Gość: Kaśka IP: *.swidnik.sdi.tpnet.pl 23.07.03, 15:43 jak to jest zainteresowania czy moda? nie wiem co ze soba zrobic, gdzie isc, a WY jak Wybieraliscie ? :-( :-((((( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: axe Re: zainteresowania vs. moda (studia) IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 23.07.03, 16:10 Wiesz... to zależy. Jeśli towarzyszy Ci jakaś fascynacja i wiesz co chcesz robić w przyszłości, idź na studia które właśnie tej dziedziny dotyczą. Jeśli jednak jesteś niezdecydowana, nie wiesz kim chcesz zostać i w jakim zawodzie zamierzasz pracować, proponuję studia modne i "uniwersalne"- czyli takie po których można podjąć pracę prawie wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksymena Fascynacja... IP: 62.233.153.* 23.07.03, 17:43 ... czyli geografia i ciagle zastanawiam sie czy dobrze zrobilam... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Co zafascynowało? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 18:06 Gość portalu: Ksymena napisał(a): > ... czyli geografia i ciagle zastanawiam sie czy dobrze zrobilam... :( A co Cię w geografii zafascynowało? Przecież to taki śmieszny kieruneczek, każdy głupi potrafi go skończyć, zresztą laikom kojarzy się z jeszcze bardziej durną turystyką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takipan Re: Co zafascynowało? IP: 80.50.26.* 23.07.03, 18:37 A ten Riszelie ciagle ma do czegos zastrzezenia. Studiuj sobie na panswtwowych fantastycznych studiach wlasnych, a od uczelni prywatnych i geografii sie odczep raz i na zawsze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hip hopowa Ciota Re: Co zafascynowało? IP: *.nd.e-wro.net.pl 23.07.03, 18:59 bo TA Riszelie( chociaż to byłprzecieżjakiś kardynał tak?) to jakaś pi....... baba, której się zajebiście chyba nudzi. Wszędzie musi wrzycic swoje 3 grosze nie na temat. A co do mody. No podobno można studiowac fizjoterapie i wizaż. buahahaha. Pozdro 4@LL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Co zafascynowało? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 19:35 Gość portalu: takipan napisał(a): > A ten Riszelie ciagle ma do czegos zastrzezenia. Studiuj sobie na panswtwowych > fantastycznych studiach wlasnych, a od uczelni prywatnych i geografii sie > odczep raz i na zawsze! A co ma wspólnego geografia i uczelnie prywatne kiedy na żadnej nie ma geografii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takipan Re: Co zafascynowało? IP: 80.50.26.* 23.07.03, 21:37 Gość portalu: Richelieu* napisał(a): > A co ma wspólnego geografia i uczelnie prywatne kiedy na żadnej nie ma > geografii? No tez wlasnie nie mam pojecia. A Ty na wszystkie tematy jak ekspert - to zle, tamto zle, a cos innego smieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Co zafascynowało? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.07.03, 21:56 skąd wynalazłeś takipanie te prywatne studia, kiedy ja ani słowem o nich w tym wątku. jeśli uważam że coś jest źle to nie pisę, że jest dobrze A moje nadzieje na dyskusję czy geografia to śmieszny kieruneczek jak na razie są niezaspokojone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksymena Re: Co zafascynowało? IP: 62.233.153.* 24.07.03, 11:25 Zaspokajam wiec nadzieje ;))) a w kazdym razie postaram sie to zrobic. Tylko frapuje mnie Twoja "Riszelie" ;))) dociekliwosc :P, bo krazac tu i owdzie po forum latwo sie zorientowac, ze masz z ta dziedzina wiele wspolnego ;))) Twoj post moznaby uznac za prowokacje :P : >>A co Cię w geografii zafascynowało? Przecież to taki śmieszny kieruneczek, >>każdy głupi potrafi go skończyć, zresztą laikom kojarzy się z jeszcze >>bardziej durną turystyką. No bo jesli doktorantka/asystentka (czy jak mam cie w uczelanianej nomenklaturze zwac...) nazywa swoja dziedzine "śmiesznym kieruneczkiem" - to wybacz, inaczej niz prowokacja okreslic tego nie potrafie... W kazdym razie przejdzmy do meritum, jednak obawiam sie, ze nie bedziesz moja odpowiedzia usatysfakcjonowana :) Nie napisze, ze zakochalam sie w geografii, kiedy po raz pierwszy uslyszalam o lodowcach i ich rzezbotworczej dzialalnosci, a szczegolnie urzekly mnie morena powierzchniowa, kriokonity, penitenty i boczne doliny zawieszone, tudziez towarzyszaca imprezie kongelacja i karlingi :P ani nawet zjawisko konfluencji i lodowce piedmontowe...(alez bzdety wypisuje, wybacz tanie efekciarstwo ;))) nie oczarowal mnie rowniez temat dotyczacy eksploatacji i zloz wegla kamiennego, miedzi i tym podobnych na swiecie (nie powalily mnie na kolana nawet kretynskie nazwy chilijskich zaglebi...) Wbrew podejrzeniom i sugestiom niektorych nie zakochalam sie rowniez w nauczycielu przedmiotu ;))), tzw Panu Od Geografii - jakkolwiek romantyczna i kuszaca nie bylaby to perspektywa... Korbe geograficzna mam od 4 klasy szkoly postawowej, sama nie wiem dlaczego - jakos lubie to po prostu i chyba najlatwiej ze wszystkiego mi przychodzi... (to czesciowo moze byc powod: lubimy przeciez robic to co, nam dobrze idzie) A inni znajomi? Trudno stwierdzic. W kazdym razie kolezanka dla geografii zrezygnowala z wspominanej przez Ciebie, a duzo intratniejszej w koncu turystyki. Wybrala razem ze mna geografie i chyba nie ma taraz takich glupich watpliwosci jak ja... Sczesciara... Bo co my za 3 czy moze 5 lat bedziemy robic? Geografia nie jest smiesznym kieruneczkiem - jest piekna i ciekawa, tylko nie wiedze po niej perspektyw... Teraz machnelam na to reka, ale za pare lat bede sie martwic pozdr. Ksymena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Co zafascynowało? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 24.07.03, 18:00 No i masz mnie jak na talerzu. Prawda, prawda, że nijak nie mogąc uzyskać wiedzy n/t opinii o geografii osób nie związanych prowokuje. Asystent to osoba zatrudniona na etacie mający najczęciej 8 lat na zrobienie doktoratu. Doktorant to student (4 lata na doktorat), który poza studiami musi w ramach stypendium prowadzić ćwiczenia, jeśli oczywiście to stypendium dostanie. Widząc program turystyki nie wydaje mi się, aby perspektywy po tyrystyce były lepsze niż po geografii. Turystyka na AWF jest naturalnie bardzo różna od tej na prywatnych, ale większość jest właśnie na prywatnych jako rodzaj ekonomii czy zarządzania. Zostajesz takim zarządzającymmarketingowcem tyle, że od turystyki. A zarządzającychmarketingowców jest u nas jak muchów. Ja na geografię, która mnie pochłonęła (ale nie solifluksje i promieniowanie jonizujące, choć to też każdy musi umieć niezależnie co mu tam w duszy gra tylko urbanistyka, osadnictwo, gospodarka przestrzenna, geo.społeczna, analiza przestrzenna) poszłam zupełnie przypadkowo. Po falstarcie z prawem, na który poszłam bo moda i nawet się dostałam, przygodach z informatyką na szczeblu takim sobie, chciałam iść na turystykę na prywatnej właśnie. No i miał być egzamin z ang. Kobieta najpierw straszyła, że tylu chętnych, ale kiedy przyszedł ostatni dzień składania paoierów, a był to któryś tam luty bo prywatne 2 razy do roku przyjmują chętnych, to okazało się, że tego egzaminu nie ma z kim przeprowadzić, bo było tak mało kandydatów. Więc wściekła postanowiłam pójść na geografię nie mając zielonego pojęcia na czym polega specyfika geografii. Potem tak mnie wciągnęło to co zostało samo wybrane przez życiową kostkę, że znając swoje zainteresowania w połowie studiów poszłam na drugie aby uzupełnić te pierwsze. A modne prawo.. może kiedyś jak będzie mi się chciało szarpnąć się, tak dla rozruszania mózgu, chociaż zanim mi się zanudzi w życiu minie parę dekad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksymena Re: Co zafascynowało? IP: 62.233.153.* 24.07.03, 18:20 Eeee... wcale nie mam Cie na talezu, a w kazdym razie w rownym stopniu co Ty mnie :) W kazdym razie dzieki za wyjasnienie niuansow nazewnictwa: juz niedlugo bardzo sie przyda. Turystyka byla wlasnie na AWF i przyznaje, ze bylam bardzo zaskoczona decyzja kumpeli, ktora najpier pokonala pozostalych 7 kandydatow na swoje miejsce, a po egzaminach na geografie zrezygnowala... Nie jestem jakos szczegolnie zorientowana w polskim rynku pracy, ale tyle sie teraz slyszy o perspektywach pracy w sektorze turystycznym, ze ludzie rzucili sie na ten kierunek... Sama nawet zastanawialam sie nad nim, ale stwierdzilam, ze takich zarzadzanio - marketingowych bzdetow uczyc mi sie nie chce... Nie podzielam Twojej symaptii dla spoleczno-ekonomicznej wole solifluksje i inne spelzywanie czy zeslizgiwanie... :) Jakos bardziej mnie to pociaga. Mam pytanie: Ty zostalas na uczelni, a co z innymi ludzmi z roku? Jak sobie radza? Jestem strasznie ciekawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: Co zafascynowało? IP: *.localdomain / 192.168.0.* 24.07.03, 22:05 tyle się ostatnio słyszy to bardzo głupie podejście bo coś tam zawsze dzwoni, ale w którym kościele już nie wiadomo. Tak samo jest z myśleniem, że czym więcej kandydatów na miejsce tym kierunek lepszy. Jaki lepszy, na geo też jest ok. 5 os/miejsce tyle samo co na prawo i o 2 osoby więcej niż na medycynę. A na socjologię jest ok. 12-15. z mojego roku nie wszyscy jeszcze się obronili, mają czas do 30 września lub do 30 grudnia, kupa czasu. Jakichś drastycznych awansów z okazji dostania dyplomu nie było, ale ta geografia była zaoczna więc większość i tak już pracowała bardzo rzadko w zawodzie. Ja w czasie wolnym od codziennych głupstw też zamieniałam ten czas na niewolny, ale nigdy nie było to związane z geo. Były jakieś biura podróży, ale przecież o nie o to chodzi w tych studiach. Teraz w czasie wakacji kiedy czekam na październik ;) jestem w wydziale architektury i urbanistyki urzędu miejskiego i gdyby to naciągnąć tematycznie to można uznać, że pracuję w zawodzie. A poza tym na geo są praktyki nauczycielskie i często ludzie, którzy mieli je zostają w tej szkole na zastępstwo, a potem na stałe. Praktyki są nieobowiązkowe jednak na moim roku i chyba na wszystkich rokach ;) jakieś 90% zalicza blok pedagogiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DanieLL Re: zainteresowania vs. moda (studia) IP: *.nd.e-wro.net.pl 23.07.03, 23:44 hej Kaśka. Odpowiadam na TOPIC. zainteresowania vs moda No moda sie zmienia nawet nie w ciagu 5 lat ale 3-4 Zainteresowania też. Ludzie często idą za modą( albo zapotrzebowaniem rynkowym) na powiedzmy informatyke( to tylko taki przykład) a potem na przykład ida na zainteresowania ( historia sztuki) na zaoczne. Czytałem kiedys o takim wariancie na forum zresztą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vilya1 Re: zainteresowania vs. moda (studia) 24.07.03, 11:01 Wg mojego skromnego ;) zdania zawsze należy wybierać zgodnie z zainteresowaniami. Dla mnie jest to oczywiste, ale są co najmniej trzy argumenty, które potwierdzają to stanowisko: 1) biorąc pod uwagę fakt, że przez najbliższe pięć lat masz cały czas, przynajmniej w teorii pogłębiać swoją wiedzę, lepiej iść w lubianym przez siebie kierunku; 2) rynek pracy powoli zapycha się absolwentami bardzo popularnych kierunków - obecnie np. bardzo duże bezrobocie jest pośród absolwentów prawa, gdyż jest ich bardzo wielu, na aplikacje dostają się nieliczni, a reszta nie może pracować w zawodzie. Natomiast jest praca dla absolwentów "kierunków deficytowych" ;), np. dla filozofów (twórcze myślenie), fizyków (zgodnie z zasadą, że po tych, wszakże trudnych studiach, bez większych problemów nauczą się nowych umiejętności), dla absolwentów orientalistyki wreszcie... 3) no i argument końcowy, pseudopsychologiczny - uważam, że tak naprawdę dobrym można być jedynie w tym, co się lubi. :) Oczywiście, można być świetnym prawnikiem, ale tylko pod warunkiem, że wybrało się ten kierunek nie ze względu na owczy pęd, ale rozsądną decyzję. Pozdrawiam :) Vilya Odpowiedz Link Zgłoś
teodorek3 Re: zainteresowania vs. moda (studia) 26.07.03, 14:29 vilya1 napisała: Natomiast jest praca dla absolwentów "kierunków > deficytowych" ;), np. dla filozofów (twórcze myślenie), fizyków (zgodnie z > zasadą, że po tych, wszakże trudnych studiach, bez większych problemów nauczą > się nowych umiejętności), dla absolwentów orientalistyki wreszcie... > Vilya Mogłabyś jeszcze napisać gdzie jest ta praca dla absolwentów filozofii czy orientalistyki. Odpowiedz Link Zgłoś
vilya1 Re: zainteresowania vs. moda (studia) 26.07.03, 15:46 Wiedziałam, że takie pytanie się pojawi... Nie mówiłam, że praca leży na ulicy. Nie sądzę też naiwnie, że będzie praca dla wszystkich absolwentów tych kierunków. Powtarzam jedynie wyniki badań statystycznych - statystycznie to właśnie oni są na rynku pracy bardziej poszukiwani. Odpowiedz Link Zgłoś
teodorek3 Re: zainteresowania vs. moda (studia) 28.07.03, 21:45 vilya1 napisała: > Wiedziałam, że takie pytanie się pojawi... Nie mówiłam, że praca leży na > ulicy. Nie sądzę też naiwnie, że będzie praca dla wszystkich absolwentów tych > kierunków. Powtarzam jedynie wyniki badań statystycznych - statystycznie to > właśnie oni są na rynku pracy bardziej poszukiwani. Kto przeprowadził te badania statystyczne, gdzie można zobaczyć wyniki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Richelieu* Re: zainteresowania vs. moda (studia) IP: *.localdomain / 192.168.0.* 28.07.03, 22:14 teodorek3 napisał: > vilya1 napisała: > > > Wiedziałam, że takie pytanie się pojawi... Nie mówiłam, że praca leży na > > ulicy. Nie sądzę też naiwnie, że będzie praca dla wszystkich absolwentów t > ych > > kierunków. Powtarzam jedynie wyniki badań statystycznych - statystycznie t > o > > właśnie oni są na rynku pracy bardziej poszukiwani. > > Kto przeprowadził te badania statystyczne, gdzie można zobaczyć wyniki? > oj tam, statystyka ma swoje niezbite dowody. Jeśli absolwentów kierunku X jest 20, a kierunku Y 200 to większe prawdopodobieństwo logiczne jest, że będzie mniej bezrobotnych wśród absolwentów kierunku mniejszego. Absolwent kierunku uważanego dotychczas za mało perspektywiczny ma też mniejsze wymagania co do pracy więc szybciej potrafi ją znaleźć, często nawet nie rejestruje się w UP. Poza tym takie fizyki to kierunek na którym jeśli nie Coś to przynajmniej nauczycielstwo, a jeśli nie pełen etat nauczycilstwa bo i tu nie łatwo, to może pół etatu i na czas określony i zastępstwo. Zawsze jakieś wyjście awaryjne. Odpowiedz Link Zgłoś
teodorek3 Re: zainteresowania vs. moda (studia) 28.07.03, 22:53 > oj tam, statystyka ma swoje niezbite dowody. Jeśli absolwentów kierunku X jest > 20, a kierunku Y 200 to większe prawdopodobieństwo logiczne jest, że będzie > mniej bezrobotnych wśród absolwentów kierunku mniejszego. W liczbach bezwzględnych pewnie tak, ale w procentach może być różnie. Absolwent kierunku > uważanego dotychczas za mało perspektywiczny ma też mniejsze wymagania co do > pracy więc szybciej potrafi ją znaleźć, często nawet nie rejestruje się w UP. Pewnie masz rację, a już całkowicie się z Tobą zgodzę, że UP-y dysponują b. fragmentarycznym obrazem rynku pracy. Chodziło mi raczej o badania losów absolwentów np. filozofii prowadzone z uwzględnieniem faktu, że wiele osób studiuję filozofię hobbystycznie jako drugi kierunek. Odpowiedz Link Zgłoś