie? Albo jak to się dzieje, że np. w USA zawsze bezrobocie było niskie, a kraj ten był i jest w awangardzie rozwoju technologicznego? Rozwój technologiczny może powodować bezrobocie przejściowe, tzw. strukturalne. Ogólnego, stałego trendu: im więcej maszyn i technologii, tym mniej "miejsc pracy" się nie stwierdza.
              • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 14:23
                1. Mam te narzedzia, wiec z nich korzystam.
                2. Raczej rzady, owych kapitalistow reprezentujace. Zauwaz, jak szybko rosnie ilosc urzednikow, i to zarowno w sektorze prywatnym jak tez i panstwowo-samorzadowym, i to pomimo okresowych czystek wsrod urzednikow zwanych "racjonalizacja zatrudnienia" albo "reorganizacja urzedu czy firmy" (czasem tez "re-enginering"). Tyle, ze po kazdej takiej 'czystce', to liczba urzednikow tylko chwilowo nieco spada, aby szybko wrocic do stanu poprzedniego i go znow przekroczyc. To jest zreszta doskonale udokumentowane, poczawszy od jakze dobrze znanego Prawa Parkinsona.
                3. Zgoda, zrodel bezrobocia jest wiele, ale glowne to pracooszczedny w swej istocie postep techniczny i tendencja do maksymalizacji zysku, czyli minimalizacji kosztow, w tym glownie kosztow pracy ludzkiej. A realnie, to bezrobocie wciaz rosnie, tyle, ze statystyki bezrobocia je dosc skutecznie ukrywaja, gdyz np. wedug MOP (ILO) wystarczy przepracowac w tygodniu 1 godzine, aby nie byc bezrobotnym, a z kolei w wielu krajach, gdzie nie ma zasilkow dla bezrobotnych albo sa one smiesznie niskie, wiekszosc bezrobotnych sie po prostu nie resjestruje w urzedach pracy, bo i po co...
                W USA zas bezrobocie jest dzis wyzsze niz w Europie, i tak zreszta tam prawie zawsze bylo, gdyz amerykanskie statystyki bezrobocia sa bardzo dalekie od rzeczywistosci, i to od wielu lat. Poza tym USA jest dosc typowym krajem III swiata, taka lepiej rozwinieta Brazylia czy Malezja, gdyz w USA obok sektora 'high-tech' (glownie przemysl zbrojeniowy) istnieje tez olbrzymi sektor 'low tech' wykorzystujacy bardzo tania prace nielegalnych imigrantow, w tym tez z Polski. W takim np. Minneapolis, to obok supernowoczesnej fabryki Honeywella istnialy (za czasow mego tam pobytu) reczne myjnie samochodow, w ktorych kazdy samochod mylo conajmniej 4 Meksykanow: po jednym na przod, tyl i kazdy bok...
                I nie ma cudow: jesli postep techniczny jest pracooszczedny, to musi ubywac produktywnych miejsc pracy. Czesc pracownikow zbedna w sektorze produkcyjnym przechodzi wtedy do uslug, ktore sa realnie potrzebne i uzyteczne, ale jeszcze wiecej idzie na bezrobocie najczesciej ukryte, np. pod firma "szkolen" i "praktyk", a czesc idzie do tzw. uslug finansowych albo do administacji panstwowej badz samorzadowej, i w ten sposob wydaje sie, ze bezrobocie nie rosnie szybko, mimo iz realnie to dzis conajmniej polowa pracujacych w krajach rozwinietych (tzw. I Swiat) wykonuje prace calkowicie zbedne, a nawet wrecz szkodliwe, np. liczni urzednicy przekladajacy papierki i utrudniajacy zycie obywatelom, poprzez wymaganie aby przedstawiali w urzedach rozliczne zaswiadczenia, np. podatkowe, ktore z kolei wydaja urzednicy w innych urzedach, i tak sie kolko kreci, ale ono nic nie wytwarza, a tylko zuzywa zasoby, wyprodukowane przez coraz mniejsza ilosc osob, coraz wydajniej pracujacych za coraz mniejsze pieniadze, w sektorze produkcyjnym.
                Pozdr.
                lech.keller@gmail.com
                • ikcort Re: czy warto studiować? 29.06.11, 15:05
                  > Zauwaz, jak szybko rosnie ilosc urzednikow realnie, to bezrobocie wciaz rosnie,
                  > tyle, ze statystyki bezrobocia je dosc skutecznie ukrywaja

                  To wszystko prawda, ja jednak zwracam uwagę na całokształt zagadnienia, a nie ostatnich ileś lat. Postęp technologiczny odbywa się właściwie od początku ludzkości, a raz na jakiś czas zmienia on całkowicie strukturę gospodarki: ze zbieracko-łowieckiej na rolniczą, z rolniczej na przemysłową, z przemysłowej na postindustrialną (handlowo-usługową), z której z kolei wyodrębnia się powoli gospodarka oparta przede wszystkim na informacji, jakkolwiek dziwnie to brzmi. A i to pewnie nie koniec historii. Nie widać, prawdę mówiąc, żeby bezrobocie jakoś silnie od tych zmian zależało, w sensie długofalowego trendu. Zawsze pojawią się jakieś nowe potrzeby do zaspokojenia, a na tym przecież polega gospodarka w ogóle.

                  > jesli postep techniczny jest pracooszczedny, to musi ubywac produktywnych miejsc pracy

                  Ja wiem? Sam pracuję w nowych technologiach i na brak pracy nie narzekam. Ktoś te technologie musi wymyślać, produkować, obsługiwać, sprzedawać itd. Poza tym, jak mówiłem, pojawiają się coraz to nowe potrzeby do zaspokojenia; dawniej gospodarka musiała ludzi wyżywić i w porywach odziać, teraz potrzeb do zaspokojenia jest całe mnóstwo.

                  > tendencja do maksymalizacji zysku, czyli minimalizacji kosztow,
                  > w tym glownie kosztow pracy ludzkie
                  > coraz wydajniej pracujacych za coraz mniejsze pieniadze, w sektorze produkcyjnym

                  A to akurat wierutna bzdura i dziwi mnie, że ktoś to w ogóle jeszcze powtarza. To są tezy nie kogo innego, jak filozofa Karola Marksa, twórcy komunizmu. Problem polega na tym, że zostały one uznane za fałszywe jeszcze pod koniec XIX wieku, i to w dodatku przez samych socjalistów czy socjaldemokratów, w każdym razie wewnątrz tzw. ruchu robotniczego. Pensje robotników zmalały, owszem, w stalinowskim ZSRR. W normalnej gospodarce trend jest zwyżkowy, zresztą chyba widać wyraźnie, że poziom życia w rozwiniętych krajach jest wyższy niż 100 czy 200 lat temu, kiedy "technologie nie odbierały ludziom pracy". Zresztą akurat gdzie jak gdzie, ale w Polsce akurat w sektorze produkcji się tak mało nie zarabia.
                  • Gość: Kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 16:06
                    Zgoda, postep techniczny zmienia strukture gospodarki, ale obecnie ta struktura jest taka, ze tylko relatywnie mala czesc pracujacych wykonuje prace spolecznie uzyteczne, a wiekszosc, szczegolnie w uslugach finansowych, prawnych i w administracji (panstwowej i samorzadowej) wykonuje glownie dzialania pozorne (administracja) albo wrecz szkodliwe (spekulanci finansowi i osoby je obslugujace).
                    Co do potrzeb: realne sa tylko potrzeby najnizszych rzedow, a resta to wytwor marketingu. Po prostu w kapitalizmie rynkowym problemem numer 1 jest sprzedac to, co sie wytworzylo albo co sie jest w stanie wytworzyc. Poniewaz wytwarza sie za duzo w stosunku do istniejacych potrzeb (mowa tu oczywiscie tylko o tzw. I swiecie), to albo sie stara upchnac swe towary na rynku oferujac kredyt, albo tez przy pomocy marketingu sztucznie wzbudza sie zapotrzebowanie na dane dobro (klasyczny przyklad to Coca Cola - wlaciwie szkodliwa, a skladajaca sie w 99% z reklamy).
                    Poza tym to termin "nowe technologie" jest dzis tak obszerny, ze niewiele mowiacy. Bo moga byc to np. nowe sposoby przetwarzania energii slonecznej na elektryczna, ale tez nowe rodzaje oprogramownia dla tzw. portali spolecznosciowych, czyli inaczej informatyzacja plotek i bezsensownych pogaduszek miedzy osobami, ktoe sie nudza w urzedach albo na bezrobociu i chca sobie czyms zapelnic te godziny, ktore musza w biurze albo mieszkaniu odsiedziec.
                    I zauwaz, ze dzis to chyba juz tylko w Polsce (no, moze tez i w reszcie b. Bloku Radzieckiego) sie deprecjonuje Marksa, ktorego teorie ekonomiczne sa dzis znow bardzo powazane na Zachodzie. Zauwaz tez, ze place realne pracownikow w USA maleja od poczatku lat 1970tych (pierwszy kryzys energetyczny). W Polsce tez place realne robotnikow w przemysle sa dzis nizsze niz w czasach PRLu. Ty po prostu mylisz to, ze dzis polski robotnik moze sobie tanio sprowadzic zlom na 4 kolkach z Zachodu, gdyz zniesiono clo na samochody importowane z UE. Ale ja za czasow PRLu kupilem calkowicie sprawny samochod na Zachodzie za 100 dolarow USA, tyle, ze musialem za niego zaplacic clo rowne mniej wiecej oficjalnej cenie "malucha". Ale realnie, to robotnik zarabial w Polsce wiecej za Gierka niz dzis. Inna sprawa, ze nie byl zadowolony, gdyz zarabial mniej niz na Zachodzie, wiec protestowal. Dzis moze zas wyjechac do pracy za granice, wiec nie protestuje, szczegolnie, ze jakby zaczal protestowac, to by go po prostu zwolnili...
                    Posumowujac: robotnicy dzis sa relatywnie biedniejsi niz byli jakies 100 lat temu. Nie doszlo tylko do absolutnego zubozenia robotnikow, i tu sie Marks jakby mylil, gdyz nie uzglednil, ze wzrastajacemu wyzyskowi towarzyszyc bedzie wzrost wydajnosci pracy, co uczyni dobra relatywnie tansze, a wiec za nizszy zarobek robotnik bedzie mogl kupic wiecej dobr i uslug, ale tylko w rozwinietych krajach (I swiat), gdzie rzeczywiscie wzrasta wydajnosc pracy. Natomiast w Polsce, ktora produkuje realnie coraz mniej, to place realne robotnikow i ogolnie praocwnikow najemnych ida do tylu, a w najlepszym razie stoja w miejscu, co widac porownujac np. place w Polsce do plac w Chinach, ktore sie dzis realnie rozwijaja.
                    Pozdr.
    • ikcort Re: czy warto studiować? 29.06.11, 09:23
      > chciałabym pracować i być z tego zadowolona

      Na głowę upadłaś!? Kompletnie nie wiesz, co chcesz robić w życiu, nie masz żadnego planu, ale chcesz dużo zarabiać. To jest jakiś absurd. Do tego stopnia nie masz pomysłu na siebie, że wahasz się pomiędzy anglistyką, dziennikarstwem i finansami – naprawdę nie widzisz, że coś tu nie gra? Żeby dużo zarabiać i być zadowolonym z pracy, trzeba coś umieć i być w tym dobrym, a nie ot tak pójść sobie na studia, które ktoś polecił na forum, i liczyć, że w związku z tym z nieba spadnie.
      • Gość: kagan Re: czy warto studiować? IP: *.dsl.telepac.pt 29.06.11, 14:30
        No coz, coraz nizszy poziom szkol powoduje coraz nizszy poziom kandydatow na studia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka