Dlaczego studiujesz ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:59
Co ci daja studia ?

Chodzi mi o to czy podnosza one w rzeczywisty sposb twoje kwalfikacje ,
poszerzaja horyzonty otwieraja umysl .

Czy poprostu chcesz dobic do mgr inz .. - wersja papier sie liczy ..

W moim przypadku (student II roku informatyki stosowanej) :

Naprawde jak narazie nie wiele mi daly. Duzo natomiast daje mi
zycie studencie osoby ktore moge poznac robic cos fajnego razem.
Moze moja uczelnia jest taka nietypowa ? (UMK)

    • cisza79 Re: Dlaczego studiujesz ? 27.01.05, 08:57
      V rok Informatyki - spewnoscia cos dały ale tez niewiele.A napewno nie tyle ile
      bym oczekiwał.Ide teraz (o ile bedie $$)na podyplomowe z ISO i mam nadzieje ze
      sie tam naucze konkretnych rzeczy.A ucze sie dla siebie bo wiadomo ze papier
      teraz nic nie znaczy.Ale nikt mi nie powie ze jestem idiota bo niemam inż mgr
      przed nazwiskiem.A to poprawia samopoczucie.
    • Gość: Tawananna* Re: Dlaczego studiujesz ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 10:02
      Ja akurat jestem zadowolona - czuję, że studia faktycznie wiele mi dają. Przez
      te półtora roku wiele się nauczyłam, zmieniło się też trochę moje podejście do
      nauki w ogóle. Ponadto sporo zagadnień mnie zainteresowało, a wcześniej nawet
      nie wiedziałam o ich istnieniu :). Mam kontakt ze świetnymi wykładowcami i
      dostęp do świetnych bibliotek. O życiu studenckim już nie wspominam :).

      Oczywiście, nie ma co ukrywać, tytuł też się liczy - ale sama wizja dyplomu
      magisterskiego chyba nie byłaby w stanie zmotywować do nauki.
    • klymenystra Re: Dlaczego studiujesz ? 27.01.05, 10:13
      kocham moje studia i nie widze siebie robiacej cos innego :) jak kazde
      humanistyczne- poszerzaja horyzonty, daja duza widze ogolna. ale to juz taki
      dodatek :)
      zycie studenckie swoja droga. wyjatkowo imprezowy rok mi sie trafil ;)
      klymenystra z romanistyki uj
      • veritas1 a jaka super prace daja potem 06.02.05, 19:25
        • Gość: Tawananna* Re: a jaka super prace daja potem IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.05, 19:34
          A może podzielisz się z nami informacją, jakie studia dają tę superpracę?
          • veritas1 TO BYL ZART 06.02.05, 19:37
            • tawananna Re: TO BYL ZART 06.02.05, 19:45
              Nooo, to w takim razie awansowała/eś w moich oczach na największego żartownisia
              forum... a do tej pory starałam się traktować Twoje komentarze poważnie ;)
      • Gość: Natalia Re: Dlaczego studiujesz ? IP: 195.117.123.* 05.06.05, 18:48
        Nie rozumiem dlaczego tak wiele osób boi się filologii.Ja składam na
        romanistykę.Nie uważam, żebym miała się bać, że po takich studiach to będzie
        tragedia, nigdy nie znajdę pracy.Oczywiście, że nic, zwłaszcza w tym kraju, nie
        jest pewne.Romanistów wcale nie jest tak wielu, a zwłaszcza tych ze
        specjalizacją traduktologiczną.A zapotrzebowanie na tłumaczy jest i na pewno
        będzie.Co innego z taką filologią angielską, ale mniej popularne jak francuska
        czy rosyjska myślę, że są dobrym wyborem.Nie znam oczywiście sytuacji na rynku,
        ale patrzę optymistycznie na swój wybór.A patrząc pod względem korzyści
        finansowych, sądzę, że jest to zawód równie przyszłościowy jak te, którę się za
        takie od zawsze uważa (prawo np.?).Trzeba brać również pod uwagę inne
        mozliwości rozwoju, jak dodatkowe szkolenia czy kursy.Wszystko się przyda.Nawet
        takie certyfikaty językowe.Nie mozna zapominać, że filologia nie daje tylko
        znajomości języka,a wiele osób tak myśli.Poza tym,że np. na UŁ można zrobić
        półspecjalizację z drugiego języka romańskiego.Ale to już jest zbytnie
        wgłebianie się w sprawę.Więc naprawdę nie sądzę, żebym po takich studiach miała
        stać się "wiecznym bezrobotnym" :)
        • Gość: Tawananna* Re: Dlaczego studiujesz ? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.05, 20:02
          > Co innego z taką filologią angielską, ale mniej popularne jak francuska
          > czy rosyjska myślę, że są dobrym wyborem

          Wiesz, to różnie bywa. Znam osobę po romanistyce (najpierw 3 lata NKJO, potem
          uzupełniające magisterskie na uniwersytecie) - ma problemy ze znalezieniem
          pracy innej niż udzielanie korepetycji (chciałaby uczyć w szkole lub szkole
          językowej). Dodam, że nie sprawia wrażenia osoby szczególnie "zagubionej",
          która nie radzi sobie z wysłaniem CV ;). Obecnie podjęła drugie studia
          filologiczne, tym razem język angielski - twierdzi, że z tym językiem (a
          właściwie - z dwoma) łatwiej znajdzie pracę.

          Pewnie wiele zależy od konkretnego miasta, konkretnej osoby, konkretnej
          sytuacji.
    • Gość: Richelieu* Re: Dlaczego studiujesz ? IP: 195.117.90.* 27.01.05, 14:03
      kwalifikacje swoją drogą, ale umysł nadal mam niemożebnie ściśnięty, cokolwiek
      to znaczy według Twojej nomenklatury
      hehe
    • Gość: dama_kier ano lipa niemożebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 21:20
      mi studia nie dały konkretnie NIC, a to dlatego, że uczelnia stawia na ilość a
      nie jakość- mimo statusu uczelni państwowej(nic nie płace za studia)

      powiem więcej: A..P..S.. :/

      atmosfera: do dup*, stado debili podniecających się chropowatościa nowej okładki
      od indeksu albo panny prosto spod latarni, takie "oświecone" że hej..

      jakis alien jestem, pewnie dlatego że mam sporo do domu i nie mam czasu na
      siedzenie w "leonie" by nad miską z chińską zupką,w kakofonii łomotu z glośników
      zapijać śmierdzace piwsko z plastikowego kubasa

      wiesz po co mi studia? i jakie mi się marzą?
      otóż takie, położone conajmniej 300 km od mojego miasta, od mojej toksycznej
      rodzinki, od uzależnionego ode mnie chlopaka, od pustych głów "profesorów"
      prowadzących wykłady z serii "poczytaj mi wykładowco", studia humanistyczne
      związane ze sztuką a na boku kurs asystentki zarządu; pracując w jakiejs knajpce
      zarobiłabym na wyjazd do londynu, gdzie zarobiłabym przez wakacje na ten kurs
      asystencki

      no ale cóż, rzeczywistość jest inna, bardziej brutalna- jestem uwięziona na
      złotym łańcuchu przez zaborczych rodzioców i skuta kajdanami miości
      uzależnionego ode mnie emocjonalnie chlopaka

      fajnie że masz fajnie; dobra ekipa to podstawa:)

      pozdrówki

      dama_kier
Pełna wersja