Dodaj do ulubionych

studia a osobowość

IP: *.interq.pl / 10.0.0.* 24.06.03, 11:13
Jak myślicie czy istnieje różnica w inteligencji, w poglądach na życie itd.
pomiędzy osobami studiującymi na uczelniach technicznych a studiujacych na
uniwersytetach, porównując np. informatyka z polibudy siedzącego cały czas
przy komputerze i np. prawnika, historyka siedzącego cały czas w ksiażkach.
Obserwuj wątek
    • gwen_verdon Re: studia a osobowość 24.06.03, 13:16
      Powiedziałabym,że istnieje kolosalna różnica między tzw. humanistami ,a całą
      resztą - zarówno prawnikami,jak i informatykami z uczelni technicznych.
      • Gość: mariusz Re: studia a osobowość IP: *.gdynia.mm.pl 24.06.03, 14:58
        Zgadzam sie... polibuda i humaniści to dwa inne światy. Nie chce mówić który
        jest gorszy a który lepszy, choć sposób bycia ludzi z Politechniki (a
        najbardziej kultura osobista) czasem mnie, delikatnie mówiąc, zadziwia ;-)
        Natomiast nie zgadzam sie z poglądem, jakoby prawnicy bardzo różnili się od
        studentów kierunków humanistycznych. Prawnicy to, mimo wszystko, humaniści. Ja
        choć prawa nie studiuje, bardzo sobie towarzystwo studentów tego kierunku
        cenie.
        • gwen_verdon Re: studia a osobowość 24.06.03, 21:19
          Ja też sobie cenię- moje dwie najlepsze koleżanki to prawniczki in spe , ale
          mimo wszystko zauważam różnice w mentalności :)
    • agnes81 Re: studia a osobowość 24.06.03, 20:16
      krótka historia (piszę, bo to przeżyłam) dla wszystkich, prowadzących debatę,
      której motywem są studia i osobowość. mam 22 lata, duszę artystki, w planach
      napisanie książki, za sobą bez mała 3 lata studiów na AR w Poznaniu na kierunku
      biotechnologia. w marcu wzięłam rozwód z tą uczelnią i kierunkiem, bowiem nie
      spałniałam się. mój humanistyczny umysł nie pozwala mi pozostawać bierną.
      przedmioty iście ścisłe (genetyka, biochemia, biofizyka, chemia fizyczna,
      matematyka itp.itd.) nie przysparzały mi wielkich trudności, aczkolwiek nie
      potrafiłam odnaleźć się na tej uczelni, choć nikt i nic w roku 2000 nie zmusiło
      mnie do przekroczenia progów AR. na uczelni tej tylko pobierałam nauki, zaś
      życie rozpoczynało się dopiero poza jej murami. taki układ w moim przypadku był
      nie do wytrzymania. biło się we mnie wszystko...
      ten wywód myślowy mogłabym prowadzić w nieskończoność, ale nie chcę Was mieć na
      sumieniu (wrażliwa kobieta jestem ;-))
      kwestii inteligencji i studiowania kierunków ścisłych i humanistycznych nie
      chciałabym podejmować.
      światopogląd, kultura, morale osób rozrzuconych po wszystkich kierunkach tego
      świata różnią się niebanalnie (długo by tu wymieniać czym)
      ale... "kto z kim (gdzie) przystaje, takim się staje"
      z pozdrowieniami!

      agniecha

      ps. za tydzień startuję na UAM, Instytut Filozofii, Komunikacja społ. i Życie
      Publiczne; jestem też początkującą dziennikarką i ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka