IP: *.kalisz.mm.pl 02.10.03, 18:27
No tak...teraz to ja chyba jednak rezygnuje z ambitnej
psychologii na UAM-ie...bardzo dziekuje za szczere
uświadomienie...zostaje przy prawie, tak czy inaczej historia
na maturce mnie czeka...eh...pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: meg Re: Psycholog IP: *.hipernet.ras.pl 11.10.03, 13:02
      A tak w ogóle , to jakie to niesamowite, jak wielu wybierających
      się na psychologię i marzących o zawodzie terapeuty, nie ma za
      grosz pojęcia o przesłynnej, niedorobionej ustawie o zawodzie
      psychologa i nieustalonych dotąd losach stażów koniecznych dla
      uzyskania prawa wykonywania tego zawodu...Jestem studentką V
      roku psychologii i w głowie mi się po prostu nie mieści naiwność
      pierwszych roczników mojego Collegium Psychologicum ;) Apel do
      psychologów z PTP: weźcie się w końcu do roboty i przeforsujcie
      tę ustawę! Jak to tak może być? Nie ma się czemu później dziwić,
      że od psychologa wymaga się niestworzonych rzeczy po studiach,
      skoro większości ludziom w tym kraju kojarzy się on z wróżką czy
      zboczonym psychoanalitykiem z tandetnych amerykańskich filmów...
      • Gość: pierwszy rocznik Re: Psycholog IP: *.acn.waw.pl 01.11.04, 21:29
        nie wiem jak u ciebie ale u mnie na uczelni (UKSW) juz na pierwszych cwiczeniach ze wstepu do psychologii mielismy "pogadanke" o ustwawie o zawodzie psychologa i per jej perypetiach
    • Gość: nindo Re: Psycholog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:01
      jestem studentka psychologii i szczerze powiedziawszy po krotkim czasie
      entuzjazm mi wyparowal. moim marzeniem bylo zawsze zostac psychologiem sportu -
      w naszym pieknym kraju nie ma takiej specjalizacji, bo oficjalnie nikt nie
      widzi potrzeby. no to po malyszu wlasnie widac, jak nie ma potrzeby. poza tym
      boli, ze nikt chyba dzis nie traktuje psychologa powaznie. jak ktos ma glebszy
      problem niz bol brzucha, to wariat i go zamknac, albo niech sie 'wezmie w
      garsc'. bez sensu. mam nadzieje, ze w ciagu najblizszych lat sie to zmieni.
    • Gość: mytla Re: Psycholog IP: 80.51.75.* 27.02.04, 21:58
      Bardzo fajny zawod - ciekawy pomagajacy poznac otoczenie i samego siebie a co
      najwazniejsze bedac psychologiem ma sie duzy kontakt z ludzmi
    • Gość: Goras Re: Psycholog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 07:57
      Ja nie marudze. Mam za soba dwa lata psychologii i całkiem niezłe CV. I tak na
      prawdę to studia psychologiczne właśnie pozwoliły mi znaleźc pierwszą pracę.
      Nie zaradbiam wiele. Studia lekkie więc moge sobie pozwolić na dwie posady
      (jeśli można tak nazwac staż płatny). Prawda jest taka, że juz od pierwszego
      roku studiów (jakichkolwiek) trzeba pracować na swoje CV, żeby po studiach nie
      okazało sie, że pracodawca pyta: świetnie, a poza studiowaniem to coś pan umie?
      Mimo że mam pracę to tygodniowo wysyłam około 5-10 CV do firm konsultingowych i
      HR, dwa razy w miesiącu jestem na rozmowie kwalifikacyjnej i raz na pól roku
      mam nowa pracę - bron boże na etat - umowa zlecenie/o dzieło. Tyle. Niestety
      Warszawa droga jest... mimo to nie marudze. Powodzenia.
    • Gość: Goras Re: Psycholog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 08:04
      A tak przy okazji... Popatrz na to z innej strony. Znasz bezrobotnego
      psychologa? (to tak jak biednego lekaża - podobno są, ale gdzie?) - ja nie
      znam - natomiast znam mnustwo bezrobotnych absolwentów prawa...:)
      • Gość: enia Re: Psycholog IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 11.03.04, 13:35
        Po przeczytaniu waszych punktów widzenia zastanawiam się, z czym wam się
        kojarzy pzawód psychologa poza kasą. Gdzie w tym wszystkim umiejscowić potrzeby
        drugiego człowieka, bo w roli wolontariusza to was nie widzę. Zgadzam sie, z
        twierdzeniem że pieniądze są potrzebne, ale czy są najważniejsze? Nie wierzę że
        Bóg tak bardzo sie wysilił aby stworzyć świat, tylko po to by padać na twarz
        przed kartką pokrytą farbą. Nic tak nie podnosi na duchu jak plik nowych
        banknotów, a może się mylę moi młodzi przyjaciele?
    • sawabud Re: Psycholog 23.07.04, 23:46
      Powoli staczam się.
      Z inżyniera z ambicjami i marzeniami, staję się pustym obywatelem tego świata.
      Przedzwoniłam dzisiaj do ojca.
      Kocham ich,
      Krzysia się zapytała:
      - stroisz się?
      - nie.
      Przez chwilę nie mogłam powiedzieć słowa.
      To nie był żal nad sobą, ale płacz duszy.
      Nie stroję się, bo życie straciło blask.
      Jest takie szare i wkur……. na każdym kroku.
      Gram na kompie w szachy, aby nie stracić precyzji myślenia.
      Jedynie to, czy wygrywam, czy nie, sygnalizuje mi normalności.
      Uczę się angielskiego, jeżdżę do pracy i czasami się w niej „wnerwię”.
      Nie mam duszy nauczyciela i jeżeli ktoś napiera na mnie – ekspresyjnie się
      bronię.
      Dobrze znoszę samotność.
      Brak mi Mirka. Jego śmierć była taka zaskakująca.
      Byłam na treningu psychologicznym 5 dni – to była pomyłka.
      Klęska absolutna.
      Żałuję – strata czasu i pieniędzy, minimalny luz.
      Pochwaliłam prowadzących, bo tego oczekiwali 
      No cóż – jak śpiewa DŻEM „tu nie pomoże żaden psycholog i ksiądz,
      bo dla nich to trąd”.
      Jestem inżynierem, wierzę jedynie matematyce.
      Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli problem duszy – czytajcie A. de Mello
      i sprawdzajcie się matematycznie.
      To jedyny wskaźnik stanu umysłu.
      Zawsze samotnie przechodzi się głębokie uczucia.
      W brodziku jest gęsto.
      pozdr.
      sava

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka