Dodaj do ulubionych

zwolnienie semestralne

IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.11, 21:50
Witam
Mam zwolnienie semestralne ze szpitala ponieważ 3 miesiące przeleżałam w szpitalu nie chodziłam na zajęcia i do tego nie mam egzaminu z sesji zimowej zaliczonego :/ . Teraz dowiedziałam się że wykładowca podał mnie jako nieuczestnicząca w zajęciach a jestem na ostatnim semestrze i boje się że dziekan mnie nie zrozumie i będzie kazał powtarzać rok mimo iż nie miałam możliwości uczestniczyć w zajęciach
Może ktoś miał podobny przypadek??
Obserwuj wątek
      • Gość: gość Re: zwolnienie semestralne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 15:34
        Trzeba było wcześniej pomyśleć. Jak wcześniej wiedziałaś, że idziesz do szpitala, to trzeba było pogadać z dziekanem i wykładowcami jak to załatwić, żeby wszystko pozaliczać. Ja sama większość roku byłam na zwolnieniu lekarskim (miałam m. in. 6 operacji w ciągu jednego roku akademickiego) i potrafiłam wszystko tak załatwić, żeby nie mieć problemów-jak wie się, że nie można podejść do egzaminów w normalnym terminie, to pisze się podanie o zmianę terminu podejścia do sesji, można pójść na przedtermin, a z ćwiczeniami-można dogadać się z osobami prowadzącymi ćwiczenia jak to wszystko zaliczyć (np. napisać jakiś referat, w jakimś wygodnym terminie przyjść i napisać jakiś test z całego semestru czy coś jeszcze). Sama mam koleżanki, które przez 80-90% czasu na studiach licencjackich czy inżynierskich były na zwolnieniach lekarskich (ze względu na szpitale, operacje, sanatoria w trakcie roku itp.) i skończyły studia, obroniły się w terminie, dostały dyplom. Trzeba tylko najpierw pomyśleć. A Ty pewnie wychodzisz z założenia, że pójdziesz na zwolnienie, nie zdasz egzaminów, nic nie załatwisz, bo wszystko Ci się należy i teraz jest płacz, że możesz mieć problemy z ukończeniem roku. Najwyżej będziesz powtarzać rok-to nie jest jakaś straszna krzywda
          • Gość: belfer Re: zwolnienie semestralne IP: *.173.32.110.tesatnet.pl 11.06.11, 23:15
            > nie wiedziałam że idę do szpitala ...
            > czasem tak w życiu się układa że przychodzi coś czego się by nigdy nie planowa
            > ło a tym bardziej spodziewało

            I dlatego powtórzę:
            będąc w szpitalu należało od razu wystąpić o urlop, który należał się Tobie, jak ...

            Oczywiście odpowiesz, że będąc w szpitalu ... Rzecz w tym co napisała Tawananna, a poza tym nie żyjemy w epoce kamienia łupanego, ba - nawet nie we współczesnym afrykańskim buszu, wobec czego w sali szpitalnej wcale nie musiałaś byś uruchamiać tamtamów.

            Rozlałaś mleko i teraz oczekujesz od innych dostarczenia ścierki.
            • Gość: Pomocna dłoń idź do dziekana. głowa do góry. IP: *.e-wro.net.pl 12.06.11, 22:22
              Nie przejmuj się tym co tu wypisują. Oto moje rady:
              W pierwszej kolejności dogaduj się indywidualnie z prowadzącymi. Pokazuj papiery ze szpitala na wstępie to może będą patrzyli łaskawszym okiem.
              Jak nie przejdzie to idź wyżej. Zadzwoń do dziekanatu i powiedz jak się sprawy mają.
              Czasem panie z dziekanatu udzielają nie głupich rad (w końcu przyjmują masę podań wiec wiedzą co przejdzie a co nie). Może coś Ci podpowiedzą. Na przykład jakieś odwołanie/podanie.
              Możesz też od razu uderzać na dyżur do dziekana. W takiej kolejności. Po to masz pogadać z prowadzącymi, żeby na rozmowie (podaniu) z dziekanem mieć jak najmniej zaległych przedmiotów. To tyle z mojej strony, życzę powodzenia.

              ps.
              Sama mam koleżanki, które przez 80-90% czasu na studiach licencjackich czy inżynierskich były na zwolnieniach lekarskich (ze względu na szpitale, operacje, sanatoria w trakcie roku itp.) i skończyły studia, obroniły się w terminie, dostały dyplom.
              Skoro przechodzi na ładne oczy 80-90% nieobecności to guzik warta taka szkoła. I jeszcze siedzisz na forum i piszesz, że ktoś jest sam sobie winny.
              Jeb.nijcie się ludzie w głowę. Po kija piszecie komuś, że jego wina czy że mleko się rozlało. To lepiej nie piszcie nic.
              • Gość: belfer Re: idź do dziekana. głowa do góry. IP: 150.254.120.* 13.06.11, 14:57
                > Skoro przechodzi na ładne oczy 80-90% nieobecności to guzik warta taka szkoła.

                Rozumiem, że do tej samej grupy zaliczysz szkołę Violi, jeśli w rezultacie Twoich rad mimo wszystko uzyska (czytaj: wypłacze) zaliczenie semestru i roku? Powtórzę - trzeba było myśleć przed i w trakcie, a nie płakać nad już rozlanym mlekiem.
                • Gość: Czaban go go go IP: *.e-wro.net.pl 13.06.11, 22:46
                  >Sama mam koleżanki, które przez 80-90% czasu na studiach licencjackich czy inżynierskich
                  >były na zwolnieniach lekarskich (ze względu na szpitale, operacje, sanatoria w trakcie roku itp.)
                  >i skończyły studia, obroniły się w terminie, dostały dyplom.
                  Co innego taki wybryk przez całe studia robić a co innego przez jeden semestr studiów.

                  >Trzeba tylko najpierw pomyśleć
                  ty raczej nie myślisz tylko włazisz na forum i pleciesz 3 po 3.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka