Gość: elle
IP: 213.241.34.*
12.07.06, 11:54
Jakie macie doświadczenia z promotorami?
widzę, że gdy pisałam licencjat miałam chyba dużo szczęścia- promotorka
poprawiała mi rozdziały i oddawała je w ciągu maksimum 2 dni. Teraz piszę
magisterkę i rozdziały zalegają u nowej promotorki po 2 tygodnie.
a czas leci, tzn. do 15 września muszę oddać pracę. po drodze bedzie jeszcze
cały sierpień promotorskiego urlopu i mimo że ja napiszę wszystko na czas,
moze sie okazać, że praca będzie zalegać na biurku promotorki nie przejrzana
nawet, przez co zawalę terminy.
czy ja przesadzam? czy tydzień na przejrzenie raptem 20 stron to duzo czy
mało?
rozumiem, że można mieć wielu magistrantów (ta ma ok. 70), ale jeśli ktoś
sobie nie radzi z taką liczba podopiecznych, to niech się za to nie bierze.
tym bardziej, ze skoro jej za to płacą, to powinna sie przykładać.
sprawę utrudnia fakt, że mam ponad 300km na uczelnie i pracuję, przez co nie
mogę osobiście ścigać promotorki.
może macie jakieś sposoby na mobilizację promotorów do współpracy?