IP: 213.25.138.* 30.12.05, 12:28
Przedstawię Wam swój nieudany życiorys:
Chciałam studiować pedagogikę specjalną. Rodzice namówili mnie na
politologię. No cóż... rodziców trzeba słuchać. Ech... Trzy lata się
męczyłam, bo jak już się czegoś podejmę to z zasady doprowadzam do końca.
Zrobiłam licencjata. Potem był okres bezrobocia. Mam parę kursów. Zaczęłam
studium. Chciałam zostać technikiem turystyki, ale musiałam to przerwać, bo
znalazłam pracę. Pracuję w Ośrodku Pomocy Społecznej. W październiku po 3
latach przerwy zdecydowałam się na uzupełniające studia magisterskie.
Oczywiście z politologii. Ale muszę mieć tego magistra... A nie mam ani
czasu, ani pieniędzy żeby zaczynać studia na nowym kierunku. Jak łatwo się
domyśleć: męczę się, ale przeżyję. Do egzaminów wykuję i jakoś to będzie :(
Najgorzej jest z tematem pracy magisterskiej. Zero pomysłów. Polityka wogóle
mnie nie interesuje. Jestem beznadziejna. Wkopałam się w to wszystko na
własne życzenie, a teraz się miotam.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka