Dodaj do ulubionych

Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie?

19.10.04, 22:59
Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? ---to jako temat
Masz dużo energii? Pomysły, które chcesz zrealizować, ale nie wiesz jak?
Chcesz poznać wielu zwariowanych ludzi?

ZAPRASZAMY CIĘ DO NAS!

W dniach 24-31 października 2004 roku organizujemy wymianę studencka z
Finlandią, Rumunią i Słowenią. Chcesz nam pomóc i jednocześnie bardzo dobrze
się bawić? Jeżeli nie są Ci straszne chłody Północy i nieodkryte tajemnice
zamków w Transylwanii, to znak, że potrzebujesz nas, a my potrzebujemy CIEBIE!
Spotkasz nas w każdą środę o godzinie 20 w sali nr 2 na Wydziale Prawa UMCS

Chcesz wiedzieć więcej? www.aegee.lublin.pl

Do zobaczenia wkrótce!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ani ciekawe.. IP: 192.168.* / 213.17.233.* 20.10.04, 09:51
      ;)
      • Gość: Richelieu* Re: ciekawe.. IP: 195.117.90.* 20.10.04, 14:46
        bardzo ciekawe. Aegee jak i inne tego typu organizacje to.. szkoda gadać
        • veritas1 buahahahaha 23.10.04, 20:35
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > bardzo ciekawe. Aegee jak i inne tego typu organizacje to.. szkoda gadać


          Zrzeszaja inteligentnych, kreatywnych ludzi, ktorzy potem dostaja dobrze platna
          prace, a inni robia dwa fakultety na dennych studiach w Pcimiu Dolnym (0,25
          kandydata na 1 miejsce), a potem udaja naukowcow, piszac bzdety na forach
          dyskusyjnych.
          • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 20:48
            nie słonko, zrzeszać się w dziecięcych organizacjach kiedy za prawdziwą pracę
            płacą prawdziwe pieniądze? Aegee jest dla dzieci, którym się jeszcze nei chce
            iść do pracy lub sytuacja rodzinna ich do tego nie zmusza. Jeżeli już się
            zrzeszać w organizacjach nienaukowych to takich, gdzie efekty przynoszą
            wymierne korzyści i dla mnie i dla idei, której organizacja służy. Aegge, aisec
            itp działają na rzecz siebie, organizują szkolenia gorsze niż ofrerowane
            bezrobotnym przez urzędy pracy, organizują wycieczki po polsce zapraszając
            kolegów zza granicy po to, aby wspólnie się pobawić. Ot, cała idea. Aisec
            wysyła jeszcze niektórych na staże za granicę. No, ewentualnie to jest plusem.

            Jednak jak wspomniałam, organizacje studenckie są dla tych, którzy nie chcą
            normalnie pracować, a tylko pobawić się po zajęciach. Dobrze płatną pracę
            dostają albo i nie. Jeśli ktoś dobrze płatną pracę ma w trakcie studiów entych
            z kolei, to nie musi bawić się w organizacje.

            i
            0,25 kandydata na miejsce nie jest nawet na teologii:)
            • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 20:50
              Najfajniej jest zrobic kupe na wszystkie organizacje ktore cie nie chca bo
              jestes za cienka. Proponuje od razu wziac srodki na przeczyszczenie :-)
              • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:56
                śmieszna postać, prawda?
                • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 20:56
                  Dokladnie, mysli ze skoro ona nic w zyciu nie osiagnela, innych tez na nic nie
                  stac.
                  • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:57
                    Swoją drogą,nie rozumiem, jak GW mogła oddać moderowanie forum tak
                    zakompleksionej osobie...Moderator nie jest od udzielana rad i pacyfikowania.
                    • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 20:58
                      Pewnie nikt inny nie chcial siedziec tu 24/7 bo w ciagu tygodnia normalne osoby
                      pracuja. A nie pracuja tylko te ktore sa zbyt ociezale umyslowo zeby sie
                      postarac o zawod.
                      • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:02
                        Wiesz, ale mnie to zastanawia. Skąd w ludziach tyle głupoty? Zabierać głos w
                        każdej dyskusji z przekonaniem, że przecież "ja wiem najlepiej". Nieważne, że
                        nie należałam do AIESEC, nieważne, że nie wiem jak to jest zarabiać kilka
                        tysięcy.
                        • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:03
                          Wiem wiem ale za to skonczyla studia ktore nie daja zawodu i jest z tego dumna.
                          Co wiecej, kazdy kto skonczyl studia, dajace zawod (nie daj Boze dobrze platny)
                          jest czlowiekiem nizszej kategorii i powinien odpokutowac za to kleczac na
                          grochu i posypujac sobie glowe popiolem.
                          • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:04
                            Skąd to przeniesienie własnej dupowatości na innych?
                            • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:05
                              To prosta "matematyka psychologiczna": jestem zerem wiec rownam innych do zera,
                              wtedy bedzie mi lepiej. A kazdy kto ma lepiej ode mnie, jest gorszy. To zaweza
                              krag ludzi gorszych do jakichs 90% spoleczenstwa.
                              • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:08
                                znalazłeś sobie wreszcie kogoś kto cię słucha? jak miło
                                • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:10
                                  Najfajniejsze jest jednak przeswiadczenie o wlasnej zajebistosci, objawiajace
                                  sie produkowaniem duzej ilosci postow, pouczajacych innych jak maja zyc, zeby
                                  mieli tak ch**owo jak Richelieu. Wtedy beda cos warci.
                                  • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:12
                                    wcale nie uwżam, że jestem zajebista ;)
                                    • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:14
                                      Megazajebista. Skoro wszystkich bez przerwy pouczasz i zwracasz im uwage,
                                      stawiasz sie na wyzszej pozycji niezaleznie od tego o czym jest dyskusja i czy
                                      jej temat moze cie w ogole dotyczyc. Ale nie martw sie, z tego sie wyrasta.
                                • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:15
                                  Zauważyłaś, że nie jesteśmy jedynymi osobami, które Twoje moderownie i
                                  narzekanie męczy?
                                  • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:16
                                    Oczywiscie nie sugerujemy ze gdy znikniesz, swiat bedzie lepszy...
                                  • Gość: Kret Netowwwy Re: buahahahaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 22:03
                                    A co, skasowała Cię, że takie męczące jest jej moderowanie? Kompleksa tudzież
                                    frustracje z tego powodu załapałeś? Czy może złości Cię to, że osoba, która
                                    często mówi bolesną prawdę mogła dostać taką pozycję? Czemu, skoro na tym się
                                    nie trzepie kapuchy? Akurat Richelieu jest jednym z najlepszych sprzątaczy na
                                    tym portalu - wycina tylko to, co wymaga wycięcia. Widać ludzi z
                                    tych "perespektywiczych" organizacji studenckich cechuje jeszcze większy poziom
                                    frustracji co zgorzkniałych doktorantów wpieprzających kajzerki.
                                    • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 22:08
                                      Niestety, nie jestem z organizacji. Jestem niewolnikiem korporacji. Sądzisz, że
                                      moderator to wysoka pozycja społeczna? Może i jest dobrym sprzątaczem, nie
                                      sprawdzam, bo rzadko tu bywam.
                                      • Gość: Kret Netowwwy Re: buahahahaha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 22:10
                                        Wybacz, widać źle zinterpretowałem ten post:

                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=16855667&a=16979957
                                        • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 22:13
                                          Akurat tu bazuję na relacji przyjaciółki oraz znajomych. Wydaje mi się, że to
                                          dość wiarygodne źródła. Przyznaję się do błędu- spacyfikowania Richelieu jako
                                          moderatorki. Pardon. Ale reszty nie odwołam.
            • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:52
              Czy mogłabyś kiedyś odpieprzyć się od organizacji/szkół/postaw życiowych,
              których nie popierasz? Nie każdy chce być doktorantem, nie każdy żre kajzerki,
              nie każdy ma pretensje do całego świata. Pliz, uwolnij świat od siebie.
              • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:04
                dlaczego? wolność słowa jest

                Szkoda, że veritas nie ma nic innego do roboty tylko zajmować się moim zdaniem.
                Ech dzieci, dzieci, o osoągnięciach mówicie mierzonych dziwną miarką.

                byliście w jakiejkolwiek organizacji studenckiej? woleliście organizację od
                prawdziwego zarobku? Mając do wyboru pracę za dobre pieniądze i działanie w
                organizacji nikt rozsądny organizacji nie wybierze. Mówię, wszystkich chętnych
                przyjmują, czego o pracy nie można powiedzieć. Szkoda, że do pracy jeszcze nie
                poszliście. Miejmy nadzieję, że ta organizacja przysłuży się Wam, a nie tylko
                sobie
                • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:07
                  Jedyna słuszna praca=praca na budowie? Czy możesz wreszcie wbić sobie do głowy,
                  że niektórzy MOGĄ, CHCĄ żyć inaczej niż Ty? Że na DZIENNYCH studiach nie zawsze
                  da się pracować? Nie zawsze trzeba? Że niektórzy wstępując do takiej
                  organizacji budują WŁASNĄ ścieżkę kariery? Poznają fajnych ludzi? Ale skąd Ty
                  to masz wiedzieć. Jesteś przecież najlepsza, prawda? Nie musisz się zniżać do
                  poziomu studenciny pasożyta idioty.
                  • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:11
                    o, nie na budowie. Jedynie słuszna praca jest taka, jaką uda nam się zdobyć.

                    budowanie ścieżki kariery to faktycznie bardzo piękne słowa, ale na czym to
                    budowanie polega? na uczestniczeniu w szkoleniach o autoprezentacji?

                    poznawanie fajnych ludzi, czy o czym innym mówię? poznaje się fajnych ludzi,
                    mnóstwo fajnych ludzi. I dobrze. Innych fukncji organizacje nie spełniają poza
                    poznawaniem fajnych ludzi
                    • veritas1 Re: buahahahaha 23.10.04, 21:12
                      Niektorym pozostaje autoprezentacja na forum internetowym: jestem zajebista,
                      skonczylam 5 kierunkow, zarabiam 300 zl brutto, kochajcie mnie, buahahahaha!
                    • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:14
                      Daj ludziom żyć. Przedstaw mi proszę w wolnej chwili argumenty przeciwko
                      wstępowaniu do takich organizacji. Bo załóżmy, że student pracuje i otrzymuje
                      stypendium naukowe. Ma czas na AEGEE. I co? Byłaś w takiej organizacji, znasz
                      ją "od podszewki"?
                      • veritas1 zamiast R 23.10.04, 21:15
                        Odpowiem z gory:

                        "Nie bylam BO JESTEM LEPSZA (czytaj: nikt mnie nie chcial) i NIE MUSZE BYC ALE
                        SIE ZNAM AAAAGHRHRHR"

                        :-)))
                      • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:20
                        Jeśli ma czas na organizację i na pracę i na studia to oczywiście niech się
                        zapisze. To bardzo fajne miejsce, nowi znajomi, można miło spędzać jedno
                        popołudnei w tygodniu.
                        Błagam;) przecież o to w nich chodzi, o dobrą zabawę, tylko, i ją Ci zapewnią.
                        • veritas1 * 23.10.04, 21:23
                          Jakby ktos sie nie wyrobil z czasem, rownie dobra zabawe stanowia wpisy
                          Richelieu na tym forum. Sa one zapisem eksperymentu "Auokreacja - jak udowodnic
                          innym ze jest sie kims, bedac nikim". Na razie ma problemy z zaliczeniem.
                        • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:25
                          Nie byłaś to nie wiesz czy tylko zabawa. Wbrew pozorom, w AIESEC pracujesz
                          m.in. przy organizacji projektów. Uczysz się więc jak załatwić sponsoring,
                          gości, jak z nimi rozmawiać, jak organizować przedsięwzięcie pod względem
                          logistycznym etc. Może na uczelni to nie jest ważne, ale w życiu realnym
                          owszem, przydaje się. Na rozmowach kwalifikacyjnych w PriceWaterhouseCoopers
                          (wiesz, tam płacą praktykantom 2-4 tys. netto) pytali o szczegóły realizacji
                          projektu w mojej szkole.
                          • Gość: błagam 3-4 tys., pomyłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:26
                          • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:41
                            ile osób pracuje przy organizacji projektów? 5? a ilu jest członków?
                            myślisz, że wszyscy członkowie działają jednakowo sprawnie?
                            • Gość: błagam Re: buahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:44
                              Projektów jest wiele, tak że nikt się nie nudzi. Zapraszam na SGH, to zobaczysz
                              na własne oczy. Kończę temat, bo szkoda mojego czasu. Ja mam dobrą pracę,
                              należałam do pewnej organizacji, przydało m się to, do tego mam świetne
                              kontakty zawodowe. A Tobie daję pod rozwagę zagadnienie: czemu masz tyle
                              pretensji do świata. Jakoś nie mogę uwierzyć, że ludzie spełnieni muszą wsadzić
                              szpilę każdemu i w każdy temat.
                              • Gość: Richelieu* Re: buahahahaha IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:48
                                ok, więc tyle na dziś ;)
                                a przy drugiej części Twojego postu zostaniemy przy własnych zdaniach
    • Gość: dorota Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.net 23.10.04, 15:53
      A co nie chcialie cie???

      Przynajmniej oni cos robia, nie to co ty.
      • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 23.10.04, 20:17
        to do mnie? to podpisuj pod moim postem, a nie każ się domyślać, bo
        odpowiedziałaś autorowi wątku, nie mi

        aegee przyjmuje wszystkich chętnych, warunkiem są więc chęci, po drugie chęci i
        po trzecie chęci
        przyjmuje po to by przewodniczący i kilka osób coś robiło, COŚ, hehe, a cała
        reszta liczona w dziesiątkach się leniła, przychodziła na gotowe i ewentualnie
        zrobiła to, co ci z góry palcem mu pokażą
        • veritas1 ................................................ 23.10.04, 20:53
          Widzisz kochaniutka musisz przyjac do wiadomosci bolesna prawde, ze nie wszyscy
          sa zerami takimi jak ty i niektorzy w zyciu cos osiagneli.
          • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 20:55
            co osiągnęli?
            • veritas1 Re: ............................................. 23.10.04, 20:57
              Napisali ksiazki, awansowali, dostali dobrze platna prace i odniesli sukces
              zawodowy i prywatny.
              • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:06
                książki to akurat pikuś, są wydawnictwa wydające już za 800zł, a dobrzy
                studenci już na 5. roku mają recezowane artykuły
                dobrze płatna praca? właśnie, jeden pracuje, a drugi się bawi w organizacje

                • Gość: błagam Re: ............................................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:08
                  Są studenci z III roku, którzy mają recenzowane artykuły. A praca do nich
                  przyszła np. na V roku. Normalna, bardzo dobrze płatna praca. Wyluzuj.
                  • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:15
                    są i tacy, pewnie i z normalną pracą na V roku.
                    tylko jaki udział w tym organizacji? Więcej wysiłku zdolnego studenta, który
                    organizację traktuje jako miejsce zabawy.

                    Jeśli jsteś członkiem którejś penwie wiesz, że swoim zdolnościom najwięcej
                    zawdzięczasz, a nie organizacyjnej "balandze"
                    • Gość: błagam Re: ............................................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:19
                      Nie jestem członkiem, mam znajomych w AEGEE i w AIESEC. Studiują, zarabiają,
                      robią TO CO UWAŻAJĄ ZA SŁUSZNE I IM PRZYDATNE. Jak można napieprzać na coś, nie
                      mając żadnego doświadczenia w tym temacie??? Niektórzy w wolnym czasie czytają
                      książki, niektórzy piją wódkę ze znajomymi, niektórzy wypiekają kajzerki w
                      hipermarkecie. Dziewczyna zadaje pytanie o organizację, a Ty od razu, bez
                      argumentów napieprzasz. Nie mieści mi się to w głowie, sorry.
                      • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:24
                        bo znam te organizacje dobrze, dlatego wiem co się w nich dzieje, jak spędzają
                        spotkania i jakie organizują przedsięwzięcia

                        jeszcze raz, nie mogę mieć własnego zdania?
                        Ty uważasz aegee za bardzo dobre, ja za niedobre i dobrze ;) Poza państwami
                        totalitarnymi nie ma jedności w opiniach ;)
                        • veritas1 Re: ............................................. 23.10.04, 21:26
                          "Ja nie moge miec wlasnego zdania". Ja biedactwo ktora napierdzielam na innych
                          tylko dlatego ze wiedza co robic ze swoim zyciem :-D
                        • Gość: błagam Re: ............................................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:30
                          Nie, mi aegee wisi. Nie podoba mi się, że zabierasz głos, że tak powiem nie
                          pytana. Panna nie pyta czy aegee jest cacy tylko zaprasza chętnych. Ty zaś
                          wyjeżdżasz od razu, że to kicha i lepiej zarabiać. Sęk w tym, że większość
                          ludzi nie ma tak jak Ty (albo dziś ja) czasu notorycznie udzielać się na tym
                          forum, tak że w takim wątku byłaby Twoja wypowiedź, że organizacje to syf.To
                          raz. Dwa- Twoje wypowiedzi dominują na tym forum.Dopieprzasz się do
                          WSZYSTKIEGO, czego nie znasz, nie lubisz, nie pasuje. Proszę o argumenty, a nie
                          stękanie, że wszystko niecacy. Będę wdzięczna.
                          • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:34
                            myślisz, Błagam, że są tak nierozsądni by opierać swoje wyobrażenie po jednej
                            opinii na forum?
                            Że syf to Ty powiedziałaś

                            a odpowiadam na wątki, na których się znam, mniej lub więcej. Tak jak i wszyscy

                            argumentów już wystarczająco dużo przedstawiłam w tym wątku Tobie, nie będę się
                            powtarzać
                            • Gość: błagam Re: ............................................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:37
                              Super. Ja w każdym razie wątki na tematy, których nie znam lub nie lubię
                              omijam. Ale ja nie mam tyle wolnego czasu.
                              • Gość: Richelieu* Re: ............................................. IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:44
                                Też będziesz mieć tyle wolnego czasu, Błagam, kiedy za godzinę zapłacą Ci
                                bardzo dużo, ale godzin przydzielą niewiele.
                                • veritas1 po jakiemu jest to zdanie? 23.10.04, 21:45

                                  > Też będziesz mieć tyle wolnego czasu, Błagam, kiedy za godzinę zapłacą Ci
                                  > bardzo dużo, ale godzin przydzielą niewiele.
                                  • Gość: Richelieu* Re: po jakiemu jest to zdanie? IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:49
                                    po polsku. Czyżbyś w ogóle nie kojarzył, że Twoja rozmówczyni ma nick Błagam?
                                    • veritas1 Re: po jakiemu jest to zdanie? 23.10.04, 21:51
                                      Rezczywiscie nie skojarzylem, bo jakos dziwnie wygladalo.
                                      • Gość: Richelieu* Re: po jakiemu jest to zdanie? IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:56
                                        gdyby przeczytać to zdanie tak, jakby Dorota nie miała nicku Błagam, to
                                        faktycznie masz rację ;) kompletnie nie po naszemu
                                        • Gość: błagam Re: po jakiemu jest to zdanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:58
                                          Uuuuu,taka mądra a taki kiks. Popatrz na IP Doroty.
                                • Gość: błagam Re: ............................................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:47
                                  W takiej sytuacji:
                                  -przeczytam książkę
                                  -spotkam się z chłopakiem,znajomymi
                                  -wyjdę na spacer
                                  -pójdę na siłownię, basen, aerobic
                                  -pójdę do kina, teatru
                                  -pouczę np. języka obcego
                                  -pojadę na wycieczkę
                                  -przeglądnę w internecie strony związane z moim kierunkiem studiów, muzyką,
                                  kulturą etc.
                                  etc. etc.
                                  I tak już dużo czasu straciłam bez sensu :(
                            • veritas1 odwracanie kota ogonem 23.10.04, 21:38
                              Hahaha najpierw sra na cos a teraz mowi ze przeciez tylko tak sobie pisze i w
                              ogole to kazdy ma prawo do swojej opinii. Ale jakos tak sie sklada ze 75%
                              wpisow Richelieu to wylewanie zali nad marnoscia innych, ktorzy nie sa takimi
                              zerami jak ona. Smutne z jednej strony a z drugiej jest sie z czego posmiac.
                      • veritas1 Re: ............................................. 23.10.04, 21:24
                        No ale wlasnie widzisz ze to jedyne co ona tak naprawde umie robic: napieprzac
                        ludzi i starac sie przekonywac ich, ze sa bezwartosciowi, poniewaz cos w zyciu
                        im sie udalo :-D
                • veritas1 HHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHA 23.10.04, 21:09

                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  > książki to akurat pikuś, są wydawnictwa wydające już za 800zł, a dobrzy
                  > studenci już na 5. roku mają recezowane artykuły

                  NOOOOOCOOOOOTYYYY BUAHAHHAHAHAHAHHAHAHAHAHHAHAHA Niewiarygodne!!!

                  > dobrze płatna praca? właśnie, jeden pracuje, a drugi się bawi w organizacje

                  A Ty? Zgubilas sie, biedactwo...

                  • Gość: Richelieu* Re: HHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHA IP: 195.117.90.* 23.10.04, 21:16
                    klawiatura Ci się zepsuła? przykro mi
                    • veritas1 Re: HHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHA 23.10.04, 21:17
                      Niezawodna jak zwykle riposta Richelieu powalila wszystkich, jak i inne jej
                      wpisy.
                      • Gość: Kret Netowwwy Re: HHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 22:08
                        Heh, za to Twoje wpisy powalają zapaszkiem bucowatej stęchlizny...
    • Gość: Kret Netowwwy Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.10.04, 22:16
      Do całej tej bezsensownej pyskówki chciałbym dorzucić jedną rzecz - działanie w
      takich organizacjach, nawet zakładając, że nie daje żadnych umiejętności (co wg
      mnie nie jest prawdą) daje jedną, niezaprzeczalną rzecz - znajomości.
      Znajomości, które potem procentują przy poszukiwaniu pracy, zdobywaniu wyższych
      kwalifikacji itd. I temu raczej się nie da zaprzeczyć...
    • Gość: dorota Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.net 23.10.04, 22:35
      Widze zakompleksiona moderatorka usunela moj post, w ktorym znazla sie krytyka
      co do jej osoby. Ten zaraz tez pewnie zniknie. Do dupy z takim moderatorem!!!
      • tak_zwany Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? 23.10.04, 22:41
        Jeżeli używasz wulgarnych słów, to się nie dziw.

        Richelieu, mała prośba - nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz
        pojęcia, dobrze?
        • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 00:03
          skąd wiesz, że nie mam?
          • tak_zwany Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? 24.10.04, 00:16
            Po bzdurach, jakie wypisujesz.
            • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 00:23
              jesteś pewien, że własnego miasta nie rozciągasz na całą Polskę? Ty znasz się
              na swoim kawałku, ja na swoim
              • tak_zwany Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? 24.10.04, 00:36
                Oprócz własnych obserwacji wystarcza mi teoria kapitału spolecznego (Bourdieu).
                • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 02:22
                  to znaczy, że znasz się nie tylko na zrzeszonych, ale i na wszystkich tych,
                  którzy znają zrzeszonych, na wszystkich niezrzeszonych sympatyzujących lub
                  niezrzeszonych niesympatyzujących lecz bardzo blisko stojących? bourdieu mówi o
                  zamkniętej sieci powiązań rzeczywistych lub potencjalnych, Ty ewentualnie
                  możesz mieć pojęcie o powiązaniach usankcjonowanych przynależnością

                  tu zaś wchodzisz już na grunt niebezpiecznie ocierający się o, w mailu mogę
                  wyjaśnić o co ;)
      • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 00:02
        nic ci nie usuwałam
        • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 00:07
          i nikt inny też ci nic nie usunął, oglądaj swoje posty uważniej, bo powiem, że
          do d. z takimi okularami
          • veritas1 kochana zakompleksiona Richelieu* 24.10.04, 10:54
            Ty tez ogladaj swoje posty uwazniej. Najlepiej zanim je wyslesz. Byc moze zjawi
            sie w twojej glowce nieco rozumku i oszczedzisz innym nieprzyjemnosci czytania
            ich, bo powypisywalas takie glupoty o rzeczach na ktorych sie nie znasz, ze az
            wstyd. Nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni, niestety.
    • Gość: dino Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.server.ntli.net 24.10.04, 19:42
      Kilka lat temu bylam zaangazowana w prace dla AEGEE. Nie zgodze sie, ze jest to
      tylko zabawa dla rozpuszczonych studencikow... Wszystko zalezy od tego, co sami
      chcemy z takiej organizacji wyniesc. Uczelnia, ktora przyznala mi pierwsze
      stypendium naukowe byla bardzo zainteresowana tym co robilam w AEGEE. Do dzisiaj
      przydaje mi sie to, czego nauczylam sie piszac granty do KE, wspolpracujac z
      roznymi instytucjami, czy organizujac konferencje dla kilkudziesieciu osob.
      Doswiadczenie wazniejsze niz to, ktore mozna nabyc podczas pracy 'za biurkiem'.
      Prosze wiec nie generalizowac, a szczegolnie nie o czyms, czego sie dobrze nie
      poznalo.
      • rr.richelieu Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? 24.10.04, 19:45
        nie rozpuszczonych, ale takich, którzy pracy nie mają
        • Gość: dino Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.server.ntli.net 24.10.04, 19:56
          Dlaczego tak sadzisz? Zdziwilabys sie, jak wiele osob aktywnych w organizacjach
          takze pracuje. Czesto jednak doswiadczenie wlasnie w organizacji studenckich,
          czy organizacjach pozarzadowych, okazuje sie bardziej przydatne w przyszlosci.
          Moge zapytac skad taka zla opinia o tych organizacjach?
          • rr.richelieu Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? 24.10.04, 20:07
            mówisz o procentowaniu na przyszłość, zgoda, lepsze organizacje niż nie
            robienie niczego, zawsze 0,1 lepsze od zera. Zresztą kto wie czy lepiej
            procentuje normalna praca czy działalność w organizacjach. Ba, sednem jest
            fakt, że działalnością zajmuje się część członków, reszta pozostała jako
            członek zapisany nic nie działający
            Chodzi o reklamę jaką sobie robią, niby prężnością działań, szkoleniami
            dającycmi umiejętności, niewspółmiernymi do faktycznego stanu.

            bosz, że też tyle kontrowersji ;)
            • veritas1 nie znam sie a upre sie 24.10.04, 20:28
              1. Sprawnie dzialajace organizacje pilnuja zeby dzialali wszyscy, ktorzy sie do
              nich zapisza. Za lezenie odlogiem sie wylatuje.

              2. Nie masz zielonego pojecia na temat efektywnosci dzialan takich organizacji
              wiec nie kompromituj sie kolejnymi wpisami na temat reklamy bardziej efektownej
              od zawartosci. Ilosc twoich postow jest bardziej imponujaca od tego, co w nich
              jest napisane.

              3. Uwierz, ze sa ludzie - i to wcale niemalo - ktorzy cos w zyciu robia i cos
              znacza albo chca znaczyc, dlatego nad soba pracuja. Inni gnija w marazmie i
              narzekaja, ze ktos ma lepiej, chociaz mu sie nie nalezy albo tylko mu sie
              wydaje ze ma lepiej. Zycze wiecej elastycznosci i dystansu.
            • Gość: dino Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.server.ntli.net 24.10.04, 20:28
              Niewspolmiernymi do faktycznego stanu? Brzmi to tak, jakbys brala w nich udzial?
              Powiem ci, ze kiedys niektore konferencje AEGEE, np. dotyczace procesu
              bolonskiego, czy problemow emigracji w Europie, staly na wyzszym poziomie niz
              niektore 'powazne' konferencje naukowe. Nie chce cie przekonywac, ze AEGEE to
              wspaniala organizacja, bo tak nie jest :) Moze masz racje, w Polsce jeszcze nie
              docenia sie tzw. 'non-formal education'. Gdzie indziej jest juz inaczej i praca
              ochotnikow (volunteer) jest ceniona, m.in. przez pracodawcow. Zdziwilo mnie
              twoje zdanie, dlatego zapytalam o przyczyne kolezanki doktorantki :).
              • veritas1 Do Dino 24.10.04, 20:29
                Przeczytaj jeszcze raz wszystkie wypowiedzi Omnibusa Richelieu* i dojdz do
                wniosku na temat jej pojecia o czymkolwiek w temacie AEGEE itp.
              • Gość: Richelieu* Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: 195.117.90.* 24.10.04, 21:22
                to porównam to do studiów podyplomowych. Czujesz ich renomę? A co prezentują?
                Często dziadoski program, przeterminowane fakty, wykładowców mogących się uczyć
                od własnych uczniów lub uczniów wymagających piątek za materiał zupełnie nie
                przyswojony.
                A podyplomówka to kilkanaście zjazdów, kilkaset godzin, porównaj to do
                szkolenia.
                non-formal. Już o tym mówiłam w innym miejscu, nie docenia się kształcenia na
                podstawie własnoocznie przeczytanych książek, czy przerobionych programów komp.
                Wszędzie bardziej liczy się papier niż faktyczne umiejętności. Gospodyni domowa
                od kilkunastu lat dopiero wtedy będzie ceniona za wypieki, kiedy pójdzie po
                znaczki skarbowe, wyrobi regon, zapisze się w u statystycznym. Potem w
                aplikacji do restauracji interesować się będą nie tym, jak długo piecze ciasta,
                ale jak długo ma kwit na to, że piecze.

                Nie neguję organizacji, jeszcze raz mówię, lepszy rydz niż niż. Byłam starostą,
                członkiem samorządu i nawet zaraz po wyborze mnie nie miałam skupułów aby
                pracodawcy namącić, że jestem niesamowitym organizatorem, bo jestem tu i tam i
                siam. Sam fakt przynależności robi trochę wrażenia, jeśli rekrutujący się nie
                zna. Ale ile faktycznych umiejętności się zdobywa? Tu nie umiejętności ani
                wiedza są potrzebne, a odpowiednie cechy charakteru, charyzma, których wyuczyć
                się nie można, albo można lecz w długoletnim procesie. Gdzie umiejętności? Że
                zaproszę kogoś do współpracy dając w zamian możliwość reklamy? Albo, że znajdę
                tanie biuro ppdróży wypożyczające autokary na objazdówkę, zaklepię noclegi i
                jedzenie, mało, opowiem z głowy o zabytkach w miastach czy przeprowadzę grupę
                przez szlak w beskidach? To potrafić można bez organizacji i to my własne
                umeijętności nabyte wcześniej wykorzystujemy na rzecz organizacji, która
                ciągnie ile się da, firmując własną nazwą, sama niewiele od siebie dając.
                Zorganizowanie czegokolwiek dla niej w ostatecznym rozrachunku wychodzi o wiele
                korzystniej, z punktu widzenia przyszłych możliwości pochwalenia się tym, niż
                zorganizowanie tego samego dla znajomych nie w ramach organizacji. Czy to nie
                opieranie swojej struktury wyłącznie na marce i skupianie innych organizacji
                nie wokół studentów, nawet bardzo zdolnych i chętnych, a wokół marki? Co, że
                student ma mnóstwo praktykowanych codziennie zdolności, 1 raz użyta na rzecz
                organizacji jest dużo ważniejsza.
                • Gość: dino Re: Przyjaciele z Finlandii? Czemu nie? IP: *.server.ntli.net 24.10.04, 22:17
                  Przyznam, ze nie rozumiem do nokca twojej argumentacji. Z jednej strony
                  przyznajesz, ze 'nieformalna' edukacja jest niedoceniona (ta, niezakonczona
                  oficjalnym dyplomem), a z drugiej strony kwestionujesz umiejetnosci w tem sposob
                  nabyte. Przynaleznosc robi wrazenie jak rekrutujacy sie nie zna? Mysle, ze
                  czesto jest odwrotnie. W opisanych przez ciebie przypadkach rzeczywiscie wazne
                  sa wlasne umiejetnosci, ale poprzez zorganizowanie kilku konferencji nabierasz
                  doswiadczenia. Nastepnym razem zrobisz pewne rzeczy szybciej, lepiej. To dosc
                  oczywista sprawa...
                  Nie wiem za bardzo o co chodzi ze studiami podyplomowymi. Nie za bardzo czuje
                  ich renome, bo nie jestem w Polsce. Znam bardzo dobre studia podyplomowe, ale
                  pewnie sa tez i beznadziejne. Co nie sklania mnie do twierdzenia, ze studia
                  podyplomowe to strata czasu. Czy tak jest wedlug ciebie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka