IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 20:19
komentarz z neta :

"(...)Skoro juz tak zdzieramy zaslony i pokazujemy prawde, to dlaczego nie?
Rozwieje kolejny mit. Nie jestem nadczlowiekiem. Nie jestem wyjatkowo
inteligentny, zawsze podziwialem gosci, ktorzy potrafili odroznic calke od
pochodnej, czy odprawiac swoje komputerowe czary. Ale inteligencja nie jest
wazna dla medyka. To co wazne, to pamiec, a ja zawsze mialem dobra pamiec.
Zeby przejsc przez Medycyne musicie miec dobra. Inteligencja wystarczy
przecietna (choc, uwierzcie mi, spotkalem wielu kolegow i wiele kolezanek,
ktorzy o tej przecietnej inteligencji mogliby tylko pomarzyc... ale oni
radzili sobie w inny sposob... wazne sa uklady i obozy)."


~lekarz , 10.02.2008 11:24
tygodnik2003-2007.onet.pl/1,104,8,40286968,109526230,4512999,0,forum.html
Obserwuj wątek
    • Gość: ginko Re: medycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 21:00
      Hehehe, to ma jakieś przesłanie? Czy tak sobie zamieściłaś(eś) z nudów komentarz? :)
      • Gość: xyz Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 21:04
        no bo ja myslalam ze lekarze to maja zdecydowanie ponadprzeciętną
        inteligencję... A tu takie rzeczy czytam.
        • Gość: lkjhjh Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 22:09
          Lekarze przecież są najbardziej inteligentną 'rasą' na świecie!
          I pamiętajcie drogie dzieci. KAŻDY chce iść na medycynę, a jak się tam nie dostanie to idzie na uniwersytet na humanistyczne kierunki albo w najgorszym razie na politechnikę, żeby zostać robolem ^,^
          • Gość: pani_am Re: medycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.08, 22:38
            taaaa...;p ale ci z humanow albo z politechniki sa i tak bardziej
            szanowani niz farmacja, stomatologia, pielegniarstwo, analityka
            medyczna, dietetyka, fizjoterapia i cala reszta innych kierunkow na
            AM. Na te ida tylko ci, ktorzy nie dostlai sie na lekarski. Nikt z
            lekarskiego nie jest w stanie zrozumiec ze mozna nie chcec byc
            lekarzem a chciec byc farmaceuta ;p
            • Gość: Dugo Re: medycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.08, 11:03
              Gość portalu: pani_am napisał(a):
              > Nikt z
              > lekarskiego nie jest w stanie zrozumiec ze mozna nie chcec byc
              > lekarzem a chciec byc farmaceuta ;p

              Poza skłonnościami do przesady, masz niezły kompleks tego co studiujesz pani_am,
              bo już kolejny wątek z tego samego typu "spostrzeżeniami" widzę na tym forum.

              Sam skończyłem farmację, nigdy nie spotkałem się z takim czymś jak piszesz,
              wśród ludzi z lekarskiego mam do tej pory mnóstwo świetnych znajomych, większość
              tak jak ja skończyła już AM.

              Dlatego bardzo obce jest mi to co opisujesz, a cały wątek o dywagacjach czy
              lekarz jest człowiekiem czy "nad-" świadczy o Waszym niedowartościowaniu. Może
              psycholog w takim przypadku byłby wskazany?

              Moje zdanie jest takie, że lekarz to najbardziej odpowiedzialny zawód,
              szczególnie szlachetny i nie widzę powodu żeby konkurować z lekarzami o pozycję
              wśród społeczeństwa, bo lekarz nr 1 zawsze był, jest i będzie. Mnie ten zawód
              nie kręci, wybrałem farmację, ale nie szaleję dziką zazdrością o lekarzy,
              aczkolwiek bardzo ich szanuję.
              • Gość: wanilijka Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 13:13
                no niestety smutne, sama na pierwszym roku miałam styczność z osobami, które
                'wolałyby'... Szlag mnie trafiał, bo ja marzyłam o farmacji, a mogło dla mnie
                zabraknąć miejsca, bo ktoś sobie na rok wybrał 'zamiast' super-lekarskiego jakąś
                "beznadziejną farmację", po roku lub po trzech miesiącach wszystko rzucił,
                miejsca się zwolniły i na roku zamiast 140osób zostało 120 ;/. Takie żałosne.
                "ja mam źle, ja się nie dostałem na lekarski, to niech inni nie mają lepiej i
                nie dostaną się tam gdzie chcą"...
              • Gość: pani_am Re: medycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.08, 14:22
                Nie mam kompleksu, studiuje farmacje bo chcialam, zawod lekarza mi
                nie odpowiada calkowicie. Widocznie Ty miales fajnych znajomych i
                nie spotkales sie z takim czyms jak ja. Mam zal do niektorych ludzi
                z ktorymi bylam blisko w liceum, a ktorzy wybrali sie na lekarski,
                ze teraz traktuja mnie z gory, nie sadzilam, ze tak sie zmienia.
                Moze stad wynika moja sklonnosc do przesady - z zalu. Nastepnym
                powodem mojej nadwrazliwosci moze byc to, ze bardzo denerwuje mnie
                niedocenianie farmaceutow w Polsce. Wiekszosc ludzi mysli, ze to
                zwykli sprzedawcy a ja sie tak nie czuje i nigdy czuc nie bede i
                chcialabym byc doceniana. Wszelkie glupkowate uwagi na temat
                farmacji mnie wkurzaja (a zazwyczaj slysze je od ludzi z leku), bo
                to jest to co chce robic i nikt nie ma prawa tego zajecia obrazac
                (akurat praca w aptece mi sie nie marzy, ale to inna bajka). Tak
                wiec troche sie wytlumaczylam i juz nie bede nic na ten temat mowic,
                masz racje, ze troche przesadzam i wychodze na jakas nawiedzona
                przeciwniczke lekarskiego ;p
                • Gość: Dugo Re: medycy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.08, 14:59
                  Gość portalu: pani_am napisał(a):

                  > Nie mam kompleksu, studiuje farmacje bo chcialam, zawod lekarza mi
                  > nie odpowiada calkowicie.

                  Tak samo jak ja i wielu innych ludzi :)

                  > Moze stad wynika moja sklonnosc do przesady - z zalu.

                  No tak też niestety może być...

                  > Nastepnym
                  > powodem mojej nadwrazliwosci moze byc to, ze bardzo denerwuje mnie
                  > niedocenianie farmaceutow w Polsce. Wiekszosc ludzi mysli, ze to
                  > zwykli sprzedawcy a ja sie tak nie czuje i nigdy czuc nie bede i
                  > chcialabym byc doceniana.

                  Hmmm, jeśli chodzi o pracę w aptece (odrabiam jeszcze półroczny staż) to ludzie
                  darzą farmaceutów dużym szacunkiem, wiele osób przed pójściem do lekarza
                  przychodzi po poradę do farmaceuty. Być może za kilka lat opieka farmaceutyczna
                  i pozycja farmaceuty będzie taka jak na Wyspach, a jest tam bardzo wysoka. Choć
                  i w Polsce nie mamy na co narzekać, wg badań socjologicznych zawód
                  farmaceuty-aptekarza cieszy się dużym prestiżem.

                  A ludźmi z lekarskiego, którzy już na 1.roku są "ordynatorami" nie ma co
                  przejmować, mnie jedynie śmieszy takie gwiazdorstwo, chociaż rzadko się
                  spotykałem z takim nastawieniem. Życie zweryfikuje ich poglądy, m.in. jak po
                  miesiącu pracy dostaną 1,5 tys. na rękę i będą zamiast specjalizacji z chirurgii
                  (co drugi student nim oczywiście chce zostać, a zostaje kila % absolwentów
                  najwyżej) siedzieć i przepisywać Apap i Rutinoscorbin całymi dniami.
                  • Gość: wanilijka Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 18:44
                    no właśnie szkoda, że nie jest tak jak na Zachodzie, że farmaceuta jest kimś
                    takim jak 'lekarz pierwszego kontaktu'. Wiadomo - więcej pracy, tam po prostu
                    forma i plan tych studiów jest trochę inszy, ale oprócz tego lekarze konsultują
                    się z farmaceutami jeśli chodzi o historię choroby danego pacjenta,zażywane
                    leki, uczulenia itd. Fajna sprawa, może wreszcie nie byłoby takiego dziwnego
                    wywyższania lekarzy na piedestał - mam do tego zawodu szacunek.

                    A w ogóle chore jest, jak ludzie od pierwszej klasy LO chcą iść 'na medycynę',
                    bo tatuś, mamusia, dziadek są lekarzami i 'inaczej nie mogę', bo jak to...
                    'Zwykły człowiek' - mówię o kimś niezwiązanym ze środowiskiem lekarzy tak
                    bezpośrednio - czuje się gorszy ;/.
                    • sonic84 Re: medycy... 30.08.08, 19:14
                      no właśnie szkoda, że nie jest tak jak na Zachodzie, że farmaceuta jest kimś
                      takim jak 'lekarz pierwszego kontaktu'. Wiadomo - więcej pracy, tam po prostu
                      forma i plan tych studiów jest trochę inszy, ale oprócz tego lekarze konsultują
                      się z farmaceutami jeśli chodzi o historię choroby danego pacjenta,zażywane
                      leki, uczulenia itd. Fajna sprawa, może wreszcie nie byłoby takiego dziwnego
                      wywyższania lekarzy na piedestał - mam do tego zawodu szacunek.

                      A w ogóle chore jest, jak ludzie od pierwszej klasy LO chcą iść 'na medycynę',
                      bo tatuś, mamusia, dziadek są lekarzami i 'inaczej nie mogę', bo jak to...
                      'Zwykły człowiek' - mówię o kimś niezwiązanym ze środowiskiem lekarzy tak
                      bezpośrednio - czuje się gorszy ;/.

                      Primo: Polska jest jednym z nielicznych (a być może i jedynym krajem) którym
                      lekarzy traktuje się jak śmieci.Nie wiem więc skąd to przekonanie o wywyższaniu
                      ich na piedestał-jest wręcz odwrotnie.

                      Secundo:Dobrze byłoby gdyby cała Ochrona Zdrowia funkcjonowała tak jak na
                      zachodzie i nie tylko na płaszczyznie współpracy lekarz
                      -farmaceuta-pacjent.Niestety lata komunizmu robią swoje i na wdrożenie
                      zachodnich standardów musimy sobie jeszcze trochę poczekać

                      Tertio : Nie widzę nic chorego we wcześnie snutych planach na przyszłość.Jest to
                      całkiem naturalne zjawisko.Młody człowiek ma prawo mieć pewne marzenia oraz czas
                      na krystalizację swoich zainteresowań i planów związanych ze swoim przyszłym
                      zawodem.I nie ma nic złego w tym,iż szuka "inspiracji" i pewnych wzorów w swojej
                      rodzinie.Kłopot pojawia się wówczas,kiedy ową inspirację zastępuje nepotyzm (a
                      ma to niestety miejsce w wielu zawodach w Polsce).
                • sonic84 Re: medycy... 30.08.08, 18:42
                  Nie mam kompleksu, studiuje farmacje bo chcialam, zawod lekarza mi
                  > nie odpowiada calkowicie. Widocznie Ty miales fajnych znajomych i
                  > nie spotkales sie z takim czyms jak ja. Mam zal do niektorych ludzi
                  > z ktorymi bylam blisko w liceum, a ktorzy wybrali sie na lekarski,
                  > ze teraz traktuja mnie z gory, nie sadzilam, ze tak sie zmienia.
                  > Moze stad wynika moja sklonnosc do przesady - z zalu. Nastepnym
                  > powodem mojej nadwrazliwosci moze byc to, ze bardzo denerwuje mnie
                  > niedocenianie farmaceutow w Polsce. Wiekszosc ludzi mysli, ze to
                  > zwykli sprzedawcy a ja sie tak nie czuje i nigdy czuc nie bede i
                  > chcialabym byc doceniana. Wszelkie glupkowate uwagi na temat
                  > farmacji mnie wkurzaja (a zazwyczaj slysze je od ludzi z leku), bo
                  > to jest to co chce robic i nikt nie ma prawa tego zajecia obrazac
                  > (akurat praca w aptece mi sie nie marzy, ale to inna bajka). Tak
                  > wiec troche sie wytlumaczylam i juz nie bede nic na ten temat mowic,
                  > masz racje, ze troche przesadzam i wychodze na jakas nawiedzona
                  > przeciwniczke lekarskiego ;p


                  Taa ..nie należy oceniać całej grupy zawodowej na podstawie swoich negatywnych
                  doświadczeń związanych z jej kilkoma (zaledwie..) przedstawicielami.Tylko,aby
                  tę prostą prawdę pojąć,należy opuścić swoją "Nibylandię" i dorosnąć.Ja spotkałam
                  parę "ciężkomyślących"osób na farmacji,które pewnie karierę "zrobią" za kasą w
                  aptece ale nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy rzutować opinii o nich na
                  wszystkich studentów farmacji (na marginesie nadmienię, iż przedstawicieli tego
                  elitarnego zawodu bardzo cenię :).Podobnie rzecz się ma ze studentami innych
                  medycznych ( w tym wydział lekarski) i niemedycznych kierunków.
                  Może zamiast wylewać swoje żale na forum i oczerniać wszystkich studentów leku
                  lepiej jest powiedzieć w twarz swoim znajomym,co się o nich myśli.Odwagi.

                  P.S Na mojej uczelni o studentach farmacji albo lepiej- o samej farmacji-
                  krążyły tylko pozytywne opinie a o kierunku wypowiadano się z "szacunkiem" i
                  podziwem :D.
                  • Gość: ja Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 19:29
                    na każdym tzw "elitarnym" (mam na myśli taki na którym jest odsiew, bo dla mnie
                    elitarna jest np astronomia, kto jest w stanie ją pojąc?!) kierunku znajdą się
                    zadzierający nosa:) czy to będzie lekarski,prawo czy np. psychologia.
                    Najbardziej zaś czuja się już niemal ordynatorami kardiochirurgii ci, co jeszcze
                    nie zaczęli a ledwo, ledwo załapali się na ostatnią rekrutację:)Może będą
                    świetnymi studentami, ale to dopiero czas i uczelnia zweryfikują, a oni już się
                    dowartościowują patrząc na wszystkich z góry
        • Gość: J Re: medycy... IP: *.toya.net.pl 30.08.08, 02:53
          Bez sensu. Skąd wiesz, że ten tekst został napisany przez studenta medycyny? Może ktoś się dla żartu podszył? Czytałem kiedyś artykuł, w którym badacze oceniali IQ studentów poszczególnych kierunków i uczelni - studenci wydziału lekarskiego zajęli pierwsze miejsce. Może uda mi się odnaleźć ten artykuł, wkleję linka.
    • stude_nt Re: medycy... 30.08.08, 01:17
      Studiuje na lekarskim PAM w Szczecinie. Niestety to co napisane jest w tym linku
      to prawda. Smutne,ale prawdziwe.
      • Gość: qwerty Re: medycy... IP: *.chello.pl 30.08.08, 10:42
        Smutne? Raczej standard. Na każdych studiach znajdzie się paru kretynów albo
        kujonów nie umiejących myśleć i nie ma w tym nic odkrywczego czy dziwnego.
        Smutne jest dopiero ocenianie kierunku przez pryzmat takich osób, chyba że
        stanowią one zdecydowaną większość (w przypadku medycyny - nie sądzę).
    • Gość: ada Re: medycy... IP: *.eranet.pl 30.08.08, 22:10
      A cóż w tym odkrywczego? Krzywa Gaussa... Na każdym kierunku studiów jest trochę
      osób wybitnych, trochę totalnych leszczy, a wiekszość to osoby przeciętne. Nie
      wiem, czy przeciętny student medycyny jest inteligentniejszy (cokolwiek to
      znaczy) od przeciętnego studenta polibudy, różnicą jest to, ze ten pierwszy musi
      sie wykazać bardzo dużą wiedzą z biologii, chemii i fizyki, żeby zostać studentem.
      Co do naprawdę pojemnej pamięci to prawda. Nie ma za wiele do rozumienia na
      anatomii, histologii,biochemii, patologi i całej masie innych przedmiotów-to po
      prostu trzeba zakuć. A są to mega ilości, dowcip z książką telefoniczną jest jak
      najbardziej na miejscu :-))). I nie działa to zasada trzech Z. Ta wiedza jest
      podstawą do dalszej nauki i rozumienia rozmaitych związków przyczynowo-skutkowych.
    • Gość: na rozdrozu Re: medycy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 00:40
      witam am takie pytanie; jestem studentem amg a od nastepnego roku chcialbym
      dodatkowo wziac kierunek na uniwersytecie. ale jest jeden problem mianowicie amg
      przy rekrutacji wymaga swiadectwa i odpisu czyli ze nie mam obecnie przy sobie
      swiadectwa. i teraz moje oytanie czy przy rekrutacji na uniwersytet wystarczy ze
      zloze kopie notarialna ktora chyba jest rownocenna do swiadectwa no ne? aha i
      pytalem sie w dziekanacie czy moga mi oddac 1 papier to powiedzieli ze tylko po
      to zeby zrobic kopie. to jak wyatarczy ta kopia an uniwersytet?
      • Gość: diboo:) Re: medycy... IP: *.173.21.239.tesatnet.pl 31.08.08, 02:24
        Wystarczy Ci kserokopia. Ktoś z dziekanatu z AMG odbije Ci na niej kilka
        pieczątek i napisze, że oryginał znajduje się tu i tu:) Wiem, bo sama musiałam
        taką kopię dostarczać na UMP (w tym roku) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka