Dodaj do ulubionych

alimenty na studenta

29.07.04, 20:11
syn 19 lat nie dostal sie na studia panstwowe dzienne zzzzzzzZlozyl dokumenty
na prywatna uczelnie ale studia dzienne nie wieczorowe ani zaoczne.Byly maz
ktory placi alimenty <w smiesznie niskiej wysokosci i nie utrzymuje z synem
kontaktu>zagrozil ze nie bedzie placil za jego nauke jak nie jest na studiach
panstwowych.Wiem ze nie ma takiego prawa aby sam przestal placic bez decyzji
sadu.Czy ktos ma podobna sytuacje i moze mi napisac czy alimenty zwiazane sa
z rodzajem uczelni?czy sad moze kazac synowi isc do pracy i kazac zmienic
studia na np zaoczne
Obserwuj wątek
    • tak_zwany Re: alimenty na studenta 29.07.04, 20:26
      Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że niezależnie gdzie studiuje,
      alimenty mu się należą. Co z tego, że to nie uczelnia państwowa? Każdy ma prawo
      wybrać co chce, jeżeli kontynuuje naukę, to "ojcu" nic do tego. Ma płacić i
      koniec. Z tego, co wiem, status prawny uczelni prywatnych i państwowych jest pod
      tym względem taki sam...

      "Sąd może kazać zmienić studia"? Żyjemy w państwie absurdów, ale na jakiej
      podstawie sąd mógłby cokolwiek nakazać? Syn studiuje i tyle, to, że na prywatnej
      nie ma nic do rzeczy. I na jakiej podstawie można człowiekowi kazać iść do
      pracy? Bez przesady...

      Jeżeli gość będzie się rzucał, sugerowałbym wystąpić o wyższe alimenty,
      uzasadniając kosztami studiów. Szanse marne, ale warto próbować.

      Pozdrawiam.
      • wrona18 Re: alimenty na studenta 29.07.04, 20:44
        Wprawdzie nie ma znaczenie na jakie studai poszedł Twój syn, ojciec ma
        obowiązek alimentacyjny, ale niestety polskie prawo jest na tyle nieudolne, że
        musisz liczyć się ze startą tych pieniędzy. Jezeli ojciec uprze się że nie
        bedzie płacił alimentow, poprostu moze przestyac to robić. Ty, a własciwie juz
        Twój pełnoletni syn ma prawo zalożyć spoarwę o niepłacenie alimentów, ale
        niestety wiem z własnego doświadczenia, że egzekwowanie prawa w tym wypadku
        jest śmiechu warte. A najgorsze jest to, ze zlikwidowano fundusz alimentacyjny
        i nie masz szans na pomoc od państwa. Mimo wszysto życzę Tobie i Twojemu synowi
        powodzenia.
    • domali Re: alimenty na studenta 29.07.04, 21:15
      Póki syn nie pracuje i się uczy, nieważne w jakiej szkole, należą mu się
      alimenty. I sąd nie może nakazać pójścia do pracy (czasami niestety,
      szczególnie w przypadku niektórych matek).
      No a co do wysokości, to wielu studentów z pelnych rodzin wspólfinansuje swoje
      studia, jeśli rodziców na to nie stać...
    • beata1002 Re: alimenty na studenta 30.07.04, 12:42
      Dzieki za wsparcie."Gosc" sie napewno bedzie rzucal bo taka juz jego natura i
      dlatego nie wystepowalam o kolejne podwyzki alimentow ale teraz to zrobie
      napewno.Zal mi tylko syna bo teraz to on musi stanac oko w oko ze wspanialym
      tatusiem" i nie wiadomo jak usposobionym sedzia.Trudno musi sie
      uodpornic.Prosze o dalsze komentarze moze odezwie sie jakis prawnik.Co mam
      robic jak bedzie twierdzil ze nie pracuje?Wiem ze napewno jakos zarabia ale
      moze nie byc zarejestrowany i co wtedy?Ujdzie mu na sucho?!
      • domali Re: alimenty na studenta 30.07.04, 13:04
        Sądy w Polsce różnie orzekają.
        Dobrze zarabiającym potrafią zasądzić niskie alimenty, bezrobotnym, na
        podstawie 'możliwości zarobkowych' ogromne. Więc róznie może byc.
        No i jeszcze jedno - Ty też masz wobec syna obowiązki finansowe. W tej chwili
        równe 50% jego potrzeb, bo w końcu to już dorosly czlowiek.
        • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.07.04, 19:32
          WIKTORKU zapewniam cie ze swoje obowiazki wobec syna wypelniam w wysokosci
          ponad 50 % inaczej nie zalezaloby mi aby studiowal a raczej ciagle walczylabym
          z jego ojcem o wyzsze alimenty,czego nie robilam od wielu lat.Syn tez stara sie
          zarobic ile moze aby nam sie jakos zylo bez "tatusia" ktorego stac na pomoc
          tylko uwaza ze nie jest od tego
          • domali Re: alimenty na studenta 31.07.04, 12:45
            Gość portalu: beata1002 napisał(a):

            > WIKTORKU

            Mam na imię Dominika

            > zapewniam cie ze swoje obowiazki wobec syna wypelniam w wysokosci
            > ponad 50 %

            Ależ ja nie twierdzę, że nie. Tylko zwracam uwagę na fakt, który, z tego
            zdążyłam parokrotnie zauważyć, umyka niektórym samotnym matkom.


      • wiercistopka Re: alimenty na studenta 31.08.04, 17:46
        Z tego co wiem, Twoj syn wcale nie musi "stanąć oko w oko" z sędzią czy
        wyrodnym tatusiem na sali sądowej.
        Hm musiałabyś mieć tylko pełnomocnictwo, że możesz w jego imieniu występować
        nadal, mimo, że jest już pełnoletni. Takiego pełnomocnictwa może Ci udzielić
        Twój syn.
        Tylko, że nie wiem dokładnie jak to się załatwia...
    • Gość: Richelieu* Re: alimenty na studenta IP: 195.117.90.* 30.07.04, 12:47
      co prawda się nie nam, ale .. co z funduszem alimentacyjnym, zlikwidowanym w
      końcu gdzie nowy system promuje samotne matki a kasa nie pochodzi bezpośrednio
      od "ojca" (w cudzysłowiu bo co to za ojciec)
      • domali Re: alimenty na studenta 30.07.04, 13:02
        Są zasilki, ale przede wszystkim ma się poprawić ściągalność alimentów.
        A zasilki przyslugują tylko do 21 roku życia.
        • heksa1 Re: alimenty na studenta 30.07.04, 14:03
          Ja byłam w sytuacji twojego syna.
          Ojciec płacił 150 zł,ale odważyłam się stanąć przed sądem sama bez prawnika i
          podwyższono mi do 300.Niewiele więcej,ale zawsze coś.
          A jeśli tatuś nie będzie chciał płacić,to od tego są komornicy.Tatuś mój to
          wyjątkowo cwany koleś,załatwił sobie mnóstwo chorób,zaświadczeń o bezrobociu
          itd,ale sąd i tak zasądził podwyższkę.
          Tylko syn będzie musiał się trochę postarać,przed papierkową robotą nie
          ucieknie.
          Jeśli jesteście z Warszawy, to zapraszam do Studenckiej Poradni Prawnej, porady
          prawników są zadarmo,a można polegać na ich fachowości.
          Poradnia mieści się przy Krakowskim Przedmieściu 24.
          • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.07.04, 19:42
            Bardzo dziekuje za adres w imieniu swoim i syna ,ktory to odczytal-napewno
            skorzystamy jestesmy z Warszawy.Niestety "tatus "nalezy do tego samego gatunku
            co twoj i co gorsze czasami udaje mu sie wystawic do wiatru nawet sad
      • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.07.04, 19:37
        do tej pory nie korzystalam z funduszu ,mialam alimenty.Co do zasilku
        rodzinnego to stala sie dziwna dla mnie rzecz:przysluguje on uczacym sie w
        szkolach pomaturalnych a nie przysluguje studentom.Wg mnie to jakas paranoja bo
        czym rozni sie student od ucznia szkoly policealnej jezeli maja po 20 lat i
        takie same granice dochodu na czlonka rodziny.Ciekawe czym sie kierowano
        ustalajac taka bzdurna ustawe!?
        • morfinka6 Re: alimenty na studenta 01.08.04, 16:36
          Ustawa jet bzdurna, to fakt. Niestety ale nasz parlament słynie z takowych.
          Jeszcze przed wejściem jej w zycie były zmiany. Teraz, jak nawet cyganie nadają
          sobie nr pesel - stała się poprostu śmieszna. Wydatki związane z zasiłkiem 170
          przekraczają wydatki na FA. A jeszcze niektórzy tatusiowie próbują zmniejszyć
          należne alimenty o to 170 zł, które na pewno zasiłkiem alimentacyjnym nie jest.
          Nie jest też pomocą dla tatusia inseminatora, ale dla samotnej matki. Alimenty
          pozostały bez zmian.
          Ja twierdze, ze założyli sobie iż głupim narodem łatwiej sterować.
          Nie wiem gdzie domali nabyła takiej wiedZy prawniczej? mnie wiadomo, że
          alimenty orzekane są w stosunku: 30% matka, 70% ojciec. Bez wzgledu na wiek
          dziecka.
          Twoj syn może się uczyć w nieskończoność praktycznie i ojciec będzie miał wobec
          niego obowiązek alimentacyjny. Wystarczy, zeby pod koniec jakiegos kierunku nie
          napisał i nie obronił pracy magisterskiej (jak nasz prezydent) i zaczął od nowa
          inny kierunek. I tauś ma w plecy znowu 5 lat. Każdy kij ma 2 końce.
          Czytałam wiele takich pożałowania godnych postów wszechwiedzącej domali.
          • Gość: Richelieu* Re: alimenty na studenta IP: 195.117.90.* 01.08.04, 21:29
            w nieskończoność? a nie do 26 rż?
            • domali Re: alimenty na studenta 02.08.04, 14:04
              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

              > w nieskończoność? a nie do 26 rż?


              Nie, nie do 26 r.ż. Ale i nie w nieskończoność. Jeśli udowodni się,
              że 'student' moga się po to, żeby mieć alimenty, to pewnie można w końcu
              przestać płacić.
              • beata1002 Re: alimenty na studenta 02.08.04, 19:59
                Oj Wiktorku chyba mialas odpowiedzialnego tate ciesze sie ze na wlasnej
                skorze widocznie nie poznalas migajacych sie od placenia tatusiow a nie
                migajacych sie studentow.Dobrze ze nie jestes sedzia w sadzie rodzinnym
                • kamila77 Re: alimenty na studenta 03.08.04, 13:48
                  Ależ poznala. Wyszla nawet za takiego. Tak sie sklada, ze to jednoczesnie
                  ojciec mojego syna. O bardzo specyficznym podejsciu do placenia alimentow.
                  • heksa1 Re: alimenty na studenta 03.08.04, 14:49

                    W zeszłym roku Sąd Rodzinny stwierdził, że rodzice powinni w 50 % ponosić
                    koszty utrzymania dziecka. W tym Domali ma rację.
                    No i 26 rok zycia to ostateczność, czasami Sądy utrzymują alimenty po 26, ale
                    trzeba udowodnić, że ten drugi kierunek jest niezbędny i uniemożliwia podjęcie
                    jakiejkolwiek pracy.
                    • domali Re: alimenty na studenta 03.08.04, 22:06
                      heksa1 napisała:

                      >
                      > W zeszłym roku Sąd Rodzinny stwierdził, że rodzice powinni w 50 % ponosić
                      > koszty utrzymania dziecka. W tym Domali ma rację.


                      To chyba nie do końca tak, że zawsze i wszędzie podział jest po 50 %.
                      Zależy to przede wszystkim od wieku dziecka, im dziecko starsze, tym ten
                      podział bliższy owemu pół na pół, ale przy małych może być znaczna różnica w
                      proporcjach.

                      > No i 26 rok zycia to ostateczność, czasami Sądy utrzymują alimenty po 26, ale
                      > trzeba udowodnić, że ten drugi kierunek jest niezbędny i uniemożliwia
                      podjęcie jakiejkolwiek pracy.

                      No więc o tym pisałam - że można udowodnić specjalne 'miganie się' od
                      ukończenia studiów, żeby mieć alimenty.
                  • beata1002 Re: alimenty na studenta 04.08.04, 22:10
                    ciesze sie ze juz to wyjasnilysmy bo myslalam ze trafilam na jakas osobe "za
                    tatusiem"pozdrawiam
          • Gość: Tatuś Re: alimenty na studenta IP: 157.25.139.* 27.09.04, 11:49
            Czytałem niektóre wypowiedzi cwaniaków studentów i śmiech mnie brał oraz litość
            dla tak zdegenerowanego umysłu. Czy nikomu nie przyszło do głowy że samo
            uchylanie się Tatusiów od alimentów jest niejednokrotnie spowodowane
            pazernością mamuśki oraz opacznym pojęciem przez niektórych Sędziów tzw. dobra
            dziecka. Widać tego efekty po niektórych wypowiedziach. Widac jak mamusie
            alimentowały rozkapryszonych pieszczochów. Po pierwsze, jeżeli Tatuś jest mądry
            To wykaże, że Studia Zaoczne lub Wieczorowe to fikcja, to zwykłe dokształcanie
            i czas na prace dla leniuchów jest. Mam nadzieje, że Tatusiowie któregoś
            pięknego dnia odpłacą poniektórym karaluchom, rozpieszczonym dużym dzidziom i
            dadzą pozew o alimenty które synalek lub córcia będą musieli płacić (do końca
            życia)Tak, tak kij ma dwa końce. Jak Koniu czujesz się dorosły że w torbie masz
            kondonik możesz śmiało iść do pracy i zarobić na swoje nędzne życie. Zaoczna
            Szkoła ma to do tego że masz czas. A kombinatorstwa cie oduczą przy pierwszym
            oblaniu semestru, jak również zmianie dziedziny nauki. Bo wtedy postanowieniem
            SN nic Ci się pijawo nie należy jak ojciec wniesie pozew o zaprzestanie.
            • heksa1 Re: alimenty na studenta 27.09.04, 18:04
              Do Tatuśka!
              Mam nadzieję, że dzidzia będzie na tyle inteligentna, że wykaże, iż na
              wyrodnego ojczulka, który tylko płodzic umie (a propos Konia i kondomów)i
              uchylał się od płacenia na dziecko nie warto płacić.
              Przez takich jak ty jest mnóstwo nieszczęśliwych dzieciaków, a o lenistwie
              chyba sam możesz nam powiedzieć!
            • Gość: ula Re: alimenty na studenta IP: *.osiedla.net 02.02.05, 22:18
              oto drugi koniec - jak tatus poszalal i uznal ze stac go na dziecko, musi
              placic; trzeba byc odpowiedzialnym (moj placi smieszna kwote, nie przeszkadza mu
              to, ze jego dzieci utrzymuje kobieta; poza tym zrobil sobie nowe, a taki podobno
              biedny)
      • Gość: Ida Re: Do Richelieu IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 05.11.04, 13:30
        "W cydzysłowie"-odmienia się jak rów.Pozdrawiam.Ida
    • Gość: ala Re: alimenty na studenta IP: *.babilon.ds.polsl.pl 04.08.04, 06:55
      Ja dostaję rentę rodzinną po ojcu, a renta dziala podobnie jak alimenty-wiem,
      ponieważ znam mężczyznę, który je placi. Alimenty przyslugują Twojemu synowi do
      25 roku życia. I nie ma tu znaczenia, czy Twój syn studiuje dziennie ,
      zaocznie, na obojętnie jakiej uczelni.Co więcej jeżeli Twój syn będzie mial
      26lat kończąć edukację, można przedlużyć "dofinansowanie"-i nie musi być to
      tylko jedna uczelnia, po studiach może syn zrobić studium-też się liczy:) Jak
      nie utrzymuje kontaktu z synem, to niech się nie wtrąca jaką szkolę konczy. To
      nie jego sprawa.:) Jeśli byś chciala, możesz wystąpić do sądu, i ściągać z
      niego przyzwoitą kwote- tzn.należną Twojemu synowi. Jak bedzie się opieral,
      komornik może mu wejśc na zasądzoną kwotę na wyplatę. Tylko pamiętaj-on też
      musi z czegoś jeszcze wyżyć. Jeśli jest tak jak mówisz, że gościu się miga od
      pomocy, i ma taki tupet, ze dyktuje Wam warunki -nie wahalabym się.Pamiętaj, że
      to pomoc dla Twojego syna. POWODZENIA!!!
    • Gość: ala Re: alimenty na studenta IP: *.babilon.ds.polsl.pl 04.08.04, 06:57
      Acha....Nie obawiaj się sądu. Nie będzie kazal synowi zmienić uczelni- chyba,
      że mu zalatwi index- haha. To nie wchodzi w rahubę. Jest demokracja i sąd się
      nie wtrąca w te kwestie:) Pozdrawiam
      • heksa1 Re: alimenty na studenta 04.08.04, 14:14
        Najlepiej poradź się prawnika. Jak pisałam te porady są darmowe.
        Ja skończyłam 25 lat i alimenty pobieram do kwietnia 2005,kiedy to skończę 26.
        Sąd powiedział,że rodzice powinni płacić 50% każde,odstępstwa od tej reguły
        sięzdarzają (np.: rodzic inwalida). O zależności od wieku dziecka sięnie
        wypowiadam,bo nie jestem kompetentna:)
        • beata1002 Re: alimenty na studenta 04.08.04, 21:57
          a gdzie pisalas o te porade bo ja tez bym napisala mozesz podac konkretny adres
          bede wdzieczna
          • heksa1 Re: alimenty na studenta 15.08.04, 19:06
            Sorry, byłam na wakacjach i dopiero teraz zerknęłam na wątek.
            Studencka Poradnia Prawna:
            Krakowskie Przedmieście 24 (wejście od Małego Dziedzińca) I p.
            Pozdrawiam
            • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 15.08.04, 21:39
            • beata1002 Re: alimenty na studenta 15.08.04, 21:45
              bardzo dziekuje adres juz znalezlismy za pomoca internmetu i nawet wyslalismy z
              synem list droga elektroniczna ale niestety poradnia ma przwerwe wakacyjna do
              pazdziernika.Boje sie ze bedzie juz zapozno bo "tatus" zagrozil brakiem wplywow
              od 1 wrzesnia i sprawa sadowa we wrzesniu.No coz widocznie chce wreszcie
              ujrzec swoja latorosl na oczy a jak widac inne okazje dla niego nie
              istnieja.Ale ta poradnia z tego co wyczytalismy jest super i jeszcze raz
              dziekujemy.
              • Gość: mateuszpi Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 19:33
                witam.
                jestem w tej samej sytuacji i bardzo spodobała mi się ta strona. wedlug mnie to
                niemasz się czego bać "ojciec" ( na to miano nie zasługuje) musi płacić
                niezależnie od szkoły.
                Trzymaj się :)
                • Gość: goja SZOK!!!!!!! IP: 149.156.157.* 30.08.04, 20:15
                  nawet sobie nie wyobrażałam,że ci "tatuśkowei" mogą robić takie jaja-przecież
                  to dziecko to ich krew-ta matka to niegdyś była ich kochana kobieta-co się
                  dzieje z tymi facetami że się stają takimi dupkami,że nawet na swoją pociechę
                  nie dają kasę-pewnie wolą tą kasę przepić albo wydać na panienki...SZOK!!!
                  • Gość: Tatuś Re: SZOK!!!!!!! IP: 157.25.139.* 27.09.04, 11:52
                    Czytałem niektóre wypowiedzi cwaniaków studentów i śmiech mnie brał oraz litość
                    dla tak zdegenerowanego umysłu. Czy nikomu nie przyszło do głowy że samo
                    uchylanie się Tatusiów od alimentów jest niejednokrotnie spowodowane
                    pazernością mamuśki oraz opacznym pojęciem przez niektórych Sędziów tzw. dobra
                    dziecka. Widać tego efekty po niektórych wypowiedziach. Widac jak mamusie
                    alimentowały rozkapryszonych pieszczochów. Po pierwsze, jeżeli Tatuś jest mądry
                    To wykaże, że Studia Zaoczne lub Wieczorowe to fikcja, to zwykłe dokształcanie
                    i czas na prace dla leniuchów jest. Mam nadzieje, że Tatusiowie któregoś
                    pięknego dnia odpłacą poniektórym karaluchom, rozpieszczonym dużym dzidziom i
                    dadzą pozew o alimenty które synalek lub córcia będą musieli płacić (do końca
                    życia)Tak, tak kij ma dwa końce. Jak Koniu czujesz się dorosły że w torbie masz
                    kondonik możesz śmiało iść do pracy i zarobić na swoje nędzne życie. Zaoczna
                    Szkoła ma to do tego że masz czas. A kombinatorstwa cie oduczą przy pierwszym
                    oblaniu semestru, jak również zmianie dziedziny nauki. Bo wtedy postanowieniem
                    SN nic Ci się pijawo nie należy jak ojciec wniesie pozew o zaprzestanie.
                    • Gość: ewelin Re: SZOK!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 16:42
                      Życzę Ci Skur..ielu żeby twoje dzieci na starość miały o tobie takie zdanie jak
                      ty tutaj prezentujesz
    • komandoska1969 Re: alimenty na studenta 30.08.04, 22:09
      A ja powiem krótko o alimentach w mojej rodzinie. Cuda się zdarzają.

      Sąd zasądził od ojca alimenty na syna (mój brat) kilka lat temu. Wysokość
      śmieszna, 60 zł/m-c. Utrzymywała go matka. Brat chodził wówczas do średniej
      szkoły. Później poszedł na studia (państwowe, niepłatne), nie pracował, matka
      nadal go utrzymywała, ojciec hulał sobie, a komornik ściągał od niego te 60 zł.
      Gdy brat miał już 25 lat (nadal nie pracował) matka wystąpiła w jego imieniu do
      sądu o podwyżkę alimentów. Sąd zasądził od ojca (już na emeryturze! Tak, tak)
      450 zł/m-c alimentów. Po roku znowu podwyżka do 700 zł/m-c. Dopiero, gdy brat
      skończył studia ( 27 lat) sąd, na wniosek ojca, uchylił alimenty. A ojciec
      bogaczem nie jest, ma 1400 emerytury, ale sąd zasądził taką kwotę przez to, że
      przez lata ojciec uchylał się od płacenia poważnej kwoty.

      Nie należy unosić się honorem, bać się co to będzie, wysuwać jakieś hipotezy
      typu: a jeśli zabroni... itp. Rodzic ma obowiązek płacić alimenty, jeśli nie
      płaci na utrzymanie dobrowolnie. Jeśli go własne dziecko nie interesuje (bo
      płaci symbolicznie jak mówisz) to niech nie stawia żadnego ultimatum, że to
      musi być taka a taka szkoła. Fagas boi się, że będzie musiał płacić więcej stąd
      jego szantaż. Nie daj się. Moja matka też żałowała, że przez tyle lat nie
      chciała podwyżki alimentów. I niech tatuś nie grozi, powiedz to w sądzie, że
      próbuje stosować takie metody i straszy brakiem wpływów. Komornik mu na konto
      wejdzie i on dobrze o tym wie. Widzę tu, że twój były wykorzystuje twoje
      emocjonalne podejście do życia i tobą manipuluje.

      A na rozprawę nie musi iść twój syn. Może ci napisać pełnomocnictwo i możesz go
      reprezentować. Ojciec zazwyczaj próbuje wywrzeć na dziecku presję by ten
      nie „ciągał go po sądach”.

      I jeszcze na koniec: Bądź wiarygodna w sądzie, przygotuj wszelkie rachunki,
      potwierdzające wydatki na syna, wysokość czesnego, wydatki na leczenie, pomoce
      naukowe, książki, kursy; informacje i dowody z czym syn ma kłopoty – wszystko
      dosłownie. Zrób fotokopie i dołącz do sprawy o podwyższenie alimentów. I zawsze
      za wszystko bierz rachunki.

      I pamiętaj: to też obowiązek ojca zapewnić dziecku godne życie, w tym edukację,
      a nie jego łaska.. Qrczę, przez tyle lat nie obchodzi go własny syn i jeszcze
      łajdak warunki stawia, nie widzisz tego?

      Sorry że tak się rozpisałam
      Pozdrówka dla wszystkich
      • Gość: beata 1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.08.04, 22:15
      • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.08.04, 22:31
        nie sadzilam ze jeszcze tyle osob sie odezwie.Obioecuje ze o wyniku koncowym
        sprawy tatus" p-ko syn student poinformuje.Teraz czekam na pozew od bylego.Nie
        wiedzialam ze ja nadal moge reprezentowac syna w sadzie.Jesli tak to ok bo wiem
        na co mojego eks stac a niestety mam za soba kila spraw alimentacyjnych i wiem
        na co stac ale takze wiem ze nie wszyscy sedziowie sa obiektywni i naqwe nie
        daja sie wypowiedziec stronom wnoszacym pozew.Ja ostatnia sprawe przegralam
        kiedy nasz syn chodzil do 7 klasy.komentarze sedziego /kobiety/ typu ze jak sie
        ma aspiracje wobec dziecka to trzeba liczyc na siebie a nie wymagac od drugiej
        strony i tp zniechecily mnie skutecznie do dalszego zakladania spraw.Na dodatek
        przegralam takze w wojewodzkim.Satysfakcja w oczach bylego wystarczyla mi na
        dlugie lata i pewnie nie spotkalibysmy sie wiecej w sadzie gdyby nie to ze
        teraz to on zaklada synowi sprawe .Prosze mi wierzyc moj byly to chlop jak dab
        zdrow jak ryba leniwy jak leniwiec.Przez wszystkie lata nie utrzymywal zadnego
        kontaktu z synem w ramach jak to okreslal nauczenia mnie rozumu jak ciezko jest
        samej wychowac dziecko.Ciezko bylo to fakt ale sie udalo i to na calkiem
        fajnego i porzadnego normalnego mlodego czlowieka.Z wadami i zaletami.A ze
        tatus mial sile perswazji w sadzie boje sie ze i teraz mu sie uda.Przeciez mu
        nie udowodnie ze pracuje na dziko....jesli /czego sie wlasnie boje/okaze ze
        jest bezrobotny.Jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie tematem i bede
        informowac co dalej
    • Gość: Richelieu* Re: alimenty na studenta IP: 195.117.90.* 31.08.04, 00:03
      znam rodzinę gdzie ojciec to wyjątkowy sk..wysyn, i jego pensję podzielono na
      liczbę osób w rodzinie, on dostawał tylko swoją działkę, 1/5 pensji mają 3
      dzieci i żonę. No, ale on był pod opeiką kuratora sądowego

      a na marginesie
      dobrze, że porzynajmniej nie żyjecie z tym byłym pod jednym dachem. Mając ten
      kłopot z głowy gdy nie trzeba patrzeć się przy obiedzie na tą znienawidzoną
      gębę jakoś łatwiej
      • heksa1 Re: alimenty na studenta 09.09.04, 19:06
        Mój tatuś przedstawił dosłownie zerowy dochód z Urzędu Skarbowego i
        zaświadczenia na choroby serca, płuc i nawet jąder!
        Sąd uznał, że nawet jeśli jego renta to tylko 500 zł, to może iść do pracy, bo
        zaświadczenia o niezdolności do pracy brak.Mimo świetnych papierów,
        przekonujących wywodów i mnóstwa ludzi, którzy świadczyli przeciw mnie, a
        których na oczy nie widziałam, Sąd zasądził mu 300 zł, dodając, że gdyby nie
        papiery przynał by mi 600zł, i zasugerował tatuśkowi, że ma nadzieje, że wiele
        lat będę się jeszcze dokształcać, a on płacić.
        • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 17.09.04, 19:48
          Dawno tu nie zagladalam a obiecalam poinformowac co dalej z nasza sprawa.No coz
          obecnie "tatus " zlozyl pozew do sadu p-ko wlasnemu dziecku ale nie oplacil
          wpisu sadowego.czekamy na dalszy rozwoj Dowiedzialam sie tylko ,ze na pierwszej
          sprawie syn moze prosic o odroczenie rozprawy i prosic o adwokata z
          urzedu.Podobno to jest nawet korzystne pomimo ze sprawa sie przedluzy.Moze
          ktos korzystal z takich uslug i moze cos napisac na ten temat.
          • Gość: przestraszona Re: alimenty na studenta IP: *.skynet.net.pl / 80.72.37.* 18.09.04, 22:57
            Niestety nic nie wiem o adwokacie z urzedu, bo moja "przygoda" z sądem dopiero
            się zacznie. Właśnie dlatego chciłam prosic o radę...
            W tej chwili jestem studentką, mieszkającą z mama i rodzeństwem. Kilka miesięcy
            temu mój ojciec wyprowadził się z domu i zaprzestał łożenia na rodzinę, w
            związku z czym postanowiłam wystąpic o alimenty na siebie.
            Jak to wygląda z formalnej strony?
            Muszę mieć jakieś rachunki?
            Jakie mam szanse, że w ogóle coś dostanę?
            Jak długo trzeba czekać na rozpatrzenie wiosku?
            Bedę bardzo wdzięczna za pomoc
            • Gość: Ja Re: alimenty na studenta IP: *.master.pl / *.master.pl 18.09.04, 23:47
              heh ja też niedawno wystąpiłam sama przed sądem bez prawnika o podwyżkę
              alimentów..lepiej nie będe mowiła jaką "wysoką" sumę mi przyznano. ale przejde
              do rzeczy.
              Po pierwsze musiałam napisać wniosek o podwyżkę alimentów i złożyc go w sądzie
              do takiego wniosku dołączyłam kopie zaświadczenia o tym że zostałam przyjęta na
              studia. na rozprawe musiałam przynieść rachunki za mieszkanie za czynsz gaz i
              prad (a ze studia zaczynam dopiero w pażdzierniku przyniosłam rachunki mojej
              mamy tak mi nakazano) jesli chorujesz to przynies jakies zaswiadczenie od
              lekarza i rachunki za leki dodatkowo jesli chodzisz na jakies kursy tez musisz
              przynies rachunki . dodatkowo za wszelkie bilety miesieczne i takie tam . A i
              jeszcze nie zapomnij wspomnieć że twoja mama utrzymuje rodzenstwo i jeśli
              któreś z nich choruje to tez rachunki przynieś za leki i zaświadczenia .
              Niestety z reguły alimenty są niewielkie i bądźmy szczerzy nie pokryją 50%
              twoich potrzeb (no chyba że masz bogatego ojca akbo coś w tym stylu)
              i niestety takie rozprawy nie należą do najprzyjemniejszych. Jesli w trakcie
              składania przez ciebie i twojego ojca uznasz ze on coś kręci (np kłamie o
              swoich dochodach albo takie tam) to możesz zarządać sprawdzenia go to się
              nazywa chyba wywiad środowiskowy. aaa i nie zapomnij w pozwie napisac aby
              kosztami postepowania sadowego nie obciążać ciebie
              • Gość: przesraszona Re: alimenty na studenta IP: *.skynet.net.pl / 80.72.37.* 19.09.04, 00:04
                A ile czasu mniej więcej upłynie od złożenia wniosku do zasądzenia alimentów?
                Studiuję na trzecim roku i zastanawiam się czy to ma jeszcze sens? Szczególnie,
                że rozprawa jest chyba strasznie stresująca, a mój ojciec na 100% będzie mówił,
                że daje mi pieniądze i cała ta zabawa jest niepotrzebna.
                Kto w takim wypadku musi udowonić, że to nie prawda?
                • Gość: ja Re: alimenty na studenta IP: *.master.pl / *.master.pl 19.09.04, 11:05
                  Na rozprawę czeka się góra 2 miesiące. A czy rozprawa będzie stresująca czy nie
                  zależy od twojego ojca(niestety). A co do alimentów nawet jeśli twój ojciec
                  dawał ci jakieś pieniądze to i tak należą ci się sądownie przyznane alimenty
                  tobie i twojemu rodzeństwu. A co do tych pieniędz jeśli twój ojciec nic ci nie
                  dawał to po prostu tak powiedz na rozprawie i tyle wtędy on będzie musiał
                  udowodnić jakimiś kwitami że ci dawał kasę. Ja bym ci radziła złożyć wniosek o
                  alimenty nie bój się sędzia cię nie zje i nie pozwoli twojemu ojcowi szarżowac
                  na rozprawie.
                • Gość: Pikor Re: alimenty na studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 00:45
                  Jasne, że ma sens. Wal śmiało! (choć to oczywiście nieprzyjemna sprawa)

                  Ojciec "to se może pogodać". Przysługują Ci alimenty do ukończenia studiów mgr
                  niezależnie od wieku jeżeli kontynuujesz naukę. Nawet jak ojcieć będzie mówił,
                  że Ci daję pieniądze powiesz po prostu, że to nie prawda. Jak będzie twierdził,
                  że daje to i tak żądaj zasądzenia alimentów. Spytaj najpierw ile Ci niby daje -
                  może strzeli jakąś fajną sumką a Ty powiedz wtedy, że w takim razie niech nadal
                  Ci tyle daje :):) Tylko podaj konto i niech tam przelewa pieniądze aby były na
                  to dowody. A ogólnie zastanów się jakie są Twoje realne potrzeby bo sędzia na
                  pewno o to zapyta. Napisz sobie na co ile wydajesz (wydawałaś wtedy kiedy
                  jeszcze ojciec się nie wyprowadził i faktycznie pomagał w waszym utrzymaniu).
                  Jak masz jakieś rachunki to też dołącz. Masz powiedzieć sędziemu: książki np
                  500 rocznie, jedzenie np. jesz na uczelni - obiad tyle a tyle średnio,
                  kosmetyki i przybory higieniczne tyle a tyle, czasem chcesz się rozerwać np
                  kino czy co innego 50 zł i tak dalej - wymień wszystko. Nie zapomnij
                  oczywiście, że matka też jest jak ojciec zobowiązana Cię alimentować (tak). To
                  w jakim stopniu oboje rodzice - ocenia indywidualnie sąd. Alimenty dostaniesz
                  na pewno bo Ci przysługują.

                  Wyjaśnienie dla wszystkich: Obowiązek alimentacyjny istnieje między rodzicami a
                  dziećmi cały czas, także więc wtedy kiedy wszyscy zgodnie mieszkają razem. Sąd
                  tylko zasądza alimenty jeżeli jest taka konieczność.

                  Tak więc zgodnie mieszkający, kochający się małżonkowie - także wzajemnie się
                  alimentują tylko nie chodzą z tym do sądu!
              • Gość: Baja Re: alimenty na studenta IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.10.04, 21:18
                Sprawy o alimenty z powództwa osób uprawnionych są bezpłatne
      • Gość: Pikor Re: alimenty na studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 00:22
        Richelieu - to niemożliwe.

        Z powodu alimentów można obciążyć do 60% pensji.
        • Gość: Richelieu* Re: alimenty na studenta IP: 195.117.90.* 20.09.04, 00:33
          nie z powodu alimentów
          mi chodziło o obciążenie pensji osoby będącej pod kuratelą sądową, gdzie dzieli
          się na liczbę osób z rodziny i delikwentowi daje tylko jego działkę, a
          obowiązek utrzymywania dziecka ma do 26 rż jeśli dziecko studiuje
          chyba, że powiedziano mi nieprawdę
          • Gość: Pikor Re: alimenty na studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 00:55
            Wiesz co ktoś chyba trochę pokręcił albo druga możliwość - było to wcześniej i
            przepisy się od tego czasu zmieniły.

            Chyba, że chodzi o co innego zupełnie - o osobę ubezwłasnowolnioną albo sąd
            zasądził wypłacanie zarobku drugiemu małżonkowi z powodu np trwonienia
            pieniędzy.

            Co do tego 26 roku życia to bzdura. Alimenty dziecku przysługoją do momentu aż
            będzie siemogło samo utrzymać przez co rozumie się zazwyczaj ukończenie studiów
            mgr - jeżeli oczywiście studuiuje. Jak np. skończył jedne studia mgr i studiuje
            drugi kierunek to już nie przysługują ale np jak jest leser i studuje 1
            kierunek 8 lat to przysługuje - chore trochę :) Co do wieku to mam nawet
            kumpla, który dostawał po ukończeniu 26 roku życia tylko miał warunek, że jak
            będzie powtarzał jeszcze coś to utraci praów do alimentów.
            • rachp Re: alimenty na studenta 20.09.04, 09:12
              Gość portalu: Pikor napisał(a):

              > Co do tego 26 roku życia to bzdura. Alimenty dziecku przysługoją do momentu

              > będzie siemogło samo utrzymać przez co rozumie się zazwyczaj ukończenie
              studiów
              >
              > mgr - jeżeli oczywiście studuiuje.

              Rzeczywiście tak jest i są w tej sprawie wyroki Sądu Najwyższego - powinien do
              nich umieć dotrzeć każdy adwokat - a mówi się w nich o zdolności do wykonywania
              wyuczonego zawodu.

              > Jak np. skończył jedne studia mgr i studiuje
              > drugi kierunek to już nie przysługują ale np jak jest leser i studuje 1
              > kierunek 8 lat to przysługuje - chore trochę :) Co do wieku to mam nawet
              > kumpla, który dostawał po ukończeniu 26 roku życia tylko miał warunek, że jak
              > będzie powtarzał jeszcze coś to utraci praów do alimentów.

              Bo tak rzeczywiście jest. Zobowiązany do alimentacji jeśli uzna, że wyniki
              alimentowanego odbiegają od jego oczekiwań (to właśnie przypadek wiecznych
              studentów i repetentów) może wystąpić do sądu o stwierdzenie wygaśnięcia (lub
              co najmniej zawieszenia) obowiązków względem alimentowanego. Alimentujący musi
              jednak pamiętać o jednym: może to nastąpić WYŁĄCZNIE na drodze postępowania
              przed sądem i na wniosek zobowiązanego do alimentowania.
              • Gość: przestraszona Re: alimenty na studenta IP: *.skynet.net.pl / 80.72.37.* 20.09.04, 12:23
                Czy to prawda, że wysokość alimntów sąd ustala tak, aby zapewnić dziecku taki
                sam poziom życia, na jaki może sobie pozwolic rodzic, który się wyprowadził?
                Konkrenie jeśli mój ojciec zarabia dużo, a moje potrzeby są raczej przeciętne
                (jak każdego studenta) to czy mogę liczyć, że dostanę całą sumę o jaką wystąpię?
                • Gość: Pikor Re: alimenty na studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:35
                  Wysokość alimentów dla Ciebie będzie się opierać na tym, że przysługuje Ci
                  podobny standard życia jak rodzicom i rodzeństwu - równa stopa życiowa. Sąd
                  weźmie pod uwagę głownie dochody obojga rodziców i twoje uzasadnione potrzeby.
                  Możliwe, że po prostu zapyta jak to wyglądało dopóki mieszkaliście razem i
                  będzie chciał wiedzieć czy coś się zmieniło od tego czasu jeśli o to chodzi.
                  Jeżeli się zmieniło i twoje (uzasadnione) potrzeby wzrosły to powiedz po prostu
                  o co chodzi - co i ile.

                  Tego czy dostaniesz sumę o którą wystąpisz orzeknie sąd - nikt Ci abstrakcyjnie
                  tego nie powie. Na pewno dostaniesz alimenty - co do tego nie ma wątpliwości.
                • Gość: beata 1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 30.09.04, 21:35
                  dawno tu nie zagladalam i nie sadzilam ,ze ktos w dalszym ciagu kontynuuje
                  ten temat.Ja obiecalam napisac czym sie skonczy sprawa mojego syna.Jej wynik
                  bede znala 30 listopada /wtedy wyznaczona jest rozprawa mojego bylego meza p-ko
                  naszemu wspolnemu synowi....br brzmi to okropnie)Narazie dostalismy pozew o
                  zniesienie obowiazku alimentacyjnego .Poniewaz na tym forum od Heksy dostalam
                  adres dot.darmowych porad prawnych i juz z niego skorzystalam dlatego polecam
                  go innym zestresowanym" doroslym dzieciom ".
                  klinika @wpia.uw.edu.pl tel:552-08-11ul.Krak.Przedmiescie 26/28
                  lub www.Swiatnatak.ol/fundacja tel.629-35-75 Aleja Szucha 27
                  Jestem bardzo wdzieczna Heksie za te adresy i naprawde zachecam do skorzystania
                  z nich,pomoga tam napisac pozew lub odpowiedz na pozew i wytlumacza to co nie
                  jest zrozumiale.Chociaz sprawy alimentacyjne nie sa juz dla mnie czyms nowym
                  to jednak ta dot ojca p-ko synowi odbuiera mi jasnosc myslenia.A co sie tyczy
                  wyniku koncowego sprawy i wysokosci alimentow to oprocz wszystkich
                  przedstawionych i przytoczonych argumentow na rozprawie niestety wszystko
                  zalezy od nastawienia sedziego i jego podejscia do petentow-niestety.odezwe sie
                  po 30 Xi.Powodzenia na uczelniach-mama studenta
                  • Gość: g.g. Re: alimenty na studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 23:37
                    Mój były postanowił porozmawiać ze swoim dzieckiem w "cztery oczy". Powazna
                    rozmowa polegała na podsunięciu papierka do podpisu dotyczącego o odstąpieniu
                    od zasądzonych alimentów. Nie podpisała - i dobrze, pomimo wyzwisk i straszenia
                    sądem. Ex niby dobrze kombinuje - córka, wzorowa studentka (średnia 4,5)wzięła
                    dziekankę i postanowiła zarobić za granicą na studia na uniwerku w oxfordzie -
                    taka ambitna. Chyba popełniła bład - pracuje, zarabia, utrzymuje się z pomocą
                    paczek żywnociowych z kraju od mamusi....i odkłada kase na edukację europejską.
                    I po co? Tatuś wystąpi z pozwem o zaprzestanie pałcenia alimentów i pewnie
                    wygra. Kochana córeczka.....pracuje jak wół i załatała dziurę w budżecie
                    tatusia. Nie ukrywam, że kasa tatusia pozwoliłaby jej odłozyć więcej kasy na
                    naukę. A co będzie jakt tatuś będzie już stary, córka ustawiona , wyedukowana w
                    prestiżowej uczelni za własne pieniądze? Może zażąda od niej alimentów? Fajnie
                    jest mieć dzieci.A tak na marginesie - tatuś nie jest biedny a potrzeby córki
                    ciążyły mu nawet wtedy gdy była niemowlęciem.
                    poradźcie - co robic?
                    agentka38@poczta.onet.pl
                    • heksa1 Re: alimenty na studenta 27.10.04, 18:39
                      Urlop dziekański nie jest podstawą do niepłacenia alimentów.
                      Musisz udowodnić, że wyjazd córki służył niezbędnej edukacji, co jest łatwe, bo
                      pracując uczyła się języka.
                      A pieniądze wydała na utrzymanie w Anglii.
                      Jeśli coś przywiozła na dalszą edukację, to dlatego, że nie jest w stanie
                      liczyć na ojcowską pomoc, a przecież uczyć się musi.
                      Zbieraj wszystkie papierki dla córki.
                      Jak tatuś się miga teraz, to później Sąd patrzy bardzo niechętnie na tatusiów
                      pozywających swoje dzieci z zemsty.
                      • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 29.10.04, 21:40
                        Z ciekawosci tu zajrzalam i prosze nie tylko ja jedna mam problemy z kochanym
                        zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz'tatusie
                        m "Przyznam ze takze boje sie tego samego czyli alimentow od syna na biednego
                        rodzica.Heksa jestes solidna i wspaniala chyba masz cos wspolnego z prawem?
                        Doradz mi (napewno mnie pamietasz )czy lepiej zeby syn wystapil o adwokata z
                        urzedu czy niech sam stanie do walki z ojcem.Ajesli adwokat to na pierwszej
                        sprawie czy przed sprawa.Moje dziecie nie jest co prawda cicha oferma ale
                        wlasnie boje sie zeby go nerwy nie zjadly lub zbytnio nie uaktywnily (tyle w
                        nim zau i zlosci ) do sprawy coraz blizej a ja mam pustke w glowie
                        • heksa1 Re: alimenty na studenta 30.10.04, 21:36
                          hmmm...ja poradziłam sobie bez adwokata (z ojcem prawnikiem), ale przyznam, że
                          wczesniej radziłam się studentów prawa, znajomych dzieci alimenciarzy itd.
                          Najważniejsze, aby przed sądem twój syn nie wylewał zalu i złości na ojca,
                          zdenerwowany może być.
                          W SAdzie rodzinnym są głównie kobiety, niejedne mają słabych mężów.Jeśli widzą
                          zdenerwowanego, zdolnego chłopaka, zareagują pozytywniej niż suchego w
                          wypowiedziach adwokata.Jesli chcesz, możemy się spotkać z Twoim synem i z Tobą,
                          opowiem mu jak to wszystko wyglądało.


                          pisz na maila gazetowego.
                          Pozdrawiam
                          Ewa
                          • beata1002 Re: alimenty na studenta 04.11.04, 20:56
                            dzieki za propozycje tylko nie bardzo rozumiem na jakiego maila gazetowego mam
                            pisac pozdrawiam takze (zdecydowalismy bez adwokata ale mam pustke w glowie
                            mimo ze pracowalam w sadzie 25 lat temu przy podobnych sprawach)
    • Gość: ula Re: alimenty na studenta IP: *.osiedla.net 02.02.05, 22:08
      mam 24 lata, moj tatuncio tez na mnie placi (250 zl...), studiuje dziennie, ale
      z tego co wiem do 26 roku zycia ma obowiazek utrzymac dziecko uczace sie w
      dowolnym trybie
      • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 05.02.05, 22:29
        milo mi .ze ktos sie jeszcze odezwal.My pierwsza sprawe wygralismy ale tatus
        twardo sie odwoluje.Obecnie czekam na termin w sadzie wojewodzkim a tymczasem
        sad zwolnil go z wszystkich oplat -biedaka.....Nie wiem czy w tej sytuacji
        kiedy wystosowal bardzo zalosne pismo ze w jego zawodzie (technik samochodowy )
        nie ma pracy a syn jest mlody i powinien sam zarobic na swoje studia (chociazby
        korepetycjami ) mamy jakiekolwiek szanse.Odezwe sie po sprawie jesli to kogos
        interesuje jeszcze jak wstretny syn chce ograbic rodzonego ojca sciagajac
        wysokie (220 zl ) alimenty ?
        • Gość: dawid Re: alimenty na studenta IP: 80.51.222.* 06.02.05, 20:52
        • Gość: dawid Re: alimenty na studenta IP: 80.51.222.* 06.02.05, 21:04
          witam od dluzszego czsu uwaznei sledze wasza sprawe . Oppoweim swoja historie >
          mam 23 lata studiuje dzinnie na 3 roku politechniki slaskiej. Odkad pamietam
          moj ojciec byl alkoholikiem >
          Mnie i mojego brata obecnie studenta Pol Śl. 31 roku utrzymywala i utrzymuje mam
          ktora pracuje jako intendent w szkole i zarabia 700zl. Ojca nigdy ni obchodzlo
          czy mamy co jesc i zy mamy w co sie ubrac.praktycznei rzadko kiedy dawal na nas
          jakies piniadze, wszytko przpijal.Mimo iz w 94 roku sad ustalil nam alimenty
          ojciec i tak ich nei placil
          bo zdako kiedy pracowal
          a jak pracowal
          to tylko na czarno i gdy przychodzil komornik nie mol z niego sciagac zadnych
          piniedzy.W lutym 2002 roku zdecydowalismy sie z mama isc po alimenty do fnduszu
          alimentacyjnego. Niestety spoznilismy sie z wnioskeim 1 miesic bo u komorniak
          takiw niosek musi czekac 3 misiace a dopier po 3 misiacach sprawa zaczyna
          ruszac. Wnaszym przypadkumiesiacem w ktorym sprawa mial ruszyc byl maj a wlasnei
          od 1 maja min Hausner (wykilnam go do dzis) zlikwidowal fundusz alimentacyjny i
          niestety nei nalezalo mi sie nic . Zaczela sie dluga batalia po sadach. W koncu
          wmaju 2004 roku otrzymalem 3 tys zl bo sad ktorejs tam instancji orzekl jednak
          ze te piniadz emi sie naleza o otztmalem alimety za 2003r dokladnei 3600zl bo
          mam przynane 300zl na miesiac. od tej pory nie dostaje od nikogo zadnych
          pieniedzy ani z funduszu bo go niema a oojciec niestety mimo ze mieszka z eman
          pod wspolnm dachem i powtarza mi jak to sie cieszy z moich osigniec naukowych
          nie daje mi ani zlotowki. wiem co to znaczy pezzywac to co Wy
          dlatego serdeczneiw am wspolczuje . Wam, sobie i wszystkim ktorzy sa w takej
          sytuacji jak my.
          Pozdrawiam
          • krutikow Re: alimenty na studenta 11.02.05, 14:26
            Ja te z opowiem Wan nasza historie, gdyz moze byc dla kogos wskazowka, jak
            postepowac w przypadku taty-alimenciarza. Zostalysmy same z corka 17 lat tem
            u, wtedy ona miala 2,6, teraz prawie 20, jest studentka SGGW, na kierunku
            płatnym-wieczorowym. Z trudnosciami finansowymi borykalysmy sie wiele razy.
            Przez pierwszych 7 lat w ogole nie dostawalam na corke alimentow, bo nawet nie
            bylo wiadomo, gdzie sie tata podzial - kamien w wode. Potem byl okres placenia,
            potem przerwa, znow lepiej, teraz gorzej. Oddalam sprawe do komornika i
            zglisilam doniesienie o przestepstwie uchylania sie od alimentacji. Prokurator
            umorzyl sprawe, a komornik byl bezradny, poniewaz tata zwolnil sie z pracy,
            kiedy komornik sie tam pojawil, wszystko co mial rozpisal na czlonkow rodziny
            itd. Tata mojej corki pozostaje aktualnie od 2 lat na utrzymaniu nowej
            zony /piatej z kolei/, ktora jako tlumacz angielski zarabia na tyle dobrze /ok.
            800-1000 zl. dziennie w Statoil/, ze ja na to stac, aby utrzymywac meza, ktory
            wolny od pracy zarobkowej zajmuje sie pracami remontowymi i ogrodowymi w jej
            domu i ogrodzie. Plac, na ktorym stoi ow dom zony zostal jeszcze przed ich
            slubem kupiony przez ojca mojej corki dla przyszlej zony na jej nazwisko /za
            jaka sume nie wiem, ale to Konstancin z najdrozsza bodaj ziemia w POLSCE/ Ale
            na alimenty nie ma, bo nie pracuje. Nie szuka pracy, odmowil tez jej przyjecia
            od znajomych, a ze ma dobre wyksztalcenie, tym razem prokurator uznal jego
            dzialania za naganne /SGH i doswiadczenie zawodowe na kierowniczych
            stanowiskach/ I Z ZARZUTEM POPELNIENIA PRZESTEPSTWA SKIEROWAL SPRAWE DO SADU.
            Szukalam pomocy wszedzie, na rozne sposoby probowalam odebrac zalegle
            alimenty /w tej chwili ok. 100 tys/ i zmusic zobowiazanego do alimentacji do
            placenia pelnej przysadzonej kwoty, ale wszscy, ktorzy starali mi sie
            pomoc /wlacznie z det. Rutkowskim/ radzili dzialania prokuratorskie, bo tylko
            grozba pozbawienia wolnosci moze podzialac na niektorych opornych tatusiow, jak
            miecz Demoklesa.
            Wszystkich umeczonych problemami z alimentacja pozdrawiam i radze to samo, co
            mnie poradzono.
            • Gość: beata 1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 11.02.05, 23:09
              sprawa jest wyznaczona na 7 marca wtedy sie odezwe ale mam zle przeczucia bo
              jak udowodnie ze caly czas pracuje na czarno i z zawodem technika samochodowego
              mozna znalezc prace nawet mezczyznie po 40 ?Pozdrawiam
              • krutikow Re: alimenty na studenta 12.02.05, 10:52
                U mnie to wszystko sprawdzila policja, ze tata siedzi w dowu, ze sadzi kwiatki,
                ze nie szuka pracy, a swiadkowie powiedzieli, ze prace proponowali. Chyba tak
                samo mozesz przedstawic sadowi oswiadczenia swiadkow o pracy taty na czarno,
                albo zrobic mu w tej pracy zdjecie i pokazac w sadzie, tylko aparat fot. musi
                byc z darownikiem. Pozdrawiam.
                • krutikow Re: alimenty na studenta 12.02.05, 11:01
                  Pardon, powinno byc aparat fotograficzny z datownikiem.
                  • Gość: Basia Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 11:02
                    A jak to mozna zawiadomic prokuratora o przestepstwie niealimentowania ,
                    bezposrednio czy na policji ?I kiedy sie zawiadamia ?
                    • Gość: Matka niebogata Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 10:00
                      Dowolnie, na policji /swojej/ lub w prokuraturze /tez swojej rejonowej/, a robi
                      sie to wtedy, kiedy sie uwaza, ze istnieja znamiona przestepstwa w postaci
                      notorycznego uchylania sie od alimentacji i powstalej trudnej sytuacji
                      uprawnionego do alimentowania dziecka, kiedy jego podstawowe potrzeby zyciowe
                      nie sa zaspakajane, bo bedacemu z dzieckiem rodzicowi nie wystarcza jego
                      dochodow na zaspokojenie tych potrzeb. Zawiadomienie o przestepstwie dotyczy w
                      tym wypadku art. 209 KK
                      • Gość: Prawnik Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:10
                        W lutym tradycyjnie juz sa drzwi otwarte w Prokuraturze dla ofiar przestepst.
                        Dziecko pozbawione alimentacji jest ofiara takiego przestepstwa /rzeczywista
                        badz potencjalna/ i moze /i/lub jego opiekun skorzystac z porad i pomocy
                        prokuratorow, ktorzy pelnia duzury podczas Tygodnia pomocy ofiarom przestepstw
                        w rodzinie, bo tak sie to dokladnie nazywa. Informacje mozna uzyskac w
                        sekretariatach Prokuratur na terenie calego kraju.
                        • Gość: Ala Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:06
                          Zeby zglosic sie po pomoc do policji lub prokuratora trzeba miec wyrok sadu o
                          przyznaniu alimentow, czy niełozenie na dziecko w przypadku braku takiego
                          wyroku jest czynem zabronionym?
                          • Gość: Prawnik Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:10
                            Kodeks rodzinny i opiekunczy mowi, ze do alimentacji zabowiazany jest kazdy
                            rodzic, poki dziecko nie utrzymuje sie samodzielnie, tak wiec obowiazek
                            alimentacji potomstwa dotyczy i tych , ktorzy maja wyrok sadowy, jak i tych ,
                            ktorzy go nie maja. Natomiast zgłoszenie zaistnialych przeslanek przestepstwa
                            uchylania sie od obowiazku alimentacji moze miec miejsce tylko w przypadku
                            istnienia wyroku sadu rodzinnego i zasadzenia konkretnej kwoty renty
                            alimentacyjnej.
                            • Gość: Prawnik Re: alimenty na studenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 12:00
                              Wspomniany przeze mnie wyzej Tydzien rozpoczyna sie w sadach i prokuraturach w
                              calym kraju jutro tj. 21 lutego, porady i pomoc bedzie dotyczyc spraw
                              pokrzywdzonych w przestepstwach z KK, tzn. rowniez tych, ktorzy dotknieci sa
                              uporczywym uchylaniem sie swoich ojcow od ALIMENTACIJ /art. 209 KK/
              • Gość: beata1002 Re: alimenty na studenta IP: 217.153.143.* 09.03.05, 19:26
                Juz po sprawie .Chociaz targaly mna zle przeczucia -wygralismy.Teoretycznie
                powinnam czuc sie usatysfakcjonowana bo byly dal taki popis glupoty ze sedzia
                nie miala chyba wielu watpliwosci.Ale prosze mi wierzyc ,ze do dzis dnia mam
                straszny niesmak i wstydze sie przed synem za jego wlasnego ojca.To co
                wyczynial przed rozprawa(wypominanie kupna pierwszego rowerku,tlumaczenie ze on
                ostatecznie jest jego ojcem i on ma o tym pamietac,i wiele podobnych zenujacych
                zdan)a takze robienie cyrku na sali pozostawia mi niesmak,upokorzenie i napewno
                nie bede wnosila sprawy o podwyzszenie alimentow.Gdybym tylko dala rade
                finansowo ale niestety moj stan zdrowia mi nie pozwala -zrzeklabym sie tych
                alimentow i wolalaby zapomniec o jego istnieniu.Jesli cos sie wydarzy
                zawiadomie.Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych i dziekuje za wsparcie i
                informacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka