Gość: zły
IP: *.chello.pl
20.11.05, 10:34
serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,51805,3022012.html przeczytajcie ten
raport - to potwierdza moje słowa - dzieci biednych rodziców bez
wykształcenia i ze wsi mają mniejsze szanse dostania się na studia państwowe
bezpłatne dzienne, natomiast dzieci rodziców bogatych z wykształceniem i z
dużych miast mają o wieleeeeeee większe szanse dostania się na studia
państwowe dzienne bezpłatne. Raport ten potwierdza moje słowa, a nie słowa
wypowiadających się w tej sprawie jakiś przygłupów, że jak się bardzo chce
dostać na studia to bez względu na wszystko da się radę (TYLKO NIELICZNE
BIEDNI LUDZIE ZE WSI I MAJĄCY RODZICÓW BEZ WYKSZTAŁCENIA DOSTAJĄ SIĘ NA
STUDIA BEZPŁATNE). Raport też potwierdza to co mówiłem, że matematyki (czy
też ogólnie przedmiotów ścisłych) czy też języków obcych gdzie konieczne jest
rozumienie a nie WKUWANIE NA PAMIĘĆ (jak w przypadku, np. biologii czy języka
polskiego) nie da się nauczyć samemu tylko z książek i mając beznadziejnych
nauczycieli (jak to jest na wsiach). Dlatego konieczne jest wprowadzenie
płatnych studiów dziennych państwowych [czesne byłoby oczywiście nie jakieś
super wysokie - np. 250 zł co miesiąc (ja jak wspominałem już kiedyś chodze
do prywatnej szkoły i płacę 700 zł - studiuje informe, biorę kredyt studencki
i jeszcze pracuje tak że wolny czas mam tylko w niedziele a pochodzę z bardzo
biednej rodziny ze wsi)gdby wszyscy płacili za swoje studia, to czesne byłoby
niższe niż jest obecnie na studiach państwowych zaocznych i prywatnych na
skutek konkurencji, byłyby też większe stypendia dla najbiedniejszych i za
wyniki w nauce]- raport potwierdza, że ludzie ze wsi mając zdecydowanie
gorsze wyniki na maturze(i to nie dlatego że ludzie ze wsi są głupsi tylko
dlatego, że mieli gorszych nauczycieli) poszli w większości na studia
państwowe ZAOCZNE lub prywatne (i nie jestem zły na to, że studiuje na
prywatnej uczelni, jestem zły na to, ze ja musze płącić za edukację mimo że
jestem biedny dlatego że pochodze ze wsi a bogatsi ludzie z miasta mają
darmowe studia). A WIĘC ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ BIEDNYCH ZE WSI PŁACI ZA SWOJĄ
EDUKACJĘ (W TYM CELU MUSI OPRÓCZ STUDIOWANIA PRACOWAĆ) I JESZCZE DOKŁADA DO
STUDIOWANIA DLA OSÓB Z MIASTA. Raport ten potwierdza w całości moje słowa,
które głosiłem już kiedyś na tym forum, ale wy średniozamożni czy też bogaci
z miast chcecie mieć bezpłatną edukację dla siebie, naTOMIAST ZDECYDOWANA
WIĘKSZOŚĆ biednych musi płacić na waszą darmową edukację.