pawel_markiewicz
07.08.07, 14:58
ja juz mam zycie studenckie poza soba, ale te ktore mialem bylo jak
roller-coaster. do dzisiaj nie wiem czy to byla rzeczywistosc czy
cos mi sie przysnilo. Niedawno bylem na przyjeciu, gdzie spotkalem
kwiat mlodziezy, w tym akademickiej. Co to byla za banda za banda
nudziarzy i bezkregowcow! Rozmowy prowadzonej o 02.00 rano
dotyczyly pozyczek na mieszkania i konferencji "jak sprzedac wiecej
torcikow wedlowskich". Chyba czasy si ezmienily bo za moich, to o
takiej porze na imprezie zabieralismy sie za dziewczyny bo gorzaly
to kazdy mial po dziurki w nosie. Nie bierzcie tego jako krytyke
tylko ubolewanie w jakich to strasznych czasach przychodzi wam
Mlodziezy zyc i uczyc sie. Ale nie dawajcie sie! Hasz, kira i
wszelka ropsusta zawsze mialy wielkie branie!