IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 13:40
Jeśli ktoś studiuje chemię to może podzieli się z tegorocznym kandydatem
swoimi przemyśleniami dot. samego kierunku/uczelni na której studiuje...?
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Chemia 30.10.04, 14:49
      Bardzo trudne studia, niestety zakuwanie przez całe 5 lat. Do tego laboratoria
      nie są obojętne dla zdrowia (np. chemia organiczna wykańcza zęby)
      • Gość: YaBasta Re: Chemia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 04:58
        taaa... trzeba pamiętać o tym, żeby nie pić odczynników.
    • Gość: Ewa Re: Chemia IP: 80.51.241.* 30.10.04, 14:54
      Koleżanka studiuje chemię materiałową, co prawda zaledwie kilka tygodni, ale
      już jest zachwycona. Kierunek jest zdecydowanie ciekawy- jeśli jesteś
      pasjonatem to zdecydowanie warto
    • Gość: Richelieu* Re: Chemia IP: 195.117.90.* 30.10.04, 14:57
      Moja z kolei koleżanka, wielbicielka chemii, kiedy poszła na ten kierunek na
      każdym kroku spotykała się z oczami jak spodki wielkimi ze zdziwienia, że taka
      zdolna i wylądowała na chemii. Dziś, kilka lat po studiach, ona za to nie robi
      oczu jak spodki na widok koleżanek po prawie i zarządzaniach na bezrobociu,
      podczas gdy ona niemal kokosy
      • Gość: me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 15:11
        Jestem zakochany w chemii od co najmniej 7 lat:) i nie wyobrażam sobie się na
        jakichkolwiek innych studiach... Kilka objawów mojej, jak to określają
        kumple "choroby";) :
        -najchętniej przeprowadziłbym się do laboratorium,
        -kupuje każdą książkę do chemii jaka mi wpadnie w ręce (mam ich około 40)
        -na moich dłoniach co tydzień można znaleźć nowe ślady po kolejnych
        odczynnikach (kto by tam nosił rękawiczki;)
        -jeżdże na większość konkursów chemicznych w Polsce (a co, pochwalę się trochę:
        w LO mam indywid. nauczanie z chemii;P, chociaż niestety z nauczycielką, która
        ma o 1/2 mniejszą wiedzę ode mnie;()
        -za ciekawy odczynnik duszę bym zaprzedał...
        -ostatnio kumpel podsumował mnie: "normalny 18-latek idąc w sobotni wieczór po
        mieście, trzyma w ręce browar, a Ty: w jednej perhydrol a w drugiej wodę
        destylowaną ;))))

        Dzięki za odpowiedzi a jak możecie to napiszcie coś jeszcze
        • tak_zwany Re: Chemia 30.10.04, 15:30
          Jeżeli tak sprawy stoją, to jedyną rzeczą, której powineneś się dowiedzieć, jest
          gdzie najlepiej będziesz mógł rozwijać swoją pasję. Poprzeglądaj strony różnych
          politechnik, zorientuj się w ich poziomie i wybierz najlepszą dla Ciebie.

          To piękne, że trafiają się czasem ludzie z pasją, a nie tylko kombinujący skąd
          tu magisterkę przepisać, co by ich Plagiat nie wychwycił...
          • Gość: ddr Re: Chemia IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 30.10.04, 16:53
            moja dziewczyna studiuje chemie, jest zachwycona, działa w kole, pisze jakies
            artykuly i wogole bajer... ale fakt ze zakuwa bardzo duzo.. mysle ze jak ktos to
            lubi to w sam raz :D (odkrywcza mysl:P
            • Gość: me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 17:19
              a na jakiej uczelni??
              • Gość: ddr Re: Chemia IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 30.10.04, 17:32
                AŚ ale mozliwe ze przeniesie sie na stypendium na UW :)
        • Gość: matka chemika Re: Chemia IP: 81.15.157.* 12.11.04, 20:52
          Gościu Me! Czyżbym miała dwóch synów? Mój już prawie mieszka w laboratorium, a
          jako "pamiątkę" z wycieczki przywiózł kolejny "Zbiór zadań z chemii".
          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:01
            Mamo... ;P
    • mamalgosia me 31.10.04, 13:52
      Jeśli tak się sprawy mają, żeś wielki pasjonat, to doradzam studia
      politechniczne, na uniwersyteckich się zanudzisz
      • Gość: me Re: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 15:20
        A dlaczego?
        Szczerze to wolałbym uniwerek, bo jakoś mam wrażenie, że na politechnice
        rysował bym tylko ciągle reaktory, a matma i fiza ciągnęłyby się za mną przez
        całe pięć lat:( (nie mam z nimi problemów, ale nudzą mnie;P). Poza tym
        chciałbym po studiach zostać na uczelni, a nie iść pracować do jakiejś fabryki.

        • Gość: Rune Re: me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 23:34
          Nie chcę Cię straszyć ani zniechęcać, ale na chemii uniwersyteckiej też
          będziesz miał tego sporo... w końcu chemia w dużej mierze opiera się jednak na
          fizyce, a ta z kolei na matmie. Np. chemia kwantowa to sama matma i w ogóle
          teoretyczne działy typu chemia fizyczna, termodynamika chemiczna... już same
          nazwy na to wskazują. Ale zobaczysz, że to może też być ciekawe... fizyka i
          matma na uniwerku to zupełnie inna bajka niż w szkole, choć oczywiście dużo
          zależy od wykładowców. A wszelakie laborki i tak Cię nie ominą, ani tu ani tu,
          więc się nie martw. Natomiast chodzi też o ewentualną przyszłą pracę... chyba
          łatwiej jest ją jednak znaleźć po chemii politechnicznej i dlatego pewnie inne
          osoby zachęcały Cię byś rozważył taką opcję. Powodzenia!
          • Gość: me Re: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 00:18
            Wiem, że matma i fiza mnie nie ominą, i wcale tego nie chcę, bo wiem, że chemik
            który nie posiada pewnego zasobu wiedzy z matmy i fizy, nie będzie potrafił
            poradzić sobie z określonymi problemami, tj. określenie szybkości reakcji czy
            jej samorzutności. Piszesz, że termodynamika i ogólnie ch. fizyczna moze byc
            ciekawa?, mam nadzieje ze bedzie tak jak mowisz, bo jak do tej pory to akurat
            TE dzialy nie cieszyly sie moja sympatia, co innego ORGANIKA: to uwielbiam.
            Jezeli chodzi o prace: to najchetniej pracowalbym na uczelni (moze po
            magisterce bedzie doktorat...?;P) albo w jakims instytucie naukowym.

            Pozdrawiam

            P.S. Czy mozesz napisac jaka jest roznica m.id. matma i fiza w szkole a tymi
            samymi na studiach (oprocz tego ze sa trudniejsze zapewne;)
            • Gość: Rune Re: me IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.04, 15:49
              Trochę późno odpisuję, ale lepiej późno niż wcale:-) Na wstępie zaznaczę, że
              jeśli chodzi o chemię to jest to mój drugi kierunek i jestem dopiero na
              pierwszym roku więc nie będę się za dużo wymądrzał, natomiast na moim
              pierwotnym kierunku za to fizyka (i w sumie matma też) to chleb powszedni, a
              niektórym działom fizyki jest dość blisko do chemii, bo w końcu to pokrewne
              dziedziny. Na czym polega różnica między matmą i fizą w szkole, a na studiach?
              Poza tym, że są trudniejsze, to są też ciekawiej wykładane - przy odrobinie
              szczęścia trafisz na pasjonatów swej dziedziny, zamiast znudzonej pani w
              liceum. Do tego jest większy nacisk na zrozumienie i pokazanie skąd się to
              wszystko bierze, a nie wypisywanie wzorków na zasadzie "prawdy objawionej".
              Dzięki temu później widzisz, że to faktycznie logicznie wynika jedno z
              drugiego, tak samo też na przykładach fizycznych często widać jak funkcjonują
              pewne narzędzia matem. i do czego się je stosuje.
              Termodynamika i ch.fizyczna... sądzę , że owszem mogą być ciekawe, natomiast
              wszystko zależy od tego, jak konkretnie ukształtują się Twoje zainteresowania
              (a może już ukształtowały skoro piszesz o ch.organicznej?), bo nawet w ramach
              jednej dyscypliny naukowej pewne jej dziedziny mogą być dla kogoś bardziej
              interesujące a inne mniej, wiadomo.
              Życzę udanego wyboru studiów i uczelni, pozdrawiam.
              • Gość: Me Re: me IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 17:12
                Jak zaczynałem ten wątek to liczyłem jedynie na kilka postów a proszę...
                Naprawdę jestem Wam bardzo wdzięczny za wszelkie odpowiedz i z utęsknieniem
                będę czekał na kolejne posty.
                Co do moich zainteresowań, to ich ogólny zarys już jest widoczny : chemia
                organiczna, a wnikliwiej to chemia naturalnych związków organicznych typu
                enzymy, hormony, alkaloidy, jady trucizny itp., choć to nadal dość szerokie
                pasmo tematów.
                W wyniku chronicznego przekonywania przez kumpa z UWr zdecydowałem się na
                tamtejszą chemię biologiczną i mam nadzieję , nie - wiem że będę się tam
                realizował :D

                Me
        • eirenne Re: me 13.11.04, 20:46
          może ta strona Cię zainteresuje, będziesz miał jakies pojecie:-)
          www.p.lodz.pl/chemia/
    • Gość: tatamta Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 15:24
      hmm a jak rozpoznać która politechnika jest lepsza a która lepsiejsza... w kwestii chemii właśnie.
      • mamalgosia Re: Chemia 01.11.04, 14:32
        tego to ja nie wiem.
        Co do uniwerków, to doradzam Un. Wrocławski (cały czas mówię o chemii), a
        ZDECYDOWANIE odradzam Un. Śląski, tam to jest tragedia
        • Gość: ddr Re: Chemia IP: *.waw.pl 01.11.04, 16:07
          a jak jest na UW? nikt z Chemii nie ma neta??
          • Gość: me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 16:41
            Jak do tej pory to myślałem poważnie o Krakowie i Poznaniu.
            Może jest ktoś stamtąd??
            • Gość: student uj Re: Chemia IP: 80.244.134.* 13.11.04, 12:14
              O Poznaniu nic nie wiem.
              Krakow pod wzgledem chemii organicznej odradzam - zaklad jest stosunkowo maly w
              porownaniu z innymi uczelniami, nie ma pieniedzy. Jedyne dobre rzeczy, ktore
              mozna zrobic w kierunku chemii organicznej (a wlasciwie chemii substancji
              naturalnych) sa na innych wydzialach (specjalizajca z chemii biologicznej,
              mozna np. bawic sie w biochemie na wydziale biotechnologii - ale najlepsze
              miejsca zajmuja studenci biotechnologii, dlatego zostaja glownie badania nad
              chlorofilem, mozna tez robic cos w rodzaju proteomiki i neurochemii w ŚLAFiBS).
              W ogole caly wydzial chemii ma wg KBN kategorie II (patrz 'uniwersytet w
              liczbach' na stronie UJ), dobre sa moze niektore zespoly na chemii fizycznej.
              Jesli chodzi o czysta organike, sugeruje Warszawe (PW albo UW).
            • Gość: Tawananna* Re: Chemia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 12:38
              Jeśli uda mi się skontaktować z moim kolegą studiującym chemię na UAM, postaram
              się coś napisać. Niestety, jedyne, co pamiętam z jego opowieści (jestem
              kompletnie antychemiczna:)) to to, że jest zadowolony :).

              Myślę, że jeśli myślisz o studiach doktoranckich i rozwijaniu się naukowo,
              uniwersytet to lepszy pomysł niż politechnika.

              A przy okazji, jak już ktoś napisał, miło poznać osobę, która myśli o studiach
              jak o czasie rozwijania swych pasji :). Niestety, to coraz rzadsze...
              • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 13:24
                Hej,
                na wstępie chce Wam wszystkim naprawdę ogromnie podziękować za zaintweresowanie
                (zawsze słyszałem o otwartości i przyjaznym nastawieniu studentów ale teraz
                wiem już o tym z autopsji;), i za obiektywne opinie.
                Oczywiście to nie żaden koniec wątku, więc jeśli macie jeszcze jakieś
                rady/opinie etc. to piszcie.

              • eirenne Re: Chemia 13.11.04, 16:52
                > Myślę, że jeśli myślisz o studiach doktoranckich i rozwijaniu się naukowo,
                > uniwersytet to lepszy pomysł niż politechnika.

                Hmmm, może nie jestem obiektywna, bo akurat studiuję na politechnice:-DDD no i
                nie wiem, skąd taka myśl, że na polibudzie nie można sie rozwinąć naukowo tak,
                jak na uniwerku? Przecież polibuda nie polega na tym, ze się wypuszcza
                wykształconych robotników, ale osoby zdolne do samodzielnych badań i
                nowatorskich rozwiązań... absolwent polibudy zaczyna naprawdę fascynującą drogę,
                jesli tylko chce dalej poświęcić się swojej dziedzinie. Nie wiem, jak na innych
                politechnikach, ale na mojej łódzkiej taka osoba, jak autor wątku, byłaby
                hołubiona, bo nic tak się u nas nie docenia, jak pasję i ciekawość. Istnieją
                studia doktoranckie, no i na polibudę płyną pieniądze od firm, z którymi można
                współpracować nad jakimś projektem...
                Gwoli sprawiedliwości dodam, że nie bardzo orientuję się w chemii
                uniwersyteckiej, ale wiem, jak wyglądają inne kierunki uniwersyteckie i jakoś to
                do mnie nie przemawia... sto razy bardziej wolę polibudę. I wcale nie dlatego,
                ze jestem ścisłowcem (hehe), ale dlatego, ze moja wolność i ciekawość nie jest w
                żaden sposób ograniczana.

                > A przy okazji, jak już ktoś napisał, miło poznać osobę, która myśli o studiach
                > jak o czasie rozwijania swych pasji :). Niestety, to coraz rzadsze...

                Właśnie. Z kazdym postem coraz bardziej lubię tego człowieka:-DDD Chemię też
                lubię:-DDD
                • Gość: Tawananna* Re: Chemia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 17:05
                  > no i
                  > nie wiem, skąd taka myśl, że na polibudzie nie można sie rozwinąć naukowo tak,
                  > jak na uniwerku?

                  Z wypowiedzi autora wątku wywnioskowałam - nie wiem, czy słusznie - że wolałby
                  pracę naukową niż typowo praktyczne zastosowania chemii. Wydaje mi się, że pod
                  tym względem uniwersytet mógłby być lepszy, ale mogę się tu mylić - interesuje
                  mnie zdecydowanie inna branża :). Poza tym kołaczą mi się po głowie opowieści
                  mojej koleżanki z polibudy, z których wynikało, że spora część jej wykładowców
                  kończyła studia na zbliżonym kierunku na uniwersytecie.

                  Przecież polibuda nie polega na tym, ze się wypuszcza
                  > wykształconych robotników, ale osoby zdolne do samodzielnych badań i
                  > nowatorskich rozwiązań...

                  W żadnym wypadku nie twierdzę, że polibuda wypuszcza wykształconych
                  robotników :).

                  > Gwoli sprawiedliwości dodam, że nie bardzo orientuję się w chemii
                  > uniwersyteckiej, ale wiem, jak wyglądają inne kierunki uniwersyteckie i jakoś
                  to do mnie nie przemawia... sto razy bardziej wolę polibudę. I wcale nie
                  dlatego, ze jestem ścisłowcem (hehe), ale dlatego, ze moja wolność i ciekawość
                  nie jest w żaden sposób ograniczana.

                  To ciekawe, co piszesz. Tylko nie do końca Cię rozumiem - na przykładach jakich
                  kierunków uniwersyteckich się opierasz i co pozwala Ci sądzić, że tam byłaby
                  ograniczona Twoja "wolność i ciekawość"? Studiuję na uniwersytecie (w związku z
                  czym politechnikę znam tylko z relacji znajomych i nie pokusiłabym się o tak
                  dalego idące wnioski) i nie miałam do tej pory wrażenia, że coś mnie ogranicza
                  w stopniu większym, niż to konieczne (=> program studiów np.). Co różni w tej
                  materii politechnikę od uniwersytetu?

                  > Właśnie. Z kazdym postem coraz bardziej lubię tego człowieka:-DDD

                  Ja też :).

                  Chemię też
                  > lubię:-DDD

                  A to już nie :)
                  • Gość: Richelieu* Re: Chemia IP: 195.117.90.* 13.11.04, 17:13
                    Zastanawia mnie bardzo skąd u osoby o tak szerokich zainteresowaniach, otwartej
                    głowie i solidnych podstawach przeświadczenie, że politechniki nie dają
                    pracowników naukowych. Skąd więc na politechnicznej chemii st.dr. lub czy na
                    politechnicznej chemii uczą wyłącznie absolwenci chemii uniwersyteckich?
                    • Gość: Tawananna* Re: Chemia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 19:38
                      Najpierw jedno pytanie - czy to było do mnie?

                      Jeśli tak: bardzo miło było mi przeczytać taką pozytywną charakterystykę
                      własnej osoby. :) Szkoda, że udało mi się już ją zburzyć ;).

                      Nie, w żadnym wypadku nie uważam, że politechniki nie dają pracowników
                      naukowych. Nie uważam też, że na politechnicznej chemii uczą wyłącznie
                      absolwenci chemii uniwersyteckich :). Odnoszę tylko wrażenie, że BYĆ MOŻE na
                      uniwersyteckim kierunku szanse rozwoju naukowego mogą być NIECO większe. To, że
                      sformułowałam mój sąd w sposób odrobinę bardziej kategoryczny nie znaczy, że
                      roszczę sobie prawo do wyłączności na rację :). Jednocześnie zaznaczam, że nie
                      będę bronić tego sądu do utraty sił ani specjalnie argumentować, bo opiera się
                      głównie na zasłyszanych opiniach znajomych mi osób studiujących na kierunkach
                      ścisłych na uniwersytecie i na politechnice.

                      A poza tym uważam - i pod tym sądem już podpisuję się oburącz, obunóż i jak się
                      tam jeszcze da - że decyzja o kierunku studiów (zwłaszcza w wypadku dokonywania
                      wyboru pomiędzy relatywnie zbliżonymi kierunkami) powinna być poprzedzona
                      wnikliwą lekturą programu studiów wszystkich kierunków, jakie bierze się pod
                      uwagę.
                  • eirenne Re: Chemia 14.11.04, 14:28
                    > Z wypowiedzi autora wątku wywnioskowałam - nie wiem, czy słusznie - że wolałby
                    > pracę naukową niż typowo praktyczne zastosowania chemii. Wydaje mi się, że pod
                    > tym względem uniwersytet mógłby być lepszy, ale mogę się tu mylić - interesuje
                    > mnie zdecydowanie inna branża :). Poza tym kołaczą mi się po głowie opowieści
                    > mojej koleżanki z polibudy, z których wynikało, że spora część jej wykładowców
                    > kończyła studia na zbliżonym kierunku na uniwersytecie.

                    Hmmm:) Ja z kolei mam wrażenie, ze jeśli ktoś chce zajmować się jedynie
                    praktycznym zastosowaniem chemii, to pozostaje na inżynierze, bo im wyżej
                    (magister, doktor), tym więcej musi się zajmować sprawami teoretycznymi:-DDD
                    Praca naukowa to praca naukowa, wszędzie pewnie wygląda tak samo:)
                    A propos drugiej części wypowiedzi: gdyby faktycznie wykładowcy polibudy musieli
                    się rekrutować z grona absolwentów uniwerku, to chyba byłoby coś nie tak...
                    Politechniki są samodzielnymi uczelniami i nie zależą od innych:-) Specjalnie
                    sprawdzałam na swoim wydziale, żeby nie byc gołosłowną- nie zauważyłam takich
                    związków... a też mam wiele wspólnego z chemią. No i fizyką...

                    > W żadnym wypadku nie twierdzę, że polibuda wypuszcza wykształconych
                    > robotników :).

                    Ty nie, ale niektórzy studenci uniwersytetu zadzierają nosa i faktycznie
                    traktują polibudę jako fabrykę "roboli" :-)))

                    > To ciekawe, co piszesz. Tylko nie do końca Cię rozumiem - na przykładach jakich
                    >
                    > kierunków uniwersyteckich się opierasz i co pozwala Ci sądzić, że tam byłaby
                    > ograniczona Twoja "wolność i ciekawość"?

                    MAm siostrę, która już zdążyła obronić pracę doktorską, właśnie na
                    uniwersytecie, i z jej relacji, a także z relacji jej znajomych wnioskuję, że
                    chyba lepiej jest studiować na polibudzie:-) Mam bezpośrednie relacje z UŁ, a
                    ostatnio z UW, poza tym czytam posty na forum:-) Wiem, że moje opinie są
                    subiektywne i jednak za mało mam danych, żeby generalizować... ale np mnóstwo
                    razy słyszałam, że jakiś profesor uniwerku traktuje siebie jako szczyt piramidy
                    pokarmowej a studentów jak pokarm dla rybek- na polibudzie im ktoś ważniejszy,
                    tym łatwiej się z nim dogadać... nawet przerażający prof. matematyki potrafi
                    pójść studentowi na rękę:-) Albo znów: na uniwerku szaleje chyba papierkomania-
                    wciąż trzeba miec coś na piśmie i coś składać i takie tam... na polibudzie
                    formalności ograniczają się do minimum... hmmm, długo by tłumaczyć te niuanse...
                    Aaa, i ja naprawdę nie jestem typowym ścisłowcem, który z definicji woli
                    polibudę:) Raczej jestem renesansowym typem, w klasycznym rozumieniu- taki
                    Leonardo (zajmuję się i mechaniką i malarstwem, hehe, no i swego czasu zdałam
                    nawet na filozofię, a w planach miałam historię sztuki i filologię klasyczną).
                    • Gość: Tawananna* Re: Chemia IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.04, 14:44
                      > A propos drugiej części wypowiedzi: gdyby faktycznie wykładowcy polibudy
                      musiel
                      > i
                      > się rekrutować z grona absolwentów uniwerku, to chyba byłoby coś nie tak...
                      > Politechniki są samodzielnymi uczelniami i nie zależą od innych:-) Specjalnie
                      > sprawdzałam na swoim wydziale, żeby nie byc gołosłowną- nie zauważyłam takich
                      > związków... a też mam wiele wspólnego z chemią. No i fizyką...
                      Ależ nie pisałam, że MUSZĄ. Napisałam tylko, że słyszałam, że takie sytuacje
                      się zdarzają. Ale przypuszczam, że bywa tak i w drugą stronę - trzeba by to
                      sprawdzić ;).

                      Wiem, że moje opinie są
                      > subiektywne i jednak za mało mam danych, żeby generalizować...
                      Myślę sobie, że obie mamy ten sam problem :) (ja - w drugą stronę, co do
                      politechniki :)).

                      ale np mnóstwo
                      > razy słyszałam, że jakiś profesor uniwerku traktuje siebie jako szczyt
                      piramidy
                      > pokarmowej a studentów jak pokarm dla rybek
                      Na szczęście mam zupełnie inne doświadczenia :), z sytuacją, o jakiej mówisz,
                      miałam do czynienia tylko raz (i wtedy ów wykładowca miał naprawdę zły
                      humor:)), zazwyczaj wszyscy są bardzo mili, aż się czasem zdziwić można, kiedy
                      ci "przerażający" idą studentom na rękę :).

                      Albo znów: na uniwerku szaleje chyba papierkomania-
                      > wciąż trzeba miec coś na piśmie i coś składać i takie tam
                      Z tym się niestety muszę zgodzić. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze, może to
                      zależy od wielkości uczelni (uniwersytety są zwykle dużo większe od politechnik
                      i innych uczelni wyższych), może z rekrutacji na stanowiska pracy w
                      dziekanacie :), ale ogólny zamęt organizacyjny panuje. Nie czuję się jednak
                      przez niego "ograniczana" czy coś takiego, tyle że czasem zabierze człowiekowi
                      to trochę więcej czasu i na nerwy działa.

                      > Aaa, i ja naprawdę nie jestem typowym ścisłowcem, który z definicji woli
                      > polibudę:)
                      To ja się zdradzę, że nie jestem zdeklarowaną humanistką (z tych, którzy
                      to "humanistami" zaczęli się mianować od czasu, gdy pojawiły się problemy z
                      matmą ;)), mam zainteresowania raczej "z pogranicza", na moje humanistyczne
                      studia zdawałam matematykę, a w mojej ostatniej lekturze jest prawie tyle
                      wzorów co tekstu :).
                • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 18:11
                  eirenne napisała:

                  >Nie wiem, jak na innych
                  >politechnikach, ale na mojej łódzkiej taka osoba, jak autor wątku, byłaby
                  >hołubiona,

                  Tak się zastanawiam, czy przez koleżanki też byłbym tak hołubiony...;D

                  >Z kazdym postem coraz bardziej lubię tego człowieka:-DDD Chemię też
                  > lubię:-DDD

                  Również z każdym postem lubię Was coraz bardziej, a chemię też lubię;P

                  • eirenne Re: Chemia 14.11.04, 14:30
                    > Tak się zastanawiam, czy przez koleżanki też byłbym tak hołubiony...;D

                    Hehe, a czemu nie?
    • wensuela_suerte Re: Chemia 13.11.04, 00:59
      A ja zdecydowanie odradzam Uniwerek Wroclawski....gnoic ludzi to oni
      umieje.Lpiej jest na polibudzie.

      Ja studiuje chemie na RWTH Aachen i jestem najszczesliwsza pod sloncem. Ciezko
      jest cholernie, calkiem inny model studiow niz w Polsce, ale przynajmniej od
      samego poczatku spedzasz ponad 15 godzin tygodniowo w laboratorium:D Fakt, nogi
      troche bola hehe ale jest swietnie. I przynajmniej Cie taktuja jak czlowieka a
      nie jak pasozyta!!!

      Pozdrawiam:)
      • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 10:29
        wensuela_suerte napisała:

        > A ja zdecydowanie odradzam Uniwerek Wroclawski....gnoic ludzi to oni
        > umieje.Lpiej jest na polibudzie.

        Możesz rozwinąć myśl...?
        • wensuela_suerte Re: Chemia 13.11.04, 12:29
          jak cos to na maila:)
          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 14:05
            Napisałem na maila i nic... :(
            Jak by co to chodziło mi o to, żebyś napisała co Ci się we Wrocku nie podobało.

            Pozdrawiam
          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:03
            Hej, wysłałem Ci maila i czekam już dość długo, czyżby poczta elektroniczna
            zawiodła...?

          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:05
            A tak mi zależy, żebyś coś napisała, bo chyba zdecyduję się właśnie na Wrocław.
    • Gość: kielk Re: Chemia IP: 150.254.84.* 24.11.04, 18:45
      witam przyszlego adepta chemii :)
      jesli przebolejesz studia na troche starszych aparatach ;) to polecam Ci
      Uniwerek w Poznaniu. Jest tutaj swietny sprzet (ostatnio np. ICP-MS), baaaardzo
      bogata biblioteka i duze mozliwosci ale to wszystko raczej dostepne juz po
      obronie pracy magisterskiej. Wczesniej tez pracujemy na troche nowszej
      aparaturze (nowe HPLC, GC) ale tak naprawde dostep do wszystkich 'bajerow' jest
      dopiero na doktoracie.
      Pozdrawiam i zapraszam do nas :))
    • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 10:00
      Pozwoliłem sobie reaktywować wątek bo mam do Was jeszcze kilka pytań ;P
      Zanim jednak zacznę to warto byłoby dodać, że zdecydowałem się na ch.
      biologiczną na UWr. I tu pytania głównie do studentów z Wrocławia i tak
      właściwie to o kwestie techniczne.
      Czy moglibyście napisać (wiem, że był o tym długi wątek ale nie znalazłem nic o
      Wrocku) na jaki średnio koszt należałoby się nastawić (miesięcznie) w związku z
      mieszkaniem we Wrocławiu? Dodam, że mieszkam jeszcze na drugim końcu Polski
      więc kwestia cotygodniowych wyjazdów do domu odpada.

      A co do kwestii nauki - chemia biologiczna - może ktoś ma jakieś doświadczenia?
      Co warto byłoby wiedzieć z biologii? Sprawa jest dość dziwna, bo za biologią
      nieszczególnie przepadam ale już za biochemią (el. fizjologii i genetyki)jak
      najbardziej. Może ktoś poleci jakiś dobry podręcznik do biologii dzięki któremu
      mógłbym nadrobić braki?

      Wybaczcie błędy (jeżeli takowe są) bo od jakiegoś roku "siedzę" mon-stop tylko
      w liczbach i zauważyłem, że z moją ortografią i gramatyką coraz gorzej :(

      Pozdrawiam,
      • Gość: zed Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 23:06
        cóz, ja studiuje chemie na uwr, tylko moze nie powinienem sie za bardzo
        wypowiadać bo pasjonatem chemii nie jestem :P (zasadniczo to ja nie wiem co tam
        robie :P ale jesli chodzi ci o wrocław to za 500 zł da się spokojnie utrzymać.
        Wiem po sobie :) Jesli chodzi o chemie to cóż jestem na innej specjalnosci ale
        z tego co widze chemia biologiczna ma chyba najwiecej zajęc w tym instytucie.
        Jednakże ludzie sobie chwalą ten kierunek, uczyć się nie trzeba za wiele ;)
        chyba że chcesz mieć stype, a z biologi to na pierwszym roku wystarczą książki
        z liceum :) no to tyle :P
    • annabell8 Re: Chemia 10.04.05, 00:13
      Witam bardzo serdecznie :)

      Mam nadzieję, że troszkę pomogę, bo właśnie od tego roku studiuję chemię
      biologiczną na UWr. Szczerze powiem, że pasjonatką chemii jestem i jak na razie
      te studia mnie wprost zachwycają :) No ale do rzeczy...
      Jeśli chodzi o utrzymanie we Wrocławiu to moge jedynie dać swój przykład. Za
      750 zł miesięcznie mam miejsce w kawalerce, dojazdy, jedzonko i nawet trochę na
      rozrywkę :) Nie narzekam, spokojnie człowiek daje radę, a jak jeszcze trochę
      pomyśli to i zaoszczędzić może :) Oczywiście sporo zależy od człowieka (moja
      współlokatorka szaleje z 1200 zł, ale jak kto woli i przede wszystkim ile ma).

      Natknęłam się w wątku na aspekt "gnojenia" na UWr. Dziwne, ja tak tego nie
      odbieram, ba, nie spotkałam się osobiście z tego typu zabiegiem któregokolwiek
      z prowadzących czy wykładowców. Wręcz przeciwnie, mam głupie wrażenie, że nam
      starają się pomagać, właśnie w sensie duchowo-psychicznym. Mimo, że świadomość
      tego, iż kierunek jest trudny i zostaną najwytrwalsi mamy, to jednak spotykam
      się z sympatią prowadzących i całkiem w porządku podejściem.

      Teraz trochę o studiach. Program pierwszego roku to przede wszystkim podstawy.
      Trzeba przebrnąć przez fizykę i matematykę, ale spokojnie, jest to wykonalne i
      właściwie bardzo przydatne w późniejszych zmaganiach. Laborki z fizyki w drugim
      semestrze też są naprawdę fajne. Tylko niefajne są sprawozdania ;)
      Jeśli chodzi o chemię to tylko i wyłącznie chemia ogólna, czyli podwaliny pod
      późniejsze działania ;) Na koniec roku jest z tego kobylasty egzamin, ale
      trzeba myślec pozytywnie. Laborki z chemii z kolei są świetne, człowiek od
      pierwszego tygodnia już ląduje w białym fartuchu i okularach na nosie
      destylując itp. 4 godziny w tygodniu to może nie tak znowu wiele, ale na
      początek, kiedy jest trochę zamieszania jeszcze z typowo niechemicznymi
      przedmiotami, wystarczające. Za to od 3 semestru zaczyna się miodzio :) Chemia
      siaka i owaka oraz mnóstwo laborek.

      Kierunek chemia biologiczna na UWr jest dopiero od dwóch lat. Cała specjalnośc
      jest właściwie dość nowa i stanowi pewien rodzaj innowacji. Z tego co mówiła mi
      profesor, która sprawuje nad nami pieczę, wszystko pięknie się rozwija i
      planowane przedmioty budzą naprawdę spory zachwyt :)

      Jeśli masz pytania pisz śmiało na maila, postaram się w chwilach kiedy dopadnę
      neta odpowiedzieć.
      Mam nadzieję, ze moja wypowiedź cos wniosła do wątku ;)
      Pozdrawiam.
      • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.05, 07:58
        Oj wnosiła i to bardzo dużo :) Co prawda jestem totalnie zdeterminowany żeby
        tam studiować ale trochę niepokoiło mnie to "gnojenie" o którym wspomniałaś.
        Byłem na Wydziale jak na razie 2 razy (moje obecne miejsce zamieszkania nie
        pozwala mi na zbyt częste wizyty;p) ale odniosłem wrażenie, że jeżeli chodzi o
        kontakty mistrz-uczeń to jest raczej w porządku.
        Co do te matmy to zdaję z niej maturkę (uczę się dużo i to raczej pod kątem
        studiów niż matury), a moja znajoma nauczycielka obiecała mi wytłumaczyć trochę
        trudniejsze rzeczy już po maturze.
        Trochę mi tylko szkoda, że na pierwszym roku jest tak mało chemii, ale tak
        sobie myślę, że zawsze można chodzić na jakieś wykłady nie ze swojego roku...

        Jeżeli jeszcze Wam się chcę to skrobnijcie o tym jak się kształtują ceny
        mieszkań (2 pokoje) bo z tego co wiem to akademik to kwestia 260(?) zł ale że
        jadę do Wrocławia z kumplem, który na bank nie dostanie akademika (szkoła
        prywatna ) to sensownie byłoby coś wynająć w dwóch i poszukać współlokatora/ki .

        Pozdrawiam bardzo serdecznie,
        • Gość: anna Re: Chemia IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 12.04.05, 17:54
          witam... wtrącę się do tego wątku studiowania na chemii... miałam okazje
          studiować ją zarówno na politechnice, jak i na uniwerku... moje odczucia...
          uniwerek to miejsce dla totalnych lezerów... juz na samą wieść, że jestem po
          politechnice wszyscy składali mi "szacuneczek"-włącznie z wykładowcami, chociaz
          i też więcej przez to ode mnie wymagali... dwa- zdecydowanie uważam, że jeśli
          chodzi o prace, to łatwiej ją będzie znaleźć po politechnice... na uczelniach
          technicznych nikt nie zajmuje się literaturą, ani poprawianiem przecinków w
          raportach, jak to miało miejsce na uniwerku.. zresztą gadanie o ptaszkach,
          robaczkach w wowdzie itp. zupelnie mi nie odpowiadało... pozdrawiam, i radze
          się zastanowić, czy chemia jest dobrym wyjsciem na uniwerku... dla tych co by
          się jeszcze zastanawiali
          • Gość: była studentka UG Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 22:55
            No to ja troche z innej beczki! Każdy tak zachwyca tą chemie.. Ja studiowałam
            na UG wydział chemii - wielkie dzięki - nigdy więcej!!! Jaka jest statystyka
            studentów po pierwszym semestrze? - z 170 zostało ok. 70. Totalna przesiewka..
            zakuwania masa, a nie musze już dodawać że wykładowcy traktują studentów jak
            GÓWNO - dosłownie! I wcale nie ukrywają tego, wręcz przeciwnie.
          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 07:37
            Wrocław z wielu powodów, m.in. : po pierwsze to:
            serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2059663.html
            Po drugie mam tam kumpla więc opinie nt. wydziału mam z pierwszej ręki i nie są
            to na pewno opinie przesłodzone bo i narzekania były.
            Poza tym Wrocław to świetne miasto a i to się liczy.
        • Gość: anna Re: Chemia IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 16.04.05, 14:31
          hmmm, w sumie racja, Wrocław to świetne miasto... jednakże ilością
          samodzielnych pracowników niekoniecznie bym się sugerowała. Będąc na
          Uniwersytecie zauważyłam jedną rzecz... choć uczyli nas ludzie młodzi itd,
          myślę, że więszkość z nich była bardziej oczytana i chętna do współpracy niż ci
          starsi... Na Polibudzie nie wiem, bo tam dużo starszych uczy, więc nie mam
          porównia. Widzę jednak, że decyzja już podjęta, więc nie wychodzi mi nic
          innego, niż życzyć Ci powodzenia i zapału w nauce! Aaaaa... jedno tylko, nie
          wiem czy pójście na studia, bo "kolega tam idzie" jest dobrym wyjściem;) W
          końcu to sam będziesz prowadził swoje życie, a uwież mi na studiach poznasz
          fuuuure superanckich ludzi. Powodzenia- Anna
          • Gość: Me Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 14:37
            Ale ja nie idę tam bo kolega TAM idzie, tylko kolega tam idzie, bo ja tam idę :P
            Dzięki za życzenia :)
          • Gość: była studentka UG Re: Chemia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.05, 14:38
            Taaa z pewnością się z zgadzam! Na studia nie można iść dlatego - że kumpel
            idzie jednakże musi wynikać to z zainteresowań i pasji. Musisz być przekonana,
            że "kochasz" chemie, inaczej zrezygnuj!
            • Gość: anna Re: Chemia IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 16.04.05, 14:43
              hehe, no to dobrze, bo już myślałam, że decyzja była podjęta ze względu na
              kolege;) Powodzenia i miłej zabawy, laborki z chemii i innych powiązanych ze
              studiami przedmiotów są na prawde fajną zabawą.
              • Gość: adrija Re: Chemia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.04.05, 10:37
                ja tez w tym roku wybieram sie na chemie z inf. na UMK. Slyszlama,ze kierunek
                dosyc trudny(ja jestem pasjonatka,wiec mam nadzieje,ze sobie poradze :) ) ale
                latwo sie dostac.To prawda,ze nie ma problemow z rekrutacja?
    • Gość: km Re: Chemia IP: *.mt.pl / 80.51.255.* 26.04.05, 23:23
      A co z pracą po chemii... bardzo źle?
    • apocalypsewoman Re: Chemia 09.05.05, 16:09
      hm.... a ja... wybieram sie na chemie na UJ bo coz w krakowie mimo wszystko nie
      ma za wiele mozliwosci, a moja obecnosc w krk jest konieczna jak ktos ma jakies
      inne propozycje co do chemi w krakowie to prosze piszcie jestem otwarta na
      rozna mozliwosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka