IP: 195.136.118.* 13.08.05, 22:09
Witajcie.
Sprawa wygląda w wiekim skrócie tak:
a) jestem w 10 tygodniu ciąży. Dzidzia była nieplanowana, ale teraz ja i Tato
bardzo się cieszymy , że będzie.
b)jestem też studentką uczelni technicznej.
Problem w tym, że program moich studiów obejmuje też praktyki terenowe poza
miejscem zamieszkania :((( Górską i nadmorską. ok. 14 dni poza domem. Miałam
już jedną praktykę, w maju. Było okropnie, nie żebym swoich studiów nie
lubiła, ale to było ponad moja wytrzymałość psychiczną i fizyczną. Osiem
godzin w terenie, nieważne czy leje, czy praży niemiłosierne słońce, z
plecakiem (młotek, kurtka, prowiant, butelka, poduszka do siedzenia,
sweter, zeszyt itp), toaleta w lesie, spinaczka w górach, grzęźnięcie w
błocie, pył kamieniołomów, huk.
Teraz będzie konkluzja, o:
Nie chcę jechać na te praktyki. Jawią mi się teraz jako obóz karny. Nie
wyobrażam sobie, że będe to wszystko w stanie przejść z Małym w brzuchu. Boję
się, że stanie się coś złego(tfu, tfu odpukać). Na praktykach majowych 2 razy
zaliczyłam glebę i raz spadek z górki. Moja nowa pani gin powiedziała, że mam
dużo odpoczywać, nie przemęczać się itp. A jak ja to zrealizuje na
praktykach? Zwłaszcza, że po zajęciach jesteśmy (100 studentów) zakwaterowani
w jednym budynku? Ciekawi mnie, czy ciąża nie jest przeciwskazaniem do tego
typu zajęć? Boję sie, też, że jeżeli przedstawie zaświadczenie, ze nie mogę
brać w tym badziewiu udziału uczelnia przesunie mnie na warunek (płatny) i
tym samym stracę szansę na stypendium i indywidualnu tok nauczania, co przy
dziecku bardzo by się przydało.
W szkole średniej, o ile pamięć mnie nie zawodzi, dziewczyna w ciąży,
podlegala specjalnej ochronie.
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.

---
Tak wyglądam

img301.imageshack.us/my.php?image=klakier9ih.jpg
Obserwuj wątek
    • Gość: Tawananna* Re: Praktyki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.05, 22:22
      Nie napisałaś jeszcze, na jakiej uczelni i kierunku studiujesz.

      Wiesz już, kiedy są te praktyki? Może np. w maju, jak w ubiegłym roku, i tym
      samym problemu nie będzie?

      Wydaje mi się, że najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby napisanie podania (np.
      do dziekana) z dołączonym zaświadczeniem, propozycją tymczasowego zastąpienia
      praktyk czymś innym, deklaracją zrealizowania praktyk po urodzeniu dziecka. Ew.
      wyjazdu na praktyki (jeśli będą na początku roku akademickiego), ale
      uczestniczenia w nich w miarę Twoich możliwości. Może warto też porozmawiać z
      dziekanem (czy prodziekanem ds. studenckich. a może wystarczy opiekun roku? to
      zależy już od uczelni) osobiście i przedstawić swój problem? Na którym roku
      jesteś? Może wcześniejsze dobre wyniki będą przydatnym, dodatkowym argumentem?

      Pozdrawiam ciepło

      Tawi
    • Gość: Richelieu* Re: Praktyki IP: *.zyg2.brewet.pl / *.zyg2.brewet.pl 13.08.05, 22:32
      ii, jestem po kierunku z mnóstwem terenówek, kilkumiesięcznych, i przyszłe
      matki jeśli chciały to jechały, a jeśli były w zaawansowanej ciąży lub w ciąży
      zagrożonej to nie było absolutnie żadnego problemu żeby przenieść praktykę na
      za rok. Co tam problemu, wręcz zalecano im pozostanie w domu, bo wtedy problem
      ma prowadzący ćwiczenia. Chociaż nie ponosi odpowiedzialności za cośsięstanie
      dorosłego człowieka to jednak zwykła, ludzka chęć pomocy ugrzęźnie, bo nei
      będzie się wiedziało jak. Powiedz o swoich wątpliwościach i o tym, że nie
      chcesz robić im kłopotu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka