Dodaj do ulubionych

Bojeeee sieeee!!!

IP: *.toya.net.pl 25.09.06, 19:35
zaraz zaczynam 1 rok i szczerze mowiac jestem przerazona.wszyscy naokolo
powtarzaja ze 1 rok najgorszy ze musze jakos przetrwac.strasznie mnie to
doluje:-(mam ochote juz to rzucic a nawet sie jesacze nie zaczelo.czy kazdy
"pierwszak" tak ma?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Bójjjmmyyyy sieee razzeeemmmmm.... IP: 212.33.72.* 26.09.06, 09:53
      A ja wlasnie przed chwila dowiedzialem sie ze dostalem postdoca w USA i tez sie
      bojeeeeeee... Przezywam te same emocje co Ty - czy dam sobie rade etc. Tak wiec
      nie jestes sama na tym swiecie :-))) Co do poczatku studiow, to dla chlopaka ze
      wsi wyjazd do Krakowa byl tez niezlym szokiem - zrozumienie jak dzialaja te
      studia zajelo mi z kilka miesiecy :-))) Pierwszy rok nie byl jakos szczegolnie
      trudny, ale to moze specyfika mojego kierunku (biologia), z innych wydzialow
      slyszalem mrozace krew w zylach opowiadania o egzaminach-rzezniach, wyrzucaniu
      na oslep polowy roku etc. Ile bylo w tym prawdy, a ile 'opowiesci starych
      mysliwych' - nie wiem. Pamietam jeszcze swoj pierwszy egzamin - bylo straszno,
      ale skonczylo sie na 5.
      Pozdrawiam i trzymaj sie.
    • kristoff26 Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 09:55
      Może kilka słów od absolwenta Politechiniki Wrocławskiej (jednego z ponoć
      trudniejszych kierunków).
      Otóż pierwszy rok dla każdego studenta jest trudny, ale nie zawsze z powodów
      stricte naukowych. Jest to po prostu jedna wielka nowość. Nowi ludzie, nowe
      miasto, czasem akademik, zupełnie inny styl życia i styl nauki niż w szkole
      średniej. Ale wszystko jest dla ludzi, kwestia przyzwyczajenia. Zgodnie z tym co
      pisali poprzednicy, pod względem naukowym najtrudniejszy był 4 semestr, czyli
      nie pierwszy, a drugi rok.
      Wiem że czasem trudno podejść do wszystkiego spokojnie, taki spokój i dystans
      przychodzi z czasem. To co ja polecam to:
      - nie przejmować się pałkami, w zasadzie każdy je dostaje. To nie koniec świata,
      są powtórki, a pozatym niezaliczony jeden przedmiot przeważnie można powtórzyć
      bez poślizgu w toku nauczania.
      - uczyć się w miarę na bieżąco (wiem że to w zasadzie niemożliwe) bo potem bywa
      tak że wypada kilka egzaminów, czy zaliczeń w jednym tygodniu i trudno to pogodzić.
      - nie patrzeć na innych, TYLKO NA SIEBIE. Bardzo często bywało tak że podczas
      oczekiwania na zaliczenie koledzy błyskają na korytarzu wiedzą nie z tej ziemi a
      człowiekowi się wydaje przy tym że nic nie umie - olać :) Najlepiej przychodzić
      w ostatniej chwili i nie brać udziału w panice przedegzaminowej.

      To są uwagi, które mi na szybko przyszły do głowy bo jest tego zapewne więcej.
      Faktem jest że na pierwszym roku (nie na każdej uczelni i nie na każdym
      kierunku) sporo osób odpada, ale z obserwacji wiem że 90% tych co odpadło nie
      miało w ręce książki tylko cały czas narzekali jak to strasznie jest ciężko. Jak
      się chce zostać to trzeba troszkę przysiąść, oczywiście imprezy także są
      wskazane ale w zdrowych proporcjach do nauki.
      Pozdrawiam
    • Gość: koniu Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:58
      spoko pierwszy rok jest najgorszy, potem już z górki. Na jednym z egzaminów na
      124 zdały tylko 3 w tym ja (bynajmniej nie dlatego że obryłem, po prostu tak
      trafiło).A prace z jednego z moich ulubionych przedmiotów babka sprawdzała chyba
      rzucając na biurko bo o tym że dostałem pałę dowiedziałem się od kolegów z roku
      wychodzących z poprawki. Potwierdzili to potem inni którym się trafiły dobre
      oceny i też nie wiedzieli za co. Jedna rada nie warto szurać bo to się żle
      kończy. Najlepiej podchodzić do tego na luzie, wykładowcy to poza nielicznymi
      wyjątkami fajni ludzie. Jak się będziesz stresować to możesz sobie faktycznie
      obrzydzić studia.
      • kristoff26 Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 10:23
        Kolega ma rację. Na studiach prócz wiedzy trzeba mieć jeszcze odrobinę
        szczęścia. Sam nie wiem jak zaliczyłem niektóre przedmioty, a z drugiej strony
        nie mam pojecia jak niektóre ulałem (przynajmniej pierwsze terminy bo miałem to
        szczęście że nie uwaliłem żadnego przedmiotu). Możnaby mnożyć przykłady, ale
        puenta zawsze będzie ta sama. Nie przejmować się tylko krok po kroczku iść do
        przodu.

        A co do strachu. Każdy z nas jest tylko człowiekiem więc przed jakimś nowym
        wyzwaniem czy etapem w życiu odczuwamy strach. Rzecz ludzka. I na pewno autor
        tematu nie jest tu wyjątkiem. Ważne jest jednak aby ten strach nie był
        paraliżujący bo studia to naprawdę nic strasznego. Wręcz przeciwnie. Jak już się
        człowiek przyzwyczai to studia stają się najfajniejszym okresem w życiu,
        zwłaszcza patrząc na nie z perspektywy pracy :) Jak człowiek był "zmęczony" to
        po prostu nie szedł na uczelnię, a praca....świątek, piątek czy niedziela
        (niektórzy). No i wakacji nie ma :P
      • Gość: Chilon Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.iptelecom.pl 26.09.06, 10:32
        E tam studia są przyjemne i nie tylko ze względu na ilość wypijanego alkoholu ;) Swoją drogą to był bardzo przyjemny okres mojego życia. Daleko od domu, nowi ludzie, nowe otoczenie, kolejki pod dziekanatem (pozdrawiam Panie z dziekanatu WPPT :D), kolejki na zapisy, szybkie układanie planu itp. Zajęcia same w sobie to czysta przyjemność, jeśli oczywiście nie ma nic lepszego do roboty ;) Kwestia egzaminów to już zupełnie co innego, ale zaglądając w materiały w miare systematycznie i chodząc na wykłady sesja kończy się zanim dobrze się zacznie, miałem tak kilka razy :) ale przeważnie na pierwszych terminach się to nie kończy. A co do I roku to nie jest on najgorszy, zależy oczywiście jakie studia i gdzie, ale przeważnie I rok to taka rozgrzeweczka. Na PWr mają właśnie taki schemat, że na 2gim roku dopiero dokładają zajęcia sportowe i jezyki, na które na pierwszym roku jest mnustwo czasu a jak się okazuje w późniejszych latach już nie koniecznie, ale widocznie nie chcą zniechęcać początkujących ;) Nie ma się co bać, popatrz na tych którzy to skończyli, nadal żyją to chyba o czymś świadczy. ;)
    • Gość: smerfetka Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.chello.pl 26.09.06, 10:27
      Jestem studentką 3 roku. 1 rok rzeczywiście jest trudny, bo trzeba zorientować
      się jak to wszystko działa. Ale potem jest jeszcze gorzej, bo okazuje się, że
      nie działa idealnie (żeby nie użyć bardziej dosadnego określenia), że dzieje
      się tak od lat i w zasadzie nic nie można zmienić. Ale na pocieszenie: nie wy
      pierwsi - wy, tzn. wasz rocznik. Bez paniki! Trzymam kciuki.
    • Gość: inż. Mruwnica Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 10:31
      To święta prawda, że pierwszy rok jest trudny li tylko z powodów
      organizacyjnych. Do tej pory pamiętam, że informacja o tym, że należy kupić
      sobie przyrządy do kreślenia wisiała na małej karteczce na trzecim piętrze.
      Wtedy jeszcze oczekiwałem, że przyjdzie "Pani" i powie - dzieci, kupcie sobie
      rapitografy. :-)

      I święta prawda, że ci co odpadają na początku to głównie dlatego, że oczekują,
      że studiowało będzie się samo za nich.

      Dodam jeszcze jedno: Nie słuchaj narzekaczy. Zawsze jest tak, że gdy spytasz np.
      czy jakiś egzamin jest trudny, to 50 osób powie, że masakra, a najwyżej 5, że
      łatwy (no chyba, że prowadzący rozdaje zaliczenia). Ludzie boją się powiedzieć,
      że coś jest łatwe/umiarkowanie trudne. Efekt jest taki, że z prędkością światła
      rozprzestrzenia się śmiertelna trwoga na każdy temat. Dotyczy to też trudności I
      roku.

      Acha! Są jeszcze na pierwszym roku tzw. przedmioty odsiewowe. Brzmi może
      strasznie, ale chodzi właśnie o odsianie na pierwszej sesji tych co cudem
      przemknęli przez egzamin, bądź obecnie przez zunifikowaną (o zgrozo!) maturę.
      • kristoff26 Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 11:06
        Tego typu przykładów zupełnie nowego systemu na studiach miałem sporo.
        Najbardziej mnie rozbawiło jak na początku pierwszego roku spora część ludzi nic
        nie notowała na wykładach bo pan nie podyktował :) A wykładowców w znakomitej
        większości średnio interesuje czy student zanotował sobie coś czy nie, czy
        wogóle był na wykładzie, czy też nie. Ma zaliczyć egzamin i to wszystko.

        I jeszcze kwestia pierwszego roku. Na Politechnice Wrocławskiej (Wydział
        Elektroniki), na pierwszym semestrze miałem chyba 17 godzin zajęć w tygodniu :)
        Czwartek i piątek miałem wolny !!! Potem liczba zajęć (wliczając humany, języki
        i sport) rozsła lawinowo osiągając ponad 40 godzin na 3 czy 4 roku. Jest to
        kolejny dowód na to że z punktu widzenia czysto naukowego pierwszy rok wcale nie
        jest najgorszy. A mój kierunek nie jest najłatwiejszy.
    • Gość: :-) Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.ztpnet.pl 26.09.06, 10:55
      Kup tablety anty-sraczkowe i nie pekaj! ;-)

      Studia to najlepszy okres zycia. Poza tym, ze czasem trzeba przysiasc nad ksiazkami, to poznajesz duuuuzo ludzi, imprezujesz i mozesz w koncu wyluzowac, bo nikt nie stoi nad Toba tak jak w szkole sredniej.

      Nie zaglebiaj sie wylacznie w ksiazki, bo przegapisz najwazniejsze chwile z tego pieknego czasu! Pozdrowienia i powodzenia! :-)
      • kristoff26 Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 11:17
        Hej.
        Jakby człowiek się wycofywał zawsze gdy się czegoś boi to nigdy by niczego w
        życiu nie osiągnął. Ja jak szedłem na studia (dzienne) to zmieniałem wieś na
        zupełnie sobie nie znane wielkie miasto (Wrocław), oddalone o niemal 500km od
        domu. I jakoś żyję :) Zacisnąć zęby i iść wyznaczoną drogą !!! To jest moja rada.
    • ren.ka Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 11:56
      Po pierwsze to trzeba zmienic poglad na zycie i przestac go postrzegac jako
      zbiór pułapek i trudnosci, gdzie kazdy tylko czycha zeby nam podłozyc
      noge.Studia to jest wspaniały okres w zyciu, raz jest trudno, raz wesoło, raz
      lekko i przyjemnie a raz ma sie ochote to wszytsko rzucic czyli to jest po
      prostu zycie.Po drugie nowego ludzie sie boja w mniejszym lub wiekszym stopniu
      i jest to zupełnie normalne, ale temu "straszkowi" powinna towarzyszyc takze
      wielka ciekawosc i radosc z tego, ze czekaja cie kolejne odkrycia.Studia jak i
      wszytsko na tej Ziemi stworzone jest dla ludzi i przez ludzi , wiec nie ma sie
      czego bac, a ze beda momenty ciezkie to oczywiste-takie jest cale zycie!
      Dobra rada na studia (i nie tylko) nie warto słuchac opinii innych (ze jest
      tak siak czy owak), ale warto samemu obserwowac i z tego wyciagac
      wnioski.Pamietaj, ze ludzie lubia "paplac" lubia sensacje, lubia straszyc -
      zwłaszcza młodzszych, a ponad wszystko sa subiektywni-oceniaja i "doradzaja"
      patrzac przez pryzmat własnego "ja".
      Głowa do góry, optymizmu i bez strachu; profesorowie to tez ludzie-jedni beda
      autorytetem, inni szara masa, egzaminy to rzecz która sie zdaje-to zalezy od
      ciebie, odrobiny szczęścia lub pechu, koledzy/kolezanki-jedni przyjaciele na
      całe zycie , inni cie zawioda, jedni beda cie lubiec inni niecierpiec.
      Kończyłam 6-cio letnie cięzkie studia weterynaryjne, 400 km od bezpiecznego
      domku, od zera-obce miasto, zadnych znajomych, rodziny i to było fantastyczne.
      Pozdrawiam!
      • Gość: pinona Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.remedium.bochnia.pl 26.09.06, 12:09
        ja też w tym roku zaczynam studia na UJ. Niestety będę dojeżdzać, do Krakowa
        mam 40 km czyli pół godziny pociągiem w jedną stronę. Też się boję że nie dam
        rady że profesorowie się będą na nas wyżywać i wogóle. Boje się jeszcze
        bardziej ponieważ wchodzę w nowe towarzystwo, na roku nie mam nikogo znajomego
        ani nikogo z mojego miasta i to jest naprawdę stresujące. Mam nadzieje że nie
        tylko ja będę taka samotna i uda mi się znaleść jakiś znajomych. W sumie
        wcześniej podchodziłam do studiów na luzie jednak jak sobie uświadomiłam że to
        są moje ostatnie dni wakacji i że teraz zacznie sie ciężka harówka to naprawdę
        zaczęłam się bać.

        Mam nadzieje żw jakoś przetrzymam, chociaż wiem że początek będzie bardzo
        trudny.
        Pozdrowienia dla pierwszaków
      • Gość: terra Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 12:53
        A ja się nie boję, bo idę na ten sam kierunek (turystyka), co moja 2 lata
        starsza siostra i wiem, jak wszystko wygląda w praktyce :) Nie mówiąc, że w
        wyższych rocznikach mam już znajomych :D Polecam starsze rodzeństwo ;) Do tego
        kierunek genijalny, na pewno będzie i kucie, i zabawa, czyli wszystko w
        granicach normy. Nie bójcie się, zawsze znajdą się ludzie do rzeczy, nawet na
        najbardziej drętwych kierunkach!
      • kristoff26 Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 13:00
        Rozumiem że tego typu wpisy mają na celu rozładowanie atomosfery :) Bo tak jak
        ktoś już napisał starsi studenci i absolwenci (jak ja) mają tendencję do
        straszenia młodych. Ja mieszkałem w akademiku więc trochę się nasłuchałem
        narzekań studentów, ale przy okazji miałem okazję skonfrontować to z
        rzeczywistością. Oczywiście żeby nie było, wiem że są różne kierunki. Niektóre
        są trudniejsze, inne to tzw. "wydziały tańca i rozrywki". A ponieważ różnych
        ludzi miałem w akademiku więc i mieli różną ilość nauki. Łączyło ich jednak
        narzekanie. Większość studentów uczy się "non stop", zarywa noce, itp. Tylko z
        czego się to bierze ? 90% studentów nie uczy się na bieżąco. W trakcie semestru
        nie robią kompletnie nic, oprócz jakichś sprawozdań (a i to nie zawsze) i zawsze
        brakuje im czasu. A wystarczyłoby pół godzinki dziennie poświęcić na naukę i
        sesja byłaby prosta. A tak, przychodzi sesja, 4-5 egzaminów w tygodniu, do tego
        laborki i wtedy jest wielkie narzekanie jakie to studia nie są trudne, zarywanie
        nocy, środki wspomagające naukę, itp. W ciągu normalnego tygodnia w środku
        semestru czasem trzeba zrobić jakieś sprawozdanie co może zająć 2-3 godziny,
        przygotować się do laboratorium a i tak nie ma czasu :) W końcu trzeba pójść na
        imprezę, na miasto, na browar :P, do znajomych, film obejrzeć, itp. Takie jest
        studenckie życie. Ale to widać dopiero z perspektywy czasu bo oczywiście ja
        także nie uczyłem się na bieżąco :)
        I jeszcze jedna uwaga. Nie dość że szedłem na studia do zupełnie nieznanego
        miasta to jeszcze miałem mieszkać w akademiku. O akademikach też się nasłuchałem
        :) Że zejdę na manowce, że wejdę w narkotyki, że w akademikach to się nie
        wiadomo co dzieje, że nie ma szans na naukę. A wszystko to mówili ludzie, którzy
        nigdy nie mieszkali w akademiku :) Ile z tego okazało się prawdą? Niewiele. A z
        perspektywy czasu uważam że studia bez pomieszkania w akademiku są niepełne ;)
        Tak więc życzę powodzenia
    • Gość: szanowna pani dr:) będzie dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:49
      Ja też studiowałam jeszcze nie aż tak dawno, teraz "męczę" młodych ludzi na
      studiach. Też imprezowałam po akademikach i ryczałam z powodu "niezasłużonego"
      lacza z egzaminu...
      Pamiętaj, że większość wykładowców naprawdę jest nastawiona życzliwie do
      studentów. Kiedy widzę,że ktos się stara, dotrzymuje słowa np z zaliczaniem po
      terminie, przynosi prace, nie robię problemów. Ale i ja, i każdy nauczyciel
      akademicki, nie znosimy olewactwa i głupoty. Pierwszego dlatego, że świadczy o
      pogardzie do czyjejś pracy, do czyjegoś czasu - bez litości takich luzaków
      wywalam, po prostu bez litości. A głupota? No przecież jak później głupia,
      nieoczytana i pusta dziewucha ma być magistrem, złą to wystawiłoby ocenę
      nauczycielom. Poradzisz sobie na pewno jeśli nie jesteś głupiutka jak but i
      jeśli będziesz pracowita.
      Z tym nie oglądaniem się na innych to racja. Notuj sama wszystko, sama się
      dowiaduj, sama załatwiaj, sama wypożyczaj książki, sama się zapisuj gdzie
      trzeba. Sprawdz czy Twoi wykładowcy umieszczają aktualne info na swoich stronach
      internetowych czy na tablicy ogłoszeń.
      Mnie chyba najbardziej ze wszsytkich gadek studentów wkurzają takie: "Bo ja nie
      wiedziałam że trzeba było..." i "Bo ja byłam chora i nie wiem". Szału można dostać.
      • prabucianka Re: będzie dobrze 26.09.06, 13:57
        Pewnie, ze bedzie dobrze:)
        Ja najbardziej pamietam wyjazd z domu i przekonanie, ze z domu wyjezdza sie
        tylko raz. Z perspektywy czasu wiem, ze bylo to przekonanie prawdziwe;)
      • r.richelieu Re: będzie dobrze 26.09.06, 13:58
        > Mnie chyba najbardziej ze wszsytkich gadek studentów wkurzają takie: "Bo ja
        nie
        > wiedziałam że trzeba było..." i "Bo ja byłam chora i nie wiem". Szału można
        dos
        > tać.



        Niesłusznie. Promujesz wyłącznie obrotnych, przedsiębiorczych i towarzyskich.
        Zrób swoją stronę z Twoimi materiałami i nie będziesz już musiała dostawać
        szału. A choroba zawsze wymaga innego podejścia, chyba, że ta choroba nazywa
        się symulanctwem.
    • Gość: agnesss** Re: Bojeeee sieeee!!! IP: *.olsztyn.mm.pl 26.09.06, 14:43
      Nic sie nie martw- 1 rok jest najlepszy ze wszystkich-wtedy najwiecej sie
      poznaje ludzi,wszystko jest nowe(co nie oznacza straszne)-ja tylko 1 rok
      wlasnie wspominam tak dobrze, bo pozostale to byla kompletna nuda(teraz jestem
      na 5)-takze korzystaj poki mozesz;)bedzie super-zobaczysz!!!
      • xtrania Re: Bojeeee sieeee!!! 26.09.06, 16:00
        Gość portalu: szadoka napisał(a):

        > niepotrzebnie. Ja strasznie balam sie matematyki i statystyki ( brak zwojow
        > mozgowych odpowiadajacych za te dziedziny). Ale zaliczylam. Trzeba bylo troche
        > przysiasc faldow, to wszystko. Dasz rade.

        Ja miałam tak samo :) tylko mi nawet przysiadanie fałdów nie pomaga, mam brak
        części mózgu odpowiadającej za te przedmioty. Tylko u mnie dochodzi jeszcze
        horror z fizyką. JA nie wiem jak ja zdałam te egzaminy, miałam takiego farta, że
        można wręcz mówić o cudzie :D
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka