Dodaj do ulubionych

Czy to ma sens?

IP: *.laguna.net.pl 21.02.12, 17:58
Za 2 miesiące zdaję maturę. Jestem na biol-chemie. Jeśli dostanę się na weterynarię, to oczywiście wybiorę ten kierunek. Ale co jeśli matura mi nie pójdzie? Dlatego myślałem nad planem B. Ogólnie trudno mi wybierać wśród tych wszystkich kierunków, bo nie mam jakiegoś ulubionego przedmiotu w szkole. Nie lubię się chwalić, ale ... z wszystkich jestem dobry... i takie osoby chyba mają najtrudniej wybrać kierunek. Po maturach próbnych i przeliczeniu punktów dostałbym się np. na prawo do Opola. Nie zdaję historii ani WOSu, dlatego nie mogę liczyć na uniwersytety typu UJ i UW. Jednak mój kolega (studiuje prawo) powiedział mi, że jeśli będę się dobrze uczył, to mogę się przenieść na 2. rok na UJ bez zdawania matury z histy i WOSu. Czy to dobry pomysł? Co prawda nie myślę, co bd dokładnie robił po prawie, ale w połączeniu tego kierunku ze znajomością 2 języków obcych, sądzę, że możliwości jest b. wiele - od aplikacji po przeróżne firmy i urzędy. Czy to ma sens? Proszę o odpowiedź. Z góry dzięki ;)
Obserwuj wątek
    • mmk9 Re: Czy to ma sens? 21.02.12, 20:15
      Nie bardzo. Nie wierzę, że jedna osoba może chcieć być i prawnikiem i weterynarzem. Albo garnitur albo gumiaki, bo przecież nie będziesz od razu Głównym Weterynarzem Kraju. Maturę można poprawiać.
      • Gość: moa Re: Czy to ma sens? IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 22.02.12, 12:10
        Prawo w opolu czyli to sławne prawo po którym rok czy dwa temu nikt nie dostał się na aplikację. Dosłownie nikt.

        Twój plan B powinien być przesiedzeniem w domu, i nauką do poprawki matury, nie warto się decydować na coś gorszego, jeden rok w skali życia to nic.
        • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 22.02.12, 17:44
          Z tego co ja wiem, to 2 lata temu w Opolu pierwszy rocznik kończył prawo i nikt nie zdawał na aplikację, bo wszyscy mieli pracę. Przynajmniej tak się wypowiadali absolwenci (chyba w Dzienniku Zachodnim był wywiad z absolwentką). Poza tym nie doczytałaś, że chcę się po 1. roku przenieść.
          .... i tak naprawdę to nie wiem , kim chciałbym zostać w przyszłości, bo wiele kierunków mnie ciekawi. Weterynaria bo jestem na biol - chemie, zdaję biologię i chemię, i po takiej maturze jedynie ten kierunek mnie interesuje. Rok w domu raczej odpada.
    • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 23.02.12, 18:38
      Ale już w 2011 roku 13 osób zdało na aplikację adwokacką a 69 na radcowską, więc chyba jest coraz lepiej w Opolu.
      Zeby nie było, że wymyślam:
      www.prawnik.pl/temat-dnia/291751,Znamy-wstepne-wyniki-egzaminow-na-aplikacje-2011.html
      Oczywiście najlepszy Kraków <3
      • Gość: lux.1992 Re: Czy to ma sens? IP: 79.175.247.* 23.02.12, 19:08
        Skoro jesteś na profilu biol-chem, to może pomyśl jeszcze o medycynie (kierunek lekarski lub lekarsko-dentystyczny).
        Sama startuję na stomę, i mam nadzieję, że uda mi się dostać bez problemu.
        • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 24.02.12, 14:25
          Mam w rodzinie lekarzy i wiem , jak to wygląda. Pewnie bym sobie poradził, ale nie chcę mieć takiego życia. Ogromna odpowiedzialność, praktycznie całe dnie w szpitalu, zero czasu dla rodziny. Pomimo perspektywy wysokich zarobków i wyjazdu co roku na 2 tyg. do Egiptu, nie chcę, po prostu, to nie są studia dla wszystkich ;)
          • hawa.etc Re: Czy to ma sens? 24.02.12, 17:10
            Akurat Egipt to jedna z najtańszych opcji wakacji zagranicznych - przyzwoici lekarze jeżdżą raczej w bardziej ekskluzywne miejsca :-)

            A prawo to kierunek wypuszczający tysiące absolwentów, a więc kiepski. A jeśli kierunek kiepski, to lepiej studiować go na przyzwoitej uczelni, a nie w podrzędnym, prowincjonalnym uniwerku.

            Jak się nie dostaniesz, to lepiej idź na rok na jakiś inny kierunek na AR i popraw maturę. Poduczysz się biologii i chemii a na weterynarię dostaniesz się za rok i będziesz mógł przepisac jakieś przemdioty, np, wf, angielski czy informatykę, co da Ci więcej czasu na nauke przedmiotów kierunkowych.
    • Gość: gość Re: Czy to ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 17:28
      A nie chcesz iść na zootechnikę? Ten kierunek jest wybierany zazwyczaj przez ludzi, którzy się nie dostali na weterynarię, a jest kierunkiem pokrewnym. Wiesz, jak chcesz iść z matematyką na np. UWr na prawo, to wiesz, że musiałbyś mieć rozszerzoną maturę z polskiego, języka obcego i matematyki i z każdego przedmiotu musiałby być to wynik ponad 80%. A to, że jesteś w szkole dobry nie oznacza, że możesz mieć wyniki np. 84% czy 90% na maturze. Poza tym mam matkę nauczycielkę w liceum i zawsze mi powtarzała, że jak ktoś chodzi do liceum i mówi, że jest dobry z wszystkiego, to jest kiepski z jakichś szczegółów, powinieneś się zająć jakąś wąską dziedziną. Poza tym sorry, ale biologia czy chemia ma mało wspólnego z historią, a powiedzmy sobie szczerze, że bez dużej wiedzy z historii kiepsko sobie poradzisz na studiach na przedmiotach typu historia powszechna państwa i prawa, historia państwa i prawa Polski, prawo rzymskie, historia doktryn politycznych i prawnych itp. A wykładowcy nie będą Ciebie uczyć od podstaw historii z takich przedmiotów. A jak już idziesz na takie studia, to masz umieć dużo, jak ja miałam np. historię powszechną państwa i prawa, to miałam książkę ok. 700 stron z historii państwa i książkę ok. 500 stron z historii prawa, czyli razem ponad 1000 stron, a jeszcze się miało inne przedmioty. Więc jak nie masz podstawowej wiedzy z liceum, to takiego materiału z historii nie opanujesz, a to tylko historia powszechna, a do tego historia państwa i prawa Polski itp. Do tego duperele typu teoria i filozofia prawa itp. Na prawie jest więcej ,,zapychaczy" niż przedmiotów typowo prawniczych. Nie obraź się, ale weterynaria i prawo, to jest duży rozstrzał, bo weterynaria to kierunek medyczny, a prawo to taki typowo humanistyczny. Poza tym nie uraź się, ale jak ja sama szłam na prawo to myślałam, że ma się ogromne możliwości znalezienia pracy po studiach, ale powiedzmy sobie szczerze-ktoś chce iść pracować jako urzędnik, to raz na kilka lat może się znajdzie jakąś posadę, bo osoby, które już pracują, to trzymają się własnych stołków i pracują do oporów, nawet starzy pracują ile wlezie, byle nikogo nie dopuścić. A dodam, że czasem jak jest jakieś wolne miejsce i można zatrudnić pracownika, bo np. ktoś przeszedł na rentę czy emeryturę, to czasem nie podaje się do wiadomości, że jest miejsce pracy w urzędzie, tylko pracownik wciska na posadkę kogoś z rodziny. A prawnika to sobie zatrudniają duże korporacje, a zwykłe firmy nie zatrudniają sobie prawnika na etat. Poza tym jak duża korporacja zatrudni sobie np. 30letniego prawnika na etat, to taki pracuje już do 60-65roku życia w tej firmie, więc jak korporacja trzyma wiele lat prawnika na swoim etacie, to powiedzmy sobie szczerze, że nie często firmy zatrudniają sobie prawnika. Może mógłbyś zarobić jako sekretarka, bo często tak dorabiają prawnicy. W moim mieście są 2 uczelnie wypuszczające prawników i np. Uniwersytet wypuszcza rocznie 1100 prawników, a do tego prywatna uczelnia. A do tego na Uniwersytecie są studia dzienne i zaoczne z administracji, do tego kilka prywatnych uczelni wypuszczających absolwentów administracji, a liczba urzędów się nie zwiększa, a czasem urzędy też zatrudniają absolwentów ekonomii. Policz ilu jest absolwentów administracji, ekonomii, prawa i policz ile wolnych jest miejsc w urzędach co roku i policz jakie masz szanse na znalezienie pracy. Tak samo z szukaniem pracy w sekretariacie. A czy masz znajomego prawnika, który by Ciebie przyjął na aplikację? Bo trzeba mieć znajomości, żeby sobie załatwić patrona, czasem trzeba dawać łapówkę, żeby ktoś przyjął do kancelarii, do tego np. do Rady Adwokackiej płaci się składki, płaci się ponad 5 tysięcy zł miesięcznie czesnego za aplikację, czasem się pracuje w kancelarii za darmo jak jakiś patron nie chce zapłacić, bo może powiedzieć, że masz robić w kancelarii za darmo albo się wynoś, to prawnik znajdzie sobie kogoś innego.
      • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 24.02.12, 17:50
        Myślałem, że robienie aplikacji jest darmowe.
        Hawa.etc (czy jakoś tak :) ) - nie doczytałaś, że chciałbym się po 1. roku przenieść na UJ.

        Wiem, że rozbieżność między tymi kierunkami jest ogromna, ale podoba mi się wiele zawodów. A co do historii, to nie mam z nią problemów, ba, nawet brałem udział w olimpiadzie. A teoria o tym, że jak się jest dobrym z wszystkiego, to nie jest się dobrym z niczego, raczej się nie sprawdza. Na maturach próbnych z biologii miałem 78% PR, z chemii 75 PR ( więc na weterynarię na większość uczelni bym się dostał, ale nie wiem, jak będzie w tym roku na UJ , bo to nowy kierunek), mata 94% PP, polski 80% PP i angiel 100% PP, 85% PR.
        CZy z robieniem aplikacji rzeczywiście to tak tragicznie wygląda?
        • hawa.etc Re: Czy to ma sens? 24.02.12, 18:06
          > Myślałem, że robienie aplikacji jest darmowe.
          > Hawa.etc (czy jakoś tak :) ) - nie doczytałaś, że chciałbym się po 1. roku prze
          > nieść na UJ.

          Rozumiem, ale musisz się liczyć z tym, że się nie powiedzie - co wtedy? Będziesz prawnikiem po UO? Niezbyt ciekawa opcja.
          A robienie aplikacji bardzo drenuje kieszeń - nie dość, że musisz płacić składki, to jeszcze bardzo ciężko jest dorobić, bo mało gdzie płacą za praktykowanie. Dostać się na aplikacje to nie taki straszny problem, gorzej jest ze znalezieniem patrona.
          • Gość: lux.1992 Re: Czy to ma sens? IP: 79.175.247.* 24.02.12, 18:23
            A gdzie chcesz zdawać ew. na weterynarię?
            Najlepsze uczelnie kształcące na weterynarzy są w Warszewie, Wrocławiu, a teraz także Olsztynie.
            Nowo otwarty kierunek wszyscy odradzają, bo ponoć poziom ma być marniutki. Koleżanka z tej samej klasy co ja, tak jak Ty chce zdawać na weterynarię, i nowy oddział właśnie każdy jej odradza.
            • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 24.02.12, 18:49
              Napisałem, że Kraków, ewentualnie Lublin :)
          • kazjenka Re: Czy to ma sens? 25.02.12, 18:45
            > Rozumiem, ale musisz się liczyć z tym, że się nie powiedzie - co wtedy?

            Dokładnie. Prawo ma to do siebie, że najwięcej uczysz się w czasie sesji i może być Ci trudno przygotować się i do sesji, i do matury.
            Naprawdę warto pomyśleć o czymś pokrewnym - typu wspomniana zootechnika lub jakieś 2-letnie studium weterynaryjne. Wówczas możesz się przekonać, czy faktycznie taki kierunek Ci odpowiada.
            • Gość: o.O Do kazjenki... IP: *.laguna.net.pl 25.02.12, 20:29
              Byłoby miło, gdybyś przeczytała cały temat , a później odpowiedziała. Nigdzie nie napisałem, że będę ZDAWAŁ na UJ, tylko, że planuję PRZENIESIENIE. W zeszłym roku 10 najlepszych osób z UO przeniosło się na UJ, nie tracąc roku, nie musieli zdawać też ponownie matury.
              • kazjenka Re: Do kazjenki... 27.02.12, 17:49
                > Byłoby miło, gdybyś przeczytała cały temat , a później odpowiedziała. Nigdzie n
                > ie napisałem, że będę ZDAWAŁ na UJ, tylko, że planuję PRZENIESIENIE. W zeszłym
                > roku 10 najlepszych osób z UO przeniosło się na UJ, nie tracąc roku, nie musiel
                > i zdawać też ponownie matury.

                Przeczytałam cały temat.
                Nie napisałam, że będziesz zdawał tylko na UJ.
                Założyłam, że gdybyś chciał ponownie zdawać na weterynarię, to poprawiałbyś maturę.

                BTW. co zrobisz, jeśli to nie wypali? Nie spróbujesz nawet asekuracyjnie poprawić matury? Nie zapominaj, że prawo jest tylko i wyłącznie jednolite. Po 2-letniej szkole pomaturalnej czy po 3-letnich studiach licencjackich masz dyplom, po 4 latach prawa masz nadal średnie wykształcenie, gdyby Ci się noga powinęła.
                • Gość: o.O Re: Do kazjenki... IP: *.laguna.net.pl 28.02.12, 17:02
                  Nie, nie zamierzam poprawiać matury. Maturę pisze się raz a dobrze, a poprawianie to .... sorry, ale obciach. Wg mnie to powinno zostać zabronione. Wiecie , ile osób z mojej szkoły pisze chemię? 36 maturzystów tegorocznych i 44 zeszłorocznych ! Nasze szanse są zdecydowanie mniejsze, bo większość z nich siedziała rok w domu i się uczyła , a my musieliśmy uczyć się na lekcje w szkole i do matury.
                  • hawa.etc Re: Do kazjenki... 28.02.12, 17:18
                    >Nasze szanse są zdecydowanie mniejsze, bo większość z nich siedziała ro
                    > k w domu i się uczyła , a my musieliśmy uczyć się na lekcje w szkole i do matur
                    > y.

                    A ich są większe, bo nie przejmują się, że według kogoś poprawka to obciach, tylko wykorzystują możliwości, jakie daje im prawo. Niby dlaczego mają nie pójść legalną drogą do realizacji swoich celów? Dziwne myślenie.

                    Odnośnie do tematu - jesteś pewny własnych racji, więc pozostaje Ci tylko dopytać o realia po studiach prawniczych. Najlepiej na wyspecjalizowanych forach, tam ludzie będą wiedzieć więcej. Poszukaj forów takich, jak to: www.studentprawa.edu.pl/
                    • Gość: o.O Re: Do kazjenki... IP: *.laguna.net.pl 28.02.12, 18:21
                      Wiem, że tak można.... ale dla mnie to jest dziwne i dość niesprawiedliwe. Ale cóż, przecież nic nie zmienię ;) Dzięki za link :)
                  • kazjenka Re: Do kazjenki... 01.03.12, 14:09
                    > Nie, nie zamierzam poprawiać matury. Maturę pisze się raz a dobrze, a poprawian
                    > ie to .... sorry, ale obciach. Wg mnie to powinno zostać zabronione. Wiecie , i
                    > le osób z mojej szkoły pisze chemię? 36 maturzystów tegorocznych i 44 zeszłoroc
                    > znych ! Nasze szanse są zdecydowanie mniejsze, bo większość z nich siedziała ro
                    > k w domu i się uczyła , a my musieliśmy uczyć się na lekcje w szkole i do matur
                    > y.

                    Jeśli masz zamiar konsekwentnie się tego trzymać, to powinieneś rzucić studia po pierwszym oblanym egzaminie. Z takim podejściem szanse na skończenie prawa masz nikłe...:P Oczywiście przesadzam, ale to pokazuje pewne sprawy.
                    To, że sam się dobrze uczysz, nie oznacza, że innym nie wolno popełniać błędów ani zmieniać zdania. Osoba po zdanej maturze z historii i I. roku prawa może dojść do wniosku, że to błąd jej życia i zechcieć zdawać na weterynarię. I co, ma siedzieć w domu lub pracować w znienawidzonym zawodzie, bo nie zdawała wcześniej biologii i chemii na maturze?
                    A co do prawdopodobieństwa poprawienia matury przez te osoby, to już inna sprawa. Mogą pracować/uczyć się w szkole policealnej/studiować, a poza tym chodzić na korki i kursy maturalne.
      • Gość: Kaja Re: Czy to ma sens? IP: *.ssnet.pl 24.02.12, 19:34
        5 tysięcy to chyba rocznie, a nie miesięcznie się płaci za aplikację :P
      • Gość: corett Re: Czy to ma sens? IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.12, 10:52
        Więc jak nie masz po
        > dstawowej wiedzy z liceum, to takiego materiału z historii nie opanujesz, a to
        > tylko historia powszechna, a do tego historia państwa i prawa Polski itp. Do te
        > go duperele typu teoria i filozofia prawa itp. Na prawie jest więcej ,,zapychac
        > zy" niż przedmiotów typowo prawniczych.

        Co za bzdury. Na prawie masz około 20 przedmiotów typowo prawniczych (czyli z poszczególnych dziedzin prawa) i jakieś 5 czy 6 "zapychaczy. Na każdej uczelni proporcje są podobne, więc nie wiem gdzie ty studiowałeś, że miałeś tak mało przedmiotów stricte prawniczych.

        Poza tym koleś stosuj jakieś akapity, tego nie da się czytać.
    • claratrueba Re: Czy to ma sens? 28.02.12, 22:20
      Opole, bez urazy, jest kiepskie. To, że iluś tam sie dostało na radcowską wcale nie znaczy, że tam studiowali. Aplikanci z kancelarii, z którymi współpracuję też się dostają gdzieś tam, potem przenoszą do Wawy bo tu pracują i tu studiowali. Albo jeżdżą te 3,5 roku.
      Osobowość właściwą do tego zawodu masz, to widać z pierwszego wpisu. Że rozziew między leczeniem morskich świnek a byciem prawnikiem duży? Normalne. Znam powody wyboru tej profesji: 1. po ojcu- są kiepscy, 2. dla kasy- sa tacy sobie, 3. dla prestiżu- tacy sobie, 4. bo im sie odmieniło 2 mies przed maturą albo w trakcie innych studiów a na coś trzeba było iść, żeby nie iśc do wojska- best of the best. Zaden z tych odmieńców nie zdawał historii na maturze. Wkuł w te 3-4 miesiące, to żaden wyczyn. Potem w tydzień trzeba "dużego cywila"- trochę więcej, trochę trudniej. Znaczy nie trzeba, ale natchnienia brak, a piwo jest. Umiejętność ogarnięcia w krótkim czasie jest niezbędna- widziałes te tomy akt na stołach sędziowskich? A jeszcze własne materiały do tego. Ale to nie jest dla nadludzi, wierz mi.
      Co sie robi dalej? W trakcie studiów, najlepiej od I roku, łazi sie po kancelariach żebrząc by Cie wzięli do takiej roboty, na którą nawet sekretarka sorry, rzyga. Czyli latanie na pocztę, ksero, kompletowanie dokumentów. Nikogo tu nie będzie interesowało ile umiesz bo wszyscy wiedzą, że nic. Ale patrzą czy: kochasz zapieprzać bo wszyscy zapieprzają, czy znosisz stres, czy nadajesz sie do roboty z ludźmi, czy Cie lubią. Wbrew stereotypowi, to nie jest wzajemne wypychanie się szalupy a wręcz przeciwnie. Taki narybek zwykle pracuje albo ok.2 godz dziennie albo raz czy dwa dni w tyg. Jak się nada, zostaje i problem patrona znika, jak się nada super, płaci mu się za aplikację (generalnie zarobki są kiepskie wtedy). w ogóle bez aplikacji to płaca nędzna bo są i tacy co za darmo będą zasuwac byle dac sie poznać więc, sorry- witamy w prawdziwym świecie.
      Na aplikację jest się dostać nieporównanie łatwiej niż przed pomysłami Ziobry, więc wykładowcy tną równo z ziemią na egzaminach. A za rok repety przecież się płaci. Ale ci, którzy już pracują w kancelariach nie maja problemów, ci z urzędów, firm typu Spółka Skarbu Państwa mają. Brak prawdziwej prawniczej roboty+ lenistwo umysłowe nabyte w takim otoczeniu.
      • Gość: o.O Re: Czy to ma sens? IP: *.laguna.net.pl 29.02.12, 16:46
        No i super. Dzięki. O taką odpowiedź mi chodziło - zwięzła, prosta, na temat, szczera ;)
        • Gość: z. Re: Czy to ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.12, 21:39
          szczerze na twoim miejscu wybralabym weterynarię.
          specjalistyczne studia ,robota jest po 5 latach ,a po prawie trzeba robic aplikację, kier. też bardziej "wyjazdowy"
          no i nie ma miliona absolwentow jak w przypadku prawnikow...
      • fauna_flora Re: Czy to ma sens? 08.03.12, 21:13
        claratrueba napisała:
        Ale ci, którzy już pracują w kancelariach nie maja problemów, ci z urzęd
        > ów, firm typu Spółka Skarbu Państwa mają. Brak prawdziwej prawniczej roboty+ le
        > nistwo umysłowe nabyte w takim otoczeniu.

        a jak pracowałeś np. w marketingu przez cała aplikacje to zawsze mzoesz zapisac sie na kurs przygotowujący do egzaminu na np. syndyka albo adwokata. Kursow jest duzo, wybor ogromny. Ceny promocyjne Co poniektórzy juz takiE kursy do CV WPISUJĄ. ostatnio DANE MI BYLO WIDZIEC, ZE APLIKANCI , POLECAJĄ SZKOLY JEZYKO Z JĘZYKIEM PRAWNICZYM (O ZGROZO angielskie i francuskie!). To jest dopiero odjazd!

    • Gość: corett Re: Czy to ma sens? IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.12, 11:00
      Po prawie jest obecnie bardzo ciężko, może z 15-20% robi karierę, reszta niestety dziaduje. Oczywiście możesz zaryzykować, ale pamiętaj, że możesz skończyć na bezrobociu albo w markecie. Co do urzędów itp to się nie łudź - tam trzeba mieć układy i koneksje. A na oferty np. referentów prawnych do prywatnych firm przychodzi po 200 CV. I tak dalej, i tak dalej. Pamiętaj zresztą, że kryzys dopiero się zaczyna, za 5 lat (jak skończyłbyś studia) po prawie może być jeszcze mniej pracy niż teraz. Po weterynarii masz większą pewność zatrudnienia, ja na twoim miejscu bym się nie zastanawiał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka